Saturday, May 17, 2008

Sobota05/17/08

Rożwki
Sernik


New mall being constructed by Lake Malta.
Zybysezk came over at 10AM and we visited and talked with him for about two hours. Before he arrived I went to the cukernia to buy some desert for his visit. His favorite is Rożwki, a chocolate pastry filled with a chocolate, pudding like substance. While I was there I also bought some Sernik(cheesecake).

After he left we decided to go to Przeżmierowo to see if we could find a real estate office. We drove around all over the town and could only find one, who was closed, so we took down the phone number to call on Monday.

We returned to Poznań and went to Malta Lake for a walk because it was another nice day but a little cloudy. On the way to Malta we say the bison that are on display in different parts of Poznań now. It reminded me of the year in Chicago when they were hundreds of cow statues on street corners, in parks and all different sorts of places. The cows were all painted by local artists and when the exhibition was over the cows were auctioned off. The bison in Poznan are not painted but still strange to see in different areas.


Zybysezk przybył przy 10AM i bywaliśmy i powiedzieliśmy z nim przez około dwie godziny. Zanim on przybył poszedłem do cukernia by kupić trochę pustyni dla jego wizyty. Jego faworyt jest Rożwki, czekoladowy ciasta napełniony z czekoladą, puddingiem jak substancja. Podczas gdy byłem tam też kupiłem trochę Sernik(sernik).

Po on wyruszyliśmy zdecydowaliśmy się pójść do Przeżmierowo by zobaczyć jeżeli moglibyśmy znaleźć biuro nieruchomości. Podwieźliśmy po mieście i moglibyśmy tylko znaleźć jedno, które było zamknięte, więc zdjęliśmy numer telefonu by zawołać w poniedziałek.

Wróciliśmy do Poznań i poszliśmy do Malty Jeziora dla spaceru ponieważ to był inny miły dzień ale trochę pochmurnego. W drodze do Malty mówimy żubra, który są na pokazie w różnych częściach Poznań teraz. To przypomniało mi o roku w Chicago kiedy oni byli setkami posągów krowy na rogach ulicy, w parkach i wszystkich różnych rodzajach miejsc. Krowy były wszystkie malowane przez miejscowych artystów i kiedy wystawa była ponad krowami była sprzedana na licytacji. Żubr w Poznaniu nie są malowane ale jeszcze dziwny by zobaczyć w różnych obszarach.

Friday, May 16, 2008

Friday

A big weekend in Poznań for the students. In Plac Wolnośći they will be having bands of all different types playing music on Friday, Saturday and Sunday. Students from the music academy will also be performing. It's kind of like the city's way of showing it's appreciation for all the students in Poznań and there are a lot.

Joan and I have been talking a lot this week about what to do concerning buying a place versus continuing renting. Money has a lot of impact on the subject of course. We've been searching for some time for a house within our price range to buy but haven't found anything yet. Our lease is up, with this flat we have now in August. It has served it's purpose for us, given us instant access to all of Poznań, very convenient for shopping, in a good area and not real expensive though not at all cheap. At this point we don't know if we can afford to buy a house that isn't far away from a major city. We've only found three in our price range in 9 months and those were not acceptable so it is difficult to know where our future lies. We don't like the idea of renting a flat forever because we would never own it. On the other hand, we are in our 60's and also wonder what would it profit us to spend everything we have saved on a house and then be TOTALLY dependent on our retirement for living. With the way economies of the world are going, the dropping of the money exchange rate and the dismal outlook for world economies, we would feel very unsafe to have no money saved. It's a difficult decision for retired people.


Duży weekend w Poznań dla studentów. W Plac Wolnośći oni będą mieć pas wszystkich różnych typów grających muzykę w piątek, sobotę i niedzielę. Studenci od akademii muzyki też będą występować. To jest uprzejme z jak sposób miasta pokazywania, że to jest uznanie dla wszystkich studentów w Poznań i tam są dużo.

Joan i ja mówiłem dużo tego tygodnia o czym czynić co do kupowanie miejsce przeciw kontynuowaniu wynajmowania. Pieniądze mają dużo wpływu na temacie oczywiście. Badaliśmy przez pewien czas dla domu w granicach naszego zakresu cen by kupić ale nie znaleźliśmy niczego jeszcze. Nasza dzierżawa jest w górze, z tym mieszkaniem, które mamy teraz w sierpniu. To posłużyło to jest cel dla nas, dany nas nagły acess do wszystkiego z Poznań, bardzo wygodny dla sprawunki, w dobrym obszarze i nie rzeczywisty drogi chociaż wcale nie tanio. Przy tym punkcie, którego nie znamy czy możemy dostarczyć kupić dom, który nie jest daleko z ważnego miasta. Tylko znaleźliśmy trzy w naszym zakresie cen w 9 miesiącach i to nie były acceptible tak to jest trudne wiedzieć gdzie nasze przyszłe kłamstwa. Nie lubimy pomysł wynajmowania mieszkania na zawsze ponieważ nie bylibyśmy nigdy własnego to. Z drugiej strony, jesteśmy w naszym 60 i też cudem co byłoby to przynoszą korzyść nam by spędzić wszystko, co uratowaliśmy na domu i wtedy jesteśmy CAŁKOWICIE zależni naszym stanem spoczynku dla życia. Z ekonomiami drogi świata idą, spadanie tempa wymiany pieniędzy i posępnego widoku dla gospodarek światowych, poczulibyśmy bardzo, że niebezpieczny nie kazałby żadnych pieniędzy uratowanych. To jest trudna decyzja dla emerytowanych ludzi.

