Saturday, January 31, 2009

Recovering

At least I think I am. Had a miserable night, body temperature was low so I had added a total of four covers and sweater. I must have woke up about 8 times during the night and today I stayed in bed until about 3PM. Finally got up, had something to eat and then back to bed. Tonight I feel better, am able to sit up for a while without falling asleep so I think the worst is over. We'll see how I feel tomorrow.

Cousin Kazia and her son Andrzej called to see how I was doing and advise me to see a doctor on Monday if I am not better. It's nice to have relatives who care.


Przynajmniej myślę, że jestem. Miany marna noc, temperatura ciała była nisko tak dodałem sumę czterech okryć i swetra. Musiałem budzić około 8 razów podczas nocy i dzisiaj pozostałem w łóżku aż o 3PM. W końcu podniesiony, miało coś by zjeść i wtedy w tył do łóżka. Dzisiaj wieczorem czuję się lepiej, mogę podnieść się na chwilę bez zapadania w sen tak myślę najgorzej jest wszędzie. Zobaczymy jak czuję jutro.

Kuzyna Kazia i jej syna Andrzej zawołał zobaczyć jak robiłem i radzę mi by odwiedzić doktora w poniedziałek jeżeli nie jestem lepszy. To jest miłe mieć krewnych, których opieka.

Friday, January 30, 2009

2+2=4

Two winters plus two colds each winter equals four colds since we've been here. The latest one hit me last night on the way home from Dr. Piernik. They come on like a freight train, cough, chills, sweat, sneezing and feeling like you're going to die. There's no warning symptoms, one minute you're healthy and the next flat on your back. I spent the night under 4 covers and I was still cold. All day today I laid in bed and took vitamin C. Only now was I able to sit here long enough to write this. Germs must be different here than in the U.S. I can't remember that last time I had a cold in America.


Dwie zimy plus dwa zimna każda zima równa się czterem zimnom odkąd byliśmy tutaj. Ostatni jeden uderzył mnie ubiegłej nocy w drodze do domu od Dr Piernika. Oni idą dalej jak pociąg towarowy, kaszel, dreszcze, pot, kichając i czujące ochotę na masz umrzeć. Nie mają żadnych ostrzegających symptomów, jedna minuta jesteś zdrowy i następnym mieszkaniem na twoich plecach. Spędziłem noc pod 4 okryciami i byłem jeszcze odczuwający zimno. Cały dzień dzisiaj położyłem w łóżku i wziąłem witaminę C. Tylko teraz mogłem usiąść tutaj długo dość by napisać to. Zarodki muszą być różne tutaj niż w Stanach Zjednoczonych, których nie mogę zapamiętać, że ostatnim razem miałem zimno w Ameryce

Thursday, January 29, 2009

Dr. Piernik

Last night I decided I should find this doctors office before the visit today so I took out my map of Poznań. located Osiedle Orla Białwego and planned my route to the place. It's a complex on the east side of Poznań and we live on the west side. It's about 15 minutes away, unless you go during rush hour, then it's 30 minutes. I found the Osiedle with no problem but the exact address of building 103 was hard to find. As it turned out it was hidden behind another building and even when I found it I couldn't see the name of the NFZ clinic I was suppose to go to. I had to park, walk into the building and ask where was Poradnia Gaja. The information clerk told me where to go and I found it. Today it was easy to drive there and go right in. I like being prepared and being on time.

Inside the receptionist said that I had no appointment and a lot of other things, all in Polish. Not understanding what she was saying I did the only thing I could, I called Zbysek, told him the problem and handed the phone to the receptionist. He said something, she laughed, said some sentences in Polish and hung up the phone. She then told me there was one person waiting in front of me and then it would be my turn. Ten minutes later I was in the doctors office, Dr. Piernik. He spoke English, I told him my problem, he did a USG exam, said I had no kidney stones and only a bruised rib next to the kidney. He gave me a prescription and said there was nothing to worry about. For the next 20 minutes we talked about Chicago because he is going there in April for a 6 day conference and wanted to know about the city. Tommorrow I will make an appointment with our family doctor and tell her the results of the USG.


Ubiegłej nocy zdecydowałem się, że powinienem znaleźć, że to leczy biuro przed wizytą dzisiaj tak wyjąłem moja mapa Poznań. zlokalizowała Osiedle Orla Białwego i zaplanowała mój szlak do miejsca. To jest kompleks na wschodniej stronie Poznań i żyjemy z zachodniej strony. To jest około 15 minut daleko, jeżeli nie idziesz podczas godziny szczytu, wtedy to jest 30 minut. Znalazłem Osiedle z żadnym problemem ale dokładny adres budowy 103 byli twardzi by znaleźć. Jak to okazało się, że to było ukryte za innym budynkiem i nawet kiedy znalazłem to nie mógłbym zobaczyć imienia kliniki NFZ byłem przypuszczam pójść do. Musiałem zaparkować, chodzić do budowy i poprosić gdzie był Poradnia Gaja. Urzędnik informacji powiedział mi gdzie pójść i znalazłem to. Dzisiaj to było łatwe by popędzić tam i pójść w prawo w. Lubię bycie przygotowany i będący na czas.

Wewnątrz recepcjonisty powiedzianego, że nie miałem żadnego umówionego terminu i dużo inne rzeczy, wszystko po polsku. Nie rozumiejące co ona mówiła, że robię jedyną rzecz, którą mógłbym, nazwałem Zbysek, powiedziałem mu problem i wręczyłem telefon recepcjoniście. On powiedział coś, ona śmiała się, powiedziała kilka zdań po polsku i zawiesiła telefon. Ona wtedy powiedziała mi tam było jedna osoba czekająca przede mną i wtedy to byłby mój obrót. Dziesięć minut później byłem w biurze doktorów , Dr Pierniku. On mówił po angielsku, powiedziałem mu mój problem, on zrobił egzamin USG , powiedział, że nie mam żadnych kamieni nerkowych i tylko potłuczone żebro obok nerki. On dał mi nakaz i powiedziany tam nie było nic by zaniepokoić się dookoła. Przez następne 20 minut powiedzieliśmy o Chicago ponieważ on idzie tam w kwietniu dla 6 konferencji dnia i chciał wiedzieć o mieście. Tommorrow zrobię umówiony termin z naszym lekarzem rodzinnym i powiem jej wyniki o USG.

Wednesday, January 28, 2009

USG update.

Vegetable soup
Pestka shopping mall

Shopping mall

Our clinic

Joan is in the kitchen making zupa jarzynowa(vegetable soup) for the new cookbook. Earlier in the day we went to the market to do our weekly shopping. Cost 151 zl($45.75).

Last night while talking with our friend Zbyszek I told him about my upcoming USG test next week and he said that was too long to wait. He said he would make a call and see what he could do about the waiting time. Three hours later he called and said that he arranged a USG test to be done this Thursday, tomorrow night.

Joan went to the clinic to meet with our new family doctor and have her prescription refilled. She was very happy with the visit, to have a doctor who also spoke in English.

This Monday we'll be going to Golina to visit with cousin Kazia and her family.

I've been reading in the local papers that the financial crisis is finally starting to have an effect on the Polish economy. The banks seem to be in good shape but private companies are starting to cut jobs.

Joan jest w kuchni robiącej zupa jarzynowa(zupa jarzynowa) dla nowej książki kucharskiej. Wcześniej w dniu poszliśmy do rynku by robić nasze tygodniowe sprawunki. Kosztowany 151 zl($45.75).
Ubiegłej nocy podczas mówienia z naszym przyjacielem Zbyszekiem powiedziałem mu o moim nadchodzącym USG próbnym w przyszłym tygodniu i on powiedział, który był zbyt długi by czekać. On powiedział, że on przeprowadzi rozmowę telefoniczną i zobaczyłby co on mógłby zrobić o czasie oczekiwania. Trzy godziny później on zawołał i powiedział, że on rozmieszcza test USG by być zrobiony ten czwartek, jutro w nocy.

Joan poszła do kliniki by spotkać się z naszym nowym lekarzem rodzinnym i każą jej nakaz napełniony. Ona była bardzo szczęśliwa z wizytą, by mieć doktora, który też mówił w po angielsku.

Ten poniedziałek będziemy iść do Golina by bywać z kuzyna Kazia i jej rodziną.

Czytałem w miejscowych papierach, które kryzys finansowy w końcu zaczyna mieć skutek na polskiej ekonomii. Banki wydają się być w dobrym stanie ale spółki osobowe zaczynają ciąć prace.

Tuesday, January 27, 2009

USG

Chilly morning, up at 8AM and out of the house to take bus #63 to Rondo Kaponiera where I walked to the building housing the office of the USG examination. There were about 40 signs on the building of different offices and I wasn't sure which was the right one. I walked up to the information counter, asked the man behind the counter where to go and he gave me instructions. At the registration window I told the young girl what I needed done, she took me to a closed door that said "Pracowina USG" and said I should wait on the bench. I asked her how she knew if the office was even open, she knocked on the door, got no answer, tried to open it and it was locked. She then went back to the registration area, asked something to another woman and realized I had to go to a different registration place. She took me there, I thanked her and proceeded to make an appointment for the USG for next Wednesday, Feb. 4th at 1:15PM. The test takes 45 minutes and then I will take the results back to the NFZ doctor/clinic close to our house. I was back at home by 9:30AM.

The first bus I took to get there was an old diesel bus, smelly and very little heat inside. Coming home I was on a new bus, warm and very nice. You never know what kind of bus you'll be riding on.


Chłodny ranek, w górze przy 8AM i z domu by wziąć autobus #63 do Ronda Kaponiera gdzie chodziłem do budowy mieszkania biura egzaminu USG. Tam byli około 40 znaków na budowie różnych biur i nie byłem pewny, które było prawe jedno (biur). Chodziłem do lady informacji , pytałem człowieka za ladą gdzie pójść i on pouczał mnie. Przy oknie rejestracji powiedziałem młodą dziewczynę co ja potrzebny zrobiony, ona wzięła mnie do zamkniętych drzwi, które powiedziały "Pracowina USG" i powiedziały, że powinienem obsłużyć ławę. Pytałem ją jak ona wiedziała jeżeli biuro było nawet otwarte, ona zapukała na drzwiach, nie otrzymała żadnej odpowiedzi, spróbowała otworzyć to i to było zamknięte na klucz. Ona wtedy wróciła do obszaru rejestracji , pytała coś do innej kobiety i zrealizowała, że musiałem pójść do różnego miejsca rejestracji. Ona wzięła mnie tam, podziękowałem jej i kontynuowałem robienie umówiony termin dla USG przez następną środę, luty. 4. o 1:15PM. Test zajmie 45 minut i wtedy odbiorę wyniki do NFZ doktora/kliniki blisko naszego domu. Byłem z powrotem w domu przez 9:30AM.

Pierwszy autobus, który wziąłem dostać się tam był stary autobus dsela , cuchnący i bardzo mało ciepła wewnątrz. Przybywając do domu byłem na nowym autobusie, ciepłym i bardzo miłym. Wszystko możliwe jaki rodzaj autobusu będziesz jechać dalej.

