Monday, June 30, 2014

Crazy.

Still no resolution to the insurance program and I'm waiting for legal advice about it but it is driving me crazy.

So crazy that I even started checking the residency requirements to live in Spain. God knows I don't want to move, I love living here but I would like to be prepared a little if we have to. I know it all sounds crazy what is going on now with us and it's really unimaginable. It's creating too much negative energy in our lives at this moment. We've done everything we could to be law abiding citizens here and now, through no fault of ours, we have this huge problem.

Nadal nie ma postanowienia co do programu ubezpieczeniowego , czekam też na porady prawne , ale to doprowadza mnie do szału.

Jestem tak szalony, że nawet zacząłem sprawdzanie wymogów osiedlenia się w Hiszpanii. Bóg wie, że nie chcę się przenosić, uwielbiam tu mieszkać, ale chciałbym być trochę przygotowany, jeśli będzie trzeba. Wiem, że to wszystko brzmi dziwnie, co się teraz z nami dzieje  i to jest naprawdę niewyobrażalne. W tym momencie, to jest tworzenie zbyt dużej negatywnej energii  w naszym życiu.  Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby być praworządnymi obywatelami  tu i teraz, i nie z naszej winy naszej mamy ten ogromny problem.

Saturday, June 28, 2014

Still!

Slowly my anger is passing from yesterdays events but still not quite all gone. I just can't believe it happened. Now we're faced with new problems. One is changing our direct deposits from social security to our bank in Poland. So far I read it is only possible by going to the Federal Benefits Unit office either in Krakow or Warsaw and then ONLY after they give us an appointment time. Warsaw would be closer and that is where we will go if we have to.

Another is finding private insurance for Joan tomorrow so she will have a document stating that for her residency card application. It may be possible to do it over the phone to the U.S. but I won't know that until I call on Monday. We don't need a one year policy but I haven't read that a one month policy is possible. This is such a #@! mess. I still can't believe it happened. How could the MANAGER of the department of NFZ not asked in the very beginning about our pensions and then wrote the CORRECT contract.

I wrote an email to immigration and asked for an extension of deadline time because of these new problems. Of course, being Saturday, I won't have an answer until Monday.

My attitude about all this really sucks and I have to change it today.  Too much negative energy going through me, very unlike me. Tomorrow we have a guest coming over for the first time and I need to be in a better mental state.

Powoli mój gniew przechodzi od wczoraj wydarzeń, ale nadal nie do końca wszystko było. Po prostu nie mogę uwierzyć, że to się stało. Teraz mamy do czynienia z nowymi problemami. Jednym z nich jest zmiana naszych bezpośrednich deposyty z zabezpieczenia społecznego do naszego banku w Polsce. Do tej pory czytałem, że jest to możliwe tylko, przechodząc do Działu Świadczeń Federalnych biurze albo w Krakowie lub w Warszawie i to tylko po to daje nam termin wizyty. Warszawa będzie bliżej i to, gdzie pojedziemy, jeśli będzie trzeba.

Inną jest znalezienie prywatnego ubezpieczenia dla Joan jutro tak będzie miała dokument stwierdzający, że jej stosowanie karty pobytu. To może być możliwe, aby to zrobić przez telefon do USA, ale nie wiedzą, że dopóki nie zadzwonię w poniedziałek. Nie potrzebujemy polityki jeden rok, ale nie czytałem, że polityka jednego miesiąc to możliwe. To jest takie # @! bałagan. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się stało. Jak może dyrektor departamentu NFZ nie zapytał na samym początku o nasze emerytury, a następnie napisał poprawną umowę.

Napisałem e-mail do imigracji i poprosił o przedłużenie czasu terminie z powodu tych nowych problemów. Oczywiście, jest sobota, nie będę mieć odpowiedź do poniedziałku.

Moja postawa to wszystko jest do bani i muszę to zmienić już dziś. Zbyt dużo negatywnej energii przechodzi mnie, bardzo w przeciwieństwie do mnie. Jutro mamy gości przychodzą na po raz pierwszy i muszę być w lepszym stanie psychicznym.

DISASTER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!










OMG. I am so angry today with NFZ. When we signed our contract for health insurance in 2008 the lady asked if we were working and we said we were retired. She produced a standard contract with my name on it an said Joan was also covered. For the last 6 years we have been making monthly payments to NFZ and for the last two temporary residency permits there was no problem. Now Joan is applying for a EU permit with new rules and one of them is that she has to have a letter from NFZ that she is covered under my policy. We thought it should not be a problem. We were horribly wrong.

At the NFZ office the lady asked if we were getting benefits(pension) from the U.S. Of course we said yes. She then informed us that anyone receiving a pension had to pay 9% of it for health insurance. Each person, not just me. Furthermore, she said the contract of the last 6 years was illegal because of this reason. Next she said that we could not be insured because we have no proof that the money we transfer into our account each month was our pension money. Then she said the only solution was to contact the Social Security department in the U.S. and have our electronic payments made directly to our Polish bank. Our only solution to the problem is to have PRIVATE insurance until the matter is cleared up. Of course, with two contracts, one for Joan and one for me, our insurance costs will double. Even worse, the only way we can change the bank address and name is to travel to Krakow where there have a U.S. Federal Benefit Unit. This whole process took four hours to discover and the icing on the cake is that when we were leaving Joan noticed I had blood on the front of my shirt. Evidently walk up and down stairs had opened one of the incisions from the operation and now it was bleeding.

I called the doctor, he said to go to the hospital and there they examined the opening, said it was nothing to worry about, put a bandage over it and said come back Monday morning.

I don't know if it was the stress or the walking that caused the problem, maybe both. However, I am so angry over what has happened today and the monthly increase in costs of living I thought briefly about moving but it passed quickly. What makes me so angry is that none of this is our fault. You would think that someone in NFZ would have caught this problem in the 6 years we have been with them. It was the manager of the NFZ office who gave us this contract. Surely if she knew we were retired and not working we must be getting a pension. Maybe she was one of those numerous people here who think that every American is rich.

We also received an email from the tax office that our document was mailed on the 17th of June. It's 10 now and still no document. 10 DAYS to go across town, a small town at that.

The only highlight of the day were the hydrangia's, the fields of Purple and the new sidewalk leading to our osiedle.

OMG. Dzisiaj jestem strasznie zły na NFZ. Kiedy podpisaliśmy umowę na ubezpieczenie zdrowotne w 2008 roku, pani zapytała, czy pracujemy, a my powiedzieliśmy, że jesteśmy na emeryturze. Dała standardową umowę z moim nazwiskiem, powiedziała, że  Joan również jest tym objęta. Przez ostatnie 6 lat dokonywaliśmy miesięcznych wpłat  na NFZ i przez ostatnie dwa tymczasowe pozwolenia na pobyt nie było problemu. Teraz Joan ubiega się o pozwolenie w UE z nowymi przepisami i jednym z nich jest to, że ona musi mieć list z NFZ, że jest objęta moją polisą. Myśleliśmy, że  nie powinno być problemu. Byliśmy w okropnym błędzie.
W siedzibie NFZ, pani zapytała, czy my otrzymujemy świadczenia emerytalne z USA. Oczywiście, że tak. Następnie poinformowała nas, że ktoś kto otrzymuje emeryturę, musi zapłacić 9%  na ubezpieczenie zdrowotne. Każdy człowiek, nie tylko ja. Ponadto powiedziała, że umowa w ciągu ostatnich 6 lat była nieważna z tego powodu. Następnie powiedziała, że nie możemy być ubezpieczeni, bo nie mamy dowodów na to, że pieniądze, które przelewamy na nasze konto są naszymi emeryturami. Potem powiedziała, że jedynym rozwiązaniem jest skontaktowanie się z działem Ochrony Socjalnej w USA, żeby nasze emerytury były bezpośrednio, elektronicznie przelewane na nasze  konto w polskim banku.  Jedynym rozwiązaniem naszego problemu jest posiadanie prywatnego ubezpieczenia, dopóki sprawa się nie wyjaśni. Oczywiście,  dwie umowy, jedna dla Joanny i jedna dla mnie, co podwoi nasze koszty ubezpieczenia . Co gorsza, jedynym sposobem, w jaki  możemy zmienić nazwę i adres banku jest  udanie się do Krakowa, gdzie mieści się U.S. Federal Benefit Unit. Cała rozmowa trwała cztery godziny, aby to wszystko wyjaśnić, a finał jest taki że, gdy wyjeżdżaliśmy, Joan zauważyła krew na przedzie koszuli. Widocznie chodzenie z góry na dół spowodowało otworzenie jednego  nacięcia po operacji i teraz krwawi.

