Wednesday, July 31, 2013

Thursday

Joan has a little summer cold so she couldn't go to Kandulski's today for our meeting with Zbyszek. The ladies there were surprised and disappointed she wasn't feeling well and sent their wishes for a quick recovery from her cold. Joan is a strong woman so I don't think the cold will last very long. 

I talked with Zbyszek about our upcoming trip to Krakow and Podgorze and he told me of his trip to Dobrzycie where his uncle is buried.  He had the gravestone replaced and he went to see what it looked like. It reminded me of my last visit to the cemetery in the U.S. where my grandparents are buried and I saw that their tombstones were sinking into the ground. I wrote a letter to the office and told them I would pay to have the stones raised up but they said they would do it for free.  I don't know if they ever did it because now there is no living relative living close enough to that cemetery to check if it was done.

Joan ma lekkie, letnie przeziębienie tak, że nie mogła iść dzisiaj do Kandulskich na nasze spotkanie ze Zbyszkiem. Panie były zaskoczone i rozczarowane, że nie czuje się dobrze i przekazały swoje życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Joan jest silną kobietą, więc nie sądzę, by przeziębienie trwało bardzo długo.
 
Rozmawiałem ze Zbyszkiem o naszej zbliżającej się podróży do Krakowa i Podgórza, a on opowiedział mi o swojej podróży do Dobrzycia, gdzie pochowany jest jego wujek. Na grobie wujka zmieniony został nagrobek i Zbyszek poszedł zobaczyć, jak to wygląda. To przypomniało mi o mojej ostatniej wizycie na cmentarzu w Stanach Zjednoczonych, gdzie pochowani są moi dziadkowie i widziałem, że ich nagrobki zapadły się w ziemi. Napisałem list do biura i powiedziałem im, że zapłacę za podniesienie nagrobków, ale odpowiedzieli, że zrobią to za darmo. Nie wiem, czy kiedykolwiek to zrobili, bo teraz nie ma żadnego krewnego mieszkającego na tyle blisko tego cmentarza, by sprawdzić, czy to było robione.

Tuesday, July 30, 2013

Learn Real Polish

The heat wave passed and we're back to 25c with partly cloudy skies and a lot of rain last night.

Listening today to one of my Learn Real Polish stories today I was happy that I could understand everything. Most of the stores(70) are not using complicated words but do introduce me to new words. It's a lot different and easier than trying to read Gazeta Wyborcza where the language is advanced and complicated for me.  The author of the program said it's better to read stories from the level of my understanding but I think reading more advanced stories is also good to learn more words.  Of course it takes me a lot longer to read a story from Gazeta and I always have to look up a lot of words in the dictionaries I have.

Fala upałów minął i wracamy do 25c z częściowo zachmurzonego nieba i dużo deszczu w nocy.

Słuchając dzisiaj jeden z moich Dowiedz się prawdziwym polskim historie dzisiaj jestem szczęśliwy, że mogę zrozumieć wszystko. Większość sklepów (70) nie używasz skomplikowanych słów, ale nie wprowadzi mnie do nowych słów. Jest wiele różnych i łatwiejsze niż czytać Gazety Wyborczej, w którym język jest zaawansowane i skomplikowane dla mnie.Autor programu powiedział, że lepiej, aby przeczytać historie z poziomu mojego zrozumienia, ale myślę, że czytanie bardziej zaawansowane opowieści jest również dobre, aby dowiedzieć się więcej słów. Oczywiście to bierze mnie wiele dłużej czytać historię z Gazetą i zawsze patrzeć się wiele słów w słownikach mam.

Monday, July 29, 2013

Peaceful day.


A cooler day today with no sun and raining a little so it's better. Thunder rolls across the sky like Thor throwing his hammer but without lightning. We woke up late with nothing special to be done except studying and a little domestic work. I think this whole week is going to be like that. Maybe it's time to do a little work on the family history book and update it. I thought we were going to Krakow this coming Friday but Joan reminded me it is not until the 9th. She makes a fine secretary :-)

I received a nice email from a lady in the U.S. who I encouraged to come to Poland and further her own research of her family here.  It was successful and she was able to find some members she didn't know before.

I have to say a special Happy Birthday to cousin Marilyn Mapes from Michigan. I had the pleasure of meeting her and her daughter, Kim, a few years ago when the came to Poland to meet with relatives here from my great grandmothers side of the family. Marilyn is two years older than me and full of energy and an adventurous spirit. Last year and now this year she went to Alaska to work in a resort for the summer. I haven't been to Alaska but now I can see it through her camera lens and that's nice.



