Monday, April 06, 2015
Cordoba
First, I have to say that the really good pictures that you see in the slideshow were taken from Wikipedia because my camera just doesn't take good pictures inside dark places. They did not do justice to the place in Cordoba that we visited, El Mezquita.
The Mosque-cathedral of Córdoba (Spanish: Mezquita–catedral de Córdoba), also known as the Great Mosque of Córdoba (Spanish: Mezquita de Córdoba),whose ecclesiastical name is the Cathedral of Our Lady of the Assumption (Spanish: Catedral de Nuestra Señora de la Asunción), is the Catholic Christian cathedral of the Diocese of Córdoba dedicated to the Assumption of the Virgin Mary and located in the Spanish region of Andalusia. The structure is regarded as one of the most accomplished monuments of Moorish architecture.
It originally was a Catholic Christian church built by the Visigoths,. When Muslims conquered Spain in 711, the church was first divided into Muslim and Christian halves. This sharing arrangement of the site lasted until 784, when the Christian half was purchased by the Caliph 'Abd al-Rahman I, who then proceeded to demolish the entire structure and build the grand mosque of Cordoba on its ground. After the Reconquista, it was converted to a Roman Catholic church.
Since the early 2000s, Spanish Muslims have lobbied the Roman Catholic Church to allow them to pray in the cathedral.This Muslim campaign has been rejected on multiple occasions, both by the church authorities in Spain and by the Vatican.
We spent two hours there, gazing at all the arches in perfect symmetry and imagining what it must have looked like without the church stuck in the middle of it. To tell the truth though, El Mezquita isn't just a mosque-cathedral but a small city-like place with many little streets that twist and turn in all directions and you could easily be lost in it. We know, because it happened to us when we were trying to find our way out of it from the mosque. We walked around for two hours until we finally found someone who told us how to get out.
The trip there took us 2 1/2 hours and the roads in Spain make it a pleasure to drive for that long. I set the cruise control in the car for 120kph and off we went.
The night before we were at a dinner party for 10 people and met some interesting ones: 2 from Uruguay, 1 from Bolivia, 1 from Scotland and two from England. We were the youngest people at the party :-)
Po pierwsze, muszę powiedzieć, że naprawdę dobre zdjęcia, które można zobaczyć w pokazie slajdów zostały zaczerpnięte z Wikipedii, bo mój aparat po prostu nie zrobić dobre zdjęcia wewnątrz ciemnych miejscach. Oni nie zasłuży na miejscu w Kordobie, że odwiedziliśmy, El Meczetu.
Mezquita (hiszpański: Mezquita-Catedral de Córdoba), znany również jako Wielki Meczet w Kordobie (hiszpański: Mezquita de Córdoba), którego nazwa jest kościelnej Katedra Matki Boskiej Wniebowziętej (hiszpański Catedral de Nuestra: Señora de la Asunción), jest katedra katolicka Christian diecezji Córdoba wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a znajdujących się w hiszpańskim regionie Andaluzji. Struktura jest uważany za jednego z najwybitniejszych zabytków architektury mauretańskiej.
Pierwotnie był Kościół chrześcijański zbudowany przez Wizygotów ,. Gdy muzułmanie podbili Hiszpanię w 711, kościół został najpierw podzielone na połówki muzułmańskiej i chrześcijańskiej. Układ ten podział terenu trwała do 784, kiedy Christian połowa została zakupiona przez kalifa Abd al-Rahman I, który następnie przystąpił do rozbiórki całą strukturę i zbudować wielki meczet w Kordobie na jej podstawie. Po rekonkwisty, został przekształcony w kościół rzymskokatolicki.
Od początku 2000 roku, hiszpański muzułmanie lobbował Kościoła katolickiego, aby mogli modlić się w Cathedral.This muzułmaninem kampania została odrzucona przy wielu okazjach, zarówno przez władze kościelne w Hiszpanii i przez Watykan.
Spędziliśmy tam dwie godziny patrząc na wszystkie łuki w doskonałej symetrii i wyobrażając sobie, jakie to musi wyglądało bez Kościoła tkwi w środku. Prawdę mówiąc jednak, El Mezquita to nie tylko meczet katedra ale miasto-jak małe miejsce z wielu uliczek, które przemieszczać je we wszystkich kierunkach i można łatwo zostać utracone w nim. Wiemy, bo to się na nas, gdy staraliśmy się znaleźć drogę z niego z meczetu. Chodziliśmy przez dwie godziny, aż w końcu znaleźć kogoś, kto powiedział nam, jak się wydostać.
Podróż zajęła nam nie 2 1/2 godziny, a drogi w Hiszpanii sprawiają, że przyjemność z jazdy tak długo. Ustawić tempomat w samochodzie dla 120kph i poszliśmy.
W noc przed byliśmy na kolacji dla 10 osób i spotkaliśmy ciekawsze: 2 z Urugwaju, Boliwii, 1 z 1 z Szkocji i dwóch z Anglii. Byliśmy najmłodsi ludzie w partii:-)
Sunday, April 05, 2015
Easter day.
Easter-a day of rest and reflection. We started with brunch, avocados, shrimp, fish, lettuce and a mango smoothie down at the water front. Many private artists and vendors set up booths selling everything from earrings to winter coats and the place was packed with people. Later we took a drive in the mountains, returned home to find out our team Duke would be playing for the national championship in basketball tomorrow night and tonight we are invited to dinner by our hosts with 8 other people. Tomorrow we go to Cordoba.
Wielkanoc-dzień odpoczynku i refleksji. Zaczęliśmy brunch, awokado, krewetki, ryby, sałaty i mango smoothie w dół z przodu wody. Wiele prywatnych artyści i producenci ustawić budki sprzedające wszystko z kolczykami do zimowych płaszczy i miejsce było pełne ludzi. Później pojechaliśmy na dysku w górach, wrócił do domu, aby dowiedzieć się z naszym zespołem Duke będzie grać na krajowych mistrzostwach w koszykówce jutro i dziś jesteśmy zaproszeni na kolację przez naszych gospodarzy z 8 innych osób. Jutro pojedziemy do Cordoby.
Wielkanoc-dzień odpoczynku i refleksji. Zaczęliśmy brunch, awokado, krewetki, ryby, sałaty i mango smoothie w dół z przodu wody. Wiele prywatnych artyści i producenci ustawić budki sprzedające wszystko z kolczykami do zimowych płaszczy i miejsce było pełne ludzi. Później pojechaliśmy na dysku w górach, wrócił do domu, aby dowiedzieć się z naszym zespołem Duke będzie grać na krajowych mistrzostwach w koszykówce jutro i dziś jesteśmy zaproszeni na kolację przez naszych gospodarzy z 8 innych osób. Jutro pojedziemy do Cordoby.
Saturday, April 04, 2015
Alora, Spain
Today our goal was to go to Alora, Spain. It is a little town sitting high atop a mountain and depending on which route you take to get there, the drive can be beautiful but a little nerve wracking. I chose the latter because I like those drives that few people take.
We had to go north to the city of Ronda first and from there find the small mountain road that leads from Carratraca to Alora. It wasn't too easy to find. In fact, I took the wrong road at first and had to turn around and find the right turn off. In many places the road was hardly wide enough for two cars and there were places were it was only a dirt road to travel on. There were more twists, curves and turns than I could count and that was just on the way up the mountain. Joan said the scenery was beautiful but most of the time I had to keep my eyes on the road for the never-ending curves and twists. I did manage to find a few places to pull over and take the pictures in the slide show. Please click on each picture to enlarge it so you get a better view but even that doesn't do justice to the views. It's only about 15km between the two towns but it takes an hour for the actual drive time.