Zadzwoniłam do lekarza,  który powiedział,  że mam iść do szpitala i tam sprawdzą ranę, powiedział też, żeby o nic się martwić, umieścić bandaż nad ranie i  wrócić w poniedziałek rano.

Nie wiem, czy to stres , czy chodzenie spowodowało problem, być może jedno i drugie. Jednak jestem bardzo zły na to, co się dzisiaj działo, miesięcznym wzrostem kosztów utrzymania, nawet  krótko myślałem o przeprowadzce, ale szybko minęło. To, co wprawiło mnie w złość, to fakt, że nie było w tym żadnej naszej winy. Mogłoby się tobie wydawać, że to ktoś z NFZ jest uwikłany w ten problem, z jakim żyjemy  w ciągu 6 lat. To był dyrektor z biura  NFZ , który dał nam tę umowę. Z pewnością, jeżeli wiedziała, że jesteśmy na emeryturze , musimy otrzymywać świadczenie. Może była jedną z tych wielu osób  tutaj, którzy uważają, że każdy Amerykanin jest bogaty.
Otrzymaliśmy również e-mail z urzędu skarbowego, że nasz dokument został wysłany  17 czerwca. Teraz jest 10 dni dalej i nadal nie ma dokumentu. 10 dni, aby został przesłany przez miasto, małe miasto.

  Jedynym jasnym punktem tego  dnia, było małe poletko purpurowych hortensji i nowy chodnik prowadzący na nasze osiedle.
[6/27/2014 9:35:52 PM] Alina Szmigiel: To jest horror, z którym wszyscy Polacy walczą - red papers. I każdu urzędnik wie najlepiej. Ale jak widać, myli się. Teraz prawo mówi, że każdy obywatel może takiego urzędnika skarżyć ( to sue), jeśli źle pracował i ktoś ma straty. Poor you! Ale jesteści

Thursday, June 26, 2014

Another busy day.

Got up at 8AM for a conversation then at10:15 met with the translator to get two more documents Joan needed translated. By 10:30 I was at the hospital waiting for doctor to remove the stitches. It wasn't my surgeon but a colleague of his. That guy could learn a lot  from my surgeon. He was very cold in his demeanor and had absolutely no "bedside manners|"

From there I went to Urząd Skarbowy to find out why Joan hadn't received the document she needs. It turned out that the address I had was the main building and the actual place I needed to go was around the corner in another building. Luckily for me there was a very nice man who took me there and asked about the document. They said it was already mailed and I would just have to wait for delivery. It wasn't sent express so with the Polish postal system being what it it, only God knows when we'll actually get it. However, I'll stay optimistic and keep looking for it daily.

Later we went food shopping but only for 4 days. Cost 109zl.

Tomorrow we will go to NFZ and try to get the other document Joan needs. All of these new documents are due next Wednesday, July 2nd. I hope they make it by then. I don't know what will happen to Joan's application if we don't get them.

Wstałem o 8 rano na rozmowę, a następnie 10:15 spotkałem się z tłumaczem, aby otrzymać dwa przetłumaczone dokumenty, które są Joan potrzebne. Przed 10:30 byłem w szpitalu czekając na lekarza w celu usunięcia szwów. To nie był mój lekarz, ale jego kolega. Ten facet może się wiele nauczyć od mojego chirurga. Był bardzo oschły w zachowaniu i nie miał  absolutnie żadnego, dobrego podejścia do pacjenta.

Stamtąd udałem się do Urzędu Skarbowego, aby dowiedzieć się, dlaczego Joanna nie otrzymała dokumentu, którego potrzebuje. Okazało się, że adres, który miałem to był budynek główny, a rzeczywiste miejsce, do którego musiałem iść było za rogiem w innym budynku. Na szczęście dla mnie, tam był bardzo miły człowiek, który mnie zabrał i zapytał o dokument. Powiedzieli, że już został wysłany, a ja po prostu muszę czekać na pocztę. Nie został wysłany ekspresem, tylko Bóg wie, kiedy rzeczywiście go dostaniemy. Jednak pozostanę optymistą i będę czekał na niego codziennie.
Później udaliśmy się zakupy żywności, ale tylko na 4 dni. Koszt 109zł.

Jutro pójdziemy do NFZ, by otrzymać inny dokument, który Joan potrzebuje. Wszystkie te nowe dokumenty powinny być na środę, 2 lipca. Mam nadzieję, że zrobią je do tego czasu. Nie wiem, co się stanie z wnioskiem Joanny jeśli ich nie otrzymamy.

Wednesday, June 25, 2014

What a week, so far!

This new EU permanent residency card is driving me crazy. In the last 6 years, Joan has had to apply for three Polish residency  cards and after the first one, the other two were easy to do. All we had to do was update the information, submit the application and wait for approval. Rwquirements have changed now that only a EU permit is given. The first problem was with NFZ(national health) contract. Joan, being my wife, is covered under this policy but only my name is actually on the contract. Now we have to get a letter of declaration from NFZ that Joan is covered and it takes a week for that to happen. Another new twist is that she has to submit a CV(resume) as if she were looking for work, which she is not. Yet another new item is she has to write a statement of who she lives with and whether or not she has financial obligations to children or anyone else. Then, of course, there are the requirements to get statements from the tax office that she owes no taxes to Poland and also from District court that she has not committed any crimes in Poland. I was able to contact the court today by phone and they found the application received on the 11th but hadn't done anything with it. The young man I spoke with assured me he would mail it out tomorrow to us. We completed the brief CV and statement and emailed them to the official translator. As it turns out, the flat registration isn't necessary until after the decision on Joan's stay is made. Then, if we have the registration, they will put her address on her new card. If we don't then there will be no address on the card. Anna, from immigerations, advised to wait on that because if we register tomorrow it will only be a three month permit but when her permanent decision is accepted it will reflect that on the new card. We will wait.

Unfortunately all of these changes have had me going in all directions to get them done in time and I've had to cancel some of my normal conversations on Skype. Now I better understand what any immigrant must go through when going to a foreign country and can appreciate better what my great grandfather must have gone through in the beginning of his move to the U.S.

