Monday, February 29, 2016

Pictures.

Spent a lot of time rearranging my collection of photos into a more orderly fashion for finding them and the copying them to an external drive for safe keeping. I would hate to lose all that I have collected.

Spędziłem dużo czasu rozmieszczanie moją kolekcję zdjęć w bardziej uporządkowany sposób na znalezienie ich i ich kopiowanie na dysk zewnętrzny na przechowanie. Nie chciałbym stracić wszystko, co mam zebrine.

Sunday, February 28, 2016

Visit with Krzysztof


A beautiful day to drive to Koniń for a visit with cousin Krzysztof Kupiński and his family. Only his daughter was missing from the meeting. She lives now in Scotland.

We arrived about 13:00 and, as usual, food was waiting: pork and turkey rolls, two kinds of salads, potatoes and beets. Following that we had two different kind of deserts; makowiec and cheese cake. I spoke as much as I could in Polish and Joan spoke with Marcin, Krzysztof and Wiesa's son, and his girlfriend, Anita. We talked for about two hours on subjects such as health, travels, a little politics and family. I told them the latest news about the search for Joan's ancestors, how my son and Joan's children were doing, our trip to the U.S. this month and about 15:15 it was time to leave and visit cousin Kazia in Golina, 15 minutes away. I called before we got there and it was a good thing because cousin Andrzej wasn't feeling well and advised we should postpone our meeting so neither Joan or I would get his cold. We agreedd so I just stopped in Golina at the cemetery to vist the grave of my ancestors, our friend John's wife, and two others. We arrived back home about 18:00 and I wrote this blog. Slideshow on the right side.

Piękny dzień pojechać do Konina na wizytę z kuzyna Krzysztof Kupiński i jego rodziny. Tylko jego córka brakowało spotkania. Mieszka teraz w Szkocji.


Dotarliśmy około 13:00 i, jak zwykle, jedzenie czekał: wieprzowe i Turcji mięso, dwa rodzaje sałatek, ziemniaków i buraków. Po to, że mieliśmy dwa różne rodzaje deserów; makowiec i sernik. Rozmawiałem jak mogłem w języku polskim i Joan mówił Marcin Krzysztof i syna Wiesela i jego dziewczyną, Anita. Rozmawialiśmy przez około dwie godziny na tematy takie jak zdrowie, podróże, trochę polityki i rodziny. Powiedziałem im najnowsze wiadomości o poszukiwaniu przodków Joan, jak mój syn i dzieci Joan robiły, nasza podróż do USA w tym miesiącu i o 15,15 nadszedł czas, aby wyjść i odwiedzić kuzyna Kazia w Golina, 15 minut. Zadzwoniłem zanim tam dotarliśmy i było dobrze, bo kuzyn Andrzej nie czuje się dobrze i poradził powinniśmy przełożyć nasze spotkanie tak samo i Joan i chciałbym uzyskać jego przezinbiony. Umówiliśmy się więc po prostu zatrzymał się w Golina na cmentarzu, aby wizyta grób moich przodków, przyjaciel Jana żony nasze, i dwa inne.
Przyjechaliśmy do domu o 18:00 i napisałem ten blog.
Pokaz slajdów z prawej strony.
 

Saturday, February 27, 2016

Addition,

Thanks to reader, Lori, I have added a new feature to the blog which will automatically translate the blog into many different languages. On the left side, below Joan's picture, there is a select language gadget. Just click of the arrow, select the language and it will translate to it. It is a Google feature so don't expect perfect translations and it won't translate the Polish to another language but it might be useful to anyone whose native language isn't English. If you know another language, try it out and give me some feedback on how it is in that language.

It was a nice day for a walk. Tomorrow we go to Koniń to visit with cousin Krzysztof and his family and on the way back home stop in Golina for a little visit with cousin Kazia and her family.

Dzięki czytelnika, Lori, dodałem nową funkcję do bloga, który będzie automatycznie tłumaczyć blogu w wielu różnych językach. Po lewej stronie, poniżej zdjęcie Joanny, jest gadżet wybierz język. Wystarczy kliknąć na strzałkę, wybierz język, a to przekłada się na niego. Jest to funkcja Google, więc nie oczekuj doskonałe tłumaczenia i nie będzie przetłumaczyć na inny język polski, ale może to być przydatne dla każdego, których językiem ojczystym nie jest język angielski. Jeśli znasz inny język, wypróbować i dać mi jakieś opinie o tym, jak to jest w tym języku.

To był miły dzień na spacer. Jutro idziemy do Konin bywać z kuzyna Krzysztof i jego rodziny, a w drodze powrotnej do domu Golino zatrzymania na mały bywać z kuzyna Kazia i jej rodziny.

Friday, February 26, 2016

Not good.

Good for her but bad for you, my "translator" will be on vacation for the next few weeks and you will only read the Google translation to Polish. I will look at them and see if I (ha ha ha) can improve them.

Today I had to make and take copies of our PIT-11 to the tax adviser this morning so he can prepare our Polish tax forms. They are due on April 15th in Poland., Due to city traffic it took me two hours to complete the task.

Dla niej dobrze, ale źle dla ciebie: moja "tłumaczka" będzie na wakacjach w ciągu najbliższych kilku tygodni i będzie można przeczytać tłumaczenia na polski wykonane przy pomocy translatora Google. Będę się im przyglądać i patrzeć, czy ja (ha ha ha), mogę  je poprawić.

Dziś rano musiałem zrobić i zabrać kopie naszego PIT-11 do  doradcy podatkowego, aby mógł przygotować nasze polskie formularze podatkowe. W Polsce trzeba  je złożyć do  15 kwietnia.  Ze względu na ruch w mieście,  zajęło mi dwie godziny, aby ukończyć  to zadanie.

Thursday, February 25, 2016

3 Villages!

I was busy most of yesterday tracking down leads on the internet about Joan's ancestors. I made a little progress with the help of the Hungarian Genealogy Group on FB who gave me the names of the Abauj villages: Abaujker, Abaujkeri and Abaujszanto. All three are about 1/2 drive from where her grandfather came from so it is possible her mother came from one of the three. Traveling by horse back in her days would probably taken an hour or an hour and a half. Now it;s just a matter of finding an address to write to in each of the three villages and hope I get a response. We have 5 months before our Budapest trip so maybe I will get lucky.

Today was shopping day and we went way over our budget, 175 zl, mainly because of laundry detergent, salmon and a few other things that needed replenishing. It was a sunny day so it was nice to go out for a while, even if it was for food shopping. Still haven't see any signs of flowers growing but it won't be long now.

Przez większość wczorajszego dnia byłem zajęty  tropieniem w Internecie potencjalnych przodków Joan. Zrobiłem małe postępy przy  pomocy Hungarian Genealogy Group na FB, która dała mi nazwy wsi Abauj: Abaújkér, Abaujkeri i Abaújszántó. Wszystkie trzy są w połowie odległości od miejsca, skąd pochodził  dziadek  Joan i jest także możliwe, że jej matka pochodziła z jednej z tych trzech wiosek. Podróżując konno w tamtych czasach prawdopodobnie  zajęłoby to godzinę lub półtorej . Teraz, to  po prostu kwestia znalezienia adresu i napisania do każdej z trzech wsi i mieć nadzieję, że  uzyskam odpowiedź. Do  naszej podróży do Budapesztu jest jeszcze  5 miesięcy, więc może będę miał szczęście.

Dzisiaj był dzień na zakupy i przekroczyliśmy budżet, bo wydaliśmy  175 zł, głównie z powodu środków do prania, łososia i kilka innych rzeczy, które wymagały uzupełnienia. To był słoneczny dzień, więc miło było wyjść na chwilę, nawet jeśli to był zakup żywności. Nadal nie widać żadnych oznak rosnących kwiatów, ale to nie potrwa długo.

