Friday, March 14, 2008

Rainy Day

Cold and rainy today, lesson day. They raised the price of bus and tram tickets this week, 25%, so now we pay 2 zl for each ride we take instead of 1.60zl. Each trip to and from school costs us 8 zl($3.60). Everything is going up. Electricity is suppose to rise 25% also this year and of course gas...............well, you don't want to know that price. In the U.S. everyone complains about $3.20 a gallon. Double that plus another 10% and you'll be close to what we pay in Poland.

We had our class today and figured we must be at the bottom of the class as far as speaking goes. 5 from Kazakhstan, 1 from Ukarine and 1 from Germany. They all understand everything the teacher says and reply to all questions from the teacher. Joan and I just look at each other and say..........................."What did she say?" They have the advantage of being from Slavic countries and many words are similar. It doesn't matter to us where we are in the class or that we're 3 times the age of the students and teacher. We're dedicated to learning and eventually it will benefit us.

Another week has passed and we've been here for a little over 8 months. When I look back at the last 8 months we have accomplished a lot in finding a place to live, buying a car, learning the transportation system in Poznań, visting relatives, getting our temporary residency cards, getting health insurance, establishing a bank account, getting Polish credit cards, exploring our neighborhood, buying food, making friends, getting license plates for the car and developing our Polish speaking. We've got a ways to go in the language but we've managed to survive without many difficulties.

We're happy with our progress and look forward to celebrating our first year in Poland.


Zimny i deszczowy dzisiaj, dzień lekcji. Oni podnosili cenę autobusu i biletów tramwaju tego tygodnia, 25%, tak teraz płacimy 2 zl za każdą jazdę, którą bierzemy zamiast 1.60zl. Każda podróż do i ze szkoły kosztuje nas 8 zl($3.60). Wszystko idzie na górę. Elektryczność jest przypuszczają podnieść się 25% też tego roku i oczywiście gas...............well, ty nie chcesz znać tamtej ceny. W Stanach Zjednoczonych każdy skarży się około $3.20 galon. Podwójnie, że plus inny 10% i ty będziesz blisko czego wpłacamy Polskę.

Mieliśmy naszą klasę dzisiaj i wyobraziliśmy, że musimy być przyczyną klasa o ile mówienie pójdzie. 5 z Kazachstanu, 1 z Ukarine i 1 z Niemiec. Oni wszyscy rozumieją wszystko, co nauczyciel mówi i odpowiadają do wszystkich pytań od nauczyciela. Joan i ja właśnie patrzę na siebie nawzajem i say..........................."What ona powiedziała?" Oni mają korzyść bycia od słowiańskich krajów i dużo słów są podobne. To nie ma znaczenie do nas gdzie jesteśmy w klasie albo że jesteśmy 3 razami wiekiem studentów i nauczyciela. Jesteśmy oddani do nauki i ostatecznie to przyniesie korzyść nas.

Inny tydzień przeszedł i byliśmy tutaj dla trochę przez 8 miesięcy. Kiedy oglądam się na poprzednie 8 miesięcy dokonaliśmy dużo w odkryciu miejsca by żyć, kupowanie samochód, ucząc się systemu przewozu w Poznań, visting krewnych, dostając nasze tymczasowe karty rezydencji , dostając ubezpieczenie zdrowotne, zakładając konto bankowe, dostając polskie karty kredytowe, badając nasze sąsiedztwo, kupowanie żywność, zaprzyjaźniając się, dostając tablice rejestracyjne dla samochodu i rozwijanie naszego polskiego mówienia. Mieliśmy, żeby drogi weszły język ale zarządziliśmy by utrzymać się przy życiu bez wielu trudności. Jesteśmy szczęśliwi z naszym postępem i oczekujemy celebrowania naszego pierwszego roku w Polsce.

Thursday, March 13, 2008

Visit to Zybyszek

We spent the morning preparing our lesson for tomorrow and then at 1PM went to the Medicover office so Joan could pick up her prescriptions. From there we headed north to Osiedle Wychrowe Wzgórze to Zybyseks flat. "Osiedle" means settlement. The older apartment complexes all have names beginning with Osiedle.