Ta nowa karta UE stałego pobytu doprowadza mnie do szału. W ciągu ostatnich 6 lat Joan aplikowała o trzy karty pobytu w Polsce, a po pierwszej, pozostałe dwie były łatwe do zrobienia. Wszystko, co musiałem zrobić, to zaktualizować informacje, złożyć wniosek i czekać na zatwierdzenie. Teraz wymagania zmieniły się, jedynie dawane jest zezwolenie UE. Pierwszy problem był z ubezpieczeniem w NFZ (Narodowy Fundusz Zdrowia). Joan, jako moja żona, jest objęta tym ubezpieczeniem, ale tylko moje nazwisko jest w rzeczywistości na umowie. Teraz musimy dostać list z potwierdzeniem z NFZ, że Joan jest ubezpieczona i to trwa tydzień. Kolejnym, nowym, zaskakującym wymogiem jest to, że musi złożyć CV, jakby poszukiwała pracy, ale tak nie jest. Następnym  nowym elementem jest to, że musi napisać oświadczenie,  z kim mieszka i czy nie ma zobowiązań finansowych wobec dzieci lub kogokolwiek innego. Potem, oczywiście, są wymogi, aby uzyskać oświadczenie z urzędu skarbowego, że nie zalega w  Polsce z podatkami, a także z Sądu Rejonowego, że nie popełniła żadnego przestępstwa w Polsce. Dzisiaj udało mi się skontaktować telefonicznie z sądem i okazało się, że otrzymali wniosek 11 br, ale niczego z nim nie zrobili. Młody człowiek, z którym  rozmawiałem zapewnił mnie, że jutro rano wyśle do nas mail. Zakończyliśmy krótkie CV oraz oświadczenie i wysłaliśmy je  pocztą elektroniczną do tłumacza przysięgłego. Jak się okazuje, zameldowanie w mieszkaniu nie jest konieczne aż do uzyskania decyzji w sprawie pobytu Joanny. Następnie, jeśli będziemy zameldowani, będą umieszczać adres na jej nowej karcie. Jeśli nie,  to nie będzie adresu na karcie. Anna, z biura imigracji, poradziła, abyśmy z meldunkiem poczekali, bo jeśli zameldujemy się jutro będzie tylko pozwolenie na trzy miesiące, ale kiedy decyzja nadejdzie  będzie ona uwidoczniona na nowej karcie. Będziemy czekać.

Niestety wszystkie te zmiany zmusiły mnie do działania w różnych kierunkach, aby załatwić wszystko na czas i musiałem anulować niektóre z moich normalnych rozmów na Skype. Teraz lepiej rozumiem przez co każdy imigrant musi przejść jadąc do obcego kraju, i lepiej docenić to, co mój pradziadek musiał przejść na początku swojej przeprowadzki do USA.

Tuesday, June 24, 2014

Non-productive day.

Arrived at the office for house registration today to get Joan's new permit only to find out they could only issue it for one day because her old one expires tomorrow. So on Thursday we have to go back again and get a new one that will be good for two years like our flat rental contract. It was an older woman behind the counter with the old stoic face and no smile until the end when she said we would have to come back again and go through the proces. Sometimes I think they enjoy that much more than we do.

Later I went to pick up her translated documents, spent an hour trying to find the place and couldn't so ended up going back home without them. I tried calling but only got an answering machine. Back at home I emailed him and said I would meet him tomorrow morning at the BP station at rondo obornicka. I wasn't about to waste another hour or two trying to find his flat again.

Talked with the surgeon today and I'll have the stitches taken out Thursday.

Dzisiaj pojechałem do urzędu meldunkowego , aby uzyskać nowe pozwolenie dla Joan, ale  tylko po to , by dowiedzieć się, że  mogli jedynie wystawić go na jeden dzień, bo jej stary wygasa jutro. Tak więc w czwartek musimy wrócić i dostać nowy, który będzie ważny na okres dwóch lat, tak jak nasza umowa najmu mieszkania. Za ladą była starsza kobieta  ze starym, stoickim uśmiechem na twarzy do samego końca, kiedy powiedziała, że musimy wrócić i przejść przez procedurę. Czasami myślę, że oni mają o wiele większą zabawę niż my.

Później poszedłem odebrać  przetłumaczone dokumenty dla Joan i spędziłem  godzinę, próbując znaleźć miejsce odbioru, ale  nie mogłem odszukać,  więc skończyło się powrotem do domu bez nich. Dzwoniłem, ale tylko odzywała się automatyczna sekretarka. Po powrocie do domu wysłałem maila do tłumacza i powiedziałem, że mógłbym się z nim spotkać jutro rano na stacji BP przy Rondzie Obornickim. I nie zamierzam zmarnować kolejnej godziny lub dwóch, próbując odnaleźć jego mieszkanie.

Dzisiaj rozmawiałem z chirurgiem  i w czwartek będę miał zdjęte szwy.

Monday, June 23, 2014

Found him.

I finally found an "Official" translator to translate three documents for Joan's karte pobytu from English to Polish. It's necessary to do this so they are accepted in Joan's application. I had a list of ten people and all except two were busy at this time. Thankfully, I made contact with one of the last two and he will have the documents finished by tomorrow. It's been two weeks since we mailed requests to the tax office and the criminal department in Poznań and we are still waiting for them to return.

Today we made the trip for food shopping, just for three days, because I am still waiting to hear from the doctor who operated on me about the diet I must follow. I was a little tired, I must admit, after the shopping and was happy to be back home with it done. I thought my energy level would return sooner.

I returned to my conversation exchange partners and had two today. It was good to see and talk with them again via Skype. 

W końcu znalazłem się "oficjalnego " tłumacza do przetłumaczenia z angielskiego na polski trzech dokumentów związanych z kartą pobytu Joanny.  Koniecznie należy to zrobić;  są one honorowane w aplikacji Joanny. Miałem listę dziesięciu osób i wszyscy z wyjątkiem dwóch są w tym czasie zajęci. Na szczęście nawiązałem kontakt z jednym z dwóch ostatnich i będzie miał dokumenty gotowe do jutra. To już dwa tygodnie odkąd wysłaliśmy wnioski do urzędu skarbowego i wydziału karnego w Poznaniu, a my wciąż czekamy na ich powrót.

Dziś urządziliśmy sobie wycieczkę po zakupy żywności, tylko na trzy dni, bo ja wciąż czekam, aby usłyszeć od lekarza, który mnie operował o diecie, jaką muszę stosować. Muszę przyznać, że byłem trochę zmęczony po zakupach i szczęśliwy po powrocie z nimi do domu.  Myślałem, że szybciej wrócę do mojej normalnej kondycji.

Wróciłem do moich rozmówców z „conversation exchange” i dzisiaj miałem dwie. Dobrze było ponownie ich zobaczyć  i rozmawiać przez Skype.

Sunday, June 22, 2014

Quiet day.

I wasn't quite feeling up to a trip for food shopping today so Joan went to the local store to buy some things for dinner. Hopefully tomorrow I will be able to go. Again we stayed at home today and in the evening the landlord came by and we signed a new, two year, contract for the apartment.  Now that we have it, Joan can go to the govt. office to get her Official registration paper of where she lives. She needs it for her residency permit. We are still waiting for the reply from the tax office and criminal record department that we sent in on the 11th of June. Once we have those three items we should be done submitting documents for her, then we just have to wait for their decision.

 Nie bardzo czuję się na wycieczkę na zakupy żywności dzisiaj tak Joan poszła do lokalnego sklepu, aby kupić kilka rzeczy na obiad. Mam nadzieję, że jutro będę w stanie iść. Znowu byliśmy w domu dzisiaj i wieczorem właściciel przyszedł i podpisał nowy, dwa lata, kontrakt na mieszkanie. Teraz, gdy mamy go Joan może przejść do govt. biura, aby uzyskać jej oficjalnej papier rejestracyjny, gdzie mieszka. Ona potrzebuje jej pozwolenia na pobyt. Wciąż czekamy na odpowiedź z urzędu skarbowego i wydziału karnego rekordowym, że wysłał w dniu 11 czerwca. Kiedy już mamy te trzy rzeczy powinniśmy zrobić składania dokumentów do niej, a potem po prostu trzeba czekać na ich decyzję.

Saturday, June 21, 2014

First day.

First day of summer and it's 19c, partly sunny and windy. Not the best start for summer but at least I am back at home and sleeping in my own bed. I didn't sleep much in the hospital but slept 13 hours last night and didn't wake up until 12:00.

Didn't do much today except study Polish and English and sat in a reclining chair the rest of the time. Tomorrow will be my first outing to the store to buy groceries.

Pierwszy dzień lata i to 19c, częściowo słonecznie i wietrznie. Nie najlepszy start w sezonie letnim, ale przynajmniej jestem z powrotem w domu i śpi we własnym łóżku. Nie spałem dużo w szpitalu, ale spałem 13 godzin w nocy i nie obudzić się do godziny 12:00.

Nie wiele zrobić dzisiaj, z wyjątkiem studiów języku polskim i angielskim i usiadł na leżaku resztę czasu. Jutro będzie mój pierwszy wypad do sklepu, aby kupić artykuły spożywcze.