Tuesday, February 23, 2016

Reply

I started making the family tree on FTM today and got about half way through the information although there is a lot missing that needs to be found. I wrote a message and sent it to different social media and genealogy sites asking if anyone knows the names of people I listed. I have done that in the past and found cousin Jan on Rootsweb but now they are owned by Ancestry.com and in order to reply to a message you have to subscribe first and pay money. I did already get a reply from RootsWeb but I\m not paying 280zl to join Ancestry for 6 months.

Dzisiaj zacząłem tworzyć drzewo genealogiczne na FTM i w połowie drogi otrzymałem informacje, że   wiele danych brakuje i muszą zostać odnalezione. Napisałem wiadomość i wysłałem  do różnych mediów społecznościowych i stron zajmujących się genealogią z pytaniem, czy ktoś zna nazwiska osób, które wymieniłem. Zrobiłem tak w przeszłości i znalazłem kuzyna Jana na portalu Rootsweb ale teraz jest on własnością Ancestry.com i aby odpowiedzieć na wiadomość, trzeba najpierw zapisać się i wnieść opłatę. Zrobiłem to, aby uzyskać odpowiedź od RootsWeb ale nie płacę 280zł aby dołączyć do Ancestry na 6 miesięcy.

Monday, February 22, 2016

New discovery!!

Talking with a doctor/friend yesterday I learned something I wasn't aware although maybe most native born  people here are. We were talking about medicine I take for the tremors I've had for the last thirty years and I told her I had to buy some last Saturday.She told me that I should never buy medicine between 21:00-9:00 or on weekends because the price is always higher at those times. That kind of surprised me. I had Joan check some receipts from previous purchases on weekdays and, sure enough, the price was higher on Saturday.

I saw a very interesting movie last night, "The Children of Huang Shi" It's a story about an American journalist who went to China in the early 1940's to cover the invasion of China by Japan because there was no one covering it. His name was George Hogg and it's a true story about how he saved over 200 children from being killed by the Japanese and took them over 300 miles on foot to get them to a safe place. Some of those children are still alive today and they talk about him at the end of the movie. You can watch it on YouTube if you want to. I put it on my external drive and then we watched it on the big screen television.

Today, in the morning I had three Skype conversations, one Polish, one Spanish and one only English. I was suppose to have another at 16:00 but the bank called before then and I had to go and clear up a problem with our account. It turned out not to be our problem but the banks so that was good. Sometimes I wonder about doing online banking but it is so much easier than the old way.

Rozmawiając wczoraj  z lekarzem /znajomą i  dowiedziałem się czegoś, czego nie byłem świadomy, chociaż być może ludzie tutaj urodzeni wiedzą. Mówiliśmy o lekarstwie, które biorę na drżenie, jakie mam w  ciągu ostatnich trzydziestu lat i powiedziałem jej, że musiałem  kupić  lekarstwo w minioną sobotę. Ona powiedziała mi, że nigdy nie powinno się kupować leku pomiędzy 21:00-9:00 lub w weekendy, ponieważ cena w tym czasie jest zawsze wyższa. To mnie zaskoczyło. Przekonałem Joan aby  sprawdziła rachunki z wcześniejszych zakupów dokonanych w weekendy i z pewnością cena zakupu w sobotę była wyższa.

Wczoraj wieczorem widziałem bardzo ciekawy film  "Dzieci z Jedwabnego Szlaku". To opowieść o amerykańskim dziennikarzu, który udał się do Chin na początku 1940 roku by przygotować relację z inwazji Japonii na Chiny, bo nie było nikogo, kto by to zrelacjonował. Nazywał się George Hogg i to jest prawdziwa historia o tym, jak uratował ponad 200 dzieci przed zabiciem przez Japończyków zabierając je w 300 milową drogę na piechotę , aby umieścić je w bezpiecznym miejscu. Niektóre z tych dzieci  żyją do dzisiaj i opowiadają o nim pod koniec filmu. Można go obejrzeć na YouTube, jeśli chcesz. Ja  zapisałem go na zewnętrznym dysku, a następnie oglądaliśmy je na dużym ekranie telewizora.

Dziś rano miałem trzy rozmowy na Skype, jedną po polsku, jedną po hiszpańsku i jedną w języku angielskim. Spodziewałem się mieć jeszcze jedną  o godzinie 16:00, ale wcześniej miałem telefon z banku i musiałem wyjść, aby wyjaśnić sprawę związaną z naszym kontem.  Okazało się, że to nie był nasz problem tylko banku, więc wszystko w porządku. Czasami zastanawiam się nad bankowością wykonywaną online , która  jest  o wiele łatwiejsza niż stary sposób.

Sunday, February 21, 2016

Rest

AH, Sunday, the day of rest and that is all we did besides studying. Joan made an apple pie yesterday and we will have it for desert today.

AH, w niedzielę, dzień odpoczynku i to wszystko zrobiliśmy oprócz studiowania. Joan mad szarlotkę wczoraj i będziemy mieli to na deser dziś.

Saturday, February 20, 2016

Finally.

Finally got that mess straightened out about paying car insurance for the wrecked car. In the end we only paid 5 zl for the period of time between the end of the policy and the date of selling the,car, about 7 days. PZU is the biggest car insurance company in Poland but they have a lot to learn about how they handle insurance claims. It took almost a month and half plus more than a few calls to them to fix the problem.

Today started out sunny but only lasted until about 13:00 before gray skies covered everything. Joan and I have a standing bet as to when the sun will disappear IF the sun comes out at all.

I found out about another agricultural garden in Poznań I did not know about and as soon as the Spring arrives we will make a trip to see it. It is closer to our house than the botanical gardens so we may even be able to walk there. It's about an hours walk from our flat. The garden was created in 1920 and with an area of 4 ha forms part of the western greenery wedge. On its grounds one can find practically all species of trees and shrubs existing in Polish forests and most important species growing abroad.  Before World War II as many as 900 species and varieties of trees could be seen here. Since the Garden was open to the public, most of the vegetation had been devastated. Only about 200 species survived.

In 1958 the Agricultural University of Poznan came into the possession of the Dendrological Garden. Thanks to their efforts, the pre-war collection of trees has been restored. Moreover, new trees and shrubs have been planted here. Nowadays, there are as many as 700 species and varieties of trees and shrubs.

The Garden is still an educational and research institution, however, in summer it is open to the public. The best time to admire the garden beauty is in the spring and early summer, when most plans are in bloom, or in autumn to see the golden Polish autumn.  

Przed II wojną światową aż 900 gatunków i odmian drzew można było zobaczyć tutaj. Ponieważ ogród był otwarty dla publiczności, większość roślinności został zdewastowany. Tylko około 200 gatunków przetrwało.

W 1958 roku wszedł w posiadanie Ogrodu Dendrologicznego Akademii Rolniczej w Poznaniu. Dzięki ich wysiłkom, przedwojenny zbiór drzew został przywrócony. Ponadto, nowe drzewa i krzewy zostały tu posadzone. Obecnie istnieje aż 700 gatunków i odmian drzew i krzewów.

Ogród jest nadal instytucją edukacyjną i badania, jednak w okresie letnim jest otwarty dla publiczności. Najlepszy czas, aby podziwiać piękno ogród jest wiosną i wczesnym latem, kiedy większość plany kwitną lub jesienią zobaczyć złotą polską jesień. Przyjdź i odkryj swoje skarby!

Friday, February 19, 2016

0

A gray day in Poznań and the same inside our flat with nothing much going on other than my Polish lesson. We even took a nap in the afternoon because we stayed up late last night.

Szary dzień w Poznaniu i tym samym podobnie wewnątrz naszego mieszkania i nic więcej się nie zadziało oprócz mojej lekcji polskiego. Nawet zrobiliśmy sobie drzemkę po południu, bo poprzedniego wieczoru siedzieliśmy do późna

Thursday, February 18, 2016

More good news!

Lucie, you should have mentioned your dislike of the moving slideshow. When you open one up, just click the first picture in the white triangle below to pause the photo. When you want to see the next picture just click on the arrow to the right and it will move to the next picture giving you time to look at it also. You can continue doing that for the whole slideshow.

