Monday, October 12, 2015

Breakfast.

We picked up Mirka and Dan from their hotel at 10:00 and went to Drukarnia for breakfast. Normally, drukarnia in Polish means print shop so maybe there was a print shop there before the restaurant opened and they just kept the name the same. They offer 6 different kinds of breakfast but we had their "traditional English breakfast which consisted of 1 egg, sausage, bacon tomatoes, cucumbers and fresh bread. They bake their own bread right there and have a variety of different bread they make. Dan had croissants and jam. We sat and talked for about an hour and a half on different subjects and I madee several suggestions thst they should move to Poznań to take advantage of all it has to offer compared to Zielona Gora. Whether or not they were successful, only time will tell. They are both great people to know and it would be nice to have them closer. Of course, it's cheaper to live in Zielona Gora but it doesn't have many things we have here. An advantage for Dan is that we could introduce him to several of our friends who speak Polish and English so he could talk with more people in English as he continues to learn Polish.  It would also be good for Joan because Mirka speaks English and maybe, just maybe, Joan could learn a little more Polish speaking with her. So, yes Mirka, this is another of my sneaky ways of suggesting you move here. :-)

We returned home to study Spanish and Polish as the sun was covered over by a clouded sky. I stopped on the way home to buy some tape to cover the vents in our bathroom that allow cold air to be blown into it. I do that every year and remove it when warmer weather returns.

So, now we are waiting for Sunday night when we go to hear and see "Oregon" at the Blue Note. I have to make a decision soon about the camera so I can take pictures. At this time, it's either going to be the Sony 6000 or the Nikon D5300. I'm leaning toward the Nikon more because it has better sensitivity for low light pictures, like in palaces or darker rooms.

Wybraliśmy Mirka i Dan z ich hotelu o 10:00 i udał się do Drukarni na śniadanie. Normalnie, drukarnia w języku polskim oznacza drukarni, więc może tam był sklep nie drukowania przed restauracja została otwarta i tylko ciągle tą samą nazwę. Oferują one 6 różnych rodzajów śniadanie, ale mieliśmy ich "tradycyjne angielskie śniadanie, które składało się z 1 jajka, kiełbasa, pomidory boczek, ogórki i świeżego chleba. Piec ich własny chleb tam i mają wiele różnych chleba, zrobić. Dan miał rogaliki i dżemem. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez około godzinę i pół na różne tematy, a ja madee kilka sugestii thst powinni przenieść się do Poznania, aby wykorzystać wszystko, co ma do zaoferowania w porównaniu do Zielonej Góry. czy były one skuteczne, tylko czas pokaże. Obaj są wielcy ludzie wiedzieli i byłoby miło mieć je bliżej. Oczywiście, jest to tańsze, aby żyć w Zielonej Górze, ale nie ma wielu rzeczy, które mamy tutaj. Korzyścią dla Dana jest to, że możemy wprowadzić go do wielu z naszych przyjaciół, którzy znają język polski i angielski więc mógł rozmawiać z większą liczbą osób w języku angielskim jak on nadal uczyć się polskiego. Byłoby również dobre dla Joanny, bo Mirka mówi po angielsku i może, być może, Joan może nauczyć trochę bardziej polska mówiąc z nią. Tak, tak, Mirka, jest to kolejny z moich podstępnych sposobów sugeruje Ci przenieść tutaj. :-)

Wróciliśmy do domu, aby studiować hiszpański i polski, jak słońce było zasłonięte przez zachmurzone niebo. Zatrzymałem się w drodze do domu, aby kupić taśmę do pokrycia otworów wentylacyjnych w łazience, które pozwalają być zimne powietrze wdmuchiwane do niego. Ja, że ​​co roku i usunąć go, gdy cieplejsze powrót pogodowe.

Tak, teraz czekamy na niedzielny wieczór, kiedy idziemy do usłyszeć i zobaczyć "Oregon" w Blue Note. Muszę podjąć decyzję szybko, o aparat, więc można robić zdjęcia. W tym czasie, to albo będzie Sony 6000 lub D5300 Nikon. Mam skłonność ku Nikon więcej, ponieważ ma lepszą czułość niskich zdjęć lekkich, jak w pałacach lub ciemniejszych pomieszczeniach.

Sunday, October 11, 2015

Nice meeting.

Gaggler. thanks for the tips on improving my sleeps habits. I have done those already and the room is dark when we sleep. I think I just need more physical activity during the day so I am tired at night when I should be.

Our friends arrived from Zielona Gora about 12:15 and after serving them some of Joan's peanut soup and bread we went for a walk around the rynek and then to Stary Browar. About 5:30PM they checked into their hotel and then at 7PM we met for dinner in cousin Maciej and Wioletta's restaurant, Bernadino's. The renovation of the main dining room was completed some time ago and it looks great. The seating is very comfortable and the decor also is very nice. Of course, the food is always well prepared and we spent about two and a half hours eating and talking. I called cousin Wioletta after dinner to congratulate her on the renovation and Mirka told her that the food was excellent and they very much liked the restaurant. We took them back to their hotel about 9:30PM and tomorrow we will meet them for breakfast.

Gaggler. dzięki za porady na poprawę moich śpi nawyków. Zrobiłem te już i pokój jest ciemno, gdy śpimy. Myślę, że po prostu potrzebują aktywności fizycznej w ciągu dnia, więc jestem zmęczony w nocy, kiedy powinienem być.
Nasi przyjaciele z Zielonej Góry o 12:15, a po odbyciu je niektóre zupy orzechowe Joanny i chleb poszliśmy na spacer po Rynku, a następnie do Starego Browaru. O 17:30 sprawdzili się w ich hotelu, a następnie przy 7PM spotkaliśmy się na kolację w restauracji i kuzyna Maciej Wioletta jest, Bernardino jest. Remont głównej jadalni została zakończona jakiś czas temu i świetnie wygląda. Siedzenia są bardzo wygodne i wystrój jest bardzo miły. Oczywiście, jedzenie jest zawsze dobrze przygotowany i spędziliśmy około dwóch i pół godziny jedząc i rozmawiając. Zadzwoniłem kuzyn Wioletta po kolacji pogratulować jej na aktualizacji i Mirka powiedział jej, że jedzenie było bardzo dobre i bardzo podobał mi się restauracja. Wzięliśmy je z powrotem do hotelu o 9:30 PM i jutro spotkamy tchem na śniadanie.

Saturday, October 10, 2015

Cameras!