Monday, January 26, 2009

Doctors!

I went to the NFZ clinic this morning for my appointment and was told I would be seen by Dr. Miciak-Ławnicka. Her office was just down the hall, or so I was told. I walked down the hall and only found 3 offices, none of which had her name on the door. Back at the reception desk I was told she was actually in the office with the name Anna Ratajcka on the door so I returned to that place. 10 minutes later the door opened, a patient walked out so I got up and walked in. I asked if she spoke a little in English and was pleasantly surprised to hear her switch languages and speak fluently in English. I told her the history of my back/side ache, she did a short exam and said she suspects I have a kidney stone in my right kidney. The only way to confirm this is for me to have a USG test(an ultra-sound, I think) at another location. She gave me some pain medications, told me to have the USG done and then return to her. I must say we have heard many horror stories about the health care system in Poland since we arrived. We have now had both kinds, private(Medicover) and NFZ(national) and so far have found the only difference, besides cost, the be in the decor and furniture. Medicover was very modern, nicely painted, new furniture. NFZ offices are old, wooden benches to sit on and painted white or yellow. We have found no difference in the quality of doctors. In both systems we have waited only 3-4 days for an appointment and waited only 10-20 minutes to get into the doctors office. It's true we have not seen "specialists" in NFZ so maybe the difference is in that. So far, they are the same.

From there I went to the Consulate to talk with the lady about Medicare but she was not aware of any of these new developments and said she would try to find out. She was in a happy mood because she had received a message from the main embassy in Warsaw that the current U.S. ambassador to Poland has been asked to continue until the new Obama administration decides on a replacement. She said the present ambassador is recognized by many people in Poland and that during his administration here he has visited over 170 cities and towns, something no other ambassador had done. He said that Poland is outside of Warsaw and you must see many places to see the true Poland. This is something I believe also.

Back home I told Joan about my doctor visit and we decided to return to the clinic in the afternoon and make an appointment for Joan with the new doctor. She is not ill but is in need of renewing prescriptions.

I received more Christmas pictures from cousin Ambrozy Mejer. Slideshow on the left.

Poszedłem do kliniki NFZ dzisiaj rano dla mojego umówionego terminu i byłem powiedziany, że będę zobaczony przez Dr Miciaka Ławnicka. Jej biuro było właśnie na dół sala, albo tak byłem powiedziany. Zszedłem salę i tylko znalazłem 3 biura, żaden z, które miały jej imię na drzwiach. W tył przy recepcji mi powiedziano, że ona jest faktycznie w biurze z nazwiska Anną Ratajcka na drzwiach tak wróciłem do tamtego miejsca. 10 minut później drzwi otwarte, pacjent wyszedł tak wstałem i wszedłem. Poprosiłem czy ona powiedziała trochę w po angielsku i była mile zaskoczona by usłyszeć jej języki przełącznika i mówić płynnie w po angielsku. Powiedziałem jej historię o moim tylnym/bocznym bólu, ona zrobiła krótki egzamin i powiedziała, że ona podejrzewa, że mam kamień nerkowy w mojej prawej nerce. Jedyny sposób by potwierdzić, że to jest dla mnie by mieć USG test(ultradźwięk, ja myślę) przy innej lokalizacji. Ona dała mi kilka leczeń bólu , powiedziała, żebym kazał USG zrobiony i wtedy wracają do niej. Muszę powiedzieć, że usłyszeliśmy dużo historii przerażenia o systemie opieki medycznej w Polsce odkąd przybyliśmy. Teraz mieliśmy oba rodzaje, szeregowca(Medicover) i NFZ(narodowy) i dotychczas znaleźliśmy jedyną różnicę, poza tym koszt, jest w dekoracji i meblach. Medicover był bardzo nowoczesne, przyjemnie malowane, nowe meble. Biura NFZ są stare, drewniane ławy by usiąść dalej i malowały się biały albo żółty. Nie znaleźliśmy żadnej różnicy w charakterze doktorów. W obu systemach czekaliśmy tylko dni 3-4 dla umówionego terminu i czekaliśmy tylko minut 10-20 by dostać się do biura doktorów. To jest prawdziwe nie odwiedziliśmy "specjalistów" w NFZ tak być może różnica jest w tamto. Dotychczas, oni są tym samo.

Stamtąd poszedłem do Konsulatu by powiedzieć z panią o Medicare ale ona nie była świadoma jakichkolwiek z tych nowych rozwojów i powiedziała, że ona spróbuje dowiedzieć się. Ona była w szczęśliwym nastroju ponieważ ona otrzymała wiadomość od głównej ambasady w Warszawie, którą, żeby aktualny amerykański ambasador do Polski był poproszony trwał aż nowa Obama administracja decyduje się na zamianę. Ona powiedziała, że obecny ambasador jest uznany przez dużo ludzi w Polsce i że podczas jego administracji tutaj on odwiedził ponad 170 miastami i miastami, czymś żaden, który inny ambasador zrobił. On powiedział, że Polska jest na zewnątrz Warszawy i musisz zobaczyć dużo miejsc by zobaczyć prawdziwą Polskę. To jest coś, co wierzę też.

W tył do domu powiedziałem Joan o moim doktorze bywają i zdecydowaliśmy się wrócić do kliniki po południu i zrobić umówiony termin dla Joan z nowym doktorem. Ona nie jest chora ale jest w potrzebie wznawiania nakazów.

Saturday, January 24, 2009

K+M+B Kolęda

Today was the day the local parish priest visited homes in the area. He knocked on our door at 11AM and I answered. He still had the previous tenant registered as a member of the parish so he came to bless the flat and place the traditional K+M+B 2009 above the door. It's the initials of the three wise men. I was able to tell him the previous tenant no longer lived here and we were not registered at the parish.
It is the catholic tradition of pastoral visits to the houses of parishioners, taking place after Christmas. During such a visit a priest usually talks to the family members and prayers are said together by the priest and the family. There is a custom of giving the priest a voluntary donation towards the needs of the parish. He wished us a Happy New Year and then left. I remember this event from my childhood living with my grandparents so I am familiar with it.

In the afternoon I went to Stary Browar to meet with an acquaintance and talk with her for a few hours.


I did find on the U.S. Embassy website an article about the cooperation of Poland and the U.S. concerning Medicare but it didn't go into enough detail to give me the answers I need so I'll keep looking into it.


Dzisiaj był dzień miejscowy duchowny parafii odwiedził domy w obszarze. On zapukał na naszych drzwiach do 11AM i odpowiedziałem. On jeszcze kazał poprzedniego dzierżawcę zarejestrowanego jak członek parafii tak on przyszedł pobłogosławić mieszkanie i umieścić tradycyjny K+M+B 2009 powyżej drzwi. To jest inicjały trzech mądrych ludzi. Mogłem powiedzieć mu poprzedni dzierżawca już nie żył tutaj i nie byliśmy zarejestrowani przy parafii.
To jest katolicka tradycja pasterskich wizyt do domów parafianów, mając miejsce po Bożym Narodzeniu. Podczas takiej wizyty duchowny zwykle mówi do członków rodziny i modlitwy są mówione razem przez duchowny i rodzinę. Jest zwyczaj dawania duchowny dobrowolny dar ku potrzebom parafii. On zażyczył sobie nas Szczęśliwy Nowy Rok i wtedy opuszczał. Pamiętam to zdarzenie od mojego dzieciństwa żywego z moimi dziadkami tak jestem obeznanym z to.

Po południu poszedłem do Stary Browar by spotkać się ze znajomością i powiedzieć z nią przez kilka godzin.

Znalazłem na amerykańskiej Ambasady witrynie sieci artykuł o współpracy Polski i Stanów Zjednoczonych co do Medicare ale to nie poszło do dość szczegółu by dać mi odpowiedzi potrzebuję tak będę kontynuować zaglądanie do tego.

Friday, January 23, 2009

Medicare and dinner.

Today I received news of interest from a reader............."I just read an article in a Polish paper in US that a new law took effect regarding Medicare and Social Security interexchange for US and Poland.". That would be would be very interesting if it is true. The reader said she will investigate this news and let me know about it. IF it is true than maybe Medicare will be our health insurance instead of National health care.

Today was interesting. We went back to the office where we got our glasses because Joan's glasses fall forward on her nose when she bends her head and she was not satisfied with this. I was able to convey the problem to the non-English speaking clerk and she fixed them for Joan.

We went from there to our National health care clinic to make an appointment for me to see a doctor because I still have this pain in my right back side from when I had the bad cold a month ago. Again I was able to talk with the receptionist and make an appointment to see a doctor this coming Monday. I think it's time I find out what the problem is and why it persists. Joan needed to make a yearly appointment with a gynecologist but at this location they don't have one so they gave us two addresses of the nearest ones. We will go there on Monday after my visit.

In the evening we were invited out to dinner at a Greek restaurant by Plac Wolnośći by a friend of Joans. We arrived a little early, went into the restaurant only to find that we needed a reservation and we had none. So the four of us went next door to Massemilio Ferie, an Italian restaurant, and had dinner. We talked for three hours during dinner, had coffee, said goodbye to our acquaintances and went home.

Cousin Ron Kazmierczak sent this to me.....TheParado...pps but you need to have Microsoft Powerpoint on your machine to see it. It's a very nice slideshow.


Dzisiaj otrzymałem wiadomości ciekawy od reader............."I właśnie czytam artykuł w polskim papierze w Stanach Zjednoczonych, które nowa ustawa doszła do skutku co do Medicare i ZUS interwymieniają na Stany Zjednoczone i Polskę".. Które byłoby bardzo interesowałoby jeżeli to jest prawdziwe. Czytelnik powiedział, że ona będzie badać te wiadomości i pozwoli mi wiedzieć o tym. JEŻELI to jest prawdziwe niż być może Medicare będzie nasze ubezpieczenie zdrowotne zamiast Narodowej opieki medycznej.

Dzisiaj było zainteresowanie. Wróciliśmy do biura gdzie dostaliśmy nasze okulary ponieważ okulary Joan spadają naprzód na jej nosie kiedy ona zgina jej głowę i ona nie była zadowolona z tym. Mogłem przekazać problem do nie-angielskiego mówiącego urzędnika i ona ustaliła {umocowała} ich dla Joan.

Poszliśmy stamtąd do naszej Narodowej kliniki opieki medycznej by zrobić umówiony termin dla mnie by odwiedzić doktora ponieważ jeszcze mam ten ból w mojej prawej tylnej stronie od kiedy miałem silne przeziębienie miesiąc temu. Znowu mogłem powiedzieć z recepcjonistą i zrobić umówiony termin by odwiedzić doktora ten nadejdący poniedziałek. Myślę, że to jest czas wynajduję co problem jest i dlaczego to upiera się. Joan potrzebna by zrobić doroczny umówiony termin z ginekologiem ale przy tej lokalizacji oni nie mają jednej tak oni dali nam dwa adresy najbliższych jednych. Pójdziemy tam w poniedziałek po mojej wizycie.