Another stroke of luck came in an email from Endre, the man who sent me information about Joan's grandfather's village. I wrote to him to ask where he lives and he replied that he lives in Budapest and is Hungarian. He also said it might be possible for him to go with us to the village of Tolcsva when we visit Budapest. That would be fantastic if it happens because it would eliminate the problem of language.

Today was our normal food shopping day and we spent 147 zl for the week. A little high this week because we bought fresh salmon.

Joan, my bookkeeper, secretary, lover and wife did a comparison of our heating bills from last year to this year and it seems the completion of the insulation last year has made a positive difference in our heating bill. We already have our projected gas bills for the rest of this year and compared to last year we are paying 1,050 zl LESS than last year. That's a good thing to know. I wondered how much difference the insulation would make and now we know.

Lucie, trzeba było nadmienić, że nie lubisz pokazu slajdów. Kiedy otworzysz pierwsze zdjęcie to tam  jest biały trójkąt, który zatrzymuje pokaz. Jeżeli chcesz zobaczyć kolejne zdjęcie kliknij na strzałkę po prawej stronie i  przejdziesz do następnego, mając czas, aby je obejrzeć. Można w ten sposób kontynuować oglądanie dla całego pokazu slajdów.

Kolejny łut szczęścia pojawił się w e-mail od Endre,  osoby, która wysłała mi informacje o wsi dziadka Joany. Napisałem do niego, aby zapytać, gdzie mieszka, a on odpowiedział, że mieszka w Budapeszcie i jest Węgrem. Powiedział również, że być może uda mu się pojechać z nami do wsi Tolcsva,  gdy odwiedzimy Budapeszt. To byłoby fantastyczne, jeśli tak się stanie,  problem języka zostałby wyeliminowany.
Dzisiaj był nasz normalny dzień na zakup żywności i wydaliśmy 147 zł na następny tydzień. Trochę więcej w tym tygodniu, ponieważ kupiliśmy świeżego łososia.

Joan, moja księgowa, sekretarka, kochanka i żona zrobiła porównanie naszych rachunków za ogrzewanie od ubiegłego roku do tego i wydaje się, że położenie ocieplenia na budynku w ubiegłym roku  przyniosło pozytywną zmianę w  rachunku za ogrzewanie. Mamy już nasze prognozowane rachunki za gaz do końca tego roku, i w porównaniu do ubiegłego roku płacimy 1050 zł mniej niż przed rokiem. To dobrze wiedzieć. Zastanawiałem się, jak dużą różnicę spowoduje ocieplenie budynku i teraz wiemy.

Wednesday, February 17, 2016

Good news!

Thanks, Shaz, for the information about FTM. Maybe there is a light at the end of the tunnel. Time will tell.

John, I have checked out several photo storage programs including Flickr which has one "Best" rating but alas they have no means of making slideshows. They will give you, for free, 1Terrabyte of storage space so that could work for you. I will have to keep looking

I received another email from the man, Endre, and he gave me a name, address and phone number of a Fridrich living in the village of Tolscva where Joan's grandfather came from. He also gave me the name, address and phone number of the church there so now I have something to work with in the search for Joan's ancestors. This was all good news. Now I just have to find a Hungarian who speaks English.

I found an alternative to my Picasa/slideshow demise. Using Google Photo, first you upload the pictures you want, then at the top of the page click on the + sign and click "Shared Album". Next select all the pictures you want to show, name the album and then click on "Create" This gives you the URL you need to post the pictures in Blogger. When you click on my test-Joan's family, click on the first picture, it will open to a full screen and then click on the right each time to see a new picture. No, it won't be a slideshow but it does give you more time to see each picture. It's not ideal but for now it's the best I can do when Picasa is finally closed at the end of this year. Just try the test and tell me what you think of this method. I will keep using Picasa for this year until I can't anymore but at least I found one solution for posting pictures.

I joined the Hungarian Genealogy group on FB, posted a message what I was looking for and one woman replied she would go tomorrow the the Latter Day Saints family center in Utah and search microfilms for the birth record of Joan's grandfather. It would be fantastic if she found them.

Dzięki, Shaz, za informacje o FTM. Może jest światło na końcu tunelu. Czas pokaże.

John, sprawdziłem kilka programów do przechowywania zdjęć,  w tym Flickr, który ma bardzo dobrą pozycję ratingową, ale niestety  żaden z nich nie ma narzędzi  umożliwiających pokaz slajdów. Za darmo dadzą  1terabyte miejsca na dysku, dzięki czemu program może dla ciebie pracować. Będę kontynuował poszukiwania.

Otrzymałem kolejnego maila od mężczyzny o imieniu  Endre, a on dał mi nazwisko, adres i numer telefonu do Fridricha, który mieszka w miejscowości Tolscva, skąd pochodził dziadek Joan. On również dał mi nazwę, adres i numer telefonu tamtejszego kościoła, więc teraz mam coś nad czym mogę popracować w poszukiwaniu przodków Joan. To  były dobre wiadomości. Teraz tylko muszę  znaleźć Węgra, który mówi po angielsku.

Znalazłem alternatywę dla  pokazu slajdów w Picasa. Używając  programu Google Photo, najpierw trzeba przesłać zdjęcia, które chcesz, a następnie w górnej części strony kliknąć na znak + i kliknąć "Shared Album". Następnie należy wybrać wszystkie zdjęcia, które chcesz pokazać, dać nazwę nazwę albumowi, a następnie kliknąć "Utwórz". W ten sposób otrzymujesz URL, który potrzebujesz, aby opublikować zdjęcia na blogu. Po kliknięciu na nazwę: test-rodzina Joan , kliknij na pierwsze zdjęcie, które otworzy się na całym ekranie, a następnie za każdym razem kliknij przycisk po prawej stronie, aby zobaczyć nowe zdjęcie. Nie, to nie będzie pokaz slajdów, ale  daje ci więcej czasu, aby zobaczyć każdą fotkę. To nie jest idealne, ale na razie jest to najlepsze, co mogę zrobić, gdy program Picasa będzie ostatecznie zamknięty pod koniec tego roku. Po prostu wypróbuj test i powiedz mi, co myślisz o tej metodzie. Będę używać programu Picasa przez ten rok, do momentu aż nie będę mógł dalej, ale przynajmniej znalazłam jedno rozwiązanie, jak  wysyłać zdjęcia na blog.
 Dołączyłem do grupy Genealogia Węgierska  na FB, wysłałem wiadomość, czego szukam i jedna kobieta odpowiedziała, że jutro pójdzie do centrum rodzinnego o nazwie Latter Day Saints w Utah i poszuka mikrofilmu z  aktem urodzenia dziadka Joanny. Byłoby fantastycznie, gdyby się znalazł.

Tuesday, February 16, 2016

NOT happy!

If you're a reader of my blog you know I post a lot of pictures of our travels to different places, family meetings, parties, etc. Since I began this blog in 2006 I have used a program called Picasa for storing all of my pictures, making slideshows and posting them here. Picasa is owned by Google and for some unknown reason Google has decided to end Picasa and transfer all photos to it's own program called Google Photo. Of course, this doesn't please me because Google Photo has no way to make slideshows for me to utilize. I guess they never heard of the old adage...If it isn't broke, don't fix it. So now I must search for another program that has all the features of Picasa and IF I find one, transfer the numerous albums over and create new links to all pictures on my blog. I am not happy today but hope I can resolve the problem. Last week was the news that FTM is stopping at the end of the year and now, Picasa in July. Why don't they just leave good working programs alone?

On the positive side, I chatted with my son and Joan's daughter today and set up times for two different Skype dates. It will be good to see them again.