Friday, June 20, 2014

Back from hospital.

Tuesday morning at 7:15 I took a taxi to the hospital, a 10 minute drive. Cost 14.75zl. I went to the admissions window only to find out I had to register at the general surgery admissions office on the second floor. Even with instructions I easily got lost but was fortunate to ask a young nurse where the office was and she took me to it. Without her help I might still be looking for it. I sat down in front of the registrant and that's when the adventure began. She looked at my ID card and then the skierowane(referral) and told me she couldn't accept it because it was made out in Joan's name with her pesel number. When Joan and I went last month to our general doctor to fill Joan's prescriptions and for me to get the referral, Joan talked to her first and the doctor pulled up her file on her computer screen. When it was my turn to ask for the referral, she didn't change the screen so it printed out with Joan's name on it. I should have checked it but I assumed it was right and just put it in my pocket. In a panic, I called the general doctor at 7:45, she answered, I told her the problem and she said she would fax the referral to the registrant. I gave the phone to her, the doctor told her what she was going to do, that she would stop at the hospital in the morning and give the original referral and the registrant accepted it. In the mean time I had to sit and wait for the fax to come in a half hour later. Once it was there the registration went smoothly and I was told to go to the head nurses office with the new documents.

At that office a nice lady took my information, told me I had to have a blood test, EKG and talk to the anesthesiologist, all in different locations. There was another patient who needed the same things and the head nurse said I could just go with her so I wouldn't get lost. During our travels we talked in Polish so that was nice.

Back at the head nurses office we were told there were no beds available at the moment and we would have to sit in the hallway until two people checked out two hours later. Time passed, one person checked out and I was taken into a room for two people. The remaining person was waiting for his wife to arrive from Szczein, 200km away from Poznań. The man was happy because he could practice his English with me and we talked about various subjects for an hour or so until his wife arrrived and he left.

My accompanist on my earlier walk came into the room and we settled in for the night. We were both having the same operation and could not eat anything from that point on. The next morning at 9:30, my surgeon, Dr. Garstecki, came in an told me they would be taking me soon into the operating room where he foresaw no problems. In the O room, they injected me with a knock out medicine, put a breathing mask over my face and the next thing I knew I was being pushed into a new room with four other people. I stayed there for about 3 hours and then was moved into another room with three people, one of them being my first acquaintance. I had bandages over three small areas on my chest and a tube running out of one of them for blood draing out.

I hardly slept at all that night because evertime I turned it hurt. The next morning, Thursday, the doctor came in at 6:30, asked me how I felt and said Friday he would release me. However, that night i received 5 shots in various places, had my IV taken out and later put back in. Friday morning his assistant came in, checked me out and said I would be going home in the morning.  My bandages were changed, tube removed and I patiently waited for my release papers. Joan came to see my on Wednesday after the operation and Zbyszek came and Thursday. He offered to pick me up but I thought it would be faster to just take a taxi home and that's what I did today.

All in all, the hospital stay was good except for the three kinds of soup I could only have on Thursday. They tasted terrible. When I asked if I should be on a special diet for a while the nurse told me none was required. In a week or two I will have the stitches removed and that should be the end of it.

Wtorek rano na 07:15 wziąłem taksówkę do szpitala, 10 minut jazdy. 14.75zl koszt. Poszedłem do okna przyjęć tylko dowiedzieć się, musiałem się zarejestrować w biurze przyjęć chirurgii ogólnej na drugim piętrze. Nawet z instrukcją łatwo zgubił, ale na szczęście było zapytać młodą pielęgniarkę, gdzie biuro było i zabrała mnie do niego. Bez jej pomocy może wciąż być patrząc na to. Usiadłem przed rejestrującego i wtedy zaczęła się przygoda. Spojrzała na mojego dowodu osobistego, a następnie skierowane (wniosek) i powiedział mi, że nie może zaakceptować, bo to było robione w imieniu Joan ze swoim numerem PESEL. Kiedy Joan i ja poszedłem w zeszłym miesiącu do naszego ogólnego lekarza wypełniać recepty Joan i dla mnie, aby dostać skierowanie Joan rozmawiał z jej pierwszym i lekarz podciągnęła plik na swoim ekranie komputera. Kiedy nadeszła moja kolej, aby poprosić o skierowanie, ona nie zmienić ekran więc wydrukowane z nazwą Joanny na nim. Powinny Sprawdziłem to ale zakłada, że ​​to prawda i po prostu umieścić go w kieszeni. W panice, zadzwoniłem do lekarza ogólnego w 07:45, odpowiedziała, powiedziałem jej problem i ona powiedziała, że ​​skierowanie do faksowania rejestrujący. Dałem telefon do niej, lekarz powiedział jej, co zamierza zrobić, że będzie zatrzymać w szpitalu, rano i dać oryginalne skierowanie i rejestrujący przyjęła. W tym czasie musiałem siedzieć i czekać na fax przyjść pół godziny później. Po to tam rejestracja przebiegła sprawnie i kazano mi iść do urzędu pielęgniarek głowy z nowych dokumentów.

W tym biurze miła pani wzięła moje dane, powiedział mi, że muszę mieć badanie krwi, EKG i porozmawiać z anestezjologiem, wszystko w różnych miejscach. Był tam inny pacjent, który potrzebował te same rzeczy i pielęgniarka głowy, że mogę po prostu iść z nią, żeby nie zgubić. Podczas naszych podróży rozmawialiśmy po polsku, co było miłe.

W biurze pielęgniarek głowy powiedziano nam nie było łóżka dostępne w tej chwili, a my musimy siedzieć w korytarzu, aż dwie osoby sprawdziła się dwie godziny później. Upływu czasu, jedna osoba sprawdziła się i zabrano mnie do pokoju dla dwóch osób. Pozostała osoba czekała na przyjazd żony z Szczein, 200 km od Poznania. Człowiek był szczęśliwy, ponieważ mógł ćwiczyć swój angielski z mną i rozmawialiśmy o różnych tematów godzinę lub do momentu jego żona arrrived i wyjechał.

Mój akompaniator na moim wcześniejszym spacer wszedł do pokoju i zdecydowaliśmy się na noc. Oboje o tym samym pracę i nie mógł nic jeść od tego momentu. Następnego dnia rano o 9:30, mój chirurg, dr Garstecki, przyszedł An powiedział mi, że będą przy mnie szybko do sali operacyjnej, gdzie przewidział żadnych problemów. W pokoju O, wstrzykiwali mi wybić medycyny, umieścić maskę na twarzy i następna rzecz ja wiedziałem, że pchają się do nowego pokoju z czterema innymi osobami. Zatrzymałem się tam na około 3 godziny, a następnie został przeniesiony do innego pokoju z trzech osób, w jednym z nich jest mój pierwszy znajomy. Miałem bandaże na trzech małych obszarów na mojej klatce piersiowej i rura kończy się jednym z nich krwi draing się.I prawie nie spał tej nocy w ogóle, ponieważ evertime Odwróciłem bolało. Następnego dnia, w czwartek, lekarz przyszedł na 06:30, zapytał mnie, jak się czuję i powiedział w piątek, że on mnie zwolnić. Jednak, że noc i otrzymał 5 strzałów w różnych miejscach, miał mój IV wyjęte i później umieścić widok piątek rano jego asystent przyszedł, sprawdził mi się i powiedział, że będę wracać do domu w nocy. Moje bandaże zostały zmienione, usunięte rury i cierpliwie czekał na mi moje papiery uwalnianiu. Joan przyszedł zobaczyć mój w środę po operacji i Zbyszek przyszedł i czwartek. Zaproponował, że po mnie, ale myślałem, że będzie szybciej, po prostu wziąć taksówkę do domu i że to, co zrobiłem dzisiaj.