We arrived at 2PM, just in time for obiad prepared by his wife, Nińka. We had sorrell soup, croquets with meat and then cheese pierogi's. All excellent. Zybyszek had to leave for an hour for a massage and it gave us a chance to speak with his wife in Polish for an hour. An intelligent woman who use to be a school teacher and then a school librarian, she kept the conversation moving when we struggled for word. We talked about her family, places she had lived, the value of working and taking a trip together when the weather improves to Kalisz.

Zybyszek returned, we had coffee, szarlotka and pącki. We returned home about 6PM.


Spędziliśmy ranek przygotowujący naszą lekcję dla jutro i wtedy przy 1PM poszliśmy do biura Medicover tak Joan mogłaby podnieść jej nakazy. Stamtąd poszliśmy na północ do Osiedle Wychrowe Wzgórze do Zybyseks płaskiego. "Osiedle" znaczy umowę. Starsze kompleksy apartamentu wszystkie mają imiona zaczynające się z Osiedle.

Przybyliśmy do 2PM, w samą porę dla obiad przygotowanego przez jego żonę, Nińka. Mieliśmy sorrell zupę, krokiety z mięsem i wtedy ser pierogi. Cały doskonały. Zybyszek musiał wyruszyć do godziny do masażu i to dało szansę nas by mówić z jego żoną po polsku przez godzinę. Inteligentna kobieta, która używają być nauczyciel w szkole i wtedy szkolny bibliotekarz, ona utrzymała rozmowę ruszającą się kiedy walczyliśmy dla słowa. Powiedzieliśmy o jej rodzinie, miejscach ona żyła, wartość pracowania i wybranie się w podróż razem kiedy pogoda ulepsza się do Kalisz.

Zybyszek wrócił, mieliśmy kawę, szarlotka i pącki. Wróciliśmy do domu o 6PM.

Wednesday, March 12, 2008

Studentka

Palace in Wąsówo
Here she is, the worlds most dedicated student, studying today for 5 hours. I couldn't last that long and had to go for a walk. She's dedicated.....or addicted. I'm not sure which but I am continually amazed at her resolve.

I went to the meat store for Kabanosy, szynka and obiad kielbasa. I wanted to practice what I learned at school. I was able to say, "Proszę, dwa kabonosy, dwadescia pięc deka synki chłebowa i cztery stuki kielbasy wiosennia" with no problem. :-) I felt good. Progress.

Another sunny day, good temperature and few clouds. I talked with our friend Zybyszek and we are invited to his flat tomorrow at 2PM for pierogi's. He told me about an old palace in Wąsówo, about 50km east of Poznań

Tutaj ona jest, światami najwięcej oddanym studentem, studiując dzisiaj na 5 godzin. Nie mógłbym trwać, że długo i musiałem pójść na spacer. Ona jest dedicated.....or oddanym się. Nie jestem pewny, którym ale jestem nieustannie zdumiony przy jej stanowczości.

Poszedłem do sklepu mięsa dla Kabanosy, szynka i obiad kielbasa. Chciałem zastosować w praktyce co nauczyłem się w szkole. Mogłem powiedzieć, "Proszę, dwa kabonosy, dwadescia pięc deka synki chłebowa ja cztery stuki kielbasy wiosennia" z żadnym problemem. :-) poczułem się dobry. Postęp.

Inny słoneczny dzień, dobra temperatura i mało chmur. Powiedziałem z naszym przyjacielem Zybyszekiem i jesteśmy zaproszeni do jego płaskiego jutro przy 2PM dla pierogi. On powiedział mi o starym pałacu w Wąsówo, o 50km wschodzie o Poznań

Tuesday, March 11, 2008

Normal

Back to our normal life today. I slept until 9AM, unusual for me. I spent the morning getting our papers today to start the process of filing our U.S. taxes, no easy project this year. We've always just gone to H&R Block, paid the money and let them do it but now we're on our own and it's confusing as heck with all the forms we need. I have some help with a former tax preparer from Florida, via the internet, so maybe I can get it right.

The afternoon was spent studying and watching them tear down a building across the street from us.

At 6PM we jumped on the bus and went to school.


W tył do naszego normalnego życia dzisiaj. Spałem aż do 9AM, niezwykłego dla mnie. Spędziłem ranek dostający nasze papiery dzisiaj by zacząć proces opiłka naszych amerykańskich podatków, żaden łatwy projekt tego roku.

