Sunday, May 31, 2009

Rainy.

Rainy and dreary all day today. No trips, no excursions, just stayed home and watched DVD's of a U.S. show called Scrubs. Our friends from England told us about it and had several series on DVD'd which they have given to us to watch until the next time we meet, sometime in July.

I felt tired the last two days and actually took a nap today from 1PM to 5PM. Last Friday on our walk down Paderewskiego street I felt a little twinge in my back in the same spot as before. Saturday I woke up and the twinge has turned into a little ache and today it has not gone away. I don't have any idea why it has returned.


Deszczowy i posępny cały dzień dzisiaj. Żadne podróże, żadne wycieczki, właśnie pozostały do domu i obserwowały DVD amerykańskiego pokazu nazwał Zagajniki. Nasi przyjaciele z Anglii powiedzieli nam o tym i mieli kilka serii na DVDwould, który oni dali do nas by oczekiwać aż do na drugi raz spotykamy się, kiedyś w lipcu.

Poczułem się zmęczony poprzednie dwa dni i faktycznie wziąłem drzemkę dzisiaj od 1PM do 5PM. W zeszły piątek na naszym spacerze na dół Paderewskiego ulica poczułem trochę kłucia w moich plecach w tym samym miejscu jak przedtem. Sobota budziłem się i kłucie zamieniło się w trochę bólu i dzisiaj to nie odeszło. Nie mam żadnej pojęcia dlaczego to zwróciło.

Saturday, May 30, 2009

Merlin

Next Thursday, we're all set to sign the lease on the new flat. We meet with the owner at 7:30PM in the real estate agents office.

Today we went to Leroy Merlin in Komorniki. It's like a big Home Depot and we went there to look at rugs. Large rugs for the living room and dining room. Prices range from 199 zl to 1695. We'll stay very close to the 199 figure I think. We still need to go back into the flat to take measurements before we buy anything and hope to do that next week. Then everything will be pretty much on hold because of the upcoming vacation on June 15th.


Następny czwartek, my jesteśmy gotowy do podpisujemy dzierżawę na nowym mieszkaniu. Spotykamy się z właścicielem o 7:30PM w biurze agentów kupnych nieruchomości.

Dzisiaj poszliśmy do Leroya Merlina w Komorniki. To jest jak duży Domowy Skład i poszliśmy tam by popatrzeć na pledy. Wielkie pledy dla pokoju mieszkalnego i jadalnia. Ceny sięgają od 199 zl do 1695. Pozostaniemy bardzo blisko 199 postaci, którą myślę. Jeszcze potrzebujemy wrócić do mieszkania by wziąć wymiary zanim kupimy coś i będziemy spodziewać się robić tamten w przyszłym tygodniu. Wtedy wszystko będzie dość dużo tymczasowo zatrzymany z powodu nadchodzących wakacji w czerwcu 15..

Friday, May 29, 2009

A NEW COUSIN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



We have a new cousin!!!!!!!!!!!!!!!! Lenka Kupińska, born on May 28, 2009 at 10:25PM. She weighs about 7 pounds and is 21 inches long. She is the daughter of Artur and Magdalena Kupińscy. Artur's mother is Urszula and an uncle is Krzysztof Kupiński. I received the happy news a short time ago from both Artur and Krzysztof. Tomorrow Joan and I will go the the hospital to see Lenka for the first time.
Mamy nowego kuzyna!!!!!!!!!!!!!!!! Lenka Kupińska, urodzony w maju 28, 2009 o 10:25PM. Ona waży około 7 funtów i jest 21 calami długimi. Ona jest córką Artur i Magdaleny Kupińscy. Matka Artur jest Urszula i wujek jest Krzysztof Kupiński. Otrzymałem szczęśliwe wiadomości krótki czas temu z zarówno Artur jak i Krzysztof. Joan jutro i ja pójdę szpital by zobaczyć Lenka po raz pierwszy.

Thursday, May 28, 2009

Furniture.

Since we made our decision to take the new flat we have been thinking of furniture we are going to need to buy since we don't have a lot in this flat being partially furnished. We'll need two arm chairs, sofa/bed in case someone comes to spend the night, a coat closet and rugs to start.

We went to Red, Black and White today to look for these things. It a furniture store in many locations in Poland but didn't find anything we liked so we went next to Ikea. The difference is evident between these two stores, RBW is like a 7-11 compared to a supermarket where they have everything. We actually found a reclining chair that I liked and Joan liked it also. So it was an easy decision to put those two down on our list. The sofa/bed was a different story however. There are so many kinds to choose from we couldn't make up our mind on it. Big ones, small ones, two person or three, colors, length and comfort. No decision on that.

Next was the coat closet for the hallway but again no decision because we have to measure the space available. The other question is delivery. We don't want to buy it now because we want them delivered to our new flat and I am certainly not going to be the one to carry the furniture up to the second floor which in America would really be the third floor. In Poland the ground floor is considered 0, then next floor the first floor, next floor the second floor. Our flat is on the second floor with no elevator.

Rugs were the next thing we looked at, one for the hallway, the dining room and the living room. Again we need to make measurements before we can decide on the rugs.

Today we got the lease in an email sent to us and Z. Tomorrow we will meet with him and go over the wording of each paragraph.

All of this is going to necessitate spending money but it's an investment in our future home so I don't feel too bad about it. The flat is nice, the neighborhood is nice and I want our house to be a home, not just an apartment like we have now.

Tomorrow I'll start going through the hundreds of family pictures I have and look for the special family pictures to have enlarged, printed and then I'll frame them. I alread know which wall will hold them and I'm looking forward to putting them up, finally.


Odkąd zrobiliśmy naszą decyzję by wziąć nowe mieszkanie myśleliśmy o meblach mamy potrzebować kupić ponieważ nie mamy dużo w tym mieszkaniu będącym częściowo dostarczani. Będziemy potrzebować dwu krzeseł ręki , kanapy/łóżka w przypadku ktoś przychodzi spędzić noc, gabinet płaszcza i pledy by zacząć.

Poszliśmy do Czerwonego, Czarny I Biały dzisiaj by poszukać tych rzeczy. To sklep mebli w wielu lokalizacjach w Polsce ale nie znalazł niczego polubiliśmy tak poszliśmy obok Ikea. Różnica jest oczywista między tymi dwoma sklepami, RBW jest jak 7-11 dali się porównać do supermarketu gdzie oni mają wszystko. Faktycznie znaleźliśmy siedzenie z pochylanym oparciem, które polubiłem i Joan polubiła to też. Tak to była łatwa decyzja by położyć te dwa na naszej liście. Kanapa/łóżko było różną {inną} historią jednak. Tam są tak dużo rodzajów by wybrać od my nie mógłby sporządzić naszego umysłu na tym. Duzi jedne, mali jedne, dwie osoba albo trzy, kolory, długość i pocieszają. Żaden decyzja dotycząca tamto.

Następny był gabinet płaszcza dla korytarza ale znowu żadna decyzja ponieważ musimy mierzyć przestrzeń dostępną. Inne pytanie jest dostawa. Nie chcemy kupić tego teraz ponieważ chcemy ich dostarczeni do naszego nowego mieszkania i mam na pewno nie być jednym by nosić meble do drugiego piętra, które w Ameryce naprawdę byłoby trzecia podłoga. W Polsce parter jest rozważony 0, wtedy następna podłoga pierwsza podłoga, następna podłoga drugie piętro. Nasze mieszkanie jest na drugim piętrze z żadną windą.

Pledy były następna rzecz, którą popatrzeliśmy na, jedna dla korytarza, jadalni i pokoju mieszkalnego. Znowu potrzebujemy zrobić wymiary zanim będziemy mogli zdecydować się na pledy.

Dzisiaj dostaliśmy dzierżawę w email wysłanym do nas i Z. Jutro, którego spotkamy z nim i przejdziemy sformułowanie każdego akapitu.

Wszystko z tego ma wymagać pieniądze na wydatki bieżące ale to jest inwestycja w naszym przyszłym domu tak nie czuję się niefortunnie o tym. Mieszkanie jest miłe, sąsiedztwo jest miłe i chcę, żeby nasz dom był domem, nie właśnie apartamentem jak mamy teraz.

Jutro zacznę przechodzenie setek zdjęć rodziny, które mam i szukam specjalnych zdjęć rodziny powiększyć, wydrukować i wtedy ukształtuję ich. Już znam, że , którego ściana będzie trzymać ich i oczekuję podnoszenia ich, w końcu.

Wednesday, May 27, 2009

Visit with Cecylia



Cousin Cecylia Wiśniewska called last night and said she could meet with us today at 3PM so we went to see her and her husband, Leszek. She served lunch of deviled eggs, chicken and salad with chopped vegetables. She also had 3 different kinds of bread that she found in a shop that uses recipes from 100 years ago and uses no preservatives. After lunch, we had coffee and a kind of pound cake. All was very good. We talked for about two hours and then Joan and I had to leave to return home.

Z called and said the flat owner agreed to everything. He also said we could start the new lease on July 1st instead of June so that is a bonus for us. We don't have to rush around now moving, packing and getting into the new flat. We will get the keys on July 1st and have the whole month to move in. We're happy we waited and finally found something that is acceptable to us instead of just jumping on the first semi-acceptable place and then regretting it later. The flat we have now is nice but too small and not being able to even hang pictures on the walls have driven me crazy. Not to mention the LOUD neighbor we have next door, the street noise, the airplanes in the flight pattern to the airport and the sound of the ambulances flying down Grochowska street everyday. Our next place eliminates all of those except maybe neighbor noise. We won't know about that until we move in. I hope it's not a problem.

We do need to buy some furniture for the new place so tomorrow we'll go look at a few furniture places and see the prices of what we think we will need.

