Wednesday, November 30, 2011

Three weeks.

Three weeks to go and we're on our way to Chicago. It's gonna feel a little strange being in an English speaking environment again and to see the changes that have occured in the past four years.  Looking forward to see the Christmas lights everywhere, that's something I miss during Christmas.  We debated about whether or not we should even put a tree up this year since we won't be here for Christmas but decided to do it anyway so it's here before we go and when we return.  Maybe we'll do it this weekend.

I read the most ridiculous story yesterday.The grandson of Joseph Stalin has launched a libel suit against one of Russia's leading liberal newspapers, accusing it of lying in an article which stated Stalin had killed Soviet citizens.is petitioning the Russian government to ask for an apology.  Liberal critics say that the drive to rehabilitate Stalin has official backing, with the Kremlin keen to glorify Russia's Soviet past and make Russians proud of their history, while glossing over Stalin's crimes.

Na trzy tygodnie i jesteśmy na drodze do Chicago. To będzie czuć się trochę dziwnie jest w języku angielskim środowiska mówiąc ponownie i zobaczyć zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich czterech lat. Patrząc w przyszłość, aby zobaczyć światła Bożego Narodzenia wszędzie, że jest coś, czego przegapić w czasie Bożego Narodzenia. Dyskutowaliśmy o tym, czy nie, czy też powinniśmy jeszcze umieścić drzewa w tym roku, ponieważ nie będziemy tutaj na Boże Narodzenie, ale postanowiłem zrobić to tak, więc jest to tutaj zanim pójdziemy i po powrocie. Może zrobimy to w ten weekend.

Czytałem najbardziej śmieszne wnuk yesterday.The historia Józefa Stalina rozpoczęła zniesławienie przeciwko jednej z wiodących gazet liberalnych w Rosji, oskarżając go o kłamstwo w artykule, który stwierdził, Stalin zabił radziecki citizens.is petycje do rządu rosyjskiego z prośbą o przeprosin. Liberalni krytycy mówią, że dążenie do rehabilitacji Stalina ma oficjalnego wsparcia, chętnie z Kremla do gloryfikowania przeszłości sowieckiej Rosji i Rosjan się dumni ze swojej historii, a tuszowanie zbrodni stalinowskich.

Tuesday, November 29, 2011

A real family Thanksgiving dinner!




The family of Genevieve Rajewski continues to amaze me when it comes to special occassions to celebrate.  Genevieve is the oldest member in Michigan of the Rajewski side of my family. My great grandmother was Ludwika Rajewski Kazmierczak.  Every time I see pictures of these dinners and how all of the relatives come together, daughters, sons, aunts, uncles, children, grandchildren, it lets me know it is possible for a large family to be together and concerned about each other.  At this dinner, 55 people were there to celebrate Thanksgiving.

Rodzina Genevieve Rajewski nadal zadziwia mnie, jeśli chodzi o specjalne okazje do świętowania. Genevieve jest najstarszym członkiem w Michigan od strony Rajewski mojej rodziny. Moja prababcia była Ludwika Rajewski Kaźmierczak. Za każdym razem widzę zdjęcia z tych obiadów i jak wszystkie rodziny spotykają się, córki, synów, ciotek, wujków, dzieci, wnuki, pozwala mi wiedzieć, że jest to możliwe dla dużej rodziny, aby być razem i zainteresowanych o sobie nawzajem. Na tej kolacji, 55 osób zostało tam świętować Dziękczynienia.

Monday, November 28, 2011

Riding








Horses have always played an important part in Polish history. From the early days of Poland until now, horses have been important.  We have in our family, from our Rajewski side, a young cousin who has this feeling about horses in her blood and is doing something about it.  Thanks to the internet world I've been able to watch her progress and see pictures as she has developed into a good competitive rider in the state of Michigan where she lives with her parents. She is already winning awards for her capabilty to ride and last week she won another, the Queen's Award. It's one that she can add to her collection of many others that she has already won, including blue ribbons in competitions.  I've always wanted to be a rider and seeing her gives me motivation to try next year, even at age 67. So I just wanted to say congratulations to you Bree, you are my riding hero.

Konie zawsze odgrywały ważną rolę w historii Polski. Od pierwszych dni z Polska do tej pory, konie były ważne. Mamy w naszej rodzinie, z naszej strony Rajewski, młodego kuzyna, który ma się wrażenie o koniach w jej krwi i robi coś na ten temat. Dzięki świata internetu byłem w stanie oglądać jej postępy i zobacz zdjęcia jak ona stała się dobrym zawodnikiem konkurencyjnej w stanie Michigan, gdzie mieszka z rodzicami. Ona już zdobywa nagrody na jej capabilty do jazdy i w ubiegłym tygodniu zdobyła drugiego, Królowej Award. To jedno, że może dodać do swojej kolekcji wielu innych, że już wygrał, w tym niebieskie wstążki w konkursach. Zawsze chciałem być zawodnikiem i widząc ją, daje mi motywację, aby spróbować w przyszłym roku, nawet na 67 lat. Więc chciałem po prostu powiedzieć, gratulacje Bree, jesteś moim bohaterem jazdy.

