Tuesday, August 31, 2010

2 days


Yesterday was just a day of nothingness. Not much to do at home except for studying and even that wasn't so easy to do but we pushed ourselves to do it. We keep learning all of these words but rarely have the chance to use them. Yes, our vocabulary is expanding but our speaking hasn't that much. Three years now and still struggling with the language.

Today was a little better in that I spent considerable time on the net reading about Granada and finding out more specific information about the places I want to revisit. Joan baked another apple bread, did a little laundry and watched two more videos about the Alhambra. One was really good, the one you see here, because it shows so much detail of the palaces.

Wczoraj był właśnie dzień nicości. Nie wiele do zrobienia w domu, z wyjątkiem studiów, a nawet, że nie było tak proste do zrobienia ale pchnął się to zrobić. Trzymamy nauki wszystkich tych słów, ale rzadko mieli okazję do ich stosowania. Tak, nasze słownictwo się rozwija, ale nasz mówiąc, że nie ma dużo. Trzech lat i nadal boryka się z językiem.

Dzisiaj było trochę lepiej w tym spędziłem sporo czasu na czytanie o Granada netto i dowiedzieć się więcej szczegółowych informacji na temat miejsc, chcę ponownie. Joan upiekła inny chleb jabłka, zrobiliśmy trochę prania i oglądał dwa filmy o Alhambra. Jednym z nich był naprawdę dobry, to widać tutaj, bo pokazuje tak wiele szczegółów pałaców.

Sunday, August 29, 2010

Rest!


Damp, chilly, windy, rainy day today that started 5 minutes before our walk to church this morning. It was a fast walk :-)

Came home to watch the Polish Women's volleyball team get beat by Italy, 2 out of 3 games. What a pity!

We stayed home, watched a little TV, then did our daily study of Polish. Later I showed her the walking tour of the Alhambra video.

Wilgotny, chłodny, wietrzny, deszczowy dzień, który rozpoczął się dziś o 5 minut spaceru do kościoła dziś rano. To był szybki spacer :-)

Przyszedł do domu, aby obejrzeć zespół Polski Kobiet w Piłce Siatkowej się pokonać przez Włochy, 2 z 3 gier. Jaka szkoda!

Mieszkaliśmy w domu, oglądałem trochę TV, to nie nasze codzienne badania polskiego. Potem pokazał jej piesze wycieczki na film Alhambra.

Saturday, August 28, 2010

Tour

I found a great Walking Tour of the Alhambra with 360 panoramic views of the different palaces and rooms in it. It took a while to figure out how to use it correctly with the audio description of each place but now that I know I'll show it to Joan tomorrow. It takes about a half hour to go through it all but it's a good way to preview what she will see on our visit there.

We just did food shopping today because yesterday was too full of activities to fit it in. It was gray and cloudy most of the day but tonight it's somewhat clear. Maybe tomorrow we will have sunshine :-)

They removed the scaffolding from the front of the apartment yesterday and took it away so I guess thats the end of the insulation for this year. Now we have the north and south end insulated but the main sections east and west are not.

Znalazłem wielki Walking Tour of the Alhambra z 360 panoramiczne widoki z różnych pałaców i pokoje w nim. Minęło trochę czasu, aby dowiedzieć się jak go używać prawidłowo audio opis każdego miejsca, ale teraz wiem, że pokażę go Joan jutro. To trwa około pół godziny, aby przejść przez to wszystko, ale to dobry sposób na podgląd, co się widzi na naszej wizyty.

Po prostu zrobił zakupy żywności dzisiaj bo wczoraj był zbyt pełny działań, aby zmieścił się w. był szary i pochmurny większość dnia, ale dziś jest to raczej oczywiste. Może jutro będzie słońce mamy :-)

Usunęli rusztowania od frontu mieszkania wczoraj i zabrała więc sądzę, że ów koniec izolacji na ten rok. Teraz mamy na północ i południe koniec izolacji, ale główne części wschodniej i zachodniej nie.

Friday, August 27, 2010

Oliwia, Pniewy & Łukasz.


Old Palace
Red Star
Łukasz Kuropaczewski

Today we had a visit from cousin Oliwia Kupińska who came home for a week from her job in England. As usual, coming to Poznań she had her day packed with people to visit and we were only able to spend about two hours with her. We had a 3PM meeting with Zybszek to go to and she had friends she wanted to meet so I dropped her off on Karthofera street and we said goodbye.

We spent the next two hours talking with Zbyszek and then headed west on route #92 to Pniewy for the guitar concert. It's not too far, only 58km from Poznań so we were there before 6PM. We found the church where the concert was being held and then took a little walk around to see what was there.

The first historical record of Pniewy was dated 1256. Owners of Pniewy were at that time the Pniewski family of the Nałęcz coat of arms. The town received its city charter possibly in the second half of XIVth century. It could only be an assumption that the city charter took place under the reign of king Kazimierz Wielki (Casimir the Great 1333-1379) while the development processes of the urban area were getting more intense.

The first thing we found was a little chapel not far from the church. It was small but renovated and looked nice. It held only about 30 people. We proceeded down the street and came across the property owned by the Pniewski and where the palace stood. It was rebuilt in 1739. Behind it is a national park with an area of 20 hectares that was founded in the late eighteenth century. In the park is an avenue of lime trees. Now it is the palace is run down and used as a school.

Across from that we found an interesting monument in a little garden. It was interesting because it had a red star very prominent on it and it seemed to be from the era of Communism.

On the street opposite it was another church type building, very gray in color.

We got back to the main church at 6:45PM and took seats in the second row with a very good view of the guitarist and violinst who were to perform. Their performance was excellant and lasted about an hour and a half. When the concert was over we went backstage to introduce ourselves to Łukasz Kuropaczewski, the guitarist. We have been communicating via email since we first saw him perform two weeks ago in the Aula hall but this was our first face to face meeting. He seems like a very likeable person and we plan on following his musical career.


Dzisiaj mieliśmy wizytę z kuzyna Oliwia Kupińska, który wrócił do domu na tydzień z pracy w Anglii. Jak zwykle, przyjeżdżające do Poznania miała jej dzień pełen ludzi do odwiedzania i mogliśmy spędzić około dwóch godzin z nią. Mieliśmy spotkanie z Zybszek godzina piętnasta, aby przejść do i miała znajomych chciała spotkać więc spuściła off na ulicy Karthofera i pożegnaliśmy się.

Spędziliśmy następne dwie godziny rozmowy ze Zbyszkiem, a następnie wyruszył na zachód na trasie # 92 do Pniew na gitarę koncertową. To nie jest zbyt daleko, tylko 58 km od Poznania, tak byliśmy tam przed 6pm. Mamy kościół, w którym koncert był przetrzymywany, a następnie wziął trochę chodzić, aby zobaczyć co tam było.

Pierwszy historyczny zapis Pniewy pochodzi z 1256 roku. Właścicieli Pniewy zostały w tym czasie rodzina Pniewskiego herbu Nałęcz broni. Miasto otrzymało prawa miejskie prawdopodobnie w drugiej połowie XIV wieku. Może to być założenie, że prawa miejskie miały miejsce za panowania króla Kazimierza Wielkiego (Kazimierza Wielkiego 1333/79), podczas gdy procesy rozwoju aglomeracji były coraz bardziej intensywne.

Pierwszą rzeczą, jaką znaleźliśmy była kapliczka niedaleko od kościoła. To był mały, ale odnowiony i spojrzał nice. Uznał on, tylko około 30 osób. Udaliśmy się w dół ulicy i wszedł w całej nieruchomości posiadanych przez Pniewskiego i gdzie stał pałac. Został przebudowany w 1739 roku. Za to park narodowy o powierzchni 20 ha, który został założony pod koniec XVIII wieku. W parku jest aleja lipy. Teraz jest pałac jest zaniedbany i wykorzystywany jako szkoła.

Naprzeciwko, że jakieś ciekawe pomnik w ogródku. To było interesujące, ponieważ miała czerwona gwiazda bardzo znanych na nią i zdawało się być z epoki komunizmu.