W sumie, pobyt w szpitalu był dobry, z wyjątkiem trzech rodzajów zupy mogłem tylko w czwartek. Smakowały straszne. Kiedy zapytałem, czy powinienem być na specjalnej diecie chwilę pielęgniarka powiedziała mi potrzebne było. W tydzień lub dwa będę miał szwy usunięte i że powinien być koniec.

Monday, June 16, 2014

Pre-operation.

I took Joan to the hospital to walk her through how to find me. I'm glad I did. It only happened because of a kind lady sitting on a bench on the second floor who saw us pass by several times looking for the right place. She asked me, in Polish, if she could help and I said yes. I told her I was looking for the doctors office and she took me to the head nurse who informed me the doctor would not be in until Wednesday but I must come tomorrow at 8AM and go to the registration office first, on the main floor. When I was done registering I was to come back to her. The doctor, after our first meeting some months ago, said I was to come to his office on Tuesday at 8AM so that was obviously wrong information. Now I think we have the right information and Joan should be able to find the room I will be in unless she gets lost first.

So, there will be no blogging for four days at least until I return home. When I am able I will tell you all about my first minor operation in a Polish hospital. Stay tuned :-) This will be very interesting.

Zabrałem Joan do szpitala, aby przejść z nią przez korytarze i pokazać, jak mnie znaleźć. Cieszę się, że tak zrobiłem. To tylko się ze względu na  panią siedzącą na ławce na drugim piętrze, która widziała nas przechodzących kilka razy w poszukiwaniu właściwego miejsca.  Zapyała mnie, w języku polskim, czy może pomóc, a ja powiedziałem, że tak. Powiedziałem jej, że szukam pokoju lekarzy, a ona zaprowadziła mnie do przełożonej pielęgniarek, która poinformowała mnie, że lekarza nie będzie aż do środy, ale muszę przyjść jutro o 8 rano i najpierw zgłosić się do izby przyjęć na parterze. Kiedy dokonam rejestracji mim wrócić do niej. Lekarz, po naszym pierwszym spotkaniu kilka miesięcy temu, powiedział, że mam przyjść do jego gabinetu we wtorek o 8 rano, więc to była oczywiście błędna informacja. Teraz myślę, że mamy właściwe informacje i Joan powinien być w stanie znaleźć pokój, w którym będę chyba, że zgubi się w pierwszej kolejności.

Więc przez cztery dni nie będzie blogowania przynajmniej aż wrócę do domu.  Jak będę w stanie powiem wam wszystko o mojej pierwszej, poważnej operacji w polskim szpitalu. Bądź gotowy :) To będzie bardzo interesujące.

Sunday, June 15, 2014

Sunday already.

Not much happening today, just making a checklist of things to take to the hospital, answering emails and stayed at home all day. We watched the latest episode of Game of Thrones in the afternoon and Joan prepared a Cobb salad for dinner. Tomorrow is suppose to be sunny all day so we can go for a nice walk somewhere. I already completed my homework so that is out of the way and won't have to think about doing it when I return. In Spanish we've moved on to lesson 11, that deals with the future tense so that is new for us. Earlier we quizzed each other about the past ten lessons and it went fairly well. I'm going to take both Polish and Spanish lessons with me to the hospital and a book to read about Poland that I haven't finished yet. I haven't given much thought about the operation and don't plan too. Now that the time is almost here, it certainly went by fast but then the year is almost half over already.

Nie wiele dzieje się dzisiaj, po prostu dokonując listę rzeczy wziąć do szpitala, odpowiadając na e-maile i zatrzymaliśmy się w domu cały dzień. Oglądaliśmy ostatni odcinek Game of Thrones w godzinach popołudniowych i Joan przygotowała sałatkę Cobb na kolację. Jutro jest przypuszczają być słonecznie przez cały dzień, więc możemy pójść na miły spacer gdzieś. Ja już ukończyłem pracę domową, tak że jest z drogi i nie będzie musiał myśleć o robi to, kiedy wrócę. W języku hiszpańskim mamy przeniósł się do lekcji 11, który zajmuje się czasu przyszłego, tak, że jest dla nas nowym. Wcześniej wypytywali się wzajemnie o ostatnich dziesięciu lekcjach i poszło całkiem dobrze. Zamierzam podjąć zarówno polskich i hiszpańskich lekcji ze mną do szpitala i czytać książki o Polsce, że jeszcze nie skończył. Nie dały dużo myśli o operacji i nie planujemy zbyt. Teraz, że czas jest prawie tutaj, to na pewno szybko minął rok, ale potem jest już prawie pół na.

Saturday, June 14, 2014

slippers

A rainy day today but I managed to buy the slippers for the hospital.

Deszczowy dzień, ale dzisiaj udało mi się kupić kapcie do szpitala.

Strange requirements.

In going to a hospital, there are certain things that you must bring with you. These include normal things like a toothbrush, toothpaste, pajamas, bathrobe and slippers. However, you must also bring your own plate for meals, cup, knife, fork, spoon, soap, towel and face cloth. I've been in enough hospitals in the U.S. to know those last things are provided by the hospital. I also know that the hospital I will be in, Lutycka Hospital, has a catering service that provides breakfast and supper but not lunch. This meal is provided by the hospital and for that you need your own utensils and plate. I have no idea how many patients will be in the room with me, could be as many 8. Certainly I will not have a semi-private room because the bill is being paid by the national health service. It doesn't matter to me, the only thing that matters is a successful operation and release from the hospital on the Friday after the operation. Fortunately the weather temperature is predicted to be between 21c-23c so it shouldn't be too hot. There is no air-conditioning in the hospital.

The crew doing the insulation work has worked steadily since they started about 3 weeks ago and now all that is left is to paint the building. I'm confident that it will be finished by the time I return home. There are many renovation companies in Poznań and, fortunately, the one doing the work is one of the better ones. They show up for work everyday, even Saturday, and work from 7:30AM to 5PM.

To my great surprise today, I received two emails from the Polish post confirming the delivery of letters to the Polish tax office and the Criminal department of the Police with the requests for documents for Joan's residency permit. I also have a tracking number to the tax papers we sent to America. NO. Joan is not a criminal but she needs a document stating that fact from the Police, part of the new requirement of the European Union residency permit.

Idąc do szpitala pewne rzeczy należy zabrać ze sobą. Są to normalne rzeczy, jak szczoteczka do zębów, pasta do zębów, piżama, szlafrok i kapcie. Jednakże, należy również przynieść własne talerze do posiłków, kubek, nóż, widelec, łyżkę, mydło, ręczniki i ściereczki do  twarzy. Byłem w tylu szpitalach w USA, by wiedzieć, że te ostatnie rzeczy należą do szpitala. Wiem też, że będę w szpitalu na Lutyckiej, który posiada obsługę cateringową  zapewniającą śniadanie i kolację, ale nie lunch. Ten posiłek zapewnia szpital, a do tego trzeba własne sztućce i talerz. Nie mam pojęcia, ilu pacjentów będzie w pokoju ze mną, może być aż 8. Oczywiście, że nie będzie miał pół-prywatny pokój, ponieważ rachunek jest opłacany przez krajową służbę zdrowia. To nie ma dla mnie znaczenia, jedyną rzeczą, która się liczy, to udana operacja i zwolnienie mnie ze szpitala w piątek, już po operacji. Na szczęście  przewiduje się temperaturę między 21-23C, tak że nie powinna być za gorąco. Nie ma klimatyzacji w szpitalu.

Załoga wykonująca prace izolacyjne, pracuje nieustannie około 3 tygodni od momentu, kiedy zaczęli , a teraz wszystko, co pozostaje to jest  malowanie budynku. Jestem przekonany, że będzie gotowy do czasu, kiedy wrócę do domu. Istnieje wiele firm remontowych w Poznaniu i na szczęście ta, która wykonuje tutaj pracę jest jedną z lepszych. Oni pojawiają się w pracy codziennie, nawet w  soboty i pracują od 7:30 do 17;00.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, dziś otrzymałem 2 e-maile od Poczty Polskiej potwierdzające dostawę listów do polskiego urzędu skarbowego i wydziału karnego policji z wnioskami o dokumenty dotyczące pozwolenia na pobyt Joanny. Mam też numer przesyłki  listu z dokumentami podatkowymi, który  wysłaliśmy do Ameryki.  Joan nie jest przestępcą, ale ona potrzebuje dokumentu stwierdzającego ten fakt z policji, w ramach nowego wymogu pozwolenia na pobyt w Unii Europejskiej.