Zawsze właśnie poszliśmy do H&R Bloku, zapłaciliśmy pieniądze i pozwalamy im zrobić to ale teraz jesteśmy na naszym własnym i to myli jak przyrząd do łowienia ryb z wszystkimi formami, których potrzebujemy. Mam trochę pomocy z poprzednim podatkowym przygotowującym z Florydy, przez internet, tak być może mogę dostać to w prawo.

Popołudnie było wyczerpane studiowanie i obserwowanie ich rozbierają budynek poprzez ulicę od nas.

Przy 6PM skoczyliśmy na autobusie i poszliśmy do szkoły.

Monday, March 10, 2008

Goodbye visitors!




Al and Shunjuan left this morning on the 10:20AM express train to Berlin. I picked them up at 9:30AM and drove them to the train station, only 10 minutes away. While we were there we watched a policeman give a ticket to someone who was smoking on the platform. He had to pay it immediately.

The train arrived only 5 minutes late, we said or goodbyes and then I walked back to where I had parked the car. It was a beautiful sunny, warm (56 degrees) day and I saw some yellow flowers in bloom near the station that I took a picture of.

Joan and I returned to our normal schedule of studying for 3 hours, then we took a long walk and saw several different kinds of blooming flowers like crocus and miniature daffodils. Spring is fast approaching and we're really looking forward to it.

Before Al left America I had him buy a new digital camera for me, a Canon
Power Shot S5IS that I'll be using now. It's a small compact camera that I read about and investigated before I bought it. Now I can take better night shots, closeups and videos. It has so many features that it will take me a while to get use to and what I can do with it but I was getting frustrated with the Nikon Coolpix I was using because without a lot of light it was impossible to take good pictures.

Did I mention today was beautiful:-) It was so warm I wore a spring jacket, no hat and no gloves. Our lesson for tomorrow is about directions. How to tell someone to turn left, turn right, go straight ahead, etc. so we used our walk to practice saying these things in Polish. I have had more than a few people ask me for directions somewhere and now I can tell them how to get where they want to go.

Al i Shunjuan opuszczał dzisiaj rano na 10:20AM pociąg ekspresowy do Berlina. Podniosłem ich o 9:30AM i kierował nimi do dworca kolejowego, tylko 10 minut daleko. Podczas gdy byliśmy tam obserwowaliśmy policjant dają bilet komuś, który palił na platformie. On musiał zapłacić to natychmiast.

Pociąg przybył tylko 5 minut późno, powiedzieliśmy albo pożegnania i wtedy wróciłem piechotą dokąd zaparkowałem samochód. To był piękny słoneczny, ciepły (56 stopni) dzień i zobaczyłem kilka żółtych kwiatów w kwiecie blisko stacji, że zrobiłem obraz.

Joan i ja wróciłem do naszego normalnego planu studiowania przez 3 godziny, wtedy wzięliśmy długi spacer i zobaczyliśmy kilka różnych rodzajów kwitnących kwiatów jak krokus i miniaturowe żonkile. Wiosna szybko adchodzi i naprawdę oczekujemy tego.

Przed Al opuszczała Ameryka kazałem mu kupić nowy cyfrowy aparat fotograficzny dla mnie, Kanonu Siła Strzelał S5IS, że będę używać teraz. To jest mały gęsty aparat fotograficzny, który czytam dookoła i prowadziłem dochodzenie zanim kupiłem to. Teraz mogę wziąć lepiej nocne strzały, closeups i video. To ma tak dużo cech, że to weźmie mi chwilę by dostać użycie do i co mogę zrobić z tym ale dostawałem się udaremniony z Nikon Coolpix używałem ponieważ bez dużo światła to było niemożliwe by zrobić dobre obrazy.

Wspomniałem dzisiaj byłem piękny:-) To było tak ciepłe nosiłem wiosenną marynarkę, żaden kapelusz i żadne rękawiczki. Nasza lekcja dla jutro jest o instrukcjach. Jak powiedzieć komuś, żeby skręcił opuszczał, skręć w prawo, pójdź prosto na przodzie, i tak dalej tak używaliśmy naszego spaceru by zastosować w praktyce powiedzenie tych rzeczy po polsku. Miałem więcej niż kilku ludzi pytają mnie dla instrukcji gdzieś i teraz mogę powiedzieć im jak, żeby dostawali się gdzie oni chcą pójść.