Jeśli jesteś czytelnikiem mojego bloga to wiesz, że wrzucam dużo zdjęć z naszych podróży w różne miejsc, spotkań rodzinnych, imprez itp Od momentu, kiedy zacząłem ten blog t.j. w 2006,  używam program o nazwie Picassa do przechowywania wszystkich moich zdjęć, przygotowania pokazu slajdów i zamieszczania ich tutaj. Picassa jest własnością Google i nie wiadomo dlaczego Google zdecydował się zakończyć Picassa i przenieść wszystkie zdjęcia na własny program o nazwie Zdjęcia Google. Oczywiście, to mi się nie podoba, ponieważ w Zdjęciach Google nie ma możliwości skorzystania i wykonania pokazu slajdów. Myślę, że oni nigdy nie słyszeli o stare powiedzeniu ... Jeśli coś się nie zepsuło, nie należy tego naprawiać. Więc teraz muszę poszukać innego programu, który ma wszystkie funkcje programu Picassa i jeśli taki znajdę, to muszę przenieść do niego liczne albumy i tworzyć nowe linki do wszystkich zdjęć na moim blogu. Nie jestem dzisiaj zadowolony, ale mam nadzieję, że mogę rozwiązać ten problem. W ubiegłym tygodniu była wiadomość, że FTM przestanie działać pod koniec roku, a teraz, że Picassa w lipcu. Dlaczego po prostu nie zostawić dobrze pracujące programy w spokoju?

Po stronie pozytywów  można dodać to, że dzisiaj rozmawiałem z moim synem i córką Joanny i ustaliliśmy dwa  różne terminach rozmów na Skype. Wspaniale będzie zobaczyć ich ponownie

Monday, February 15, 2016

Exciting.


I spent a good deal of time during the weekend on Joan's family history and now have these two pictures of her grandmother and grandfather. Joan also went through old pictures she had and we identified many of the people in them. Now we know the places where they both came from, about 2 1/2 hours northeast of Budapest. At present I'm trying to find a relative in Hungary that we might meet with and if I do we will make the drive to him/her.

Spędziłem sporo czasu w weekend na historii rodzinnej Joanny, a teraz mają te dwa zdjęcia z babcią i dziadkiem. Joan poszła także przez starych zdjęciach i ona mieli zidentyfikować wiele osób w nich. Teraz wiemy, że miejsca, w których oboje pochodzą, około 2 1/2 godziny wschód od Budapesztu. Obecnie próbuję znaleźć krewnego na Węgrzech, że możemy spotkać się i jeśli robię dołożymy napęd do niego / niej.

Sunday, February 14, 2016

Something new.





Thanks, Paweł, for your comment. Joan agrees that the creamy coat is her favorite. I am happy that I was able to provide the new coats for her. She has others, of course, but not so elegant in their look.

I was up early to set up Skype for Joan's conversation with her cousin. He lives on the west coast of the U.S. so it will be midnight for him and 9:00 for Joan. At this time, 7:00, the sky is almost clear of clouds and I hope it will be a sunny day.

Finally, today our flat is back to it's temperature of 22c inside. It took almost two days to recover from the 18c we had last Friday morning before the repair man came.

Now that I have been using win10 for almost two weeks I see that it is faster in startup, faster in downloading webpages and in general I like it. The first problems I had in downloading it were not pleasant but now all is well. I tried using IE11, Firefox and Google Chrome for browsers and find Chrome to be the best for writing my blog. The other two browsers would not allow the proper spacing between paragraphs and when I wanted to delete birthdays of relatives that had passed, all of the remaining names came in one long line, not in the way it has been in the past.

For dinner last night Joan made something new, blackberry pancakes. They are similar to her blueberry pancakes but we both prefer the blueberry. She thought she would try the blackberries and they were good but we prefer the blueberry ones more.

10:30-Success. Joan and Greg made the connection and had a chance to talk about their family ties. It was great hearing them talk with each other and telling family stories they remembered and things one or the other didn't know.

Dzięki Paweł, za komentarz. Joan zgadza się, że kremowy płaszcz jest jej ulubionym. Cieszę się, że byłem w stanie dostarczyć nowe płaszcze dla niej. Ona ma inne, oczywiście, ale nie tak eleganckie w ich wyglądzie.

Byłem wcześnie, aby skonfigurować Skype rozmowy Joanny z jej kuzynem. Żyje na zachodnim wybrzeżu USA, więc będzie to dla niego o północy i 09:00 dla Joan. W tym czasie, 7:00, niebo jest prawie bezchmurne chmur i mam nadzieję, że będzie to słoneczny dzień.

Wreszcie, dziś nasze mieszkanie jest z powrotem do jej temperatura 22 C w środku. Minęło prawie dwa dni, aby odzyskać od 18c mieliśmy w ostatni piątek rano przed człowiekiem naprawy przyszedł.

Teraz, że byłem przy użyciu wygrać 10 na prawie dwa tygodnie widzę, że jest szybszy przy starcie, szybciej w pobieraniu stron internetowych i ogólnie mi się podoba. Pierwsze problemy miałem w pobraniem nie były przyjemne, ale teraz wszystko jest dobrze. Próbowałem za pomocą IE11, Firefox i Google Chrome dla przeglądarek Chrome i dowiedzieć się najlepszym do pisania bloga. Dwie inne przeglądarki nie pozwoli na prawidłowe odstępy między akapitami i kiedy chciałem usunąć urodzin krewnych, które upłynęły, wszystkie pozostałe nazwy przyszedł w jednej długiej linii, a nie w sposób miało to miejsce w przeszłości.

Na kolację ostatniej nocy Joan zrobiła coś nowego, jeżyna naleśniki. Są one podobne do swoich naleśników z jagodami, ale oboje wolą Blueberry. Ona myślała, że ​​spróbować jeżyny i były dobre, ale wolimy jagodowe nich więcej.

10: 30: Sukces. Joan i Greg wykonane połączenie i mieli okazję porozmawiać o swoich więzów rodzinnych. Było wspaniale słysząc je ze sobą rozmawiać i opowiadania historii rodziny są zapamiętywane i rzeczy jeden lub drugi nie wiedział.

Saturday, February 13, 2016

Anticipation.

I spent a lot of time today gathering information about Joan's ancestors and printing it out for her in anticipation of her Skype meeting tomorrow morning with her cousin. We found a lot of the information on her aunts,  uncles and mother was wrong so she will try to correct it. There was more information about older relatives but Joan doesn't know enough about them to see if it is right or wrong.

Spędziłem dużo czasu dziś zbieranie informacji o przodkach Joan i drukowanie go na nią w oczekiwaniu na jej Skype spotkanie jutro rano ze swoim kuzynem. Znaleźliśmy wiele informacji na jej ciotek, wujków i matka była zła, więc ona będzie próbować go naprawić. Było więcej informacji o starszych krewnych, ale Joan nie wie o nich wystarczająco dużo, aby zobaczyć, czy to dobrze, czy źle.

Friday, February 12, 2016

Waiting.

Thanks Stephanie. As for  FTM, here's a website of the company that WILL continue it with an interview of the owner answering questions. It might take a minute to load.  http://www.tamurajones.net/NewFamilyTreeMakerFuture.xhtml

Last night reminded me of those first days in Michigan when I was building my house. It was 19.5c at bedtime here and 18c when I woke up. Actually, it was much colder in Michigan,-30c before I installed the wood stove and closed off the top floor of the house. In Michigan I slept in long underwear, pants, sweater, gloves and a fur hat. Here, Thanks to our friend, Jackie, we have an electric blanket so once we got into bed it wasn't cold. Now, I just hope the repair man arrives on time at 11:30 and fixes the problem.

Here's a nice YouTube site about the fourth largest city in Poland, Wrocław. We've been there a few times and liked it very much.    https://www.youtube.com/watch?v=KbeqdzHbfbU

OK. feeling much better now at 14:00 after a visit from the repairman. It turned out the heating system wasn't broken, the two batteries in the thermostat in the living room were dead and therefore there was no signal being sent to the heating system to start when the inside temperature dropped. I didn't know about the batteries but I replaced them both and the temperature inside is rising. It will take 24 hours to get it back where we normally set it but at least all radiators are giving off heat now.

