Saturday, July 31, 2010

Shocking news.

George's wedding.

Yesterday, I posted the pictures of Jean Burzycki and said that she had two sons, Tom and George. Today I received news that George passed away this morning. He was 63. What shocking news!!

In light of that news, our news of a mishap is really nothing. We discovered today that our car needs brakes and unless we can get the job done on Monday we will have to delay our trip to Wroclaw. I made arrangements for the work to be done and now it is just a question of whether or not they can complete it Monday. But this is nothing compared to the news I just received about George.

Wczoraj napisałem zdjęcia Jean Burzycki i powiedział, że miał dwóch synów, Tom i George. Dzisiaj otrzymałem wiadomość, że George zmarł dziś rano. Był 63. Co szokujące wieści!

W świetle tej wiadomości, nasze wiadomości nieszczęśliwego naprawdę nic. Odkryliśmy dzisiaj, że nasz samochód musi hamulce i jeśli nie uda nam się skończyć pracę w poniedziałek będziemy mieli opóźnienie naszej podróży do Wrocławia. Zrobiłem warunków pracy do wykonania, a teraz jest tylko kwestia, czy mogą one zakończyć ją w poniedziałek. Ale to nic w porównaniu do I właśnie otrzymał wiadomość o George.

Friday, July 30, 2010

Passing of time-Jeannete Burzycki





Research & Scaffolding




The work begins on insulating our building.

Nothing makes my day more than when I receive information or new pictures from a family member. Today was a day like that. Ann Burzycki, wife of cousin Tom, sent these pictures to me of Jeanette Burzycki. My grandfather Adam Kazmierczak had a sister, Cecylia(Kazmierczak)Dąbrowska, who had two sons and a daughter, Jeanette Dąbrowska. Eventually the last name was changed to the Americanized version of the name, Dombrowski. Jeanette married Conrad Burzycki. Jeanette had two sons, Tom and George Burzycki.


Nic nie ma więcej niż mój dzień po otrzymaniu informacji lub nowych zdjęć z członkiem rodziny. Dziś był dzień w tym stylu. Ann Burzycki, żona kuzyna Toma, wysłał do mnie te zdjęcia z Jeanette Burzycki. Mój dziadek Adam Kaźmierczak miał siostrę, Cecylia (Kazmierczak) Dąbrowska, który miał dwóch synów i córkę, Jeanette Dąbrowska. W końcu ostatnio zmieniła nazwę na amerykanizacji wersji nazwy, Dombrowski. Jeanette poślubiła Konrada Burzycki. Jeanette miał dwóch synów, Tom i George Burzycki

Thursday, July 29, 2010

Fountain and insulation.

Nice day again so we went to the grassland in front of the Opera House to watch the fountain spray it's water in the air. It was even a little cool in the shade so we sat on a bench in the sun for a while then walked across the street to the little park behind the Zamek. It's a nice little place with benches that face the back of the Zamek and toward the sun. Sat there for a while looking at the building and talking about how much nicer it looks now that they have cleaned the outside walls. Next to it is a little private section with an outside cafe used mostly by local people and students when school is in session. School doesn't start until October so the place was fairly empty of people.

Arriving back home we were surprised to see two trucks in front of the building setting up scaffolding to install insulation on the outside of the building. I think the next few months will be noisy while they do their work but the end result should bring down our heating bills this winter. YIPPEEEEEEEEEEEE!!!!!

August 12th Joan and I celebrate our 35th year together and I have already made the plan. Dinner at Bernadino's(cousin Maciej's restaurant), the 13th we will go to a free music concert in the Zamek and on Saturday I have purchased two tickets to four classical guitar concerts in Aula, the music hall. Two of the concerts are with full orchestra and are my favorite two works from my days of playing classical guitar. We heard them many years ago in the Chicago Symphony Hall with the greatest guitarist, Andreas Segovia. It will be good to hear them again. So it will really be a 3 day celebration of my love for Joan although I celebrate it everyday.

Mily dzień ponownie więc poszliśmy do użytków zielonych przed Opera House do obejrzenia spray to fontanna wody w powietrzu. Było nawet trochę ochłodzić w cieniu więc siedzieliśmy na ławce w słońcu na chwilę a następnie przeszedł przez ulicę w parku za mało Zamek. Jest to miły, mało miejsca z ławkami, które zmagają się z tyłu i Zamek w kierunku słońca. Siedziałem tam patrząc na budynek i mówi o tym, jak dużo ładniej to wygląda teraz, że mają one oczyszczone ściany zewnętrzne. Obok jest mały prywatny punkt z zewnątrz Kafejka wykorzystywany głównie przez lokalnych mieszkańców i studentów, kiedy szkoła jest w sesji. Szkoły nie rozpocznie się dopiero w październiku więc miejsce dość pustych ludzi.

Powrocie do domu byliśmy zaskoczeni, aby zobaczyć w dwie ciężarówki przed budynkiem tworzenie rusztowania do instalacji izolacji na zewnątrz budynku. Myślę, że najbliższe miesiące będą oni hałasu podczas ich pracy, ale efekt końcowy powinien obniżyć nasze rachunki za ogrzewanie tej zimy. YIPPEEEEEEEEEEEE !!!!!

12 sierpnia Joan i ja świętować 35-cia roku razem i mam już plan. Kolacja w Bernadino's (kuzyn restauracja Macieja), 13 pójdziemy do wolnego Koncert w Zamku oraz w soboty Kupiłem dwa bilety na cztery koncerty muzyki klasycznej na gitarze w Aula, sala koncertowa. Dwa koncerty z pełną orkiestrą i to moje ulubione dwie prace z czasów gry na gitarze klasycznej. Słyszeliśmy wiele lat temu w Chicago Symphony Hall z największą gitarzysta Andreas Segovia. To będzie dobre, aby usłyszeć je ponownie. Więc to naprawdę się na 3 dniowy obchody moja miłość do Joan choć świętować codziennie.

Wednesday, July 28, 2010

Rain.

Rainy day today so we stayed home and studied. Not much else to do on a day like today. However, there are lots of things going to happen in Poznań in the next month. You can read about them in the new "You are in Poznań" I just posted. I'm happy to tell you that Poznań was named the best place to live in. Sopot was second and the city we will visit next week, Wrocław was third.

Pada desc dzisiaj tak siedział w domu i uczył się. Nie wiele jeszcze do zrobienia w dniu takim jak dziś. Jednak istnieje wiele rzeczy będzie się działo w Poznaniu w przyszłym miesiącu. Możesz przeczytać o nich w nowych "Jestes w Poznaniu" Właśnie wysłana. Jestem szczęśliwy mogąc powiedzieć, że Poznań został uznany za najlepsze miejsce do mieszkania Sopot był drugi, a miasto odwiedzimy w przyszłym tygodniu, we Wrocławiu był trzeci.

Tuesday, July 27, 2010

Similar but not the same!






Today I took the picture of Joan's mother to an agency who does the kind of work I needed. It was referred by the Kodak shop I went to yesterday but as it turned out Kodak had an old address and I couldn't find them. I called their phone number and found they had moved a year ago to a new location but only one building away from where they were before so it was no problem to find them.

After looking at the photo the owner said they could fix 90% of the picture and I agreed to that. He asked me where I was from and when I said Chicago he smiled and said that his great grandfather had immigrated to Chicago in the early 1900's with his 12 sons and only one returned to Poland, the owners grandfather. He said I looked very similar to his grandfather and asked me to wait while he went upstairs to his apartment to get his picture. When he brought it back down I had to agree that we did look similar. He asked me if I had any family in my history named Bera and I told him not that I was aware of. We talked for about 20 minutes about Chicago and immigration histories, he told me he would call me in three weeks when the picture was ready and I then left.

3 butterflies decided to pay a visit this morning to the purple flowers on our balcony. I took a few pictures and then looked at the progress of the new building. Moving right along.


Dzisiaj zrobiłem zdjęcie matki Joanny do agencji, która ma rodzaj pracy potrzebne. Został on przedłożony przez sklep Kodak poszedłem do wczoraj, ale jak się okazało miał Kodak stary adres i nie mogłem ich znaleźć. Nazwałem swój numer telefonu i znaleźć mieli rok temu przeniósł się do nowej lokalizacji, ale tylko jeden budynek od których były przed więc nie było problemu, aby je znaleźć.