The town, itself, is typical of a mountain town with many steep streets, white painted houses everywhere and the church in this town was even open today. That was a little shocking. All together we spent about 6 hours on our little escapade today, including a calamare lunch in Alora. By the time we got back to Estepona it was 7PM so we had ice cream and coffee for dinner :-)
Dziś naszym celem było, aby przejść do Alora, Hiszpania. Jest to małe miasteczko siedząc wysoko na szczycie góry i w zależności od trasy, którą podejmują, aby się tam dostać, napęd może być piękna, ale trochę stresujących. Wybrałem tę drugą, ponieważ lubię tych dysków, że niewiele osób bierze.
Mieliśmy iść na północ do miasta Ronda pierwszy i stamtąd znaleźć małą górską drogę, która prowadzi od Carratraca do Alora. To nie było zbyt łatwe do znalezienia. W rzeczywistości, wziąłem złą drogą w pierwszym i musiał zawrócić i znaleźć odpowiedni Wyłącz. W wielu miejscach drogi były prawie tyle szeroki na dwa samochody i nie było miejsca, były to tylko droga gruntowa do poruszania się. Było więcej nici, krzywe i zamienia niż mogłam liczyć i to było po prostu na drodze do góry. Joan powiedział Sceneria była piękna, ale przez większość czasu musiałem utrzymać oczy w drodze przez niekończące się krzywych i zwrotów akcji. I udało się znaleźć kilka miejsc, aby zjechać na pobocze i zrobić zdjęcia w pokazie slajdów. Proszę kliknąć na każdym zdjęciu, aby je powiększyć więc masz lepszy widok, ale nawet to nie oddaje do poglądów. To tylko około 15 kilometrów między dwoma miastami, ale to trwa godzinę do rzeczywistego czasu napędu.
Miasto, sama, jest typowe dla górskiego miasteczka z wieloma stromymi uliczkami, białe domy malowane wszędzie i kościół w tym mieście było już nawet otwarte. To było trochę szokujące. Wszystko razem spędziliśmy około 6 godzin na naszej małej eskapady dzisiaj, w tym lunch calamare w Alora. Do czasu, kiedy wróciłem do Estepona było godzina dziewiętnasta więc mieliśmy lody i kawę na kolację:-)
Friday, April 03, 2015
Old town Estepona
The day started at 11:00 for because we slept late, It didn't start well. My car was parked close to the brick retaining wall at the edge of the parking lot and I put it into first gear instead of reverse, hit the wall and broke the bumper a little. Plastic cars are no match for bricks. Fortunately, the car insurance covers that so it won't be a problem for us.
We went into town to start off with some coffee and then walked into the old town of Estepona to the church. Being Good Friday, we wanted to go to church but to our astonishment it was closed and locked. I can't imagine why on this day. We walked down many of the old streets and it reminded me so much of Rota, some 50 years when I lived there. Most streets were only big enough for one small car and there was very little traffic. All the houses were painted white and each house had flower pots hanging from windows. Every street had it's own color scheme of flowers and flower pots. Several of the street that ran parallel to the/ main traffic street were only for pedestrians so you didn't have to worry about cars. Of course, they were all filled with cafes and restaurants filled with local people.
The day started out a little cool but by noon it was 24c and perfect. Earlier we tried to visit the bull ring but it was closed for the holiday. Our plans to visit Cordoba, Linares and Granada are still not finalized, it depends on the weather forecast.
Dzień rozpoczął się o godzinie 11:00 na ponieważ spaliśmy późno, on nie zaczął dobrze. Mój samochód był zaparkowany w pobliżu ściany z cegły oporowej na skraju parkingu i umieścić go na pierwszym biegu, a nie do tyłu, uderzył w ścianę i złamał zderzak trochę. Samochody z tworzyw sztucznych nie są dopasowane do cegieł. Na szczęście, ubezpieczenie samochodu obejmuje, że tak nie będzie dla nas problemem.
Udaliśmy się do miasta, aby zacząć od jakiejś kawy, a następnie wszedł do starego miasta Estepona do kościoła. Będąc w Wielki Piątek, chcieliśmy iść do kościoła, ale do naszego zdziwienia zostało zamknięte i zablokowane. Nie mogę sobie wyobrazić, dlaczego w tym dniu. Szliśmy wiele starych ulic i przypomniało mi tyle Rota, około 50 lat, kiedy tam mieszkałem. Większość ulic były tylko wystarczająco duży dla jednego małego samochodu i było bardzo mało ruchu. Wszystkie domy zostały pomalowane na biało, a każdy dom miał donice zwisające z okien. Każda ulica miała swój własny schemat kolorów kwiatów i donic. Kilka z ulicy biegnącej równolegle do głównej ulicy w ruchu / były tylko dla pieszych, więc nie musisz się martwić o samochodach. Oczywiście, wszyscy zostali napełnieni z kawiarni i restauracji wypełnionych lokalnych ludzi.
Dzień rozpoczął się trochę schłodzić, ale do południa było 24c i doskonałe. Wcześniej staraliśmy się odwiedzić byków, ale było zamknięte na wakacje. Nasze plany odwiedzić Cordoba, Linares i Granada nie zostały jeszcze zakończone, to zależy od prognozy pogody
Thursday, April 02, 2015
Last night and today
The procession we saw started at 9:30PM and ended about midnight. It was a long line of many hooded people from different Brotherhoods, two major statues were carried on the shoulders of men, there were many women beautifully dressed in black Spanish style for the occasion and orchestras in between. My camera really didn't do justice to the event, not enough color was seen because it was night time any my camera doesn't do well with night photos. But the event was spectacular none the less. I'll let Joan tell you her impression of it.
Hi, it's Joan......I didn't know what to expect about the procession but it was a very moving time. It was just starting to get dark and we were along the sidewalks with good views and no one in front of us and the procession started. First there were many men in costume consisting of white long robes and white masks , with just eye holes to see thru, and tall pointed hats that looked like the KKK. They all held scepters and behind them there were other men in costume with lighted red candles--very big candles. And in between there were a few kids mixed in, about 7-10 years old, in costume. Then came a raised platform, about 20 by 30 feet, carried by rows of men underneath. Then they were followed by women in black dresses, high heeled shoes, and black lace mantillas. I don't know what they represented but I would like one of those mantillas. Then another platform and then marching brass band. The final platform was with hundreds of lighted candles and the statue with a woman behind singing. There was also a portion that regular people had candles, some were blindfolded, some barefoot, had something to do with our sins. It was a wonderful experience that stirred a lot of emotions. I'll never forget it and so glad I got to experience it.
Today we went to the Estepona Orchadium, a somewhat new structure with beautiful orchids inside. Our plan to go to Segovia's tomb in Linares was halted because it is closed until after Easter. We will have to wait until next Tuesday to go. We did have excellent tapas for lunch, avocado's with shrimp and lobster and a mango/pear smoothie. That place has many good tapas served a little different than normal, in a dish with bread on the side. Later we took a drive on the mountain to New Casares, We have been there before but the drive is great and the scenery beautiful.