Dzięki Stephanie. Jeśli chodzi o FTM, tutaj jest strona internetowa firmy, która będzie nadal go prowadzić łącznie z wywiadem z właścicielem, który odpowiada na pytania. Kilka minut  może potrwać załadowanie strony http://www.tamurajones.net/NewFamilyTreeMakerFuture.xhtml

Ostatniej nocy przypomniało mi się kilka pierwszych dni w Michigan, kiedy budowałem mój dom. Było 19.5C przed pójściem spać i 18C, kiedy się obudziłem. Faktycznie,  było znacznie zimniej w Michigan, bo -30C zanim zainstalowałem piec drzewny i wykończyłem dach na najwyższym piętrze budynku. W Michigan spałem w kalesonach, spodniach, swetrze, rękawiczkach i czapce. Tutaj, dzięki naszej przyjaciółce Jackie, mamy koc elektryczny, więc kiedy poszliśmy do łóżka nie było zimno. Teraz mam  nadzieję, że mechanik dotrze na czas czyli na  11:30 i rozwiąże problem.
Tutaj jest miła strona na  YouTube na temat  czwartego co do wielkości miasta w Polsce - Wrocławia. Byliśmy tam kilka razy i podobało nam się bardzo. https://www.youtube.com/watch?v=KbeqdzHbfbU

OK. o godzinie 14:00, po wizycie fachowca czuję się znacznie lepiej. Okazało się, że system ogrzewania nie był popsuty, tylko dwie baterie w termostacie w salonie były wyczerpane, a zatem nie było żadnego sygnału wysyłanego do systemu grzewczego, aby rozpocząć grzanie, gdy wewnątrz spadła temperatura. Nie wiedziałem o bateriach ale obie wymieniłem i temperatura wewnątrz wzrasta. Uzyskanie poprzedniej temperatury zajmie 24 godziny,  ale przynajmniej teraz wszystkie grzejniki  wydzielają ciepło.

Thursday, February 11, 2016

Dumb.

It's almost humorous! Just when you think things are going well you wake up to a new problem that started when we went to sleep. It was 23c in our flat at that time but it seemed chilly in the morning. I checked the thermostat and sure enough, it was 19c and none of the radiators had heat in them. I turned on the water and eventually it became hot but no hot water was being sent into the radiators. There was nothing to do but call the heater repair man, again, the third time this winter. He informed me that he could not come until tomorrow so tonight Joan and I will sit covered with blankets.

Yet another event took place with the car insurance for the old car. Car insurance is automatically renewed in Poland, the basic insurance called OC. If you sell that car, the insurance goes with the car and it is up to the new owner to cancel it and get a new policy in his name or not. If he chooses not to cancel it, then the bill for the next year of insurance is sent to the previous owner. We didn't know that fact and were very surprised when we received a bill to pay insurance on our wrecked car for the next year. After more than a few attempts to cancel the insurance, our agent went to Auto Pawela, the company that bought our old car, and had the owner sign a confirmation that he had cancelled our old insurance and had a new policy in his name. This is the dumbest thing I have ever heard of, to make the old owner pay for insurance on a car that he sold.  Poland, after 8 years, continues to surprise me.

To zabawne! Po prostu, kiedy myślisz, że wszystko idzie dobrze,  budzisz się rano z nowym problemem, który zaczął się, gdy poszliśmy spać. W tym czasie w naszym mieszkaniu były 23C, ale w godzinach porannych był odczuwalny chłód. Sprawdziłem termostat, gdzie było wystarczających  19 C ale żaden z grzejników nie był ciepły. Odkręciłem wodę  aż ostatecznie była gorąca, ale ona nie była rozprowadzana  do grzejników. Nic  więcej nie można było zrobić, jak znowu zadzwonić do mechanika, po raz trzeci tej zimy. Poinformował mnie, że nie może przyjść wcześniej jak jutro, tak że dzisiaj wieczorem Joan i będziemy siedzieć przykryci kocami.

Jeszcze jedno zdarzenie miało miejsce  z ubezpieczeniem starego samochodu. Ubezpieczenie samochodu jest automatycznie odnawiane w Polsce, jest to podstawowe ubezpieczenie o nazwie OC. Jeśli sprzedajesz  samochód, ubezpieczenie przechodzi na nowego właściciela, który je anuluje, aby otrzymać nową polisę na swoje nazwisko. Jeśli  on nie zdecyduje się je anulować, to rachunek na następny rok za ubezpieczenie zostanie wysłany do poprzedniego właściciela. Nie wiedzieliśmy o tym fakcie i byliśmy bardzo zaskoczeni, kiedy otrzymaliśmy rachunek do zapłaty  za ubezpieczenie naszego rozbitego samochodu na przyszły rok. Po więcej niż kilku próbach anulowania ubezpieczenia, nasz agent poszedł do Auto Pawela, firmy, która kupiła nasz stary samochód i właściciel miał podpisać oświadczenie, że anulował nasze stare ubezpieczenie i ma polisę na swoje nazwisko. To najgłupsza rzecz, o jakiej kiedykolwiek słyszałem, aby stary właściciel płacił ubezpieczenie za sprzedany samochód. Po 8 latach tutaj, Polska nadal mnie zaskakuje.

Wednesday, February 10, 2016

Good thing.

Another Wednesday meeting with Zbyszek. Joan wore her red coat and hat and he was impressed. How could he not be?

I finally found a family connection for Joan with a man in Oregon and set up a Skype meeting between them this Sunday at 9AM. They haven't spoken to each other in 56 years but remember each other. He knows another member of the family who knows all about the family connection to Hungary, something which Joan is very interested in.

Kolejne środowe spotkanie ze  Zbyszkiem. Joan ubrała swój  czerwony płaszcz i kapelusz i Zbyszek był pod wrażeniem. Jak nie mógł być?

W końcu znalazłem krewnego z rodziny Joan mieszkającego w Oregon i umówiłem ich na spotkanie  na  Skype w niedzielę o 9 rano. Oni nie rozmawiali ze sobą od 56 lat, jednak siebie pamiętają.  On zna innego członka rodziny, który wie wszystko o koneksjach z rodziną na Węgrzech, czyli o czymś, czym Joan jest bardzo zainteresowana.

Tuesday, February 09, 2016

New coats.





As I promised her, I took Joan and we parked under Stary Browar and then walked across from it to find the Italia-fashion store Joanna told us about last night. She said it was right across from the H&M store so we searched for it but couldn't find it. I called Joanna and again she told me where it was but again no luck finding it. I called her back and she said she would come in 5 minutes and show us the store. When she arrived she took us and it was then I realized that I did not see the store because I was looking for a sign that said Italia and, in fact, the main sign said Odziez Damska, which means women's clothing. Next to it was a smaller sign that said Italia-fashions but I did not see it. The three of us went in and there were many coats on sale. Joan selected one to try one, the light colored one and she liked it. The original cost was 350zl but it was on sale for 200zl in order to make room for Spring coats. I liked the coat also. It is a warm coat, 80% wool, but still light in weight.

I also had in mind for her to find a red coat that would match the red and black winter hat I bought her last year so I asked her to keep looking at other coats. She found one but it had a little too much orange color in it and wouldn't have looked good with the hat. I also kept looking and discovered a reddish coat hanging on one of the racks so I asked her to try it on. She agreed it would look good with the hat so we decided to buy them both. So, now she has two new coats and we are very happy about that. I just love it when I can make her happy. You can see more views of the coats in the slideshow.