Po patrząc na zdjęcie właściciel powiedział, że może wyznaczyć 90% obrazu i zgodziłem się na to. Zapytał mnie, gdzie jestem i kiedy powiedziałem Chicago uśmiechnął się i powiedział, że jego pradziadek wyemigrował do Chicago na początku 1900 z jego 12 synów i tylko jeden powrócił do Polska, dziadek właścicieli. Powiedział, że wyglądała bardzo podobnie jak jego dziadek i zapytał mnie czekać, podczas gdy on poszedł na górę do swojego mieszkania, aby jego obraz. Kiedy przywiózł go z powrotem w dół musiałem zgodzić się, że nie wyglądają podobnie. Zapytał mnie, czy mam żadnej rodziny w mojej historii o nazwie Bera i powiedziałem mu, że nie byłem świadomy. Powiedzieliśmy przez około 20 minut o Chicago i historia imigracji, powiedział mi, wołał do mnie w ciągu trzech tygodni, kiedy obraz był gotowy i następnie w lewo.

3 motyle postanowił odwiedzić dziś rano do purpurowe kwiaty na naszym balkonie. I zrobiłem kilka zdjęć, a następnie spojrzał na postępy w nowym budynku. Przemieszczających się w prawo wzdłuż.

Monday, July 26, 2010

Mother's picture & building





The day started out cloudy but that was good for the construction crew working on the new building nest to the church. It's progressing rather quickly.

Ah.....so beautiful outside today. I had to go to the rynek, to a Kodak shop to see if they could fix a photograph. Yesterday, when Joan was looking at some of our pictures that are in frames she took out a picture and discovered another one she has never seen before. It was a picture of her mother, brother and Joan when she was only about 1 year old. Unfortunately, it has been behind the other picture so long that gray lines have appeared on the picture and they need to be removed. Kodak could not do it but they referred me to another shop on ul. Przyjażni that can do this so I will go there tomorrow.

After that I went to Saturn(like Best Buy) with other pictures that I want enlarged so I can add them to our wall collection.


Dzień zaczął się słabe, ale to było dobre dla załogi budowlanych pracujących na nowe gniazdo budynku kościoła. To postępują dość szybko.

Ah tak pięknie ..... poza dzisiaj. Musiałem udać się do Rynku, do sklepu, Kodak, czy można wyznaczyć zdjęcia. Wczoraj, gdy Joan była Patrząc na niektóre nasze zdjęcia, które są w ramkach wyjęła zdjęcie i odkrył inny nigdy nie widział. To był obraz matki, brata i Joan miała wtedy około 1 roku życia. Niestety, został on za drugim obraz tak długo, że szare linie pojawiające się na obraz i muszą być usunięte. Kodak nie mógł zrobić, ale dotyczyły one mnie do innego sklepu na ul. Przyjaźni, która może to zrobić, więc będzie tam jutro.

Po tym udałem się do Saturna (np. Best Buy) z innymi zdjęcia, które chcę rozszerzonej, więc mogę dodać je do naszej kolekcji ściany.

Sunday, July 25, 2010

Kandulski's and dryers.




Beautiful weather today. 22c(77F), sunny with small clouds and no rain. After church we waited until 1:30PM then made the short drive to Kandulski's to meet with Zbyszek. We talked for two hours and had a second cup of coffee. This one came with free rożki given to us by the waitress. The three of us have formed some kind of bond with this place and they always enjoy it when we come in. Maybe it's because of the effort Joan and I put out to order what we want in Polish and they appreciate that. Anyway, it's always a fun meeting when we go there.

We came back home in time for Joan to put the clothes washing on her favorite dying system, the portable rack. At first, when we arrived, it seemed unconceiveable to dry clothes like this without a dryer but now it is perfectly natural. Sure, it takes longer than an electric dryer but if you multilpy how many people use this system with the amount of electricy it takes to dry the same things then there is a lot of energy saved by this.


Piękna pogoda dziś. 22c (77F), słoneczny z małych chmur i bez deszczu. Po kościele czekaliśmy aż do 13:30 następnie dokonał krótkiej przejażdżki do Kandulski, aby spotkać się z Zbyszek. Rozmawialiśmy dwie godziny, a drugi miał filiżankę kawy. Ten przyszedł z wolna Rożki danym nam przez kelnerkę. Trzech z nas tworzy pewnego rodzaju więzi z tym miejscem i zawsze cieszyć się nim, gdy wejdzie! Może dlatego, że nakładem Joan i zgłoszonej do celu, co chcemy w języku polskim i doceniają to. Anyway, to zawsze spotkanie zabawa kiedy idziemy tam.

Wróciliśmy do domu na czas Joan postawić pranie na jej ulubiony system umiera, przenośnego stojaka. Na początku, kiedy przyjechaliśmy, wydawało się, unconceiveable do suchej odzieży tak bez włosów, ale teraz to jest zupełnie naturalne. Oczywiście, trwa to dłużej niż elektryczne suszarki, ale jeśli multilpy jak wiele osób używa tego systemu do kwoty electricy potrzebny do wyschnięcia te same rzeczy, to istnieje wiele energii zaoszczędzonej przez to.

Saturday, July 24, 2010

Scouting days.

Click on the picture, then click on the picture. (The green bucket was what I used to carry water to the house from the stream)Kliknij na zdjęcie, a następnie kliknij na zdjęcie. (Zielone wiaderko było to, co kiedyś nosić wodę do domu ze strumienia)


A gray, rainy, chilly day today that saw a friend of ours young son (8) go away to his first Boy Scout camp. It was pouring down rain as he got on the bus and it reminded me of my scouting days, sleeping in a tent while the rain came down while we tried to keep warm and dry. Ah...........those were the day :-) I have a lot of good memories of scouting days and I hope this will turn out to be one of his.


My best memory took place in the dead of winter, with lots of snow and something called the Klondike Derby. It was a contest among many scout troops where you had to build a sled like they used in Alaska but instead of it being pulled by dogs it was pulled by scouts. It was a 4 day training session in which we learned how to cook outside on an open fire, give firstaid to many self-created ailments like a broken leg and how to make the patient ready to be transported. The most difficult thing to do was the "valley cross". It was a training on how to use ropes strung across a valley and then the sled was attached to them so you could transport the sled and the troop to the other side. Of course, there was no real danger because it was well supervised but at age 10 it seemed very dangerous to me and I was thrilled when we all made it to the other side. That event gave me a great love for the outdoors, even in the cold winter, and it is something that has stayed with me all my life. That's why, even now, I hate to stay inside when it is nice enough to go out.



Szary, deszczowy, chłodny dzień dzisiaj, że widział naszego przyjaciela syna (8) odejść do jego pierwszy obóz harcerski. Było leje deszcz jak dostał się na autobus i przypomniała mi o mojej rozpoznania dni, spał w namiocie, podczas gdy Spadł deszcz, a my staraliśmy się trzymać ciepło i sucho. Ah ........... były to dzień :-) Mam wiele dobrych wspomnień dni rozpoznania i mam nadzieję, że okaże się jednym z jego.


Moi najlepsi pamięci miały miejsce w środku zimy, z dużą ilością śniegu i coś, co nazywa Klondike Derby. To był konkurs wśród wielu żołnierzy scout, gdzie trzeba było budować sanki jak kiedyś na Alasce, ale zamiast niej wciągnięta przez psy był ciągnięty przez harcerzy. To była sesja szkoleń 4 dzień, w którym dowiedzieliśmy się jak gotować na zewnątrz kominek, dać FirstAid do siebie stworzył wiele dolegliwości, takich jak złamania nogi i jak zrobić pacjentowi przygotowane do transportu. Najtrudniej było zrobić "cross dolinie". To było szkolenie na temat wykorzystania lin nawleczone dolinę i sanki został przydzielony do nich więc można transportu sanki i oddział na drugą stronę. Oczywiście, nie było realnego zagrożenia, ponieważ był dobrze nadzorowane, ale w wieku 10 lat wydawało się bardzo niebezpieczne dla mnie i był wstrząśnięty, kiedy wszyscy się go na drugą stronę. To wydarzenie dało mi wielką miłością na zewnątrz, nawet w zimie zimno, i to jest coś, co pozostanie we mnie całe moje życie. Dlatego, nawet teraz, nienawidzę zatrzymać wewnątrz, gdy jest na tyle miły, aby wyjść.

My sister!



I spent the last day and half trying to fix a problem with the laptop. For some reason my Instant Messenger stopped working and I couldn't communicate with cousin Andrzej so we missed our weekly conversation/lesson and that was unacceptable. It took a while to search through websites to find the information how to correct the problem but I did and all is well now.

I woke up at 2:30AM, thought I would check my messages before going back to bed and had a fantastic surprise. My sister, who I've been trying to contact for three years now, was online and trying to contact me. She was typing a message so I jumped right in and said hello and for the next two and a half hours we talked. It was GREAT. She is new to the computer and only now is she starting to use it but I have hope that with the help of her son and daughter that soon she will be able to Skype with me and I can see and hear her again. What a way to start the day!!!!