Chłodniejsze dni dziś bez słońca i deszczu trochę więc lepiej. Thunder toczy się po niebie jak Thor rzuca młotem, ale bez pioruna. Obudziliśmy się późno, nic specjalnego do zrobienia, z wyjątkiem nauki i trochę pracy domowej. Myślę, że cały ten tydzień będzie tak. Może nadszedł czas, aby zrobić trochę pracy nad książką historii rodzinnej i aktualizować go. Myślałem, że jedziemy do Krakowa w najbliższy piątek, ale Joan przypomniała mi, że nie jest 9.. Ona sprawia, że ​​grzywny sekretarz :-)

I otrzymał długie maila od pani w USA, którzy I zachęcał do przyjazdu do Polski i dalej jej własne badania swojej rodziny tutaj. To był udany i była w stanie znaleźć niektórych członków nie znała
wcześniej

Muszę powiedzieć, specjalny Wszystkiego najlepszego kuzyna Marilyn Mapes z Michigan. Miałem przyjemność spotkać się z nią i jej córka, Kim, kilka lat temu, gdy przyjechał do Polski, aby spotkać się z krewnymi tutaj z mojej wielkiej strony babć w rodzinie. Marilyn jest dwa lata starszy ode mnie i pełna energii i ducha przygód. W zeszłym roku, a teraz w tym roku pojechała na Alaskę do pracy w ośrodku na lato. Nie byłem na Alasce, ale teraz widzę, to przez jej obiektyw i to jest miłe.
 
 
 

Sunday, July 28, 2013

The slaughter house.




Years ago Poznań had a slaughter house similar to the one in Chicago called The Stockyards where they would kill animals and sell the meat. It's been closed for some time but all of the buildings remain in their red and yellow brick structures.  I've always been interested in seeing inside the gates of this place so today was the day we did it because each weekend they hold a "flea market" in the parking area inside and there you can find many interesting things to buy like antiques, clothing, fresh vegetables dvd's, records and even dish soap.

We thought we would go in the morning when the temperature was not so high but today, even at 10:30, it was already 34c and not our kind of weather but nevertheless we went and walked around. Most interesting to my were the buildings but also the antique furniture.  One chair, or throne, caught my eye because of the craftsmanship but, unfortunately, someone had decided to spray it all silver.  Of course we didn't buy it because we have no room for such a chair and the paint would have to be stripped off. I didn't ask the price but due to it's size I suppose it would not be cheap. Out of curiosity we may go back next week to ask the price if it is still there. I can just imagine some "royal" person sitting on that throne.

We needed to cool off after walking around in the sun for an hour so we went to the rynek for cold coffee and got there just before the famous goats made their appearance on the top of the town hall at noon. Each Sunday at 11:00 a local orchestra performs in front of the town hall for an hour and a half so we had a chance to hear them.  We went back home, took cold showers, opened all the windows to get a breeze running through our flat and spent the rest of the day talking, watching movies and having supper.

Lat temu Poznań miał rzeźni podobną do tej w Chicago o nazwie gdzie miały Historyczne zagrody dla bydła zabijać zwierzęta i sprzedają mięso. To zostało zamknięte na jakiś czas, ale wszystkie budynki pozostaną w czerwone i żółte konstrukcji murowanych. Zawsze byłem ciekaw, wewnątrz bramy tym miejscu, więc dzisiaj był dzień, że to zrobiliśmy, bo w każdy weekend że posiadają "pchli targ" na parkingu w środku i tam można znaleźć wiele ciekawych rzeczy do kupienia jak antyki, odzież, świeże warzywa dvd, rekordy, a nawet mydelniczka.

Myśleliśmy, że idziemy w nocy, kiedy temperatura nie była tak wysoka, ale dziś nawet na 10:30, było już 34c, a nie nasz rodzaj pogody, niemniej jednak poszliśmy i chodził. Najbardziej interesujące dla moich były budynków, ale także zabytkowe meble. Jedno krzesło lub tron, wpadła mi w oko ze względu na kunszt, ale, niestety, ktoś zdecydował się rozpylać wszystkie srebra. Oczywiście nie kupić, bo nie mamy miejsca na taki fotel i farby musiałyby być wycięte. I nie pytaj o cenę, ale ze względu na jego wielkość Przypuszczam, że to nie będzie tanie. Z ciekawości możemy wrócić w przyszłym tygodniu, aby poprosić o cenę, czy jest nadal. Wyobrażam sobie jakąś "królewską" Osoba siedzi na tym tronie.