Procesja, którą widzieliśmy rozpoczęła się o 21:30 i zakończyła około północy. To był długi szpaler ludzi z różnych bractw z kapturami na głowach; dwa główne posągi były niesione przez mężczyzn na ramionach; było dużo kobiet pięknie ubranych w czarne stroje w hiszpańskim stylu na tą okazję , a pomiędzy nimi szły orkiestry. Mój aparat naprawdę nie oddał tego wydarzenia, a ze względu na wieczór, kolor nie jest zbyt wyraźny i mój aparat nie robi dobrze nocnych zdjęć. Jednak wydarzenie było spektakularne. Pozwolę Joan opowiedzieć swoje wrażenia.
Cześć, jestem Joan ...... Nie wiedziałem, czego się spodziewać po procesji, ale to był bardzo wzruszający moment. Właśnie zaczynało się ściemniać, kiedy znaleźliśmy się na chodniku w punkcie z dobrą widocznością i nikim przed nami, kiedy procesja się rozpoczęła. Najpierw było wielu mężczyzn w strojach składających się z długich białych szat i białych masek na twarzach z otworami na oczy, aby przez nie patrzeć i z wysokich spiczastych czapek, które wyglądały jak te z Ku Klux Klanu. Wszyscy trzymali berła, a za nimi szli inni ludzie w strojach z zapalonymi czerwonymi świecami - bardzo dużymi świecami. Pomiędzy nimi było kilkoro dzieci w wieku około 7-10 lat w kostiumach. Następnie pojawiła się podwyższona na około 20-30 metrów platforma, prowadzona pod spodem przez rzędy ludzi. Za tym podążały kobiety w czarnych sukniach, butach na wysokich obcasach i czarnych koronkowych mantylach. Nie wiem, co one reprezentowały, ale chciałabym jedną z tych mantyl. Następnie była kolejna platforma, a potem maszerowała orkiestra dęta. Na ostatniej platformie były setki zapalonych świec i posąg, za którym stała śpiewająca kobieta. Była też część procesji, gdzie zwykli ludzie mieli świece, niektórzy mieli zawiązane oczy, niektórzy szli boso, bo musieli coś zrobić ze swoimi grzechami. To było wspaniałe doświadczenie, które wywołało wiele emocji. Nigdy nie zapomnę i tak się cieszę, że mogłam tego doświadczyć.
Dziś poszliśmy do Estepona Orchadium, nieco nowszej konstrukcji z pięknymi orchideami wewnątrz. Nasz plan, aby pojechać na grób Segowii w Linares został odłożony, ponieważ jest on zamknięty do zakończenia Świąt. Będziemy musieli poczekać do przyszłego wtorku, aby pojechać. W porze lunchu jedliśmy doskonałe przekąski, awokado z krewetkami, homar i koktajl mleczny z mango i gruszek. W tym miejscu jest dużo dobrych przekąsek serwowanych trochę inaczej niż zwykle, w naczyniu z chleba. Później pojechaliśmy na górę do Nowego Casares. Byliśmy tam już wcześniej, ale jazda jest świetna i piękne krajobrazy.
Wednesday, April 01, 2015
Monte del Cobre
A picture is worth a thousand words, Here's 59,000 words about where we are staying. Tomorrow I will write about tonight's procession. View slideshow.
Tuesday, March 31, 2015
Malaga
I'm in Heaven!! Fantastic weather, nice people, great food, sun, beaches, beautiful women besides my wife...................what else is needed?
We spent the day in Malaga after and excellent dinner evening with our hosts, Sonia and Hermione. They prepared salmon, potatoes, green beans, carrots and wine for dinner and we sat outside on the patio, ate and talked for 2 hours. In the morning they served us musli, fresh bread, fresh orange juice and something I never had before........a custard apple. It is an apple but the inside has the consistency of custard with several black seeds but it tastes absolutely great. It was like the first time we discovered the fruit, khaki, and fell in love with it.
We made the hour drive to Malaga, parked the car in the marina and proceeded to walk around Malaga and see what progress was being made for the great processions that will start soon. The main tourist walkway has seats being setup all the way to the cathedral and in a few places there are special stands erected for dignitaries and "important" people. It is going to be quite a spectacle. We are going to attend one tomorrow night at 9PM in Estepona with our hosts. It will last 3 1/2 hours.
We went to Malaga specifically to eat calamari and gazpacho but discovered two new things...gazpachuelo and calamaritos. The first is a hot soup with shrimp, potatoes, fish in a broth like clamchowder but definitely not the same taste. It was excellent. The other dish was calamari but cut into small pieces and was also good. God, there is a smell of the lilac bushes coming though our open outside door. So sweet of a smell...
Tomorrow we decided to explore Estepona and take it a little easy, resting up for tomorrow nights procession. I hope my camera can take good enough night pictures. It's not that great for night. shots.
Jestem w niebie !! Fantastyczna pogoda, mili ludzie, świetne jedzenie, słońce, plaże, piękne kobiety oprócz mojej żony ................... co jeszcze jest potrzebne?
Spędziliśmy dzień w Maladze, a wieczorem jedlismy doskonały obiad z naszymi gospodyniami, Sonią i Hermioną. Przygotowały łososia, ziemniaki, zieloną fasole, marchew i wino do kolacji, siedzieliśmy na zewnątrz na patio, jedliśmy i rozmawialiśmy przez 2 godziny. W godzinach porannych podały nam musli, świeże pieczywo, świeży sok pomarańczowy i coś, czego nigdy przedtem nie jadłem........ jabłko z budyniem. To jest jabłko, ale wewnątrz ma konsystencję budyniu z kilkoma czarnymi nasionami, ale smakuje absolutnie wspaniałe. To było podobnie, jak po raz pierwszy odkryłem owoc khaki i zakochałem się w nim.
Po godzinnej jeździe do Malagi, zaparkowałem samochód w marinie i zaczęliśmy chodzić po Maladze, aby zobaczyć, jak zaawansowane są przygotowania do wielkich procesji, które wkrótce się rozpoczną. Wzdłuż głównej trasy turystycznej, aż do katedry, ustawione są miejsca do siedzenia, a w kilku miejscach są wznoszone specjalne trybuny dla dygnitarzy i "ważnych" osób. Wygląda na to, że to będzie jak spektakl. W jednym takim, wraz z naszymi gospodyniami będziemy uczestniczyć jutro o 9 rano w Estepona. Potrwa 3 1/2 godziny.
Specjalnie pojechaliśmy do Malagi, aby zjeść kalmary i gazpacho, ale odkryliśmy dwie nowe rzeczy ... gazpachuelo i calamaritos. Pierwszym jest gorąca zupa z krewetkami, ziemniakami, rybami w rosole jak clamchowder ale na pewno nie o takim samym smaku. To było doskonałe. Drugim daniem były kalmary, ale pokrojone na małe kawałki i również było dobre. Boże, przez otwarte na zewnątrz drzwi wpływa zapach krzewów bzu. Tak słodki zapach.
Jutro postanowiliśmy spenetrować Estepona , ale niezbyt forsownie, wypoczywając przed jutrzejszą nocna procesja. Mam nadzieję, że mój aparat zrobi wystarczająco dobre, nocne zdjęcia. On niespecjalnie się do tego nadaje.