Spędziłem ostatni dzień i pół próbuje naprawić problem z laptopem. Z jakiegoś powodu mój Instant Messenger przestał działać i nie mogłem się komunikować z kuzyna Andrzej więc straciliśmy naszą rozmowę tygodniowo / lekcji i że nie do zaakceptowania. Minęło trochę czasu, aby znaleźć na stronach internetowych, aby znaleźć informacje, jak rozwiązać ten problem, ale zrobiłem i wszystko jest dobrze teraz.

Obudziłem się o 2:30 AM, myślałem, że mogę sprawdzić swoje wiadomości, zanim z powrotem do łóżka i miał niespodziankę. Moja siostra, która Próbowałem skontaktować się od trzech lat, był online i próbuje skontaktować się ze mną. Ona pisze wiadomość Wskoczyłem więc w prawo i "Hello" i przez następne dwa i pół godziny rozmawialiśmy. To było świetne. Ona jest nowy komputer i dopiero teraz jest ona zaczyna go używać, ale mam nadzieję, że z pomocą swojego syna i córkę, że wkrótce będzie mogła do mnie Skype i widzę i słyszę jej ponownie. Co sposób na rozpoczęcie dnia!!

Thursday, July 22, 2010

Oliwia's Graduation.



I first met her in 2004 on my second trip to Poland, she was only 17. She talked about wanting to go to America to see what the country was like and meet relatives unknown to her. She came and stayed with us for a few weeks in Chicago, went to California and Michigan and then returned to us. She had her whole life in front of her, was bright, intelligent and mature for her age. She talked about wanting to go to University but didn't know what she wanted from it. We took walks and talked about it and I knew she would make good decisions for her future.

This last weekend cousin Oliwia Kupińska graduated from Luton University in England. Congratulations Oliwia! I know how proud your parents are of you and I am happy that we have a good relationship.

There is a second blog from today below this one.


Poznałem ją w 2004 r. w sprawie mój drugi wyjazd do Polska, miała tylko 17. Mówiła o chęć pójścia do Ameryki, aby zobaczyć, co kraj, jak i spełniać jej nieznanych krewnych. Podeszła i pozostał z nami przez kilka tygodni w Chicago, udał się do Kalifornii, Michigan, a następnie wrócił do nas. Miała całe życie przed nią, było jasne, inteligentne i gotowe do jej wieku. Mówiła o pragnących podjąć studia, ale nie wiedział, co chce od niego. Wzięliśmy spacery i rozmawialiśmy o tym i wiedziałem, że ona podejmować dobre decyzje dla jej przyszłości.

Ten ostatni weekend kuzyna Oliwia Kupińska ukończył Uniwersytet Luton w Anglii. Oliwia Gratulacje! Wiem, jak twoi rodzice są dumni z Ciebie i cieszę się, że mamy dobre stosunki.

Jest drugi blog od dzisiaj poniżej tego.

Jeszcze gorąco!!

Zamek

35c again today but relief is on the way. The temperature drops to 22c tomorrow with rain forecasted and is suppose to stay like that until Thursday. Way too hot to do anything today except stay home, study, write emails, read, sleep and wait it out until tomorrow. Usually we see Z on Fridays but it's been changed this week to Sunday afternoon at 2PM.

There is a lot happening in Poznań. Jan A.P. Kaczmarek, Polish composer and Academy Award winner for music to “Finding Neverland”, announced during his latest visit to Poznan that he has had an idea for a new film festival. He appeared in Poznan City Hall with the famous statuette. “I would like to introduce to you a guest that has never been to Poznan before,” he said, presenting the Oscar statuette that he was given five years ago.

The start of the construction works on the new railway station is getting closer. The Polish State Railway company has signed an agreement with TriGranit Development Corporation. Under the agreement, the construction of the railway station is scheduled to commence by the end of this year and to be completed by April 2012 – by the time of the EURO 2012 European Football Championships. The cost of the investment is estimated at € 160 million.

There is no reason why a conversion of Sala Wielka (Great Hall) in Poznan should not be started. Minister of Culture and National Heritage, Bogdan Zdrojewski and the director of the ‘Zamek’ Culture Centre, Marek Raczak have signed an agreement on the conversion of the castle. Under the agreement, the ‘Zamek’ Culture Centre will receive PLN 30 million from the European funds.

”It will be both one of the most expensive and most wonderful projects in the field of culture”, said, shortly after signing the agreement, the Minister of Culture, Bogdan Zdrojewski. The Minister also said that the project was very well-planned and therefore there should be no problems with its implementation.

These are things you can read about in the "You are in Poznan" website.

35c jeszcze dziś, ale ulga jest w drodze. Temperatura spada do 22c jutro deszcz i prognozowane jest przypuszczać, aby zatrzymać tak do czwartku. Zbyt gorąco, aby cokolwiek zrobić dzisiaj, z wyjątkiem domu pobytu, pracy, pisać e-maile, czytać, spać i czekać go do jutra. Z zazwyczaj widzimy w piątki, ale to nic nie zmieniło w tym tygodniu na niedzielne popołudnie przy 2PM.

Istnieje wiele dzieje się w Poznaniu. Jan AP Kaczmarek, polski kompozytor i zdobywca Oscara za muzykę do filmu "Marzyciel", ogłosił podczas swojej ostatniej wizyty w Poznaniu, że miał pomysł na nowy festiwal filmowy. Pojawił się w Poznaniu Ratusz ze słynnym statuetkę. "Chciałbym przedstawić Państwu gościa, że nigdy nie był w Poznaniu, przed", powiedział, prezentując statuetkę Oscara, które otrzymał pięć lat temu.

Rozpoczęciem prac budowlanych na nowej stacji kolejowej jest coraz bliżej. Państwo Polskie spółki kolejowe podpisała umowę z TriGranit Development Corporation. Zgodnie z umową, budowa dworca kolejowego planuje się rozpocząć pod koniec tego roku i być gotowy do kwietnia 2012 r. - do czasu EURO 2012 Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Koszt inwestycji szacowany jest na € 160 mln EUR.

Nie ma powodu, dla którego konwersja Sala Wielka (Great Hall) w Poznaniu nie należy rozpoczynać. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski i dyrektor "Zamek" Centrum Kultury, Marek Raczaka podpisały umowę w sprawie przekształcenia zamku. Zgodnie z umową, "Zamek" Centrum Kultury otrzyma 30 mln zł z funduszy europejskich.

"To będzie jak jeden z najdroższych i najwspanialszych projektów w dziedzinie kultury", powiedział krótko po podpisaniu umowy, Minister Kultury, Bogdan Zdrojewski. Minister powiedział także, że projekt był bardzo dobrze zaplanowany i dlatego nie powinno być problemów z jego realizacją.

Są to rzeczy, które można przeczytać w "Jesteś w Poznaniu" stronie.

Wednesday, July 21, 2010

Water curtains.




The heat has returned to Poznań and to help combat it the city has installed 5 water curtains for people to cool off. They are in Plac Wolności, the rynek, Plac Mickiewicz, Stary Browar and the bus station.


Ciepła powrócił do Poznania i do pomocy w walce to miasto ma zainstalowany wody 5 zasłony dla ludzi, aby się ochłodzić. Są one Plac Wolności, Rynek, Plac Mickiewicza, Stary Browar i dworca autobusowego.

Tuesday, July 20, 2010

Friends!

Joan and I have been blessed with two friends in Poznań. We usually see them both at least once a week and look forward to each visit. What makes them so extraordinary is their willingness to go out of their way to help us when we have a problem. I will give you an example of that now.

Last week I mentioned that Joan had not had a mammogram since we came to Poland and thought she was way overdue. When Joan saw our family doctor and told her about this, the doctor gave the name of the hospital Joan should go to and that was all she said. When I talked with Joanna about it, she said she would investigate it further and get back to us. Yesterday, when we were in Golina and I had my phone sound turned off, she called us three times to talk to us but I didn't hear the calls. She called Zbyszek to see what was happening with us that day. Later in the evening, when we got home, Zbyszek called to say that Joanna had arranged and appointment today at 9AM at the hospital for Joan's mammogram and asked Zbyszek if he would go with us in case there was any language problems.

This morning at 8:30AM we picked up Zbyszek, drove to the hospital and then asked the receptionist to call the person who Joanna made the arrangement with. In 5 minutes that person arrived downstairs to us, took Joan's documents, went to registration, registered Joan, took us through the hospital to a doctor for Joan's examination, walked us to the room where Joan gave her personal information and then went back to his work. From there, the girl who took the information walked Joan to the mammogram room, waited while Joan had the pictures taken and then said it would be about 3 weeks for the results. All of this took one hour and saved us at least three hours of waiting and the frustration of trying to speak in Polish to get what we needed and where to go. After going through the radiation treatments in this same hospital, through registration, waiting for doctors, trying to find out where I should go, etc, etc, etc, I found it was amazing how easy it could be for people if they all were treated as we were today in this hospital. So all I can say is that we are very thankful to have these two friends in our lives and if you are reading this............................THANK YOU for being our friends.