Musieliśmy się ochłodzić po chodzą w słońcu na godzinę, więc poszliśmy do rynek do zimnej kawy, ale nie tuż przed słynne kozy pojawili się na szczycie ratusza w południe. W każdą niedzielę o godzinie 11:00 lokalnego orkiestra wykonuje się przed ratuszem na półtorej godziny, więc mieliśmy okazję usłyszeć je. Wróciliśmy do domu, wziął zimny prysznic, otworzył wszystkie okna, aby uzyskać powiew przebiegającej przez nasze mieszkanie i spędził resztę dnia rozmowy, oglądanie filmów i po kolacji.

 

Saturday, July 27, 2013

Hot day!

A hot day, 36c so we stayed inside all of the day. However, in the morning when it was cooler I took down all of the curtains so Joan could wash them and while she washing them I cleaned the windows. Tomorrow it is suppose to be even hotter, 38-40c. I hate this kind of heat.

Talking with my acquaintance from Krakow she recommended visiting Schindler's factory and a few other places in Podgorze, a suburb of Krakow.  Also, she said we should visit the exhibition called The Human Body which is suppose to be very interesting. We will meet each other sometime on Sunday but don't know what time yet.

Gorące dni, 36c, więc byliśmy w środku cały dzień. Jednak rano, kiedy było chłodniej I zdjął wszystkie zasłony tak Joan mogłaby umyć je, a gdy ona pranie czyściłem okna. Jutro jest przypuszczać, aby być jeszcze cieplej, 38-40c. Nienawidzę tego rodzaju ciepła.

Rozmowa z moich znajomych z Krakowa poleciła odwiedzając fabrykę Schindlera i kilka innych miejsc w Podgórzu, dzielnicy Krakowa. Ponadto powiedziała, powinniśmy odwiedzić wystawę Human Body, który miał być bardzo interesujące. Spotkamy się kiedyś w niedzielę, ale nie wiem, co jeszcze czas.

Friday, July 26, 2013

Saved again.

Yes, once again Zbyszek saved us.  The problem this time was concerning my GPS system that I bought last August and now won't even turn on. I thought it was because the battery was dead and plugged it into my computer to recharge but it wouldn't even connect. I tried it on both computers and then the car but still it wouldn't charge. I wrote and email to the support system of the company that makes it and they wanted proof of purchase in the form of the original sales ticket or invoice. I looked everywhere I could think of but couldn't find it. However, I did have the bill from our credit card of payment and I sent that to them.  They replied that in order for them to honor the one year warranty I needed the original sales receipt from the store where it was purchased, not the credit card payment.

Enter Zbyszek.  He came for my Polish lesson and I told him about my problem.  He said he would meet me later at Saturn, the store I bought the GPS at and talk to the service center.  We met at 3:30PM with the GPS and credit card receipt.  He talked with a representative, told them my problem and they said go to the information counter and they would look up the original purchase ticket. Once the representative had that proof of purchase with the last year they would repair the unit at no charge to me. This was a blessing because the GPS company wanted 75 Euro(300) zl and the unit only costed 500zl when I bought it last year.

Information, after searching for about 20 minutes, found the receipt, made a copy for me and we gave it to the service department.  With that proof they will repair for free within two weeks.  So, once again, Zbyszek saved us time, aggravation and money.  It was only natural to take him to Kandulski's afterward and buy him coffee and cake.  If you want a definition of the word Friend, it's easy........Zbyszek.

Tak, po raz kolejny Zbyszek uratował nas.Problem ten czas był o mój system GPS, który kupiłem w sierpniu zeszłego roku, a teraz nawet nie chce się włączyć. Myślałem, że to dlatego, że bateria była martwa i podłączyłem go do mojego komputera, aby naładować, ale to nie będzie nawet połączyć. Próbowałem go na obu komputerach, a następnie na samochód, ale nadal nie będzie pobierać. Napisałem i e-mail do systemu wsparcia firmy sprawia, że ​​to i chcieli dowód zakupu w postaci oryginału biletu lub fakturze. Szukałem wszędzie, co myślę, ale nie mógł go znaleźć. Jednak miałem rachunek z naszej karty kredytowej, wpłaty i wysłałem do nich. Odpowiedzieli, że w celu ich uczcić roczną gwarancję muszę oryginalny paragon ze sklepu, w którym został zakupiony, a nie płatności kartą kredytową.