Jak obiecałem, zabrałem Joan i zaparkowaliśmy w Starym Browarze, a potem weszliśmy do niego, aby znaleźć sklep Italia-moda, o którym opowiedziała nam Joanna zeszłego wieczoru. Powiedziała, że jest po drugiej stronie sklepu H & M, więc szukaliśmy go, ale nie mogliśmy  znaleźć. Zadzwoniłem do Joanny i znowu powiedziała mi, gdzie on jest, ale znowu bez powodzenia odszukania go. Zadzwoniłem ponownie, a ona powiedziała, że będzie za 5 minut i pokaże nam sklep. Kiedy przybyła, wzięła nas i wtedy zdałem sobie sprawę, że nie widziałem sklepu, ponieważ szukałem wspomnianej nazwy Italia, a w rzeczywistości główny szyld to Odzież Damska. Obok niego był mniejszy znak, na którym widnieje napis Italia-fashion, ale go nie widziałem. Weszliśmy do sklepu we trójkę, w którym było wiele płaszczy na sprzedaż. Joan wybrała jeden - który jej się podobał w jasnym kolorze, aby go przymierzyć. Pierwotny cena to 350zł ale był przeceniony na 200 zł, aby zrobić miejsce na płaszcze wiosenne. Mnie również on się podobał. Jest to ciepły płaszcz, w 80% z wełny, ale lekki.

Myślałem, aby znaleźć dla niej czerwony płaszcz, który odpowiadałby czerwono-czarnemu zimowemu kapeluszowi, który kupiłem jej w zeszłym roku, więc poprosiłem ją, aby rozglądała się za innymi płaszczami. Znalazła jeden, ale miał trochę zbyt dużo w sobie pomarańczowego odcienia i nie wyglądałby dobrze z kapeluszem. Ja także rozglądałem się i odkryłem czerwonawy płaszcz wiszący na jednym z wieszaków, więc poprosiłem ją, aby go przymierzyła. Zgodziła się, że będzie dobrze pasować do kapelusza, więc zdecydowaliśmy się  kupić obydwa. Więc teraz ma dwa nowe płaszcze i jesteśmy szczęśliwi z tego powodu. Ja po prostu kocham ją uszczęśliwiać. Można zobaczyć więcej zdjęć płaszczy na zdjęciach.

Monday, February 08, 2016

Habit.

Marta and Joanna

I've got to break this habit of conversing with three or four people in one day. On those days, I don't see Joan for four hours  If I start at 10:00 and don't finish until 14:00, half of the day is gone. My problem is that I like the people I talk with and don't loose contact with them. Some I speak with2-3 times a week and others only once. I only talk with cousin Andrzej on Tuesday and Thursday evenings at 19:00 and no other person. I like to keep the night just to spend with Joan doing whatever we choose to do for the evening.

Tonight we had dinner with two of our friends, Marta and Joanna at a restaurant in the Srodka area of Poznań. We met at 19:00 and stayed for two hours. Joanna wore a beautiful coat that I ablsolutely loved so I asked her to tell me where she bought it and tomorrow Joan and I will go there. Joan liked it as well. We very much like these two young women because they have good personalities, are very intelligent and like us, they like to travel. These are two of the people that we call our friends and we are always happen when we have a chance to meet with them.

Sunday, February 07, 2016

Good walking day.

Almost as good as being in Estepona today, 14c and sunny all day. Great day for a walk. Earlier I did my Polish homework and then we studied Spanish. It was just too nice outside to stay in so our walk around the neighborhood was extended and we saw the new houses and flats being built. Where there was once a small amount of forest is now going to be houses. I don't like to see that happen but this area is building up and even the big piece of land on one side as you approach our settlement is for sale. I imagine once it is sold it will also be more construction of houses. Fortunately we do have the protected forest across the road and this cannot be built on. It surrounds the three lakes that stretch all the way to the town Kierz.

We watched, again, the movie, Everything is Illuminated. It is a movie I relate to very much because it is about a young man searching for his roots in Europe, Ukraine specifically. The movie is not only touching but also funny.

We had an email from our friend, Marta, the one we spent last Christmas with and we will meet with her tomorrow night for dinner in a new restaurant for us. We haven't talked since our last meeting so it will be interesting to hear what she has been doing. Of course I will take my camera and take pictures.

Prawie tak dobre jak bycie w Estepona dzisiaj, 14c i słoneczne przez cały dzień. Wielki dzień na spacer. Wcześniej zrobiłem moją pracę domową, a potem Polski badanej hiszpańskim. To było po prostu zbyt miły na zewnątrz, aby zatrzymać się w tak nasz spacer po okolicy został przedłużony i widzieliśmy nowe domy i mieszkania w trakcie budowy. Tam, gdzie kiedyś którego niewielka ilość lasów jest teraz będzie domy. Nie podoba mi się, aby zobaczyć nie stało, ale obszar ten jest budowanie, a nawet wielki kawałek ziemi na jednej stronie jak podejście nasza osada jest na sprzedaż. Wyobrażam sobie, gdy jest oferowany będzie zatem bardziej budowa domów. Na szczęście mamy chronionego lasu po drugiej stronie drogi, a to nie może być zbudowany na. Otacza trzy jeziora nie rozciągają się aż do miejscowości Kierz.

Obserwowaliśmy, kolejny film, Wszystko jest iluminacją. Jest to film I odnoszą się do bardzo Bo to jest o młodym człowieku szukasz swoich korzeni w Europie, na Ukrainie konkretnie. Film jest nie tylko dotyka, ale tak zabawne.

Mieliśmy e-mail od naszego przyjaciela, Marta, ten, który spędził święta z obciążeniem, a my się z nią spotkać jutro wieczorem na kolację w nowej restauracji na nas. Nie rozmawialiśmy od naszego ostatniego spotkania, więc to będzie interesujące, aby usłyszeć, co ona robi. Oczywiście, że chcę wziąć mój aparat i robić zdjęcia.

Saturday, February 06, 2016

Nudny dzień. Boring day.

AH, another gray day in Poznań, how surprising. For a brief time that little golden ball showed through the clouds but it didn't last long.

It's been an uneventful day for us with nothing exciting to tell.

AH, kolejny szary dzień w Poznaniu, jak zaskakujące. Przez krótki czas, trochę złota kula pokazała się przez chmury, ale nie trwało to długo.
 
To był dzień pełen wrażeń dla nas nic ciekawego do powiedzenia.

Friday, February 05, 2016

Thanks!

Thanks, Stephanie, for your comments and the information about FTM. Fortunately it's only February and I don't have to deal with the upcoming problem right away. Do you have a solution to the problem?

Sandy, thank you for telling me your memories of our grandfather. Since you are the oldest cousin in the U.S. you may have more memories of our grandparents and I would like to hear any stories you have to tell, in email, of course.

We went to Auchan, the company that bought the Real food store in King Cross, to do our shopping because we liked the salmon we bought there last week. To our surprise, the store was closed until tomorrow for the grand opening. So, we had to travel across town back to Carrefour for food shopping today and spent 130 zl for next week. We had a brief moment of sunshine but it quickly turned into dark skies and rained for a long time.

Last night we had the pleasure to speak to two old friends of ours, Sylwia and Ryszard, who have been living in England for a few years now. We like them both very much and it was good to Skype with them and see them. That's the thing about friends, once you make them it's hard to see them move away.

Today is Fat Thursday, the last day of stuffing yourself with doughnuts before Lent begins so everywhere there were massive amounts of them being bought.

 Dzięki, Stephanie, za komentarze oraz informacje o FTM. Na szczęście, teraz jest luty i nie muszę uporać się od razu ze zbliżającym się problemem. Czy masz jakieś jego rozwiązanie ?

Sandy, dziękuję, że przekazałeś  mi swoje wspomnienia o naszym dziadku. Ponieważ jesteś najstarszym kuzynem mieszkającym w USA, możesz mieć więcej wspomnień o naszych dziadkach i chciałbym usłyszeć inne historie, które oczywiście opowiesz mi w e-mailu.