Monday, March 30, 2015
Arrival
Up at 6:30, down to breakfast at 7:30. Joan was smart. She chose musli, yogurt, bread, cheese, mixed fruits and tea. I wasn't so smart and ended up with the trifecta of cold scrambled eggs, cold sausage and cold coffee. It was the worst breakfast I've had in years. I would not recommend Hotel Diament for breakfast. At the airport the plane was on time but it baffles why people start lining up 45 minutes before the plane is even there. We waited until the last minute and were in our seats in 5 minutes. In Malaga, the car rental company was unbelievable. There were 42 people waiting in front of us to take their car pickup. Estimated wait time was 2-3 hours. I couldn't handle that. There was an express service line with only one person and even though I didn't have express I went into that line and told the lady my rental was cancelled and a new one was created with express service. She said OK and in 15 minutes we drove out of the airport to Estepona. We were a little early so we went to our favorite tapas bar on the coast and had three tapas. The avocado and shrimp one was excellent. I also had a mango/pear smoothie that hit the spot. The temperature was 27c.
W górę, w dół o 6:30 na 7:30 na śniadanie. Joan był mądry. Wybrała musli, jogurt, chleb, ser, owoce i mieszane herbatę. I nie był tak silny, a zakończył się z trifecta zimnych jajecznica, kiełbaski i zimnej zimnej kawy. To było najgorsze śniadanie, jakie mieliśmy w ostatnich latach. Nie polecam Hotel Diament na śniadanie. Na lotnisku samolot był na czas, ale to przegród, dlaczego ludzie zaczynają w kolejce 45 minut przed samolot jest nawet tam. Czekaliśmy do ostatniej chwili, a były w naszych miejsc w 5 minut. W Maladze, firma wynajmująca samochody było niewiarygodne. Było 42 osób czekających przed nami wziąć swój samochód pickup. Szacowany czas oczekiwania to 2-3 godziny. Nie mogłem sobie z tym poradzić. Nie było wyraźnych linii usług tylko jednej osoby i chociaż nie mam wyrazić Poszedłem do tej linii i powiedział pani, mój dom został odwołany, a nowy został stworzony z ekspresowym. Powiedziała OK i 15 minut jechaliśmy z lotniska do Estepona. Byliśmy trochę za wcześnie, więc poszliśmy do naszego ulubionego baru tapas nad morze i miał trzy tapas. Jeden z awokado i krewetek była doskonała. Miałem też mango.pear smoothie, że strzałem w dziesiątkę. Temperatura była 27c ,.
Sunday, March 29, 2015
Wroclaw
OK, so it was raining all day in Poznań and Wrocław but we didn't care because our adventure has begun. The taxi picked us up at 2:30PM and the driver was very talkative. I'm happy to tell you we talked the whole time in Polish and he understood me. When I made a mistake in grammar he even corrected me :-) He told me he had one year to retirement, had one son and daughter but no grandchildren. I told him our story and he was happy that we chose to live in Poland.
The "express" train to Wroclaw took 2 1/2 hours and didn;t really seem like an express train because we stopped in about 10 places on the way here. From the train station we took a taxi to the hotel(45zl), got our room, had dinner and now we're ready for bed. We have to get up at 6:30AM in order to be on time for the plane. Our ladies in Spain our waiting for us and have all the processions schedules for Estepona. So,,,,,,,,tomorrow nights blog will be from Spain.
OK, więc to było padało cały dzień w Poznaniu i Wrocławiu, ale to nam nie przeszkadzało, ponieważ nasza przygoda rozpoczęła.Taksówki zabrał nas w 14:30, a kierowca był bardzo rozmowny. Jestem szczęśliwy mogąc poinformować rozmawialiśmy cały czas w języku polskim i zrozumiał mnie. Kiedy zrobiłem błąd w gramatyce nawet poprawił mi:-) Powiedział mi, że miał rok na emeryturze, miał jednego syna i córkę, ale nie ma wnuków. Powiedziałem mu naszą historię i był szczęśliwy, że zdecydowaliśmy się żyć w Polsce.
"Express" Pociąg do Wrocławia trwała 2 godziny, a nie zrobił 1/2 t naprawdę wydawać się pociąg ekspresowy, ponieważ zatrzymaliśmy się w około 10 miejscach na drodze tutaj. Z dworca kolejowego wzięliśmy taksówkę do hotelu (45zł), dostaliśmy nasz pokój, był na kolacji, a teraz jesteśmy gotowi na łóżku. Musimy wstać o 6:30 rano, aby zdążyć na płaszczyźnie. Nasze panie w Hiszpanii nasze oczekiwania dla nas i mają wszystkie procesje harmonogramy Estepona. Więc,,,,,,,, jutro nocy blog będzie z Hiszpanii.
The "express" train to Wroclaw took 2 1/2 hours and didn;t really seem like an express train because we stopped in about 10 places on the way here. From the train station we took a taxi to the hotel(45zl), got our room, had dinner and now we're ready for bed. We have to get up at 6:30AM in order to be on time for the plane. Our ladies in Spain our waiting for us and have all the processions schedules for Estepona. So,,,,,,,,tomorrow nights blog will be from Spain.
OK, więc to było padało cały dzień w Poznaniu i Wrocławiu, ale to nam nie przeszkadzało, ponieważ nasza przygoda rozpoczęła.Taksówki zabrał nas w 14:30, a kierowca był bardzo rozmowny. Jestem szczęśliwy mogąc poinformować rozmawialiśmy cały czas w języku polskim i zrozumiał mnie. Kiedy zrobiłem błąd w gramatyce nawet poprawił mi:-) Powiedział mi, że miał rok na emeryturze, miał jednego syna i córkę, ale nie ma wnuków. Powiedziałem mu naszą historię i był szczęśliwy, że zdecydowaliśmy się żyć w Polsce.
"Express" Pociąg do Wrocławia trwała 2 godziny, a nie zrobił 1/2 t naprawdę wydawać się pociąg ekspresowy, ponieważ zatrzymaliśmy się w około 10 miejscach na drodze tutaj. Z dworca kolejowego wzięliśmy taksówkę do hotelu (45zł), dostaliśmy nasz pokój, był na kolacji, a teraz jesteśmy gotowi na łóżku. Musimy wstać o 6:30 rano, aby zdążyć na płaszczyźnie. Nasze panie w Hiszpanii nasze oczekiwania dla nas i mają wszystkie procesje harmonogramy Estepona. Więc,,,,,,,, jutro nocy blog będzie z Hiszpanii.
Saturday, March 28, 2015
Thank you.
I received several thank you's from relatives who have received the latest family history book update I sent after the death of cousin Bernice. The latest came yesterday from the oldest son of Bernice, Dennis Paulinski. I know a small percentage of my blog readers are relatives but I'm never sure which ones.
Today was a hectic day getting ready for our trip. I had to confirm our flight via the internet and get our boarding passes printed but their site wouldn't permit the printing. Therefore, I had to make a trip to the airport to the Ryanair office and have them print the passes out for us.
Next I had to buy the train tickets to Wrocław but the roads leading to the main station are all under construction and I had to drive around for 45 minutes trying to find a way in. Finally, I parked my car, walked six blocks to the station and bought the two tickets. The total cost for two, second class seats was 67zl. It's an express train that leaves at 3:50PM and arrives at 6:30PM. From there we will take a taxi to the hotel and spend the evening in the hotel. The flight to Malaga leaves the next day at 10:20AM and takes about three hours.
We Skyped with our "adopted" granddaughter, Ola, and she is back in Austria now, almost ready for her next adventure to South America. She has the whole two months planned out and is excited about seeing new places and meeting with old friends. She is only 19 and quite an adventurer. We have the same feeling about going to Spain. Joan even wants to see a bullfight just because she never has.