Sunday, November 27, 2011

Story

Posted on the right side is another untold story of Poland.

Saturday, November 26, 2011

Sołacz

In today's Głos Wielkopolska paper was a nice pull-out magazine about Sołacz park and neighborhood. It told how it was planned in 1886 but didn't actually start being built until 1906 by a different architect. There were stories of the famous (locally) families built there houses there including one aristocratic family from the Czartoryski bloodline. We have a friend who lives there so we are familiar with the park but it was nice to see this article about it's history.  I'm going to be brave and try to translate it into English for myself as a little homework project assigned by me. It's going to take a while since it's about ten pages in length with many words I don't know yet.

W dzisiejszym Głos Wielkopolski papier był miły wysuwaną magazyn o Sołacz parku i okolicy. Opisywał, jak planowano w 1886 roku, ale nie zacząć budowane do 1906 roku przez innego architekta. Tam było opowieści o słynnych (lokalnie) rodziny wybudowano tam domy w tym jeden z arystokratycznej rodziny Czartoryskich rodu. Mamy przyjaciela, który mieszka tam tak dobrze znamy z parku, ale miło było znaleźć w tym artykule o jego historii. Zamierzam być odważny i spróbuj to przetłumaczyć na angielski dla mnie jako mały projekt domowe przypisane przez mnie. To będzie trochę potrwać, ponieważ jest to około dziesięciu stron długości z wielu słów, nie wiem jeszcze.

Friday, November 25, 2011

Progress, pie and ink.

Yes, the apple pie was delicious and still have some left for today. Hard to eat dinner when you know there is still pie.

A sunny day for a change and fairly warm, almost 10c, so a good day for a walk after our Polish lessons. I got an early start on next weeks homework and have it almost finished so that's out of the way and I'll have mroe time to study other phases of the language. I had three people tell me this week that my Polish was getting better and maybe it is but it's hard to tell for me.  I still struggle getting out the sentences and although my vocabulary has expanded I find myself using too many of the same words when I know others. I've been here four years and four year olds speak better than I so I guess I'm like a three year old :-)  No..........even they speak better.

My printer ran out of ink today so I had to go buy a new print cartridge at Media Mart and the cost of ink is high.  My (black only) cartridge cost 309 zl and get this..........the cost of a new printer like I have is 249zl.  So, basically, it's almost better to buy a new printer than just a cartridge.  How wierd is that.  Talk about a disposable society!

Tak, szarlotka było pyszne i jeszcze trochę na dziś. Trudno jeść kolację, kiedy wiesz, że istnieje jeszcze ciasto.

Słoneczny dzień na zmianę i dość ciepły, prawie 10c, więc dobry dzień na spacer po naszych lekcjach polskiego. Mam wczesny start na następnej pracy domowej tygodni i to prawie gotowy, aby się z drogi i będę miał więcej czasu na studia inne fazy języka. Miałam trzy ludzie mówią mi w tym tygodniu, że mój polski był coraz lepszy, a może to jest, ale trudno powiedzieć, dla mnie. I jeszcze walki wychodzi zdania i mimo mojego słownictwa rozszerzył znalazłem się przy zbyt wiele tych samych słów, gdy wiem, że inne. Jestem tu od czterech lat i czterolatków mówić lepiej niż ja, więc myślę, jestem jak trzylatka :-) No ......... nawet mówią lepiej.

 Mój drukarce zabrakło atramentu dzisiaj, więc musiałem iść kupić nową kasetę drukującą w Media Mart, a koszt atramentu jest wysoki. Mój (tylko w czerni) koszty wkładu 309 zł i otrzymaj .......... koszt nowej drukarki jak mam to 249zl. Tak w zasadzie to prawie lepiej kupić nową drukarkę niż tylko kasety. Jak dziwne jest to, że. Dyskusja na temat społeczeństwa jednorazowego użytku!

Thursday, November 24, 2011

Thanksgiving day in Poland.




So, here it is ...Thanksgiving day and we did our weekly shopping for food then returned home to unclog the shower drain that has been building up for the last week or so.  Sent out e-cards to everyone for the day and got a few replies telling me what they were eating today and who was visiting with them.  All the food is well known to me from my years living in the U.S. so there were no surprises.  Tonight we'll have pork rolada's, salad, potatoes and Joan is in the kitchen now making an apple pie.

I watched the film I told you I put on the blog about the 303rd fighter squadron in England and learned a little more about Polish victories against the Germans. The saddest part was at the end when Poland was betrayed by England and the U.S.  This is hard to understand.