Sunday, March 09, 2008

Śmiełow

We joined Al and Shunjuan for breakfast at their hotel made our plans for the day. Last night I checked the website for Gołuchów and found it wasn't opened until May 1st. So we decided to take a ride south on route 11 to Śmiełow to see the palace built in 1797.




Smielow Palace, built in 1797 by Stanislaw Zawadzki project for Andrzej Gorzenski. In this place lived, for a few weeks, Adam Mickiewicz and Henryk Sienkiewicz.Adam Mickiewicz- (December 24, 1798 – November 26, 1855) was one of the most well-known Polish poets and writers, considered as the greatest Polish poet, besides Zygmunt Krasiñski and Juliusz Slowacki.Henryk Sienkiewicz (May 5, 1846 - November 15, 1916) was a Polish novelist, one of the outstanding writers of the second half of the 19th century. Serializing his novels in newspapers, he became immensely popular and beloved in his time and, over a century later, is still highly valued by readers of prose. In Poland he is best known for his colorful historical novels (The Trilogy) depicting the derring-do of Polish heroes in the 17th century Polish-Lithuanian Commonwealth; abroad—for his novel, Quo Vadis, set in the reign of the Roman emperor Nero.
Joan, in the park next to the palace in Śmiełow
Al and Shunjuan in Poznań
New manor house in Kornik

When we arrived in Śmiełow we discovered it was closed for renovations until March 30th so we couldn't go inside. We walked around the grounds and went back to Poznań, stopping first in Kornik to look at the newly built manor house there.
Back in Poznań we went to the train station to check on their that will take them to Berlin tomorrow. Back at home went back to their hotel for dinner. I had 9, meat, pierogi's, potatoes and tea. Cost 27zl ($12)

Dołączyliśmy do Al i Shunjuan dla śniadania w ich hotelu zrobił nasze plany przez dzień. Ubiegłej nocy sprawdziłem witrynę sieci dla Gołuchów i znalazłem, że to nie było otwarte aż do maja 1.. Tak zdecydowaliśmy się wziąć jazdę na południe na szlaku 11 do Śmiełow by zobaczyć, jak pałac wbudowywał 1797.

Smielow Pałac, wbudowywany 1797 przez Stanislaw Zawadzki projekt dla Andrzej Gorzenski. W tym miejscu żytym, przez kilka tygodni, Adama Mickiewicza i Henryk Sienkiewicz.Adam Mickiewicz- (grudzień 24, 1798 – listopada 26, 1855) był jeden z najbardziej dobrze znanych polskich poetów i pisarzy, rozważonych jak największy polski poeta, poza tym Zygmunt Krasiński i Juliusz Slowacki.Henryk Sienkiewicz (maj 5, 1846 - listopad 15, 1916) był polski powieściopisarz, jeden z wystających pisarzy drugiej pół 19. stulecia. Publikując w odcinkach jego powieści w gazetach, on stał się ogromnie popularnym i ukochany w jego czasie i, przez stulecie później, jest jeszcze wysoko oceniony przez czytelników prozy. W Polsce on jest najlepiej znany dla jego barwnych historycznych powieści (Trylogia) przedstawiających rozpaczliwą odwagę polskich bohaterów w 17. stuleciu polska litewskiej Wspólnota; za granicą—dla jego powieści, Quo Vadis, umieszczony za panowania rzymskiego imperatora Nero.

W Polsce on jest najlepiej znany dla jego barwnych historycznych powieści (Trylogia) przedstawiających rozpaczliwą odwagę polskich bohaterów w 17. stuleciu polska litewskiej Wspólnota; za granicą—dla jego powieści, Quo Vadis, umieszczony za panowania rzymskiego imperatora Nero.