Na ulicy naprzeciwko to był inny rodzaj budynku kościoła, bardzo szara.

Wróciliśmy do głównego kościoła at 6:45 pm i zajął miejsca w drugim rzędzie z uwagi na bardzo dobry gitarzysta i violinst, którzy mieli wykonać. Ich działania była doskonała i trwała około półtorej godziny. Po koncercie poszliśmy na backstage, aby wprowadzić się do Łukasz Kuropaczewski, gitarzysta. Byliśmy komunikacji przez e-mail ponieważ po raz pierwszy zobaczył go wykonać dwa tygodnie temu w hali Aula ale to było nasze pierwsze spotkanie twarzą w twarz. On wydaje się bardzo sympatyczna osoba i planujemy po jego karierze muzycznej.

Thursday, August 26, 2010

Not good!!

OK, so yesterdays dinner was not too great. The beef rolada's with dill pickle were not that tasty, we only ate one each and decided to give the other to the neighbors dog. He didn't seem to mind to much and ate it right away. Joan keeps trying new idea's and 95% of the time they turn out good but this one goes into the 5% not worth making again.

This week the forecast is in 18-20c range so maybe it will be a good time for Żurek to come back into our menu. Nothing like a good soup on a chilly day. It's been raining off and on all day with gray skies so we stayed in for the day.

Tomorrow is food shopping in the morning at 10AM, then at noon I'm picking up cousin Oliwia at Rondo Środka for a visit and at 3PM we go to meet Zbyszek. I also got an email from Łukasz Kuropaczewski informing me that the guitar concert is tomorrow night instead of Saturday so after we're done with Z we'll drive to Pniewy.

OK, więc obiad przeszłość nie była zbyt wielka. Rolada z wołowiny marynowane z koperkiem, że nie były smaczne, tylko jedli po jednym i postanowił dać drugą do psa sąsiadów. Nie wyglądał na myśl za dużo i od razu zjadł. Joan próbuje wciąż nowe pomysły i 95% czasu, że staną się dobre, ale ten idzie do 5% nie warto się ponownie.

W tym tygodniu jest prognoza w zakresie 18-20c więc może to dobry czas na Żurek wrócić do naszego menu. Nie ma to jak dobra zupa na chłodne dni. To padało i wyłączać cały dzień z szarego nieba więc zostaliśmy w danym dniu.

Jutro zakupy żywności w godzinach porannych przy 10AM, a następnie na południe Jestem podnoszenia kuzyna Oliwia Rondo Śródka na wizytę i przy 3PM idziemy do spełnienia Zbyszek. Ja też dostałem maila od Łukasz Kuropaczewski informujący mnie, że gitara koncert jutro w nocy zamiast w sobotę, tak po tym, jak skończysz z Z pojedziemy do Pniewy.

Wednesday, August 25, 2010

Picture

Beef Rolada dinner

Windy day, cloudy with a little sun thrown in here and there. Actually, a lot of sun came into my life today and I'm thankful for that.

I was able to get that picture we found hidden in one of Joan's picture frames touched up so that's what you see today. Joan's mother, her brother and little Joan. It seems in those years using red was a big thing as you will notice her brothers lips are red. Joan thinks it was taken in 1945 or 46 because she as born in May of 1945.

Saturday we're going to Pniewy, a town 1 hour west of us to hear Łukasz Kuropaczewski playing a classical guitar concert at the Fara church. It starts at 7PM but we'll go earlier and take some time to explore the area. We've passed through that town before on our travels but never stopped to explore it.

Tonight Joan is trying something new, beef rolada's with dill pickles, yellow beans and potatoes.

Dzień Windy, słabe z małą slonce wymiotowała, tu i tam. Rzeczywiście, wiele słońca wszedł w moje życie dzisiaj i jestem wdzięczny za to.

Udało mi się dostać, że obraz znaleźliśmy ukryte w jednej z klatek Joanny obraz tak, aby dotknął, co widać dzisiaj. Joan matki, brata i trochę Joan. Wydaje się w tych latach za pomocą czerwonych była wielka rzecz, jak można zauważyć, że jej bracia są czerwone usta. Joan myśli, że została podjęta w roku 1945 lub 46, bo jako urodzony w maju 1945 roku.

Sobotę będziemy się Pniewy, miasto 1 godziny na zachód od nas usłyszeć Łukasz Kuropaczewski gry na gitarze klasycznej koncert w kościele Fara. Zaczyna się przy 7PM ale pójdziemy wcześniej i poświęcić trochę czasu na zwiedzanie okolicy. Byliśmy przeszli przez to miasto przed na naszej podróży, ale nigdy nie przestał go zbadać.

Dzisiaj Joan próbuje czegoś nowego, rolada z wołowiny z koperkiem ogórki, fasola żółta i ziemniaki.



Tuesday, August 24, 2010

One dress?

Today was our first trip to Kupiec Poznański. It's a one building shopping mall with about 30 stores in it and although we have passed it many times we never went into it before. We had nothing real special to do today so we thought we would go inside and see what was there.

It was the typcial small mall with shoe, jewelry, dress and other types of stores. I asked Joan if she saw any dress that she liked but she said she liked the dress we say a few days ago in a store on Paderewskiego street so we walked back there for her to take a closer look at the dress.

Not realizing that is was a high-end store we went in and she tried on the dress. While she was doing that I asked the sales clerk what the cost of the dress was and almost had a heart attack when she told me..........3600 zl. My immediate thought was "I hope Joan doesn't like the dress" and thankfully she didn't once she had it on. We told the clerk she didn't like it and left the store. When we were outside I told Joan the price and how I hoped she didn't like it and we both had a good laugh about the price of one dress. It's certainly the last time we will go into that store.

Dzisiaj był nasz pierwszy wyjazd do Kupiec Poznański. To jeden z budynku centrum handlowego około 30 sklepów w to i choć minęło go wiele razy, nigdy nie poszedł do niego wcześniej. Nie mieliśmy nic rzeczywistego specjalnego zrobić dzisiaj więc myśleliśmy, że możemy wejść do środka i zobaczyć, co tam było.

Był to typowy mały centrum z butów, biżuterii, ubioru i innych rodzajów sklepów. Zapytałem Joan gdyby widział, że sukienka spodobała, ale powiedziała, że spodobał się strój powiedzieć kilka dni temu w sklepie na ulicy Paderewskiego więc wróciliśmy tam jej, aby bliżej przyjrzeć się ubierać.

Nie zdając sobie sprawy, że to był wysokiej klasy byliśmy w sklepie i próbowała na sukni. A ona robi, że zwrócił się do sekretarza sprzedaży co koszt sukienka była niemal zawał serca, gdy powiedziała mi .......... 3600 zł. My natychmiastowego myślą było: "Mam nadzieję, że Joan nie lubi ubierać" i na szczęście ona nie raz miała je. Powiedzieliśmy urzędnika, że nie lubi go i opuścił sklep. Kiedy byliśmy poza powiedziałem Joan ceny i jak mam nadzieję, że nie lubi go i obaj mieli dobre śmiać w cenie jednego sukni. To na pewno ostatni raz pójdziemy do tego sklepu.

Monday, August 23, 2010

Monday, Monday.



A cooler day for the most part with some nice pictures of families Kupińscy little vacations. Always nice to see people enjoying their time on this planet.
We ventured to the rynek to hear a Hungarian band playing traditional music with guitar, violin and clarinet. Quite the combination. It started raining after a little while so we took a quick stroll around the rynek and then headed back home to pay some bills and prepare dinner.

Joan needed to buy some Calcium 500D so we stopped at our local apteka for that. A one month, once a day supply was 17zl($6). It came in a water soluable powder that tasted like weak orange juice to Joan.