Wprowadź Zbyszka. Przyszedł do mojej polskiej lekcji i powiedziałem mu o moim problemie. Powiedział, że spotkamy się później w Saturn, w sklepie kupiłem GPS co i mówić do serwisu. Spotkaliśmy się na 15:30 z GPS i otrzymania karty kredytowej. Rozmawiał z przedstawicielem, powiedział im mój problem i powiedzieli, przejdź do licznika informacji i oni odnaleźć oryginalny bilet zakupu. Gdy przedstawiciel miał tego dowód zakupu z ostatniego roku będą naprawy urządzenia bez opłat dla mnie. Było to błogosławieństwo, ponieważ firma GPS chciał 75 Euro (300) , a urządzenie tylko kosztował 500zł, kiedy kupiłem go w zeszłym roku.


Informacja, po wyszukaniu na około 20 minut, okazało się, że odbiór, zrobił kopię do mnie i dał go do serwisu. Z tego dowodu będą naprawiać za darmo w ciągu dwóch tygodni. Tak więc, po raz kolejny, Zbyszek uratował nas czas, nasilenie i pieniądze. To było naturalne, by zabrać go do Kandulski-tych później i kupić mu kawę i ciasto. Jeśli chcesz definicję przyjaciel słowa, to proste ........ Zbyszek.




 

Thursday, July 25, 2013

Thoughts

Most of my thoughts yesterday were about a first cousin who is not doing well and remembering the good years we spent together growing up. Later in life we shared an apartment in Chicago and that was also good. Mostly I remember how he was always true to his love of music and continued playing throughout his life. I know at my age I'm losing people I love but it's never easy to accept.

Today we did the usual food shopping, paying  164zl because Joan had to buy some things we were out of, like shampoo, window cleaner, etc. and that's why it was so high.

One good thing, we think, is that they removed the security block to the garages that are used by tenants of our building and we hope they don't replace it. I don't think it makes the garages any safer and the person in charge of it was relentless in putting it up when someone left the building.  Even if you were gone for ten minutes, when you came back you had to get out of your car, unlock and put the gate down and then drive in. Now we can come and go with no problem. We hope it stays that way.

Wczoraj większość moich myśli koncentrowała się wokół mojego pierwszego kuzyna, który nie czuje się najlepiej oraz na przypominaniu sobie dobrych czasów, kiedy razem dorastaliśmy. Później, byliśmy współlokatorami mieszkania w Chicago i to też były dobre lata. Głównie pamiętam, że zawsze był wierny swojej miłości do muzyki i grał przez całe życie. Wiem, że w moim wieku tracę ludzi, których kocham, ale to nigdy nie jest łatwe do zaakceptowania.
 
Dziś zrobiliśmy zwykłe zakupy żywności, płacąc 164zł, ponieważ Joan musiała kupić kilka rzeczy, które się skończyły, jak szampon, płyn do mycia mycie okien, itp., i dlatego rachunek był taki wysoki.
 
Jedną  dobrą rzeczą - tak myślimy - jest to, że usunięto barierę wjazdu na teren garaży, które są wykorzystywane przez lokatorów naszego budynku i mamy nadzieję, że nie będzie ona wymieniona na innĄ. Nie sądzę, by taka ochrona poprawiała bezpieczeństwo garaży, ale osoba odpowiedzialna za to była nieugięta w stosowaniu go, gdy ktoś opuszczał budynek. Nawet jeśli ktoś wyjechał na dziesięć minut, to po powrocie musiał wysiąść się z samochodu, odblokować, opuścić barierkę w dół, a następnie wjechać. Teraz możemy wjeżdżać i wyjeżdżać bez problemu. Mamy nadzieję, że tak pozostanie.

Wednesday, July 24, 2013

Today

A warm weekend predicted, 35c so I think we'll be staying at home. Because of the crosswinds in our flat it doesn't get that hot.

Met with Zbyszek today at Kandulski's and they gave us a card for free coffee after 10 visits. Shouldn't take too long to fill that card.

I'm currently reading articles in Gazeta Wyborcza as part of my learning. Reading to understand, then looking up words I don't know or haven't used. A conversation partner is working with me on this and helping to make sentences with the new words so I don't forget them. It's a little harder because of the advanced language(for me) but I think it can't hurt to do it.