Otrzymałem kilka dziękuję to od krewnych, którzy otrzymali najnowszą aktualizację wywiad rodzinny książki wysłałem po śmierci kuzyna Bernice. Ostatni przyszedł wczoraj z najstarszego syna Bernice, Dennis Paulinski. Wiem, że niewielki procent mojego bloga czytelników są krewni, ale nigdy nie jestem pewien, które z nich.
Dzisiaj był gorączkowy dzień przygotowuje się do naszej podróży. Musiałem potwierdzić nasz lot przez Internet i uzyskać nasze karty pokładowe drukowane, ale ich strona nie pozwalają na drukowanie. Dlatego musiałem zrobić wycieczkę do lotniska do biura Ryanair i je drukować przepustki dla nas.
Następny musiałem kupić bilety na pociąg do Wrocławia, ale drogi prowadzące do głównego dworca wszystkie są w budowie i musiałem jeździć przez 45 minut próbują znaleźć sposób, w. Wreszcie, zaparkowałem samochód, podszedł do sześciu bloków Stacja i kupił dwa bilety. Całkowity koszt dla dwóch, drugi siedzenia klasy był 67zł. To pociąg ekspresowy, który odjeżdża o 15:50, a przylot 18:30. Stamtąd bierzemy taksówkę do hotelu i spędzić wieczór w hotelu. Lot do Malagi pozostawia następnego dnia o 10:20 i trwa około trzech godzin.
Mamy skyped z naszym "przyjętego" wnuczka, Ola, a ona jest z powrotem w Austrii teraz, prawie gotowe do jej kolejnej przygody w Ameryce Południowej. Ona ma całe dwa miesiące zaplanowane i jest podekscytowany widząc nowe miejsca i spotkania ze starymi znajomymi. Ona jest tylko 19 i dość przygód. Mamy ten sam przeczucia wyjazdem do Hiszpanii. Joan nawet chce zobaczyć byków po prostu, bo nigdy nie ma.
Today was a hectic day getting ready for our trip. I had to confirm our flight via the internet and get our boarding passes printed but their site wouldn't permit the printing. Therefore, I had to make a trip to the airport to the Ryanair office and have them print the passes out for us.
Next I had to buy the train tickets to Wrocław but the roads leading to the main station are all under construction and I had to drive around for 45 minutes trying to find a way in. Finally, I parked my car, walked six blocks to the station and bought the two tickets. The total cost for two, second class seats was 67zl. It's an express train that leaves at 3:50PM and arrives at 6:30PM. From there we will take a taxi to the hotel and spend the evening in the hotel. The flight to Malaga leaves the next day at 10:20AM and takes about three hours.
We Skyped with our "adopted" granddaughter, Ola, and she is back in Austria now, almost ready for her next adventure to South America. She has the whole two months planned out and is excited about seeing new places and meeting with old friends. She is only 19 and quite an adventurer. We have the same feeling about going to Spain. Joan even wants to see a bullfight just because she never has.
Otrzymałem kilka dziękuję to od krewnych, którzy otrzymali najnowszą aktualizację wywiad rodzinny książki wysłałem po śmierci kuzyna Bernice. Ostatni przyszedł wczoraj z najstarszego syna Bernice, Dennis Paulinski. Wiem, że niewielki procent mojego bloga czytelników są krewni, ale nigdy nie jestem pewien, które z nich.
Dzisiaj był gorączkowy dzień przygotowuje się do naszej podróży. Musiałem potwierdzić nasz lot przez Internet i uzyskać nasze karty pokładowe drukowane, ale ich strona nie pozwalają na drukowanie. Dlatego musiałem zrobić wycieczkę do lotniska do biura Ryanair i je drukować przepustki dla nas.
Następny musiałem kupić bilety na pociąg do Wrocławia, ale drogi prowadzące do głównego dworca wszystkie są w budowie i musiałem jeździć przez 45 minut próbują znaleźć sposób, w. Wreszcie, zaparkowałem samochód, podszedł do sześciu bloków Stacja i kupił dwa bilety. Całkowity koszt dla dwóch, drugi siedzenia klasy był 67zł. To pociąg ekspresowy, który odjeżdża o 15:50, a przylot 18:30. Stamtąd bierzemy taksówkę do hotelu i spędzić wieczór w hotelu. Lot do Malagi pozostawia następnego dnia o 10:20 i trwa około trzech godzin.
Mamy skyped z naszym "przyjętego" wnuczka, Ola, a ona jest z powrotem w Austrii teraz, prawie gotowe do jej kolejnej przygody w Ameryce Południowej. Ona ma całe dwa miesiące zaplanowane i jest podekscytowany widząc nowe miejsca i spotkania ze starymi znajomymi. Ona jest tylko 19 i dość przygód. Mamy ten sam przeczucia wyjazdem do Hiszpanii. Joan nawet chce zobaczyć byków po prostu, bo nigdy nie ma.
Friday, March 27, 2015
Apples, anyone?
Today I received this surprising message from John in Przyjma...................
"
"Today at noon Helena and Danusia wanted to go to the cemetery to visit her mom's and dad's grave, to light a few candles, and put some plastic flowers on it. I waited in the car in the parking lot watching people. The cemetery is in the center of town (Golina if you want to look it up) .
To my surprise a huge tractor-trailer pulled up in the parking lot and people started to line up behind it. I wondered what was going to happen.
This was the free apple truck. Apples, courtesy of the EU to be given out to anyone who wants them, no questions asked except to record address, name, and how many people in your family. Putin, to hurt the EU and Poland over sanctions (the No. 1 producer of apples in the EU), denied his own Russian people produce from the EU. (His own worst enemy.) So Poland got stuck with tons of apples. The EU bought all the apples but stipulated that they be given away to the people, not destroyed. (Serbia later bought tons of Polish apples at a discount and then sold them to Russia at a profit, saying they were grown in Serbia.)
So while I took a few photos, the truck driver, who was a really personable and friendly guy, curiously asked why I was taking photos. I told him I'm an American and this is very interesting to me. He explained that this is the third or fourth time he's been here and over 1,500 people come every time. Today there's less, he said, and maybe people are full of apples.
The driver told me in a month they will all be bad anyway so they have to give away all of them asap and to take as many as I want.
While I talked to some of the people in line there, just joking with them, they then insisted that I must take at least several crates, even though I told them I don't need any. They insisted I take at least one so I did. By the way, apples in the stores cost 35 cents a pound because there are so much of them.
The truck driver told me that next week he is bringing carrots and beets so come on back.
Free carrots and beets for all! The people of Poland should be all very healthy this winter".
Dziś otrzymałem tę zaskakującą wiadomość od Jana z Przyjmy ...................
"Dziś w południe Helena i Danusia chciały pójść na cmentarz, aby odwiedzić grób mamy i taty, zapalić kilka świec i położyć na grobie kilka plastikowych kwiatów. Ja czekałem w samochodzie na parkingu obserwując ludzi. Cmentarz jest w centrum miasta (Golina, jeśli chcesz to sprawdzić).
Ku mojemu zdziwieniu ogromny ciągnik z naczepą zatrzymał się na parkingu, a ludzie do niego zaczęli ustawiać się w kolejce. Zastanawiałem się, co się wydarzy.