Thursday, May 15, 2008

Interesting ride.

I visited a friend today near Sołacki Park and when it was time to take the road south back home I found it packed with cars.....rush hour in Poznań. I decided to just continue west on the street I was on and then head south at the next street. The problem was there was no street south so I just continued in a westerly direction thinking I would come to a southbound street soon. Well, I didn't. The four lane street turned into a two land street and then a road that went through a long stretch of forest. Halfway through the forest the gas light came on notifying me that I was running out of gas and I had no idea where the next gas station was or how near.

Nervously I continued on the road and eventually, 40 minutes later, I ended up in Rokietnica, a small town northwest of Poznań. Fortunately they had a gas station and that relieved my anxiety. I usually fill the tank when it gets half empty but this time I had forgotten. I headed back south and eventually got home an hour later than I thought I would. Joan was about ready to send out a scouting party to find me :-) I told her my story and we both had a good laugh.


Odwiedziłem przyjacielowi dzisiaj blisko Sołacki Parku i kiedy to był czas by wziąć drogę na południe w tył do domu uważałem to zapakowane z samochodami.....rush godziną w Poznań. Zdecydowałem się właśnie trwać na zachód na ulicy byłem dalej i wtedy głową na południe przy następnej ulicy. Problem był nie była żadnej ulicy na południe tak właśnie pozostałem dalej w zachodnim kierunku myślącym, że przyszedłbym do kierującej się na południe ulicy wkrótce. Dobrze, nie zrobiłem. Cztery ulica drogi zamieniła się w dwie ulicę ziemi i wtedy droga, która przeszła długi odcinek lasu. W połowie drogi przez las światło gazowe poszło dalej zawiadamianie mnie, że byłem na ostatku gazu i nie miałem żadnej idei gdzie następna stacja benzynowa była albo jak blisko.

Nerwowo trwałem na drodze i ostatecznie, 40 minut później, zakończyłem w Rokietnica, małym miejskim północnym zachodzie Poznań. Na szczęście oni mieli stację benzynową i która ulżyła mojemu niepokojowi. Zwykle napełniam czołg kiedy to staje się pół pusty ale tym razem zapomniałem. Poszedłem w tył na południe i ostatecznie dostałem do domu godzinę później niż pomyślałem, że byłbym. Joan była o gotowym by wysłać robiącą wywiad partię by znaleźć mnie :-) powiedziałem jej moją historię i my, których oboje uśmiał się porządnie.

Wednesday, May 14, 2008

Stadium

Red Buckeye tree
Flower shops
Stadium

The biggest sport in Europe is European football, we call it soccer in the United States. Less than a mile from our flat is the Poznań football stadium, about the size of Soldier's Field in Chicago. At present it is without a dome but that will be built before the European Football Championships in 2012. It will be hosted by Poland and Ukraine and will bring a great boost to the economy. It should also be the reason for the building of many new roads in Poland with funds from the European Union.


Not far from out flat are also two cemeteries and in front of them you can buy great selections of flowers, wreaths and devotion lamps. The picture above is of one of those places.

Joan and I have always had a fondness for the "Buckeye" tree because of it's blossoms in the springtime. We have seen many of these white blossoms in America but today was the first time that we saw a red flowering buckeye tree so I took the picture. There is a three block area that has all red buckeyes.


Największy sport w Europie jest europejska piłka nożna, nazywamy temu piłkę nożną w Stanach Zjednoczonych. Mniej niż mila od naszego mieszkania jest stadion piłkarski Poznań , o wielkości Pola Żołnierza w Chicago. Obecnie to jest bez kopuły ale, która będzie zbudowana przed europejskimi Piłki nożnej Mistrzostwami w 2012. To będzie hosted przez Polskę i Ukrainę i przyniesie wielką zwyżkę do ekonomii. To powinno też być powód dla budowy wielu nowych dróg w Polsce z funduszami z Unii Europejskiej.

Nie daleko od z mieszkania są też dwa cmentarze i przed nimi możesz kupić wielkie wybory kwiatów, wieńców i lamp poświęcenia. Zdjęcie powyżej jest jednego z tych miejsc.


Joan i ja zawsze miałem czułość dla "mieszkańca Ohio" drzewa z powodu tego jest kwiaty w wiośnie. Zobaczyliśmy wiele z tych białych kwiatów w Ameryce ale dzisiaj byli pierwszym czasem, że zobaczyliśmy czerwone zakwitające drzewo kasztana amerykańskiego tak zrobiłem zdjęcie. Jest trzy obszar bloku, który ma wszystkie czerwone kasztany amerykańskie.

Tuesday, May 13, 2008

The end is near!





Only 7 more lessons and our Polish classes will be over at the University.There is a test on June 3rd and then the last class is June 6th. Has it been worth the money? I'm not sure we learned that many new things, more like a solidification of things we already knew. We certainly can't speak a lot and that was really are purpose for signing up for the classes. I think the method of teaching to Polish to beginners with a teacher who will only speak in Polish during classes is not a good method. I wouldn't recommend this type of class for any beginner.

On our walk today I came across these lovely bushes in front of one of the gray block buildings. At first glance I thought they were flowering crabapple trees but as we got closer I knew they were not.