Kuzyna Cecylia Wiśniewska zawołał ubiegłej nocy i powiedział, że ona mogłaby spotkać się z nami dzisiaj przy 3PM tak poszliśmy zobaczyć ją i jej męża, Leszek. Ona posłużyła posiłkowi południowemu przysmażanych jajek, kurczęcia i sałaty z porąbanymi roślinami. Ona też miała 3 różne rodzaje chleba, który ona znalazła w sklepie, który używa recept od 100 lat temu i nie używa żadnych środków ochronnych. Po posiłku południowym, mieliśmy kawę i rodzaj placka z mąki i masła i cukru i jaj. Wszystko było bardzo dobre. Powiedzieliśmy przez około dwie godziny i wtedy Joan i ja musiałem wyruszyć wrócić do domu.

Z zawołał i powiedział płaskiego właściciela uzgodnionego do wszystkiego. On też powiedział, że moglibyśmy zacząć nową dzierżawę w lipcu 1. zamiast czerwca tak, który jest premia dla nas. Nie musimy popędzić dookoła teraz poruszenia, pakując się i dostające się do nowego mieszkania. Dostaniemy klucze w lipcu 1. i mamy cały miesiąc by wprowadzić się. Jesteśmy szczęśliwi czekaliśmy i w końcu znaleźliśmy coś, które jest dopuszczalne do nas zamiast właśnie skakania na pierwszym bliźniaku dopuszczalnym miejscu i wtedy żałujące tego później. Mieszkanie mamy teraz są miły ale zbyt mali i nie będący zdolni do nawet wieszamy obrazy na ścianach kierowały mną zwariowany. By nie wspomnieć GŁOŚNY sąsiad mamy w pobliżu, uliczny hałas, samoloty we wzorze lotu do lotniska i dźwięku ambulansów latających na dół Grochowska uliczny codzienny. Nasze następne miejsce eliminuje wszystkie z tych z wyjątkiem być może hałasu sąsiada. Nie będziemy wiedzieć dookoła, że aż będziemy wprowadzać się. Mam nadzieję, że to nie jest problem.

Potrzebujemy kupić kilka mebli dla nowego miejsca tak jutro pójdziemy spojrzenie na kilka miejsc mebli i zobaczymy ceny czego myślimy, że będziemy potrzebować.

Tuesday, May 26, 2009

Birthday, breakfast and flat.


Once or maybe twice in your life, if you are lucky, you find someone to fall deeply in love with. 34 years ago, under the strangest of circumstances, Joan and I met. We looked into each others eyes, talked for a short time and fell madly in love with each other. In all that time it hasn't wavered and the celebration of the day of her birth is important to me.

While Joan was still sleeping I went to cousin Marcelina's flower shop. I wanted to buy some kind of special, beautiful flowers for her and knew Marcelina would have them. We chose small, pink coral roses for the occasion. She wrapped them up and put in a red rose from her to Joan for her birthday. I returned home an hour later, found Joan awake in the living room and presented the flowers to her. She was thrilled. I asked her to get dressed because I wanted to take her to the Rynek to have breakfast outside. It was a beautiful day, almost hot.

Joan ordered scrambled eggs, toast and iced coffee.(Kava Mrożona). The toast was actually more like a cheese sandwich with tomatoes and cheese in between the bread. I had scrambled eggs, white sausages and Kava Mrożona. After we were done we took a walk around the Rynek and I took the pictures of her with all of the statues. There was a cute group of kids taking a tour, all wearing orange hats so they could easily be seen.

Chick Corea gave a concert in Poland and I took the picture of the poster. We walked back to Plac Wolnośći, got in our car and went home to wait for our meeting with the real estate agent about the flat. I had my reservations about it already. What were the "extra" charges, was there a crosswind through the apartment, would it be light enough inside, enough cabinet space, etc.

Z met us at 5:30PM, the agent arrived and we walked up two flights of stairs to the flat. The door was opened and a bright hallway led us into what could be the living room. Good windows facing the west, walls freshly painted and a large section of shelves. To the immediate left was the bathroom, with shower, wash basin, toilet and cabinets.

Next was the kitchen, fully equipped with large refrigerator, gas stove, electric oven, shelves, drawers, cabinet and a small place for eating breakfast facing a window. A huge surprise was a dishwasher. Oh my God.................a dishwasher. I could be replaced by this machine!!!!
Next to the kitchen was the dining room, empty except for a buffet. There is a table with chairs but not in the flat at this time. They would be brought back at our request.

A door leading out of the this takes you to a balcony, a huge balcony, twice the size of the one we have now. The view is still of other flats but there is a forest in the background and the new church, still being finished is within view.

The one bedroom is off the living room, maybe twice the size of the one we have now but completely empty. That's Okay, we have a bed and wardrobe already to fit in plus three other cabinets.

The flat has it's own control over the heating system, independent of the other flats with a digital control system. The cost is 1700zl + electric and heating. We are waiting to hear from the owner what the average cost of heating is in the winter. It definitely has a bearing on whether or not we would take it. Once we have the answer we will make a decision by next Monday but so far we are highly in favor of it. Shops are just across the street for food, pharmacy, medical care, dental care and even an outside cafe. Parking will not be the problem we have now. This apartment comes with it's own garage. So now we will wait for the answer to these questions. Can we hang pictures on the wall? What is the cost of heating? Can we get an extended lease if we like living there after one year?

Raz albo być może dwa razy w twoim życiu, jeżeli jesteś szczęśliwy, znajdujesz kogoś by spaść głęboko w miłości z. 34 latami temu, pod najdziwniejszymi okoliczności, Joan i spotkałem się. Zajrzeliśmy do każdego inni oczy, powiedziane przez krótki czas i spadliśmy szalenie w miłości z sobą nawzajem. We wszystkim tamten czas to nie zachwiało się i celebrowanie dnia jej urodzenia jest ważne do mnie.

Podczas gdy Joan jeszcze spała poszedłem do kuzyna Marceliny sklep kwiatu. Chciałem kupić trochę rodzaju specjalnych, pięknych kwiatów dla niej i znałem, że Marcelina miałaby ich. Wybraliśmy małe, różowe róże koralu dla okazji. Ona zawinęła ich i włożyła czerwoną różę od niej do Joan dla jej urodzin. Zwróciłem do domu godzinę później, znaleziona Joan budzą się w pokoju mieszkalnym i przedstawiała kwiaty do niej. Ona była przejęta. Poprosiłem, żeby ona ubrała się ponieważ chciałem wziąć ją do Rynek by zjeść śniadanie na zewnątrz. To był piękny dzień, prawie gorący.

Joan rozkazała jajecznicę, przypiekają i kawa mrożona.(Rośliny kawy Mrożona). Grzanka była faktycznie więcej jak kanapka z serem z pomidorami i serem w między chlebie. Miałem jajecznicę, białe kiełbaski i Rośliny kawy Mrożona. Gdy byliśmy zrobieni pospacerowaliśmy dookoła Rynek i wziąłem obrazy jej z wszystkimi z posągów. Bystra grupa dzieci robiła sobie wycieczkę, wszystkie długo służące pomarańczowe kapelusze tak oni mogliby łatwo być zobaczeni.

Chick Corea pisklęcia dała koncert w Polsce i zrobiłem zdjęcie plakatu. Wróciliśmy piechotą do Plac Wolnośći, zebraliśmy nasz samochód i poszliśmy do domu czekać na nasze spotkanie z agentami kupnymi nieruchomościami o mieszkaniu. Miałem moje rezerwacje o tym już. Co było "ekstra" opłaty, były tam bocznym wiatrem przez apartament, to byłoby dość lekkie wewnątrz , dość przestrzeń gabinetu , i tak dalej

Ze spotkał nas o 5:30PM, agent przybył i weszliśmy na górę dwie klatki schodowe do mieszkania. Drzwi były otwarte i jasny korytarz prowadził nas do czego mógłby być pokój mieszkalny. Dobre okna stające wobec zachodu, ściany świeżo malowały się i wielka sekcja półek. Do natychmiastowego lewego była łazienka, z prysznicem, umywalką, toaletą i gabinetami.

Następny był kuchnia, w pełni zaopatrzony w wielką lodówkę, kuchenkę gazową, elektryczny piec, półki, szuflady, gabinet i małe miejsce dla jedzenia śniadania stającego wobec okna. Ogromna niespodzianka była zmywarką. Och moja God.................a zmywarka. Mógłbym być zastąpiony przez tę maszynę!!!!

Obok kuchni była jadalnia, pusta poza bufetem. Jest stół z krzesłami ale nie w mieszkaniu w tym razem. Oni byliby przywróceni na naszą prośbę.

Drzwi wiodące z to bierze ciebie do balkonu, ogromnego balkonu, dwa razy rozmiar jednego, który mamy teraz. Widok jest cichy innych mieszkań ale jest las w tle i nowym kościele, jeszcze bycie skończony jest w granicach widoku.

Jedna sypialnia jest precz pokój mieszkalny, być może dwa razy rozmiar jednego, który mamy teraz ale zupełnie pusty. To jest OK, mamy łóżko i szafę już by wstawić plus trzy inne gabinety.
Mieszkanie ma to jest własna kontrola ponad systemem ogrzewania, niezależnym od innych mieszkań z systemem sterowania cyfrowego. Koszt jest 1700zl + elektryczny i ogrzewający się. Czekamy by usłyszeć od właściciela co przeciętny koszt o ogrzewaniu jest w zimie. To zdecydowanie ma na sobie postawę czy tak czy nie wzięlibyśmy to. Raz mamy odpowiedź, którą podejmiemy decyzję do następnego poniedziałku ale dotychczas jesteśmy wysoko za to. Sklepy są właśnie poprzez ulicę dla żywności, apteki, opieki lekarskiej, troszczenia się o zęby i nawet zewnętrzna kawiarnia. Parking nie będzie problem, który mamy teraz. Ten apartament przychodzi z tym jest własny garaż. Tak teraz będziemy czekać na odpowiedź na te pytania. Czy Możemy powiesić obrazy na ścianie? Co jest koszt ogrzewania? Czy Możemy dostać rozszerzoną dzierżawę jeżeli lubimy życie tam po jednym roku?