W tył w Poznań poszliśmy do dworca kolejowego by sprawdzić na ich, które weźmie ich do jutro Berlina. W tył w domu wrócił do ich hotelu dla obiadu. Miałem 9, mięso, pierogi, ziemniaki i herbatę. Kosztowany 27zl ($12)

Saturday, March 08, 2008

Kornik

The winding staircase that leads to the third floor but not accesible to see.
Beautiful wood parquet table.

Blooming flowers in the grounds we walked around.
A carriage that you can hire to take a tour of the grounds.
Joan in one of the rooms.
The "dining room" . The lady in white in the portrait is a wife of one of the owners. There is a tale today that her ghosts still walks the castle at night and she descends the staircase to the first floor where she goes outside to walk on the grounds each night. It was daytime so we didn't see her.
Armament room
The winged armament of the Polish hussaria
East side of the castle

As you can see, I was able to figure out the problem with the blog and post these pictures.

Kornik

The south view of the castle.
Shunjuan, Allen and Joan in front of the castle.

Kornik

The four of us left at 11AM for Kornik to visit the castle built in the 14th century by the Górka family, later owned by the Działynski family and then the Zamoyski family before it was turned over the Poland as a national monument. Joan and I had been there once before and knew our visitors would appreciate seeing it. We parked in front of it, paid 6zl for parking and took a lot of pictures. I tried to download them here for you to see but some problem with the blog stopped them. I'll find another way for you to see them.

The castle is really beautiful. The floors are all parquet wood and when you enter you have to slip padded slippers over your shoes to protect the floors. The cost to see the castle is 10zl per person and an additional 10zl if you want to take pictures. Inside is a collection of beautifully crafted furniture, pictures of the owners family, a great collection of armament, silverwork, stain glass and Polish history surrounds you.

It was in the 14 century already, that the castle was been built in Kórnik by the brother of the bishop of the nearby Poznań. The medieval defensive castle has been throughout centuries changed and rebuilt by the consecutive aristocratic owners, the noble families Górka, Nałęcz Czarnkowski, Grudziński and Szołdrski. Inherited in 1801 by the Działyński family, the Kórnik Castle was been rebuilt (1843-1861) in the neo-gothic style by the famous architect from not so far away Berlin - Karl Friedrich Schinkel. Death of the owner - Tytus Działyński interrupted the construction, but just a few years later, his son Jan Kanty Działyński continued the works. Unfortunately, because of the Jan Kanty Działyński participation in the National Insurrection of 1863, he had to flee the country. He was in 1864 in his absence sentenced to death, and it took him several years to reverse this conviction and connected with it confiscation of the Kórnik castle. In 1880, the property has been inherited by Władysław Zamoyski, who before his death gave the castle and the park to the Polish nation. In 1924, a foundation has been created called Zakłady Kórnickie, which till today manages the property.

After we finished our tour of the castle we took around the grounds. An amazing place with trees from all of Europe and already growing flowers and bushes.

We left Kornik and returned to Poznań, had lunch at home and then back to Stary Rynek so Allen could video the square. When he was done we returned home and had dinner in the restaurant of the hotel they are staying in.

Tomorrow we will drive to Gołóchow to see another castle near Kalisz.


Cztery z nas opuszczali przy 11AM dla Kornik by odwiedzić zamek wbudowywał 14. stulecia przez rodzinę Górka , później posiadły przez rodzinę Działynski i wtedy rodzina Zamoyski zanim to było obrócone ponad Polską jak pomnik narodowy. Joan i ja byłem tam raz przedtem i znałem, że nasi goście doceniliby widzenie tego. Zaparkowaliśmy przed tym, zapłaciliśmy 6zl za parking i zrobiliśmy dużo obrazów. Spróbowałem pobierać ich tutaj dla ciebie by zobaczyć ale trochę problemu z blog zatrzymał ich. Znajdę inną drogę dla ciebie by zobaczyć ich.

Zamek jest naprawdę piękny. Podłogi są cały las parkietu i kiedy wchodzisz musisz wysunąć się z wyściełanych pantofli ponad twoimi butami by ochronić podłogi. Koszt by zobaczyć, że zamek jest 10zl na osobę i dodatkowym 10zl jeżeli chcesz zrobić obrazy Wewnątrz jest zbiór pięknie crafted mebli, obrazów rodziny właścicieli , wielkiego zbioru zbrojenia, silverwork, plamią szkło i polska historia otacza ciebie.