This week in Poznań is Vivaldi week. The co-organiser of the "Poznań Vivaldi Days" is Arte dei Suonatori. The performers will include, among others, the legendary Swiss violinist Chiara Banchini and Dan Laurin, who will perform his transcription of the "Four Seasons" for the first time in three years, accompanied by Arte dei Suonatori. “Four Seasons” are already known to the audience from a CD recorded by the musicians for the BIS Records label. The music of Vivialdi will be performed during this week in different parts of the city.

Tylko 7 więcej lekcji i nasze polskie klasy będą wszędzie w University.Tam jest test w czerwcu 3. i wtedy ostatnia klasa jest czerwiec 6.. Czy to było warte pieniędzy? Nie jestem pewny nauczyliśmy się, że dużo nowych rzeczy, więcej jak zestalenie rzeczy, które już znaliśmy. Na pewno nie możemy powiedzieć dużo i które było naprawdę są cel dla zapisywania się na klasy. Myślę metodę nauczania do języka polskiego do początkujących z nauczycielem, który tylko będzie mówić w po polsku podczas klas nie jest dobra metoda. Nie poleciłbym tego typu klasy dla jakiegokolwiek początkującego.

Na naszym spacerze dzisiaj przeszedłem przez te śliczne krzaki przed jednym z budynków bloku szarości. Na pierwszy rzut oka pomyślałem, że oni zakwitali crabapple drzewa ale jak dostaliśmy się bliżej wiedziałem, że oni nie byli.

Tego tygodnia w Poznań jest tydzień Vivaldi. Co organizator "Poznań Vivaldi Dni" jest Arte dei Suonatori. Wykonawcy włączą, pośród innych, legendarnego szwajcarskiego skrzypeka Chiara Banchini i Dan Laurin, który wykona jego transkrypcję "Czterech Pór" po raz pierwszy za trzy lata, towarzyszone przez Arte dei Suonatori. “Cztery Pory” są już znane widowni z CD zarejestrowanego przez muzyków dla BIS Zapisów etykiety. Muzyka Vivialdi będzie wykonana podczas tego tygodnia w różnych częściach miasta.

Monday, May 12, 2008

Monday



Back to the doctor for a checkup on Joan's ankle. It's doing well but she must keep using the brace for another 4 weeks and then back for another check. A new orthopedist looked at her leg and told us what to do, in English. That was a nice change. At least now we are sure.
It's been fantastic weather the last week and suppose to continue into the weekend. In the 70's all week, with sun and slight wind. A great spring so far.
Tomorrow I only have a Polish lesson in the evening so the day is free to maybe go for a walk or visit some place we haven't seen.
They just put air-conditioning into the little AGA (7-11) store around the corner. Now I know where we'll spend the hot days in Poland, in the store buying things verrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrry slowly:-)

W tył do doktora dla sprawdzania na kostce Joan. To robi dobrze ale ona musi kontynuować używanie klamry dla innego 4 tygodnie i wtedy w tył dla innej kontroli. Nowy ortopeda popatrzał na jej nogę i powiedział nam co czynić, po angielsku. To było miła zmiana. Przynajmniej teraz jesteśmy pewny.
To była fantastyczna pogoda w ubiegłym tygodniu i przypuszczają trwać do weekendu. W 70 cały tydzień, ze słońcem i drobny wiatr. Wspaniała wiosna dotychczas.
Jutro, którego tylko mam polską lekcję wieczorem tak dzień jest wolny być może by pójść na spacer albo odwiedzić trochę miejsca, którego nie zobaczyliśmy.
Oni właśnie kładą klimatyzację do małego AGY (7-11) sklepu dookoła kąta. Teraz wiem gdzie spędzimy gorące dni w Polsce, w sklepie kupowanie rzeczy verrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrry powoli:-)

Sunday, May 11, 2008

Płac & Rynek






Great day for being outside so we went the Stary Rynek for a coffee and to watch the people. You can sit there for hours with just a cup of coffee and no one rushes you out to make room for a new customer. We sat and watched and listened to conversations in Russian, French, English, Polish and another language I didn't recognize. What a day!! Perfect weather!
After a few hours we left the Rynek and walked up to Płac Wolnośći where they have filled in the square with sand and made volleyball courts for the weekend. We got there just before they put up the nets but people were starting to arrive to watch the games. Of course, there was an outside cafe setup also and a small circus ride area for kids.

Wspaniały dzień dla bycia na zewnątrz tak poszliśmy Stary Rynek dla kawy i by obserwować ludzi. Możesz usiąść tam na godziny z właśnie filiżanką kawy i nikt nie wypada ciebie by zrobić miejsce dla nowego klienta. Usiedliśmy i oczekiwaliśmy i słuchaliśmy rozmów po rosyjsku, francuski, angielski, polski i inny język, którego nie rozpoznałem. Jaki dzień!! Doskonała pogoda!

Po kilku godzinach zostawiliśmy Rynek i chodziliśmy do Płac Wolnośći gdzie oni zapełniają kwadrat z piaskiem i zrobili korty do siatkówki od weekendu. Dostaliśmy się tam tuż przed oni podnosimy sieci ale ludzie zaczynali przybywać obserwować gry. Oczywiście, tam była zewnętrzna struktura kawiarni też i mały obszar jazdy cyrku dla dzieci.

pierwszy dzień Zielonych Świątek (Zielone Świątki)

In Poland the Pentecost is called "the Green Holiday" - people decorate their houses with green branches, which - according to tradition - are said to bring God's blessing upon the home and the people living in it. Another custom, which is slowly becoming rare, is making processions to the fields, where the crops are blessed.