I spent an hour at Media Mart(Best Buy) talking to someone about cameras. He seemed to know what he was talking about and recommended the Sony 6000, mirrorless camera. At 2,500 zl it wasn't something I took too seriously to buy although all the things he said about it seemed good. For me, it just didn't look like a real camera. I mean, it did look like a camera but not with the big lens and small body. Guess I still think of the older and newer cameras that you don't carry in your pocket. This Sony wouldn't fit in my pocket either but it would be close.I'm more in favor of the Nikon D3300.



Spent a few hours this morning doing Polish homework and then later, Spanish. We've been away from language learning for two weeks so it was good to get back into the habit. Now we'll keep at it until our trip to England but that's only for 5 days so it won't be as bad.

Spędziłem godzinę w Media Mart (Best Buy) rozmawia z kimś o kamerach. Wydawało się, że wiesz, co on mówi i zalecił Sony 6000, bez lustra aparatu. W 2500 zl to nie było coś, co trwało zbyt poważnie do zakupu mimo wszystkich rzeczy powiedział o wydawało się dobre. Dla mnie to po prostu nie wyglądać jak prawdziwy aparat fotograficzny. To znaczy, to nie wygląda jak aparat, ale nie z dużym obiektywem i małym ciele. Zgadnij, nadal uważam, starszych i nowszych aparatów, że nie nosić w kieszeni. Ten Sony nie mieści się w mojej kieszeni albo ale byłoby close.I'm bardziej na korzyść D3300 Nikon.

Spędziliśmy kilka godzin tego ranka robi polską pracę domową, a później, hiszpański. Byliśmy z dala od nauki języka przez dwa tygodnie, więc dobrze było wrócić do nałogu. Teraz będziemy trzymać w nim aż do naszej podróży do Anglii, ale to tylko przez 5 dni, więc nie będzie tak źle.

Friday, October 09, 2015

Polish returns.

Returned to Polish lesson with Zbyszek after nephew's visit. It wasn't easy after not speaking in Polish for two weeks. It's so easy to forget words when you don't use them. Now I've got the usual 60-70 sentences to write using pronouns in all their different cases. The cases are driving me crazy!!
I checked out some camera's but there are so many different kinds it's hard to decide which one is best within a price limit. Plus I'm not really that familiar with all the terminology of cameras so the specifications they all give don't mean much to me. Brand names like Sony, Canon, Nikon, Pentax have dozens of different models but which one is right for what I need I don't know. Which one do you have? Zbyszek has a Sony camera he likes and said we could borrow his for a few days to see if I would like it. He paid 1,500 zl for it and thinks it's a good camera. I lean more towards Canon or Nikon but I'll try his first. I certainly don't need the most expensive ones since I only take pictures for my blog, our trips to new places and other events.

It was cold enough last night that our heat actually turned on. It was the first time since last winter. We keep the flat at 23c.

A funny thing happened yesterday. We were getting rid of some of our boxes we have stored in the kitchen and when we opened one of the we discovered 6 wine glasses we purchased last year but never took out of the box. Before our party last week we thought we might not have enough glasses for our guests and considered buying new ones but, thankfully, didn't. So now we have 24. We're already thinking about our next party, probably after New Year's Eve.

It's amazing to think that we are starting our 9th year living in Poland. We've been through so many trials and tribulations getting settled here and yet we're very happy with our life in Poland. The language...........well, you know about the language so no point in going into that. Adding Spanish to our learning has been a good relief from Polish and Joan likes it very much. I keep kidding Joan that when she becomes fluent in Spanish we could move to Spain but it is only a joke between us. Nothing serious like that is really in our thoughts. We're content with making trips there but living here. We have gained a good circle of friends here and I wouldn't want to leave them.Po wizycie bratanka, powróciłem do lekcji polskiego ze Zbyszkiem. Nie było łatwo, kiedy przez 2 tygodnie nie mówiłem po polsku. Łatwo zapomnieć słowa, kiedy się ich nie używa. Teraz mam  60-70 zdań do napisania używając zaimków we wszystkich przypadkach. Przypadki  doprowadzają mnie do szału !!

Sprawdziłem niektóre aparaty fotograficzne, ale istnieje tak wiele różnych rodzajów, że trudno się zdecydować, który z nich jest najlepszy - do wysokości jakiejś ceny. Na dodatek, nie jestem zaznajomiony z terminologią dotyczącą aparatów, tak że załączone szczegóły techniczne niewiele dla mnie znaczą. Nazwy marek jak Sony, Canon, Nikon, Pentax dziesiątki różnych modeli, ale który z nich nadaje się do tego, do czego ja go potrzebuję – nie wiem. Który z nich masz? Zbyszek ma aparat Sony, który lubi i powiedział, że możemy pożyczyć go na kilka dni, aby zobaczyć, czy nam się spodoba. Zapłacił za niego 1500 zł i myślę, że jest to dobry aparat. Skłaniam się bardziej ku Canon czy Nikon ale najpierw wypróbuję jego. I na pewno nie potrzebuję najdroższego aparatu, bo tylko robię zdjęcia na  mój blog,  z naszych wycieczek do nowych miejsc i innych imprez.

Ostatniej nocy było tak zimno, że ogrzewanie zostało włączane. To pierwszy raz od ostatniej zimy. Temperaturę w mieszkaniu utrzymujemy na 23C.

Wczoraj wydarzyła się zabawna historia. Pozbywaliśmy się niektórych pudełek, jakie przechowywaliśmy w kuchni, a kiedy otworzyliśmy  jeden z nich, odkryliśmy 6 kieliszków do wina, które  zakupiliśmy w zeszłym roku, ale nigdy nie wyjęliśmy z pudełka. Przed naszą imprezę w zeszłym tygodniu myśleliśmy, że możemy nie mieć wystarczającej ilości szklanek dla naszych gości i rozważaliśmy zakup nowych, ale na szczęście tego nie zrobiliśmy. Więc teraz mamy 24. Już myślimy o naszym następnym party, prawdopodobnie po Sylwestrze.

