Wednesday, October 17, 2018

Biedronka

Somehow I missed writing yesterday. We were suppose to go to the Civil Registry office at 9:00 but Malgorzata sent me a message the night before, Monday, saying she had an unscheduled business meeting and couldn't meet us. I heard my phone but thought it was a warning the battery was low and didn't read her message until Tuesday morning AFTER Joan was awake, dressed and ready to go. A big mistake on my part. To appease her, I took her to breakfast at Drukarnia and then for a walk around.

Today was clean a room day and we started with the bedroom. So much junk has been pushed under the bed and it was time to get rid of it all. It was like a spring cleaning but in autumn. With guests coming next week we have no choice but to clean the place up, more than the normal cleaning. The flat is never really dirty but we tend to leave the drastic, professional type cleaning until the last minute. Well, that minute is here.

Cousin Andrzej told me something interesting happened in Golina recently. In the park next to the old church, along a path there has been an exhumation of bodies of German soldiers from WWII. It seems someone in Germany discovered they were buried in Golina and arranged to have them exhumed and the remains sent back to families in Germany. Andrej walked that path in his youth and never knew they were there.

Coming home from our meeting with Zbyszek I drove past all the new apartment buildings being built close to us. I was very surprise to see a new food store, Biedronka, had already opened up. It is a large store and I am sure it will draw customers away from the little food stores close to our house. I am not against these big stores but hope we do not loose our little ones also in our community who will have to compete with them now.

 Wczoraj jako艣 przegapi艂em pisanie. O 9:00 mieli艣my p贸j艣膰 do urz臋du stanu cywilnego, ale Ma艂gorzata przys艂a艂a mi wiadomo艣膰 poprzedniego wieczoru, w poniedzia艂ek, m贸wi膮c, 偶e ma nieplanowane spotkanie biznesowe i nie mo偶e si臋 z nami spotka膰. Us艂ysza艂em m贸j telefon, ale pomy艣la艂em, 偶e to ostrze偶enie, 偶e bateria ma niski poziom i nie przeczyta艂em jej wiadomo艣ci a偶 do wtorkowego poranka, kiedy Joan obudzi艂a si臋, ubra艂a i by艂a gotowa, by wyj艣膰. Wielki b艂膮d z mojej strony. Aby j膮 uspokoi膰, zabra艂em j膮 na 艣niadanie do Drukarni, a potem na spacer.


Dzisiaj by艂 dzie艅 na sprz膮tanie pokoju i zacz臋li艣my od sypialni. Tyle rupieci zosta艂o wepchni臋tych pod 艂贸偶ko, 偶e nadszed艂 czas, aby pozby膰 si臋 tego wszystkiego. To by艂o jak wiosenne porz膮dki tylko, 偶e jesieni膮. Z uwagi na go艣ci, kt贸rzy przyjad膮 w przysz艂ym tygodniu nie mamy innego wyboru, jak tylko posprz膮ta膰 bardziej ni偶 zwyk艂e. Mieszkanie nigdy nie jest naprawd臋 brudne, ale mamy tendencj臋, aby daleko id膮ce, fachowe sprz膮tanie zostawi膰 na ostatni膮 chwil臋. C贸偶, ta chwila nadesz艂a.


Kuzyn Andrzej powiedzia艂 mi, 偶e ostatnio w Golinie wydarzy艂o si臋 co艣 ciekawego. W parku obok starego ko艣cio艂a, wzd艂u偶 艣cie偶ki, odby艂a si臋 ekshumacja zw艂ok 偶o艂nierzy niemieckich z II wojny 艣wiatowej. Wydaje si臋, 偶e kto艣 w Niemczech odkry艂, 偶e zostali oni pochowani w Golinie i zorganizowa艂 ich ekshumacj臋, a szcz膮tki odes艂ano do rodzin w Niemczech. Andrzej, kiedy by艂 m艂ody, spacerowa艂 t膮 艣cie偶k膮 i nigdy nie wiedzia艂, 偶e tam s膮.



Wracaj膮c do domu z naszego spotkania ze Zbyszkiem przejecha艂em obok wszystkich nowych budynk贸w mieszkalnych stawianych blisko nas. Zaskoczy艂o mnie, 偶e nowy sklep spo偶ywczy, Biedronka, ju偶 jest otwarty. Jest to du偶y sklep i jestem pewien, 偶e odci膮gnie on klient贸w z ma艂ych sklep贸w spo偶ywczych w pobli偶u naszego domu. Nie jestem przeciwny tym wielkim sklepom, ale mam nadziej臋, 偶e nie stracimy tutaj naszych ma艂ych sklep贸w , kt贸re b臋d膮 musia艂y z nim konkurowa膰.