Tak, tutaj jest ... Święto Dziękczynienia i staraliśmy cotygodniowe zakupy żywności następnie wrócił do domu odetkać odpływ prysznic, który został budowę dla ostatniego tygodnia. Wysłany e-kartki dla wszystkich na dzień, ale kilka odpowiedzi mówią mi, co jedli dziś i który odwiedził z nimi. Wszystkie potrawy dobrze znane mi z lat mieszkał w USA, więc nie było żadnych niespodzianek. Dziś będziemy mieli wieprzowiny rolada to, sałatka, ziemniaki i Joan jest w kuchni teraz co szarlotka.

Oglądałem film Powiedziałam ci, że umieszczone na blogu o 303-ci dywizjon myśliwski w Anglii i dowiedziałem się nieco więcej o polskich zwycięstw przeciwko Niemcom.Najsmutniejsze było na końcu, kiedy Polska została zdradzona przez Anglię i USA to jest trudne do zrozumienia.

Wednesday, November 23, 2011

Thanksgiving.

A very interesting story on the right side of the blog.

Tomorrow is turkey day in America, one of Joan's favorite holidays because it has no connection to memorials, tragedies or religion.  Just a time to be thankful for what you have and enjoy time with your family..  We don't celebrate it here in Poland, of course, because it's not a Polish holiday. I do miss having a good turkey dinner with dressing, cranberries and pumpkin pie.

Bardzo interesujący powieść na prawo stronie blogu.

Jutro jest dzień indyka w Ameryce, jeden z ulubionych świąt Joan dlatego, że nie ma związku z pomników, tragedii czy religii. Tylko raz być wdzięczni za to, co masz i ciesz się razem z rodziną .. Nie obchodzimy go tutaj w Polska, oczywiście, bo to nie jest polska wakacje. Tęsknię o dobry obiad indyka z sosem, borówki i ciasto z dyni.

Tuesday, November 22, 2011

Tuesday feels like Monday.

Trying to get a good grasp of the differences between imperfective and perfective verbs in Polish is not an easy concept to absorb. I've been asking all of my Skype correspondents about it but most have no clue or very little.  Guess it's just a matter of using one or the other, making mistakes and then learning from them. Why can't I just plug a Polish language chip into my neck like in the movie Matrix.  It would be so much easier and quicker.

I learned today that starting next year there will be a tax credit for people using the internet in their homes in order to boost the amount of usage.  Good idea!

Also learned that some friends of ours from the "old days" in the U.P will drive down to Chicago so they can visit with us during the second half of our trip.  That's nice. They would definitely fit into the classification of przyjaciele in Polish. They sent a picture of themselves taken in the same place they took a picture of Joan and I some 25 years earlier.
 Mary and Mike.
Dave and Joan

Próbuje uzyskać dobre zrozumienie różnic pomiędzy niedokonany i czasowników w języku polskim nie jest łatwe do przyjęcia jest koncepcja. Byłem prosząc wszystkich moich korespondentów o Skype, ale większość nie mają pojęcia, albo bardzo niewiele. Domyślam się, że to tylko kwestia zastosowania jednej lub drugiej, popełniania błędów i uczenia się od nich. Dlaczego nie mogę po prostu podłącz Polska układ języka na mojej szyi jak w Matrix filmu. Byłoby o wiele łatwiej i szybciej.

Dowiedziałem się dzisiaj, że od przyszłego roku będzie ulga podatkowa dla osób korzystających z internetu w swoich domach w celu zwiększenia ilości zużycia. Dobry pomysł!

Dowiedziałem się też, że niektórzy nasi przyjaciele z "dawnych czasach" w UP pozwoli obniżyć do Chicago, aby mogli odwiedzić z nami w drugiej połowie naszej podróży. To miłe. Oni na pewno pasuje do klasyfikacji przyjaciele w języku polskim. Wysłali ich obraz podjętych w tym samym miejscu, wzięli obraz Joan i ja jakieś 25 lat wcześniej.

Monday, November 21, 2011

Almost done.

So, today we decided
 on the presents for the grandkids and know they will be happy with them. Only four more to get and then we are done.

Heard the sad news today that the Chicago Bears quarterback sustained a fractured thumb in the last game and is probably out for the rest of the season. His backup will fill in for him but unlikely he will perform as good.  Oh well...........................

Tak, dziś zdecydowaliśmy
na prezenty dla wnuków i wie, że jest z nich zadowolona. Tylko cztery więcej, aby uzyskać i skończymy.

 Heard smutna wiadomość dzisiaj, że Chicago Bears rozgrywający trwałego złamania kciuka w ostatnim meczu i prawdopodobnie nie do końca sezonu. Jego kopia zapasowa będzie wypełnić dla niego, lecz prawdopodobnie będzie wykonywał tak dobrze. No cóż ...........................

Sunday, November 20, 2011

Presents?