To niesamowite, że zaczynamy nasz 9. rok życia w Polsce. Przeszliśmy przez tak wiele perypetii  i problemów zanim się tutaj osiedliliśmy , ale jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego życia w Polsce. Język ........... no, wiesz wszystko na ten temat, więc nie ma sensu kontynuować. Dodanie hiszpańskiego do naszej nauki jest dobrym odstępstwem od polskiego i Joan bardzo go lubi. Żartuję z  Joan, że kiedy będzie płynnie mówić po hiszpańsku, możemy przenieść się do Hiszpanii, ale to tylko żart między nami. Naprawdę nic poważnego w naszych myślach. Jesteśmy zadowoleni z robienia wycieczek  do Hiszpanii, ale mieszkania tutaj. Zdobyliśmy tu krąg dobrych przyjaciół  i nie chciałbym ich opuścić.

Interesting AND Fantastic news.


From our last trip to the Środka area of Poznań, here are two pictures of that interestingly painted building. Keep in mind that it is only ONE building but less than two months ago some artist's painted it to look like there were many buildings when viewed from a short distance. Very creative!!

The fantastic news is that one of our favorite jazz groups will be performing in Poznań on Oct. 18th at the Blue Note club and I just bought two tickets to go and hear them.  Oregon has been a favorite of ours for many years but we never saw them live before. Now we will be able to see and hear them in the intimate setting of a jazz club that seats about 250 people. That is what is so nice about having these small jazz clubs to go to. I don't like to hear jazz in large venues where you are so far back it's hard to see the performers. I think Europe has more jazz clubs than in the U.S. where this music originated from. There are many excellent jazz players here but it's always nice to hear good musicians from America.

On the other side of music, it is also a great time to be in Poland for the International Chopin Piano Competitions. Almost everyday there are live broadcasts on TV of the young people from around the world trying to win the top prize.

Ninety years ago, when Jerzy Żurawlew was making his first attempts to gain funding for an experimental endeavor whose aim was to propagate the œuvre of Chopin, he could not have supposed that the International Piano Competition finally organized in 1927 would become one of the most important and electrifying of musical events.

"Bearing in mind the Competition’s contribution to the reception of Chopin’s music, or indeed – however serious this may sound – the co-creation of the history of 20th-century piano playing worldwide, it is difficult to believe that we are opening it for merely the 17th time. The Chopin Competition has not only brought to light such giants of the piano as Maurizio Pollini, Martha Argerich and Krystian Zimerman; it has not only shaped entire generations of distinguished laureates, but has also permitted hordes of piano students, music lovers and listeners to follow jurors’ guidelines and transformations in performance, form artistic tastes and take part in the great emotions surrounding great art.
This heritage brings with it obligations: this year’s Competition intends to cultivate them, in terms of both the format and the program framework. In adapting itself to the transformations in the contemporary world, it is becoming more and more open, thanks both to transparency in the process, and to new broadcast media – examples of which are its official web site, mobile app and YouTube channel. The Chopin Competition Anno Domini 2015 is bringing together the largest number of laureates from past years as jury members. More importantly, however, it has attracted a record number of pianists from all over the world. After the April Preliminary Round, I am certain that we will witness many extraordinarily interesting interpretations." Artur Szklener, Director of the 17th Chopin Competition.

 Z naszej ostatniej podróży w okolice Ronda Śródka w Poznaniu pochodzą dwa zdjęcia z ciekawie pomalowanego budynku. Należy pamiętać, że jest to tylko jeden budynek, ale około dwóch miesięcy temu jacyś artyści pomalowali go tak, że wygląda jakby było wiele budynków, gdy są oglądane z pewnej odległości. Bardzo kreatywne!!

Jest fantastyczna wiadomość o tym, że jedna z naszych ulubionych grup jazzowych wystąpi 18. 10 w Poznaniu w klubie Blue Note i właśnie kupiłem dwa bilety, aby tam pójść i ich posłuchać. „Oregon” był nasz ulubionym zespołem przez wiele lat, ale nigdy przedtem nie widziałem ich na żywo. Teraz będziemy mogli ich zobaczyć i usłyszeć w intymnej atmosferze klubu jazzowego, który może pomieścić około 250 osób. To jest to, co jest tak miłe w istnieniu tych małych klubów jazzowych, aby do nich chodzić. Nie lubię słuchać jazzu w dużych pomieszczeniach, gdzie jesteś tak daleko z tyłu, że trudno zobaczyć wykonawców. Myślę, że Europa ma więcej klubów jazzowych niż USA, skąd ta muzyka pochodzi. Tutaj jest wielu doskonałych muzyków jazzowych, ale to zawsze miło usłyszeć dobrych muzyków z Ameryki.

Ujmując muzykę od innej strony, teraz jest doskonała okazja, aby być w Polsce podczas trwającego Konkursów Chopinowskiego. Prawie codziennie w TVsą transmisje na żywo z występów młodych ludzi z całego świata, którzy starają się wygrać główną nagrodę.

Dziewięćdziesiąt lat temu, kiedy Jerzy Żurawlew robił swoją pierwszą próby zdobycia środków, którego celem było propagowanie twórczości Chopina, nie mógł przypuszczać, że Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny ostatecznie zorganizowany w 1927 roku stanie się jedną z najważniejszych i elektryzujących imprez muzycznych.

"Mając na uwadze wkład konkursu na rzecz odbioru muzyki Chopina, a wręcz - jakkolwiek poważnie to może brzmieć - na współtworzenie historii 20. wiecznej, światowej gry na fortepianie na całym świecie, trudno jest uwierzyć, że otwieramy go tylko na czas 17. Konkurs Chopinowski nie tylko ujawnił takich gigantów fortepianu jak Maurizio Pollini, Martha Argerich i Krystian Zimerman, to nie tylko sylwetki wybitnych laureatów całych pokoleń, ale pozwolił również hordom studentów fortepianu, melomanom i słuchaczom podążać za wskazówkami jurorów i zmianami w wykonaniu utworów, formować gusta artystyczne oraz wziąć udział w wielkich emocjach otaczających wielką sztukę.

To dziedzictwo niesie ze sobą obowiązki: tegoroczny Konkurs zamierza je pielęgnować, zarówno pod względem formalnym i w ramach programu. Dostosowując się do przemian we współczesnym świecie, staje się coraz bardziej otwarty, dzięki zarówno przejrzystości w procesie, jak i nowych medialnych transmisji – którego przykładami są: jego oficjalna strona internetowa, aplikacja mobilna, kanał YouTube. Konkurs Chopinowski Anno Domini 2015 zebrał  największą liczbę laureatów w porównaniu z poprzednimi latami, jakie pamiętają członkowie jury. Co ważniejsze jednak, że przyciągnął rekordową liczbę pianistów z całego świata. Po kwietniowej wstępnej rundzie, jestem pewien, że będziemy świadkami wielu niezwykle interesujących interpretacji. "Artur Szklener, Dyrektor Konkursu Chopinowskiego 17.