Chłodnica dzień dla większości z jakieś fajne zdjęcia rodzin Kupińscy trochę wakacje. Zawsze miło jest widzieć ludzi, ciesząc się razem na tej planecie.
Odważył się nas słuchać Rynek węgierski zespół grający tradycyjną muzykę z gitary, skrzypce i klarnet. Całkiem zespołu. Zaczęło padać po jakimś czasie więc zrobiliśmy szybki spacer po Rynku i wtedy poszliśmy do domu, żeby zapłacić rachunki i przygotować jakiś obiad.

Joan potrzebna by kupić 500D wapnia tak zatrzymaliśmy się przy naszych lokalnych apteka za to. Jeden miesiąc, raz na dobę podaży 17zł ($ 6). Stało w rozpuszczalnych w wodzie proszku, które smakowały jak słaby sok pomarańczowy do Joan.

Sunday, August 22, 2010

Sunday

Today's rainbow.
At last, day of rest :-) Aren't they all? We took the bus, then walked to the rynek and listened to a couple of music groups after church. Walked back to the opera fountain and sat there for a while watching the kids play in the water. We got back about 3PM, turned on this machine and wrote this little note about a not to eventful day but that's OK because yesterday made a good weekend.

Now it's 32c but tomorrow starts a week of weather in the mid 20's with rain on a few days.

Outside they almost have the north side finished as far a painting goes with only the balconies to do. It will be interesting to see what happens after that.

W końcu, dzień odpoczynku nie :-) Czy wszyscy? Wzięliśmy autobus, a następnie poszedł do rynek i słuchałem kilka grup muzycznych po kościele. Wróciłem do fontanny opera i siedział tam przez chwilę oglądać dzieci grają w wodzie. Mamy z powrotem o 3PM, toczone na tym komputerze i napisał o tym mała uwaga nie do pamiętnego dnia, ale to jest OK bo wczoraj to dobry weekend.

Teraz jest 32c ale jutro zaczyna się tydzień pogoda w połowie lat 20-tych z deszczu w ciągu kilku dni.

Poza te mają prawie gotowy od strony północnej na ile obraz idzie tylko z balkonem do zrobienia. To będzie interesujące zobaczyć, co się dzieje po tym.

Saturday, August 21, 2010

Surprised!!!!

Today was the day I thought we were to go to our neighbors flat for coffee and cake at 11AM. Anyway, that is what I thought he said to me when he came over the other day. So at 11AM we were about to open our door when there was a knock on it. I opened the door and to our surprise, there stood Marek, his wife, Hania and their little daughter, Zuzanna. In Marek's hands were two bags filled with food and drink and he asked if we were ready to go. I told him I was confused about what was going on and his wife, slowly, explained in Polish that they were taking us to their family "dzialka" for the day. This is a common thing here, this "dzialka". It is a piece of property among many others in a designated place and is normally passed from generation to generation. This one belonged to Marek's father and was passed on to him when his father died. It's kind of like a little summer place outside of the city and his is next to a forest and lake, about half an hours drive north of Poznań.

It was a good experience because neither Marek or Hania speak English and so we had to speak in our broken Polish all day. Their little daughter is only 14 months old and it took a while for her to get used to seeing us but by the time we left she was holding my hand.

A younger sister of Marek joined us and Marek said she spoke English so we thought that would make our statements a little clearer. However, at 14 years of age and having had English for 6 years she could barely speak English herself. That is a problem here, children or teenagers are taught English from the grammar point of view but have little opportunity to speak the language it seems.

As usual, food was abundant. Cakes and pastries were bought in Kobylnica at the cukernia and Marek had bought some delicious sausage and meat at a store in Srem when he passed through that city last week.

On their property was a stationary grill and so he cooked the food, had two different types of salad prepared this morning and we left at 5PM with a very full stomach.

The weather was great, even a little hot but the porch on his little house was shaded and that is where we ate obiad at 3PM.

Dziś był dzień Myślałem, że mieliśmy iść do sąsiadów mieszkania na kawę i ciasto przy 11AM. Tak, to co myślałem, że on powiedział do mnie, gdy przyszedł na drugi dzień. Tak przy 11AM mieliśmy się otworzyć drzwi, gdy ktoś zapukał na jej temat. Otworzyłem drzwi i ku naszemu zdziwieniu, nie stanął Marek, jego żona, Hania i ich córeczka Zuzanna. Marek jest w rękach dwa worki wypełnione jedzeniem i piciem, a on zapytał, czy jesteśmy gotowi do pracy. Powiedziałem mu, że nie zna, co się dzieje i jego żona, powoli, wyjaśnił w języku polskim, że wiodą nas do swojej rodziny "Działka" na dzień. Jest to rzecz o wspólne, to "Działka". To jest kawałek własności wśród wielu innych w wyznaczonym miejscu i jest na ogół przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ten należał do ojca Marek i zostało na niego, gdy zmarł jego ojciec. To trochę jak małe miejsce latem poza miasto i jego jest obok lasu i jeziora, około pół godziny jazdy na północ od Poznania.

To było dobre doświadczenie, bo Marek i Hania nie mówi po angielsku i tak trzeba było mówić w naszym podziale Polski przez cały dzień. Ich córeczka jest tylko 14 miesięcy i to zajęło jej się przyzwyczaić do widoku nas, ale do czasu wychodziliśmy trzymała mnie za rękę.

Młodszą siostrą i dołączył do nas Marek Marek powiedział, że mówił po angielsku więc myśleliśmy, że aby nasze wypowiedzi trochę jaśniejsze. Jednak w wieku 14 lat i miał angielski 6 lat mogła sama ledwo mówi po angielsku. To jest problem, dzieci i młodzież uczą się angielskiego z punktu widzenia gramatyki, ale miał niewiele okazji, aby mówić językiem wydaje.

Jak zwykle, jedzenie było obfite. Ciast i ciastek zostały zakupione w Kobylnicy na cukernia i Marek kupił pyszne kiełbasy i mięsa w sklepie w Śremie, gdy przeszedł przez to miasto w zeszłym tygodniu.

Na ich majątek nieruchomy grill i tak gotowane jedzenie, miał dwa rodzaje sałatek przygotowanych dziś rano i wyruszyliśmy przy 5PM z bardzo pełny żołądek.

Pogoda była super, nawet trochę gorąco, ale na jego werandzie domku było zacienione i że jest gdzie zjedliśmy obiad przy 3PM.

Friday, August 20, 2010

Reservations.

I spent most of the morning making reservations for planes, trains, busses and hotels for our trip to Spain. The only thing left is to buy the tickets to Wrocław and I'll do that here in Poznań at the local train depot. It was and wasn't easy. Making sure I had the right dates, connections, right train, right bus and all was somewhat stressfull and it took the morning up. When I was done we went to the store for food shopping and then on to Kandulski's to meet with Zbyszek.

Lots going on in Poznań. New buildings are going up in Poznań. They completed the new Nowotel hotel behind Plac Andersa and another hotel is being built in Lubon. September will see the opening of the new Poznański Hotel, located in Luboń next to the A2 motorway exit. The Voivode of the Wielkopolska Region has issued a decision regarding the extension of the Poznan Fast Tramway line to platform 7 of the Dworzec Zachodnirailway station in Poznan. Poznań's construction workers carried out an unusual project, which involved the relocation of a historic gate, which was situated within ulica Bukowska (now under refurbishment), i.e. the access route to Poznan Ławica Airport. The brick wall is a relic of the former Edwardowo farm. There is no doubt Poznań is moving forward.

Spędziłem większość zastrzeżeń co rano na samoloty, pociągi, autobusy i hotele dla naszej podróży do Hiszpanii. Pozostaje tylko kupić bilety do Wrocławia i zrobię to tutaj, w Poznaniu przy składu lokalnego pociągu. Było i nie było łatwe. Upewniając się, że miałem prawo daty połączenia, prawo pociąg, autobus i prawo wszystkich był nieco stresujących i trzeba było z rana do góry. Kiedy był zrobiony poszliśmy do sklepu na zakupy żywności, a następnie na spotkanie do Kandulski z Zbyszek.