To było w 14 stuleciu już, że zamek był były wbudowywany Kórnik przez brata biskupa pobliskiego Poznań. Średniowieczny obronny zamek był przez stulecia zmienione i ponownie zbudowany przez kolejnych arystokratycznych właścicieli, szlachetny rodzin Górka, Nałęcz Czarnkowski, Grudziński i Szołdrski. Odziedziczony w 1801 przez rodzinę Działyński , Kórnik Zamek był były ponownie zbudowany (1843-1861) w neogotyckim stylu przez sławnego architekta od nie dotychczas daleko Berlin - Karl Friedrich Schinkel. Śmierć właściciela - Tytus Działyński przerwał budowę, ale właśnie kilka lat później, jego syna Jan Kanty Działyński kontynuował prace. Niestety, z powodu Jana Kanty′ego Działyński udział w Narodowej Insurekcji 1863, on musiał uciec z kraju. On był w 1864 w jego nieobecności skazanej na śmierć, i to wzięło go kilka lat by odwrócić to przeświadczenie i połączyło z tym konfiskatę zamku Kórnik. W 1880, własność była odziedziczona przez Władysław Zamoyski, który zanim jego śmierć dała zamek i park polskiemu narodowi. W 1924, fundament był tworzony nazwany Zakłady Kórnickie, który aż dzisiaj zarządzi własnością.

Gdy skończyliśmy nasz objazd zamku wzięliśmy dookoła gruntów. Zdumiewające miejsce z drzewami od wszystkiego z Europy i już rosnące kwiaty i krzaki.

Zostawiliśmy Kornik i wróciliśmy do Poznań, mieliśmy posiłek południowy w domu i wtedy w tył do Stary Rynek tak Allen mógłby video kwadrat. Kiedy on był zrobiony wróciliśmy do domu i mieliśmy obiad w restauracji hotelu oni nie wychodzą z domu.

Jutro, którym będziemy kierować do Gołóchow by zobaczyć innemu zamkowi blisko Kalisz.

Friday, March 07, 2008

Day 2 Visitors





Up at 9AM and waited for Al and Shunjuan to come to our flat. Al is an ex-train engineer and wanted to ride a tram so we took #8 to Ostrow Tumski to show him the cathedral. He also works as a producer of DVD videos so he brought his camera with him to make a video of their trip. On the tram he took his camera and went to the front of the tram to take a video of our ride there. After visiting the cathedral we went back home because Joan and I had to go to class at 2PM. When class was over we met them again and walked to Stary Rynek to show them the place. It was 8PM when we were done with the tour and we decided to have dinner at Room 55 in the square. Joan and I had salads and we recommended barszcz and mushroom soup for them with ribs, sauerkraut and potatoes. They like the meal very much. We returned home at 10PM, talked for half an hour and then they went to their hotel for sleep. Tomorrow we will visit the castles in Kornik and Gołuchowo.


W górze przy 9AM i czekał na Al i Shunjuan by przyjść do naszego mieszkania. Al jest eks pociągu inżynier i chciał jeździć tramwajem tak wzięliśmy #8 do Ostrow Tumski by pokazać mu katedrę. On też pracuje jak producent video DVD tak on przyniósł jego aparat fotograficzny z nim by zrobić video z ich podróży. Na tramwaju on wziął jego aparat fotograficzny i poszedł do przodu tramwaju by wziąć video naszej jazdy tam. Po odwiedzaniu katedry wróciliśmy do domu ponieważ Joan i ja musiałem pójść klasyfikować przy 2PM. Kiedy klasa była ponad my spotkała ich znowu i chodziła do Stary Rynek by pokazać im miejsce. To był 8PM kiedy byliśmy zrobieni z objazdem i zdecydowaliśmy się zjeść obiad przy Miejscu 55 w kwadracie. Joan i ja miałem sałaty i poleciliśmy barszcz i zupę grzybową dla nich z żebrami, kiszoną kapustą i ziemniakami. Oni lubią posiłek bardzo. Wróciliśmy do domu przy 10PM, powiedzianym przez pół godzinę i wtedy oni poszli do ich hotelu dla snu. Jutro odwiedzimy zamki w Kornik i Gołuchowo.