Joan i ja zostałem pobłogosławiony dwóch przyjaciół w Poznaniu. Zwykle je zobaczyć zarówno co najmniej raz w tygodniu i czekamy na każdej wizycie. Co czyni je tak niezwykły jest chęć, aby przejść na ich sposób, aby pomóc nam, kiedy mamy problem. Dam wam przykład, że teraz.

W zeszłym tygodniu mówiłem, że Joanna nie miała mammografia od doszliśmy do Polska i myśleli, że tak późno. Joan kiedy zobaczyłam naszego lekarza rodzinnego i powiedział jej o tym, lekarz dał nazwę szpitala powinien iść do Joan i to wszystko powiedziała. Kiedy rozmawiałem o tym z Joanna, ona powiedziała, że badanie to dalej i wrócić do nas. Wczoraj, kiedy byliśmy w Golina i miałem wyłączony dźwięk telefonu, dała nam trzy razy z nami rozmawiać, ale nie słyszałem rozmowy. Nazwała Zbyszka, aby zobaczyć, co się dzieje z nami w tym dniu. Wieczorem, kiedy wróciłem do domu, Zbyszek zwany powiedzieć, że Joanna zaaranżował i mianowania dzisiaj od 9 rano w szpitalu mammografia Joan i Zbyszek zapytał czy pójdzie z nami w sprawie nie było żadnych problemów językowych.

Dziś rano o 8:30 AM wybraliśmy się Zbyszek, pojechaliśmy do szpitala, a następnie zwrócił się do recepcji, aby zadzwonić do osoby, która dokonała Joanna układ z. W ciągu 5 minut osoba przybyła na dół do nas, wziął Joan dokumenty, udał się do rejestracji, zarejestrowany Joan, zajęło nam przez szpital do lekarza na badania Joanny, odprowadził nas do pokoju, gdzie Joan dała jej dane osobowe, a następnie wrócił do pracy. Stamtąd, dziewczyna, która miała informacje poszedł do pokoju Joan mammografia, czekał przy Joan miała zdjęcia zrobione, a następnie powiedział, że jest około 3 tygodni na wyniki. Wszystko to miało jedną godzinę, a uratował nas co najmniej trzy godziny oczekiwania i frustracji próbuje mówić w języku polskim, aby uzyskać to, co potrzebne i gdzie się udać. Po przejściu leczenia promieniowaniem w tym samym szpitalu, w drodze rejestracji, czekając na lekarza, próbując dowiedzieć się, gdzie mam iść, etc, etc, etc, znalazłem to było niesamowite, jak łatwo może być dla ludzi, jeśli wszystkie były traktowane jak byliśmy dziś w szpitalu. Więc wszystko, co mogę powiedzieć, że jesteśmy bardzo wdzięczni do tych dwóch przyjaciół w naszym życiu i jeśli to czytasz ......................... ... Dziękuję za to, że nasi przyjaciele.

Monday, July 19, 2010

Golina.



Golina Day today so we set off on our trip at 9:30AM, arriving at our first stop at 11AM. This was the cemetary because it has been several months since our last trip to Golina and I wanted to pay my respect to my great aunt and great great grandmother.

Next we went to cousin Ambroży Mejers house where also were his son Paweł, his wife, Joanna and their two children, Natalia and Wojciech. Paweł wasn't actually there when we arrived so I had a chance to talk in Polish with Ambroży for an hour before Paweł came. Well, maybe I didn't talk a lot because Ambroży always has a lot to say and talks fast so it a feat to keep up with him. We had coffee and pastries in the area behind his house and Joan sat and tried to listen to the conversation. Sometimes I can't believe how much patience she to just sit there for that amount of time. An hour later Paweł arrived and Joan finally had a chance to speak in English with him. We stayed until 1PM and then went across the street to see cousin Kazia and her family.

This is always an enjoyable time for us because we feel a close connection with Kazia, her son, Andrzej and her daughter and granddaughter. Kazia is a great teacher for us and is very patient when trying to help Joan learn the language. I am sure that if Joan and her were together everyday for six months, Joan would be speaking Polish much more fluently but we live too far away for that. Andrzej and I teach each other our languages and have a good time with one another. He is much farther ahead in English than I am in Polish but he too is patient with me.

Of course, when we arrived we were served coffee, pączki and a nice, cold, peach compote that Kazia made. Later in the day we were served pork cutlets, potatoes, mixed vegetables and tomatoes. We talked until about 6PM, said goodbye and came back home.

Slideshow on the right.


Golina dzisiaj dzień więc wyruszyliśmy na naszą podróż o 9:30, przybywających do naszego pierwszego zatrzymania przy 11AM. Był to cmentarz, ponieważ zostało kilka miesięcy od naszej ostatniej podróży do Golina i chciałem zapłacić w odniesieniu do mojego wielkiego wielkiego babki i ciotki wielki.

Następnie udał się do kuzyna Ambroży Mejers domu, w którym także był jego syn Paweł, jego żona, Joanna i ich dwoje dzieci, Natalia i Wojciech. Paweł nie był rzeczywiście tam, kiedy dotarliśmy więc miałem okazję rozmawiać w języku polskim z Ambroży na godzinę przed Paweł przyszedł. No to może ja nie mówią dużo, bo Ambroży ma zawsze dużo do powiedzenia i mówi tak szybko to wyczyn, być na bieżąco z nim. Mieliśmy kawę i ciastka w głębi domu i Joan siedział i próbował słuchać rozmowy. Czasami nie mogę uwierzyć, jak wiele cierpliwości ona po prostu siedzieć w tym czasie. W godzinę później Paweł przybył wreszcie i Joan miała okazję porozmawiać z nim w języku angielskim. Zostaliśmy do 1pm a następnie udał się po drugiej stronie ulicy, aby zobaczyć kuzyna Kazia i jej rodzinę.

To jest zawsze przyjemny czas dla nas, bo czują się w ścisłym związku z Kazia, jej syna, Andrzeja i jej córka i wnuczka. Kazia jest wielkim nauczycielem dla nas i jest bardzo cierpliwy, gdy staramy się pomóc Joan nauczyć się języka. Jestem pewien, że jeśli Joan i jej byli razem codziennie przez sześć miesięcy, Joan będzie mówił polski bardziej płynnie, ale żyjemy za daleko do tego. Andrzej i ja od siebie uczyć naszego języka i baw się dobrze ze sobą. On jest o wiele dalej do przodu w języku angielskim niż ja w języku polskim, ale i on jest cierpliwy ze mną.

Oczywiście, kiedy przybył nam służył do kawy, Pączek i ładny, zimno, kompot brzoskwiniowy, że Kazia się. Później w ciągu dnia serwowane nam kotlety wieprzowe, ziemniaki, pomidory i mieszanek warzywnych. Rozmawialiśmy aż o 6PM, pożegnał się i wrócił do domu.

Pokaz slajdów na prawie.

Sunday, July 18, 2010

Dinner, Z and sunset.






We met our friends from England last night in the outside cafe of the Belvue restaurant in the rynek. That is the new name of the restaurant that has replace Dom Vikingow. Fortunately our meeting was not until 7PM and by that time is was not so hot and the sky was grayed with clouds that would give off some rain after we were finished. It was a meeting for dinner and I am sorry to say I was not impressed with the meal I had. I ordered salmon and it was overcooked and tasted very dry. Joan had pork ribs and she said they were just OK, not something she would order again. The coffee was good and the desert but the meal itself I would not recommend. One bright spot was our waitress. She looked like she was 16 with the complexion of a baby and very big, bright eyes. She spoke English well and was always smiling, a rarity in customer service here. Our English friends both thought their dinners were good so maybe we just ordered the wrong things to eat. Joan wore a nice blue dress for the dinner and it is always a thrill for me to see her in a dress.

Last week the Sioux restaurant closed and already this weekend there is a new one in it's place. Things happen quickly in the food service business.

Today Z finally returned from his seaside vacation and we met him at Kandulski's to listen to is adventure. He had a good time with his family and grandsons and we had a nice visit.


Spotkaliśmy naszych przyjaciół z Anglii w nocy na zewnątrz kawiarni restauracji Belvue w rynek. To jest nowa nazwa restauracji, która ma zastąpić Domu Vikingów. Na szczęście nasze spotkanie nie było aż do 7PM i do tego czasu nie było tak gorąco i niebo było nieaktywne z chmur, które wydzielają deszczu po tym, jak się skończyło. Było to spotkanie na obiad i Przykro mi powiedzieć, że nie był zachwycony posiłku miałem. Kazałem łososia i było rozgotowane i smak bardzo suchej. Joan miała żeberka, a ona stwierdziła, że jest po prostu OK, nie jest czymś tak ona ponownie. Kawa była dobra i na pustyni, ale sam posiłek I nie polecam. Jednym jasnym punktem była nasza kelnerka. Wyglądała jak miała 16 z cera z dzieckiem i bardzo duża, oczy jasne. Mówiła dobrze po angielsku i zawsze uśmiechnięta, rzadkość w obsłudze klientów tutaj. Zarówno naszych angielskich przyjaciół, że ich obiady były dobre, więc może po prostu zamówić złe rzeczy do jedzenia. Joanna ubrana w niebieski strój nice na kolację i zawsze jest dreszczyk emocji dla mnie, aby zobaczyć ją w sukience.