Wieczorem byliśmy zaproszeni na spotkanie do obiadu w greckiej restauracji przez Plac Wolnośći przez przyjaciela Joan. Przybyliśmy trochę wcześnie, poszliśmy do restauracji tylko by znaleźć, że my potrzebny rezerwacja i my nie mieliśmy żadnego. Tak cztery z nas poszli w pobliżu Massemilio Ferie, włoskiej restauracji, i mieli obiad. Powiedzieliśmy przez trzy godziny podczas obiadu, mieliśmy kawę, powiedzieliśmy pożegnanie do naszych znajomości i poszliśmy do domu.

Kuzyna Ron Kazmierczak wysłał to do me.....TheParado...pps ale potrzebujesz mieć Microsoft Powerpoint na twojej maszynie by zobaczyć to. To jest bardzo miły pokaz slajdów.

Thursday, January 22, 2009

Message from the President.

David --

Thank you for being part of the most open inauguration in our nation's history.

As we begin the work of remaking America, we must draw on the common hopes that brought us together this week.

I'm counting on you to keep the spirit of unity and service alive.

You can visit http://www.pic2009.org/whitehouse to learn about our plans to bring change to America, and how you can get involved in the work ahead.

We face many challenges. But we face them as one nation.

And we have seen, time and time again, that there are no limits to what we can accomplish when we stand together.

Our journey is just beginning.

Thank you for all you do,

President Barack Obama

Glasses.

We were up early and went to pick up our new glasses. Our friend, Zbyszek, went with us in case we needed some help with the language. Fortunately there was a young man there who spoke English and we didn't need any help as he fitted us with the glasses. After wearing them today Joan found that they slid forward when she bent her head so we will go back tomorrow and have hers tightened a bit.

We were so close to Kandulski's that we just had to stop and have coffee and pastries. We sat and talked for about an hour and a half and then dropped Zbyszek off at his flat.

Back home we studied for two hours, added 5 more words to our vocabulary list and then Joan made potato soup for dinner.

I had an email from an American living in Wrocław who builds American style wood houses in Poland. I read about him on one of my lists that I belong to. I wrote to ask what prices were like for building a wood house as opposed to the traditional Polish brick house. It's very much cheaper and something we will look into. It might be a way for us to get a house at a price we can afford. Wood houses in Poland are rare, to be sure, but we've lived in them all of our lives so it's not a problem for us to consider one here. Of course, you need a piece of land to build it on and we don't have that yet. We'll see how this develops.

Someone sent me the slideshow about beautiful Poland below this post.


Byliśmy w górze wcześni i poszliśmy podnieść nasze nowe okulary. Nasz przyjaciel, Zbyszek, poszedł z nami w przypadku my potrzebny trochę pomocy z językiem. Na szczęście był młody człowiek tam, który mówił po angielsku i nie potrzebowaliśmy żadnej pomocy jak on odpowiedział nam z okularami. Po noszeniu im dzisiaj Joan znalezioną, że oni ślizgali się naprzód kiedy ona zgięty jej głowa tak wrócimy jutro i każemy jej zacisnął trochę.

Byliśmy tak blisko Kandulski, którym właśnie musieliśmy zatrzymać się i wypijemy kawę i ciasta. Usiedliśmy i powiedzieliśmy przez około godzinę i pół i wtedy odpadliśmy Zbyszek w jego mieszkaniu.

W tył do domu studiowaliśmy przez dwie godziny, dodaliśmy 5 więcej słów do naszej listy słownictwa i wtedy Joan zrobiła zupę ziemniaczaną dla obiadu.

Miałem email od amerykańskiego mieszkania w Wrocław, który buduje amerykańskie drewniane domy styl w Polsce. Czytam o nim na jednej z moich list, że należę do. Napisałem by pytać, że jakie ceny były jak dla budowy drewnianego domu w przeciwieństwie do tradycyjnego polskiego domu murowanego. To jest bardzo tańsze i coś, czego zajrzymy do. To mogłoby być droga dla nas by dostać dom po cenie możemy dostarczyć. Drewniane domy w Polsce są rzadkie, by być pewny, ale zamieszkaliśmy w nich wszystkich z naszego życia tak to nie jest problem dla nas by rozważyć jednego tutaj. Oczywiście, potrzebujesz kawałka ziemi by wykorzystać to i nie mamy tak jeszcze. Zobaczymy jak to rozwija się.

Ktoś wysłał mi ten miły pokaz slajdów o Polsce, która jest należą tę pocztę.

Beautiful Poland


Here are the words in Polish and English:
Z glebi dziejow, z krain mrocznychZ puszcz odwiecznych, pol i stepowNasz rodowod, nasz poczatek,Hen, od Piasta, Kraka, Lecha.
From the depths of history, from murky lands,From eternal forests, fields, and steppes.Our people, our beginning,From Piast, Krak, and Lech.
Dlugi lancuch ludzich istnienPolaczonych mysla prosta:[Zeby Polska, zeby Polska,Zeby Polska byla Polska.]
A long chain of human beingsUnited by a simple thought:That Poland, that Poland,That Poland be Poland.
Wtedy, kiedy los nieznanyRozsypywyal nas po katach,Kiedy obce wiatry gnalyObce orly na proporcach.
When an unknown fateScattered us to the corners of the earth.When foreign winds chasedForeign eagles on banners.
Przy ogniskach wybuchalaNiezmozona nuta swojska:[Zeby Polska, zeby Polska,Zeby Polska byla Polska.]
At the hearth there would burst outan overwhelming and familiar note:That Poland, that Poland,That Poland be Poland.
Zrzucal uczen portret cara,Ksiadz Sciegienny wznosil modly,Opatrywal woz DrzymalaDumne wiersze pisal Norwid.
A pupil threw down a portrait of the czar,Father Sciegienny offered his prayersDrzymala fixed up his wagon,Norwid wrote proud verses.
I kto szable mogl utrzymacTen formowal legion wojska,[Zeby Polska, zeby Polska,Zeby Polska byla Polska.]
And whoever could hold a swordwould organize army legionsThat Poland, that PolandThat Poland be Poland.
Matki, zony, w mrocznych izbachWyszywaly na sztandarachHaslo: "Honor i Ojczyzna",I ruszala w pole wiara.
Mothers, wives, in dark hutsWould sew on bannersThe slogan: `Honor and the Fatherland'And faith would set forth into the field (of battle)
I ruszala wiara w poleOd Chicago do Tobolska.[Zeby Polska, zeby Polska,Zeby Polska byla Polska.]
And faith would set forth into the fieldFrom Chicago to TobolskThat Poland, that PolandThat Poland be Poland.

Wednesday, January 21, 2009

Day After




Like most Americans, no matter where your ancestors originated from, we were glued to the TV all day yesterday watching the historic event take place in Washington D.C. and felt, once again, proud to be an American. We haven't had that feeling in the last 8 years. It has been a long and disastrous time but we feel like we did in the 60's when John Kennedy was elected. The world is asking a lot from Obama and we only hope he can fulfill the aspirations of everyone. It's not going to be easy. The news papers did a good coverage of the ceremony.

I spent the morning at the Fiat dealer getting an oil change, computer system cleaned and three filters changed. I couldn't believe the price when I saw it....385ZL($120) The oil change itself was 150zl($50). Yes, $50 dollars and it took two hours. They don't know what Jiffy Lube is here in Poland. Might make a good business if they had one. Imagine 2 hours and outrageous price of oil.

I had a hair appointment at 1PM and just made it on time. The girl was exceptional and did a fantastic job. It's the first time I can remember a haircut that took one hour. The price was outrageously low...........20zl($7). It made up for the morning and I gave her a 10zl tip because she was excellent. Plus the shop is right next door to our flat so making appointments will be easy to do. She didn't speak any english but I was able to communicate what I wanted.

Jak większość Amerykanów, żadna sprawa gdzie twoi przodkowie powstały od, byliśmy skleieni do telewizji cały dzień wczoraj obserwujące historyczne zdarzenie mają miejsce w Waszyngtonie D.C. i poczuło się, jeszcze raz, dumne by być Amerykaninem. Nie mieliśmy, że czujące w poprzednich 8 latach. To był długi i zgubny czas ale czujemy ochotę na zrobiliśmy w 60 kiedy John Kennedy był wybrany. Świat pyta dużo z Obama i tylko mamy nadzieję, że on może spełnić aspiracje każdego. To nie ma być łatwe. Wiadomości papiery zrobiły dobre omówienie ceremonii.

Spędziłem ranek przy dealerze Fiacie dostającym zmianę oleju, system komputerowy wyczyszczony i trzy filtry zmieniły się. Nie mógłbym uwierzyć ceny kiedy zobaczyłem it....385ZL($120) zmianę oleju sam był 150zl($50). Tak, $50 dolarów i to zajęło dwie godziny. Oni nie znają, że jakie Chwilki Smarowanie jest tutaj w Polsce. Mógłby zrobić dobry biznes jeżeli oni mieli jeden. Wyobraź sobie 2 godziny i oburzającą cenę oleju.

Miałem umówiony termin włosów przy 1PM i właśnie zrobiłem to na czas. Dziewczyna była wyjątkowa i zrobiła fantastyczną pracę. To jest pierwszy czas mogę zapamiętać ostrzyżenie, które zajęło jedną godzinę. Cena była oburzająco low...........20zl($7). To nadrobiło ranek i dałem jej 10zl wskazówkę ponieważ ona była doskonała. Plus sklep ma rację w pobliżu naszego mieszkania tak robiące wyposażenie będą łatwe by czynić. Ona nie powiedziała żadnego zangielszczyć ale mogłem zakomunikować co chciałem.

Tuesday, January 20, 2009

Barack Obama



On the eve of the Barack Obama presidency, 53 percent of Poles view the United States favourably.

The poll by the Ipsos agency found that Poland views the US more favourably than any other European nation. In fact, out of the 22 countries polled, only India (and the United States itself) had a more favourable rating.

Russia and Turkey gave the US the biggest thumbs down and cited Washington’s foreign policy as being responsible for such a negative opinion.

The poll was taken from a sample of 22,000 in late November, 2008.

Another poll taken last November by BBC World found that 33 percent Poles thought that an Obama presidency would improve the US’s image abroad.

Presidents-Congratulations America!!

Sunday, January 18, 2009

The Wedding


Woke up Saturday morning to a bright sunny day and dry roads. At 10:30AM we started our drive to Połczyn Zdroj for the wedding. The route was easy to remember, highway 11 north to Szczecinek and then 172 west to Połczyn. When we reached Chodziez it was a little colder and all of the trees and bushed were frosted. It looked beautiful.

We arrived early, 1:30PM and first found the little church was the wedding was to be held. It's on the east side of the town next to the cemetery. Looking through the church glass windows it looked like it would hold about 100 people and had heaters on the sides of the walls. We were happy to see that because many of the churches in Poland have no heat. At -5 celsius outside we weren't looking forward to sitting in a cold church for an hour.