Monday, May 25, 2009

Vacation

Nice day today. Checked out a few more places to stay during our vacation and have pretty much decided on a hotel in Bielsko-Biala. From there we can make excursions into the mountains and still some places north before we leave. So it looks like a week in Kraków and a week in the Bielsko area.

Took a too long walk today. It was so nice we just kept walking north on Szamotulska street before we realized how far we had gone. We turned left on Dąbrowskiego, then south on Grochoswka. By the time we go home we were beat.

Tomorrow we have an appointment to look at a 75 meter flat in Strzeszyn. It's a little northwest of the city, in a quiet place, close to the forest and with much less traffic. We are meeting the agent at 5:30PM to see it. I hope it turns out as nice as the pictures. We drove there on Saturday to look at the area and we both like the remoteness although it is not remote.


Dzień miłego dzisiaj. Wymeldowany się kilka więcej miejsc by pozostać podczas naszych wakacji i mają dość dużo zdecydowany na hotelu w Bielsko Biskrzydle. Stamtąd możemy zrobić wycieczki do gór i jeszcze kilka miejsc na północ zanim wyruszymy. Tak wygląda na tydzień w Krakowie i tydzień w obszarze Bielsko.

Wziął zbyt długi spacer dzisiaj. To było tak miłe właśnie kontynuowaliśmy chodzenie północy na Szamotulska ulicy zanim zrozumieliśmy jak dalece poszliśmy. Skręciliśmy opuszczaliśmy na Dąbrowskiego, wtedy na południe na Grochoswka. Przez czas idziemy do domu byliśmy uderzeniem.

Jutro mamy umówiony termin by popatrzeć na 75 metra płaski w Strzeszyn. To jest trochę północnego zachodu miasta, w spokojnym miejscu, blisko lasu i z dużo mniej ruchu. Spotykamy agenta o 5:30PM by zobaczyć to. Mam nadzieję, że to okazuje się tak miły jak obrazy. Popędziliśmy tam w sobotę by popatrzeć na obszar i my oboje jak odległość chociaż to nie jest odległe.

Sunday, May 24, 2009

Name Day



Being an America/Pole we never celebrated name days in America, only birthdays but, since we live in Poland now, today we celebrated Joan's name day.

We decided to take yet another excursion in search of old manor houses and palaces. We left at noon, headed south on route 5 until we found the side road to our first stop, the village of Bieczyny. There was a manor house there built in 1933 by the director of a bank in Poland, Mr. Solański. The village itself dates back to 1340.

We drove the main road toward the village but couldn't see any sign and passed it by. I turned around, went back and saw a sign that said Letnisko Bieczyny on the right and decided to take that road. It was a dirt road, big enough for only one and half cars, went through a wooded area with beautiful fields on both sides. After a few minutes I saw a house with a tower on it to the left and thought that must be the place. We approached the gate, it was wide open so we drove in. It turned out to be occupied with a caretaker so I backed out of the drive, read the sign at the gate and realized this place was open only during the summer months but available for rent at that time. We turned around and drove back toward the main road. A bus stop was facing us and behind it was the sign that said Bieczyny by a dirt road. We proceeded up the road, passed maybe 7 houses and on the right saw the manor house I was looking for. There was a tiny little road that seemed to go by the side of it so I went down it. It curved to the left, went another 10 feet and ended.

There stood the front entrance of the house. It was unoccupied and in bad shape, no one was taking care of it and it is slowly disintegrating. On the grounds were several cows, probably owned by the farmer next to the house. We backed up and left.


Next was a stop in Czacz. Here was a large palace started in 1650 and completed in 1709 by Wojciech Gajewski. Both the palace and park were neglected for many years in the1950-1980's but now the palace is both a primary and a middle school. What was once the park now has basketball courts, soccer area and other sports areas.
Just to right of it is the red brick church. We were there at the time of 1st communions so we didn't go in, just walked around the outside.

Smiegel was next but all we took was the one picture of a smaller house in need of repair.

On the way back we stopped in the town of Buk, took a picture of the old water tower and found the church in the old part of town.

Bycie Amerykanin/Polak nigdy nie celebrowaliśmy terminów rozliczeniowych w Ameryce, tylko urodziny ale, ponieważ mieszkamy w Polsce teraz, dzisiaj celebrowaliśmy termin rozliczeniowy Joan.

Zdecydowaliśmy się wziąć jeszcze inną wycieczkę w poszukiwaniu starych dworków i pałaców. Wyruszyliśmy w południe, poszliśmy na południe na szlaku 5 aż znaleźliśmy boczną drogę do naszego pierwszego zatrzymania, wsi Bieczyny. Był dworek tam zbudowany w 1933 przez kierownika banku w Polsce, panu Solański. Wieś sam datuje wstecz do 1340.
Kierowaliśmy drogą główną ku wsi ale nie moglibyśmy zobaczyć jakiegokolwiek znaku i pominęliśmy to. Skręciłem dookoła, wróciłem i zobaczyłem znak, który powiedział Letnisko Bieczyny na prawie i zdecydował się wziąć tamtą drogę. To była droga gruntowa, dość duża dla tylko jednej i pół samochodów, przeszła lesisty obszar z pięknymi polami na obu stronach. Po kilku minutach zobaczyłem dom z wieżą na tym na lewo i myśl, która musi być miejsce. Zbliżyliśmy się do bramy, to było szeroko otwarte tak wjechaliśmy. To okazało się {wyszło z domu} być zajęte z dozorcą tak cofnąłem z przejażdżki, odczytam znak przy bramie i zrealizowałem, że to miejsce było otwarte tylko podczas letnich miesięcy ale dostępne do wynajęcia w tamtym czasie. Skręciliśmy dookoła i pojechaliśmy z powrotem ku drodze głównej. Przystanek autobusowy stawał wobec nas i za tym był znak, który powiedział Bieczyny przez drogę gruntową. Przystąpiliśmy w górze drogę, przeszłą być może 7 domów i na prawej pile dworek szukałem. Był drobny mała droga, która wydała się pójść przy boku tego tak zszedłem to. To zakrzywiało się na lewo, poszło innemu 10 stóp i skończyło się.
Tam wytrzymany wejście z przodu domu. To było nie zajęte i w złym stanie, nikt nie zajmował się tym i to powoli rozpada się. Na gruntach były kilka krów, prawdopodobnie posiadłe przez rolnika obok domu. Poparliśmy i opuszczaliśmy.

Następny był zatrzymaniem w Czacz. Tutaj był wielki pałac zaczęty w 1650 i uzupełnionym w 1709 przez Wojciech Gajewski. Zarówno pałac jak i park był zaniedbywany przez dużo lat w 1950 1980 ale teraz pałac jest zarówno podstawowy jak i szkołą średnią. Co było raz park teraz ma sądy koszykówki , obszar piłki nożnej i inne obszary sportów.

Właśnie do w prawo tego jest czerwony kościół cegły. Byliśmy tam w czasie 1. wspólnot tak nie weszliśmy, właśnie przeszliśmy się na zewnątrz.

Smiegel był następny ale wszystko, co wzięliśmy byli jednym zdjęciem mniejszego domu w potrzebie naprawy.

W drodze w tył zatrzymaliśmy się w mieście Buk, zrobiliśmy zdjęcie starej wieży ciśnień i znaleźliśmy kościół w starej części miasta.

Friday, May 22, 2009

News

Gray, rainy day turned sunny and clear in the afternoon. Joan made lentil soup for dinner, we went to Kandulski's to meet with Z. We were going to go to the outside cafe but the chance of rain earlier changed our minds and, anyway, Joan is addicted to makowiec now and needed to have some . I couldn't refuse her, of course. Her birthday in on the 26th of this month so I have been trying to get hints of what she wants for a present.

An strange article appeared in Der Spiegel, a German news magazine a few days ago in which it said that the Nazi's weren't the only ones involved in the extermination of six million people.
The accomplices: Hitler’s European helpers in the Holocaust reads the headline of the front-page article, accompanied by a photo of Hitler.
The article names Polish farmers, among others, as accomplices of the Nazis during World War II.
The article tells the story of John Demjanjuk, the Ukrainian SS-officer, who was recently extradited from the US to Munich to stand trial for war crimes, including the death of at least 29,000 Jews at the Sobibor Nazi death camp in southeast Poland during WW II.

Der Spiegel cites the case of Demjanjuk to prove that it was not only Germans who were responsible for mass murder during the Holocaust. If it had not been for Ukrainian gendarmes, Latvian auxiliary policeman, Romanian soldiers, Hungarian railway workers, Polish farmers, Dutch land register officials, French mayors, Norwegian ministers and Italian soldiers, the Nazis would not have been able to mastermind the Holocaust, claims the weekly.

“There is freedom of press in Germany, as there is in Poland,” said Poland’s Foreign Minister Radoslaw Sikorski, commenting on the article by Der Spiegel, accusing Poles of collaboration with the Nazis.

Unlike Sikorski, however, the head of the Law and Justice party (PiS) Jaroslaw Kaczynski, is outraged at Der Spiegel’s claims. “Germans are trying to free themselves from taking responsibility for the major crimes of Holocaust,” said Kaczynski and added that, to his horror, some circles in Poland support the opinion.

“If we allow Germans go in for this sort of practice, in the future we will have to pay damages to German soldiers who died during the Warsaw Uprising,” said the head of PiS.


Szarość, deszczowy dzień skręcił słoneczny i jasny po południu. Joan zrobiła zupę soczewicy dla obiadu, poszliśmy do Kandulski by spotkać się z Z. Mieliśmy pójść do zewnętrznej kawiarni ale szansa deszczu wcześniej zmieniała nasze umysły i, w każdym razie, Joan jest uzależniony od makowiec teraz i potrzebna by mieć kilka . Nie mógłbym odmówić jej, oczywiście. Jej urodziny w na 26. z tego miesiąca tak próbowałem dostać aluzje czego ona chce dla prezentu.