W zeszłym tygodniu w restauracji Sioux zamknięty i już w ten weekend nie jest nowa w to miejsce. Rzeczy dzieją się szybko w branży gastronomicznej.

Z dzisiaj wreszcie powrócił z wakacji nad morzem i spotkaliśmy go w Kandulski do słuchania jest przygoda. Był dobry czas z rodziną i wnuków i mieliśmy miłe wizyty.

Friday, July 16, 2010

Wrocław!

Panorama Raclawicka

Joan and I decided to take a little trip in August from the 3rd to the 6th to Wrocław. We've passed by the city a few times but never actually stayed there long enough to explore it. One thing we definitely plan on seeing is the "Panorama".

The Racławice Panorama is a monumental (15 × 120 meter) panoramic painting depicting the Battle of Racławice, during the Kościuszko Uprising. It is currently located in Wrocław, Poland. The painting is one of only a few preserved relics of a genre of 19th century mass culture, and the oldest in Poland. The panorama stands in a circular fashion and, with the viewer in the center, presents different scenes at various viewing angles. A special kind of perspective used in the painting and additional effects (lighting, artificial terrain) create a feeling of reality.

Of course, we will see the market square and old town but still have to do some investigating about what else to see. Any readers of this blog who want to offer suggestions would be most welcomed.

Today was another hot one, 35C. Joan had an appointment to get her perscriptions filled by her doctor at 9AM and from there we went to do our weekly shopping at Real. At 1PM we went to Kandulski's for our weekly treat, this time without Zbyszek who is still at the seaside and will return tomorrow. On Monday we will finally make a trip to Golina to visit cousins and for me that is too long a time.



Joan i postanowiłem zrobić małą wycieczkę w sierpniu od 3 do 6 do Wrocławia. Mamy przeszły przez miasto kilka razy, ale nigdy nie przebywał tam wystarczająco długo, aby go zbadać. Jedna rzecz na pewno plan na widzenie jest "Panorama".

Panorama Racławicka to monumentalne (15 × 120 m) panoramiczny obraz przedstawiający bitwę pod Racławicami, w czasie insurekcji kościuszkowskiej. W tej chwili znajduje się we Wrocławiu, Polska. Obraz jest jednym z nielicznych zachowanych zabytków z gatunku kultury masowej z 19 wieku, a najstarszy w Polska. Panorama stoi okrągły moda i, z widzem w centrum miasta, przedstawia różne sceny z różnych kątów widzenia. Specjalny rodzaj perspektywy używany w malarstwie i dodatkowe efekty (oświetlenie, sztuczny teren) tworzą poczucie rzeczywistości.

Oczywiście, zobaczymy Rynku Głównego i Starego Miasta, ale jeszcze nie pewne badania, co innego zobaczyć. Wszelkie czytelników tego bloga, którzy chcą zaoferować sugestie byłyby najbardziej pożądane.

Dzisiaj był inny gorącej, 35C. Joan miała na spotkanie, aby uzyskać jej perscriptions wypełnione przez jej lekarza 9AM i stamtąd udaliśmy się do naszych cotygodniowych zakupów w Realu. Przy 1PM poszliśmy do Kandulski dla naszego tygodniowego leczenia, tym razem bez Zbyszek, który jest jeszcze nad morzem i wróci jutro. W poniedziałek będziemy wreszcie podróży do Golina by odwiedzić krewnych i dla mnie to zbyt długo.

Thursday, July 15, 2010

Famous Day.


The Battle of Grunwald or 1st Battle of Tannenberg was fought on July 15, 1410, during the Polish–Lithuanian–Teutonic War. The alliance of the Kingdom of Poland and the Grand Duchy of Lithuania, led respectively by King Władysław Jagiełło and Grand Duke Vytautas (Witold), decisively defeated the Teutonic Knights, led by Grand Master Ulrich von Jungingen. Most of the Teutonic knight's leadership was killed or taken prisoner. While defeated, the Teutonic Knights withstood the siege on their fortress in Malbork and suffered only minimal territorial losses at the Peace of Thorn (1411). Territorial disputes continued until the Peace of Melno was concluded in 1422. However, the Knights never recovered their former power and the financial burden of war reparations caused internal conflicts and an economic downturn in their lands. The battle shifted the balance of power in Eastern Europe and marked the rise of the Polish–Lithuanian union as the dominant political and military force in the region.[9]

The battle was one of the largest battles in Medieval Europe and is regarded as the most important victory in the history of Poland and Lithuania.

Instead of paying his knights for fighting at the Battle of Grunwald, Polish King Jagiello could have bought thirty Ferrari 599 GTOs.

The Polish King Jagiello who commanded the joint Polish and Lithuanian army against the Teutonic Knights at the Battle of Grunwald in the year 1410 spent approximately 37.5 million zloty or an equivalent of thirty Ferrari 599 GTOs.

“About 15,000-16,000 Teutonic Knights and 30,000 Polish and Lithuanian knights fought in the Battle of Grunwald,” says historian Marek Janicki from Warsaw University. Although the Polish King had to spend a fortune to pays the knights, they themselves also had to bear high costs of the battle.

Bitwa pod Grunwaldem "lub 1 Bitwa pod Grunwaldem miała miejsce 15 lipca 1410, podczas wojny polsko-litewsko-krzyżackich wojny. Sojusz Królestwa Polska i Wielkie Księstwo Litewskie, na czele odpowiednio przez króla Władysława Jagiełły i wielkiego księcia Vytautas (Witold), zdecydowanie pokonał Krzyżaków pod wodzą wielkiego mistrza Ulricha von Jungingen. Większość rycerza krzyżackiego przywództwa został zabity lub wzięty do niewoli. , Podczas gdy pokonani, Krzyżacy wytrzymał oblężenie twierdzy w Malborku ich i doznał tylko minimalne straty terytorialne w pokoju toruńskiego (1411). Spory terytorialne kontynuowane aż do pokoju w Mełno została zawarta w 1422 roku. Jednak nigdy Knights odzyskać swoje dawne siły i obciążenia finansowe związane z reparacji wojennych spowodował konflikty wewnętrzne i spowolnienie gospodarcze w swoich krajach. Bitwa przesunęła równowagi sił w Europie Wschodniej i oznaczone powstania unii polsko-litewskiej jako dominującej siły w regionie, politycznych i wojskowych [9].

Bitwa była jedną z największych bitew średniowiecznej Europy i jest uważany za najważniejsze zwycięstwo w historii Polska i Litwa.

Zamiast płacić jego rycerzy do walki w bitwie pod Grunwaldem, polski król Jagiełło mógł kupił Ferrari 599 GTO trzydzieści.

Polski król Jagiełło, który nakazał wspólne Polski i Litwy wojska z Krzyżakami w bitwie pod Grunwaldem w roku 1410 spędził około 37.500.000 złotych lub równowartość trzydziestu Ferrari 599 GTO.

"O 15,000-16,000 Krzyżaków i 30.000 polskich i litewskich rycerzy walczył w bitwie pod Grunwaldem", mówi Marek Janicki, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Mimo, że polski król wydawać fortuny na płaci rycerzy, oni sami też musiał ponieść wysokie koszty bitwy.

Wednesday, July 14, 2010

2 news!!

Two pieces of good news today, both of which mean nothing without the other.

The first is that I had my first checkup after 45 days from my last radiation treatment and my PSA level has again gotten lower, from 3.8 to 1.78 so I do not have to have another blood test for 3 months. There are levels of certain elements of my blood that are a little higher than normal but when compared to the last test, they too have come down. So for now and maybe the future, the cancer has been beaten. YIPPEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

The second news is that Joan received her new temporary residency approval and is good to stay until July 7, 2012 when, at that time, we will apply for her permanent residency permit. Her new ID card will be ready in about two weeks.

A smaller thing is that the weather is only 30c today, not as hot as it has been but still a little too warm. The morning was fabulous, 26c and I had more energy for going to the hospital.

Krwawy szuka pokoju w Poznaniu! Jakby ktoś miała propozycje to jestem otwarty.