To była ciężarówka z darmowymi jabłkami. Jabłka, dzięki uprzejmości UE mają być wydane każdemu, kto je chce, bez żadnych pytań wyjątkiem zapisania adresu, nazwiska i ilości osób w rodzinie. Putin, chcąc zranić UE i Polski po sankcjami (Polska jest nr 1 wśród producentów jabłek w UE), zaprzeczył, że Rosjanie biorą produkty z UE. (jego największego wroga.) Więc Polska została z tonami jabłek. UE odkupiła wszystkie jabłka, ale zastrzegła, że mają być niezepsute rozdawane za darmo. (Serbia później kupiła tony polskich jabłek po cenie dyskontowej, a następnie sprzedała je z zyskiem Rosji, mówiąc, że były hodowane w Serbii).
Tak więc, gdy zrobiłem kilka zdjęć, kierowca ciężarówki, który był bardzo przystojny i przyjazny, z zaciekawieniem zapytał, dlaczego ja robię zdjęcia. Powiedziałem mu, że jestem Amerykaninem i to mnie bardzo interesuje. Wyjaśnił, że jest tutaj po raz trzeci lub czwarty i za każdym razem przyjeżdża tu ponad 1500 osób. Dziś jest mniej, powiedział, a może ludzie mają wystarczająco dużo jabłek.
Kierowca powiedział mi, że w ciągu miesiąca jabłka mogą ulec zepsuciu, tak więc muszą wydać je wszystkie jak najszybciej i mogę zabrać tyle, ile chcę.
Kiedy rozmawiałem z kilkoma osobami w kolejce, po prostu żartując z nimi, oni nalegali, że muszę wziąć co najmniej kilka skrzyń, choć powiedziałem im, że nie potrzebuję żadnej. Nalegali, by wziąć co najmniej jedną i tak zrobiłem. Przy okazji, jabłka w sklepach kosztują 35 centów za funt, ponieważ jest ich tak dużo.
Kierowca powiedział mi, że w przyszłym tygodniu przywiezie marchew i buraki, więc mam wrócić.
Darmowe marchew i buraki dla wszystkich! Ludzie w Polsce powinni być bardzo zdrowi tej zimy ".
Dziś otrzymałem tę zaskakującą wiadomość od Jana z Przyjmy ...................
"Dziś w południe Helena i Danusia chciały pójść na cmentarz, aby odwiedzić grób mamy i taty, zapalić kilka świec i położyć na grobie kilka plastikowych kwiatów. Ja czekałem w samochodzie na parkingu obserwując ludzi. Cmentarz jest w centrum miasta (Golina, jeśli chcesz to sprawdzić).
Ku mojemu zdziwieniu ogromny ciągnik z naczepą zatrzymał się na parkingu, a ludzie do niego zaczęli ustawiać się w kolejce. Zastanawiałem się, co się wydarzy.
To była ciężarówka z darmowymi jabłkami. Jabłka, dzięki uprzejmości UE mają być wydane każdemu, kto je chce, bez żadnych pytań wyjątkiem zapisania adresu, nazwiska i ilości osób w rodzinie. Putin, chcąc zranić UE i Polski po sankcjami (Polska jest nr 1 wśród producentów jabłek w UE), zaprzeczył, że Rosjanie biorą produkty z UE. (jego największego wroga.) Więc Polska została z tonami jabłek. UE odkupiła wszystkie jabłka, ale zastrzegła, że mają być niezepsute rozdawane za darmo. (Serbia później kupiła tony polskich jabłek po cenie dyskontowej, a następnie sprzedała je z zyskiem Rosji, mówiąc, że były hodowane w Serbii).
Tak więc, gdy zrobiłem kilka zdjęć, kierowca ciężarówki, który był bardzo przystojny i przyjazny, z zaciekawieniem zapytał, dlaczego ja robię zdjęcia. Powiedziałem mu, że jestem Amerykaninem i to mnie bardzo interesuje. Wyjaśnił, że jest tutaj po raz trzeci lub czwarty i za każdym razem przyjeżdża tu ponad 1500 osób. Dziś jest mniej, powiedział, a może ludzie mają wystarczająco dużo jabłek.
Kierowca powiedział mi, że w ciągu miesiąca jabłka mogą ulec zepsuciu, tak więc muszą wydać je wszystkie jak najszybciej i mogę zabrać tyle, ile chcę.
Kiedy rozmawiałem z kilkoma osobami w kolejce, po prostu żartując z nimi, oni nalegali, że muszę wziąć co najmniej kilka skrzyń, choć powiedziałem im, że nie potrzebuję żadnej. Nalegali, by wziąć co najmniej jedną i tak zrobiłem. Przy okazji, jabłka w sklepach kosztują 35 centów za funt, ponieważ jest ich tak dużo.
Kierowca powiedział mi, że w przyszłym tygodniu przywiezie marchew i buraki, więc mam wrócić.
Darmowe marchew i buraki dla wszystkich! Ludzie w Polsce powinni być bardzo zdrowi tej zimy ".
Thursday, March 26, 2015
500 zl surprise.
A nice surprise today! I received an email from the rental car company in Spain to confirm my information, which I did. I saw a button to "Amend Booking" and out of curiosity I clicked on it. It showed a listing of cars available for rental, one of them was the car I reserved but with a reduction of the total cost by 500 zl. Obviously, I amended my booking and got a new confirmation with the new price.
Not following Joan's advice, I over booked conversations today and was on 4 conversations from 9:00 until 1PM. My brain was fried after that. I'm resolved now to never do that again and only do two conversations a day. My problem is that I really enjoy talking with the people I know.
Tomorrow after my Polish lesson we have to take money out of our bank, convert it to Euro's, get our out of country medical cards, mail Joan's driver's license renewal to the U.S. and then decide what clothes we will take to Spain. Saturday we will pack and then take off on our trip.
Ładna niespodzianka! Otrzymałem e-mail z wypożyczalni samochodów w Hiszpanii, aby potwierdzić swoje dane. Widziałem przycisk "Zmienić Rezerwację" i z ciekawości kliknąłem. Pokazała się lista samochodów dostępnych na wynajem, jednym z nich był samochód, który zarezerwowałem, ale ze zniżką całkowitego kosztu o 500 zł. Oczywiście, wprowadziłem poprawkę do mojej rezerwacji i dostałem nowe potwierdzenie z nową ceną.
Nie biorąc pod uwagę rady Joan, miałem na dzisiaj umówione 4 rozmowy między 9:00 a 13:00. Mój mózg był po tym wypalony. Zdecydowałem się więcej tego nie robić, najwyżej dwie rozmowy dziennie. Moim problemem jest to, że bardzo lubię rozmawiać z ludźmi, których znam.
Jutro po mojej lekcji polskiego musimy wybrać pieniądze z naszego banku, wymienić je na euro, odebrać karty EKUZ (ubezpieczenie medyczne za granicą), wysłać do USA dokumenty Joanny , by przedłużyć jej prawo jazdy, a następnie zdecydować, jakie ubrania zabierzemy się do Hiszpanii. W sobotę pakujemy się, a następnie wyruszamy na naszą podróż.
Not following Joan's advice, I over booked conversations today and was on 4 conversations from 9:00 until 1PM. My brain was fried after that. I'm resolved now to never do that again and only do two conversations a day. My problem is that I really enjoy talking with the people I know.
Tomorrow after my Polish lesson we have to take money out of our bank, convert it to Euro's, get our out of country medical cards, mail Joan's driver's license renewal to the U.S. and then decide what clothes we will take to Spain. Saturday we will pack and then take off on our trip.