From there we drove to the hotel in the center of town, the Leo Karli. It's an old palace that was converted into a hotel/health sanitorium some years ago. We were walking into the hotel when someone from behind said "Hello cousin". I turned around and saw cousin Elzbieta who had also just arrived for the wedding. Inside we went to the reception desk, checked in and were given keys to our room. It was on the third floor so we walked up one flight of stairs, then down a hallway that had an overhead view of the reception hall. Up another flight of stairs and at the end of another hallway was our room. The heat hadn't been turned on yet so we turned it up as high as it would go. We were already in our clothes for the wedding but brought a suitcase with a change of clothes for the drive home on Sunday. We waited until 3:20PM and then drove back to the church but at 3:30PM it still wasn't opened. More people started arriving and finally at 3:45PM the church was opened and, much to everyone's dismay, there was no heat. So for the next hour everyone was freezing, especially poor Artur and Magda who wore no coats. Everyone else had coats, scarves and gloves on, even the priest under his tunic.

In front of the little altar were 2 rows of 2 seats for the bride and groom and behind them the bestman and bride's maid. The last two wore coats and gloves. During the service they sit on chairs except for the ring ceremony, communion and wedding mass. Krzysztof Kupiński, the bestman and the brides mother all read little "Best wishes for your marriage" messages. At the end of the ceremony the bride and groom signed documents for the marriage.

The wedding over, we were all happy to get back to the WARM hotel to the reception. Joan had to change her boots for high heels so we missed the giving of bread and salt to the newlyweds. A reception line had already formed for greeting the new couple and giving your present to them. The brides maid stood next to the bride and took everything while Magda and Artur kissed and hugged each individual. Once all had been greeted, we sat down at the table with cousin Krzysztof and Wiesia Kupińscy and her mother, cousin Elzbieta, her mother and her son Victor.

The first thing we all did was stand up, with a shot of Vodka in hand, sang Sto Lat and drank the vodka. Unfortunately for me that was just the beginning of the Vodka. I am not a frequent drinker of alcohol but on this occassion I consumed far more than I should have.

Supper began with chicken soup, then another Sto Lat toast. That was followed by salads, cutlets, bread, potatoes, pyzy and fish. Another Sto Lat. Someone suggested a glass of wine after dinner. Why not? Another lesson that I learned further into the evening.....don't drink vodka and wine together.

Dinner was over and then the dancing began with the first dance by the new couple. Everyone was dancing, even Joan and I. I'm not a good dancer but Joan loves to dance so I just had to stumble around the floor with her. I'm not sure what time the party actually ended but by midnight I had enough of the bad combination of alcohol and Joan and I said our goodbyes and went to bed.

Thinking that we had to check out of our rooms at 11AM, we got up at 10:30AM, put on our traveling clothes and walked down the hallway overlooking the reception hall. I looked down and say cousin Krzysztof sitting at a table with his sister Urszula, mother of Artur. Other people were walking into the hall and then I realized that there must be a wedding breakfast. We were packed and ready to go although I must admit I was still feeling the effects of the night before. We met Krzysztofs' family in the hall and they asked why we weren't coming to the breakfast. I said we were ready to leave, said goodbye to them and took our luggage out to the car. As I was putting our suitcase in I heard someone calling my name. I turned around and there was Urszula standing at the doorway of the hotel. She told I couldn't leave without coming to the breakfast so Joan and I returned with her to the hall. I'm glad we did. Two cups of coffee, beef stroganoff, ham, eggs, bread, pastries and tea made the world of difference in how I felt.

So now we said goodbye again, got in the car and started home. The weather was drastically different that yesterday. Foggy, snow on the roads and gray everywhere. Going at a slower speed we still made it home in 3 1/2 hours.

Budzony soboty ranek do jasno słoneczny dzień i suche drogi. O 10:30AM zaczęliśmy naszą przejażdżkę do Połczyn Zdroj dla ślubu. Szlak był łatwy by zapamiętać, droga 11 północy do Szczecinek i wtedy 172 zachód do Połczyn. Kiedy osiągnęliśmy Chodziez to był trochę zimniejszy i wszystkie z drzew i obsadzony krzakami był oszroniony. To wyglądało piękny.


Przybyliśmy wcześnie, 1:30PM i po pierwsze znalazł, że mały kościół był ślub miał być trzymany. To jest na wschodniej stronie miasta obok cmentarza. Przeglądanie szkła kościoła okno to wyglądało jak to trzymałoby się około 100 ludzi i miało grzejniki na stronach ścian. Byliśmy szczęśliwi by zobaczyć, że ponieważ wiele z kościołów w Polsce nie mają żadnego ciepła. Przy -5 Celsjusza na zewnątrz my nie oczekiwał posiedzenia w zimnym kościele przez godzinę.
Stamtąd popędziliśmy do hotelu w środku miasta, Lwa Karli. To jest stary pałac, który był zamieniony do hotelu/zdrowia sanitorium kilka lat temu. Chodziliśmy do hotelu kiedy ktoś od za powiedzianego "Cześć kuzyn". Skręciłem dookoła i zobaczyłem kuzyna Elzbieta, który też właśnie przybył dla ślubu. Wewnątrz my poszedł do recepcji, zarejestrował się i byli dany klucze do naszego pokoju. To było na trzeciej podłodze tak weszliśmy na górę jedną klatkę schodową, wtedy na dół korytarz, który miał ogólny widok foyer. W górze inna klatka schodowa i przy końcu innego korytarza była nasz pokój. Ciepło nie było obrócone na jeszcze tak nas odwróciło to tak wysoko jak to poszłoby. Byliśmy już w naszym ubraniu dla ślubu ale przynieśliśmy walizkę ze zmianą ubrania dla przejażdżki do domu w niedzielę. Czekaliśmy aż do 3:20PM i wtedy pojechał z powrotem do kościoła ale o 3:30PM to jeszcze nie było otwarte. Więcej ludzi zaczęły przybywanie i w końcu o 3:45PM kościół był otwarty i, dużo do konsternacji każdej , nie było żadnego ciepła. Tak przez następną godzinę każdy marzł, specjalnie biedny Artur i Magda, która nie nosiła żadnych płaszczów. Wszystkie inni miały płaszcze, szale i rękawiczki dalej, nawet duchowny pod jego tuniką.


Przed małym ołtarzem były 2 rzędy 2 siedzeń dla panny młodej i stajennego i za nimi bestman i dziewczyna panny młodej. Poprzednie dwa nosiły płaszcze i rękawiczki. Podczas usługi oni siedzą na krzesłach poza ceremonią pierścienia , wspólnotą i poślubiającą masą. Krzysztof Kupiński, bestman i panien młodych matka wszystko przeczytało mało "Najlepszych życzeń dla twoich małżeństwa" wiadomości. Przy końcu ceremonii panna młoda i stajenny podpisał dokumenty dla małżeństwa.


Ślub wszędzie, byliśmy wszyscy szczęśliwi by otrzymać z powrotem do CIEPŁEGO hotelu do przyjęcia. Joan musiała zamienić jej buty na wysokie obcasy tak chybiliśmy dawania chleba i słony do nowożeńców. Linia przyjęcia już tworzyła dla powitania nowej pary i dawanie twojego prezentu do nich. Dziewczyna panien młodych stanęła obok panny młodej i wzięła wszystko podczas gdy Magda i Artur pocałował się i ściskał każdego osobnika. Raz wszystko było witane, siadaliśmy przy stole z kuzyna Krzysztof i Wiesia Kupińscy i jej matką, kuzyna Elzbieta, jej matką i jej Victor syna.


Pierwsza rzecz my, których wszystek zrobił była stoisko w górze, ze strzałem Wódki w robocie, zaśpiewało Sto Łat i wypiło wódkę. Niestety dla mnie to było właśnie początek Wódki. Nie jestem częstym pijącym alkoholu ale na tym occassion zużyłem się znacznie więcej niż powinienem mieć.
Kolacja zaczęła się z zupą kurczęcia , wtedy inna Sto Łata grzanka. To było mające za sobą sałaty, kotlety, chleb, ziemniaki, pyzy i ryba. Inny Sto Łat. Ktoś zasugerował szklankę wina po obiedzie. Dlaczego nie? Inna lekcja, którą nauczyłem się dalej do evening.....don′t napoju wódka i wino razem.


Obiad był wszędzie i wtedy taniec zaczęło się z pierwszym tańcem przez nową parę. Każdy tańczył, nawet Joan i ja. Nie jestem dobrym tancerzem ale miłościami Joan by zatańczyć tak właśnie musiałem potknąć się dookoła podłogi z nią. Nie jestem pewny co ustalają czas partii faktycznie skończonej ale do północy miałem dość złej kombinacji alkoholu i Joan i powiedziałem nasze pożegnania i poszedłem do łóżka.


Myślenie, że musieliśmy sprawdzić z naszych pokoi przy 11AM, wstaliśmy o 10:30AM, położony na naszym podróżującym ubraniu i zszedł korytarz przeoczający foyer. Popatrzyłem w dół i mówię kuzyna Krzysztof siedzący przy stole z jego bliźniaczym Urszula, matką Artur. Inni ludzie chodzili do sali i wtedy zdałem sobie sprawę, że tam muszę być poślubiające śniadanie. Byliśmy zapakowani i gotowy by pójść chociaż muszę przyznać, że jeszcze czułem efekty nocy przedtem. Spotkaliśmy rodzinę Krzysztofs′ w sali i oni poprosili dlaczego nie przychodziliśmy do śniadania.

Powiedziałem, że jesteśmy gotowi by wyruszyć, powiedzieliśmy pożegnanie do nich i wyjęliśmy nasz bagaż do samochodu. Jak kładłem nasza walizka w ja usłyszała, jak ktoś nazwał moje imię. Skręciłem dookoła i tam było Urszula stojący przy wejściu hotelu. Ona opowiedziała, że nie mógłbym zostawić bez przychodzenia do śniadania tak Joan i wróciłem z nią do sali. Jestem zadowolony zrobiliśmy. Dwie filiżanki kawy, wołowiny stroganoff, szynka, jajka, chleb, ciasta i herbata zrobiła świat z różnicy w jak mnie poczuł się.


Tak teraz powtarzaliśmy pożegnanie, zbieraliśmy samochód i zaczęliśmy do domu. Pogoda była drastycznie różna tak wczoraj. Mglisty, śnieg na drogach i szarość wszędzie. Chodzenie przy powolniejszej szybkości jeszcze zrobiliśmy to do domu w 3 1/2 godzinach.

Friday, January 16, 2009

No haircut!

At 2Pm I went to the hair salon, walked through the door and was greeted by surprised looks from the stylists. One came to me and said my appointment was for 12PM, not 2PM. Once again I got the Polish dwunastej wrong and thought it was 2PM. I had to make another appointment for next Wednesday at 1PM. So no haircut before the wedding.

I received some advice from a reader about my upcoming 65th birthday at which time I would be eligible for Medicare. Before your 65th birthday you are automatically enrolled in Medicare and 10% of your social security is taken out to pay for it but, living in Poland, it's useless to us. I was told I have to sign up for it and reject it 3 months before my birthdate or the money will come out anyway. I went to the American Consulate today and talked with the lady there to enlist her help. She called the Embassy in Warsaw and connected me with someone there. That person said the Social Security office still had us listed as living in the U.S. even though we have submitted a change of address twice. Therefore we would automatically signed up for Medicare. She will send us forms for the address change and the rejection of Medicare and hopefully that will take care of it. The consulate in Poznań is very helpful.