Przewiduje się, że weekend będzie ciepły, około 35C, więc myślę, że pozostaniemy w domu. Ze względu na wiejące boczne wiatry , w naszym mieszkaniu nie jest gorąco.

Spotkaliśmy się dzisiaj ze Zbyszkiem u Kandulskich, którzy dali nam kartę na darmową kawę po 10 wizytach. Nie powinno zająć zbyt dużo czasu, aby wypełnić tę kartę.

Obecnie czytam artykuły w Gazecie Wyborcze,j jako część mojej nauki języka polskiego. Najpierw czytam aby zrozumieć tekst, potem sprawdzam słowa, których nie znam lub nie używałem. Mój rozmówca pracuje nad tym i pomaga mi utworzyć zdania z nowymi słowami, żeby ich nie zapomnieć. Jest to trochę trudniejsze, ze względu na (jak dla mnie) zaawansowany język, ale myślę, że nie zaszkodzi to zrobić.

Tuesday, July 23, 2013

Movie time

Spent the night with our friend Zbyszek talking and watching a movie.

Sunday, July 21, 2013

Shopping day.

A nice day today so we started it at 10:00 going to the rynek for breakfast. One of the few places open that early was our old restaurant Room 55 so we went there. Joan had eggs and bacon and I had eggs and ham. The food is good but  even at that time in the morning the outside café was a little too warm for us.  We use to like this place but since they put up the half partitions blocking the wind we stopped going there.

After leading the rynek we passed by the old slaughter house that has been vacant for years. Now, in the parking lot on the weekends they have a flea market where you can buy just about anything.  The place was packed full of buyers and sellers and we made a commitment to ourselves to go next Sunday and check it out.

Our next stop was at Pestka, one of two shopping areas we frequent, to look for a pair of sandals for Joan.  We spent about an hour there, didn't find what she wanted and so we went across the street to the Plaza to resume the search.  An hour and a half later, still not finding what she wanted, we went to Galeria Malta on the other side of town.

In the first store we went into she found a pair she liked and bought them. HALLELUJA!!  She thought we were done but I asked her to look for some new summer blouses because she hasn't had a new one in some time.

We were close to Marks &Spencer, an English owned department store, and she looked while I helped her. She picked out two that she liked and I gave her two more that I thought were nice so she tried on all four.  In the end she bought two because the others either didn't feel or look right when she had them on.  She was happy with the blouses and sandals and I was happy she had something new. I'm not a fan of shopping, myself, but I like shopping with her, for her, and the happiness it brings her.

Miły dzień dzisiaj więc zaczęliśmy go na 10:00 idzie na Rynku na śniadanie. Jedno z niewielu miejsc otwartych, że na początku był nasz stary pokój restauracja 55, więc poszliśmy tam. Joan miał jajka na bekonie i miałem jajka i szynkę.Jedzenie jest dobre, ale nawet w tym czasie w nocy na zewnątrz kawiarni było trochę za ciepło dla nas. Używamy jak to miejsce, ale ponieważ przygotowane partycje pół blokujące wiatr zatrzymaliśmy się tam.

Po opuszczeniu Rynku minęliśmy starej rzeźni, która została nieobsadzone przez rok. Teraz, na parkingu w weekendy mają pchli targ, gdzie można kupić prawie wszystko.Miejsce było pełne kupujących i sprzedających i zobowiązała się do siebie, aby przejść w następną niedzielę i to sprawdzić.

Nasz następny przystanek był w Pestka, jednym z dwóch centrów obszarów mamy częste, szukać parę sandałów na Joan. Spędziliśmy około godzinę tam, nie znaleźć to, czego chciała, więc poszliśmy na drugą stronę ulicy do Plaza, aby wznowić wyszukiwanie.Półtorej godziny później, nadal nie znalezienie tego, czego chciała, udaliśmy się do Galerii Malta na drugiej stronie miasta.

W pierwszym sklepie poszliśmy do odkryła parę jej się podobało i kupiłem je. Alleluja! Myślała, że zostały wykonane, ale poprosiłem ją do poszukiwania niektórych nowych bluzek letnich, ponieważ nie miała nowy jakiś czas.