Saturday, May 10, 2008

You're Kidding!

Church in Staw
Cousin Andrzej
Joan and Kazia
Słupca square
Train station
We went to Golina to pickup cousin Andrzej to look at another house for sale, this one in Bylew, northeast of Koniń. I saw a front view picture of the house but no pictures of the inside. Now I know why. It should have been demolished years ago. The walls were crumbling, the floor boards were warped, it had no kitchen equiptment, the coal stove heated some of the rooms but not all, it hadn't been lived in for years and it smelled like it. The only thing good about it was it had 4 hectares of land. Price $80,000. You've to be kidding!!It would take another 300,000 to tear the place down and build an new house. So obviously we're still looking.



We stopped in the town of Słupca to have a better look at that town, took some pictures and then continued back to Poznań. Made a little side trip to the village of Staw, birthplace of my maternal great grandmother and took the picture of the old church.


Poszliśmy do Golina do półciężarówki kuzyna Andrzej by popatrzeć na inny dom na sprzedaż, to jeden w Bylew, północnym wschodzie Koniń. Zobaczyłem zdjęcie widoku z przodu domu ale żadne zdjęcia wewnątrz. Teraz wiem dlaczego. To powinno było być zburzone lata temu. Ściany kruszyły się, deski podłogowa były wypaczone, to nie miało żadnego kuchni equiptment, piec węgla ogrzał kilka z pokoi ale nie wszystko, to nie było żyte przed latami i to pachniało jak to. Jedyna rzecz dobra o tym była to miało 4 hektary ziemi. Cena $80,000. Musisz nabierać!!To wzięłoby inny 300,000 by rozebrać miejsce i zbudować nowy dom. Tak oczywiście jeszcze patrzymy.


Zatrzymaliśmy się w mieście Słupca by mieć lepsze spojrzenie na tamto miasto, zrobiliśmy kilka zdjęć i wtedy trwaliśmy w tył do Poznań. Zrobiony trochę bocznej podróży do wsi z Kraść, miejsce urodzenia mojej matczynej wielkiej babki i zrobiło zdjęcie starego kościoła.

Thursday, May 08, 2008

Visiting Nurse

Jadwiga Szydłowska, our assigned nurse, arrived at 11:30 with the contracts Joan and I had to sign. Don't ask me what they said because I don't know. I think I understood the main points of her conversation as she filled out the forms and had us sign them. Or..........maybe Joan and I just joined the Polish Army?:-) Who knows?

I did the weekly food shopping and had the car hand washed while I shopped. Cost 25zl($11.25USD) I parked it under a flowering tree the other day and the residue from the flowers was sticking all over the car so it was time to wash it off. Prices range from 7 to 12USD for a handwash of the outside of the car. There are few do-it-yourself car washes in Poznań.

The weather has been great and is suppose to stay like this until Monday. We're hoping to make a trip to Sompolno Saturday to look at another house. I'm waiting for the real estate company to reply to my message. I've been waiting for 3 days. They are not exactly quick in response. I wonder how they stay in business with so much competition and so little effort put out by them. I'm assuming all they will do is give us the address of the house and directions to get there, just like the last time when we saw the house in Grodzieć. Customer service is still an unknown word in Poland.


Jadwiga Szydłowska, nasza wyznaczona pielęgniarka, przybyła o 11:30 z Joan kontraktów i musiałem podpisać się. Nie pytaj mnie co oni powiedzieli ponieważ nie wiem. Myślę, że zrozumiałem główne punkty jej rozmowy jak ona wypełniła formy i kazała nam podpisać ich. Or..........maybe Joan i ja właśnie dołączyłem do WP?:-) Kto wie?

Robiłem zakupy tygodniową żywność i kazałem rękę samochodu umytą podczas gdy robiłem zakupy. Kosztowany 25zl($11.25USD) zaparkowałem to pod zakwitającym drzewem innego dnia i pozostałość od kwiatów tkwiła po samochodzie tak to był czas by zmywać to. Ceny sięgają od 7 do 12USD dla mycia ręki na zewnątrz samochodu. Są mało myjni samochodowych majsterkowania w Poznań.

Pogoda była wielka i jest przypuszczają pozostać w ten sposób aż do poniedziałku. Spodziewamy się zrobić podróż do Sompolno soboty by popatrzeć na inny dom. Czekam na spółkę nieruchomości, żeby odpowiedziała do mojej wiadomości. Czekam na 3 dni. Oni nie są dokładnie szybcy w odpowiedzi. Zdumiewam się jak oni pozostają w biznesie z tyloma konkurencją i tak mało wysiłku zwichnięty przez nich. Przyjmuję wszystko oni zrobią są dają nam adres domu i instrukcji by dostać się tam, właśnie jak ostatnim razem kiedy zobaczymy dom w Grodzieć. Obsługa klientów jest cicha nieznane słowo w Polsce.

Wednesday, May 07, 2008

Back to NFZ




Meridian Hotel in the park and lake cleaning crew.
The past is always present in Poland


Zybyszek and I went back to NFZ with the two additional forms and I was assinged a doctor. We still needed to be assingned a nurse but that was in a different office building so they called for us and let Zybyszek talk to her. She will come tomorrow at 11PM so we can sign a contract with her. Nurses here work seperately from doctors it seems and they make house calls although some doctors do also.

Another beautiful day so we went to the Botanic gardens only to find out it was closed today. We went back to our favorite park, Sołacki, and sat on the benchs for an hour, took a walk and then returned home.