Tomorrow we're off to the wedding so I won't write again until Sunday night.


Przy 2Pm poszedłem do salonu włosów , chodzonego przez drzwi i byłem witany przez zaskoczone spojrzenia od stylistów. Jeden przyszedł do mnie i powiedział, że mój umówiony termin jest dla 12PM, nie 2PM. Jeszcze raz dostałem polski dwunastej źle i pomyślałem, że to był 2PM. Musiałem zrobić inny umówiony termin przez następną środę przy 1PM. Tak żadne ostrzyżenie przed ślubem.

Otrzymałem trochę rady od czytelnika o moich nadchodzących 65. urodzinach, przy których czas byłbym odpowiedni dla Medicare. Przed twoimi 65. urodzinami będziesz automatycznie wciągnięty w Medicare i 10% z twoich ubezpieczeń społecznych są wyjęty by zapłacić za to ale, mieszkając w Polsce, to jest bezużyteczne do nas. Mi powiedziano, że muszę zapisać się na to i odrzucić to 3 miesiące przed moim birthdate albo pieniądze wyjdą w każdym razie. Poszedłem do amerykańskiego Konsulatu dzisiaj i powiedziałem z panią tam by zwerbować jej pomoc. Ona nazwała Ambasadę w Warszawie i połączyła mnie z kimś tam. Tamta osoba powiedziała biuro {urząd} ZUS jeszcze kazało {miało} nas umieszczone w spisie jak mieszkające w Stanach Zjednoczonych nawet gdyby przedłożyliśmy zmianę adresu dwa razy. Dlatego bylibyśmy automatycznie zapisani na Medicare. Ona wyśle nam formy dla zmiany adresu i odrzucenia Medicare i jak dobrze pójdzie, które zajmie się tym. Konsulat w Poznań jest bardzo pomocny.

Thursday, January 15, 2009

Haircut

Today, two days before the wedding and in desperate need of a haircut, I walked into the hair salon in front of our flat and said to the lady "Czy pani mowisz trochę po angielsku"( Do you speak a little english) to which she replied "Nic"(Nothing). So I said OK, I will try to speak in Polish. I need a haircut. Do you have an opening tomorrow to which she replied that she did at 2PM. I made the appointment and tomorrow I will go and try to tell her how I want my haircut. God help me!!

It snowed a little during the day and the weather for Saturday is suppose to be clear, without snow or rain so the road to Połczyn Zdroj should be dry.

Tomorrow we need to buy batteries for the camera, a wedding card, fill the car with gas and get the haircut. Saturday we will leave at 11AM for the wedding at 4PM.


Dzisiaj, dwa dni przed ślubem i w zdesperowanym potrzebowac ostrzyżenia, chodziłem do salonu włosów przed naszym mieszkaniem i powiedziałem do pani "Czy pani mowisz trochę po angielsku"( mówisz trochę po angielsku), do której ona odpowiedziała "Nic"(Nic). Tak powiedziałem w porządku, spróbuję mówić po polsku. Potrzebuję ostrzyżenia. Masz otwierający się jutro, do którego ona odpowiedziała, że ona zrobiła przy 2PM. Zrobiłem umówiony termin i jutro pójdę i spróbuję powiedzieć jej jak chcę mojego ostrzyżenia. Bóg pomagają mi!!

To przyprószyło bielą trochę podczas dnia i pogoda na sobotę jest przypuszczają być jasna, bez śniegu albo deszczu tak droga do Połczyn Zdroj powinna być sucha.

Jutro, którego potrzebujemy kupić bateriom dla aparatu fotograficznego, poślubiającej karty, wypełniać samochód gazem i dostać ostrzyżenie. Sobota wyruszymy przy 11AM do ślubu przy 4PM.

Wednesday, January 14, 2009

Very Interesting

Here's a very interesting website from reader Anna.

http://www.paulsadowski.com/birthday.asp

Glasses, Polewka and foot stool

New foot stool
Zbyszek and his daughter, Goscia
Polewka
Zbyszek and Joan at the mall
Joan at the Opticians.
Up at 6:30AM today to prepare for our visit to the acquaintance/Opthamologist to have our eyes checked. I tried yesterday to find the office where we were suppose to meet but had no success. This morning I called her at 7AM and we agreed to meet at her house so we could follow her to work. The three of us arrived at the clinic at 7:45AM, we waited while she got the keys to her office and then we went to the first floor room. Already waiting for her were two patients but her office hours don't start until 9AM so they were sitting and waiting to be first in line. I felt a little guilty that we walked right in with the doctor but I guess that's a benefit of personally knowing doctors.
She examined Joan first, then me and wrote our prescriptions for glasses for us both. We were done by 9AM and went home. I called Zbyszek to ask a question about the optician we were to see to get our prescripted glasses and he advised us to go to a location close to him where the prices of glasses were less expensive. He also had a prescription for glasses so he suggested we go together.
We met at noon, drove to the mall where the optician's office was and, after a short wait, we were taken care of. Our new glasses will be here on the 27th. Joans' cost 379zl($124) for lens and frame. I already had a frame so my cost was 320zl($106) for the lens. In the U.S., three years ago, I paid almost $360(1,090zl). Glasses are cheaper here.
Zbyszek suggested we stop and try to find the foot stool for Joan so we stopped at a local furniture store and found one she liked. Cost 50zl($15). From there he invited us to his flat where his daughter, Gosia was preparing a traditional obiad of Polewka. It is a soup made from buttermilk, flour, water and salt served over potatoes boiled with their skins on. After the potatoes are done, the skins are peeled off. Gosia had recently returned from Ukraine and brought some local vodka back. We had a small sample of it. It was good but I have tasted better.

W górze o 6:30AM dzisiaj by przygotować się do naszej wizyty do znajomości/Opthamologist by kazać nasze oczy kratkowane. Spróbowałem wczoraj by znaleźć biuro gdzie byliśmy przypuszczamy spotkać się ale nie mieliśmy żadnego sukcesu. Dzisiaj rano zawołałem ją przy 7AM i zgodziliśmy się spotkać się przy jej domu tak moglibyśmy pójść za nią by pracować. Trzy z nas przybyli do kliniki o 7:45AM, my czekaliśmy podczas gdy ona dostała klucze do jej biura i wtedy poszliśmy do pierwszego miejsca podłogi. Już czekające na nią byli dwaj pacjenci ale jej godziny urzędowania nie zaczynają się aż do 9AM tak oni siedzieli i czekali by być po pierwsze w linii. Poczułem się trochę winnego, że chodziliśmy w prawo w z doktorem ale domyślam się, który jest korzyść osobiście wiedzących doktorów.
Ona przeegzaminowała Joan po pierwsze, wtedy mnie i napisała nasze nakazy dla okularow dla nas obu. Byliśmy zrobieni przez 9AM i poszliśmy do domu. Nazwałem Zbyszek by zadać pytanie o optyku, którego mieliśmy doglądać dostajemy nasze prez napisanym tekstem okulary i on poradził nam by pójść do lokalizacji blisko niego gdzie ceny okularów były mniej drogich. On też miał recepta na okulary tak on zasugerował, że idziemy razem.
Spotkaliśmy się w południe, popędziliśmy do strefy dla pieszych gdzie biuro optyka było i, po krótkim oczekiwaniu, byliśmy zajęci się. Nasze nowe okulary będą tutaj na 27.. Joan kosztowany 379zl($124) dla soczewki i kształtują. Już miałem ramę tak mój koszt był 320zl($106) dla soczewki. W Stanach Zjednoczonych, trzy lata temu, zapłaciłem prawie $360(1,090zl). Okulary są tańsze tutaj.
Zbyszek zasugerował, że zatrzymujemy się i próbujemy znaleźć taboret stopy dla Joan tak zatrzymaliśmy się przy miejscowym sklepie mebli i znaleźliśmy jeden ona polubiła. Kosztowany 50zl($15). Stamtąd on zaprosił nas do jego mieszkania gdzie jego córka, Gosia przygotowywał tradycyjny obiad Polewka. To jest zupa zrobiona od maślanki, mąki, wody i słona posłużona ponad ziemniakami gotowanymi z ich skórami dalej. Gdy ziemniaki są zrobione, skóry są oderwane. Gosia ostatnio zwrócił z Ukrainy i przywrócił trochę miejscowej wódki. Mieliśmy małą próbkę tego. To było dobre ale skosztowałem lepiej.

Tuesday, January 13, 2009

Slow!

Just a day of flat cleaning, studying and paying for our national health care. It's very easy to do that with the bank transfer system they use in Poland. No checks.

Tomorrow is our day to have our eyes checked. I went today to find the place but couldn't so I had to come back home and do a Google Map search. Hopefully tomorrow morning we will find it.

It is also the day one of my favorite modern day composers is appearing in Poznan but I found out too late to get tickets. His name is Arvo Part, from Estonia.


Właśnie dzień mieszkania czyszczącego, studiując i płacące za naszą narodową opiekę medyczną. To jest bardzo łatwe by czynić, że z systemem przelewu bankowego, którego oni używają w Polsce. Żadne kontrole.

Jutro jest nasz dzień by kazać nasze oczy kratkowane. Poszedłem dzisiaj by znaleźć miejsce ale nie mógłbym tak musiałem wrócić do domu i robię Google Mapę poszukiwanie. Jak dobrze pójdzie jutro rano znajdziemy to.

Też jest dzien z moich ulubionych nowoczesnych kompozytorów dnia ukazuje się w Poznaniu ale dowiedziałem się za późno by dostać bilety. Jego imię jest Arvo Część, z Estonii.

Monday, January 12, 2009

Salad and another lesson.


Joan made the coleslaw from the new cook book and we had it with the rest of the pork stewed in apples.
I learned another lesson today about car insurance. When I bought the car last year, in February I thought, I also bought car insurance for the year. I knew it was coming due in a few weeks so I checked to see the exact date of expiration. It wasn't good............Jan 6, 2009. So for the last 6 days our car was uninsured while we drove it. We didn't receive any notice from the insurance company, Benefia of Vienna, that our insurance was about to expire so I didn't know. Driving without insurance is like an accident waiting to happen. Frequently police set up control points on roads and pull people over to check for liquor and car insurance. With our pending trip to Połczyn Zdroj I didn't want to be on the road uninsured.

I called our emergency number, 1-800 Zbyszek :-) and he said he would go with me today to the Fiat dealer to get insured. We met at noon, went to the dealer and renewed the insurance. Next year, before the expiration date, I will switch insurance companies to PZU, the Polish company. Cost of insurance with full coverage for a year 1,385.00zl($455) That is about 900zl cheaper than we paid in the U.S.
While we were there I also made an appointment to have the yearly inspection done on the car next Wednesday at 10AM

Look at the eggshell slideshow on the left. Thanks Anna!