Dzwiena articule ukazał się w Der Spiegel, Niemcu magazyn informacyjny kilka dni temu, w których to powiedziany, że hitlerowca nie był tylko jedne pociągnęli za sobą w wytępieniu sześciu milionów ludzi.
Współsprawcy: Europejscy pomocnicy Hitler w holocauście czytają nagłówek aktualnego artykułu, towarzyszonego przez fotografię Hitler.
Nazwy artykułu polscy rolnicy, pośród innych, jak współsprawcy hitlerowców podczas drugiej wojny światowej.

Artykuł poda historię Johna Demjanjuka, ukraińskiego SS oficera, który był ostatnio ekstradowany ze Stanów Zjednoczonych do Monachium by stawać przed sądem dla zbrodni wojennych, włączając śmierć przynajmniej 29,000 Żydów przy Sobibor hitlerowskim śmierci obozie w na południowy wschód Polsce podczas WW II.

Der Spiegel cytuje przypadek Demjanjuk by udowadniać, że to było nie tylko Niemcy, którzy byli odpowiedzialni za masowy mord podczas holocaustu. Jeżeli to nie było dla ukraińskich żandarmów, łotewskiego pomocniczego policjanta, rumuńskich żołnierzy, węgierskich pracowników kolei , polskich rolników, holenderskich urzędników księgi gruntowej , francuskich burmistrzów, norweskich ministrów i włoskich żołnierzy, hitlerowcy nie mogliby zaplanować holocaustu, żądają tygodnika.

“Tam jest wolność prasy w Niemczech, jak tam jest w Polsce,” powiedziała Polski ministra spraw zagranicznych Radoslaw Sikorski, komentując na artykule przez Der Spiegel, oskarżając Polaków o współpracę z hitlerowcami.

Niepodobny Sikorski, jednak, głowa Prawa i Sprawiedliwości partii (Pi) Jaroslaw Kaczynski, jest obrażony w Der Spiegel żądania. “Niemcy próbują do wolny samego od brania odpowiedzialności dla ważnych zbrodni holocaustu,” powiedzieli Kaczynski i dodali, że, do jego przerażenia, kilka kół w Polsce popierają opinię.

“Jeżeli pozwalamy, że Niemcy podejmują ten rodzaj praktyki, w przyszłości będziemy musieli zapłacić odszkodowanie do niemieckich żołnierzy, którzy umarli podczas Warszawy Podnoszącej się,” powiedzieli głowę Pi.

Thursday, May 21, 2009

Rafał Blechacz


Click on the arrow!! Read the post below.

Music

Food shopping day. Spent 99zl($33) for the week.

We had a nice surprise treat from the television tonight while surfing. On TVP Kultura they showed the winner concert of the Chopin International Piano Competitions held every year in Warsaw. This was from a few years ago when the Polish pianist, Rafał Blechacz, won the award. Of course, we had heard his name several time but it was the first time we actaully saw him perfrom. He was born on June 30th, 1985 in Nakło nad Notecią, Poland. In October 2005 he unanimously won the 15th International Frederic Chopin Piano Competition in Warsaw. One of the advantages of seeing a concert on TV is that you have much better opportunity of actully seeing him up close. But, of course, hearing the music live in a concert hall is also an advantage.


Żywność robiąca zakupy dzień. Wyczerpany 99zl($33) dla tygodnia.

Mieliśmy miła niespodzianka pertraktują od telewizji dzisiaj wieczorem podczas gdy surfing. Na TVP Kultura oni pokazali koncert zwycięzcy Chopin Międzynarodowej Fortepianu Konkurencji trzymanych każdego roku w Warszawie. To było od kilku lat temu kiedy polski pianista, Rafał Blechacz, wygrał nagrodę. Oczywiście, usłyszeliśmy jego imię, którego kilku ustalają czas ale to był pierwszy czas faktycznie zobaczyliśmy, jak on wystąpił. On urodził się w czerwcu 30., 1985 w Nakło nad Notecią, Polsce. W październiku 2005 on jednomyślnie wygrał 15. Międzynarodowej Frederic Chopin Fortepianu Konkurencji w Warszawie. Jeden z korzyści widzenia koncertu na telewizji jest, że masz dużo lepszej okazji faktycznie widzenia go w górze blisko. Ale, oczywiście, słysząc muzykę zamieszkaj w sala koncertowa jest też korzyścią.

Wednesday, May 20, 2009

PTTK


We went today to Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze, PTTK. It's the main tourist center of Poznań located in the Rynek. We went there specifically to see if they had any information books on Kraków and found they only had information about Poznań. Not surprising, I should have realized they would be promoting Poznań and not other cities. They did have information on hotels in other places and trips but we already have booked our reservation in Dom Kolping in Kraków so didn't need that infor. I was going to stop in a bookstore and see what was available but decided to check the internet first. I think as far as our trip to Kraków we have lots of information already from different acquaintances as to where to go, what to see, where to eat, etc. Now it is more of a question of where to stay after we leave Kraków for the second week of our vacation. One of our readers told us about a hotel in his town, Szczyrk, from which we could explore the more mountainous area. We also plan to stop one day in Wrocław to see the water tower and the panorama painting. Tonight I will meet with another person who will giv me more insight for our trip.

Panorama of the Battle of Racławice in Wrocław, an impressive relic of 19th – century mass culture, is one of only few examples of this genre preserved in Europe. The large painting (15 x 114 m) “transfers” the viewer into an altogether different time, a reality of its own, by artfully combining painterly devices (special kind of perspective) and technical effects (lighting, artificial terrain, dark and usually tortuous passage to the viewing platform). Panorama of the Battle of Racławice is the oldest and only extant example of panorama painting in Poland. That should be very interesting. The project was conceived as a patriotic manifestation commemorating the 100th anniversary of the victorious Battle of Racławice, a famous episode of the Kościuszko Insurrection, a heroic but in the end fallen attempt to defend Polish independence. The battle was fought on 4 April 1794 between the insurrectionist force of regulars and peasant volunteers (awesome scythe-bearers) under Kościuszko (1746 – 1817) himself and the Russian army commanded by General Tormasov.

After the PTTK, we went to Sarp's, another nice cafe and had ice coffee. It is really delicious. We people watched for a while, talked about our upcoming trip, discussed getting a charger and rechargeable batteries for the camera and returned home.

I had an email waiting from the agent who handles the flat for rent across the courtyard from us and found out it has no shower. That's unacceptable for us, we don't take baths, haven't for many years, only showers. So we crossed that off of our list of places to see. May is almost over, only two months left on our lease so we have to make a decision, hopefully before we leave on vacation.


Poszliśmy dzisiaj do Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawcze, PTTK. To jest główny środek turysty Poznań zlokalizowanego w Rynek. Poszliśmy tam szczególnie by zobaczyć jeżeli oni mieli jakiekolwiek książki informacji na Krakowie i znaleźli oni tylko mieli informację o Poznań. Nie zadziwiające, ja powinienem był zrealizować, że oni promowaliby Poznań i nie inne miasta. Oni mieli informacja o hotele w innych miejscach i podróżach ale już zarezerwowaliśmy nasza rezerwacja w Dom Kolping w Krakowie tak nie potrzebowała tamtego infor. Miałem zatrzymać się w księgarni i zobaczyć, że co było dostępne ale zdecydowało się sprawdzić internet po pierwsze. Myślę o ile nasza podróż do Krakowa mamy dużo informacji już od różnych znajomości co do gdzie pójść, co zobaczyć, gdzie zjeść, i tak dalej Teraz to jest więcej z pytania z gdzie pozostać gdy zostawimy Kraków na drugi tydzień naszych wakacji. Jeden z naszych czytelników powiedział nam o hotelu w jego mieście, Szczyrk, od którego moglibyśmy zbadać bardziej górzysty obszar. Też planujemy zatrzymać pewnego dnia we Wrocław by zobaczyć wieżę ciśnień i panoramę malującą się. Dzisiaj wieczorem spotkam się z inną osobą, która będzie giv mnie więcej wglądu dla naszej podróży.

Panorama Bitwy Racławice we Wrocław, wywołująca głębokie wrażenie relikwia 19. – kultury masy stulecia , jest jeden z tylko mało przykładów tego rodzaju zachowanego w Europie. Wielkie malarstwo (15 x 114 m) “przenosi” przeglądarkę do zupełnie różnego czasu, rzeczywistości jego własnego, przez zręcznie łączące się painterly urządzenia (specjalny rodzaj perspektywy) i techniczne efekty (oświetlenie, sztuczny teren, ciemne i zwykle kręte przejście do oglądającej platformy. Panorama Bitwy Racławice jest najstarszy i tylko istniejący przykład panoramy malującej się w Polsce. Które powinno bardzo interesować. Projekt był pojęty jak patriotyczna manifestacja upamiętniająca 100. rocznicy wygrana bitwa Racławice, sławnego epizodu Kościuszko Insurekcji, bohaterskiej ale w końcu upadła próba by obronić polską niezależność. Bitwa była walczona 4 kwietnia 1794 między siłą powstańca stałych klientów i chłopa ochotników (wzbudzające grozę kosa okaziciele) pod Kościuszko (1746 – 1817) sam i rosyjska armia rozkazana przez Ogólny Tormasov.

Po PTTK, poszliśmy do Sarp, innej miłej kawiarni i mieliśmy kawę mrożoną. To jest naprawdę wyborne. My, których ludzie obserwowali na chwilę, powiedziani o naszej nadchodzącej podróży, dyskutowali dostawanie urządzenia ładującego i do ponownego ładowania baterie dla aparatu fotograficznego i wrócili do domu.

Miałem email czekający od agenta, który posługuje się mieszkaniem do wynajęcia poprzez dziedziniec od nas i wynajdował, że to nie ma żadnego prysznica. To jest nie do przyjęcia dla nas, nie bierzemy łaźni, nie mamy przez dużo lat, tylko prysznice. Tak krzyżowaliśmy się, że precz naszej listy miejsc by zobaczyć. Maj jest prawie wszędzie, tylko dwa miesiące opuszczały na naszej dzierżawie tak musimy podjąć decyzję, jak dobrze pójdzie zanim wyruszymy na wakacjach.