Zybyszek i ja wróciłem do NFZ z dwoma dodatkowymi formami i byłem wyznaczony doktor. Jeszcze potrzebny by być wyznaczeni pielęgniarka ale, która była w różnym biurowcu tak oni wymagali nas i pozwalają Zybyszek powiedzieć do niej. Ona przyjdzie jutro przy 11PM tak możemy podpisać kontrakt z nią. Pielęgniarki tutaj praca oddzielnie od doktorów to wydaje się i oni robią domu rozmowy chociaż kilku doktorów robią też.

Inny piękny dzień tak poszliśmy do Botanicznych ogrodów tylko by dowiedzieć się, że to było zamknięte dzisiaj. Wróciliśmy do naszego ulubionego parku, Sołacki, i usiedliśmy na ławach przez godzinę, pospacerowaliśmy i wtedy wróciliśmy do domu

Tuesday, May 06, 2008

NFZ

Zybyszek came by today and I went with him to the nearby clinic to see what we had to do next to register there in case we need to see a doctor. Two more forms to fill out and then we'll be "assigned" a general practioner. The good news is they have a young doctor added to their staff and she may speak some English. It's always nice to know what the doctor is saying when you visit:-)

Joan and I went for a walk, longer than yesterday and her ankle felt good when we were done, just a little sore. Her foot still swells up a little during the day and at night. We're not sure why.

Zybyszek przeszedł obok dzisiaj i poszedłem z nim do pobliskiej kliniki by zobaczyć co musieliśmy czynić obok rejestru tam w przypadku potrzebujemy odwiedzić doktora. Dwa więcej form by wypełnić się i wtedy będziemy "wyznaczeni" ogólny doktor. Dobra wiadomość jest oni każą młodego doktora dodanego do ich personelu i ona może mówić kilka po angielsku. To jest zawsze miłe by znać co doktor mówi kiedy bywasz:-)

Joan i ja poszedłem na spacer, dłużej niż wczoraj i jej kostka poczuła się dobra kiedy byliśmy zrobieni, właśnie trochę owrzodzenia. Jej stopa jeszcze puchnie trochę podczas dnia i wieczorem. Nie jesteśmy pewny dlaczego.

Monday, May 05, 2008

Sołacki Park

Today I took Joan back to Sołacki Park. It's located about 2 miles north of us and a great park for walking. Of course the trees are full of leaves now, daisies and dandelions are all over the green areas and the temperature was perfect for walking. Joan walked, with a little support of the crutch, for about 20 minutes and then we sat down on a park bench to watch people going by. There's a big area we call the Kiddi Coral because it's a fenced in area with parents bring their children to play.

After we got back home, I did a load of wash and Joan prepared dinner. Joan prepared dinner, ah that was nice.

I read the news about the summer activities that will be going on in Poznań and there will be lots of them. Joe Cocker, Patti Smith and Sinead O'Connor are giving concerts here and the great English bluesman John Mayall will also be performing at Stary Browar. May 11 – 18 Poznań will host Vivaldi Days 2008. The co-organiser of the "Poznań Vivaldi Days" is Arte dei Suonatori. The performers will include, among others, the legendary Swiss violinist Chiara Banchini and Dan Laurin, who will perform his transcription of the "Four Seasons" for the first time in three years, accompanied by Arte dei Suonatori. “Four Seasons” are already known to the audience from a CD recorded by the musicians for the BIS Records label. June 7 – 15 is the 33rd St. John's FairOld Market. St. John's Fair is the largest cultural and entertainment event in Poznań. Its tradition refers to medieval fairs which once took place in the centre of Poznań. Today, it is very similar. For a week, the Old Market in Poznań turns into a large fair in which one can buy virtually anything. Most people flock to stands offering antiques. This year, trading will be accompanied by performances by music and theatre groups. May 11, 7 p.m at the Town Hall, the Renaissance Room and Market Square the will be music of the Kings of Poland 15th – 16th century. The programme of the concert includes works of Mikołaj from Radom, Mikołaj from Ostroróg, Piotr from Grudziądz, Mikołaj Gomółka, Wacław from Szamotuły, Cyprian Bazylik, Krzysztof Klabon, Marcin Leopolita, Wojciech Długoraj and anonymous composers.
Lots going on in Poznań!!


Dzisiaj odebrałem Joan do Sołacki Parku. To zlokalizowało około 2 mil na północ od nas i wielki park dla chodzenia. Oczywiście drzewa są pełne liścia teraz, stokrotki i mniszki lekarskie są po zielonych obszarach i temperatura była doskonała dla chodzenia. Joan chodziła, z trochę poparciem kuli, przez około 20 minut i wtedy siadaliśmy na ławie parku by obserwować ludzi mijających. Jest duży obszar nazywamy Kiddi Koral ponieważ to jest ogrodzone obszar z rodzicami nakłonią ich dzieci do bawienia się.

Gdy otrzymaliśmy z powrotem do domu, zrobiłem ładunek mycia i Joan przygotowała obiad. Joan przygotowała obiad, ach, który był miły.