Wednesday, October 07, 2015

Routines.

After the last two weeks it's kind of hard getting back to routine dealings everyday. Today we just sat home, watched a few movies and went to Kandulski's. Just didn't feel like getting started studying again but know we have to do it. The weather is definitely on the downside with lower temperatures and cloudy skies. Old man winter is not far off and not really looking forward to it. I know in England we'll need our heavier coats and a few sweaters to take with us.

I also have to get back to conversations on Skype because I've just been using English the last two weeks. I'm sure we forgot a few things in Spanish already and Polish.

Our "granddaughter", Ola, wrote that she went to her first college American football game and was amazed at how many people there were attending. She said it was a lot of fun and this Saturday is the next game which she will attend. It sounds like she is enjoying her new life in Florida, certainly the weather. We're going to Skype with her this Sunday night.

Po ostatnich dwóch tygodniach to trochę trudne powrócić do rutynowych, codziennych czynności. Dzisiaj po prostu siedzieliśmy w domu, oglądaliśmy kilka filmów i poszliśmy do Kandulskich. Po prostu nie mieliśmy ochoty się na wznowienie naszej nauki, ale wiem, że musimy to zrobić. Pogoda zdecydowanie się pogarsza łącznie z niższymi  temperaturami i zachmurzonym niebem.  Zima nie jest taka odległa, a stary człowiek nie oczekuje  jej z niecierpliwością. Wiem, że w Anglii będziemy potrzebować naszych grubszych płaszczy i kilku swetrów i musimy je ze sobą wziąć.

Muszę także wrócić do rozmów na Skype, ponieważ  przez ostatnie 2 tygodnie posługiwałem  się językiem angielskim. Jestem pewien, że zapomniałem kilka rzeczy w języku hiszpańskim  i polski.

Nasza "wnuczka", Ola, napisała, że poszła na jej pierwsze rozgrywki piłki nożnej  uczelni amerykańskiej i była zaskoczona, jak wiele osób uczestniczyło. Powiedziała, że to świetna zabawa i w sobotę jest kolejny mecz i ona będzie obecna. Widać z tego, że ona cieszy się z nowego życia na Florydzie, z pewnością z  pogody. W niedzielę wieczorem zamierzamy z nią rozmawiać na Skype.

Tuesday, October 06, 2015

Home safe.

Received the news that Jeff and Anne are safely back home in the U.S. Jeff will be traveling to Georgia in a few weeks to visit with his brother, Walter, my other nephew. Now we can prepare to have our guests from Zielona Gora arrive this Sunday. Our flat seems a little empty now with them gone but it was nice to sleep in our own bed last night. However, I didn't sleep very well. I woke up twice during the night.

So we're back into our normal life after the visit. Joan saw the doctor, got her prescriptions filled, I've been trying to fix my camera before we go to England on the 21st. It seems there is a sensor problem deep inside the camera and it may cost more to repair it than the cost of the camera itself. What a dilemma.  I certainly don't want to buy another camera even if this one is 8 years old.

Thanks to a lady on the internet I was finally able to pay the parking ticket from Hungary after several emails between us and her telling me what I had to do. One problem was that Hungary doesn't recognize the Polish currency so I had to convert it to Euro's first before I sent the right amount. It's all done now and I'm just waiting for confirmation of the payment.

Nephew Jeff was really impressed with the people who did come to the party because they all come from different walks of life and many of them have done extensive travels all over the world. He works for an international company himself so he knows about travel also. Kasia, the lady who helped me with my genealogy search was very informative for them about Poznań because she also works as a tour guide here. She has such a happy personality it shines through when she speaks.  Stash told me that Joan and I are referred to as the party people because we always have interesting guests at our party. It's not by accident because I do try to invite a varied type of people.

On the last day here, we were sitting in the rynek waiting for Anne to buy some things to take back to the U.S. when we were surprised to see Marek, husband of cousin Gosia, walking up to us. He was there with Gosia and their daughter, Rózia, but they were in a book store looking for a present for one of Rózia's friends. I tried to find them later to say hello but didn't have any luck. I guess the next time we'll see them will be around the Christmas holidays for Rózia and Marek's birthday. she is definitely one of the relatives I wish I could see more often..

Otrzymałem wiadomość, że Jeff i Anne  bezpiecznie wrócili  do domu w USA. Za kilka tygodni  Jeff pojedzie do Georgii , aby odwiedzić  swojego brata Waltera, mojego drugiego bratanka. Teraz możemy przygotować się na wizytę naszych gości z Zielonej Góry, którzy przyjeżdżają w niedzielę. Po tym , jak bratanek z żoną wyjechali, nasze mieszkanie wydaje się teraz nieco puste, ale miło było zeszłej nocy spać we własnym łóżku. Jednakże, nie spałem bardzo dobrze. Obudziłem się dwa razy w ciągu nocy.

 Teraz, po wizycie wracamy do naszego normalnego życia. Joan była u lekarza po recepty, ja próbowałem naprawić mój aparat fotograficzny, zanim pojedziemy do Anglii  21.10. Wydaje się, że jest to problem z czujnikiem głęboko wewnątrz aparatu i naprawa może kosztować więcej niż koszt samego aparatu. Co za dylemat. Ja naprawdę nie chcę kupić innego aparatu, nawet jeśli ten ma 8 lat.

Dzięki pani w Internecie i wymianie kilkunastu e-maili między nami, w których ona mówiła , co mam robić,  byłem w stanie zapłacić bilet parkingowy z Węgier. Jednym z problemów było to, że Węgry nie rozpoznają polskiej waluty, więc musiałem ją najpierw wymienić na euro zanim wysłałem odpowiednią sumę. Przelew jest wykonany i teraz tylko czekam na potwierdzenie wpłaty.

Bratanek Jeff był naprawdę pod wrażeniem ludzi, którzy przybyli na imprezę, ponieważ wszyscy oni pochodzą z różnych środowisk i wielu z nich zrobiło  szeroko zakrojone podróże po całym świecie. On sam pracuje dla międzynarodowej firmy,  więc też wie sporo o podróżach. Kasia, czyli pani, która pomogła mi z w moich poszukiwaniach genealogicznych, była bardzo skłonna do udzielania im  informacji o Poznaniu , bo działa tutaj również jako przewodnik. Ona ma takie radosne usposobienie, które wręcz z niej bije, kiedy mówi. Stash powiedział mi, że Joan i ja jesteśmy poczytywani, jako  ludzie towarzyscy, ponieważ zawsze mamy ciekawych gości na naszych imprezach. To nie przez przypadek, bo staram się zaprosić zróżnicowane grono ludzi.