Sunday morning and off we went to Browar for a few things Joan needed to make Date Bars for dessert tonight.  It was also an opportunity to look though the stores for ideas of what to take as presents for our grandchildren.  The problem of course is what do you buy for a twelve year old girl and a fourteen year old boy. We thought about clothes but then decided it's a problem if they don't fit. Do they fly 5000 miles to Poland to exchange them? I don't think so.  They will be packed in our suitcases so it can't be any breakable.  So...........I wrote an email to their mother and will wait for answer.

After we got back home it was such a nice day outside we decided to go for a walk and have a closer look at the building that is now almost blocking our view of the new church.  It's another apartment complex started earlier this year and now getting close to completion.  It's kind of sad in a way because the outside of the new, big church has been finished for some years but there hasn't been enough money to complete the inside so it stands empty and everyone has to go to a small little square block building used as the church. Except for the few statues, pictures and altar inside it has the atmosphere of a cold garage.

W niedzielę rano i poszliśmy do Browaru na kilka rzeczy, Joan potrzebne do Bary Data do dziś deser. Była to również okazja do spojrzenia choć sklepach dla idei, co do podjęcia na prezenty dla naszych wnuków. Problemem jest oczywiście to, co kupujesz na okres dwunastu lat dziewczyna i w czternastu letniego chłopca. Myśleliśmy o ubrania, ale potem zdecydowałem, że jest to problem, jeśli nie pasują. Czy lecą 5000 mil do Polska do wymiany ich? Myślę, że nie. Zostaną one zapakowane w walizki, więc nie może być żadnych łamliwe. Więc ........... napisałem maila do swojej matki i będzie czekał na odpowiedź.

Po powrocie do domu to był taki miły dzień poza zdecydowaliśmy się pójść na spacer i przyjrzeć się bliżej budynku, który jest już prawie blokowanie naszym zdaniem nowego kościoła. To kolejny kompleks apartamentów rozpoczął na początku tego roku, a teraz zbliżamy się do zakończenia. To trochę smutne, w sposób, ponieważ na zewnątrz nowe, duży kościół był gotowy od kilku lat, ale nie było wystarczająco dużo pieniędzy, aby zakończyć wewnątrz tak stoi pusty i każdy musi iść do małego placyku budowy bloku używana jako kościół. Z wyjątkiem kilku rzeźb, obrazów i ołtarz w środku ma atmosfery zimnej garażu

Saturday, November 19, 2011

The grays..............

The news of increasing the retirement age in Poland has a lot of people talking about it, not many are happy with it, especially the younger ones. Of course, it doesn't matter to us, we already made that time.

Today was another of those gray days and now we're just hanging around the house waiting for M Jak Miłość to start. Funny how you get involved with such a trivial thing as a soap opera and continue to follow it.  I started out watching it because it had English subtitles and I thought that would help with learning but now I watch it just to see what happens next.

Also heard the news today that Poznań will have a new cemetery soon..............a pet cemetery.  Yes, that's right folks, not only some Americans are crazy about their pets. A pet cemetery in Poznań, holy cow!!

Friday, November 18, 2011

Like father, like son.


A picture of long hairs.  My son Eric's hair is considerably longer now. The picture is from yesterday.

Obraz z długich włosów. Włosy mojego syna Erica jest znacznie dłuższa. Obraz jest z wczoraj.



In less than two weeks the A2 motorway to the border with Germany will be officially opened. The concrete surface on the entire, more than 100 kilometer long part of the motorway is ready

Thursday, November 17, 2011

Tires

It's that time of the year again when it's necessary to change the summer tires to the winter tires.  Still seems strange to have two sets of tires but that's the way it is in Poland so, when in Rome..............

Installed the new FTM 2012 and don't see a big difference between the 2010 and 2012 version. Finally know how to import a family tree and retain the pictures I had in the old file.  In the past, everytime I imported a file the pictures wouldn't come over but instructions from FTM have helped me to know how to do it.

Last couple of days have been gray and dreary but that's normal for this time of year.

To, że pory roku ponownie, gdy jest to konieczne, aby zmienić opony letnie na opony zimowe. Nadal wydaje się dziwne mieć dwa komplety opon, ale tak właśnie jest w Polska tak, to kiedy w Rzymie ..............

Instalacji nowego FTM 2012 i nie widzę dużej różnicy między 2010 i 2012 wersji. Wreszcie wiem, jak zaimportować drzewo genealogiczne i zachować zdjęcia miałem w starym pliku. W przeszłości za każdym razem przywoził pliku zdjęcia nie przychodził, ale instrukcje z FTM pomogły mi wiedzieć, jak to zrobić.

Ostatnie kilka dni były szare i ponure, ale to normalne o tej porze roku.