Czytam wiadomości o letniej działalności, które będą iść na w Poznań i tam będą dużo ich. Joe Cocker, Patti Smith i Sinead O′Connor dają koncerty tutaj i wielki angielski bluesman John Mayall też będzie występować w Stary Browar. Może 11 – 18 Poznań będzie główne Vivaldi Dni 2008. Co organizator "Poznań Vivaldi Dni" jest Arte dei Suonatori. Wykonawcy włączą, pośród innych, legendarnego szwajcarskiego skrzypeka Chiara Banchini i Dan Laurin, który wykona jego transkrypcję "Czterech Pór" po raz pierwszy za trzy lata, towarzyszone przez Arte dei Suonatori. “Cztery Pory” są już znane widowni z CD zarejestrowanego przez muzyków dla BIS Zapisów {Rekordów} etykiety. Czerwiec 7 – 15 są 33. św. Johna FairOld Rynku św. Johna Jarmark jest największy kulturalny i zdarzenie zabawy w Poznań. Jego tradycja odnosi się do średniowiecznych jarmarków, które raz miały miejsce w środku Poznań. Dzisiaj, to jest bardzo podobne. Na tydzień, Stary Rynek w Poznań zamienia się w wielki jarmark, w którym może kupić faktycznie coś. Większości ludności stado do stoisk oferujących antyki. Tego roku, handlowanie będzie towarzyszone przez wyniki przez muzykę i grupy teatru. Mogą 11, 7 p.m przy ratusz, Renesans Pokój i Plac Targowy wola jest muzyka Królów Polski 15. – 16. centuryThe programu koncertu włącza prace Mikołaj z Radom, Mikołaj z Ostroróg, Piotr z Grudziądz, Mikołaj Gomółka, Wacław z Szamotuły, Cypryjczyka Bazylik, Krzysztof Klabon, Marcin Leopolita, Wojciech Długoraj i anonimowych kompozytorów.
Dużo idący na w Poznań!!

Please read

With a Little Help From My Friends entry below. Thanks Mary Ann, for signing!

Z trochę Pomocą Od Mojego Przyjaciół wejścia poniżej. Dzięków Mary Ann, dla podpisywania się

Sunday, May 04, 2008

Niedziela

Sunday and not much happening. I went to the mall to buy a DVD so I can see if my DVD burner is working. Joan is captivated by the World Championship Snooker tournaments so she is in front of the T.V. We did manage to study for 2 hours, talk a little about bills, buying a house, what's for dinner, write an email to her daughter and son and what we have to do next week. But a quiet day for us, no travel, no walks.


Niedziela i nie dużo zdarzające się. Poszedłem do strefy dla pieszych by kupić DVD tak mogę zobaczyć jeżeli mój DVD palnik pracuje. Joan jest zniewalana przez Mistrzostwa Świata Snookera turnieje tak ona jest przed T.V. Poradziliśmy sobie by studiować przez 2 godziny, powiedzieć trochę o rachunkach, kupowanie dom, co jest dla obiadu, piszą email do jej córki i syna i co musimy robić w przyszłym tygodniu. Ale spokojny dzień dla nas, żadna podróż, żadne spacery.

With a little help from my friends!

Exhibition Rooms

Rapperswil Castle
Entrance to Mausoleum of the heart of Tadeusz Kosciuszko
The commemorative plaque inserted in the wall of the castle at the 100th anniversary of the Museum.

The Polish Museum in Switzerland is facing closure. Read over their webpage and see if you would like to sign the petition to help it stay open. I did. http://www.rapperswil-castle.com/
If you sign the petition, please copy the above message and send it to others. or put it on your blog if you have one.


Polskie Muzeum w Szwajcarii staje wobec zamknięcia. Przeczytany jeszcze raz ich webpage i zobacz jeżeli chciałbyś podpisać petycję by pomóc temu wytrzymujesz otwartemu. Zrobiłem. http://www.rapperswil-castle.com/
Jeżeli podpisujesz petycję, proszę skopiuj powyższą wiadomość i wyślij to do innych. albo połóż to na twoim blog jeżeli masz jeden.

Saturday, May 03, 2008

Changes

Palace-like mansion in Kaźmierz

Cemetery in Kaźmierz
Sign name of town or village
Sign notifiying you are entering a town or village.
Sign notifiying exiting of town or village

I've been thinking for some time about making some changes to my blog and today I finally had enough nerve, adding a column, changing colors and background. It seems to have worked out OK.

A sunny day today and I just had to go out and see, once again these beautiful, radiant fields of rapeseed. The yellows are so brilliant and when you pass down a road with the crops on both sides the aroma is so sweet to smell. We took a small road for this purpose, stopped the car, lowered the windows and just sat smelling the air. Someone should make an air freshener of this smell. These fields are everywhere now and any drive into the country is so spectacular because of this. Springtime in Poland is beautiful!

We headed west of Rt#92 until we reached the turn off for Tarnowo Podgórne. We chose this road because it is small, with less traffic, and we could go slow without being run over by some speed demon. We traveled northwest through Góra to Kaźmierz. In Kaźmierz I spotted a tall tower and drove towards it. I found the palace-like mansion that was being kept in good condition but without occupants. Maybe someone has plans to move in in the future. We passed by the cemetery on our way out of town so I took the picture. Joan is always amazed at how many flowers there are in Polish cemeteries.

Kaźmierz over the Sama River is connected with the five martyrs brothers murdered during the night 11/12 November 1003. We can find first historical mention about Kaźmierz from 1298. Andrzej bishop from Poznań numbered the church in Kaźmierz among Poznań archdeaconry. Kaźmierz as a town is presented for the first time in 1384 although researches proved that this town had risen 200 years earlier. In 1530 Zygmunt Stary allowed to organise a fair on Saint Regina’s day (9th September) and weekly fairs which took place every Tuesday. Kaźmierz was the prive town and it belonged to Świdwów Szamotulskich, in 17th century to Niegolewsky, in 18th to century Moszczeńsky and in 19th century to Sachsen – Coburg – Gotha. Civic rights were lost at the beginning of 19th century. The main monuments of Kaźmierz are: the market square and the church. There was railway communication with Poznań and Międzychód in 1888 and a hospital until 1909.