Thursday, June 12, 2014

Ładny dzień!

Just too beautiful a day to stay inside so after I was done with three conversations we went for a walk in Sołacki park and then stopped for coffee. It's just the perfect weather today, 25c and sunny. The walk wasn't enough for me and I convinced Joan to go to the rynek for coffee and watch the passer-bys. She was going to wear one of her hats but it was too windy and we were aftraid it might get blown away. She does have hat pins but they were at home.

At the rynek we did something we rarely do Instead of waiting for obiad at home we decided to have ice cream sundaes instead. Mine was three scoops of ice cream, bananas and whipped cream. Joan chose one that had chocolate ice cream, walnuts, whipped  cream and caramel sauce. They were soooooo good and perfect for the day. Now we have so much sugar in our system we probably won't eat dinner. We were bad :-)

Earlier today I received a registered letter from the court about the disputed property that belonged to my grandfather Piekarczyk. In it were statements from family members who are trying to regain possession of it. There are four members trying and a man and woman who want to claim it as their property because they lived there many years but have no family connection to it. There is another court date in July about this matter. I have no interest in this matter as I understand it should belong to cousin Jan Piasecki now, the son of my grandfathers deceased sister. My grandfather wrote two letters to her years ago in which he said he was giving the property to her. The question is whether or not the Polish court will recognize this as an official document.

Po prostu zbyt piękny dzień, aby pozostać w domu, więc po tym, jak skończyłem trzy rozmowy na Skype, udaliśmy się na spacer w parku Sołackiego, a następnie zatrzymaliśmy się na kawę. Dzisiaj, po prostu jest idealna pogoda 25C i słonecznie. Sam spacer mi nie wystarczył, więc przekonałem Joan, aby iść Rynek na kawę i obserwować przechodniów. Joan miała zamiar ubrać jeden z jej kapeluszy, ale było zbyt wietrznie i obawialiśmy się, że wiatr może go porwać. Ona nie miała szpilek do kapelusza, które zostały w domu.

Na Rynku zrobiliśmy coś, co rzadko robimy. Zamiast czekać na obiad w domu zdecydowaliśmy się zamiast tego na deser lodowy. Mój składał się z  trzech gałek lodów, bananów i bitej śmietany. Joan wybrała jeden, który miał lody czekoladowe, orzechy włoskie, bitą śmietanę i sos karmelowym. Byli taaaaakie dobre i idealne w tym dniu. Teraz mamy tak dużo cukru w naszych organizmach, że prawdopodobnie nie będzie jeść obiadu. Byliśmy okropni :)

Wcześniej tego dnia, otrzymałem list polecony z sądu na temat spornego majątku, który należał do mojego dziadka Piekarczyka. W nim były oświadczenia członków rodziny, którzy próbują odzyskać własność. Są czterej, starający się o to członkowie rodziny oraz mężczyzna i kobieta, którzy chcą ubiegać się jako ich własność, ponieważ mieszkali tam przez wiele lat, ale oni nie mają żadnego związku z rodziną. Jest jeszcze termin -lipiec-  posiedzenia sądu w tej sprawie. Nie mam żadnego interesu w tej sprawie i jak rozumiem, posiadłość powinna teraz należeć do kuzyna Jana Piaseckiego, syna zmarłej siostry moich dziadków. Mój dziadek napisał do niej dwa listy wiele lat temu, w których powiedział, że daje jej to na własność. Pytanie brzmi, czy polski sąd uzna to za oficjalny dokument.

Wednesday, June 11, 2014

Poland wins!!!!!!!!! Congratulations!

From NBC news.................HELSINKI -- Polish team Need for C has won the world's first computer coding championship held in the Finnish capital, Helsinki.
The challenge in the Hello World Open tournament was to create and drive virtual Formula-1 racing cars on a track projected onto a large screen in a converted cable factory. Poland's team edged Brazil's Itarama for the title of best coders and a cash prize of 5,000 euros ($6,770)
Wojciech Jaskowski, Tomasz Zurkowski and Piotr Zurkowski from the Polish Team Need for C, pose with the trophy after winning the coding world finals on Tuesday in Helsinki.
 
OK, taxes are done and mailed, studied Spanish, did my translation of English to Polish for my lesson and now we're off to our meeting in Kandulski's. What a great day!
 
HELSINKI - Polski zespół Need for C wygrał pierwsze światowe zawody w programowaniu komputera, które odbyły się w stolicy Finlandii, Helsinkach.
Celem współzawodnictwa w turnieju Hello World Open było stworzenie wirtualnego wyścigu samochodów Formuły 1 na torze wyświetlanym na dużym ekranie w przebudowanej fabryce kabli. Zespół Polski wyprzedził  brazylijski zespół Itarama o tytuł najlepszych programistów z nagrodą pieniężną w wysokości 5000 euro (6770 dolarów)
Wojciech Jaśkowski, Tomasz Żurkowski i Piotr Żurkowski z polskiego zespołu Need for C pozują z trofeum po wygranej w światowych finałach programowania we wtorek w Helsinkach.
 
OK, podatki są zrobione i wysłane, uczyliśmy się  hiszpańskiego, zrobiłem moje tłumaczenie z języka angielskiego na polski na moją lekcję, a teraz idziemy na nasze spotkanie u Kandulskich . Co za wspaniały dzień!

Tuesday, June 10, 2014

Tax day.

Today was the day for filing our 2013 tax papers since they changed, again, the rules it was a longer than usual time trying to figure out how to do it correctly. Eventually, I did do it and can only hope it is right. Our only concern each year is did they actually receive them.  Sending them by registered mail is not the same here. Yes, it is registered that you mailed them but you get no confirmation they were actually received.

It's been a hot three days and will continue until at least Thursday according to the weather forecast. Fortunately, our flat has a cross wind and doesn't heat up that badly.

I decided not to buy a bathrobe for the hospital. I think the pajamas are enough if I want to walk the hallways during my stay in the hospital. I do still have to buy the house slippers and toothbrush and wait for the day to go.

Dzisiaj był dzień na wypełnienie naszych papierów podatkowych za 2013 rok, od czasu jak znowu zmieniły się zasady i trzeba było poświęcić więcej czasu na to, by dojść do tego, jak zrobić to poprawnie. Ostatecznie,  zrobiłem to i można tylko mieć nadzieję, że prawidłowo. Jedyną naszą obawą jest to, czy  oni faktycznie je otrzymują. Wysyłając je listem poleconym nie jest tak samo jak tutaj. Tak, jest on zarejestrowany, że został wysłany, ale nie dostaniesz potwierdzenia, że faktycznie go otrzymali.

To były gorące trzy dni, które potrwają  co najmniej do   czwartku zgodnie z prognozą pogody. Na szczęście, nasze mieszkanie ma przeciąg i nie nagrzewa się tak bardzo

Postanowiłem nie kupić szlafrok do szpitala. Myślę, że piżamy są wystarczające, jeśli chcę chodzić po korytarzach w czasie mojego pobytu w szpitalu. Nadal muszę kupić domowe kapcie i szczoteczkę do zębów i czekać na dzień, aby termin do szpitala.

Sunday, June 08, 2014

Sunday party.

Zbyszek picked us up at 12:00 and we drove to Morkowo. It's a little village close to Leszno. One of Zbyszek's grandchildren, Kamil, was celebrating his birthday and we were invited. Both his son and his son'd wife are doctors and they have a very nice house with surrounding land. About twelve people came for the event and we had cake and coffee. Later we sat outside in the gazebo and talked for a few hours. We returned home about 8PM.