Byliśmy blisko do Marks & Spencer, angielski owned towarowy, i wyglądała, a ja jej pomógł. Wzięła się dwa, że lubi i dałem jej dwa bardziej, że myślałem, były ładne, więc starała się na wszystkich czterech. W końcu kupiła dwa, bo inni albo nie czuje lub spojrzeć w prawo, gdy miała je. Była zadowolona z bluzek i sandały i byłem szczęśliwy, że miała coś nowego. Nie jestem fanem zakupów, ja, ale lubię zakupy z nią, dla niej, i szczęście przynosi jej

Saturday, July 20, 2013

Life style.

This morning I woke up and realized I've fallen into a routine when I wake up. It's only altered by the time I get up. If, for some reason, I'm up early, like at 5:00AM, first I walk into the dining room where the computer is and turn it on, then I go to the kitchen and put water on for coffee. After that it's off to the bathroom to wash my face, use the facility and go back to check emails from the night before. At that time of the early morning I always plan to go back to bed when I'm done shortly but if I get some idea in my head about something I pursue it until I have the answer and sometimes don't go back to bed until night time.  It seems to me the only time that I sleep completely through the night is when I'm on vacation and I think that is because we are constantly on the go during that time and by night we are tired. We used to think, Joan and I, that living in Poland was one long vacation but now we think it is just our life style. We don't get up in the morning because we have to, we get up because we want to. In our previous life style, vacation was two or three weeks but we always knew when it would end. Now we don't know when it will end. It will, of course, when our lives are over but hope that will be in the distant future.

So, today was the day to meet with cousin Olivia and her boyfriend in front of Room 55 in Stary Rynek. We got there at 2:15 and they were sitting in the outside café waiting for us. Oliwia introduced us to her boyfriend, a tall, young man from England and we ordered coffee and started talking. About an hour an a half passed and they had to leave for another commitment they had so we came back home.  We were going to go shoe shopping for Joan but she thought it was better to do tomorrow.

Dziś rano obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że zakochałam się w rutynę, kiedy się budzę. To tylko zmieniony przez czas wstaję. Jeśli z jakiegoś powodu, że jestem ranny, podobnie jak w 05:00, najpierw idę do jadalni, gdzie komputer i włącz go, a potem idę do kuchni i szuka wody na na kawę. Potem to się do łazienki, aby umyć twarz, skorzystać z możliwości i wrócić, by sprawdzić wiadomości z poprzedniej nocy. W tym czasie rana zawsze zamiar wrócić do łóżka, kiedy skończę niedługo, ale jeśli mam jakiś pomysł w mojej głowie o czymś I kontynuować, dopóki nie ma odpowiedzi, a czasami nie wrócić do łóżka, aż razem noc. Wydaje mi się tylko raz, kiedy spać całkowicie przez noc jest kiedy jestem na wakacjach i myślę, że to dlatego, że jesteśmy ciągle w podróży w tym czasie iw nocy jesteśmy zmęczeni. Zwykliśmy myśleć, Joan i ja, że życie w Polsce jest jeden długi urlop, ale teraz myślę, że to jest po prostu nasz styl życia. Nie mamy się rano, ponieważ musimy, mamy, bo chcemy. W poprzednim stylu życia, urlop był dwa lub trzy tygodnie, ale zawsze wiedział, kiedy to się skończy. Teraz nie wiemy, kiedy to się skończy. To, oczywiście, kiedy nasze życie jest więcej, ale mam nadzieję, że będzie w odległej przyszłości.

Tak, dzisiaj był dzień, aby spotkać się z kuzynem Olivia i jej chłopaka przed pokoju 55 na Starym Rynku. Dostaliśmy się tam o 2:15, a oni siedzieli w kawiarni na zewnątrz czeka na nas. Oliwia wprowadził nas do swojego chłopaka, wysoki, młody mężczyzna z Anglii i zamówiliśmy kawę i zaczął mówić. O godzinie pół przekazywane i mieli wyjechać do innego zobowiązania mieli więc wróciliśmy do domu. Mieliśmy iść na zakupy butów dla Joan, ale pomyślała, że lepiej zrobić jutro

Friday, July 19, 2013

Surprise call.

A surprise call today from cousin Olivia who is in Poland for a little vacation and called to ask if we could meet tomorrow afternoon as she will be in Poznań for the weekend.  Of course I said yes and so tomorrow we will meet in the rynek about 2:30PM. She came with her boyfriend so it will be the first time we meet him.  It's always a pleasure to see her and find out how her life in England is doing. She's been the for several years but I keep hoping she will move back to Poland so we can see each other more often.