Ładna niespodzianka! Otrzymałem e-mail z wypożyczalni samochodów w Hiszpanii, aby potwierdzić swoje dane. Widziałem przycisk "Zmienić Rezerwację" i z ciekawości kliknąłem. Pokazała się lista samochodów dostępnych na wynajem, jednym z nich był samochód, który zarezerwowałem, ale ze zniżką całkowitego kosztu o 500 zł. Oczywiście, wprowadziłem poprawkę do mojej rezerwacji i dostałem nowe potwierdzenie z nową ceną.
Nie biorąc pod uwagę rady Joan, miałem na dzisiaj umówione 4 rozmowy między 9:00 a 13:00. Mój mózg był po tym wypalony. Zdecydowałem się więcej tego nie robić, najwyżej dwie rozmowy dziennie. Moim problemem jest to, że bardzo lubię rozmawiać z ludźmi, których znam.
Jutro po mojej lekcji polskiego musimy wybrać pieniądze z naszego banku, wymienić je na euro, odebrać karty EKUZ (ubezpieczenie medyczne za granicą), wysłać do USA dokumenty Joanny , by przedłużyć jej prawo jazdy, a następnie zdecydować, jakie ubrania zabierzemy się do Hiszpanii. W sobotę pakujemy się, a następnie wyruszamy na naszą podróż.
Wednesday, March 25, 2015
Worst mail system!!!!!
I rarely complain but..................the postal system here is horrendous. I sent my son a Christmas card on December 8th last year and he just received it yesterday in North Carolina. God only knows where it has been since I mailed it but that is ridiculous. I sent it through regular mail, my mistake. Next time I will try priority mail and see if that makes a difference. Good thing it wasn't a heart transplant :-)
I read today that the Polish Minister of Defence has requested from the U.S. that 10,000 American soldiers be stationed in Poland. I seriously doubt they will do that but I am in favor of it.
Beautiful day today, 21c and sunny. Checking the weather in Estepona it seems the first week we are there the temperaturę will be in the 20's with sunshine each day. The second week will be 17c with rain but these are only forecasts and subject to change.
We met with Zbyszek and talked about his upcoming trip to Bulgaria and Turkey, the difference in eyeglasses, the weather and a few other subjects.
Rzadko zdarza mi się narzekać, ale .................. tutejszy system pocztowy jest porażający. Wysłałem do mojego syna kartkę świąteczną 8 grudnia ubiegłego roku, a on właśnie otrzymał ją wczoraj w Karolinie Północnej. Bóg jeden wie, gdzie ona była od czasu jak ją wysłałem, ale to jest śmieszne. Wysłałem ją zwykłą pocztą, mój błąd. Następnym razem spróbuję wysłać pocztą priorytetową i sprawdzić, czy będzie jakaś różnica. Dobrze, że to nie był przeszczep serca :)
Czytałem dzisiaj, że polski minister obrony zażądał od USA, żeby 10.000 żołnierzy amerykańskich stacjonowało w Polsce. Wątpię, że to zrobią, ale jestem za.
Piękny dzień dzisiaj, 21c i słonecznie. Po sprawdzeniu pogody w Estepona wydaje się, że w pierwszym tygodniu naszego tam pobytu temperatura będzie w okolicach 20.C i codziennie będzie słonecznie. W drugim tygodniu będzie 17C i deszcz, ale to są tylko prognozy i mogą ulec zmianie.
Spotkaliśmy się ze Zbyszkiem i rozmawialiśmy o jego zbliżającej się podróży do Bułgarii i Turcji, o zmianie okularów, pogodzie o i kilku innych sprawach.
I read today that the Polish Minister of Defence has requested from the U.S. that 10,000 American soldiers be stationed in Poland. I seriously doubt they will do that but I am in favor of it.
Beautiful day today, 21c and sunny. Checking the weather in Estepona it seems the first week we are there the temperaturę will be in the 20's with sunshine each day. The second week will be 17c with rain but these are only forecasts and subject to change.
We met with Zbyszek and talked about his upcoming trip to Bulgaria and Turkey, the difference in eyeglasses, the weather and a few other subjects.
Rzadko zdarza mi się narzekać, ale .................. tutejszy system pocztowy jest porażający. Wysłałem do mojego syna kartkę świąteczną 8 grudnia ubiegłego roku, a on właśnie otrzymał ją wczoraj w Karolinie Północnej. Bóg jeden wie, gdzie ona była od czasu jak ją wysłałem, ale to jest śmieszne. Wysłałem ją zwykłą pocztą, mój błąd. Następnym razem spróbuję wysłać pocztą priorytetową i sprawdzić, czy będzie jakaś różnica. Dobrze, że to nie był przeszczep serca :)
Czytałem dzisiaj, że polski minister obrony zażądał od USA, żeby 10.000 żołnierzy amerykańskich stacjonowało w Polsce. Wątpię, że to zrobią, ale jestem za.
Piękny dzień dzisiaj, 21c i słonecznie. Po sprawdzeniu pogody w Estepona wydaje się, że w pierwszym tygodniu naszego tam pobytu temperatura będzie w okolicach 20.C i codziennie będzie słonecznie. W drugim tygodniu będzie 17C i deszcz, ale to są tylko prognozy i mogą ulec zmianie.
Spotkaliśmy się ze Zbyszkiem i rozmawialiśmy o jego zbliżającej się podróży do Bułgarii i Turcji, o zmianie okularów, pogodzie o i kilku innych sprawach.
Tuesday, March 24, 2015
Sad day!
Smutny dzień dzisiaj. Otrzymałem wiadomość, że nasza najdłużej żyjąca krewna z rodziny Kaźmierczak, Bernice Kaźmierczak Paulinski, zmarła dziś w wieku 99 lat. Była ostatnią z pięciu córek wujka, który był najstarszy bratem mojego dziadka. Przez wiele lat mieszkała w Chicago, aż do momentu, kiedy w późniejszym okresie życia przeniosła się z mężem Danielem na Florydę. Daniel zmarł kilka lat temu. Ona zostawiła dwóch synów, jedną córkę i 8 wnuków. W moich pierwszych latach poszukiwania rodziny, wysłała mi wiele starych zdjęć, których nigdy bym nie miał, gdyby nie ona. Wszystkie je zeskanowałem i odesłałem jej oryginały, bo wierzyłem, że powinny zostać w rodzinie. Korespondowaliśmy za pośrednictwem e-maili od ponad dziesięciu lat i zawsze było miło coś od niej otrzymać. Opowiedziała mi historie o swoim ojcu , moich ciociach i wujkach, których nigdy przedtem nie słyszałem. Jestem bardzo wdzięczny, że ją znałem.
Monday, March 23, 2015
Topienie Marzanny
Our friend from Przyma sent me this message.
"Today Helena and I were sitting in our dining room and the children from the village school were walking on the road in the direction of the pond. They got to the canal area and stopped. We thought maybe they were doing litter pickup but they had some kind of effigy on a stick. Helena remembered that this is the "Topienie Marzanny" day tradition. The end of winter when they drown the frost maiden. The kids said a few chants and words and they threw the effigy into the canal water. This is so neat. "The end of winter is upon us!" I don't know if this is a tradition followed in all cities, towns or villages but it is one that I was not aware of.