We left Kaźmierz, headed east, through Chiewiska to Złotniki. The green sign is typical of the type of sign naming the town or village. The other two tell you that you are entering and then leaving the town.

In Złotniki we wanted to continue east to Bolechowo but somehow ended up in the middle of a military training area. I don't know how it happened. We left Złotniki, arrived at a T in the road and decided to go left. That road took us into a forest and eventually we say signs on the road for tanks(Army tanks) and we we got into an open area you could see the army tank tracks everywhere. We turned around and got out of there. We headed south back into Poznań

Myślałem przez pewien czas o robieniu kilku zmian do mojego blog i dzisiaj w końcu miałem dość nerwu, dodając kolumnę, zmieniając kolory i drugoplanowy. To wydaje się zrealizować w porządku.

Słoneczny dzień dzisiaj i właśnie musiałem wyjść i zobaczyć, jeszcze raz te piękne, promienne pola nasienia rzepakowego. Żółci są tak błyszczący i kiedy przekazujesz drogę ze zbiorami na obu stronach aromat jest tak słodki by pachnieć. Wzięliśmy małą drogę dla tego celu, zatrzymaliśmy samochód, obniżyliśmy okna i właśnie usiedliśmy czujące zapach powietrza. Ktoś powinien zrobić odświeżacz powietrza z tego powonienia. Te pola są wszędzie teraz i jakakolwiek przejażdżka do kraju jest tak widowiskowa z powodu tego. Wiosna w Polsce jest piękna!

Poszliśmy na zachód Rt#92 aż osiągnęliśmy obrót precz dla Tarnowo Podgórne. Wybraliśmy tę drogę ponieważ to jest małe, z mniej ruchem, i moglibyśmy pójść powolny bez bycia nakierowani ponad przez trochę szalejącym na drodze kierowcą. Podróżowaliśmy północny zachód przez Góra do Kaźmierz. W Kaźmierz zauważyłem wysoką wieżę i popędziłem ku temu. Znalazłem jak pałac dwór, który był utrzymany w dobrym warunku ale bez mieszkańców. Być może ktoś ma plany by wprowadzić w przyszłość. Pominęliśmy cmentarz na naszym wyjściu miasta tak zrobiłem obraz. Joan jest zawsze zdumiona przy ilu kwiatach tam są w polskich cmentarzach.
Kaźmierz ponad Sama Rzeką jest połączony z pięcioma braćmi męczenników zamordowanymi podczas nocy 11/12 listopada 1003. Możemy znaleźć pierwszą historyczną wzmiankę o Kaźmierz od 1298. Biskup Andrzej z Poznań policzył kościół w Kaźmierz pośród archidiakonatu Poznań. Kaźmierz jak miasto jest przedstawione po raz pierwszy w 1384 chociaż badania udowadniały, że to miasto podniosło się 200 lat wcześniej. W 1530 Zygmunt Stary dozwolonym zorganizować jarmark w świętym Reginy dniu (9. września) i tygodniowo jarmarki, które miały miejsce każdy wtorek. Kaźmierz był prive miasto i to należało do Świdwów Szamotulskich, w 17. stuleciu do Niegolewsky, w 18. do stulecia Moszczeńsky i w 19. stuleciu do Saksonii – Koburga – Gotha. Prawa obywatelskie byli stracony na początku 19. stulecia. Główne pomniki Kaźmierz są: plac targowy i kościół. Tam była komunikacja kolei z Poznań i Międzychód w 1888 i szpitalu aż do 1909.

Zostawiliśmy Kaźmierz, poszliśmy na wschód, przez Chiewiska do Złotniki. Zielony znak jest typowy typu znaku nazywającego miasto albo wieś. Inny, do którego dwa mówią tobie, że wchodzisz i wtedy zostawiasz miasto.
W Złotniki chcieliśmy trwać na wschód do Bolechowo ale jakoś zakończyliśmy w środku wojskowego trenującego obszaru. Nie robię doświadczenie to zdarzyło się. Zostawiliśmy Złotniki, przybyliśmy do T do drogi i zdecydowaliśmy się pójść opuszczaliśmy. Tamta droga wzięła nas do lasu i ostatecznie mówimy znaki na drodze dla czołgów(Czołgi) i my dostaliśmy się do teren otwarty mógłbyś zobaczyć, że czołgi pozostawiają ślady wszędzie. Skręciliśmy dookoła i wydostaliśmy się z tam. Poszliśmy na południe w tył do Poznań

Friday, May 02, 2008

Fields of yellow


We left Poznań about 12:30 to do a little more exploring. We headed southwest to the town of Plewiska, then south to the villages of Walerianowo, Rosnówko and on to the town of Stęszew. Lots of open country and everywhere you look are these endless fields of yellow plants. I thought it was the plant watercress but upon closer examination I know it isn't. There is a very rich aroma emitting from these fields, so sweet to the smell. Does any reader know what this plant is? I told Joan it would be nice to be in an air balloon to get a picture of these fields and just as I said that we approached a passover of Highway A2 that lifted us up above them. I found a place to park on a little side road and took these pictures.