Zbyszek odebrał nas o 12:00 i pojechaliśmy do Morkowo. Jest to mała wioska niedaleko Leszna. Jeden z wnuków Zbyszka, Kamil, obchodził swoje urodziny i zostaliśmy zaproszeni. Zarówno jego syn i jego żona lekarze son'd i mają bardzo ładny dom z okolicznych gruntów. Około dwunastu osób przyszło na imprezę i mieliśmy ciasto i kawę. Później usiedliśmy na zewnątrz w altanie i rozmawiał przez kilka godzin. Wróciliśmy do domu o 8 wieczorem.

Saturday, June 07, 2014

French Day




After a lonnnnnnnnng lesson with Zbyszek this afternoon, Joan and I went to the rynek. The purpose was to buy dinner to take home. Yesterday I mentioned that is was food day in the rynek but not only food day. It was a promotion of French products like soap, cheese, clothing, wine, music, candy and, strangely enough, kiełbasa. One thing that caught our eye was a kiosk where they were selling paella from the Basque region of Spain. Maybe France thinks that area belongs to them.

Anyway. we parked under Plac Wolnośći, went up to the ground floor and passed by that ugly water fountain that was built a few years ago. Sitting near the fountain was the girl in black with a haircut that is popular now. The main part of the hair on the head grows naturally but they have one or more sides of the head shaved. A little strange but then when I was young having hair growing very long on men was also considered strange for the generation before me.

There were a lot of individual places under one long canopy selling different items. The soap was interesting with it's many colored soaps and, of course, the paella. We sat at the Shark cafe for a while drinking cold coffee and then walked past a carousel for little children. The kiełbasa all had a grey substance on it and we didn't want to try it. Can anyone make better kiełbasa than in Poland? I don't think so. We bought 1 kg of the paella but it didn't seem like enough for two people so I bought a second kilogram. Paella, calamari and gazpacho are the three best foods in Spain and we like them all. Nosotros, quieramos ir a Espana este ano.(We want to go to Spain this year) It was a hot day today, 32c.

Po lekcji lonnnnnnnnng z Zbyszek po południu, Joan i ja poszedłem do Rynku. Celem było kupić obiad do domu. Wczoraj wspominałem, że to było w dzień Rynek żywności nie tylko dzień, ale jedzenie. To była promocja francuskich produktów, takich jak mydło, ser, wino, odzież, słodycze i muzyce, o dziwo, Kiełbasa. Jedna rzecz, która zwróciła naszą uwagę był kiosk, gdzie sprzedawali paella z Kraju Basków w Hiszpanii. Może Francja uważa, że ​​teren należy do nich.

W każdym razie. zaparkowaliśmy pod Plac Wolności, udał się na parter i przeszedł przez to brzydkie fontanny wody, który został zbudowany kilka lat temu. Siedzi w pobliżu fontanny została dziewczyna w czarnym z fryzurą, która jest popularna. Główną część włosów na głowie występujący naturalnie, ale mają jedno lub więcej boków ogolonej głowy. Trochę dziwne, ale wtedy, kiedy byłem młody że włosy rośnie bardzo długo na mężczyzn uznano również za dziwne dla pokolenia przede mną.

Było wiele poszczególnych miejsc w ramach jednego długiego baldachimem sprzedaży różnych przedmiotów. Mydło było interesujące z jego wielu kolorowe mydła i oczywiście paella. Siedzieliśmy w kawiarni Shark dla pijąc zimną kawę, a potem przeszedł obok karuzeli dla małych dzieci. Kiełbasa wszyscy mieli szarą substancję na niego i nie chcieliśmy spróbować. Może ktoś lepiej Kiełbasa niż w Polsce? Myślę, że nie. Kupiliśmy 1 kg paella, ale to nie wydaje się wystarczające dla dwóch osób, więc kupiłem drugą kg. Paella, kalmary i gazpacho są trzy najlepsze potrawy w Hiszpanii, a my je wszystkie. Nosotros, quieramos ir Espana este ano. (Chcemy jechać do Hiszpanii w tym roku) To był gorący dzień dziś, 32c.

Friday, June 06, 2014

2nd shot

After the first hepatits shot last month I noticed a soreness in my arm muscles near the joints of the shoulders but didn't think much about it. I still have it. Today I took the second shot which cost 75zl and the nurse asked if I had any muscle soreness. I told her I did notice something and that sleeping on either side now wasn't possible because after a short time the aching got worse so I had to sleep on my back now. She said it was probably a reaction from the shot and if it got worse to consult with my family doctor. Checking the internet I read it is rarely a side effect of the shot so I guess I am a rare person :-)

After that we went to the clothing kiosk to buy what I need for the hospital but only found a pair of pajamas. The bathrobes they had were still for winter and too heavy for this time. I wonder if I really need a bathrobe?

In the rynek this weekend are many places where you can buy all kinds of different items and food from different countries. If the weather stays good we'll probably go tomorrow after my delayed Polish lesson with Zbyszek.

Po pierwsze WZW zastrzelony w zeszłym miesiącu zauważyłem ból w moim ramieniu mięśni w pobliżu stawów ramion, ale nie myślę o tym zbyt wiele. I jeszcze to. Dziś wziąłem drugi strzał, który kosztował 75zł i pielęgniarka zapytała, czy miałem żadnych bolesność mięśni. Powiedziałem jej, że zauważył coś i że spanie na obu stronach teraz nie było możliwe, ponieważ po krótkim czasie ból gorzej, więc musiałem spać na plecach teraz. Powiedziała, że ​​to prawdopodobnie reakcja na strzał, a jeśli gorzej się skonsultować z moim lekarzem rodzinnym. Sprawdzanie internet czytam rzadko efektem ubocznym strzału, więc myślę, jestem rzadko osoba :-)

Po poszliśmy do kiosku odzieży kupić to, co potrzebne do szpitala, ale tylko znalazłem parę piżamie. Szlafroki oni mieli nadal do zimy i zbyt ciężki dla tej chwili. Zastanawiam się, czy naprawdę muszę szlafrok?W Rynku w ten weekend wiele miejsc, gdzie można kupić wszystkie rodzaje różnych przedmiotów i żywności z różnych krajów. Jeśli pogoda pozostaje dobry będziemy prawdopodobnie iść jutro po mojej opóźnionej polskiej lekcji z Zbyszek.



Thursday, June 05, 2014

New tenants.



It seems as though we have new tenants trying to build a home on one side of our kitchen window. I noticed what looked like mud on the top of one side of the window ledge two days ago a scrapped it off. Today we have heard bird noises outside the window all morning and now, looking through the window we see small, black and white colored birds who fly up to this spot, sit for 5 or 10 seconds, and then fly away. It appears there are two or three of them who take turns doing this. Maybe they are carrying mud up here to build a nest. We'll keep an eye on them. Anybody have any idea what these birds are?

Lesson 8 of our Spanish is now using past tense in sentences so we're learning that along with new words. We listen for an hour each day and when I'm busy doing other things Joan listens on her own. I think it would not take years for me to learn if I devoted all my study time to it but I can't do that. Polish is still first on my mind.

Wydaje się, że mamy nowych lokatorów próbujących zbudować dom po jednej stronie naszego okna w kuchni. Dwa dni temu zauważyłem na szczycie po jednej stronie parapetu coś, co wyglądało jak zeskrobane błoto . Dziś, przez cały ranek słyszeliśmy odgłosy ptaków za oknem  i teraz, patrząc przez okno widzimy małe, czarne i białe kolorowe ptaki, które latają do tego miejscu, siedzą na 5 lub 10 sekund, a następnie odlatują. Wydaje się, że są dwa lub trzy , które po kolei tak robią. Może one noszą błoto na budowę gniazda. Będziemy mieć na nie oko. Czy ktoś ma jakiś pomysł, co to są za ptaki?