Wiele się dzieje w Poznaniu. Nowe budynki będą w Poznaniu. Osiągają nowego hotelu Nowotel za Plac Andersa i inny hotel powstaje w Luboniu. Września będzie się otwarcie nowego Poznański, położonym w Luboniu w pobliżu zjazdu z autostrady A2. Wojewoda Wielkopolski wydał decyzję w sprawie przedłużenia Szybki Tramwaj Poznaniu line na platformie 7 stacji Zachodnirailway Dworzec w Poznaniu. Pracowników budowlanych w Poznaniu przeprowadziła nietypowy projekt, który obejmował przeniesienie zabytkowej bramy, które znajdowało się w obrębie ulicy Bukowskiej (obecnie w remoncie), tj. drogi dojazdowej do lotniska Ławica w Poznaniu. Mur jest reliktem dawnego gospodarstwa Edwardowo. Poznań nie ma wątpliwości, posuwa się naprzód.

Thursday, August 19, 2010

Yes............we are.



After a long day of talking Joan and I decided to take the plunge and book our trip to Spain on Sept. 27th. We will arrive in Malaga on the 27th, stay until the 29th and then take a train to Granada where we will stay until the 2nd of October. We'll go back to Malaga on that daytrain and rent a car for one day, the 3rd of October to explore the surrounding area and then return to Poznan on the 4th. The plane leaves from Wrocław so we'll have to take a train there and back but we have just done that so it's no big deal now. We are seasoned travelers to Wrocław. It's been almost 50 years since I lived in Spain so I have no doubt nothing will look like it did back then. We had money saved to buy a house when we got to Poland but prices are out of our reach so we might as well use the money to see some new places while we can and I have always wanted to return to Spain. Joan has never been there so I know she will love it, especially the Alhambra in Granada.


Po całym dniu rozmów Joan i postanowiłem podjąć stanowczą decyzję i książki naszego wyjazdu do Hiszpanii na 27 września. Przyjedziemy w Malaga na 27., pobyt do 29, a następnie pociągiem do Granady, gdzie pozostaniemy do 2 października. Wrócimy do tego daytrain Malaga i wypożyczyć samochód na jeden dzień, 3 października do odkrywania uroków okolicy, a następnie powrót do Poznania na 4. Płaszczyzny odchodzi z Wrocławia, więc będziemy musieli podjąć pociągiem tam iz powrotem, ale właśnie tak zrobić, że to nic wielkiego się teraz. Jesteśmy doświadczonym turystów do Wrocławia. To było prawie 50 lat od czasu, kiedy mieszkał w Hiszpanii, więc nie mam wątpliwości, nic nie będzie wyglądać jak to miało miejsce wtedy. Mieliśmy zaoszczędzone na zakup domu, gdy mamy do Polska, ale ceny są poza naszym zasięgiem więc równie dobrze możemy wykorzystać pieniądze, aby zobaczyć nowe miejsca, podczas gdy możemy i zawsze chciałem wrócić do Hiszpanii. Joan nigdy nie było tam tak wiem, że ona kocha go, zwłaszcza w Alhambra w Granadzie.

Wednesday, August 18, 2010

Ryanair

I think it's almost comical checking airflights on Ryanair. For example, this morning there was a flight from Malaga to Wrocław for 30 Euro, at noon it was 18 Euro and now tonight it's 44 Euro. You just never know what the price is from moment to moment. We are thinking about going on Sept. 27th and coming back a week later on Oct. 4th. We'll spend two days in Malaga, take a train to Granada and spend three days there and then return to Malaga for the return home. Of course, it depends on the flights and costs so it isn't a done deal yet for us.

Myślę, że to niemal komiczny kontroli airflights na Ryanair. Na przykład dziś rano był lot z Malaga do Wrocławia za 30 euro, w południe wynosiła 18 euro, a dziś to już 44 Euro. Nigdy nie wiadomo, co jest cena z chwili na chwilę. Myślimy o przejściu na 27 września i wraca po tygodniu na 04 października. Będziemy spędzić dwa dni w Malaga, pociągiem do Granady i spędzić trzy dni, a następnie powrócić do Malagi do powrotu do domu. Oczywiście, zależy to od lotów i kosztów nie jest więc jeszcze wiele zrobić dla nas.

Tuesday, August 17, 2010

Baffled.

I was checking Ryanair today, looking at prices for flying to Spain, Malaga in particular. I cannot for the life of me figure out why the cost of flying from Wrocław to Malaga and back is three times higher than flying from Malaga to Wrocław and back. It's the same plane, the same amount of fuel, everything is the same but the cost. Can someone explain that to me? Who knows if we could ever do it but just the idea of the cost difference baffles me.

Byłem dziś Ryanair kontroli, patrząc na ceny na loty do Hiszpanii, Malaga w szczególności. Nie mogę w życiu mi się dowiedzieć, dlaczego koszty loty z Wrocławia do Malagi iz powrotem jest trzy razy wyższa niż loty z Malagi do Wrocławia iz powrotem. To ten sam samolot, te same ilości paliwa, wszystko jest takie same, ale koszt. Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Kto wie, czy kiedykolwiek moglibyśmy zrobić, ale tylko pomysł, różnica kosztów przegród mnie.

Monday, August 16, 2010

Palace

Not much going on today. Joan did a little cleaning while I was cross-town in Pokrzywno visiting with two people. To my surprise I did find an ol palace there but didn't have time or my camera to stop and take a look at it. Next time I go I will find out more about it. I did get stuck in the afternoon traffic jam on Solna street and took a few side streets to get around Poznań. Sometimes this little city is as bad as Chicago in rush hour which here starts about 3PM and lasts until 5PM.

The work is slowly continuing on our building. Slowly because they start work about 9AM and leave at 1PM. At this rate it's going to take a long time to finish.

Nie wiele się dzieje dzisiaj. Joan zrobiła trochę czyszczenia, kiedy byłem w cross-Pokrzywno zwiedzanie miasta z dwóch osób. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem ol pałacu, ale nie masz czasu lub aparatu, aby zatrzymać i spojrzeć na niego. Następnym razem pójdę dowiem się więcej na ten temat. I nie utknąć w korku po południu na ulicy Solnej i zrobiłem kilka bocznych uliczek, aby ominąć Poznań. Czasami to trochę miasto jest tak zła jak Chicago w godzinach szczytu, które tutaj zaczyna o 3PM i trwa do 5PM.

Praca jest nadal powoli na naszym budynku. Powoli, ponieważ rozpoczęcie prac o 9AM i pozostawić w 1PM. W tym tempie to będzie trwać długo, aby zakończyć.

Sunday, August 15, 2010

Students.

Pictures of Chicago skyline from cousin Scott Kopstain.


Not as hot as predicted so it was a nice weather day. I must admit I spent a lot of time on YouTube today listening to videos of guitarist Łukasz Kuropaczewski. I found out he will be giving another concert in Pniewy, Poland next month so I think we will go to that. It's only about an hours drive from here so that's not bad and worth the trip. Plus we haven't seen Pniewy yet so it will give us the opportunity to see another new town.

Cousin Sandy Drury has discovered the Australian guitarist, Tommy Immanuel, and wrote to tell me about it. Though not a classical guitarist, he is excellent at his type of playing.

Soon Poznań will be back to what is normal for most of the year, students everywhere. University starts in another month so the influx of students will once again boost the economy. Summer is a quieter time, fewer people on the streets, less people in stores and the pace is a little slower.

Nie tak gorące jak przewiduje więc, że to miły dzień pogoda. Muszę przyznać, spędziłem wiele czasu na słuchanie muzyki do dzisiaj YouTube filmy gitarzysta Łukasz Kuropaczewski. I okazało się, będzie on daje jeszcze jeden koncert w Pniewach, Polska w przyszłym miesiącu więc myślę, że pójdziemy do tego. To tylko około godziny jazdy stąd więc, że nie jest zły i wart podróży. Plus nie widzieliśmy jeszcze tak Pniewy da nam możliwość zobaczenia innego nowego miasta.