Wednesday, November 16, 2011

FTM 2012

I received my new copy today of FTM 2012, the program I use to keep track of the family tree and add new relatives as I find them.  I ordered it 3 1/2 weeks ago and today it arrived.  Now I have something new to play with :)

Otrzymałem nowy egzemplarz dzisiaj FTM 2012, programu użyć do śledzenia drzewo genealogiczne i dodać nowych krewnych jak je znaleźć. I nakazał jej 3 1 / 2 tygodnie temu, a dziś przyjechał. Teraz mam coś nowego do zabawy:)

Tuesday, November 15, 2011

Gameday

I realized today that on Christmas day when we are in Chicago, the Chicago Bears play against their biggest rival, the Green Bay Packers and we will get to see the game.  WHOOPEE!!!!!!!!!!!

Uświadomiłem sobie dzisiaj, że na Boże Narodzenie, kiedy jesteśmy w Chicago, Chicago Bears grać przeciwko swoim największym rywalem, Green Bay Packers i będziemy mogli zobaczyć w grze. Zabawne !!!!!!!!!!!

Monday, November 14, 2011

Happy Birthday!!

Tomorrow is the birthday of maybe our oldest living relative from the side of great grandmother Ludwika(Rajewska)Kazmierczak side of the family.  She is Genevieve(Oleniczak)Rajewski and she is celebrating her 95th birthday.  Here are some recent pictures of her and her descendants.
Daughters and son.






Jutro urodziny może nasze względne najstarszych żyjących od strony prababcia Ludwika (Rajewska) Kazmierczak stronie z rodziny. Ona jest Genevieve (Oleniczak) Rajewski, a ona obchodzi jej 95-gie urodziny. Oto kilka ostatnich zdjęć z nią i jej potomków

Sunday, November 13, 2011

Rogale.

Ah, the last of the Rogale. I bought four yesterday and today we have two left for dessert after dinner. It's sad to see them go and have to wait until next year to eat them again.

A quiet day today at home with no travels and enough time to finish my homework and get it sent to Zbyszek.  I like to do it as soon as possible after our lesson so I have time to go over it before the next one.  Joan started hers and will probably have it done tomorrow.

Only 39 days left before we make the trip across the water to Chicago.  Time is going by quickly. It will be different to spend Christmas holidays there with our kids and grandkids and seeing the brightly lit houses.

Ach, ostatni z Rogale. I kupił cztery wczoraj i dziś mamy dwa w lewo na deser po obiedzie. To smutne, aby zobaczyć je przejść i muszą czekać do przyszłego roku, aby jeść je ponownie.

Spokojny dzień dzisiaj w domu, bez podróży i wystarczająco dużo czasu, aby zakończyć pracę domową i dostać wysłane do Zbyszka. I jak to zrobić jak najszybciej po naszej lekcji, więc mam czas, aby przejść nad nim przed następnym. Joan zaczęła jej i prawdopodobnie będą musiały to zrobić jutro.

 Tylko 39 dni pozostało, zanim podejmiemy podróż przez wody do Chicago. Czasu będzie szybko. Będzie inaczej spędzić święta Bożego Narodzenia tam nasze dzieci i wnuki i widząc jasno oświetlonych domów.

Saturday, November 12, 2011

Thanks!!



Thanks to cousin Andrzej Juszczak I have added another 25 photos to yesterdays slide show.

Today was our Polish lesson with Zbyszek, delayed from yesterday because of the funeral.  After it was over I went to the Plaza to buy a pair of winter gloves for myself.  Unfortunately, last March I lost one of my favorite Isotoner gloves and coudn't replace them.  When we are in Chicago for Christmas, I will buy another pair of them. I liked those gloves very much.

Dzięki kuzyna Andrzej Juszczak dodałem kolejne 25 zdjęć z wczorajszego pokazu slajdów.

Dzisiaj był nasz polski lekcji ze Zbyszkiem, opóźnione z wczoraj z powodu pogrzebu. Po jej zakończeniu poszedłem do Plaza kupić rękawiczki zimowe dla siebie. Niestety, w marcu ubiegłego roku straciłem jeden z moich ulubionych rękawice Isotoner i coudn't je zastąpić. Kiedy jesteśmy w Chicago na Boże Narodzenie, będzie kupić kolejną parę z nich. Lubiłem te rękawice bardzo.

Friday, November 11, 2011

Saying goodbye.



We woke up to a gray weather day in Poznań and it seemed appropriate, though unwanted, for a funeral. We were dressed and out of our house a little earlier than expected because the night before we received a call from cousin Cecylia asking up to pick her up and take her with us to Golina. We said yes. It was Cecylia's sister whose funeral we were going to. 

A small miracle happened as we reached Słupca.  All of the clouds disappeared and the sun came out making it a beautiful day.  To us, this seemed more appropriate for this sad day.

We arrived in Golina around 11AM and went directly to cousin Kazia's house where we were given a bowl of soup to eat.  Although we had just eaten breakfast before we left home we couldn't refuse cousin Kazia.  You  can't refuse cousin Kazia anything.  The smile on her face makes it impossible.