Tuesday, May 19, 2009

Movie

I'm browsing the internet for apartments, searching for a little bigger flat. We have 51 meters now and are looking for about 75. Saw a few today but in the wrong location, or old heaters, old windows, fourth floor walk up, etc. Ironically there is a 63 meter flat for rent just across the courtyard from us but they want 2100 zl a month. That's about 600 more a month then we pay now and I don't think it is worth it for just 12 more meters. Even so, we will take a look at it.

Tonight we went with our acquaintance Sylwia to see the movie Vicki Christina in Barcelona. Interesting movie, funny at times but not the kind of movie I would put into a top ten. Directed by Woody Allen, definitely not my most favorite director. Still, it was nice to spend the evening with Sylwia, she laughs a lot. Cost of the movie was 15zl($5) each, not bad.


Przeglądam internet dla apartamentów, badam dla trochę większego mieszkania. Mamy 51 metrów teraz i szukamy około 75. Zobaczył kilku dzisiaj ale w złej lokalizacji, albo stare grzejniki, stare okna, czwarta podłoga wchodzą na górę, i tak dalej Ironicznie jest 63 metr płaski do wynajęcia właśnie poprzez dziedziniec od nas ale oni chcą 2100 zl miesiąc. To jest około 600 więcej miesiąc wtedy płacimy teraz i nie myślę, że to jest warte tego dla właśnie 12 więcej metrów. Nawet gdyby tak było, przyjrzymy się to.

Dzisiaj wieczorem poszliśmy z naszym znajomości Sylwia by zobaczyć filmu Vicki Krystynę w Barcelonie. Interesujący film, zabawny czasami ale nie rodzaj filmu, który kładłbym do szczytu dziesięć. Skierowany przez Woody Allen, zdecydowanie nie mój najbardziej ulubiony kierownik. Jeszcze, to było miłe by spędzić wieczór z Sylwia, ona wyśmiewa dużo. Kosztowany filmu był 15zl($5) każdy, nie zły.

Monday, May 18, 2009

Sunday, May 17, 2009

Mórkowo Visit.



Zbyszek at the cemetery shop.

Presenting flowers to Zosia.

Z and grandkids, Kacper and Kuba.


Absolutely beautiful day today. Zbyszek picked us up at noon and off we went down route 5 to Mórkowo where his son lives. It's a small little village a few kilometers before Leszno. Before we arrived there we stopped at our favorite restaurant on the way for lunch, Zagroda Chłopska. It's an old style restaurant with long tables inside and out serving traditional food. I had white sausage and bread. Joan and Z has tomato soup with noodles. This place also has a collection of farm animals for children and a stable attached with horses. I say a stall with a beautiful big black horse with a white diamond shape of its forehead and when we were done I just had to over and pet it. I love horses.


We arrived at Radek's house about 2PM and Z realized he had forgotten Radeks wifes name day two days before so we jumped back into the car and drove to Leszno to buy some flowers. The shop Z remembered was out of business so we went to the cemetery to buy flowers there but the selection was not that good so we walked into town to a flower shop, bought 10 beautiful red flowers called garbera and returned to the house. He presented the flowers to Zosia, Radeks wife, she served pastries and coffee outside in the garden and we talked. We stayed until about 6PM and then drove back to Poznań.


The slide show on the left will show "Pause". Just click on the arrow at the bottom to get the slideshow to move automatically. I don't know why it is doing that all of a sudden but I will get it back to automatic soon.



Absolutnie piękny dzień dzisiaj. Zbyszek podniósł nas w południe i precz zeszliśmy szlak 5 do Mórkowo gdzie jego syn żyje. To jest małe mała wieś kilka kilometrów przed Leszno. Zanim przybyliśmy tam zatrzymaliśmy się w naszej ulubionej restauracji w drodze dla posiłku południowego, Zagroda Chłopska. To jest restauracja starego stylu z długimi stołami wewnątrz i poza służąca tradycyjna żywność. Miałem białą kiełbaskę i chleb. Joan i Z ma zupę pomidorową z kluskami. To miejsce też ma zbiór zwierząt hodowlanych dla dzieci i stajnia była związanym z końmi. Mówię przegroda z pięknym dużym czarnym koniem z białym diamentem kształtują się jego czoła i kiedy byliśmy zrobieni właśnie miałem do ponad i pieszczę to. Kocham konie.


Przybyliśmy do domu Radek o 2PM i ze zrealizował, że on zapomniał Radeks żon termin rozliczeniowy dwa dni przedtem tak skoczyliśmy w tył do samochodu i popędziliśmy do Leszno by kupić kilka kwiatów. Sklepu Z zapamiętany był poza biznesem tak poszliśmy do cmentarza by kupić kwiaty tam ale wybór nie był, że dobry tak chodziliśmy do miasta do sklepu kwiatu , kupiliśmy 10 pięknych czerwonych kwiatów nazwany garbera i wróciliśmy do domu. On przedstawił kwiaty do Zosia, żony Radeks , ona posłużyła ciasta i kawie na zewnątrz w ogrodzie i powiedzieliśmy. Pozostaliśmy aż o 6PM i wtedy pojechaliśmy z powrotem do Poznań.


Pokaz ślizgawki po lewej pokaże "Pauzę". Właśnie klikaj na strzale przy dnie by dostać, żeby pokaz slajdów ruszył się automatycznie. Nie wiem dlaczego to robi, że nagle ale otrzymam z powrotem to do automatycznego wkrótce.

Saturday, May 16, 2009

No day.




Rainy, cloudy and chilly day so we decided to stay inside and not do any exploring today. Met with an acquaintance today who gave me information on Kraków, a cheaper hotel to stay in, places to visit, travel instructions, etc. I also received an email from the lady who was so helpful getting me the Permanent Resident status last year. She is from Kraków and told me about nice places to eat that are more local than just tourist hangouts. I made the reservation at the cheaper hotel for 7 days in Kraków and from there we have other places we want to see like the mountain areas. We have plenty of time to get our trip together and I'll work on it a little each day so when we do go we will be completely ready.

Poznań has been chosen as one of the major cities to host the European Football championship games and everyone was overjoyed to find that out. It will bring a lot of money into the city from tourists and football fans. Personally, I hope we are living in a different flat by then because it's going to be very noisy in the stadium close to our flat now.

For dinner, Joan tried another new food...........zapiekanka z kiełbasą i kartoflami (sausage & potato casserole). It was excellent. It is cooked potatoes, browned fresh sausage, onion, salt, pepper, marjoram and sour cream baked in an oven. It was served with coleslaw.

Deszczowy, pochmurny i chłodny dzień tak zdecydowaliśmy się pozostać wewnątrz i nie robimy jakiekolwiek badanie dzisiaj. Spotkany ze znajomością dzisiaj, która dała mnie informacja o Kraków, tańszy hotel by nie wyjść z domu, miejsca by bywać, podróżować instrukcje, i tak dalej też otrzymałem email od pani, która była tak pomocne dostawanie mi Trwały Przebywający stan w ubiegłym roku. Ona jest z Krakowa i powiedziała mi o miłych miejscach by zjeść, które są bardziej miejscowe niż właśnie miejsca gdzie ktoś bardzo często bywa turysty. Zrobiłem rezerwację w tańszym hotelu przez 7 dni w Krakowie i stamtąd mamy inne miejsca, które chcemy zobaczyć jak górskie obszary. Mamy dużo czasu by zebrać naszą podróż i będę pracować nad tym trochę każdego dnia tak kiedy idziemy będziemy zupełnie gotowi.

Poznań był wybrany jak jedno z ważnych miast do gospodarza europejskie Piłki nożnej gry mistrzostwa i każdy był rozradowany by znaleźć tak poza. To przyniesie dużo pieniędzy do miasta od turystów i entuzjastów piłki nożnej. Osobiście, mam nadzieję, że mieszkamy w różnym mieszkaniu do wtedy ponieważ to ma być bardzo hałaśliwe w stadionie blisko naszego mieszkania teraz.
Dla obiadu, Joan spróbowała inny nowy food...........zapiekanka z kiełbasą ja kartoflami (garnek & ziemniaka kiełbaski). To było doskonałe. To jest zagotowane ziemniaki, opalało świeżą kiełbaskę, cebulę, sól, pieprz, majeranek i śmietana upiekła się w piecu. To było obsługiwane z surówką z kapusty.

Friday, May 15, 2009

Thanks Kim!

Just wanted to say thanks to cousin Kim Dittenber for posting some pictures of their visit to Poland and Germany to meet cousins she has here. You can view them all on the right side of this blog, just click on Nora's Adventure and you can read all about it. It was also the first time to meet Kim and her mother Marilyn Mapes. I've been corresponding through email for some time now but it was our first actual meeting.

Today it was off the the insurance office to file the next three months of contract with them. It went rather smoothly, only took about 10 minutes once I got into the office. I came back home and we paid the premium over the internet, had lunch and then Joan and I went out for a nice long walk north.

Back home we got our shopping list together and went to the store for the weekly supplies of food. This weeks bill was 92zl($30).


Właśnie chciany powiedzieć dzięki czemuś kuzyna Kim Dittenber dla posyłania kilku zdjęć ich wizyty w Polsce i Niemiec by spotkać kuzynów ona ma tutaj. Możesz obejrzeć ich wszystkie na prawa strona tego blog, właśnie klikać na Przygodzie Nory i możesz przeczytać wszystko o tym. To było też pierwszy czas by spotkać Kima i jej macierzyste Marilyn mapy. Odpowiadałem przez email przez pewien czas teraz ale to było nasze pierwsze faktyczne spotkanie.

Dzisiaj to było precz biuro ubezpieczeniowe by włożyć następne trzy miesiące kontraktu z nimi. To poszło raczej gładko, tylko wzięło około 10 minut raz dostałem się do biura. Wróciłem do domu i zapłaciliśmy nagrodę przez internet, mieliśmy posiłek południowy i wtedy Joan i ja wyszedłem dla miłego długiego spaceru na północ.