Joan had her eye check-up today so she can send the results back to the U.S. to renew her driver's license. Her vision is a little weaker and the ophthalmologist said she has small cataracts in both eyes but not significant at this time. She said eventually she will have to have them removed and since there is a year and a half waiting list for the surgery, she put her name on the waiting list. This is normal waiting time for non-emergency operations. She also gave her a new prescription for glasses which we will buy when we return from Spain. She gave us two prescriptions, one for normal bifocals, the kind where you see the line in the glass and one for Progressive glasses. Those are also bifocals but you don't see the line and they are better but more expensive. The recommendation from her was to buy the first kind because they are cheaper and in a year he sight might have changed. After the cataracts are removed would be the time to buy the progressive kind. She will go back in six months to have her eyes checked again and at that time she will also check mine. I imagine my examination will show the same result as far a my eyes getting weaker. I don't know about the cataract situation. I guess it's part of aging, you can't stop it but only enjoy it and we do. As long as my eyes can see her beautiful face, life is good. :-)
P.S. Our "Dukies" won another game so only four more to the championship.
"Dziś Helena i ja siedzieliśmy w naszej jadalni, kiedy dzieci z wiejskiej szkoły szły drogą w kierunku stawu. Kiedy dotarły nad kanał, zatrzymały się. Myśleliśmy że może robią akcję zbierania śmieci , ale mieli jakąś postać na kiju. Helena pamiętała, że jest to tradycyjny dzień "Topienia Marzanny". Następuje koniec zimy, gdy topią dziewczynę - kukłę. Dzieci powiedziały kilka sloganów i słów i wrzuciły podobiznę do wody w kanale. Teraz jest porządek. „Zima od nas odeszła!" Nie wiem, czy ta tradycja jest we wszystkich miastach, miasteczkach i wsiach, ale jest jedną, której nie byłem świadomy.
Dzisiaj Joan miała kontrolę wzroku i teraz może wysłać wyniki z powrotem do USA, aby odnowić swoje prawo jazdy. Jej wzrok jest trochę słabszy i okulistka powiedziała, że ma małe zaćmy w obu oczach, ale nie ma to znaczenia w tym momencie. Powiedziała, że w końcu będzie musiała je usunąć, a ponieważ od teraz do momentu zabiegu trzeba czekać półtora roku, więc wpisała Joan nazwisko na liście oczekujących. Jest to normalny czas oczekiwania na operacje nie wymagające natychmiastowej interwencji. Ona również dała jej nową receptę na okulary, które kupimy, gdy wrócimy z Hiszpanii. Dała nam dwie recepty, jedną dla normalnych dwuogniskowych, gdzie można zobaczyć linię na soczewce i jedną dla okularów progresywnych. To są również okulary dwuogniskowe, ale nie widać linii i są lepsze, ale droższe. Rekomendowała kupienie tych pierwszych, ponieważ są one tańsze, a w ciągu roku wzrok może się zmienić. Po usunięciu zaćmy będzie czas na zakup progresywnych. Po sześciu miesiącach Joan wróci, aby ponownie sprawdzić wzrok, a w tym czasie ja również sprawdzę mój. Wyobrażam sobie, że moje badanie pokaże ten sam wynik, czyli jak daleko mój wzrok się pogorszył. Nic nie wiem o zaćmie. Myślę, że jest to część starzenia się, nie można tego zatrzymać, ale tylko cieszyć się tym , co też robimy my. Tak długo, jak moje oczy widzą jej piękną twarz, życie jest dobre. :)
Postscriptum Nasi "Dukies" wygrali kolejny mecz, tylko cztery zostały do mistrzostwa.
Sunday, March 22, 2015
Lazy day
Rather quiet day today with beautiful weather outside. Only one conversation in Spanish. The rest of the day just spent being lazy and not doing much.
Raczej spokojny dzień dzisiaj z pięknej pogody na zewnątrz. Tylko jedna rozmowa w języku hiszpańskim.Reszta dnia właśnie spędziliśmy leniwy i nie robi dużo.
Raczej spokojny dzień dzisiaj z pięknej pogody na zewnątrz. Tylko jedna rozmowa w języku hiszpańskim.Reszta dnia właśnie spędziliśmy leniwy i nie robi dużo.
Saturday, March 21, 2015
B-ball & Segovia.
One down, five games to go for our Duke Blue Devils basketball team to win the college basketball chanpionship. They have won it four times in the last 20 years so it is possible but each team they play now will be playing at a high level so it won't be easy.
I had a conversion with Sonia earlier, she lives in Spain, 60km from Segovia. She told me about the ancient acqueduct there that we should see and asked if I had heard of Segovia. I said yes, of course, you couldn't be a student of classical guitar and NOT hear the name Segovia. Andres Segovia was the father of the classical guitar. The one person who every guitarist; rock n roll, classical, flamenco, jazz or any type of guitar playing owes it all to this man. She said she had never heard of him and I was shocked. How you could be Spanish and NOT know this name. So I told her about him, Joan's and my attendance to several of his concerts in Chicago and how fantastically he played, even in his 90th year. I had always hoped to some day be able to go to Linares, Spain where he is buried and put flowers on his grave. For me, he was Spain. Full of dignity, culture and a perfect representative of that country. Maybe on this trip we can fulfill my dream.
I had a conversion with Sonia earlier, she lives in Spain, 60km from Segovia. She told me about the ancient acqueduct there that we should see and asked if I had heard of Segovia. I said yes, of course, you couldn't be a student of classical guitar and NOT hear the name Segovia. Andres Segovia was the father of the classical guitar. The one person who every guitarist; rock n roll, classical, flamenco, jazz or any type of guitar playing owes it all to this man. She said she had never heard of him and I was shocked. How you could be Spanish and NOT know this name. So I told her about him, Joan's and my attendance to several of his concerts in Chicago and how fantastically he played, even in his 90th year. I had always hoped to some day be able to go to Linares, Spain where he is buried and put flowers on his grave. For me, he was Spain. Full of dignity, culture and a perfect representative of that country. Maybe on this trip we can fulfill my dream.
Jeden mecz z głowy, ale naszej drużynie koszykówki, Duke Blue Devils, pozostało pięć meczów, aby wygrać międzyuczelniane mistrzostwa. Zdobyli ten tytuł cztery razy w ciągu ostatnich 20 lat, więc jest to możliwe, ale każdy następny zespół , z którym teraz będą grać, jest na wyższym poziomie, więc nie będzie to łatwe.
Wcześniej rozmawiałem z Sonią, która mieszka w Hiszpanii, 60 km od Segowii. Opowiedziała mi o starożytnym akwedukcie, który powinniśmy zobaczyć i zapytała, czy słyszałem o Segovii. Odpowiedziałem, że tak, oczywiście, nie można być uczniem gitary klasycznej, żeby nie usłyszeć nazwiska Segovia. Andres Segovia był ojcem gitary klasycznej. Każdy, kto jest gitarzystą: rock n roll, klasycznym, flamenco, jazzowym czy grającym na innym typie gitary zawdzięcza wszystko temu człowiekowi. Sonia powiedziała, że nigdy o nim nie słyszała i ja byłem w szoku. Jak można być Hiszpanem i nie znać tego nazwiska. Więc powiedziałem jej o nim, oraz o Joan i mojej obecności na kilku jego koncertach w Chicago i jak fantastycznie grał nawet wtedy, kiedy miał 90 lat. Zawsze miałem nadzieję, że pewnego dnia będę mógł pojechać do Linares w Hiszpanii, gdzie został pochowany i położyć kwiaty na jego grobie. Dla mnie, on był Hiszpanią. Pełen godności i kultury idealny przedstawiciel tego kraju. Być może w tej podróży uda nam się spełnić moje marzenie.
Subscribe to:
Posts (Atom)









































.jpg)