At her house already were her two sons, daughter, son-in-law and granddaughter.  We were early because the funeral didn't start until 1PM but we wanted to go with Kazia to the chapel where Anna was and prayers were being said before the mass actually started.  Already there were Anna's daughters, son, son-in-laws and grandchildren.  When the prayers were finished I went with cousin Justyna into the church to pay for a mass to be said for Anna in the future.  I wasn't the only one who did this, there were about 35-40 other future masses paid for by different people.  When we were done I went outside and met cousins Andrzej & Bogdan and waited for the coffin to be carried out from the chapel and up the stairs into the church.  We found a good place and waited to take picutres to remember this day.

As we waited more cousins arrived, Tomas Wiśniewski & family, Maryla Kielar & family, Małgozata Paluch & family and others.  The orchestra started to play and slowly the coffin was carried into the church were the mass was said.  When it was over it was carried out and the procession made it's way into the cemetery where Anna would be laid to rest with her husband, Eugeniusz, who died three weeks ago.

When the service at the grave was over the workers put concrete slabs over the open grave, covered them in plastic to prevent any water entering and then covered the plastic with sand.  After that, all of the flowers brought by people were put on top of the grave.  A stypa(funeral reception) was announced by the priest to be held at the same restaurant we were at three weeks ago.

The stypa was like before, good food, good desserts and a chance to see and talk with many cousins.  Although a sad event, it was good to see everyone again and some cousins who couldn't be at the previous funeral were there this time.

We stayed until it was over and then went to cousin Kazia's for another hour or so before making the drive back to Poznań.

The pictures in the slide show are from myself and cousin Andrzej's camera.  His have the time stamp on them.

Obudziliśmy się szary dzień pogoda w Poznaniu i wydawało się właściwe, choć niechciane, na pogrzeb. Byliśmy ubrani i na zewnątrz naszego domu trochę wcześniej niż przewidywano, ponieważ w nocy otrzymaliśmy telefon od kuzyna Cecylia pyta się ją odebrać i zabrać ją ze sobą do Golina. Mówiliśmy, że tak. To była siostra Cecylii, której pogrzeb mieliśmy.
Mały cud, gdy dotarliśmy Słupca. Wszystkie chmury zniknęły, a wyszło słońce co za piękny dzień. Dla nas, to wydawało się bardziej odpowiednie dla tego smutny dzień.
Przyjechaliśmy do Golina w 11am i udał się bezpośrednio do domu kuzyna Kazia, gdzie dano nam zupę do jedzenia. Chociaż mieliśmy tylko zjeść śniadanie przed wyjściem do domu nie mogliśmy odmówić kuzyna Kazia. Nie można odmówić czegokolwiek kuzyna Kazia. Uśmiechem na twarzy sprawia, że ​​niemożliwe.
W jej domu już były jej dwóch synów, córka, zięć i wnuczka. Byliśmy wcześniej z powodu pogrzebu nie rozpoczyna się dopiero godzina trzynasta, ale chcieliśmy iść z Kazia do kaplicy, gdzie Anna i modlitwy były powiedział przed mszą faktycznie rozpoczął. Już nie było Anny córki, syn, syn-teściowie i wnuki. Podczas modlitwy zostały zakończone poszedłem z kuzynem Justyna do kościoła płacić za masę można by powiedzieć Anna w przyszłości. Nie byłem jedynym, który to zrobił, było około 35-40 innych przyszłych mas opłacane przez różnych ludzi. Kiedy skończyliśmy Wyszedłem na zewnątrz i spotkał kuzynów Andrzej i Bogdan i czekał na trumny mają być przeprowadzone z kaplicy i po schodach do kościoła. Znaleźliśmy dobre miejsce i czekał aby picutres pamiętać ten dzień.
Kiedy czekaliśmy więcej kuzynów przybył, Tomas Wiśniewski i rodziny, Maryla Kielar i rodziny, Małgozata Paluch i rodziny i innych. Orkiestra zaczęła grać i powoli trumnę wniesiono do kościoła masy zostało powiedziane. Kiedy było już została przeprowadzona i procesji wykonane, to jest sposób na cmentarz, gdzie Anna będzie pochowana wraz z mężem, Eugeniusz, który zmarł trzy tygodnie temu.
Gdy usługa na grób nad pracownikami umieścić płyt betonowych nad otwartym grobem, pokryła je w plastikowych, aby zapobiec przedostawaniu się wody, a następnie pokryte plastikową z piasku. Po tym, wszystkie kwiaty wniesionych przez osoby znalazły się na szczycie grobu. Stypa (pogrzeb recepcji) został ogłoszony przez księdza, które odbędzie się w tej samej restauracji byliśmy w trzy tygodnie temu.
Stypa była jak poprzednio, dobre jedzenie, desery dobre i okazję zobaczyć i porozmawiać z wieloma kuzynami. Chociaż smutne wydarzenie, dobrze było zobaczyć wszystkich ponownie i niektórych kuzynów, którzy nie mogli być na poprzednim pogrzebie byli tam w tym czasie.
Zatrzymaliśmy się aż nad, a następnie udał się do kuzyna Kazia dla innego godzinę przed dokonaniem wracać do Poznania.
Zdjęć w pokazie slajdów są od siebie i aparat kuzyna Andrzeja. Jego mają znacznik czasu na ich temat.