Thursday, March 06, 2008

Visitors

Allen and Shunjun arrived today from Elgin, Illinois to stay with us for 3 days. We served them dinner of żurek staropolski and then went for a long walk to make room for the desert, cheesecake. Tomorrow we will take them to Ostrow Tumski and a few other places of interest before we go to our Polish lesson. After the lesson we plan to go to stary rynek for dinner.
Allen i Shunjun przybył dzisiaj z Elgin, Illinois by pozostać z nami przez 3 dni. Podawaliśmy im obiad żurek staropolski i wtedy poszliśmy po długi spacer by zrobić miejsce dla pustyni, sernika. Jutro weźmiemy ich do Ostrow Tumski i kilka inne miejsca ciekawy zanim pójdziemy na naszą polską lekcję. Po lekcji planujemy pójść do stary rynek dla obiadu.

Wednesday, March 05, 2008

Golina








A nice day for ride to Golina with the sun shining. We arrived at 11AM and I was thrilled to find cousin Każia had prepared kaszsanka for me. We sat down and I ate a full plate, followed by desert. Ah...........nothing like this kaszanka she prepares. We talked for a few hours and then she gave Joan lessons in preparing zupa kalafiorowe(cauliflower soup) and zupa jarzyuowe (vegetable soup). Next we had obiad of vegetable soup, salad,
cutlets, potatoes and desert. A few more hours of conversation and then dinner when I had kaszanka again :-) and Joan had cutlets and desert. We talked for a few more hours and her son Bogdan stopped by for a few minutes. It was the first time I've seen him since we moved here and it was good to see him again. Każia's granddaughter Justyna came home from school about 3PM and we were able to say hello to her and her mother Anna. Of course, cousin Andrzej, was there and took the pictures. I was able to take one of him. We left for home at 6:30PM and got here about 8PM.

Miły dzień dla jazdy do Golina ze słońcem świecącym. Przybyliśmy do 11AM i byłem przejęty by znaleźć, że kuzyna Każia przygotował kaszsanka dla mnie. Siadaliśmy i zjadłem pełną płytę, mającą za sobą pustynię. Ah...........nothing w ten sposób kaszanka ona przygotowuje się. Powiedzieliśmy przez kilka godzin i wtedy ona dała lekcje Joan w przygotowywaniu zupa kalafiorowe(zupa kalafiorowa) i zupa jarzyuowe (zupa jarzynowa). Następny mieliśmy obiad zupy jarzynowej, sałaty,
kotletów, ziemniaków i pustynny. Kilku więcej godzin rozmowy i wtedy obiad kiedy miałem kaszanka znowu :-) i Joan miała kotlety i pustynny. Powiedzieliśmy dla kilku więcej godzin i jej syna Bogdan wpadł przez kilka minut. To był pierwszy czas zobaczyłem go odkąd ruszyliśmy się tutaj i to było dobre by zobaczyć go znowu. Każia wnuczki Justyna przybył do domu ze szkoły o 3PM i mogliśmy powiedzieć cześć do niej i jej macierzystej Anny. Oczywiście, kuzyna Andrzej, był tam i wziął obrazy. Mogłem wziąć jednego z niego. Wyruszyliśmy dla do domu o 6:30PM i dostał się tutaj o 8PM.

Monday, March 03, 2008

Tax time.

We are trying now to figure out the forms for filing our U.S. taxes and it is not easy. We've always used H&R Block or Turbotax in the U.S. and had no problems but there are several different forms we need here. They have a IRS rep. at the embassy in Warsaw for 3 days to help Americans file taxes. I called them today and the lady said the appointment would only be for 20 minutes and she said it would be better for me to just call Frankfurt, Germany and speak to someone there about our tax filing. I will do that and hope I get everything right. I don't want any problems with the taxman.

This Thursday our friends from America will arrive for a 3 day visit. I'm trying to put together of places to visit, things to see, so their visit to Poznań will be enjoyable. I was able to find them a hotel, one block from our house, so it will be easy for us to meet each day.

This Wednesday we go to Golina to visit with cousin Kazia and get a haircut. She has a lady who comes to her house and gives haircuts. Imagine that, a hairdresser who makes house calls. Doctors still do that here also, they make house calls. I remember when I was very young doctors in America did that but not for many years now.