W ostatni dzień, siedzieliśmy na Rynku w oczekiwaniu na Anne, która kupowała kilka rzeczy, aby zabrać je do USA kiedy, ku naszemu zaskoczeniu, zobaczyliśmy podchodzącego do nas Marka, męża kuzynki Gosi. Był na Rynku z Gosią i ich córką Rózią, ale one były w księgarni szukając  prezentu dla kogoś z przyjaciół Rózi. Próbowałem ich później znaleźć, aby się przywitać, ale nie miałem szczęścia. Myślę, że następnym razem zobaczymy ich w okolicy świąt Bożego Narodzenia, kiedy Rózia i Marek mają urodziny. Ona jest zdecydowanie jednym z krewnych, którą chciałbym oglądać częściej.

Monday, October 05, 2015

Gone.

In Poznan rynek.





Woke up at 7:00 and got ready to take Jeff and Anne to the train station for their train that left at 8:34 for Warsaw. It was an emotional departure for us both, don't know when or if I will ever see him again but am very thankful to God that I have had this time to spend with him. It's been many years since we last met, a lot has happened but now it seems like we are both in a much better place for understanding each others lives and what has transpired. I don't know if they will return again but I will definitely try to stay in touch with him.

We arrived a little early at the train station and about 15 minutes later the train arrived and we put their baggage in the compartment they would use.  From my days as a guitar player I still had two guitars packed away under my bed.  My nephew, Jeff,  is also a guitarist so when we started talking about guitars I mentioned the two I had and took them out for him to play. One was a classical guitar and the other an acoustic guitar. He said they were both better than the ones he had so I proposed that he take them both home with him. The problem was in the transport to the U.S. LOT airlines said it would cost $120 for each and then there would be the problem of carrying them so he decided to take the acoustic one only. I will try to find a cheaper way to send the other to him. Parting with them was like letting go of part of my past life but since I can no longer play them I was happy to be giving them to my nephew. Once all the baggage was on the train we said goodbye. I know my brother in heaven must feel good about our meeting between his youngest son and I. I know that I am and only his departure was a little sad but we had a good visit and there is hope we will repeat it again. Now we are ready to greet our new guests from Zielona Gora who will arrive this Sunday and spend one day with us as we did with them last month. On the 21st we fly to England to visit with other friends who live there. We will return on the 25th. As I said before, it's been a great summer for meeting friends and relatives.

I had a parking ticket while in Buda and thought I would pay it online when I got home. What a mistake that was. You think Polish is hard..............try translating Hungarian. It's a nightmare!!

Obudziłem się o 7:00 i byłem gotowy zawieźć Jeff i Anne na dworzec kolejowy na pociąg do Warszawy odjeżdżający o  8:34. Moment wyjazdu był dla nas obu wzruszający, nie wiem, kiedy i czy  jeszcze go zobaczę, ale jestem bardzo wdzięczny Bogu, że mogłem z nim spędzić ten czas. Minęło już wiele lat od naszego ostatniego spotkania, wiele się wydarzyło, ale teraz wydaje się, że obaj jesteśmy w znacznie lepszym punkcie, by  nawzajem zrozumieć nasze życie i to, co się wydarzyło. Nie wiem, czy wrócą jeszcze raz, ale na pewno będę próbować pozostać  z nim w kontakcie.

Przyjechaliśmy na dworzec kolejowy trochę za wcześnie, a około 15 minut później przyjechał pociąg  i włożyliśmy ich bagaż do przedziału, który będą zajmować. Z czasów, kiedy byłem gitarzystą miałem jeszcze dwie gitary zapakowane pod moim łóżkiem. Mój bratanek, Jeff, jest również gitarzystą, więc kiedy zaczęliśmy rozmawiać o gitarach wspomniałem, że mam dwie i wyjąłem je, aby on zagrał. Jedna to gitara klasyczna, druga akustyczna. Powiedział, że obie są lepsze od tych, jakie ma więc zaproponowałem, żeby zabrał je ze sobą do domu. Problem był z  transportem do US.  LOT powiedział, że to kosztuje $ 120 za każdą i wtedy  byłby  problem z ich noszeniem, więc postanowił zabrać tylko jedną - akustyczną. Postaram się znaleźć tańszy sposób, aby wysłać  do niego tą drugą. Rozstanie się z gitarami było jak wymazanie części mojej przeszłości, ale ponieważ nie mogę już grać,  byłem szczęśliwy dając je mojemu bratankowi. Gdy cały bagaż był w pociągu,  pożegnaliśmy. Wiem, że mój brat w niebie musi czuć się dobrze ze spotkania jego najmłodszego syna ze mną. Wiem, że jestem i tylko jego odjazd był trochę smutny, ale to była dobra wizyta i jest nadzieja, że kiedyś  powtórzymy to jeszcze raz. Teraz jesteśmy gotowi powitać naszych nowych gości z Zielonej Góry, którzy przyjadą w niedzielę i spędzą z nami jeden dzień , jak my z nimi w zeszłym miesiącu. A 21.10 lecimy do Anglii, aby odwiedzić  innych znajomych, którzy tam mieszkają. Wrócimy  25.10. Jak powiedziałem wcześniej, to było wspaniałe lato na spotkania z przyjaciółmi i krewnymi.

Miałem bilet parkingowy z Budapesztu i myślałem, że zapłacę go online, kiedy wrócę do domu. Jaki to był błąd. Myślisz, że polski jest trudny .............. spróbuj przetłumaczyć węgierski. To koszmar !!

Sunday, October 04, 2015

Trip is almost over.






Sunday was not quite a day of rest. We did sleep late, until about 10:30, but then we got up to clean up the dishes from last nights party. As far a parties go I suppose it was a success but a little disappointing because some invited guests did not appear. I stopped the idea of inviting cousins and from now on will just invite guests. Cousins always find a reason not to come or just not reply to my invitations. However, our circle of friends is big enough that we know enough people to invite to a party.  They all said they had a good time last night, the group is varied in occupations and outlooks on life so it makes for good conversations.