W tył do domu zebraliśmy naszą robiącą zakupy listę i poszliśmy do sklepu dla tygodniowych rezerw żywności. Ten tygodni rachunek był 92zl($30).

Thursday, May 14, 2009

Walking.



Todays walk was a repeat of the day before when I didn't take my camera. There were so many beautiful flowers in the house lawns I wanted to go back and capture them for you. We started on Szamotuły street, went south to Gruńwald, crossed over it, sat in the park for a while and then went north on Przebewzewskiego street to Bukowska. There we sat down on a bench and people watched for an hour. We got back home, took out a book on Kraków and started reading up on the city. Joan and I are planning a trip there on the 15th of June. If anybody has any recommendations on places to stay, eat, things to see, we'd be happy to hear from you.

Dziś spacer był powtórzenie dnia przedtem kiedy nie wziąłem mojego aparatu fotograficznego. Były tak dużo pięknych kwiatów w trawnikach domu chciałem wrócić i schwytać ich dla ciebie. Zaczęliśmy na Szamotuły ulicy, poszliśmy na południe do Gruńwald, przeszliśmy to, usiadli w parku na chwilę i wtedy poszliśmy na północ na Przebewzewskiego ulicy do Bukowska. Tam siadaliśmy na ławie i ludzie oczekiwali godziny. Otrzymaliśmy z powrotem do domu, wyjęliśmy książkę na Krakowie i uruchomiliśmy czytanie o mieście. Joan i ja planują podróż tam 15. czerwca. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek polecenia na miejscach by pozostać, zjeść, rzeczy by zobaczyć, bylibyśmy szczęśliwi by usłyszeć od ciebie.

Wednesday, May 13, 2009

Thanks!!

I just wanted to say thanks to ........http://barnaba.bloog.pl for recommending my blog for the award.


Właśnie chciałem powiedzieć dzięki czemuś ........http://barnaba.bloog.pl dla polecania mojego blog dla nagrody.

Palmiarnia!





I worked and worked today to correct the camera problem and finally discovered the device for recognizing the camera had been erased from my registry by a little software program I use to clean the junk out of the registry each week. Evidently it thought the camera connection was junk and deleted it, preventing the camera from being recognized. I completely uninstalled the camera program, reinstalled it and now it is fine. Thank God!! I had a lot of pictures from today I wanted to show you. If you see a Pause sign in the slideshow, just click the diamond between the arrows at the botttom of the screen and it will move forward automatically. Be sure to look at the chickens in the slideshow. Their headress is really extroadinary.

It was a beautiful day so off the the Palmiarnia we went at noon. We thought there was a tulip festival there this week but soon found out it was last week. Nevertheless it was the first time we actually went into the complex and we weren't disappointed. It's located in Woodrow Wilson park, a park we have been to before but never went in to the glass houses. The Palm House is the first, with an area of 500 square meters. It consists of a central part in which palm trees and two wings, designed for the collection of cactus and tropical plants. The whole complex consists of 11, glass enclosed buildings. It was originally built in 1910, started out with only the two wings but has been expanded over the years. The plants, cactus, flowers, animals and aquarium are really amazing to see as you can tell from the slideshow. Cost of entry to this place was 5.50zl per person($1.75). I made a small mistake though, I parked on a street a block away next to a beautiful red and creme brick building, got out to look at the building, locked the car, thought I was in a free parking zone. I returned back to the car to find a parking ticket for 50zl($16). My second one this year. Bummer!!

Later we met Zbyszek at a mall, tried to find a cheap international phone card for calling the U.S. only to discover the lowest price was 20 cents a minute. That is far too high and we didn't buy one. In the U.S, it's much, much cheaper to call Poland than the other way around. I don't understand why.

Pracowałem i pracowałem dzisiaj by poprawić problem aparatu fotograficznego i w końcu odkryłem urządzenie dla rozpoznawania, że aparat fotograficzny był wymazany od mojej rejestracji przez trochę programu oprogramowania, którego używam wyczyścić rupieć z rejestracji każdego tygodnia. Najwyraźniej to pomyślało, że połączenie aparatu fotograficznego było rupieć i usunęło to, przeszkadzając aparatowi fotograficznemu od bycia uznane. Zupełnie deinstalowałem program aparatu fotograficznego , ponownie zainstalowałem to i teraz to czuje się świetnie. Dzięki Bogu!! Miałem dużo zdjęć od dzisiaj mnie chciały przedstawić tobie.

To był piękny dzień tak precz Palmiarnia poszliśmy w południe. Pomyśleliśmy było święto tulipana tam tego tygodnia ale wkrótce wynajdowałyśmy, że to był w ubiegłym tygodniu. Niemniej jednak to był pierwszy czas faktycznie poszliśmy do kompleksu i nie byliśmy rozczarowani. To zlokalizowało w Woodrow Wilsonie parku, parku byliśmy do przedtem ale nigdy nie wchodziliśmy do domów szkła. Palmiarma jest pierwszy, z obszarem 500 metrów kwadratowych. To składa się z centralnej części, w której palmy i dwa skrzydła, zaprojektowało dla zbioru kaktusa i tropikalnych roślin. Cały kompleks składa się z 11, szkło załączyło budynki. To było pierwotnie zbudowane w 1910, zabrało się z tylko dwoma skrzydłami ale było rozszerzone przez lata. Rośliny kaktus, kwiaty, zwierzęta i akwarium naprawdę zdumieją zobaczyć jak możesz opowiedzieć od pokazu slajdów. Kosztowany wejścia do tego miejsca był 5.50zl na osobę($1.75). Zrobiłem małą pomyłkę chociaż, zaparkowałem na ulicy blok daleko obok pięknego czerwonego i cegły kremu budowy, wyszedłem popatrzeć na budowę, zamknąłem na klucz samochód, myśl byłem w wolny {bezpłatnie} parkującym pasem. Wróciłem w tył do samochodu by znaleźć mandat za złe parkowanie dla 50zl($16). Mój drugi jeden tego roku. Wózek zrywkowy!!

Później spotkaliśmy Zbyszek przy strefie dla pieszych, spróbowaliśmy znaleźć tanio międzynarodowa telefoniczna karta dla nazwania Stanów Zjednoczonych tylko by odkryć, że cena najniższa była 20 centów na minutę. To jest daleko zbyt wysokie i nie kupiliśmy jednego. W U.S, to jest dużo, dużo tańszy by nazwać Polskę niż odwrotnie. Nie rozumiem dlaczego.

Tuesday, May 12, 2009

Kazia's Visit.

After receiving the news late last night that cousin Kazia was to visit us, the first thing Joan thought of was what food to serve her. She decided that it should be Zupa Kartoflanka since Kazia gave her the recipe. Along with that she made Kapust with mushrooms and rice with mixed vegetables. I got up at 8AM and drove to Kandulski's to buy some rożki and babeczki for dessert, came home and vacumned and a little tidying up.

At 10:40AM she arrived with her son-in-law who brought her to our flat. Kazia's daughter, Anna, and her granddaughter were at the doctors for a checkup and he left to go wait for them.
We sat and talked, we offered her coffee and pastries and told her we had lunch prepared for when she was hungry. Unfortunately she wasn't hungry so now we have enough food for the next three days. About 2 hours later, the others arrived, we talked, we offered them lunch but they had to leave and do a little shopping before they returned to Golina. Joan and I were thrilled to have them in our flat for the first time. I did take pictures but for some reason today my computer decided not to recognize the connection to my camera and I could not post them today. I've tried everything I know how to fix the problem but so far to no avail. If I can't get it fixed by tomorrow I'll have to go to a Canon store and see if they can find the problem.

After they left Joan and I went for a nice long walk, saw some beautiful flowers, took pictures but of course you can't see them yet.

Thanks to everyone for the comments about the Kreative Blogger award. It was a big surprise for me.


Po otrzymywaniu wiadomości późno ubiegłej nocy, że kuzyna Kazia miał odwiedzić nas, pierwszą Joan myśl rzeczy z był jaka żywność by posłużyć jej. Ona zdecydowała się, że to powinno być Zupa Kartoflanka odkąd Kazia dał jej receptę. Wraz z tamtą nią zrobił Kapusta z grzybami i ryżem z mieszanymi warzywami. Wstałem przy 8AM i popędziłem do Kandulski by kupić trochę rożki i babeczki dla deseru, przybyłem do domu i vacumned i trochę porządkowania.
O 10:40AM ona przybyła z jej zięciem, który przyniósł ją do naszego mieszkania. Córka Kazia , Anna, i jej wnuczka była przy doktorach dla sprawdzania i on wyruszył do dostanego oczekiwania do nich.

Usiedliśmy i powiedzieliśmy, zaoferowaliśmy jej kawę i ciasta i powiedzieliśmy jej kazaliśmy posiłek południowy przygotowany dla kiedy ona była głodna. Niestety ona nie była głodna tak teraz mamy dość żywności na następne trzy dni. Około 2 godzin później, inni przybyły, powiedzieliśmy, zaoferowaliśmy im posiłek południowy ale oni musieli wyruszyć i robią trochę sprawunki zanim oni wrócili do Golina. Joan i ja byłem przejęty by mieć ich w naszym mieszkaniu po raz pierwszy. Zrobiłem zdjęcia z wyjątkiem trochę rozsądku dzisiaj mój komputer zdecydował się nie by rozpoznać połączenie do mojego aparatu fotograficznego i nie mógłbym posłać ich dzisiaj. Spróbowałem wszystko doświadczenie by rozwiązywać problem ale dotychczas do żadnego pożytku. Jeżeli nie mogę dostać tego ustalony przez jutro będę musiał pójść do sklepu Kanonu i zobaczyć jeżeli oni mogą znaleźć problem.

Po oni zostawiła Joan i ja poszedłem po miły długi spacer, zobaczyłem kilka pięknych kwiatów, zrobiłem zdjęcia ale oczywiście nie możesz zobaczyć ich jeszcze.