Thursday, November 10, 2011

Candles.


As you know, Polish cemeteries are filled with flowers and candles.  The traditional candle has been around forever and now it is being challenged by something new, a battery operated light that is suppose to reflect the light like in a candle holder.  This "candle" is reusable, has easy battery replacement of 2-C batteries, it's weatherproof and has an on and off switch.  While the traditional candle lasts for about 3 days, this one will last for 50 days before the batteries are dead.  Cost of the traditional candle is 2-3zl, the battery operated candle is 8zl.  Now they have even gone further with this idea with a new one that turns itself on and off according the light of the day.  When it reaches a certain darkness, the light comes on automatically. Whether or not these new "candles" are accepted by the general public remains to be seen.  I'll try the ones I bought and see what I think about them.

Jak wiadomo, Polska cmentarze są pełne kwiatów i zniczy.Tradycyjnych świec, od zawsze, a teraz jest kwestionowana przez coś nowego, na baterie światło, które jest przypuszczać, aby odbijać światło jak w świecznik. Ta "świeca" wielokrotnego użytku, ma łatwą wymianę baterii 2-C baterie, to warunki atmosferyczne i włączać i wyłączać. Podczas gdy tradycyjne świeczki trwać około 3 dni, ten będzie trwał przez 50 dni przed batteried są martwe. Koszt tradycyjnych świec jest 2-3zl, baterie świeca 8zl. Teraz mają nawet pójść dalej z tym pomysłem na nowy, który włącza się i wyłącza zgodnie świetle dnia. Kiedy osiągnie pewną ciemność, światło zapala się automatycznie. Czy te nowe "świece" są akceptowane przez ogół społeczeństwa się okaże. Postaram się te kupiłem i zobacz, co myślę o nich

Tuesday, November 08, 2011

Anna Szumańska 1932-2011










We arrived the first time in Poland in 2003 and were greeted at the airport in Poznań by about 15 cousins from Poznań and Golina. I had seen pictures of most of them before we arrived and thought I knew them all by name but I got one wrong.  I walked up to her and said, "Cousin Kazia"?  She laughed and said, "No, I'm Anna".  It was our first meeting in person and she was warm, friendly, had a nice smile and I instantly liked her. During our stay at cousin Kazia's house, Anna arranged with an acquaitance, who had a horse and wagon. a ride for us from Golina to the village of Przyjma, the place where my grandfather was born.  On this ride she brought her grandson, Janusz, who spoke English and he trranslated Anna's words so we could communicate. It was a great experience for Joan and I to travel this way and have a chance to see what it was like many years ago in Poland when the horse was the means of transportation.  When the ride was over we stopped at her daughter Grazyna's house where her family gathered to meet us.  A dinner was served and we met them all including her husband Eugeniusz. Eugeniusz passed away three weeks ago. Over the last four years I had the opportunity to visit them on occasion when we were in Golina and the visits were always enjoyable.

It was a sad day yesterday when I received the news that Anna had also passed away.  To lose them both in so short a time is a difficult loss for the family.  Anna was born on July 26, 1932 and passed on Nov 7, 2011.


Anna was one of four sisters, the daughters of my grandfather Adam's sister, Genowefa.

Przyjechaliśmy po raz pierwszy w Polska w 2003 roku i zostali powitani na lotnisku w Poznaniu o około 15 kuzynów z Poznania i Golina. Widziałem zdjęcia z większości z nich, zanim przyjechaliśmy i myśli znałem je wszystkie po imieniu, ale mam jeden zły. Podszedłem do niej i powiedział, "Cousin Kazia"? Roześmiała się i powiedziała: "Nie, jestem Anna". To było nasze pierwsze spotkanie w osobę i była ciepły, przyjazny, miał piękny uśmiech i od razu się spodobała. Podczas naszego pobytu w domu kuzyn Kazi, Anna uzgodnieniu z acquaitance, który miał konia i wóz.jazdy dla nas od Golina do wsi Przyjma, miejsca, gdzie mój dziadek urodził. Na tej jazdy przyniosła jej wnuk, Janusz, który mówił po angielsku, a on trranslated Anna słowa, abyśmy mogli się komunikować. To było wspaniałe doświadczenie dla Joan i podróżować w ten sposób i mają szansę zobaczyć, jak to było wiele lat temu Polska, kiedy koń był środek transportu. Gdy jazda była ponad zatrzymaliśmy się w domu jej córki Grażyny, gdzie jej rodzina zebrali się z nami spotkać.Podano obiad i spotkaliśmy ich wszystkich w tym jej męża Eugeniusza. Eugeniusz zmarł trzy tygodnie temu. Przez ostatnie cztery lata miałem okazję je odwiedzić przy okazji, kiedy byliśmy w Golina i wizyty były zawsze przyjemne.