Próbujemy teraz by obliczyć formy dla opiłka naszych amerykańskich podatków i to nie jest łatwe. Zawsze użyliśmy H&R Bloku albo Turbotax w Stanach Zjednoczonych i nie mieliśmy żadnych problemów ale tam są kilka różnych form, których potrzebujemy tutaj. Oni mają ryps IR. przy ambasadzie w Warszawie na 3 dni by pomóc Amerykaninom podatkom pliku. Nazwałem ich dzisiaj i pani powiedziała, że umówiony termin tylko będzie przez 20 minut i ona powiedziała, że to będzie lepsze dla mnie właśnie by nazwać Frankfurt, Niemcy i mówić do kogoś tam o naszym podatku idącym rzędem. Zrobię, że i będę mieć nadzieję, że dostaję wszystko w prawo. Nie chcę żadnych problemów z poborcą podatkowym.

Ten czwartek nasi przyjaciele z Ameryki przybędą dla 3 dnia wizyty. Próbuję montować miejsc by bywać, rzeczy by zobaczyć, więc ich wizyta do Poznań będzie przyjemna. Mogłem znaleźć im hotel, jeden blok z naszego domu, więc to będzie łatwe dla nas by spotkać się każdego dnia.

Ta środa idziemy do Golina by bywać z kuzyna Kazia i dostać ostrzyżenie. Ona ma panią, która przychodzi do jej domu i daje ostrzyżenia. Wyobraź sobie, że, fryzjer, który robi dom woła Doktorzy jeszcze robią, że tutaj też, oni robią domu rozmowy. Pamiętam kiedy byłem bardzo młodzi doktorzy w Ameryce robili, że ale nie przez dużo lat teraz.

Sunday, March 02, 2008

Visit to Kielar cousins.









Today was our day to go the Kielar cousins and visit with them. Like us, they live in Poznań but in the Samowice area int the northwest part. Marcelina and Władek own a flower shop there. They have two daughters, Magda and Pola. Władek is an amazing man with a knowledge of plants and flowers. Behind their house he has a garden that is like walking through a botanical garden with plants, trees and flowers from many different countries. If I owned a large house with room for a garden he would be the first person I would consult with to find out what and where to plant it. Marcelina, his wife, is always full of energy and has the most beautiful smile.

We arrived at 5PM and were surprised to find Marcelina's mother and father, Cecylia and Leszek Wiśniewscy also visiting. We haven't seen them in two months and it was a nice surprise. We had coffee, tea an several different kinds of pastries. Pola was at home and Magda was on her way home from downtown Poznań. We spent two hours with them, talking about everything, and returned home about 7:30PM. We were so full of the pastries that we decided to skip dinner.

Dzisiaj miał nasz dzień pójść kuzynów Kielar i bywać z nimi. Jak nas, oni mieszkają w Poznań ale w Samowice obszaru int część północnego zachodu. Marcelina i Władek własny sklep kwiatu tam. Oni mają dwie córki, Magdę i Pola. Władek jest zdumiewający człowiek z wiedzą roślin i kwiatów. Za ich domem on ma ogród, który jest jak chodzący przez ogród botaniczny z roślinami, drzewami i kwiatami od wielu różnych krajów. Gdybym posiadłem duży dom z miejscem dla ogrodu on byłby pierwszą osobą naradziłbym się z by wynajdować co i gdzie sadzić to. Marcelina, jego żona, jest zawsze pełna energii i ma najbardziej piękny uśmiech.

Przybyliśmy do 5PM i byliśmy zaskoczeni by znaleźć matkę Marceliny i ojca, Cecylia i Leszek Wiśniewscy też bywające. Nie zobaczyliśmy ich w dwu miesiącach i to była miła niespodzianka. Mieliśmy kawę, pijemy herbatę kilka różnych {innych} rodzajów ciasta. Pola był w domu i Magda była na jej drodze do domu z w centrum Poznań. Spędziliśmy dwie godziny z nimi, mówiąc o wszystkim, i wróciliśmy do domu około 7:30PM. Byliśmy tak pełni ciasta, którymi zdecydowaliśmy opuścić obiad.