I read on the internet that Sting will be performing with the Royal Philharmonic Orchestra in Poznań at the renovated football stadium. Of course the prices are outrageous, from 95 to 400 zl per seat. For me, a music concert should be in a hall with good acoustics and the possibility of seeing the face of the performers. A small club like the Blue Note is best. How close can you be in a football arena, even if you pay 400zl, which I would never do? Myabe we will go and sit outside the stadium on the grass and just hear the music.

Tuesday, July 13, 2010

You deserve a break today!


And we got it about 1PM this afternoon when the sun faded behind light cloud cover, the wind switched to an easterly direction and cool air descended upon Poznań. Thanks be to God. This heat was draining the life out of me and I had no ambition to do anything. The temperature dropped from 35c down to 28c and it was wonderful.

We were to meet our friends, Sylwia and Ryszard, at the Cocorico cafe and I thought the heat would be terrible but our meeting wasn't until 5PM and by that time it was cooler and even a little rain dropped on us.

Cocorico is a nice little place with a garden inside that is covered in greenery. The table that we sat at had a canopy of green leaves so that when it did drizzle we didn't get wet while the rain fell around us. We talked for about and hour and a half and then said our goodbyes.

I mamy to o 1PM po południu, kiedy słońce wyblakłe za lekkie zachmurzenie, wiatr przestawił się na kierunku wschodnim i chłodne powietrze zstąpił na Poznań. Bogu niech będą dzięki. Odprowadzanie ciepła to życie ze mnie i nie miałem ambicji, aby cokolwiek zrobić. Temperatura spadła z 35C do 28c w dół i to było cudowne.

Mieliśmy spotkać przyjaciół, Sylwia i Ryszard, w kawiarni Cocorico i pomyślałem, ciepło byłoby okropne, ale nasze spotkanie nie było do 5PM i do tego czasu było chłodniej, a nawet trochę deszczu spadło na nas.

Cocorico jest ładny mały miejsce w środku ogrodu, który jest w zieleni. Tabelę, siedzieliśmy na nie baldachim zielonych liści, tak, że gdy my nie mżawka nie zmoknąć, gdy padał deszcz wokół nas. Powiedzieliśmy przez około godzinę i pół i wtedy powiedzieliśmy nasze pożegnania.

Monday, July 12, 2010

35c!!!!!!!!!! & Jan's Visit.

Another scorcher so we confined ourselves again to the flat. I did manage to write a long letter to cousin Duane Kazmierczak back in the U.S. and mail it at the post today. Unfortunately, living in a remote area of Virginia he doesn't have internet so snail mail is the only thing I can do.

It was so drastic last night that we even watched some of the World Cup championship match in South Africa. The heat must have gotten to us ;-) 90 minutes of no scoring and only in the overtime did Spain win.

Tommorrow we have a meeting with our friend Sylwia so no matter what the temperature reads we will go to the rynek and meet with her at 5PM at the Cocorico restaurant in the garden. It's been a while since we saw her so it will be nice to catch up on her life since then.

Cousin Jan Szumański and family were in Golina from the U.S. two weeks ago. He posted pictures on his blog to the right.

Inny skwar więc ograniczyliśmy się ponownie do mieszkania. I udało się napisać długi list do kuzyna Duane Kazmierczak z powrotem w Stanach Zjednoczonych i wysłać je na post dzisiaj. Niestety, życie na odludziu w Wirginii, że nie ma internetu więc mail ślimak jest jedyną rzeczą, można zrobić.

To było tak drastyczne, że ostatniej nocy oglądałem nawet niektóre z meczu Pucharu Mistrzostw Świata w RPA. Ciepła musi zdobyć dla nas ;-) 90 minut i nie zdobył tylko w godzinach nadliczbowych nie wygra Hiszpania.

Jutro mamy spotkanie z naszym przyjacielem Sylwia więc bez względu na temperaturę czyta pójdziemy do rynek i spotkać się z nią przy 5PM w restauracji Cocorico w ogrodzie. To było dawno widzieliśmy ją tak będzie miło, aby nadrobić zaległości na jej życie od tego czasu.

Kuzyn Jan Szumanski i rodziny w Golina z USA dwa tygodnie temu. Posted on na swoim blogu zdjęcia z prawej strony.

Sunday, July 11, 2010

Gorąco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Yikes, it's 35c in Poznań today and too hot to do anything. We stayed inside all day playing board games and watching old movies. Only out to church this morning at 9AM and it was already hot at that time. It's suppose to stay like this for 3-4 days.

Yikes, to nic 35c w Poznaniu dziś i za gorąco, aby cokolwiek zrobić. Byliśmy w środku cały dzień grania i oglądania pokładzie stare filmy. Tylko się dziś rano do kościoła na 9AM i było już gorąco w tym czasie. To przypuszczać, aby zatrzymać tak przez 3-4 dni.

Saturday, July 10, 2010

Concerts.



Excellent, but hot, day today starting off with scrambled eggs, white kiełbasa and cold coffee. We went to the rynek to take advantage of the concerts this afternoon and were not dissappointed.

The first one, at 11AM featured a violinist and pianist playing outside in front of the town hall. The only negative to it was that the sun was relentlessly beating down on us and after one hour we needed to take refuge from it. Fortunately, at 12:15PM in Fara church, was an organ recital. We walked up Swiętosława street to the church and walked in. Cold in the winter time because of no heating, the church is almost air-conditioned like because it is so massive and the sun does not penetrate deeply into to it to heat it up.

The organ recital was excellent. Playing music of Mozart, Bach and a few other composers along with an accompanying soprano, the recital lasted for about fifty minutes.
I'll tell you, until you've sat in a huge church with an immense pipe organ for a recital, you can't imagine the sound produced. It was if the columns holding up the roof had speakers inside them and the floor had bass speakers installed because the sound was incredible. Even though I am not a huge fan of soprano's, the woman who sang was fantastic.

Tha accompanying video shows the organ and some of what the church looks like. The is also a video on the left of the battle of Klushino in 1610. It is the story of one the great victories of the Polish-Lithuanian Commonwealth, and especially of the famed winged Hussars against Russia(Muscovy). Of course, this is just a reenactment of the event but it shows you what the clothing and weaponry was like from that period.

Bardzo dobre, ale gorąco, dzień dzisiaj zaczynając od jajecznicy, biała kiełbasa i zimnej kawy. Poszliśmy do rynek do skorzystania z koncertów po południu i nie rozczarowana.

Pierwszy z nich, przy 11AM biorące skrzypek i pianista gra poza naprzeciwko ratusza. Tylko z negatywnej na to, że słońce bezlitośnie grając na nas i po godzinie musieliśmy uciekać od niego. Na szczęście, o godzinie 12:15 pm w kościele Fara, był motyw narządów. Szliśmy w górę ulicy Świętosława do kościoła i wszedł na zimno w zimie ze względu na brak ogrzewania, kościół jest prawie jak klimatyzowany, ponieważ jest tak ogromny, a słońce nie wnikają głęboko w jej ciepła to.

Motyw organ była doskonała. Odtwarzanie muzyki Mozarta, Bacha i kilku innych kompozytorów wraz z dołączonym sopran, motyw trwała minut około pięćdziesięciu.
Powiem ci, dopóki nie siedział w wielkim kościele z ogromną organy piszczałkowe na koncert, nie można wyobrazić sobie odgłos. To było wtedy, gdy kolumny podtrzymują dach miał w nich głośniki i głos miał zainstalowane głośniki bass, ponieważ dźwięk był niesamowity. Choć nie jestem wielkim fanem Soprano, kobieta, która śpiewała była fantastyczna.

Tha towarzyszących film pokazuje organy i część tego, co Kościół wygląda. Jest także film na lewej bitwie pod Kłuszynem w 1610 roku. Jest to historia jednego wielkiego zwycięstwa polsko-litewskiej Rzeczypospolitej, a zwłaszcza słynny huzarów skrzydlate przeciwko Rosji (Moskwa). Oczywiście jest to tylko rekonstrukcji zdarzenia, ale pokazuje co odzieży i broni było jak z tego okresu.

Friday, July 09, 2010

Sioux restaurant.

We were surprised today to see that the Sioux restaurant on the southwest corner of the rynek went out of business. This is the restaurant where they use to have two or three "American Indians" performing their music outside each summer but today when we walked down to the rynek the place was closed and their outside cafe taken down. The world of restaurants is a fast changing place I think.

It was a little too hot today, 34C(90F). Not a good day to be out walking in the sun so we stayed mostly in shaded places. We did our weekly shopping and didn't go to Kandulski's today because Zbyszek is at the seaside. Instead we went to the rynek, outside under the large umbrella that covers the cafe. I tried something different today for the first time called tutti frutti. You would think that is some kind of ice cream and it is but not "tutti frutti" flavor. It was a plate with strawberry, chocolate and vanilla ice cream, raspberries, kiwa and orange slices sitting on a bed of blueberry syrup. It was good :-)

Earlier I went to the hospital for my monthly blood test and was surprised to find out I had to register, once again, at the hospital even though I have been there 35 times in the last three months for the radiation treatments. However, the two young ladies in reception were very helpful and it didn't take much time. When I was all done I left the hospital, bought two roses and took them back to the ladies in thanks for their help. I think they were somewhat shocked when I presented the roses to them. I also bought two roses for the ladies in radiation treatment and gave them to them. They were really surprised that I would remember them after a month had passed. It was a good day, I made four people smile.