To był smutny dzień, wczoraj, gdy otrzymał wiadomość, że Anna miała również zmarł. Aby je stracić, zarówno w tak krótkim czasie jest trudna strata dla rodziny. Anna urodziła się 26 lipca 1932 r. i przekazany 07 listopada 2011.

Monday, November 07, 2011

Gone!

A black day and another cousin gone.

Sunday, November 06, 2011

Strzeszynek Lake and a reminder.






We went to church today, not in the traditional sense to a physical building called a church, but in a place we feel as close to God as in an old church.  We went to the forest, specifically to Strzeszynek Lake. It doesn't really matter which forest or which lake but two weeks ago we went to Lake Rusalka so this time is was the next in line lake, Strzeszynek.  We walked around the whole lake and with the exception of the bikers who whizz past you on the trail it was a good walk.  A couple of times, to escape the bikers, we left the trail and walked deeper into the woods where there was no path, no other walkers and so we had a little more solitude.  In some ways it reminded us of our life in the Upper Peninsula of Michigan where we owned property and no one was close to us.

For us, there is something very spiritual being amongst nature without man nearby and it's a good time to think about the nature of ones self.  Of course, being on public land, there were many walkers on this beautiful day of weather and the only way to escape was to go off trail.

The walk around the lake was very nice, it took us about two hours and I was feeling very good until we came to the last little bridge that crossed over a passage way for water at the end of the lake.  There, once again, I was reminded of the tragedies of war and man's cruelty to man.

There were two concrete passages made, one on each side of the path, for the water to flow through.  They weren't very high, maybe 3 feet, but each was made of slabs about 6 inches high.  So they had about 6 slabs stacked on  top of the other and the concrete that covered them was falling off so you could see the division of slabs.  On the one on the right side of the path the concrete disappeared over the years and what was viewable was sad to see.  It was the gravestone of a Jewish man, August Cohn.  Those passagways were made of Jewish headstones taken from graves and used to make the passageways. Looking closer at the passageway, visible was another gravestone only this one written in the Jewish language.  I have no idea who made these passageways but have to believe it was the Nazi's.

Poszliśmy do kościoła dzisiaj, nie w tradycyjnym sensie do fizycznego budynku zwanym kościoła, lecz w miejscu, czujemy się tak blisko Boga jak w starym kościele. Poszliśmy do lasu, w szczególności do Strzeszynek Lake. To nie, tak naprawdę znaczenia, który las lub jezioro, które, ale dwa tygodnie temu pojechaliśmy nad jezioro Rusałka więc tym razem to był następny w kolejce jeziora Strzeszynek. Chodziliśmy po całym jeziorze, z wyjątkiem rowerzystów, którzy świst przeszłości na szlaku to był dobry spacer. Kilka razy, aby uciec od rowerzystów, opuściliśmy szlak i poszedł w głąb lasu, gdzie nie było drogi, nie ma innych spacerowiczów i tak mieliśmy trochę więcej samotności. W pewnym sensie przypomniał nam o naszym życiu w Upper Peninsula of Michigan, gdzie właścicielem nieruchomości i nikt nie był nam bliski.
Dla nas jest coś bardzo istotą duchową wśród natury bez człowieka w pobliżu i jest to dobry czas, aby pomyśleć o naturze jaźni z nich. Oczywiście, będąc na grunty publiczne, było wielu spacerowiczów na ten piękny dzień pogoda i jedynym sposobem ucieczki było wyruszyć szlakiem.
Spacer wokół jeziora był bardzo miły, zajęło nam około dwóch godzin i czułem się bardzo dobrze, aż doszliśmy do ostatniego mały most, który przeszedł przejściem do wody na końcu jeziora. Tam, po raz kolejny przypomniały mi się tragedii wojny i okrucieństwa człowieka wobec człowieka.
Były dwa konkretne fragmenty wykonane, na każdej stronie drogi, bo woda przepływa przez. Nie były one bardzo wysokie, może 3 metrów, ale każdy był wykonany z płyty o 6 cali. Musieli więc około 6 płyt ułożone jeden na drugim, a konkretne, które objęte nich spadając więc widać podział płyty. Na jednego po prawej stronie drogi betonowej zniknął w ciągu roku i to, co widoczne było smutne, aby zobaczyć. Był to nagrobek Żyda, sierpień Cohn. Te passagways były z żydowskich nagrobków pochodzi z grobów i wykorzystane do przejścia. Jeśli przyjrzeć się przejścia, widoczny był inny nagrobek tylko ten jeden napisane w języku żydowskim. Nie mam pojęcia, które dokonały tych przejść, ale trzeba uwierzyć, że to naziści.