I had a nice conversation with the lady I regularly spoke with on Skype but our conversations have somewhat interrupted with summer vacations and now renovation of her flat. She told me that in the six months we have been talking she hears and improvement in my Polish but. of course, it never goes fast enough for me.  Some phrases or words do come out automatically now but the English speaking brain still gets in my way. Oh well, it doesn't stop me and that's a good thing. Since coming back from Spain I've been studying harder, spending more time listening and speaking and that's what I need.

Połączenie niespodzianka dzisiaj od kuzyna Olivia, który jest w Polsce trochę wypoczynku i nazywa się zapytać, czy możemy się spotkać jutro po południu, jak ona będzie w Poznaniu na weekend. Oczywiście, że tak i tak jutro spotkamy się w Rynku o 14:30. Przyszła z chłopakiem więc to będzie pierwszy raz, kiedy się z nim spotkać. To zawsze przyjemność zobaczyć ją i dowiedzieć się, jak jej życie w Anglii robi. Ona była na kilka lat ale wciąż mając nadzieję, że wrócić do Polski, dzięki czemu możemy zobaczyć siebie częściej.

Miałem miłą rozmowę z panią I regularnie rozmawiał z na Skype, ale nasze rozmowy nieco przerwany z letnich wakacji, a teraz remont jej mieszkania. Powiedziała mi, że w ciągu sześciu miesięcy mówiliśmy słyszy i poprawa w moim języku polskim, ale. Oczywiście, nigdy nie idzie wystarczająco szybko dla mnie. Niektóre frazy lub słowa przychodzą automatycznie, ale teraz English speaking mózgu nadal wejdzie mi w drogę. No cóż, to nie zatrzyma mnie i to jest dobra rzecz. Od powrotu z Hiszpanii Uczyłem się trudniejsze, spędzać więcej czasu słuchania i mówienia, a to jest to, czego potrzebuję.

Thursday, July 18, 2013

Good night!

Zbyszek came over last night before I wrote my blog so I missed yesterday. We met him, as usual, at 2PM in Kandulski's and invited him to come over at 7PM to view the pictures I took while in Spain and share a bottle or two of Spanish wine.  It took about an hour and half with the pictures and telling the story of our trip and where each picture was taken.  When it was over we adjourned to the balcony because it was such a nice night and continued our conversation until about 11PM when he called a taxi to go home.  Like me, he doesn't drive when he has had something to drink and between Joan, Zbyszek and I we finished off the three bottles of wine we had. It's unusual for us to drink so much wine but we were at home, the night was nice and the conversation good so we just kept talking, sipping the wine and by the time we were done all three bottles were empty.  Naturally, we slept in this morning because all we had to do was food shopping for the week.

At 1PM we went to Real, did the shopping spending only 107zl this week and then returned home to study and a little domestic work.

Zbyszek wpadł do nas ostatniego wieczoru zanim zacząłem pisanie bloga, więc go nie zrobiłem . Spotkaliśmy go, jak zwykle, o godzinie czternastej w Kandulskich i zaprosiłem go, aby przyszedł na godzinę dziewiętnastą na pokaz zdjęć, które zrobiłem podczas pobytu w Hiszpanii oraz by podzielić się z nim butelką lub dwoma  hiszpańskiego wina. Oglądanie zdjęć, opowiadanie o naszej podróży i objaśnianie, gdzie każde zdjęcie zostało zrobione – trwało około półtorej godziny. Kiedy zakończyliśmy tę część,  przenieśliśmy się na balkon, bo to był taki miły wieczór i Zbyszek kontynuował rozmowę do około godziny dwudziestej trzeciej, kiedy wezwał taksówkę do domu. Podobnie jak ja, on nie jeździ samochodem po wypiciu alkoholu, więc Joan, Zbyszek i ja wypiliśmy trzy butelki wina, które mieliśmy. To niezwykłe dla nas, aby wypić tyle wina, ale byliśmy w domu, noc była miła i rozmowa dobra, więc po prostu prowadziliśmy konwersację popijając wino do czasu, aż wszystkie trzy butelki były puste. Naturalnie, spaliśmy do późnego rano, ponieważ wszystko, co musieliśmy zrobić, to zakupy żywności na tydzień.
 

O godzinie trzynastej poszliśmy do Reala, zrobiliśmy zakupy za 107zł na ten tydzień, a następnie wróciliśmy do domu, by się pouczyć i wykonać niektóre prace domowe.