Poszliśmy do Auchan, firmy, która kupiła Real w King Cross, aby zrobić zakupy, ponieważ smakował nam łosoś, którego tam kupiliśmy w zeszłym tygodniu. Ku naszemu zdziwieniu, sklep został zamknięty do jutra, do wielkiego otwarcia. Więc musieliśmy przejechać z powrotem przez miasto do Carrefoura, aby zrobić zakup żywności i dzisiaj wydaliśmy 130 zł na przyszły tydzień. Mieliśmy krótką chwilę ze słońcem, ale szybko niebo zmieniło kolor na  ciemny i przez długi czas padało.

Ostatniego wieczoru mieliśmy przyjemność porozmawiać z dwoma starymi przyjaciółmi, Sylwią i Ryszardem, którzy od kilku lat mieszkają w Anglii. Bardzo ich lubimy i było bardzo miło rozmawiać z nimi i widzieć ich na Skype. Tak to jest z przyjaciółmi, jak już ich masz, to trudno ich zobaczyć, kiedy się wyprowadzą.

Dziś tłusty czwartek, ostatni dzień, by napchać się pączkami przed rozpoczęciem Wielkiego Postu, więc wszędzie dookoła była wielka ich ilość i możliwość zakupienia.
Most Poles are not overly strict these days about observing Lent's six-week period of self-denial before Easter, but the custom of eating doughnuts (pączki) on Fat Thursday (Tłusty Czwartek) has become a steadfast fixture. - See more at: http://www.thenews.pl/1/11/Artykul/239296,Poles-mark-Fat-Thursday-with-doughnut-spree#sthash.9fOPSNRZ.dpuf
Most Poles are not overly strict these days about observing Lent's six-week period of self-denial before Easter, but the custom of eating doughnuts (pączki) on Fat Thursday (Tłusty Czwartek) has become a steadfast fixture. - See more at: http://www.thenews.pl/1/11/Artykul/239296,Poles-mark-Fat-Thursday-with-doughnut-spree#sthash.9fOPSNRZ.dpuf

Wednesday, February 03, 2016

Memories.

My grandfather was a smoker and one of most most vivid memories of him when I was about 6 years old is of him sitting on the steps at the back of the house and rolling a cigarette. He had a little cloth bag of Bull Durham tobacco with two strings at the top that kept it closed. He opened the bag, then took a small cigarette paper in his left hand and poured a little tobacco into the paper. Using only his thumb and two fingers he rolled the paper into a cigarette, licked the end of the paper with his tongue to stick the paper today,, pulled the two strings on the bag together to close the bag and then put it in his back pocket. It always amazed me how he could roll that paper with only one hand. I don't have a lot of memories of them, my grandparents. Of my grandfather, the cigarette rolling, taking me out to the garden to show me how to plant corn, in the shed to show me how to put a new sole on a shoe and him sitting at the kitchen table drinking coffee. My grandmother, standing next to the cook stove with her apron on making dinner, putting me into her bed when I was sick, lighting a novena candle on the statue of the Blessed Virgin on her dresser next to the bed and saying dobranoc at the door of her house when we were leaving to the new place where my mother lived. I remember well the funeral of my grandfather but not my grandmother, probably because I was only 4 years old when she died but 8 years old when he died. I remember the funeral mass in the church next to his house and then the casket being carried across the street to the funeral home for the wake. Someone actually took of picture of him in the casket and I have that. I have dozens of questions I could have asked him if only he had lived longer. It is always strange to me why it took me so long to know  he had brothers and sisters of which two were living in Poland. They were both proud to be Polish, yet never spoke of their homeland and so it took me years to be where I am now. How much easier life would be if my mother had kept speaking Polish to my brother and I as we grew up. The first visit to Poland in 2003, after three years of research had built up so many emotions in me that I didn't even know they were there. It wasn't until I was standing at the graveside of my great grandmother and great aunt that they came out uncontrollably. All I can do now is keep their memories alive and that is what I hope my research will do for future generations. This March, when we are in the USA, I will make the two hour drive to the cemetery where my grandparents, mother, father, aunts and uncle are. I haven't been there for 5 years. In my youth, we went every Sunday but now there is no one left living there so no one visits them.

Today is Kandulski day so we met with our friend, as usual. I have a new Spanish speaking partner now and I hope it will be beneficial for me.........and for her. She lives in Valencia, Spain, a city we have not visited yet.

 Mój dziadek był palaczem i jedno z najbardziej żywych wspomnień o nim jest to, gdy on siedział na schodach z tyłu domu i skręcał papierosa, a ja  miałem wtedy około 6 lat. Miał małą płócienną torbę z tytoniem marki Bull Durham z dwoma sznurkami na górze, aby ją trzymać zamkniętą. Otworzył torbę, wziął małą papierową bibułkę  do lewej ręki i nasypał trochę tytoniu na papier. Korzystając  tylko z kciuka i dwóch palców zwinął papier w papierosa, polizał koniec papieru językiem, aby skleić papier. Potem pociągnął za dwa sznurki w torbie, aby ją zamknąć, a następnie umieścił ją w tylnej kieszeni. Zawsze zdumiewało mnie, jak on mógł zrolować  papierosa tylko jedną ręką. Nie mam wielu wspomnień o moich dziadkach. Pamiętam mojego dziadka skręcającego papierosy, biorącego mnie do ogrodu, aby pokazać mi, jak sadzić kukurydzę,  do szopy, żeby mi pokazać, jak umieścić nową podeszwę buta i  siedzącego przy stole w kuchni pijącego kawę. Pamiętam moją babcię stojącą obok pieca kuchennego nosząca fartuch i robiącą obiad, kładącą mnie do swojego łóżka, gdy byłem chory, zapalającą przed modlitwą świeczkę obok figurki Matki Boskiej stojącej na jej komodzie obok łóżka oraz mówiącej dobranoc z progu jej domu, kiedy wyjeżdżaliśmy do nowego miejsca, w którym mieszkała moja matka. Dobrze pamiętam pogrzeb mojego dziadka, ale nie mojej babci, prawdopodobnie dlatego, że miałem tylko 4 lata, kiedy umarła, ale 8 lat, gdy umarł dziadek. Pamiętam mszę żałobną w kościele obok jego domu, a następnie trumnę prowadzoną przez ulicę do domu pogrzebowego na czuwanie. Ktoś zrobił zdjęcie dziadka leżącego w trumnie, które posiadam. Mam dziesiątki pytań, które  mógłbym  mu zadać, gdyby tylko żył dłużej. To jest zawsze dla mnie dziwne, dlaczego tak dużo czasu zajęło mi , aby dowiedzieć się, że miał braci i siostry, z których dwoje mieszkało w Polsce. Oboje byli dumni, że są Polakami, ale nigdy nie mówili o swojej ojczyźnie i  zajęło mi lata, aby być w tym miejscu, w którym jestem teraz. O ile łatwiejsze byłoby życie, jeśli moja matka mówiła po polsku do mojego brata i do mnie, kiedy dorastaliśmy. Pierwsza wizyta w Polsce w 2003 roku, po trzech latach poszukiwań wywołała we mnie tyle emocji , że nawet nie wiedziałem, że one są. Dopiero ja stałem nad grobem mojej prababki i ciotki, emocje objawiły się  w niekontrolowany sposób. Wszystko, co mogę teraz zrobić, to zachować ich wspomnienia żywe i to jest to, co mam nadzieję, zostanie z  moich poszukiwań dla przyszłych pokoleń. W marcu tego roku, kiedy będziemy  w USA, pojadę na cmentarz, gdzie pochowani są moi dziadkowie, matka, ojciec, ciotki i wuj. Nie byłem tam przez 5 lat. W młodości, chodziliśmy tam w każdą niedzielę, ale teraz nie ma nikogo, kto tam mieszka, więc nikt ich nie odwiedza.

Dziś był dzień u Kandulskich, więc jak zwykle spotkaliśmy się z naszym przyjacielem. Mam nowego partnera do rozmów po hiszpańsku i mam nadzieję, że to  będzie dla mnie to korzystne  ......... i dla niej też. Ona mieszka w Walencji w Hiszpanii, w mieście, którego jeszcze nie odwiedziliśmy.