Kuzyn Sandy Drury odkrył australijski gitarzysta Tommy Emmanuel, i napisał mi powiedzieć o tym. Choć nie gitarzystą klasycznym, jest on doskonały w swoim rodzaju gry.

Poznań wkrótce wróci do tego, co jest normalne dla większości roku, studentów na całym świecie. Uniwersytet rozpoczyna się kolejny miesiąc więc napływ studentów po raz kolejny ożywienie gospodarki. Lato to czas spokojniej, mniej ludzi na ulicach, mniej ludzi w sklepach, a tempo jest nieco wolniejsze.

Saturday, August 14, 2010

Guitar Concert.



Aula Hall


Early in my life the path I chose for it was that of a professional classical/jazz guitarist. I practiced 8 hours a day, attended DePaul University as a classical guitar major, taught guitar for more than 10 years and was on my way to meet my goal. Then one day I discovered I had carpal tunnel syndrome in my right hand which began affecting my playing and decided to have an operation to correct the problem. Unfortunately it did not and from that point on my playing began going downhill. It did, however, change my life and after a year and a half of trying to continue, I gave up playing and moved to the forest of Michigan where I built my house. The love of the instrument never left and so any opportunity to go and listen to someone play was always my choice.

Tonight Joan and I had the opportunity to go to the Aula concert hall and listen to four classical guitarists perform with orchestra. One was from Spain, one from Greece, one from France and one from Poland. From my years of studying the instrument I was familiar with the four concertos played and have them all on CD's. Earlier in the day I played all four concertos on CD for Joan so she would be familiar with them when she heard them tonight. The concert started at 7PM and was over at about 10PM.

It was an evening of Spanish music, with 4 concertos by Joaquín Rodrigo performed by an international ensemble, featuring Gabriel Bianco, Łukasz Kuropaczewski, the Melis Duo, and the Aukso Orchestra conducted by Marek Moś. The Polish players was by far the best of the four players.

We arrived at 6:40PM and, because I had purchased the tickets only two days after they went on sale, we had excellent seats in the fourth row. The hall itself is not very big. The main floor is shaped in a U with a balcony that surrounds it.

It was a nice night outside so to finish off the evening we went to the rynek for coffee and talked about the music and performers we heard.
Slideshow on the right.


Wcześnie w moim życiu drogę wybrałem dla niego było to, że zawodowej klasyczny gitarzysta jazzowy. Ćwiczyłam 8 godzin dziennie, z udziałem DePaul University w głównych gitara klasyczna, gitara nauczał przez ponad 10 lat i byłem w drodze na spotkanie z moim celem. Pewnego dnia odkryłem, miałem zespół cieśni nadgarstka w mojej prawicy, która rozpoczęła się moja gra i wpływ na decyzję o operacji, aby rozwiązać problem. Niestety nie i od tego momentu rozpoczęła się moja gra będzie z górki. To nie zmienia jednak mojego życia i po półtora roku, próbując kontynuować, dałem się gry i przeniósł się do lasu w Michigan, gdzie zbudował domu. Z miłości do instrumentu i tak nigdy nie opuścił żadnej możliwości, aby przejść do grania i słuchania zawsze ktoś był mój wybór.

Dzisiaj Joan i miałem okazję, aby przejść do sali Aula koncert i posłuchać czterech klasycznych gitarzystów wykonania z orkiestrą. Jeden był z Hiszpanii, jeden z Grecji, jeden z Francji i jeden z Polska. Z moich lat studiów instrument znam z czterech koncertów grać i mieć je wszystkie na CD. Wcześniej tego dnia grałem wszystkich czterech koncertów na płytach CD dla Joan tak będzie tam znane z nich, gdy usłyszała je dziś wieczorem. Koncert rozpoczął się o 7PM i skończyła na temat 10PM.

To był wieczór z muzyką hiszpańską, z 4 koncertów Joaquín Rodrigo w wykonaniu międzynarodowego zespołu, wyposażony Gabriel Bianco, Łukasz Kuropaczewski, Melis Duo, i Orkiestrą Aukso pod dyrekcją Marka Mosia. Polskich graczy był zdecydowanie najlepszy z czterech graczy.

Przyjechaliśmy at 6:40 PM a, bo kupił bilety tylko dwa dni po trafił do sprzedaży, mieliśmy doskonałe miejsc w czwartym rzędzie. Sala sama w sobie nie jest bardzo duża. Na parterze jest w kształcie litery U z balkonem, co go otacza.

To była miła noc na zewnątrz tak, aby zakończyć wieczór poszliśmy do rynek dla kawy i rozmawiali o muzyce i wykonawców usłyszeliśmy.
Pokaz slajdów na prawie.

Friday, August 13, 2010

Protests and planes.

A warm day today, 29c, sunny, clear skies and food shopping day. 113 zl for the next weeks food. Stopped at the meat store where Joan bought smoked bacon for the Cobb salad she makes in the summer time. It's a nice, cool, dinner.

3:30PM we met with Z and talked about the recent political mess in Poland with the protests against the cross still standing in front of the Presidential palace. There is a group that wants it to stay and a group who wants it moved to a nearby church. The protest has been going on now for some days. Who's right or who's wrong just depends on which side of the fence you stand.

Just for fun I was checking the Ryanair website for cheap flights to different cities and I found a flight from Wrocław to Malaga, Spain for only 59zl($20) That is really an incredibly cheap price. Round trip is about 600zl for two people to Malaga and back. Round trip to London is 430zl.

Last night we had dinner at cousin Maciej's, Bernadino's restaurant and then walked to the rynek for coffee. The place was packed with people. Small kiosks were set up everywhere selling fresh bigos, kiełbasa, breads and other foods. Two different bands were playing on opposite sides of the town hall. We had a good view of the first band, an English folk group, because they were playing at the Waga Restaurant just across from Room 55. When Joan was done eating her dessert, chocolate cake, we walked to the other side and listened to the Polish band for a while. On our way back we stopped and sat in Plac Wolnośći for a while and watched the people going by. It was just too nice outside to go right home so we stayed for an hour then took the tram and bus back home.

Ciepły dzień dzisiaj 29c, słońce, czyste niebo i dzień na zakupach żywności. 113 zł za tygodnie, obok żywności. Zatrzymał się w sklepie, gdzie Joan kupili mięsa wędzonego boczku do Sałatka Cobb ona sprawia, że w okresie letnim. Jest to miły, fajny, kolacja.

15:30 spotkaliśmy się z Z i opowiadał o ostatnich bałagan polityczny Polska z protestów przeciwko krzyża nadal stoi przed Pałac Prezydencki. Istnieje grupa, która chce go zatrzymać, a grupą, która chce ją przenieść do pobliskiego kościoła. Protestu trwa już kilka dni. Kto ma rację i kto jest nie tak po prostu zależy od której strony płotu stoisz.

Tylko dla zabawy jestem kontroli na stronie internetowej Ryanair tanie loty do różnych miast i znalazłem lot z Wrocławia do Malaga, Hiszpania tylko 59zl ($ 20) To jest naprawdę bardzo tanie ceny. obie strony to około 600zł dla dwóch osób do Malagi iz powrotem. obie strony do Londynu to 430zl.

Wczoraj w nocy udaliśmy się na kolację kuzyna Maciej restauracji Bernadino, a potem podszedł do rynek dla kawy. Miejsce było zapakowane z ludźmi. Małe kioski zostały utworzone wszędzie sprzedaży świeżych bigos, kiełbasa, pieczywo i inne produkty. Dwa różne zespoły grały po obu stronach ratusza. Mieliśmy dobry widok na pierwszy zespół, angielski zespół folklorystyczny, bo grali na Waga Restauracja naprzeciwko pokoju 55. Kiedy Joan miało jeść jej pustyni, ciasto czekoladowe, poszliśmy na drugą stronę i słuchał polskiego zespołu na chwilę. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się i usiedliśmy w Plac Wolności na chwilę i patrzył na ludzi idących przez. To było po prostu zbyt miły zewnątrz pójść do domu tak zostaliśmy przez godzinę a następnie zabrał do domu tramwajem i autobusem.