Lekcja 8  naszego hiszpańskiego jest teraz w czasie przeszłym (w zdaniach), więc uczymy się tego wraz z nowymi słowami. Słuchamy przez godzinę każdego dnia i kiedy jestem zajęty robieniem innych rzeczy, Joan słucha na własną rękę. Myślę, że nauczenie się nie będzie trwać latami, gdybym poświęcił cały swój na  hiszpański, ale nie mogę tego zrobić. Polski jest nadal na pierwszym miejscu w mojej głowie.

Wednesday, June 04, 2014

Police.

We had a nice visit from two young police officers who came to verify that Joan lives here and that she is my wife. They asked if I had any family here so I took them into the room with the genealogy tree on the wall and told them the story. They were amazed, to say the least. I showed them all the family pictures on the walls and said we have dinner every night with a large family via the pictures on the walls. They couldn't believe I have done so much research on my family.

Later we went to Kandulski's for our meeting with Zbyszek and he told us about Obama's visit to Poland and the speech he gave.. I asked if Obama said anything about the visa program for Poland and he said no. I told him it was uncelievable for me that Poles have so much trouble getting a visa to the U.S. Zbyszek said he understood why. He said it was because too many Poles get a visa to visit for 90 days but after that time they do not return to Poland. There is a percentage limit of non-returnees to Poland after 90 days and Poles far exceed that limit. This means that if, for example, 50 people come to the U.S. with visas and the limit is 10%, 5 or less remain after the visa expires. In the Polish case, this limit is far exceeded, for example, 15 or 20 do not return. He said that is the reason for the visa problem. He may be right, I don't know. Because the limit is exceeded every year, it is difficult to get an open visa program.

Mieliśmy przyjemną wizytę dwóch młodych policjantów, którzy przyszli, aby sprawdzić,  czy Joan mieszka tutaj i  jest moją żoną. Pytali, czy mam tutaj jakąś rodzinę, więc wziąłem ich do pokoju z drzewem genealogicznym na ścianie i opowiedziałem im historię. Byli co najmniej zdumieni. Pokazałem im wszystkie zdjęcia rodzinne na ścianach i powiedziałem, że codziennie jemy obiad w towarzystwie dużej rodziny ze zdjęć na ścianach. Nie mogli uwierzyć, że wykonałem tak wiele poszukiwań na temat mojej rodziny.

Później poszliśmy do Kandulskich na nasze spotkanie ze Zbyszkiem, a on powiedział nam o wizycie Obamy w Polsce i jego przemówieniu. Zapytałem, czy Obama powiedział coś na temat programu wizowego dla Polski, a on zaprzeczył. Powiedziałem mu, że to jest nie do uwierzenia, że Polacy mają tak wiele problemów z dostaniem wizy do USA, a Zbyszek powiedział, że rozumie, dlaczego. Powiedział, że to dlatego, że zbyt wielu Polaków otrzymuje wizę turystyczną na 90 dni, ale po tym czasie nie wraca do Polski. Istnieje limit odsetek osób niepowracających do Polski po 90 dniach i Polacy znacznie przekroczyli ten limit. Oznacza to, że jeśli, na przykład, 50 osób przyjeżdża do USA z wizami, a limit wynosi 10%, 5 lub mniej pozostaje po wygaśnięciu wizy. W przypadku Polski, granica ta jest znacznie przekroczona, na przykład 15 lub 20 nie wraca. Powiedział, że to  jest przyczyną problemu wizowego. On może mieć rację, nie wiem. Ponieważ limit zostaje przekroczony co roku,  trudno uzyskać otwarty program wizowy.

Tuesday, June 03, 2014

Birthday card.

Home all day without going anywhere, mainly studying and doing homework for Polish and an hour of Spanish with Joan. Only one Polish conversation via Skype and waiting to connect with another new person. I have had many connections in the last year but only 3 or 4 people have been steady.

Joan got this nice birthday card(s) from our friends, Mike and Mary, who we spent time with last year in Croatia on their first visit to Europe. We thought it would look good hanging in our family picture room.  Of course, every room we have is  a family picture room, even the hallway. The picture on the left, if you can enlarge it, is Joan and I canoeing on the Indian River during a camping trip we took with them many years ago. I loved living in the Upper Peninsula of Michigan.

Cały dzień w domu, bez wychodzenia gdziekolwiek, głównie uczenie się i odrabianie lekcji z polskiego  i godzina hiszpańskiego z Joan. Tylko jedna rozmowa przez Skype po polsku i czekanie na  połączenie z  nową osobą. Miałem wiele kontaktów w ciągu ostatniego roku, ale tylko z 3 lub 4 osobami kontakt się utrzymał.

Joanna dostała  miły kartę (y) urodzinową od naszych przyjaciół, Mike i Mary, z którymi spędziliśmy czas  w Chorwacji w ubiegłym roku podczas  ich pierwszej wizyty w Europie. Pomyśleliśmy, że ona będzie dobrze wyglądać wisząc w naszym  pokoju z rodzinnymi zdjęciami. Oczywiście, każdy pokój, który mamy jest teraz pokojem z rodzinnymi zdjęciami, nawet przedpokój. Zdjęcie po lewej, jeżeli je  możesz powiększyć, przedstawia  Joan i mnie na spływie  kajakowym na  Indian River podczas wyprawy, na jakiej byliśmy wiele lat temu. Kochałem życie na Górnym Półwyspie Michigan.

Monday, June 02, 2014

Busy, busy, busy!

A busy day with three conversations and a visit from the police but by the time I buzzed tchem in they were gone. They left a business card in our mail box with a numer to call. I did and I'm not sure what they told me. I think it's part of the residency card  permit because they have to check and make sure Joan lives at this address. I asked if they want to visit again and they said no. To be sure what this was about we'll ask Zbyszek to call and ask why they were here. I don't think Joan has committed any crimes :-)

I went later in the day to help a young person out with a problem they were having and didn't get home until 7:30PM so we had a late dinner.

Pracowity dzień z trzema rozmowami i wizytą policji, ale zanim się do nich dodzwoniłem , to już ich nie było. Zostawili wizytówkę z numerem w naszej skrzynce pocztowej, żeby zadzwonić.  Tak zrobiłem nie jestem pewien, co mi powiedzieli. Myślę, że to jest część zezwolenia z karty pobytu, ponieważ muszą sprawdzić i upewnić się, że Joan mieszka pod tym adresem. Zapytałem, czy chcą odwiedzić nas ponownie i powiedzieli, że nie. Aby upewnić się, co to było  poprosimy Zbyszka, aby  zadzwonił i zapytał, dlaczego oni tutaj byli. Nie sądzę, aby Joan popełniła jakieś przestępstwa :)

Później w ciągu dnia poszedłem do młodego człowieka, aby pomóc mu uporać się z problemem nie wróciłem do domu aż do 19:30, więc mieliśmy późny obiad.

Sunday, June 01, 2014

Cousin Mickey.

Michael Babic passed away at age 58, at 5:30AM. He was a son of Andy and Mary Babic, grandson of Adam and Rosalja Kazmierczak, great grandson of Jozef and Ludwika Kazmierczak. He was the youngest of the cousins I grew up with in America. They always lived close to us so it was easy to see them frequently. As we got older and went our own seperate ways we didn't see each other as much but he was a cousin who helped build my house in Michigan for a few weeks and his mother, my aunt, came to stay in the forest with us while we worked.


Michael Babic zmarł w wieku 58 lat, na 05:30. Był synem Andy'ego i Mary Babic, wnuk Adama i Rosalja Kaźmierczak, prawnuk Józefa i Ludwika tak Kaźmierczaka. Był najmłodszym z kuzynów dorastałem w Ameryce. Oni zawsze żyli blisko nas, więc łatwo było je zobaczyć często. Jak mamy starsze i poszedł własne drogami nie widzimy siebie jak najwięcej, ale był kuzyn, który pomógł zbudować dom w Michigan na kilka tygodni i jego matki, ciotki, przyszedł na pobyt w lesie z nami podczas gdy pracowaliśmy.