Byliśmy zaskoczeni, aby zobaczyć, że dzisiaj w restauracji Sioux na południowo-zachodnim narożniku Rynku zlikwidowała działalność. Jest to restauracja, w której używają do dwóch lub trzech "American Indian" wykonywania muzyki na zewnątrz każdego lata, ale dziś, gdy zeszliśmy do rynek był zamknięty i miejsce poza ich Kafejka usunięte. Na świecie restauracji jest szybko zmieniających się myślę.

To było zbyt gorąco, 34C (90F). Nie jest to dobry dzień, aby być na spacerze w słońcu tak zostaliśmy najczęściej w zacienionych miejscach. Zrobiliśmy nasze tygodniowe zakupy i nie iść do dziś Kandulski dlatego, że Zbyszek jest nad morzem. Zamiast tego poszliśmy do rynek, na zewnątrz pod dużym parasolem, który obejmuje kawiarni. Próbowałem coś innego dzisiaj po raz pierwszy nazwano tutti frutti. Wydawałoby się, że jest jakieś lody i nie jest to jednak "Tutti Frutti" smak. To była płyta z truskawki, czekolada i lodami waniliowymi, maliny, plasterki pomarańczy i Kiwa siedzi na łóżku z syropem jagodowym. To było dobre :-)

Wcześniej pojechałem do szpitala na badanie krwi mojej miesięcznej i był zaskoczony, aby dowiedzieć się musiałem zarejestrować się ponownie w szpitalu, chociaż byłem tam 35 razy w ciągu ostatnich trzech miesięcy do leczenia promieniowaniem. Jednak dwie młode panie w recepcji były bardzo pomocne i nie zajmują dużo czasu. Kiedy wszystko było zrobione opuścił szpital, kupił dwie róże i zabrał ich z powrotem do pań w podzięce za pomoc. Myślę, że był nieco zaskoczony, kiedy przedstawiono im róże. Kupiłam też dwa róże dla pań w radioterapii i dał im do nich. Byli naprawdę zaskoczony, że pamiętam je po miesiącu minęło. To był dobry dzień, zrobiłem cztery osoby uśmiechem.

Thursday, July 08, 2010

Surprise.

One thing I like about writing this blog is that I never know what is going to spark some memory in a readers mind. Recently I posted a picture of kiełbasa that I had just bought and it was enough for someone to send me a private email to tell me how the picture reminded her of kiełbasa that her family use to make for Easter when she was growing up and how some of my relatives last names were familiar to her. I think it's things like that that keep me writing.

Jedna rzecz podoba mi się pisanie tego bloga jest to, że nigdy nie wiem, co się iskra trochę pamięci w umyśle czytelnika. Ostatnio napisali obraz kiełbasa, że właśnie kupił i to wystarczyło, aby ktoś posyłać mi prywatną wiadomość e-mail i powiedz mi jak obraz przypominał jej kiełbasa, że jej stosowanie do rodziny na Wielkanoc, kiedy dorastałem i jak niektórzy moich krewnych nazwiska były znane do niej. Myślę, że takie rzeczy, które prowadzą mnie do pisania.

Wednesday, July 07, 2010

Thaddeus Kosciuszko


I just finished reading "The Peasant Prince", the story of Thaddeus Kosciuszko in America and Poland. For me it was a fascinating story of the founder of West Point, his contribution to the American independence and his struggles in Poland to gain freedom for Poland. A friend of George Washington and Thomas Jefferson, he played a great part in America's freedom but yet remained a humble man and a guiding light for all men and women to be treated equally, regardless of their race, religion or nationality. The Peasant Prince: Thaddeus Kosciuszko and the Age of Revolution, by Alex Storozynski, is the first comprehensive biography of the most legendary figure in Polish history.

In the United States …

•He tried to buy Thomas Jefferson's slaves and free them.
•He designed the blueprints for West Point, which Benedict Arnold sold to the British.
•He planned the Battle of Saratoga, the turning point of the American Revolution.
•He stood up for the rights of Native Americans, and the chief of the Miami Indian tribe gave him a tomahawk/peace pipe as a sign of appreciation.

In France …

•The French Revolutionaries made him an honorary "Citizen of France."
•He warned these same revolutionaries about Napoleon Bonaparte.
•Three weeks later, Napoleon staged a coup d'etat and took over France.
In Poland…

•He led a Revolution to free the peasants from serfdom and end feudalism.
•He was joined by a black man named Jean Lapierre who tried to help him to free white slaves.
•The Jews started a Jewish "Bearded cavalry" to fight along side of him.
•The Jewish cavalry leader called him "a messenger from God."
Kosciuszko was a prince of tolerance who stood up for the rights of European serfs, African Slaves, Native American Indians, Jews, Women and all groups that were disenfranchised. Even Thomas Jefferson called Kosciuszko, "The purest son of liberty I have ever known."

After finishing the book it was so nice outside we had to go to the rynek to our favorite place and sit outside for a while drinking coffee. Yes, it does seem like we do that a lot and we do in the warm months. It is what we look forward too during winter so when the season is right, we go. We worked all of our lives for this time of retirement and now it is that time to enjoy the freedom of not working, not having a schedule we must adhere to and to enjoy a simple pleasure for us.

A new restaurant has opened just opposite of Room 55 with the name Waga Restaurant. There was a restaurant there when we arrived in 2007 but it closed and the place has been empty since 2008. Another restaurant in the rynek also closed last year, Dom Vikingow, but now it also has a new occupant who seems to be ready to open.

Tonight in the World Cup, Germany plays against Spain and the winner plays the Netherlands for the championship. We are not big fans of this game but still we hope Spain will defeat Germany and the Netherlands will be the final winner. The final game will be this Saturday.

I must thank Krzysztof, a reader of this blog, for his nice complements about the blog that he sent to me in a private email. It is always nice to hear someone enjoys reading our daily exploits.

Tonight Joan is preparing one of our favorite dinners for warm weather called a Cobb salad. It is a combination of two different kinds of lettuce, hard-boiled eggs, avocadoes, tomatoes, blue cheese, chicken and bacon.

On CNN I read this interesting story about a Polish family that is trying to renovate their family estate that was taken away from them during the Communist era. http://edition.cnn.com/2010/WORLD/europe/07/05/polish.reprivatization.nobility/?fbid=NRrMbd59p2v

Właśnie skończyłem czytać "The Peasant Prince", historia Tadeusza Kościuszki w Ameryce i Polska. Dla mnie było to fascynująca historia założyciela West Point, jego wkład w niepodległość Stanów Zjednoczonych i jego zmagań w Polska zyskać wolność Polska. Przyjaciel George Washington i Thomas Jefferson, grał wielką rolę w wolność Ameryki, ale jeszcze pozostał skromnym człowiekiem i Guiding Light dla wszystkich mężczyzn i kobiet do równego traktowania bez względu na ich rasę, religię lub narodowość. Peasant Prince: Thaddeus Kosciuszko i Age of Revolution, Alex Storozynski, jest pierwszą kompleksową biografii z najbardziej legendarnych postaci w historii Polski.

W Stanach Zjednoczonych ...

• Próbował kupić Thomas Jefferson's niewolnicy i wolni im.
• Zaprojektował plany na West Point, które Benedict Arnold sprzedana brytyjskiej.
• Planował bitwie pod Saratogą, punkt zwrotny w amerykańskiej wojnie o niepodległość.
• Wstał o prawa Indian, a szef plemienia Indian Miami dał mu tomahawk / fajki pokoju na znak szacunku.

We Francji ...

• francuscy rewolucjoniści go honorowym "obywatel Francji.
• Ostrzegł tych samych rewolucjonistów o Napoleonie Bonaparte.
• Trzy tygodnie później, Napoleon zorganizowali zamach stanu i przejął we Francji.
Polska w ...

• Prowadził Revolution uwolnić chłopów od poddaństwa i feudalizmu końca.
• Był dołączył czarny człowiek, imieniem Jean Lapierre, którzy próbowali mu pomóc uwolnić białych niewolników.
• Żydzi zaczęli żydowskiego "Brodaty kawalerii" walczyć obok niego.
• przywódca żydowski kawalerii nazwał go "posłaniec od Boga."
Kościuszko był księciem tolerancji, który stanął w obronie praw europejskich chłopów, afrykańskich niewolników, Native American Indian, Żydów, kobiet i wszystkich grup, które zostały pozbawionych praw obywatelskich. Nawet Thomas Jefferson nazwie Kościuszko "najczystszej syn wolności, jaki kiedykolwiek znane."