Thursday, August 12, 2010

THANK YOU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!





Happy 35th anniversary, Joan. It's been a lovely ride.

Wednesday, August 11, 2010

NFZ Trip!

OK, the warm weather (30c) is back for a few days and then hopefully it will be leaving.

We made the trip to NFZ to find out the cost of our insurance for the next 3 months, 306.18ZL(about $104 a month) covering both of us. The building is going through renovation and the office we go to was moved to the other side of the building. Now it has air-conditioning. WOW!!! This time our helper didn't speak English but was very patient in listening to me explain, in Polish, what we needed to know. She gave us the cost, waited while we filled in our forms, stamped them the usual amount of times and we were finished. The whole trip took 1 hour of which 15 minutes was actual office time. It has changed a lot in the 3 years we have lived here. The first year it took an hour and a half in the office, mostly waiting. Now the waiting period is about 15 minutes. PROGRESS!!

They have almost finished insulating the north side of our building and I wonder if they will do more this year. Last year they insulated only the south side of the building and then stopped for the rest of the year.

I can't believe it's only 135 days to Christmas. Time is really flying by this year.

OK, ciepłej pogody (30c) jest z powrotem na kilka dni, a potem miejmy nadzieję, że odchodzi.

Zrobiliśmy wycieczkę do NFZ, aby dowiedzieć się nasz koszt ubezpieczenia na kolejne 3miesiące, 306.18ZL (około $ 104 w miesiącu), obejmującego zarówno z nas. Budynek jest obecnie w trakcie aktualizacji i idziemy do urzędu został przeniesiony na drugą stronę budynku. Teraz ma klimatyzacji. WOW! Tym razem nasza pomoc nie mówi po angielsku, ale był bardzo cierpliwy w słuchaniu mi wyjaśnić, w języku polskim, co potrzebujemy wiedzieć. Dała nam kosztów, czekał, a my w naszym wypełnione formularze, opatrzone ich zwykle ilość razy i mieliśmy gotowy. Podróż trwała cały 1 godzina czego 15 minuty był rzeczywisty czas biurze. To bardzo się zmieniły w ciągu 3 lat mieszkał tutaj. Pierwszy rok zajęło półtorej godziny w biurze, najczęściej czeka. Teraz okres oczekiwania wynosi około 15 minut. Postęp!

Mają prawie gotowy izolacji północnej części naszego budynku i zastanawiam się, czy zrobią w tym roku. W ubiegłym roku tylko one izolowane od strony południowej budynku, a następnie zatrzymał się na resztę roku.

Nie mogę uwierzyć, że to tylko 135 dni do Świąt Bożego Narodzenia. Czas jest naprawdę lotów w tym roku.

Tuesday, August 10, 2010

NFZ

Nice weather day today. Tomorrow we must go to NFZ to fill out the insurance papers for the next three months so we'll take bus #64 and then walk from there. It's not too far away, maybe 6-7 blocks and since we have left over bus tickets from our Wrocław trip we might as well use them up.

As I said earlier, Thursday is our 35th year together, Joan and I. Looking back, we have gone through a lot of trials and tribulations but have always come out together. I guess it's like the Polish saying, "Miłość nie zna granic". Love knows no borders. It would be nice to have another 35 together but only if we are healthy.

Ładna pogoda dziś dzień. Jutro musimy iść do NFZ, aby wypełnić dokumenty ubezpieczeniowe na najbliższe trzy miesiące, tak my autobusem # 64 i następnie spacerem od istnieje. To nie jest zbyt daleko, może 07/06 bloki i od mamy z lewej strony na bilety autobusowe z wycieczki Wrocław równie dobrze możemy je użyć.

Jak powiedziałem wcześniej, w czwartek jest naszym 35-ga roku wraz, Joan i ja Patrząc wstecz, przeżyliśmy wiele prób i cierpień, ale zawsze wychodzą razem. Myślę, że to jest jak polski mówi: "Miłość nie zna granic". Miłość nie zna granic. Byłoby miło mieć kolejne 35 razem, ale tylko wtedy, gdy jesteśmy zdrowi.

Monday, August 09, 2010

Poznań


Our little vacation was nice but it's good to be back home. Here's a little video about Poznań. I was also surprised to learn Poznań is going to build one of the tallest skyscrapers in Europe. Even if you can't understand the Polish accompanying the video, the design pictures look really great. Click below and then click again to get a complete view.

Nasz mały urlop był miły, ale to dobrze być w domu. Oto mały film o Poznaniu. Byłem też zaskoczony, aby dowiedzieć Poznań zbuduje jeden z najwyższych wieżowców w Europie. Nawet jeśli nie możesz zrozumieć polski towarzyszące wideo, zdjęcia projektu wyglądają naprawdę świetnie. Kliknij poniżej, a następnie ponownie, aby uzyskać pełny obraz

Sunday, August 08, 2010

Sunday

A day of rest, that's all we did today.

Saturday, August 07, 2010

Yosemite



We met with Z today, went food shopping and then to the rynek. It seems so small now after seeing the one in Wrocław. We got there just in time as the sky opened up and it poured rain so hard that streets in Poznań were flooded. On the way back home many man-hole covers had water shooting out of them into the air. It even knocked out my internet service until now, 4AM.
Here are a few pictures sent by reader Anna of a rare sight!! Yosemite National Park, California, USA.The spectacular view of the waterfall is created by the reflection of sunlight hitting the falling water at a specific angle.

This rare sight can only be seen at a 2-week period towards the end of February.
To photograph this rare event, photographers would often have to wait and
endure years of patience in order to capture them. The reason is because its appearance depend on a few natural phenomenon's occurring at the same time.. 1st, is the formation of the waterfall - The water is formed by the melting of snow and ice at the top of the mountain. It melts between the month of December and January and by the end of February there might not have much snow left to melt. 2nd, is the specific angle of the sunray hitting the falling water - The sun's position must be exactly at a particular spot in the sky. This occurs only in the month of
February and at the short hours of dusk. It coincides with the fact that the weather in the National Park at that time of the year is often volatile and unpredictable. It compounds the difficulty of getting these pictures.


Spotkaliśmy się z Z dzisiaj, poszedłem do sklepu spożywczego, a następnie na Rynek. Wydaje się tak mała, teraz po obejrzeniu jednej we Wrocławiu. Dostaliśmy się tam właśnie w chwili, gdy niebo otwarte i lał deszcz tak mocno, że ulice w Poznaniu zostało zalanych. W drodze powrotnej do domu wiele człowieka zaślepek miał wody strzelanie z nich do powietrza. Nawet awarię mojego serwisu internetowego do tej pory, 4.

Oto kilka zdjęć wysyłanych przez czytnik Anna rzadkim widokiem! Yosemite National Park, California, USA.The spektakularny widok na wodospad utworzony przez odbicie promieni słonecznych uderzenie spadającej wody w określonym kątem.

Ten rzadki widok można zobaczyć jedynie na 2-tygodniowy okres do końca lutego.
Na zdjęciu to wydarzenie rzadkie, fotografów musiałyby czekać i
znieść lat cierpliwości, aby ich schwytać. Powodem jest fakt, jego wygląd zależy od kilku naturalne zjawiska występujące w tym samym czasie .. 1., jest formacja wodospadu - wody tworzą topnienie śniegu i lodu na szczycie góry. To topnieje między miesiącu grudniu i styczniu, a do końca lutego nie może mieć wiele lewo do stopienia śniegu. 2., jest konkretne kątem promień słońca uderzenie spadającej wody - Słońce pozycji musi być dokładnie w określonym miejscu na niebie. Ten problem występuje tylko w miesiącu Lutego oraz w krótkich godzinach zmierzchu. Zbiega się on z faktu, że pogoda w Park Narodowy o tej porze roku często niestabilne i nieprzewidywalne. To związki trudności uzyskania tych zdjęć.