Joan zrobiła surówkę z kapusty od nowej książki kucharza i mieliśmy to z resztą wieprzowiny duszonej w jabłkach.
Nauczyłem się innej lekcji dzisiaj o ubezpieczeniu samochodu. Kiedy kupiłem samochód w ubiegłym roku, w lutym pomyślałem, też kupiłem ubezpieczenie samochodu przez rok. Wiedziałem, że to przychodziło należną w kilku tygodniach tak sprawdziłem zobaczyć dokładną datę wygaśnięcia dokumentu. To nie było good............Jan 6, 2009. Tak przez poprzednie 6 dni nasz samochód był nie ubezpieczony podczas gdy kierowaliśmy tym. Nie otrzymaliśmy żadnego zawiadomienia od towarzystwa ubezpieczeniowego, Benefia Wiednia, że nasze ubezpieczenie miało dookoła wygasnąć tak nie wiedziałem. Pędzenie bez ubezpieczenia jest jak wypadek czekający by zdarzyć się. Często policja umieściła punkty kontrolne na drogach i pociągnęła na bok ludzi by sprawdzić dla napoju alkoholowego i ubezpieczenia samochodu. Z naszą nierozstrzygniętą podróżą do Połczyn Zdroj nie chciałem być na drogowym nie ubezpieczonym.

Wywołałem naszą awaryjną numer, 1-800 Zbyszek :-) i on powiedział, że on pójdzie ze mną dzisiaj do dealera Fiata by stawać się ubezpieczony. Spotkaliśmy się w południe, poszliśmy do dealera i wznowiliśmy ubezpieczenie. Przyszły rok, przed datą ważności, będę przełączać towarzystwa ubezpieczeniowe do PZU, polskiej spółki. Kosztowany ubezpieczenia z w pełni ubezpieczonym dla roku 1,385.00zl($455), które jest o 900zl tańszym niż wpłaciliśmy Stany Zjednoczone
Podczas gdy byliśmy tam też zrobiłem umówiony termin by kazać doroczne badanie zrobione na samochodzie następna środa przy 10AM

Sunday, January 11, 2009

Final


FANTASTIC! The Wielka Orkiestra Charity collected 32 million zlotys ($10 million).

News - It`s over...
2009-01-12 00:23:00
This is really over... We have tears in our eyes, since the 17th Great Finale is coming to an end. Though the music is still playing and people are dancing, Jurek is gradually thanking everyone who suported this event. A new record was beaten – over 32 mln PLN – amazing!!! Now the Foundation will have new loads of work to do – all the money has to be entered into the books, so that the whole sum could be properly deployed. New medical will be bought and even more children will be cured – that`s all thanks to Your devotion – THANK YOU!!!
(Anastazja)

P.S. Cousin Sandy (Kazmierczak) Drury has a new grandson, her 6th, born December 1, 2008, Matthew Adam Drury.

I już naprawdę po wszystkim...Łzy kręcą się w oczach ze wzruszenia, bo XVII Finał już za nami. Na scenie Voo Voo zamiast utulić do snu zachęciło do nowej, jeszcze większej zabawy. Nikomu nie chce się stąd wychodzić bo za drzwiami tak szaro, tak smutno a tutaj jeszcze tak kolorowo i słodko dzięki tortowi z Hotelu Jan III Sobieski. Większość sztabów już dawno zakończyło swoje granie- chociaż jest jeszcze kilku zapaleńców takich jak sztab Katowice, którzy czuwają razem z nami. Jak zwykle nie obyło się bez podziękowań i wyznań miłosnych ze strony Jurka w stronę jego ukochanej żony Dzidzi. Wszyscy, którzy dotrwali do tej godziny mogli zobaczyć całe 30 osobowe biuro, które przez ostatnie kilka miesięcy dniami i nocami przygotowało dzisiejszy finał. A pokojowy patrol ściska się, płacze, żegna i prosi o więcej. Nas też rozgrzewają nie tylko nasze komputery, ale i wspomnienia o całym dniu, który właśnie mija. Następny taki dopiero za rok!
Dziękuję za współpracę tym, którzy zadbali o wszystkich Was: Ei, Chomikowi, Klaxowi (chat), Oprysze (nowinki), Agacie (maile i gadu gadu), Zamkowi (kwoty), Anastazji (nowinki angielskie), Kasi (galeria), Krystianie, Madzi i Kasi (obróbka zdjęć), fotografom i Goliatowi. Największe ściski dla Kocioua, Milkeego, Rowera i Mychy za trzymanie pieczy nad nami i ręki na pulsie.
(Aniołek)

P.S. Kuzyna Sandy (Kazmierczak) Drury ma nowego wnuka, jej 6., urodzony grudzień 1, 2008, Matthew Adam Drury.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy(The Great Orchestra of Christmas Charity)

We went to the mall to buy socks and a new food strainer for Joan but also to donate money to a charity in Poland. There were people everywhere collecting money for this organization, even in our parking lot in front of our flat. When you donate, they put a red heart sticker on your coat. In every major city of Poland there are concerts all day to help raise funds.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (The Great Orchestra of Christmas Charity) is the biggest and most prosperous charity organization in Poland. Its objectives are saving children's lives, health promotion and education in the field of preventive treatment. Between 1993 and 2006 The Great Orchestra of Christmas Charity has collected and spent over $65 mln for saving lives. Besides humanitarian work, the Foundation is also a powerful medium spreading the ideology of kindness, friendship, tolerance, and openness.


All together, over 10 thousands Pieces of the Most Modern Medical Equipment for Polish Public Hospitals was bought and distributed in public hospitals all around Poland. Among others, Foundation has bought: ambulances, incubators, physiologic monitors, oxygen blenders, infusion and drainage pumps, pulse oximeters, infant ventilators, new beds, anti-bed-sore mattresses, and many more. After countless meetings and hours of discussions this year, the Great Orchestra of Christmas Charity finally decided on the theme of the 17-th Great Finale: prevention and early diagnosis of cancer in children. So far they have collected almost 9 million zl.

Poszliśmy do strefy dla pieszych by kupić ciskają i nowe sito żywności dla Joan ale też by darować pieniądze do miłosierdzia w Polsce. Ludzie wszędzie zbierali pieniądze dla tej organizacji, nawet w naszym parkingu przed naszym mieszkaniem. Kiedy darujesz, oni kładą czerwoną nalepkę serca na twoim płaszczu. W każdym ważnym mieście Polski są koncerty cały dzień by pomóc funduszom podwyżki.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (Wielka Orkiestra Bożego Narodzenia Miłosierdzia) jest największe i najbardziej pomyślna organizacja miłosierdzia w Polsce. Jego cele ratują życia dzieci , promowanie zdrowia i edukację w polu zapobiegawczego traktowania. Między 1993 a 2006 Wielka Orkiestra Bożego Narodzenia Miłosierdzia zebrała się i wyczerpana ponad $65 mln dla oszczędności życia. Poza tym humanitarna praca, Fundament jest też potężnym środkiem rozciągającym ideologię dobroci, przyjaźni, tolerancji, i otwartości.

Wszystko razem, ponad 10 tysiące Kawałkami najbardziej Nowoczesnego Medycznego Wyposażenia dla polskich Publicznych Szpitali było kupione i rozprowadzone publicznie szpitale wszystko dookoła Polski. Pośród innych, Fundament kupił: ambulanse, wylęgarki, fizjologiczne monitory, mieszarki tlenu , dodawanie i pompy osuszania , oksymetry pulsu , wentylatory niemowlęcia , nowe łóżka, anty odleżyny materace, i dużo więcej. Po niezliczonych spotkaniach i godziny dyskusji tego roku, Wielka Orkiestra Bożego Narodzenia Miłosierdzia w końcu zdecydowała na temacie 17 th Wielki Finał: zapobieganie i wczesna diagnoza raka w dzieciach. Dotychczas oni zebrali prawie 9 milion zl.

Saturday, January 10, 2009

New Dinner


Joan prepared the pork stewed with apples(Wieprzowina duszona z jabłkami). I assisted with the cutting of the pork. It was very good, even using water instead of vegetable bouillon. Next time we will try it with the bouillon. Tomorrow she will make the coleslaw.

It was a warmer day today, good enough to go for walk.
Tomorrow is a big day in Poland. It is the day of collecting money(donations) to help the poor children in Poland. There will be volunteers on most streets asking everyone to contribute what the can. If I could speak Polish better I would be one of them.

Hi, it's Joan.........................Yes I made the first recipe from the new cookbook. It was easy but doing it the first time took a little time. The ingredients are not listed at the top (like other recipe books), he explained that in order to fit everything in the book would have taken too much space, but I got used to it. I read that one of the ingredients was "court bouillon" and I never heard of it. It said I could use water instead so I did. Later I was reading the cookbook and I found court bouillon and it said it meant vegetable bouillon. It was a good recipe and I will make it again. Tomorrow I will make coleslaw. It also has apples and hard boiled eggs in it. I'm looking forward to trying it. I love to cook and this is an excellent way to learn Polish cooking.

Joan przygotowała wieprzowinę duszoną z jabłkami(Wieprzowina duszona z jabłkami). Byłem obecnym z cięciem wieprzowiny. To było bardzo dobre, nawet używająca woda zamiast roślinnego {warzywnego} bulionu. Na drugi raz spróbujemy to z bulionem. Jutro ona zrobi surówkę z kapusty.

To był cieplejszy dzień dzisiaj, dość dobry by pójść po spacer {chód}.

Jutro jest duży dzień w Polsce. To jest dzień zbierania pieniędzy(dary) by pomóc biednym dzieciom w Polsce. Będą ochotnicy na większości ulic pytających {proszących} każdy by przyczynić się czym puszka. Jeżeli mógłbym mówić po polsku lepiej byłbym jednym z nich.

Cześć, to jest Joan.........................Yes zrobiłem pierwszą receptę od nowej książki kucharskiej. To było łatwe ale robiące to pierwszy czas zajął trochę {mały} czasu. Składniki nie są umieszczone w spisie przy szczycie (jak inne książki recepty), on udzielił wyjaśnienia, że by odpowiedzieć {by dostosować} wszystko w książce wzięłoby za bardzo przestrzeń, ale przyzwyczaiłem się do tego. Czytam, że jeden ze składników był "sądu {dworu} bulion" i nigdy nie słyszałem o tym. To powiedziało, że mógłbym użyć wody zamiast tego tak zrobiłem. Później czytałem książkę kucharską i znalazłem bulion sądu {dworu} i to powiedziało, że to oznaczy roślinny {warzywny} bulion. To była dobra recepta i zrobię to znowu. Jutro zrobię surówkę z kapusty. To też ma jabłka i twarde jajka gotowane w tym. Oczekuję próbowania tego. Kocham zagotować się i to jest doskonały sposób by nauczyć się polskiego gotowania.

Friday, January 09, 2009

Skarpetki

18 months in Poland and the scond time we bought any type of clothing. I was in desperate need for new socks. The ones I brought from the U.S. had too many holes to wear anymore so today I prepared to buy new ones.