Dzięki czemuś każdy dla komentarzy o Kreative Blogger przyznają. To była duża niespodzianka dla mnie.

Monday, May 11, 2009

Award!

Today I received a nice surprise. My blog, along with six other blogs, was awarded the Kreative Blogger award. I haven't figured out how to put the award on my blog but maybe they will tell me.

Also another GREAT surprise is that cousin Kazia and her daughter Anna will visit us in our home. It is the first time Kazia will be here and I am very excited about it.


Dzisiaj otrzymałem miłą niespodziankę. Mojemu blog, wraz z sześcioma inny blogs, był przyznany Kreative Blogger nagroda. Nie obliczyłem jak położyć nagrody na moim blog ale być może oni powiedzą mi.

Też inna WIELKA niespodzianka jest, że kuzyna Kazia i jej córki Anna odwiedzi nas w naszym domu. To jest pierwszy czasu Kazia będzie tutaj i jestem bardzo podniecony o tym.

Sunday, May 10, 2009

1st Communion





May is the month of 1st Communion for young children and today was no different on this Sunday. We sat in the park next to the church and watched them come out in their white clothing. They were all so happy.

As we passed a bench a little girl in a blue hat smiled and said "Dzień Dobry" to us. She had such a great smile, we said "Dzień Dobry" back to her and walked to a bench to sit. She was sitting on a bench with her grandmother and in front of her was a little baby doll stroller. Many little girls have them. She got up and pushed the stroller toward us with one hand and in her other hand was a cell phone. She was maybe 8 years old. She passed by us many times, smiled each time so I waved to her and she waved back. Eventually her grandmother got up and they walked past us to go home I guess. As she got further away she kept turning around to look at us and each time I waved to her, she gave me a little sidewave with her hand down. Finally when they reached the street they had to cross she turned around again, I waved and she raised her hand up high and gave me an enthusiatic wave. It was a nice moment.

Maj jest miesiąc 1. komunii dla młodych dzieci i dzisiaj nie był żaden różny w tę niedzielę.Usiedliśmy w parku obok kościoła i obserwowaliśmy ich wychodzimy w ich białym odzieży. Oni byli wszyscy tak szczęśliwi.

Jak przeszliśmy ławie małą dziewczynę w niebieskim kapeluszu uśmiechniętym się i powiedzieliśmy "Dzień Dobry" do nas. Ona miała taki wielki uśmiech, powiedzieliśmy "Dzień Dobry" w tył do niej i chodziliśmy do ławy by usiąść. Ona siedziała na ławie z jej babką i przed nią była trochę spacerowiczem lalki dziecka. Dużo małych dziewczynek mają ich. Ona wstała i pchnęła spacerowicza ku nam z jedną ręką i w niej inna ręka była telefonem komórkowym. Ona miała być może 8 lat. Ona pominęła nas wiele razy, uśmiechnięta się za każdym razem tak zafalowałem do niej i ona kiwnięciem ręki wezwała z powrotem. Ostatecznie jej babka wstała i oni chodzili za nami by pójść do domu sądzę. Jak ona dostała się dalej daleko ona kontynuowała obrócenie dookoła by popatrzeć na nas i za każdym razem zafalowałem do niej, ona dała mi trochę bocznej fali z jej ręką na dół. W końcu kiedy oni osiągnęli ulicę oni musieli krzyżować się ona skręciła dookoła znowu, zafalowałem i ona podniosła jej rękę wysoko i dała mi entuzjastyczną falę. To była miła chwila.

Saturday, May 09, 2009

Disappointed!

Well, after a few more conversations with people, we decided not take the apartment. The reasons are two. First, it has old wooden windows and the experience of others with these type of windows is that in winter, not matter how you try to cover them, cold air will flow into a room if it is windy. The second is the size of the radiators in each room, too small to compensate for the cold air that might enter. Joan and I spent enough cold winters in Michigan to want to go back and revisit those times. So, for now, we will continue to search for a flat.

To counter our disappointment we went to the Rynek and had coffee. It's a nice day, a tiny chilly but not enough to keep us from going.


Dobrze, po kilku więcej rozmów z ludźmi, zdecydowaliśmy się nie bierzemy apartament. Powody są dwa. Pierwszy, to ma stare drewniane okna i doświadczenie innych z tymi piszą okien jest, że w zimie, nie sprawa jak próbujesz pokryć ich, zimne powietrze popłynie do pokoju jeżeli to jest wystawione na wiatr. Druga jest wielkość grzejników w każdym pokoju, zbyt mała by kompensować za zimne powietrze, które mogłoby wejść. Joan i ja spędziłem dość zimne zimy w Michigan by chcieć wrócić i rewizytować te czasy. Więc, dla teraz, nadal będziemy badać dla mieszkania.

By sprzeciwić się nasze rozczarowanie poszliśmy do Rynek i mieliśmy kawę. To jest miły dzień, drobnym chłodnym ale nie dość by powstrzymać nas od pójścia.

Friday, May 08, 2009

Teacher




Today, the wife of cousin Michał Mejer, Oliwia, came to visit and help Joan with her Polish language. In return, Joan will help her with her English. However today was spent the whole time helping Joan to learn and the next time Joan or I will help Oliwia with her English. She alreadys speaks English, just needs some work with grammar and vocabulary. She stayed for about 2 1/2 hours and then had to leave because she is going to Golina tonight. We talked a little about our new apartment and the fact that they will probably be looking for a new one in a year or so after the credit crunch eases.

It was sunny in the early part of the day, a brief shower in the afternoon and now the suns back out but it's a little damp out. Hoping that tomorrow will be sunny and warm so we can do a little traveling around and out for a coffee.

Dzisiaj, żona kuzyna Michał Mejer, Oliwia, przyszedł bywać i pomóc Joan z jej polskim językiem. W powrocie, Joan pomoże jej z jej Anglikami. Jednak dzisiaj był wyczerpany cały czas pomagający Joan nauczyć się i na drugi raz Joan albo ja pomogę Oliwia z jej Anglikami. Ona alreadys mówi po angielsku, właśnie potrzebuje trochę pracy z gramatyką i słownictwem. Ona pozostała przez około 2 1/2 godziny i wtedy musiała wyruszyć ponieważ ona idzie do Golina dzisiaj wieczorem. Powiedzieliśmy trochę o naszym nowym apartamencie i fakcie, że oni prawdopodobnie będą szukać nowego jednego za rok albo tak po kredycie chrupią spokoje.

To było słoneczne we wczesna część dnia, krótkiego prysznica po południu i teraz słońca w tył poza ale to jest trochę wilgoci poza. Mienie nadzieję, że jutro będzie słoneczny i ciepły tak możemy zrobić trochę {małe} podróżowania dookoła i poza dla kawy.

Thursday, May 07, 2009

Decision?

We're pretty to close to making the decision on the apartment, in favor of it. Another bonus to it is that cousin Michał Mejer and his wife, Oliwia, live close to it. Joan and her will start tomorrow spending time together speaking English and Polish to help both of them improve. Both are scared to start so it will be a good match. I got a book of Winnie the Pooh, written on one page in English and one page in Polish so they can read and correct each others pronunciation. Other time will be spent on vocabulary and how to use certain word, verbs, etc. I'm hoping they can meet twice a week for two hours.

I had a nice email from a reader who has a similar story to mine in terms of searching for family. It's always nice to read that this blog has helped them in some ways to understand Poland from our point of view and the things we have learned so far from living here.


Jesteśmy ładni do blisko robienia decyzja dotycząca apartament, za to. Inna premia do tego jest, że kuzyna Michał Mejer i jego żona, Oliwia, żyją blisko tego. Joan i jej wola zaczynają jutro spędzający czas razem mówiące Anglicy i polski by pomóc obaj z nich ulepszają się. Obaj są przestraszeni by zacząć się tak to będzie dobra zapałka. Dostałem książkę Winnie Ach, napisany na jednej stronie po angielsku i jednej stronie po polsku tak oni mogą przeczytać i poprawić każdemu innych wymowa. Inny czas będzie wyczerpany na słownictwie i jak użyć pewnego słowa, czasowników, i tak dalej mam nadzieję, że oni mogą spotkać dwa razy tydzień na dwie godziny.

Miałem miły email od czytelnika, który ma podobną historię do mojego jeżeli chodzi o badanie dla rodziny. To jest zawsze miłe by przeczytać, że ten blog pomógł im w kilku sposobach zrozumieć Polskę z naszego punktu widzenia i rzeczy, których nauczyliśmy się dotychczas od życia tutaj.

Wednesday, May 06, 2009

Apartment.

We looked at two places today, one 68 meters and one 75. Both are in the same area, Umultowo, the northern part of Poznań. There are located next a forested area with a lake so it would be nice for walks in the evening. THe 75 one has an open kitchen, living room, storage room, two bedrooms and bathroom. The living room, kitchen and bathroom are fully furnished including a microwave oven. The rental price is 2,100zl ($700) a month. We can even put pictures on the walls or repaint any room we want to. It's on the 2nd floor without an elevator so that means a little walking up and down with groceries but it will be increase our exercising so it's not a bad thing. It has no great views from the window, only more apartment buildings, but the neighborhood seems rather quiet. We need to make a decision about it by Monday so we have a lot to think about.


Popatrzeliśmy na dwa miejsca dzisiaj, jedno 68 metrów i jeden 75. Obaj są w tym samym obszarze, Umultowo, północnej części Poznań. Są zlokalizowane obok zalesiany obszar z jeziorem tak to byłoby miłe dla spacerów wieczorem. 75 człowiek ma otwartą kuchnię, pokój mieszkalny, pomieszczenie składowe, dwie sypialnie i łazienkę. Pokój mieszkalny, kuchnia i łazienka są w pełni dostarczane włączając piecyka mikrofalowego. Cena czynszu jest 2,100zl ($700) miesiąc. Możemy nawet położyć zdjęcia na ścianach albo odmalować jakiekolwiek miejsce, do którego chcemy. To jest na 2. podłodze bez windy tak, która znaczy trochę wchodzenia na górę i precz z artykuły spożywcze ale to będzie wzrost nasze ćwiczenie się tak to nie jest zła rzecz. To nie ma żadnych wielkich widoków od okna, tylko więcej bloków mieszkalnych, ale sąsiedztwo wydaje się raczej spokojnym. Potrzebujemy podjąć decyzję o tym do poniedziałku tak mamy dużo by pomyśleć dookoła.