Friday, August 06, 2010

Wrocław done.




We ended our stay last night in Wroclaw in the rynek of course. We thought about eating mexican food but the restaurant was packed so we settled for La Scala, an Italian restaurant. Once we sat down and ordered our dinner, ravioli, there was a man next to us who kept staring at me and I was getting a little annoyed by that. It's not unusual for people to stare but this guy was going overboard. Just as I was about to ask him why he was staring he said “Where are you from”? in perfect American English. It turned out after talking with him that he has been living in Wroclaw with his Polish wife for ten years and was happy to speak with another American. He said his wife was from Wroclaw and that ten years ago they bought 3 apartments in Wroclaw, one overlooking the rynek where he lives now. It was only two doors down from where we were eating. He said, at that time, they only paid 157,000 zlotys for their 100m flat and not it was worth over 800,000. What a great investment for him. He told us his story of why he was living in Poland and we told him ours. Our dinners arrived, he said goodbye and we ate dinner.

It was only about 8:30PM when we finished so we stayed in the rynek for about an hour and then went back to our room to shower and pack up for the train ride in the morning back to Poznan.

This time we took an express train to Poznan with only one stop in Leszno so it only took 2 hours and 20 minutes instead of the three hours it took to get here. Being an express train it was more modern with new seats, air conditioning and a much smoother ride. They even served coffee. The cost for both of us was 66zl. I'm on the train now writing this. When we left Wrocaw it was 23c and now closer to Poznan it shows an outside temperature of 32c. I hope it's wrong.

We had an excellent little three day trip, saw many interesting places, churchs, palaces, the ryneks and, of course, the Panaroma. Wroclaw is a nice town and certainly worth the trip to see it.


Zakończyliśmy nasz pobyt w nocy we Wrocławiu w Rynku oczywiście. Myśleliśmy o jedzenie, ale meksykańska restauracja została zapakowana więc zadowolić La Scala, włoską restaurację. Gdy usiadł i kazał obiad, ravioli, był człowiek obok nas, którzy trzymali patrząc na mnie, a ja się nieco zirytowany tym. Nie jest niczym niezwykłym ludziom stare, ale ten facet idzie za burtę. Tak jak miałem zapytać go, dlaczego patrzył powiedział: "Skąd jesteś?" w doskonały amerykański angielski. Okazało się, po rozmowie z nim, że mieszka we Wrocławiu z jego polską żonę na dziesięć lat i był szczęśliwy, rozmawiać z innym Amerykaninem. Powiedział, że jego żona była z Wrocławia, a dziesięć lat temu kupili 3 apartamenty we Wrocławiu, jeden z widokiem na Rynek, gdzie mieszka obecnie. To było tylko dwa domy od gdzie jedli. Powiedział, że w tym czasie, tylko zwrócić 157.000 zł za 100 m płaskie i nie warto było ponad 800.000. Co stanowi świetną inwestycję dla niego. Opowiedział nam swoją historię, dlaczego żył w Polska i powiedzieliśmy mu nasze. Nasze obiady przybył, pożegnaliśmy się i zjedliśmy obiad.

Dopiero około 8:30 wieczorem, kiedy gotowy więc zostaliśmy w rynek przez około godzinę, a następnie wróciliśmy do naszego pokoju z prysznicem i spakować do podróży pociągiem w nocy z powrotem do Poznania.

Tym razem wzięliśmy pociąg ekspresowy do Poznania tylko jeden przystanek w Lesznie więc tylko trwała 2 godziny i 20 minut, a nie trzy godziny trzeba było do nas dotrzeć. Jest pociąg ekspresowy to bardziej nowoczesne nowe siedzenia, klimatyzacja i wiele płynność jazdy. Nawet lepszy kawy. Kosztów dla obu z nas 66zl. Jestem teraz w pociągu pisania tego. Kiedy wyszliśmy Wrocławskiego była 23c a teraz bliżej do Poznania to widać na zewnątrz temperatura 32C. Mam nadzieję, że to jest złe.

Mieliśmy doskonały trochę trzydniowej wycieczki, zobaczyłam wiele ciekawych miejsc, kościoły, pałace, ryneks i, oczywiście, Panaroma. Wrocław to ładne miasto i na pewno warta podróży zobaczyć.

Thursday, August 05, 2010

Wroclaw 3

Town hall
Sw. Stanisłsawa
Opera House
Bastion Sakwowy
Museum Miejskie Wroclawia

Still a little tired from yesterday's great walk, we couldn't just stay in our room so off we went at 9:30AM back to the Odra river for breakfast. Joan had the same thing, the American breakfast of two fried eggs, toast, bacon and cold coffee. Unlike yesterday though, today the cook decided to overfry the eggs and they were not that good. I had a ham omelet and they use the fluffy way of making an omelet, not my favorite way. Still, the breakfast was good enough, the cold coffee was good and so, finishing it, we headed back to the rynek to take a tour of the town hall.

First we stopped at St Elizabett's church because we didn't go inside yesterday.

The town hall is excellant with three floors to explore and many interesting facts in English. Definitely something to visit, especially the Great Hall.

Next stop was sw.Stanisława church where there is a lot of renovation going on. It's the typical giant sized church. It was founded to commemorate the agreement of the rights of Silesia between Casimir the Great and Charles IV. Patrons of the church : St. Waclaw, St. Stanislaus and St. Dorota symbolized Czech Republic, Poland and German settlers.

From there we headed south of Świdnicza street to the Opera house and Great Theatre. Both were closed for so early in the day but you could hear a tenor practicing as we approached the Opera house.

We just headed east from there on Teatralnia street and stumbled upon Bastion Sakwowy. A one time fortification and training site it is now almost in ruins though some of it does still remain. With all of the beer and vodka bottlesl we found it seems like more of a place for drinking now then defending Wroclaw.

Walking back to our room we foud the Museum Miejskie Wroclawia, only a block away. http://www.muzeum.miejskie.wroclaw.pl/ There were only four people inside visiting, maybe because it is off the normal tourist path. Inside there were many interesting things to see in furniture, room designs, silverware, porcelain and the wooden floors are always nice to see for design. It's three floors so be prepared to spend some time there and behind is a nice little garden. Different Prussian and German kings have stayed there.

Now it's time to rest a little before we go back out for our last night in Wroclaw.


Jeszcze trochę zmęczony wczorajszym wielki spacer, nie możemy po prostu zostać w sali więc poszliśmy o 9:30 z powrotem do rzeki Odry na śniadanie. Joan miała to samo, amerykańskie śniadanie dwa jajka sadzone, tosty, boczek i kawy na zimno. Choć w przeciwieństwie do wczoraj, dziś postanowiłem overfry gotować jaj i nie były one dobre. Miałem omlet z szynką i będą korzystać z puszystymi sposób wykonywania omlet, nie jest mój ulubiony sposób. Mimo to, śniadanie była wystarczająco dobra, zimnej kawy jest dobre, a więc, kończąc go, pojechaliśmy z powrotem na Rynek na wycieczkę do ratusza.

Najpierw zatrzymaliśmy się przy kościele św Elizabett dlatego, że nie poszliśmy wewnątrz wczoraj.

Ratusz jest doskonała z trzech piętrach do zbadania i wiele ciekawostek w języku angielskim. Na pewno coś do odwiedzenia, zwłaszcza w Wielkiej Sali.

Kolejnym przystankiem był kościół św.Stanisława, gdzie jest wiele aktualizacji dzieje. Jest to typowy gigant wielkości kościoła. Powstała dla upamiętnienia porozumienia praw Śląska między Kazimierza Wielkiego i Karola IV. Patronów kościoła: św Wacława, Stanisława i św Dorota symbolem Republika Czeska, Polska i osadników niemieckich.

Stamtąd udaliśmy się na południe od ulicy Świdnicza do Opery i Teatru Wielkiego. Oba zostały zamknięte na początku tego dnia, ale słychać tenor zawód zbliżyliśmy się do Opery.