I copied a lot of pictures taken by Jeff in order to show you more about our trip together. Coming back through Slovakia was nice because it is a little different in roads travelled and scenery. They both liked  that a lot although Anne spent some time sleeping due to the 6 hour drive.

Today we just went to the rynek, then to Środka, another part of Poznań that is becoming more popular to visit. I suppose it's proximity to Ostrów Tumski is part of the reason but it has become more famous now becuase of a painting in 3 dimension on. the side of what was just a gray building but not look like it is a whole area of shops. It's very nice to see this kind of ingenuity.

After a few hours visiting we came back home to spend one quiet evening before our guests depart tomorrow morning at 8:34 for Warsaw.

Niedziela nie był dzień odpoczynku. Zrobiliśmy spać, aż do około 10:30, ale wtedy mamy do czyszczenia naczyń z ostatniej nocy partii. Jak daleko strony przejść przypuszczam, że był to sukces, ale trochę rozczarowujące, ponieważ niektórzy zaproszeni goście nie pojawił. Zatrzymałam się pomysł zaproszenia kuzynów i od teraz będzie po prostu zaprosić gości. Cousins ​​zawsze znajdzie powód, aby nie przyjść lub po prostu nie odpowiedzieć na moje zaproszenie. Jednak nasz krąg przyjaciół jest na tyle duży, że wiemy wystarczająco dużo ludzi zaprosić na imprezę. Wszyscy mówili, że dobry czas w nocy, grupa jest zróżnicowana w zawodach i poglądy na życie, więc to sprawia, że ​​dla dobrych rozmów.

Skopiowałem dużo zdjęć wykonanych przez Jeffa, aby pokazać wam więcej o naszej podróży razem. Wracając przez Słowację było miłe, bo to jest trochę inna w drogach podróżowaliśmy i scenerii. Oboje lubił, że wiele chociaż Anne spędził jakiś czas ze snem ze względu na odległości 6 godzin.

Dzisiaj po prostu poszliśmy do rynek, a następnie do Śródka, innej części Poznania, który staje się coraz bardziej popularne odwiedzić. Przypuszczam, że to bliskość Ostrów Tumski jest jednym z powodów, ale stał się bardziej znany teraz becuase obraz w 3 wymiarze na. bok, co było po prostu szary budynek, ale nie wyglądało, że jest cały obszar sklepów. To bardzo miło zobaczyć tego rodzaju pomysłowość.

Po kilku godzinach odwiedzin wróciliśmy do domu, aby spędzić jeden spokojny wieczór, zanim nasi goście odjeżdżają jutro rano o 8:34 do Warszawy.

Saturday, October 03, 2015

Back home.

Back at home after a long ride. Got back about 5:30pm and went out to dinner at Why Thai restaurant where we sampled a variety of tastes from Thailand. After wee went for a evening walk through the rynek so they could it. They were impressed. Now tomorrow is the party.


Po powrocie do domu po długiej podróży. Wróciłem o 5:30 pm i udał się na kolację do restauracji, gdzie Thai dlaczego my próbowaliśmy różnych smaków z Tajlandii. Po wee poszliśmy na wieczorny spacer po Rynku, więc mogli go. Byli pod wrażeniem. Teraz jutro jest impreza.

Thursday, October 01, 2015

Market Day-Budapest


Yesterday we spent the whole afternoon in the central market area of Budapest. It is huge!!  The main floor is full of hundreds of permanent little stores selling meats, fruits, sausages, vegetables, yogurts, breads, cheeses, water from every where, nuts, spices and everything imaginable to eat. On the second floor inside balcony that goes all the way around the building, you can find chinaware, handmade clothing, beautiful Hungarian dresses and colorful coats, hats, shawls, gloves, pants, suits for both men and women. The color combinations are really elegant. Unfortunately, still without a functioning camera I have no pictures to post but I'll try to find some on the net.

Today, was driving day from Buda to Oświęcim, Poland. We left late, about 9:30, and didn't arrive until 5PM due to three major traffic problems in different countries. We wanted to  arrive early enough to go into Krakow but by the time we got here we were just too exhausted to drive more. Tomorrow we head back to Poznan.

Wczoraj spędziliśmy całe popołudnie w centralnej części rynku Budapesztu. To jest ogromny !! Na parterze jest pełna setki stałych małych sklepów z mięs, owoców, kiełbasy, warzywa, jogurty, pieczywo, sery, wodę z każdego gdzie, orzechy, przyprawy i wszystko, co można sobie wyobrazić, aby jeść. Na drugim piętrze wewnątrz balkonem, że idzie dookoła budynku, można znaleźć porcelana, ubrania handmade, piękne sukienki płaszcze węgierskiej i kolorowe szale, czapki, rękawice, spodnie, garnitury, zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. Kombinacje kolorów są bardzo eleganckie. Niestety, wciąż bez funkcjonującego aparatu nie mam zdjęcia do posta, ale postaram się znaleźć jakieś w sieci.

Dzisiaj jechałem dzień z Budy do Oświęcimia, Polska. Wyjechaliśmy późno, około 9:30, i nie dotarli aż do 5pm ze względu na trzy główne problemy komunikacyjne w różnych krajach. Chcieliśmy przyjechać na tyle wcześnie, aby przejść do Krakowa, ale do czasu dotarliśmy tutaj byliśmy po prostu zbyt zmęczeni, by jechać dalej. Jutro wracamy do Poznania.

Tuesday, September 29, 2015

Buda 3







Another day exploring Budapest, this time starting with the Palace on Castle Hill. The palace now is the National Gallery with many collections of paintings, sculptures and art objects. It only resembles the old palace on the outside now and would take a huge amount of money to restore it to a palace reflecting the days of emperors and kings. They had some really good paintings of old Hungarian heroes, kings and people in general.  It was easy to imagine how life was in the old days. We spent half a day there and then went for dinner in the Bock Bistro which served very good food of different varieties. Jeff had rabbit, I had duck, Joan had lamb and Anne had pork loin.

Kolejny dzień zwiedzania Budapesztu, tym razem zaczynając od Pałacu na Wzgórzu Zamkowym. Pałac obecnie jest National Gallery z wieloma zbiorami malarstwa, rzeźby i dzieła sztuki. Przypomina tylko starego pałacu na zewnątrz i teraz zajmie się ogromne pieniądze, aby przywrócić go do pałacu odzwierciedlający dni cesarzy i królów. Mieli kilka naprawdę dobrych obrazów dawnych węgierskich bohaterów, królów i ludzi w ogóle. Łatwo było sobie wyobrazić, jak życie w dawnych czasach. Spędziliśmy tam pół dnia, a następnie udał się na kolację w Bock Bistro które serwowane bardzo dobre jedzenie z różnych odmian. Jeff miał królika, kaczkę, Joan miał jagnięcinę i Anne mieli schab.