Tuesday, February 02, 2016

St. Casimir's church.

At 2:30 this morning it was 50F outside. This is winter in Poland at this time.

Last night we had a knock on the door and when I opened there stood the priest from our local church asking if we wanted to have our house blessed. I talked with him a little but unfortunately not in English so I'm not quite sure what he said. I asked if we had a priest who spoke English and he said no but there was one who also spoke German which doesn't help at all. He told me to check the diocese website and maybe I could find one that way. I remember when I was young and stayed with my grandparents there was almost always a priest or nun visiting the house because the church was right next to the house and my grandparents helped to keep the church clean. The house was originally where the first Sister's lived. There were Poles living everywhere and all masses were in the Polish language. Now they only have one mass in Polish at 8:30AM and the others are in English or Spanish. The neighborhood is no longer Polish, mostly Mexican. When I was 4 or 5 I had a favorite nun from the Catholic school behind our house and I called her Sister Vanilla for some reason. I don't remember why. The house my grandparents lived in belonged to the church and it was demolished years ago in order to erect another school. Only one of the oak trees that stood in front of the house remains. You can see part of it on the right of the picture.

A great day in the Polish settlement of Hammond, Indiana, was August 17, 1924 for on that day they celebrated the laying of a cornerstone for a new St. Casimir's church. This parish came into existence ninety-two years ago. At that time there stood in Hammond, Indiana, on Russell Street, St. Joseph's church, in which services were held occasionally by different Polish priests. In 1890 there was a first meeting of Polish members who agreed to start a parish of their own and they named it St. Casimir's Parish. Father Casimir Kobylinski suggested the name. They bought eight lots for $2,400, and erected a building which was used as church, school, and Sisters' house. Father Kobylinski was the Pastor of that parish for a few years. Before he left there were about 125 families. In 1911, Father Felix Seroczynski took charge of the parish which under his management started to grow. The debts were paid off, the membership increased and there were fifty-five children attending school. The new church had been started. The weather was beautiful. The ceremony of laying the cornerstone was performed by Bishop Paul P. Rhode, Green Day, Wisconsin, in which participated many societies from Hammond and adjacent towns. There was a great celebration and happiness among the parishioners.

The joy was great because the first Polish Bishop in America was to perform the ceremony. At 8 A. M. Bishop Paul Rhode said a mass, after which he preached a sermon praising the parishioners for their good work. Other masses followed the sermon. The church was filled by 2:30 in the afternoon. There was a procession of different societies and as it marched through the streets, other societies from adjacent towns joined. It was a grand day.

 O 2:30 rano, na zewnątrz było 50F (10C). W tym czasie w Polsce jest zima.
Poprzedniego wieczoru ktoś zapukał do drzwi, a kiedy je otworzyłem, to za nimi  stał ksiądz z naszego lokalnego kościoła i pytał, czy chcemy, aby nasz dom został pobłogosławiony. Rozmawiałem z nim trochę, ale niestety nie w języku angielskim, więc nie jestem pewien, co powiedział. Zapytałem, czy mają księdza, który mówi po angielsku, a on powiedział, że nie, ale był jeden, który również mówił po niemiecku. Niestety wcale mi to nie pomogło. Powiedział mi, aby sprawdzić  stronę internetową diecezji,  może w ten sposób mógłbym kogoś znaleźć . Pamiętam, że gdy byłem młody i przebywałem z dziadkami, prawie zawsze kapłan lub zakonnica odwiedzali ich dom, ponieważ kościół był tuż obok domu, a moi dziadkowie pomagali utrzymać tam porządek. Pierwotnie to był dom, w którym mieszkała pierwsza siostra. Wszędzie dookoła mieszkali Polacy i wszystkie msze były w języku polskim. Teraz mają tylko jedną mszę w języku polskim o 8:30, a pozostałe są w języku angielskim lub hiszpańskim. W okolicy nie ma już Polaków, głównie są Meksykańskie. Kiedy miałem 4 lub 5 lat, miałem ulubioną zakonnicę ze szkoły katolickiej mieszczącej się za naszym domem i z jakiegoś powodu nazywałem ją siostra Vanilla. Nie pamiętam dlaczego. Dom, w którym mieszkali moi dziadkowie należał do kościoła i  lata temu został rozebrany w celu pobudowania szkoły. Pozostał tylko jeden z dębów, które stały przed domem. Możesz zobaczyć jego część po prawej stronie na zdjęciu.

Wielkim dniem dla polskich osiedleńców w Hammond, w stanie Indiana był 17 sierpnia 1924, ponieważ w tym dniu położono kamień węgielny pod nowy Kościół  Świętego Kazimierza. Parafia powstała dziewięćdziesiąt dwa lata temu. W tym czasie  w Hammond, w stanie Indiana na Russell Street był kościół  św Józefa, w którym okazjonalnie odbywały się msze prowadzone przez różnych polskich księży. W 1890 roku odbyło się pierwsze spotkanie Polaków, którzy zgodzili się na utworzenie własnej parafii i nazwali ją Parafią Świętego Kazimierza. Nazwę zaproponował ojciec Kazimierz Kobyliński. Kupili osiem kawałków ziemi za $ 2,400 i wznieśli budynek, który był używany jako kościół, szkoła i dom sióstr zakonnych. Ojciec Kobyliński był proboszczem parafii przez kilka lat. Zanim opuścił parafię było tam około 125 rodzin. W 1911 roku parafię objął Ojciec Feliks Seroczyński , która pod jego kierownictwem zaczęła się rozwijać. Zadłużenie zostało spłacone, wzrosła ilość członków (parafian), a do szkoły uczęszczało pięćdziesięcioro pięcioro dzieci. Nowy kościół rozpoczął swoją działalność.  Była piękna pogoda. Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego dokonał bp Paweł P. Rhode z Green Day w stanie Wisconsin, a w ceremonii  uczestniczyło wiele społeczności z Hammond i sąsiednich miast. To było wielkie święto i radość wśród parafian.

Była wielka radość, ponieważ ceremonię prowadził pierwszy polski biskup w Ameryce. O 8:00 rano. biskup Paweł Rhode prowadził mszę, na której wygłosił kazanie chwaląc parafianom za ich dobrą pracę. Na innych mszach również to kazanie było wygłaszane. Kościół był pełen ludzi aż do 14:30 po południu. Odbyła się procesja  różnych społeczności, a kiedy maszerowali ulicami, inne społeczności z sąsiednich miast dołączały. To był wielki dzień.

Monday, February 01, 2016

Conditions.

Today I have been going crazy studying Polish grammar, particularly Conditionals. It's just difficult to get my English brain to make sense of them. If you're learning Polish you will know what I mean.

We stayed home all day and I only had one conversation in Polish on Skype and it's never enough. The weather isn't the greatest so there was no need to go outside for a walk again. Don't get me wrong, winter has not been bad yet but just not conducive for going outside. However, as we all are, I am looking forward to Spring. So far I have seen no early signs of it although my partner in Bydgoszcz said she saw some crocus coming up. Bydgoszcz is about an hour and a half northeast of here.

Dzisiaj Byłem szalony studiuje gramatykę polską, zwłaszcza warunkowe. To jest po prostu trudno dostać mój angielski mózg je zrozumieć. Jeśli uczysz się języka polskiego będziesz wiedzieć o co mi chodzi.

Zatrzymaliśmy się w domu cały dzień i miałem tylko jedną rozmowę w języku polskim na Skype i to nie wystarczy. Pogoda nie jest najlepsza, więc nie było potrzeby, aby wyjść na spacer ponownie. Nie zrozumcie mnie źle, zima nie jest złe ale jednak nie sprzyja dzieje na zewnątrz. Jednak, jak my wszyscy, ja czekam na wiosnę. Do tej pory nie widziałem pierwsze oznaki tego, choć mój partner w Bydgoszczy powiedział, że widziała niektóre krokusy wymyślanie. Bydgoszcz to około godziny i pół na północny wschód stąd.