Zatytułowany po prostu tam na wschód od ulicy Teatralnia i natknęli się na Bastion Sakwowy. Jednym czasie i miejscu fortyfikacji szkolenia jest już prawie w ruinie choć niektóre z nich ma nadal. Wszystkie piwa i wódki bottlesl znaleźliśmy wydaje się, że więcej miejsca do picia teraz, to obrona Wrocławia.

Wracając do naszego pokoju my foud Muzeum Miejskie Wrocławia, tylko jedną przecznicę od hotelu. http://www.muzeum.miejskie.wroclaw.pl/ były tylko cztery osoby wewnątrz odwiedzających, może dlatego, że jest poza normalny szlak turystyczny. Wewnątrz znajduje się wiele ciekawych rzeczy do zobaczenia w meble, projekty pokój, srebra, porcelany i drewniane podłogi są zawsze miło widzieć projektowania. To trzy piętra więc być przygotowani, aby spędzić trochę czasu i nie jest za ładny ogródek. Różnych królów pruskich i niemieckich przebywał tam.

Teraz nadszedł czas, aby trochę odpocząć przed wracamy na nasze ostatniej nocy we Wrocławiu.

Wednesday, August 04, 2010

Panaroma


Ostrow Tumski
National museum

We accomplished our goal today of seeing the Panorama. I can describe it to you but without actually seeing it you will never get what I mean. It is truly an incredible painting that comes alive as you stand face to face with it. It begins as you ascend a long walkway going up and up and when you reach the top and come out into the opening the painting surrounds you, 360 degrees. It not just the painting that is so impressive but the way as the painting ends at the bottom the scene is continued with actual bushes or caverns or track in the earth that surrounds the space between you and the painting. In the painting you see a canon with tracks in front of it and those tracks continue on real earth right up to where you are standing. The only negative about this painting is that you only have 30 minutes to view it before the next group of people are due to come in and you must leave. The whole story of the battle is on machines, in 6 different languages, so you hear what each part of the painting plays in the battle from beginning to end. Having just finished the book about Kosciuszko, it was interesting to see this picture.

We started our day back at the restaurant on the Odra for breakfast, then walked to the little down Grodzka street to the little island, Wyspa Piasek, then across the bridge to see Ostow Tumski. Impressive cathedrals are everywhere and and interesting point in crossing over the bridge was the collection of locks on the bridge. I have no idea why they are they but it was a curious thing.

After the Panorama we went to the National Museum to view what was there and found and interesting collection of old drawers and some beautiful furniture pieces.

The weather was perfect, cool, good for walking and we did walk a lot today. It's the first time I can remember my feet hurting from walking so much.

I can't imagine anyone going to Wrocław and not going to see the Panaroma. It's fantastic.


Możemy osiągnąć nasz cel, dziś widząc Panorama. mogę ci to opisać, ale faktycznie nie widząc go nigdy nie będzie się o co mi chodzi. To jest naprawdę niesamowite, że obraz ożywa, jak stoisz twarzą w twarz z nim. Zaczyna się jak długi korytarz wznosi się w górę iw górę, a kiedy dojdziesz do góry i wyjść na otwarciu obraz cię otacza, o 360 stopni. To nie tylko obraz, który jest tak imponujący, ale sposób, obraz kończy się na dolnej scenie jest kontynuowane z rzeczywistymi krzewów lub komór lub utworu na ziemi otaczającej przestrzeni pomiędzy Tobą i malarstwo. W obrazie pojawi się utwory z kanonu przed nim i tych utworów nadal na prawdziwych ziemi aż do miejsca, gdzie stoisz. Tylko negatywny obraz o tym, że masz tylko 30 minut, by go zobaczyć przed kolejną grupę osób, mają wejść i musisz odejść. Cała historia tej bitwy na maszynach, w 6 różnych językach, więc słyszysz, co do każdej części obrazu odgrywa w walce od początku do końca. Tuż po zakończeniu książkę o Kościuszce, to było interesujące, aby zobaczyć ten obraz.

Zaczęliśmy nasz dzień z powrotem w restauracji na Odrze na śniadanie, a następnie wszedł do małego ulicą Grodzką na małej wyspie, Wyspa Piasek, a następnie przez most Tumski, aby zobaczyć Rynku gotycki. Imponujące katedry są wszędzie i ciekawy punkt i przejście przez most był zbiór zamków na moście. Nie mam pojęcia, dlaczego są one jednak, że to ciekawa rzecz.

Po Panorama udaliśmy się do Muzeum Narodowego w celu wyświetlenia tego, co tam znalazł i ciekawa kolekcja starych szuflad i piękne meble.

Pogoda była idealna, fajne, dobre na spacery i robiliśmy dużo chodzić dzisiaj. To pierwszy raz pamiętam nogi boli od chodzenia tak dużo.

Nie wyobrażam sobie ktoś będzie we Wrocławiu, a nie żeby zobaczyć Panaroma. To jest fantastyczne.

Tuesday, August 03, 2010

Wroclaw



Woke up to pouring rain this morning, definitely not good for taking a bus and tram to the train station so we took a cab instead. Pity, because I already had the tickets for the bus and tram but we can use them at another time.

The train arrived on time. It was a train from the 1950's type with old seats, squeaky brakes but it made it to Wrocław with no problems. Because it was a regional train, we had 32 stops on the way there and it took 3 hours. That was still better than driving our car and the ride was enjoyable although long.

We were going to walk to our hostel but rain again prevented that so it was back into a cab for the ride to the Royal Hostel. We checked in and went for a walk to the rynek. At first I couldn't believe how small it was until I realized this was only a small rynek that led to the big one and it is BIG. I think four of Poznań's rynek could fit into this one. There are some beautiful old buildings in the rynek and outside of it too. The Mary Magdaline church was unique for it's square towers, the glass fountain in the rynek that we learned was not a favorite of locals and another large church with a tower you can climb to the top of. I'm thinking of doing that before we leave.

We spent about three hours in the rynek and then walked down to the Odra river, went across it and had coffee and cake in a nice restaurant overlooking the bank. I don't think many tourists get that far away from the main sites so it was nice to find this place across the river from the university.


Obudziłem się dziś rano, leje deszcz, na pewno nie jest dobra na podjęcie autobusem i tramwajem do dworca kolejowego więc wzięliśmy taksówkę zamiast. Szkoda, bo już bilety na autobus i tramwaj, ale możemy z nich korzystać w innym czasie

Pociąg przyjechał na czas. Pociąg z 1950 roku stary typ z siedzeń, hamulce piskliwy, ale się go do Wrocławia bez żadnych problemów. Bo to był pociąg regionalny, to miał 32 przystanków po drodze i trzeba było 3 godziny. To było jeszcze lepiej niż kierowcy samochodu i jazda była przyjemna, chociaż długo.

Mieliśmy chodzić do naszego hostelu, ale deszcz uniemożliwił, że tak było z powrotem do kabiny do jazdy na Royal Hostel. Sprawdziliśmy i poszedł na spacer do Rynku. Na początku nie mogłem uwierzyć, jak małe było aż zdałem sobie sprawę, był to tylko mały Rynek, które doprowadziły do dużego i to jest BIG. Myślę, że cztery z Rynku w Poznaniu mógłby pasować do tego. Nie są piękne stare budynki w Rynku i poza nim też. Mary kościół Magdaline był wyjątkowy bo to kwadratowe wieże, fontanna ze szkła w rynek dowiedział się, że nie był ulubieńcem miejscowych i inny duży kościół z wieżą można wspinać się na szczyt. Mam na myśli sposób, że przed wyjazdem.

Spędziliśmy około trzech godzin w rynek, a następnie poszedł w dół do rzeki Odry, poszedł w poprzek i mieliśmy kawę i ciastko w miłej restauracji z widokiem na bank. Nie wydaje mi się, że wielu turystów z dala od głównych miejsc tak było miło, aby znaleźć to miejsce po drugiej stronie rzeki od uniwersytetu.