Another Buda





As luck would have it, my camera now has a problem taking pictures outside and not very good ones inside.Seems there is a sensor that is keeping the shutter open and pictures are all white. This really irritates me as I wanted to take a zillion pictures of my nephew while he was here but now I am very limited'

Yesterday, Monday, we climbed Gellert hill to see the view of the whole city. It was windy as hell and took a long time but we did it. Then we went to the Fisherman's Bastion to see that old place along with St. Matthews renovated church. They did a magnificent job on it and we were all very impressed. While we were there we stopped an had a large lunch. I had Catalan cream soup in a bread bowl and Joan had a huge hamburger too big to eat. In the evening we were still not really hungry so we stopped just for coffee and cake at a restaurant. Oh, I got a parking ticket for $25.

Życie to jest to, mój aparat ma teraz problem robienia zdjęć na zewnątrz i nie bardzo dobrych inside.Seems jest czujnik, który utrzymuje otwartą migawkę i zdjęcia są białe. To naprawdę irytuje mnie, jak chciałem, aby wziąć zdjęcia zillion mojego bratanka, gdy był tutaj, ale teraz jestem bardzo ograniczona "


Wczoraj, poniedziałek, wspięliśmy Góry Gellerta, aby zobaczyć widok na całe miasto. Wiało jak diabli i zajęło dużo czasu, ale zrobiliśmy to. Następnie udaliśmy się do Basztę Rybacką, aby zobaczyć, że stare miejsce, wraz ze św Matthews odnowiony kościół. Zrobili wspaniałą pracę na nim i wszyscy byliśmy pod wrażeniem. Podczas gdy byliśmy tam zatrzymaliśmy miał duży obiad. Miałem Krem kataloński w chlebie i Joan miała ogromny hamburger zbyt duże do jedzenia. Wieczorem byliśmy jeszcze nie bardzo głodni, więc zatrzymaliśmy się na kawę i ciasto w restauracji. Och, mam bilet parkingowy za $ 25.

Sunday, September 27, 2015

Arrived in Buda.




We spent the night in Czechy and then made the four hour drive to our rented house in Nagytarcsa. It was a good day for a drive and Jeff did all the driving today.   In fact we arrived early and had to wait while the house was being cleaned. We went to a little restaurant and we all had Hungarian hamburgers which were huge in size. Back at the house we were met by Zoli who gave us the keys, showed us where everything was and then he left. This is quite a deal folks, this whole house is ours to use for five days. It is brand new, very modern, well equipped and very close to Budapest. It's going to be a good time visiting there and then escaping back to our own. home.

Noc spędziliśmy w Czechy i sprawiło, że jazda cztery godziny do naszego wynajętego domu w Nagytarcsa. To był dobry dzień dla jazdy i Jeff zrobił całą jazdę dzisiaj. W rzeczywistości przyjechaliśmy wcześnie i trzeba było czekać, podczas gdy dom był czyszczony. Pojechaliśmy do małej restauracji i mieliśmy węgierskich hamburgery, które były ogromne rozmiary. Po powrocie do domu, zostaliśmy powitani przez Zoli, który dał nam klucze, pokazał nam, gdzie wszystko było, a potem w lewo. Jest to dość ludzi, okładzina, cały dom jest nasz użyć do pięciu dni. Jest nowy, bardzo nowoczesny, dobrze wyposażony i bardzo blisko do Budapesztu. To będzie dobry czas wizyty tam i wtedy ucieczki z powrotem do naszego. Dom.

Saturday, September 26, 2015

J & A Sat,drive




Didn't spend much time taking pictures because the majority of the day I was driving to the Czech Republic. We did stop for lunch in a local restaurant and the lady was kind enough to give Jeff and Anne three kinds of pierogi's to eat, 24 in all. Jeff ate the most but Anne also liked them. Jeff took more pictures because wasn't driving and you'll see them after he posts them. Tomorrow morning at 8:00 we're leaving for Budaapest, another day of driving.

Nie spędzają dużo czasu na robienie zdjęć, ponieważ większość dnia jechałem do Czech. Zrobiliśmy przystanek na lunch w lokalnej restauracji i pani, był na tyle uprzejmy, aby dać Jeff i Anne trzy rodzaje pierogów do jedzenia, 24 w ogóle. Jeff zjadł najbardziej, ale Anne podobały również. Jeff wziął więcej zdjęć, bo nie jechał, a zobaczysz je po tym jak ich stanowisk. Jutro rano o 8:00 wyjeżdżamy do Budaapest, innym dniu jazdy.

Day 3


Saturday was a busy day and the "kids" were kind of tired from the previous night of drinking way too much. I had some home made wiśniówka I wanted them to try and we wound up drinking 5 bottles. Needless to say, the next morning was rough getting up but we did it.

We served a typical Polish breakfast, drank lot's of coffee and headed for the palace in Rogalin for our first stop. With the latest renovation it is definitely the finest one that is close to us, about 35 minutes. I knew they would be impressed and they were. We took the tour with English headphones and they learned about each room we were able to see as well as the history of the previous family that owned it.

Next stop was Kornik where there is a castle, complete with moat, and fully restored inside also. I told Anne the story of the Hussaria and why one set of armour had the feathers on it. She never heard of such a thing before.

We had just enough time to get home, change clothes and drive to our friend, Renata, because she invited us all for dinner. She used her famous Polish dinner serving, Bolesławiec, and it was beautiful. It was something else they had never seen. Anne loved it. Since Renata has 3 dogs, they felt very at ease in her house. It's a huge house with an outdoor swimming pool. We stayed 3 1/2 hours. came home and went to bed.

Today we started our journey to Hungary.