After we looked at Stęszew we took a road north to Dębno and Trzcielin and then on to Dopiewo. In the towns you can see many new constructed houses or houses in the phase of being built but the villages remain the same with the old style gray block houses and small. Of course, brick constructed house are also there and some are very interesting. I especially like the ones made of two colors of bricks.

From Dopiewo we headed east to Dąbrowka and Skorzewo and eventually ended up back in Poznań. I like making circles when we do our exploring, heading out of town one way and returning another.

So far we've explored from Poznań south, southwest and northwest. That's why we bought the car, to do this exploration and it's only been of the Poznań area but we will certainly expand it to other parts of Poland. It's exciting to have all of this in front of us and I can't imagine how long it will take to know of the geographical Poland.

I haven't made any progress in my genealogical search of family but that's my fault. I certainly can't be in a better place to do it. I am sure in the Poznań archives I can find out more and I will start very soon.

I finally figured out how to save my blog to CD. I've been concerned that something might happen to the blog and I would loose the stories, information, comments, etc. but now it is all on CD's


Zostawiliśmy Poznań około 12:30 by robić trochę bardziej badanie. Poszliśmy południowo-zachodni do miasta Plewiska, wtedy na południe do wsi Walerianowo, Rosnówko i dalej do miasta Stęszew. Dużo otwartego kraju i wszędzie patrzysz jesteś tymi nie kończącymi się polami żółtych roślin. Pomyślałem, że to była rzeżucha rośliny ale na bliższym badaniu wiem, że to nie jest. Bardzo bogaty aromat wydawa od tych pól, tak słodki do powonienia. Jakikolwiek czytelnik zna co ta roślina {fabryka} jest? Powiedziałem Joan to byłoby miłe by być w balonie powietrza by dostać zdjęcie tych pól i właśnie jak powiedziałem, że zbliżamy się do Paschy Drogi Na tamten podniesiony nas powyżej nich. Znalazłem miejsce by zaparkować na trochę bocznej drodze i zrobiłem te obrazy.

Gdy popatrzeliśmy na Stęszew wzięliśmy drogową północ do Dębno i Trzcielin i wtedy dalej do Dopiewo. W miastach możesz zobaczyć dużo nowych zbudowanych domów albo domy w fazie bycia zbudowany ale wsie pozostają tym samo z domami bloku szarości starego stylu i mały. Oczywiście, cegła zbudowała dom są też tam i kilku bardzo interesują. Specjalnie lubię jedne zrobieni z dwu kolorów cegieł.

Z Dopiewo poszliśmy na wschód do Dąbrowka i Skorzewo i ostatecznie zakończyliśmy w tył w Poznań. Lubię robienie kół kiedy robimy nasze badanie, idąc z miasta jedna droga i zwracanie innego.

Dotychczas zbadaliśmy z Poznań na południe, południowo-zachodni i północny zachód. Dlatego kupiliśmy samochód, by robić to badanie i to jest tylko byłe obszaru Poznań ale na pewno rozszerzymy to do innych części Polski. To ekscytuje mieć wszystko z tego przed nami i nie mogę wyobrazić sobie jak długo to weźmie wiedzieć geograficznej Polski.

Nie zrobiłem żadnego postępu w moim genealogicznym poszukiwaniu z rodziny ale, która jest moja wina. Na pewno nie mogę być w lepszym miejscu by robić tego. Jestem pewny w archiwach Poznań mogę wynajdować więcej i zacznę bardzo wkrótce.

W końcu wyniosłem jak uratować mój blog do CD. Byłem zainteresowany, że coś mogłoby zdarzyć się blog i rozwiązywałbym historie, informację, komentarze, i tak dalej ale teraz to jest wszystko na CD

Thursday, May 01, 2008

Out and about.

The cook has returned.
Joan wearing her brace.

Flowers on Rondo Kaponiera
Fields of wintercress.
Not a bright sunny day but still a good day to take Joan out for her first short walk using the brace and a little ride in the country. We passed by many beautiful, yellow fields and meadows and I just had to show you the pictures. Be sure to click on them to get a better view.

We drove north toward Rokietnica and took some side roads back to Poznań. The city is virtually deserted with many people leaving for the four day holiday. It wasn't the bustling city today with hundreds of people walking everywhere.

Joan did well walking out to the car with only one crutch and coming home she even walked up some steps without much problem. Of course, her foot is a little swollen now from the pressure of the brace but the swelling goes away in about an hour. It won't be long before she walks with the crutch.


Nie jasno słoneczny dzień ale jeszcze dobry dzień by wyjąć Joan dla jej pierwszego krótkiego spaceru używającego klamry i trochę jazdy w kraju. Pominęliśmy dużo pięknych, żółtych pól i łąki i właśnie musiałem pokazać tobie obrazy. Bądź pewny klikać na nich by dostać lepszy widok.

Popędziliśmy na północ ku Rokietnica i odebraliśmy kilka bocznych dróg do Poznań. Miasto jest faktycznie opuszczone z wieloma ludźmi wyruszającymi do czterech urlopu dnia. To nie było zaaferowane miasto dzisiaj z setkami ludzi chodzących wszędzie.

Joan zrobiła dobrze wychodzące do samochodu z tylko jedną kulą i przybywanie do domu ona nawet weszła na górę kilka kroków bez dużej ilości problemu. Oczywiście, jej stopa jest trochę obrzmiałej teraz od ciśnienia klamry ale zgrubienie odchodzi w około godzinie. To nie będzie długie zanim ona będzie chodzić z kulą.