Tuesday, May 05, 2009

Caulifower pie.


Today was the day Joan tried cauliflower pie recipe. It took her and hour to prepare it. First the bottom crust went into the pie, baked for 10 minutes and then out it came to cool. She cooked the cauliflower, let it cool, made a white sauce, mixed the cauliflower in the sauce, mixed bread crumbs, eggs, cheese and dill. Then it's all mixed together. That goes on top of the bottom crust, the top crust is added and baked until the top crust is golden.
It tasted good, a little strange because you couldn't really taste the cauliflower. Nevertheless, it was something new to try and not at all bad. I think, however, that this recipe will go on the B list of things to frequently make. The cordon bleu rollups from the other day are on the A list now.

In the morning I called to a real estate agent and made and appointment for tomorrow to look at a little larger apartment, 75 meters on the north side of Poznań. It is close to where Zbyszek lives and close to our favorite meeting place, Kandulski's. Those are two big pluses in it's favor. The thought of packing and moving yet again is not a big plus. We would like to have a place where we could at least hang pictures on walls and a little more room. We have 51 meters now so 75 would be a big improvement.

Dzisiaj była Joan dnia wypróbowana recepta sroki kalafiora. To wzięło ją i godzinę by przygotować to. Pierwszy gruntowna skorupa poszła do sroki, upieczonej przez 10 minut i wtedy poza to doszło do ochładzania się. Ona zagotowała kalafior, niech to chłodny, zrobiła sos biały, mieszała kalafior w sosie, mieszała bułkę tartą chleba , jajka, ser i koper. Wtedy to jest całe mieszane razem. Które idzie na szczycie gruntownej skorupy, górna skorupa jest dodana i upieczona aż górna skorupa jest złoty.
To smakowało dobry, trochę dziwnego ponieważ nie mógłbyś naprawdę skosztować kalafiora. Niemniej jednak, to było coś nowego by spróbować i wcale nie zły. Myślę, jednak, że ta recepta pójdzie na B lista rzeczy często by zrobić. Nagrody dla kucharzy rollups od innego dnia są na listą teraz.

Rano zawołałem do agentów kupnych nieruchomości i zrobiłem i umówiony termin dla jutro by popatrzeć na trochę większego apartamentu, 75 metrów na północnej stronie Poznań. To jest blisko gdzie Zbyszek żyje i blisko naszego ulubionego miejsca spotkania, Kandulski. Ci są dwa duże plusy w tym są względy. Myśl pakowania i poruszenie jeszcze znowu nie jest duże plus. Chcielibyśmy mieć miejsce gdzie moglibyśmy przynajmniej powiesić zdjęcia na ścianach i trochę bardziej pokoju. Mamy 51 metrów teraz tak 75 byliby dużą poprawą.

Monday, May 04, 2009

Resting


A day of rest after the long weekend. Joan needed a flower pot for transplanting so we went to Poznań Plaza to Pratiker. It's kind of like a Home Depot store in the U.S. We also needed to replace a bulb in the lights about the kitchen sink so we were able to buy them both there.
Earlier we watched an interesting program about Polonia in the United States. It took place at several locations but the main one was Chicago. Talking about immigrants from Poland, it said the church still remained the focal point of activites for Poles living in America although that seemed to be changing for the younger generations. It didn't deal just with Poles who immigrated from Poland, it also talked about people born in the U.S. but coming from Polish ancestry and how important it was for them to understand the connection to Poland. It's something I can easily understand. Something I didn't know was that in 1949, when communism wanted to close Częstochowa, a second Częstochowa was established in Pennsylvania and today still remains a vital part of Polish life. http://www.czestochowa.us/

Joan's trying yet another new recipe tonight, this one is Chicken Sorrento. This recipe comes from a Woman's Day magazine given to her by cousin Marilyn Mapes when she visited. It's chicken breasts, salt, pepper, olive oil, creamy italian dressing and stir fried vegetables.

Dzień odpoczynku po długim weekendzie. Joan potrzebna doniczka dla przesadzania tak poszliśmy do Poznań Placu do Pratiker. To jest uprzejme z jak Domowy Składu sklep w Stanach Zjednoczonych też potrzebni by zastąpić cebulkę w światłach o zlewozmywaku tak mogliśmy kupić ich oboje tam.
Wcześniej obserwowaliśmy interesujący program o Polonia w Stanach Zjednoczonych. To miało miejsce przy kilku lokalizacjach ale główna jedna była Chicago. Mówiąc o imigrantach z Polski, to powiedziało kościół jeszcze pozostał punktem skupiającym activites dla Polaków mieszkających w Ameryce chociaż, która wydała się zmieniać się dla młodszych pokoleń. To nie miało do czynienia właśnie z Polakami, którzy imigrowali z Polski, tego też powiedziani o ludziach urodzonych w Stanach Zjednoczonych ale pochodzące z polskich przodków i jak ważny to było dla nich by zrozumieć połączenie do Polski. To jest coś, co mogę łatwo zrozumieć. Coś, czego nie znałem byłem, że w 1949, kiedy komunizm chciał zamknąć Częstochowa, drugi Częstochowa był założony} w Pensylwanii i dzisiaj jeszcze pozostaje ważną częścią polskiego życia. http://www.czestochowa.us/

Próbowanie Joan jeszcze inną nową receptę dzisiaj wieczorem, to człowiek jest Kurczęcia Sorrento. Ta recepta pochodzi z Kobiety Dnia magazynu danego do niej przez kuzyna Marilyn mapy kiedy ona bywała. To jest piersi kurczęcia , sól, pieprz, oliwa z oliwek, śmietankowe włoskie ubieranie się i poruszenie usmażyło rośliny.
Posłany przez Davida i

Sunday, May 03, 2009

Rapeseed in blossom





We wanted to see if the rapeseed was in blossom already so we took a trip northwest of Poznań into the countryside. It is in full bloom and once again the beautiful fields are everwhere to be seen. The pictures don't do justice to the spectacle unfolded by nature. You need to be here to actually realize how beautful this time of year is. The fields go on endlessly, stretching into forest, hiding behinds houses, covering the landscape everywhere you look. I only wish we could take a hot air balloon ride over this area now to get a broader view. The aroma from one plant is not that strong but when you're standing in a whole field of hectares of rapeseed the smell is very strong.

We drove for two hours to many different little villages, passed through Kazimierz, say this palace that is not occupied but maintained by the town and stopped to take these pictures of it.

Back in Poznań it was still too nice outside to go home so we went to the Rynek for coffee, sat outside for a few more hours and then finally came back home.

Chcieliśmy zobaczyć jeżeli nasienie rzepakowe było w kwiecie już tak wybraliśmy się w podróż północny zachód Poznań do okolicy. To jest w pełnym kwiecie i jeszcze raz piękne pola są everwhere by być zobaczone. Obrazy nie robią oddać sprawiedliwość spektakl rozwinięty z natury. Potrzebujesz być tutaj faktycznie by zrozumieć jak piękny ta pora roku jest. Pola idą dalej bez końca, wyciągające się do lasu, ukrywając siedzeń domy, pokrywając krajobraz wszędzie patrzysz. Tylko pragnę, żebyśmy mogli wziąć balon gorącego powietrza jazda ponad tym obszarem teraz by dostać obszerniejszy widok. Aromat od jednej rośliny nie jest, że silny ale kiedy stoisz w całym polu hektarów nasienia rzepakowego powonienie jest bardzo silne.

Popędziliśmy przez dwie godziny do wielu różnych małych wsi, przeszliśmy Kazimierz, mówimy ten pałac, który nie jest zajęty ale utrzymany przez miasto i zatrzymywany się by zrobić tych zdjęć tego.

W tył w Poznań to było jeszcze zbyt miłe na zewnątrz by pójść do domu tak poszliśmy do Rynek dla kawy, usiadłej na zewnątrz dla kilku więcej godzin i wtedy w końcu wróciliśmy do domu.
spacerów.

Chicago Polish Constitution Day parade

Saturday, May 02, 2009

Flag Day






Beautiful day. We went to the botanical gardens at noon. It's the second day it is opened and lots of people were there, as in any weekend. I prefer the weekdays because of much less people but we wanted to see the spring blossoms before they were gone. We walked around for 3 hours, I took a lot of pictures, there was a wedding couple having their picture taken and we took time to sit on various benches and just watch the people go by.

The gardens are really incredible. So many varieties of flowers and trees, so many aromas to inhale. Sometimes you get so cought up in the beauty of the flowers that you forget there are so many different species of trees also. The next time we go we will concentrate on the trees. This time is was the flowers. The lilacs were gorgeous, in purples, whites and creme colors. The deep purple ones have the most aroma.

We watched a couple with a little child, maybe four years old who was fascinated by the fountain. When his parents weren't looking he ran towards the fountain and jumped into the water. Fortunately the water was not deep but his parents were freaked out when they realized what had happened, ran to save him and then scolded him. We thought it was funny because he had such a great time in the water and was in no danger. If he was I would have ran to help him.

After our time in the gardens we went to the Rynek for coffee. Sitting at a table, a waitress approached and it was the same one who has waited on us for the last two years. I don't know why but I was so surprised it was her I couldn't even say the simple words "Prosze, cafe latte, dwa razy". She looked at me, smiled and said, "you want two cafe latte's? and I said yes. We sat there for two hours talking and returned home.

At home Joan prepared a new meal for us, Zrazy wieprzowe zawijane cordon bleu (breaded pork rollups cordon bleu). She served them with potatoes and walnut salad. They were excellent.