Sobota była pracowity dzień i "dzieci" były trochę zmęczony z poprzedniej nocy picia zbyt wiele. Miałem niektóre domowe wiśniówka Chciałem, aby spróbować i wylądowaliśmy pitnej 5 butelek. Nie trzeba dodawać, następnego dnia rano było szorstkie wstawania, ale zrobiliśmy to.
Mamy służył typowy polski śniadanie, wypił partii kawy i udał się do pałacu w Rogalinie na nasz pierwszy przystanek. Dzięki najnowszej aktualizacji jest zdecydowanie najlepszym, który jest blisko nas, około 35 minut. Wiedziałem, że będą pod wrażeniem i byli. Wzięliśmy ze słuchawkami angielskim i dowiedzieli się o każdym pokoju udało nam się zobaczyć, a także historię rodziny, która wcześniej go własnością.
Następny przystanek to Kórnik, gdzie znajduje się zamek z fosą, a także całkowicie odrestaurowany wewnątrz. Powiedziałem Anne historię Hussaria i dlaczego jeden zestaw zbroi miał pióra na jej temat. Nigdy nie słyszałem o czymś takim wcześniej.
Mieliśmy dość czasu, aby dostać się do domu, przebrać i jechać do naszego przyjaciela, Renata, bo zaprosił nas na kolację. Użyła znanych polskich porcję obiad, Bolesławiec, i to było piękne. To było coś innego, że nigdy nie widział. Anne podobało. Od Renata ma 3 psy, czuli się bardzo swobodnie w jej domu. Jest to ogromny dom z odkrytym basenem. Mieszkaliśmy 3 1/2 godziny. wrócił do domu i poszedł do łóżka.
Dzisiaj rozpoczęliśmy naszą podróż do Węgier.

Friday, September 25, 2015

Jeff-Day 2





Started the day at Rogalin Palace, the off to castle in Kornik and finished the day at a friends house for dinner. It's late and I will write more tomorrow from the Czech Republic.

Rozpoczął dzień Pałac w Rogalinie na off do zamku w Kórniku i zakończył dzień w domu przyjaciół na kolację. Jest już późno, a ja napiszę jutro z Czech.

In Poznań!

Woke up this morning at 8:00, got dressed and headed off to Bistry to buy a few things we missed yesterday. Then to Real where they had the other things we couldn't buy at Carrefour. After that, back at home, took out the garbage, moved clothing from some drawers to make room for Jeff and Anne's clothing, took all the winter coats out of the closet to make more room for theirs, ate breakfast, put the finishing touches on the bathroom cleanup, vaccumed the rugs again, answered some emails and left the house at 11:30 to pick them up at the train station at 12:00.  This time , after all that, I wasn't even tired. I guess my adrenalinę was pumping very strongly in anticipation of the train's arrival.

For year's we've been wondering if any close relative would ever visit us in Poland and today it happened. I can't really explain to you why the visit of my brother's youngest son means so much to me. Yes, it would also have been great if it was my son or Joan's children and grandchildren but so far that hasn't been possible. I've planned this visit down to the last detail and I think only bad weather could have a little effect on them having a great visit. Of course, there are sometimes unforseen circumstances but if they occur I will deal with them. The only other thing I could have done is learn the Hungarian language but let's be realistic, the Polish language is hard enough. So now our adventure begins.

Expecting Jeff at 12:00 turned out not to be true. They were suppose to have a taxi in the morning to get them to the train at 8:55 but guess what? The taxi's were on strike this morning so no taxi and by the time they caught a bus to the train station it was too late and they missed their train. The next train was at 13:00, arriving in Poznan at 16:00 so we lose a half day together. Between the closing of the Poznan airport and now the taxi strike, it doesn't leave a good impression on the first time visitor to Poland. I'm going to have to work hard to make up for that.

Jeff wrote...
"Spent the night in Warsaw. Taking a train from Warsaw to Poznan...of course this been an adventure! Good thing this Sagittarian is adventurous!!! Will fill in the details later when we have time and WiFi".
 
Yes, they made it and we had a very drunk evening.

Obudziłem się dziś rano o 8:00, ubrałem się i ruszyłem do Bistry kupić kilka rzeczy pominiętych wczoraj. Następnie do Reala, gdzie mają produkty, których nie mogliśmy kupić w Carrefour. Potem, po powrocie do domu, wyniosłem śmieci, przeniosłem odzież z niektórych szuflad, aby zrobić miejsce na odzież Jeffa i Anny, wyjąłem wszystkie zimowe płaszcze z szafy, aby zrobić dla nich więcej miejsca, zjadłem śniadanie, „nadałem ostateczny szlif” łazience, jeszcze raz odkurzyłem dywany, odpowiedziałem na kilka e-maili i wyszedłem z domu o 11:30, aby ich odebrać na dworcu o godzinie 12:00. Tym razem, po wszystkim, nie byłem nawet zmęczony. Myślę, że moja adrenalina wzrosła bardzo mocno w oczekiwaniu na przyjazd pociągu.
 
Zastanawialiśmy się od lat, czy jakiś bliski krewny kiedykolwiek odwiedzi nas w Polsce, a dziś to się stało. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego wizyta najmłodszego syna mojego brata znaczy dla mnie tak wiele. Byłoby równie wspaniale, gdyby to był mój syn czy Joan dzieci i wnuki, ale do tej pory nie było to możliwe. Wizytę mam zaplanowaną w najdrobniejszych szczegółach i myślę, że tylko zła pogoda może mieć niewielki wpływ na ich pobyt. Oczywiście, czasami są nieprzewidziane okoliczności, ale jeśli one wystąpią, poradzę sobie z nimi. Jedyne co mogłem zrobić, to nauczyć się języka węgierskiego, ale bądźmy realistami, język polski jest wystarczająco trudny. Teraz zaczyna się nasza przygoda.
 
Oczekiwanie na Jeffa o godzinie 12:00 nie do końca się sprawdziło. Oni założyli, że w godzinach porannych wezmą taksówkę, która zawiezie ich na pociąg na 8:55, ale wiecie co? Taksówki rano strajkowały więc żadnej nie było, a zanim złapali autobus na dworzec kolejowy było za późno i spóźnili się na pociąg. Następny pociąg jest o 13:00, przyjazd do Poznania o godzinie 16:00 więc straciliśmy pół dnia bycia razem. Zamknięcie lotniska w Poznaniu i obecny strajk taksówkarzy, nie pozostawia dobrego wrażenia podczas pierwszego pobytu w Polsce. Będę musiał ciężko pracować, aby to nadrobić.

Jeff napisał ...
"Spędziłem noc w Warszawie. Branie pociągu z Warszawy do Poznania ... to, oczywiście była przygoda! Dobrze, że strzelec jest żądny przygód !!! Opowiem w szczegółach później, kiedy będziemy mieć czas i WiFi".