First I had to find a conversion chart on the internet from U.S. to European sized socks. I couldn't find one but I did find one for shoes and since my shoe and sock size were the same in the U.S. I thought I would be safe using that conversion. In King Cross we found the sock department, checked them out and figured a size 39-42 would be good. I hoped. The pair I chose was 6,95zl($2.35). I thought I would buy one pair first, try them on and then if they fit well I would buy more. We passed by some tables that had socks on sale, 5 pair for 9,95zl. I found a bundle of 5, size 39-42 and bought them. I put the single pair back that cost 6,95zl. I still wasn't sure they were the right size but for that price I couldn't pass them up. I love a good sale:-)

We did our weekly shopping. Cost 170zl($58). It was higher than normal because we had to buy windshield washer, a new food grater for Joan and extra food. Joan is trying two recipes from her new Polish cookbook this week, Pork stewed with apples(Wieprzowina duszona z jablkami) and coleslaw(Surówka z białej kapusty). I won't print the recipes because they come from Rob and Maria Strybels' Polish Heritage Cookbook. You can buy the book through Amazon.com.


18 miesięcy w Polsce i drugi czas kupiliśmy jakikolwiek typ odzieży. Byłem w zdesperowanym potrzebuję dla nowego ciska. Jedne, których przyniosłem ze Stanów Zjednoczonych mieli zbyt dużo dziur by długo posłużyć więcej tak dzisiaj przygotowałem się kupić nowe jedne.

Pierwszy musiałem znaleźć tabela kursów wymiany na internecie ze Stanów Zjednoczonych do europejskiego w rozmiarze ciska. Nie mógłbym znaleźć jednego ale znalazłem jeden dla butów i od mojego buta i rozmiar skarpety był to samo w Stanach Zjednoczonych pomyślałem, że byłbym bezpiecznym używaniem tamtej zamiany. W King Cross znaleźliśmy dział skarpety , wymeldowaliśmy się ich i wyobraziliśmy, że 39-42 rozmiaru byliby dobrzy. Miałem nadzieję. Para, którą wybrałem były 6,95zl($2.35). Pomyślałem, że kupiłbym jedną parę po pierwsze, przymierzyłbym ich i wtedy jeżeli oni pasują dobrze kupiłbym więcej. Pominęliśmy kilka stołów, które miały ciskają na sprzedaż, 5 pary dla 9,95zl. Znalazłem paczkę 5, 39-42 rozmiaru i kupiłem ich. Kładę z powrotem pojedynczą parę, którą koszt 6,95zl. Jeszcze nie byłem pewny oni byli prawym rozmiarem z wyjątkiem, że ceną nie mógłbym przepuścić ich. Kocham dobrą sprzedaż:-)

Zrobiliśmy nasze tygodniowe sprawunki. Kosztowany 170zl($58). To było wyższe niż normalne ponieważ musieliśmy kupić pralkę mechaniczną przedniej szyby , nową tarkę żywności dla Joan i ekstra żywność. Joan próbuje dwie recepty od jej nowej polskiej książki kucharskiej tego tygodnia, Wieprzowina duszona z jabłkami(Wieprzowina duszona z jablkami) i surówką z kapusty(Surówka z białej kapusty). Nie wydrukuję recept ponieważ oni pochodzą z Roba i Marii Strybels′ polska Dziedzictwa Książka kucharska. Możesz kupić książkę przez Amazon.com.

Thursday, January 08, 2009

Joan's happy!

If Joan's happy then so am I. She received her second present from me today in the mail, the Polish Heritage Cookbook, in English. For the last four hours she's been looking at recipes and trying to decide what to try first. I'm staying out of it, it's not my decision. What ever she decides will be fine with me whether it's a main course, a salad, a desert, it doesn't matter. She's happy.

This last year has gone by so fast. 525,600 minutes. How do you measure a year? By the good times, the bad times, by the people you've helped or the people you hurt. I choose to measure it by the good things that have happened for Joan and I in the last year. We've met some good people, seen many nice palaces, visited many relatives and look forward to this new year with a feeling of excitement of living in Poland. At times it's not been so easy as the U.S. but we are sure each month it will get better.

Jeżeli szczęśliwy Joan wtedy tak jestem ja. Ona otrzymała jej drugi prezent ode mnie dzisiaj w poczcie, polskiej Dziedzictwa Książce kucharskiej, po angielsku. Od poprzednich czterech godzin ona patrzy na recepty i próbowała zdecydować co spróbować po pierwsze. Pozostaję wyalienowany, to nie jest moja decyzja. Co kiedykolwiek ona decyduje się będzie czuć się świetnie ze mną czy to jest danie główne, sałatą, pustynią, to nie ma znaczenie. Ona jest szczęśliwa.

To w ubiegłym roku minęło tak szybko. 525,600 minut. Jak mierzysz rok? Przez dobre czasy, przykre doświadczenia, przez ludzi pomogłeś albo ludzie ciebie zraniony. Wybieram mierzyć to przez dobre rzeczy, które zdarzyły się dla Joan i ja we w ubiegłym roku. Spotkaliśmy kilku dobrych ludzi, zobaczyliśmy dużo miłych pałaców, odwiedziliśmy dużo krewnych i oczekujemy tego nowego roku z uczuciem podniecenia mieszkania w Polsce. Czasami to nie jest byłe tak łatwe jak Stany Zjednoczone ale jesteśmy pewny każdego miesiąca to będzie dostawać się lepiej.

Wednesday, January 07, 2009

Cold, cold, cold!!

Yes, it is cold. -15 celsius today and colder tonight. Still, it's not as cold as it was when we lived in Michigan so it doesn't stop us from going out.

We met with our friend Zbyszek for our weekly meeting of coffee and conversation.

I finally solved my problem of retrieving our tax returns from last year and installing this years new tax forms. Now I just have to wait for the documents to arrive for filing.

Christmas decorations are coming down now that Three Kings day is over. When I was young it was the last day of the Christmas tree. Of course, by that time the tree was so dry the branches would break off when removing the Christmas tree lights. I really liked the lights we had. They looked like thin candles full of water and when they heated up bubbles would float up and down. They stopped making those kind of lights years ago but they were the nicest. Now all lights are the same, either big or little.


Tak, to jest zimne. -15 Celsjusza dzisiaj i zimniejsze dzisiaj wieczorem. Jeszcze, to nie jest tak zimne jak to było kiedy zamieszkaliśmy w Michigan tak to nie powstrzyma nas od wychodzenia.

Spotkaliśmy się z naszym przyjacielem Zbyszekiem dla naszego tygodniowego spotkania kawy i rozmowy.

W końcu rozwiązałem mój problem odzyskiwania naszych deklaracji podatkowych od w ubiegłym roku i instalujące te lata nowe formularze podatkowe. Teraz właśnie muszę czekać na dokumenty, żeby przybywały dla opiłka.

Ozdoby Boże Narodzenie obniżają się teraz gdy Trzy Królowie dzień jest wszędzie. Kiedy byłem młody to był ostatni dzień choinki. Oczywiście, obok, które ustal czas drzewo było tak suche gałęzie oderwałyby kiedy usuwanie świateł choinki. Naprawdę polubiłem światła, które mieliśmy. Oni wyglądali jak cienkie świece pełne wody i kiedy oni podgrzali bańki popłynęłyby w górze i na dół. Oni przestali robić te rodzaj lat świateł temu ale oni byli najmilsze. Teraz wszystkie światła są to samo, albo duży albo mało.

Tuesday, January 06, 2009

Nora's 18th birthday party.

Cousin Nora Bekalarek celebrated her 18th birthday in her Słupca home. Slideshow in Nora's Adventure on the right side.

2 Surprises


Karen's husband, Virgil, grandson Joseph, Karen and granddaughter, Nikki.
Yes, two surprises. The first was pictures from Joan's daughter of their Christmas.

The second was a visit from cousin Artur Kupiński with his fiancee, Magda. It was the first time we met her. They came in the evening, taking a bus in this freezing temperature to bring us an invitation to their wedding. It takes place on January 17th. It takes place near Kołobrzeg, a long 3 1/2 hour drive north of Poznań but it is a cousins wedding so we are not going to miss it. The church wedding starts at 4PM followed by the reception in a hotel. Artur and his uncle, Krzysztof were very helpful to us when we first moved to Poland. Artur and Magda stayed for about two hours and then I drove them home. I just couldn't let them stand out in the cold waiting for a bus.
It's -15 celsius tonight.

Tak, dwie niespodzianki. Pierwszy były zdjęcia od córki Joan ich Bożego Narodzenia.

Druga była wizytą z kuzyna Artur Kupiński z jego narzeczoną, Magdą. To był pierwszy czas spotkaliśmy ją. Oni przyszli wieczorem, biorąc autobus w tym temperatura zamarzania by przynieść nam zaproszenie do ich ślubu. To ma miejsce w styczniu 17.. To ma miejsce blisko Kołobrzeg, długo 3 1/2 godzina jazdy na północ od Poznań ale to jest kuzynów ślub tak nie mamy chybić tego. Ślub kościelny zaczyna się przy 4PM mającym za sobą przyjęcie w hotelu. Artur i jego wujek, Krzysztof był bardzo pomocny do nas kiedy po pierwsze ruszyliśmy się do Polski. Artur i Magda pozostała przez około dwie godziny i wtedy kierowałem nimi do domu. Właśnie nie mógłbym pozwolić im wyróżnić się w zimnym czekaniu dla autobusu.

To jest -15 Celsjusza dzisiaj wieczorem.

Monday, January 05, 2009

2nd Christmas

We got our Christmas presents today from Joan's daughter. It was a nice surprise, like having Christmas all over again. The most appreciated present was a large bottle of 500 aspirins. Sounds a little crazy but with the cost of aspirins in Poland, this could save us some money plus last for at least a year.

Didn't go out today, a little too cold for a walk so we added 5 new words to our vocabulary, talked with Zbyszek on the phone and set a meeting with him for Wednesday. Also Wednesday morning were going to the opthamologist to have our eyes checked. It's been two years since our last checkup so it's time.


Dostaliśmy nasze Boże Narodzenie prezenty dzisiaj od córki Joan. To była miła niespodzianka, jak mające Boże Narodzenie od nowa. Najbardziej doceniona teraźniejszość była wielką butelką 500 aspiryn. Brzmi trochę zwariowanego ale z kosztem aspiryn w Polsce, to mogłoby oszczędzać nam kilka pieniędzy plus ostatni dla przynajmniej roku.

Nie wyszedł dzisiaj, trochę również zimna dla spaceru brak dodaliśmy 5 nowych słów do naszego słownictwa, powiedzianego ze Zbyszek na telefonie i umieszczamy spotkanie z nim na środę. Też ranek środy poszedł do opthamologist by kazać nasze oczy kratkowane. To był dwa lata od naszego ostatniego sprawdzania tak to jest czas.

Sunday, January 04, 2009

Christmas in Michigan

Thanks to cousin Kim Dittenber for sharing her Christmas photos. Slideshow on the right.

Sunday walk.


A quiet Sunday with a little snow on the ground. We went shopping in the afternoon, no lines, so all went well. The weather was better, no wind and a good day for walk. We decided to go to our favorite street. It's off of a sidestreet on Marcelińska street and it's only 2 blocks long. It's a one way street so it's easy to walk down the street instead of the narrow sidewalk. Most of the houses are 3 story and renovated. A few businesses are mixed in between them. The street is always quiet with no traffic. One of the businesses close by has a nice dislay of blue lights in its front window, the one in the picture. The streets were empty but there were a lot of people out walking. That's not unusual in Poznań or all of Poland, I suppose.