Po zakończeniu tej książki było tak miłe na zewnątrz musieliśmy pójść do Rynek by nasze ulubione miejsce i usiąść na zewnątrz w czasie picia kawy. Tak, to wydaje się tak jak my, że dużo i robimy w ciepłe miesiące. To co oczekujemy także w okresie zimowym, kiedy to sezon jest w prawo, jedziemy. Pracowaliśmy całe nasze życia do tego czasu przejścia na emeryturę, a teraz jest czas, aby korzystać z wolności nie działa, nie mając planu musimy przestrzegać i cieszyć się prostą przyjemność dla nas.

Otwarto nową restaurację naprzeciwko pokoju 55, nazwę Waga restauracja. Była restauracja na miejscu, kiedy przyjechaliśmy w 2007 roku, ale zamknięte i puste miejsce było od 2008 roku. Innej restauracji w Rynku również zamknięte w ubiegłym roku, Dom Vikingów, ale teraz ma też nowy lokator, który wydaje się być gotowe do otwarcia.

Dzisiaj w Pucharze Świata w Niemczech gra przeciwko Hiszpanii, a zwycięzca gra o mistrzostwo Holandii. Nie jesteśmy wielkimi fanami tej gry, ale wciąż mamy nadzieję, że Hiszpania będzie klęska Niemiec i Holandii będzie ostatecznym zwycięzcą. W grze będzie w najbliższą sobotę.

Muszę podziękować Krzysztof, czytelnik tego bloga, za miłe uzupełnienie o blogu, że wysłał do mnie w prywatnym e-mail. Zawsze jest miło usłyszeć ktoś czyta nasze codzienne wyczyny.

Dzisiaj Joan przygotowuje się jednym z naszych ulubionych kolacje ciepłej pogody nazwie Sałatka Cobb. Jest to połączenie dwóch różnych rodzajów sałaty, jajka na twardo, awokado, pomidory, ser blue, kurczaka i bekonu.

CNN czytałem tę ciekawą opowieść o polskiej rodzinie, próbuje odnowić ich rodzinnym majątku, który został im zabrany w czasach komunistycznych. http://edition.cnn.com/2010/WORLD/europe/07/05/polish.reprivatization.nobility/?fbid=NRrMbd59p2v

Tuesday, July 06, 2010

Being and nothingness.

A day of nothingness. Just getting got up on geneology files, reading, cleaning the house a little, talking about a weekend trip somewhere, maybe Wrocław or Potsdam and a little chatting with cousin Marciń Kupiński. He did well on his matura's and has applied to Mickiewicz University in Poznań and Wrocław.

It rained part of the day, a little cooler outside but will warm up again on the weekend.

My International Driver's License arrived today in the mail so I am all set for the next year. I need it in combination with a valid Illinois drivers license to drive here. My Illinois license expires in 2012 so I will have to deal with that next year. It's either go back to the U.S. for license renewal or get a Polish drivers license here.

Found out about some free concerts put on in Poznań:
Organ concerts
Every day from Monday to Saturday at 12.15pm, Parish Church (Fara), ul. Gołębia
Every Thursday at 8pm, Parish Church, ul. Gołębia
Summer Town Hall Concerts
Every Wednesday at 5pm, Town Hall, Renesance Hall, Old Market Square
Promenade Concerts
Every Sunday 11.45 am, Old Market Square
Sołacki Concerts
Every Sunday in July, 1st, 8th August and 12th September, 6pm, Hotel Meridian terrace.

so those are some things we plan on attending this summer.

Dzień nicości. Dopiero się wstał plików genealogii, czytanie, sprzątanie domu trochę, mówienie o wyjazd weekend gdzieś, być może Wrocław lub Poczdamie i trochę na czacie z kuzyna Marciń Kupiński. Dobrze uczynił, jego dojrzałości i zwróciła się do Mickiewicza w Poznaniu i we Wrocławiu.

Padało przez część dnia, trochę chłodniej na zewnątrz, lecz ogrzeje się ponownie w weekend.

My International Driver License przyleciał do mail, więc jestem wszystko jest na przyszły rok. Muszę to w połączeniu z ważnych kierowców Illinois prawo jazdy tutaj. Moje prawo Illinois wygasa w 2012 r. tak będę mieć do czynienia z tym w przyszłym roku. To albo powrót do USA o przedłużenie pozwolenia lub uzyskać prawo jazdy polskiej tutaj.

Dowiedziałem się o trochę wolnego koncerty wprowadzone w Poznaniu:
Koncerty organowe
Codziennie od poniedziałku do soboty w 12:15, kościół parafialny (Fara), ul. Gołębia
W każdy czwartek o 8 wieczorem, kościół parafialny, ul. Gołębia
Ratusz Letnie Koncerty
Co środę w 5pm, Ratusz, Sala Renesance, Stary Rynek
Promenade Concerts
W każdą niedzielę o 11:45, Stary Rynek
Sołacki Koncerty
W każdą niedzielę w lipcu, 1, 8 sierpnia i 12 września 6pm, taras Meridian Hotel.

więc to są pewne rzeczy, planujemy uczestniczy latem tego roku.

Monday, July 05, 2010

Poznań

Great granddaughter of Józef and Ludwika Kaźmierczak
Great great granddaughter of Józef and Ludwika Kaźmierczak
A quick trip through Poznań.


Sunday, July 04, 2010

Malta





After church this morning I fried the white sausage I bought for breakfast and it was very good. Although Joan is not a big kiełbasa eater, she agreed the sausage was good so I was happy. I was a little tired due to a restless night so I took a little nap until 1PM and then we dressed and took a little trip to Lake Malta to see what was happening there. We parked in Galeria Malta and walked across the outside bridge to get to the lake area.

The beach area was filled with people, it was 31C today, although it is not really a beach because it has no sand, only ground and grass. The ski jump slope is being used now for tubing rides and there were plenty of people taking advantage of it. I wanted to go with Joan but the waiting line was far too long for me so we did not. A little further along the way was a place for young kids to enter into a hot air filled plastic ball which they used to "walk" on water.

Across from where we were you could see the progress being made on the new Aquapark that should be ready by the end of next year.
It was only 4PM when we were done at Malta so we decided to go to our favorite place in the Rynek for cold coffee. I was somewhat surprised to see, on the town hall, American flags being flown with Polish flags. Usually we see the EU flag and the Polish flag but I think they changed that today because it is Independence Day in America today. Whether you know it or not, Poland played a very big part in America winning it's indepedence. Today is also a VERY big day in Poland, voting for the new president. I think no matter who wins, Poland will be changing again.

Po kościele dziś rano smażone biały saugsage kupiłem na śniadanie i było bardzo dobre. Mimo, że Joan nie jest duża eater kiełbasa, zgodziła kiełbasa był dobry więc byłem szczęśliwy. Byłem trochę zmęczony, ze względu na niespokojną noc tak zrobiłem trochę nap do 1PM i potem ubrał się i wziął małą wycieczkę nad jezioro Malta, aby zobaczyć co się tam dzieje. Zaparkowaliśmy w Galerii Malta i przeszedł przez most na zewnątrz, aby dostać się na jezioro.

Plażę był pełen ludzi, dziś to 31C, chociaż nie jest to plaża, ponieważ nie ma piasku, tylko ziemi i trawy. Stok narciarski skok jest używany obecnie do rury jazdy i było mnóstwo ludzi korzystających z niego. Chciałem iść z Joan ale kolejce był zbyt długo dla mnie, więc nie. Nieco dalej, po drodze było miejsce dla młodych dzieci, aby wejść w gorące powietrze wypełnione ball z tworzyw sztucznych, które wykorzystywane "chodzić" po wodzie.

Naprzeciwko, gdzie byliśmy widać postęp na nowym Aquapark, które powinny być gotowe do końca przyszłego roku.

Dopiero godzina szesnasta, gdy odbywał się na Malcie, tak zdecydowaliśmy się pójść do naszego ulubionego miejsca na Rynek do zimnej kawy. Byłem trochę zaskoczony, w ratuszu, amerykański flagi lotu z polskiej flagi. Zwykle widzimy flagę Unii Europejskiej i polskiej flagi, ale myślę, że zmieniło, że dziś, ponieważ jest Dzień Niepodległości w dzisiejszej Ameryce. Czy wiesz, czy nie, Polska odegrała bardzo dużą rolę w Ameryce to niezależności od wygranej. Dzisiaj jest także bardzo wielki dzień w Polska, głosowanie na nowego prezydenta. Myślę, że bez względu na to kto wygra, Polska będzie znowu zmiany.