We walked long enough until we were getting cold, returned home, Joan prepared Żurek for tonights dinner and then we studied a little.

We were to visit with cousin Marcelina and her family tonight but her husband and daughter Pola have the flu so we postponed it until next Sunday.
Spokojna niedziela z trochę śniegiem na gruncie. Robiliśmy zakupy po południu, żadne linie, więc wszystko poszło dobrze. Pogoda była lepsza, żaden wiatr i dobry dzień dla spaceru. Zdecydowaliśmy się pójść do naszej ulubionej ulicy. To jest precz bocznej ulicy na Marcelińska ulicy i to jest tylko 2 bloki długie. To jest jedna ulica drogi tak to jest łatwe chodzić blisko na tej samej ulicy zamiast wąskiego chodnika. Najwięcej z domów są 3 historia i odnowieni. Kilka biznesów są mieszane w między nich. Ulica jest zawsze spokojna z żadnym ruchem. Jeden z biznesów blisko ma miły pokaz niebieskich świateł w jego przednim oknie, jednym w zdjęciu. Ulice były puste ale tam były dużo ludzi poza chodzące. To nie jest niezwykłe w Poznań albo wszystkim z Polski, przypuszczam.


Chodziliśmy długo dość aż dostawaliśmy zimny, zwrócony dom, Joan przygotowała Żurek dla obiadu dzisiejszych wieczorów i wtedy studiowaliśmy trochę.


Mieliśmy bywać z kuzyna Marceliną i jej rodziną dzisiaj wieczorem ale jej mąż i córki Pola mają grypę tak odłożyliśmy to aż do następnej niedzieli.

Saturday, January 03, 2009

Szopka!





-4 celsius, kind of cold but not cold enough to keep us indoors so we went to two churches near the Rynek to see their Christmas displays.

We parked underground in Plac Wolnośći and then walked down Paderewskiego street to the first church on the left. We've been there several times but this was the first time for Christmas. There wasn't an elaborate display but they did have several trees decorated very nicely. This is the church located on Przemysł hill next to the Kings castle. It was a cold walk, as you can tell from Joan's outfit.

From there we went to the Rynek, crossed in and went to St. Stanisław's church. This was formerly a Jesuit church. Inside they had a szopka (Nativity scene) and nice decorations. Besides Ostrów Tumski, this is probably the most famous cathedral.
Sitting in front of this church entrance was a beggar, not an uncommon site in front of many churches. I always have mixed feelings about giving money to them. My heart says "do it" but my mind says "Are these people really needy or is it just a way to make money". I've read articles about organizations of beggars by criminal elements who do this all over Poland. Some earn 2000zl a month begging. I really have a problem with this when they are young, in their twenties, and already they are begging.
We were only out for about an hour. It was long enough to get cold and return home.

-4 Celsjusza, miły ze strony zimna ale nie dość zimny by trzymać nas w domu tak poszliśmy do dwu kościołów blisko Rynek by zobaczyć, że ich Boże Narodzenie pokazuje.

Zaparkowaliśmy pod ziemią w Plac Wolnośći i wtedy zeszliśmy Paderewskiego ulicę do pierwszego kościoła po lewej. Byliśmy tam kilka razy ale to był pierwszy czas przez Boże Narodzenie. Tam nie było wypracowany okaz ale oni kazali kilka drzew dekorowane bardzo przyjemnie. To jest kościół zlokalizowany na wzgórzu Przemysł obok zamku Królów. To był zimny spacer, jak możesz opowiedzieć od sprzętu Joan.

Stamtąd poszliśmy do Rynek, skrzyżowanego w i poszliśmy do św. Stanisław kościół. To było dawniej kościół jezuity. Wewnątrz oni miał szopka (scena narodzenia Chrystusa) i miłe ozdoby. Poza tym Ostrów Tumski, to jest prawdopodobnie najbardziej sławna katedra.

Posiedzenie przed tym wejściem kościoła było żebrak, nie niezwykłym miejscem przed wieloma kościołami. Zawsze mam mieszane uczucia o dawaniu pieniędzy do nich. Moje serce mówi "robią to" ale mój umysł mówi "Są ci ludzie naprawdę potrzebujący albo jest to właśnie sposobem by zarobić pieniądze". Przeczytałem artykuły o organizacjach żebraków obok elementy przestępcze, którzy robią to po Polsce. Kilku zarabiają 2000zl miesiąc proszący. Naprawdę mam problem z tym kiedy oni są młodzi, w ich dwudziestkach, i już oni proszą.

Byliśmy tylko poza przez około godzinę. To miało długo dość stawać się zimny i wrócić do domu.

Friday, January 02, 2009

NO shopping today!!




Today was shopping day but when we got to the store there were long lines at the checkout counters and I HATE lines. I checked with my chef (Joan) and she said we had enough food until Sunday so we made a speedy exit from the mall. We'll do our shopping Sunday afternoon. Normally on Fridays the store is empty but everyone must have eaten all of the holiday food already and need to restock.

Outside it was beautiful this morning with all of the trees covered in white, frozen frost so I took some pictures to show you. We did a little studying and then watched the Polish version of Pan Tadeusz. Last night on TV we watched a Peter Gabriel concert from 2003. He's getting old :-)

Cousin Heather Nelson sent pictures of Christmas in Indiana. She lives in Las Vegas but went back to Indiana to spend the holidays with her mother and sister.

Dzisiaj było sprawunki dzień ale kiedy dostaliśmy się do sklepu byli długie linie przy ladach testu sprawdzajacy i NIENAWIDZĘ linii. Sprawdziłem z moim mistrzem kucharskim (Joan) i ona powiedziała, że mamy dość żywności aż do niedzieli tak zrobiliśmy pośpieszne wyjście od strefy dla pieszych. Zrobimy nasze robiące zakupy niedzieli popołudnie. Normalnie w piątki sklep jest pusty ale każdy musiał zjeść wszystko z żywności święta już i potrzebuje odnowić zapasy.

Na zewnątrz tego był piękny dzisiaj rano z wszystkimi z drzew zakopał biały, zamrożony mróz tak zrobiłem kilka zdjęć by pokazać tobie. Zrobiliśmy trochę studiowania i wtedy obserwowaliśmy polską wersję Rondla Tadeusz. Ubiegłej nocy na telewizji obserwowaliśmy Petera Gabriela koncert od 2003. On dostaje się stary :-)

Heather Nelson kuzyna wysłał zdjęcia Bożego Narodzenia w Indiana. Ona mieszka w Lesie Vegas ale wróciła do Indiana by spędzić wakacje z jej matką i siostrą.

Thursday, January 01, 2009

Visit to Słupca





Today was the day to visit cousin Norbert Bekalarek and his family in Słupca. I was especially looking forward to it because his oldest daughter, Nora, spent 6 weeks in America last year and I wanted to hear her impressions. She was taken in by cousin Kim Dittenber and her family and had the adventure of her life, so far. She will be 18 next week so she has many years for more adventures.

We arrived at 12PM, were greeted and served cake and coffee. It was very enjoyable talking with her parents, Norber and Wioletta. The whole family has lived in Germany for about 17 years but the originate from Słupca and have a home there. They come back each year for Christmas holidays and a few other times during the year. It's possible they will return for good within two years. Our last visit to them was this past summer we had a lot to catch up on. I was really impresed with how much progress Nora has in speaking English from last summer. At that time she had to think of what words to use but now she speaks more fluently. I was sure that staying with an American family, where only English was spoken, would improve her fluency and it did. Now, if Joan and I could find a Polish family that would let us live with them for 6 weeks, I would be happy:-) Of course, I'm only joking!

The two younger daughters, Chiara and Vivien, also speak some English but they are shy so we didn't speak too much.

We had obiad, talked some more, Nora showed us a few of the hundreds of pictures she took in America and then we said goodbye.

Instead on heading back to Poznań, we drove the 18km to Golina because today was cousin Kazia's birthday and we just had to stop and give her our greetings. We wanted to buy flowers for last night but all of the shops were closed because it was New Years Eve. Instead we bought her some Ferreo chocolates.

We stayed for an hour, had coffee and cake and then headed home. Slideshow on the right.

Dzisiaj miał dzień odwiedzić kuzyna Norberta Bekalareka i jego rodzinę w Słupca. Specjalnie oczekiwałem tego ponieważ jego najstarsza córka, Nora, spędziła 6 tygodni w Ameryce w ubiegłym roku i chciałem usłyszeć jej wrażenia. Ona była wzięta w przez kuzyna Kimie Dittenberze i jej rodzinie i miała przygodę jej życia, dotychczas. Ona będzie 18 w przyszłym tygodniu tak ona ma dużo lat dla więcej przygód.

Przybyliśmy do 12PM, byliśmy witani i obsługiwaliśmy ciastko i kawę. To było bardzo przyjemne mówienie z jej rodzicami, Norber i Wioletta. Cała rodzina mieszka w Niemczech od około 17 lat ale pochodzć z Słupca i mają dom tam. Oni wracają każdego roku dla wakacji Bożego Narodzenia i kilka inne czasy {razy} podczas roku. To jest możliwe oni wrócą na dobre w granicach dwu lat. Nasza ostatnia wizyta do nich była to przeszłe lato mieliśmy dużo by dogonić w. Byłem naprawdę zachwycony z iloma postępem Nora ma w mówieniu Anglików od ostatniego lata. W tamtym czasie ona musiała pomyśleć o jakich słowach by użyć ale teraz ona mówi bardziej płynnie. Byłem pewny, że pozostające z amerykańską rodziną, gdzie tylko angielski był mówiony, ulepszyłby jej płynność i to zrobiło. Teraz, jeżeli Joan i ja mógłbym znaleźć polską rodzinę, która pozwalałaby nam żyć z nimi przez 6 tygodni, byłbym szczęśliwy:-) Oczywiście, tylko żartuję!

Dwie młodsze córki, Chiara i Vivien, też mówią kilka po angielsku ale oni są nieśmiali tak nie mówiliśmy za bardzo.

Mieliśmy obiad, powiedzieliśmy trochę więcej, Nora pokazała nas kilka z setek obrazów {zdjęć} ona wniosła {wzięła w} Amerykę i wtedy powiedzieliśmy pożegnanie.

Zamiast tego na nagłówku pleców do Poznań, kierowaliśmy 18km do Golina ponieważ dzisiaj był kuzyn urodziny Kazia i właśnie musieliśmy zatrzymać się i dać jej nasze powitania. Chcieliśmy kupić kwiaty dla ubiegłej nocy ale wszystkie ze sklepów były zamknięte ponieważ to była Nowe Roki Eve {wigilia}. Zamiast tego kupiliśmy jej kilka Ferreo czekolad.

Pozostaliśmy przez godzinę, mieliśmy kawę i ciastko i wtedy poszliśmy do domu. Pokaz slajdów na prawie.