Wednesday, May 25, 2016

Możdżer




It started out as a day I wanted to forget and  ended as an unforgetable day. On a beautiful weather day, 32c and sunny, at 10AM i had my first, short headache. 15 minutes and it was gone. Wee were to meet our friends Joanna and her husband, Grzegorz at Strszynek lake for an outdoor concert by the best jazz pianist in Poland, Leszek Możdżer, at 18:00.

At 14:30 started by second headache, only this time it was one of the old types that hurt terribly and would not go away. All I could do was lay in bed with an ice pack on my head and wait. Finally at 17:00 it started to subside enough for me to eat and get dressed. The lake is only 5 minutes away from our house so we were there on time.

We met Joanna and Grzegorz, they gave us our tickets and we went inside the area where the concert was being held. Unfortunately the seating was only park benches with no backs and considering theree were actually three concerts that didn't didn't finish until after midnight, it was not at all comfortable.

The opening group was good but like most young groups tended to drag out the endings of each composition they pkayed. They were the Jakub Plużek Quartet with Plużek on piano, Max Mucha on bass, Marek Pospieszalski on saxophone and Dawid Fortuna of drums. They played for 1 1/2 hours and then there was a 20 minute break. Next was the main event, for us.

Możdżer was introduced along with bassist Dieter Ilg and American drummer, Eric Allen.. Allen, although from Boston, lives in Poland. The program of music Możdżer prepared for this concert sponsored by ENEA was in the traditional jazz music style.

What can I say about Możdżer? I've seen Oscar Peterson, Chick Corea, Dave Brubeck, Joe Zawinul, and this young pianist is well on his way to being as great as them. The combination of perfect weather and fantastic music turned what started out as a horrible day into a day to remember. The best thing is that we repeat it tonight with the second day of concerts although at this time the sky is gray and cloudy but that can change by evening. Check out the slideshow on the right side.

Zaczęło się jako dzień chciałem zapomnieć, a zakończył jako niezapomniane dzień. W piękny dzień Pogoda, 32c i słoneczne o 10 rano miałem pierwszy, krótki ból głowy. 15 minut i już go nie było. Wee było spotkać naszych przyjaciół Joanna i jej mąż, Grzegorz z Strszynek jeziora na zewnątrz koncert najlepszego pianisty jazzowego w Polsce, Leszka Możdżera, o godzinie 18:00.

O godzinie 14:30 rozpoczął się od drugiej głowy, tylko tym razem był to jeden ze starych typów, które boli strasznie i nie odejdzie. Wszystko, co mogłem zrobić, to położyć się w łóżku z lodem na głowie i czekać. Wreszcie o 17:00 zaczęło się zapadać dla mnie za mało, aby jeść i ubrać. Jezioro znajduje się zaledwie 5 minut drogi od naszego domu, więc byliśmy tam na czas.

Spotkaliśmy się Joanna i Grzegorz, dali nam nasze bilety i weszliśmy do środka obszaru, na którym koncert był przetrzymywany. Niestety miejsca siedzące były tylko ławki park z oparciami i bez rozważa Theree były właściwie trzy koncerty, które nie nie dokończył dopiero po północy, nie było w ogóle wygodne.

Grupa otwarcie było dobre, ale jak większość młodych grup tendencję do przeciągania się z końcówek każdej kompozycji są pkayed. Byli Jakub Plużek Quartet Plużek na fortepianie, Max Mucha na basie, Marek Pospieszalski na saksofon i Dawid Fortuna bębnów. Grali na 1 1/2 godziny, po czym nastąpiła przerwa 20 minut. Następny był głównym wydarzeniem dla nas.

Możdżer został wprowadzony wraz z basistą Dieter Ilg i amerykański perkusista Eric Allen .. Allen, choć z Bostonu, mieszka w Polsce. Program muzyki Możdżera przygotowany na ten koncert był sponsorowany przez ENEA w tradycyjnym stylu muzyki jazzowej.

Co mogę powiedzieć o Możdżera? Widziałem Oscar Peterson, Chick Corea, Dave Brubeck, Joe Zawinul, a ten młody pianista jest na dobrej drodze do bycia tak wielkie jak ich. Połączenie doskonałej pogody i fantastycznej muzyki odwrócił, co zaczęło się jako okropny dzień w dzień do zapamiętania. Najlepszą rzeczą jest to, że możemy powtórzyć je dzisiaj z drugiego dnia koncertów, chociaż w tym czasie niebo jest szare i pochmurne, ale to może się zmienić pod wieczór. Sprawdź pokaz slajdów po prawej stronie.

Monday, May 23, 2016

Love surprises.

A long weekend coming up starting with Thursday, Corpus Christi, so many people will be leaving town for a four day weekend. Of course with university graduations you can already see the depletion of young people who have left to go back back to their home town or village. For us, the next two days will be occupied by the Leszek Możdżer concerts and then Joan's birthday on Thurday. I wanted to have a surprise birthday party for her but with many of our friends out of town that didn't work out. Bummer!

For her birthday I did manage to arrange a one day stay in a nice, newly renovated palace just north of here in Biedrusko. We've been there years ago, before it was renovated and I think it will be a good surprise for her birthday since I won't tell her about it until Wednesday night. Even then I will just say we are taking a little trip on Thursday but won't tell her where we are going.

Poczynając od czwartku, od Bożego Ciała,  zbliża się długi weekend, więc wiele osób opuści miasto na 4 dni weekendu. Oczywiście, wraz z obroną prac magisterskich na uczelni widać już spadek liczby młodych ludzi, którzy opuścili miasto i wracają z powrotem do swojego rodzinnego miasta lub wsi. Nam następne dwa dni zajmą koncerty Leszka Możdżera, a następnie w czwartek będą urodziny Joan. Chciałem jej zrobić  niespodziankę urodzinową w postaci imprezy , ale z wielu naszych przyjaciół nie ma w mieście i nie wyszło. Pech!

Udało mi się zorganizować jednodniowy pobyt w miłym, nowo wyremontowanym pałacu w Biedrusku, położonym na północ stąd . Byliśmy tam rok temu, zanim został odnowiony i myślę, że będzie to dobra niespodzianka na urodziny, ponieważ nie powiem jej o tym aż do środy wieczorem. Nawet wtedy powiem tylko, że jedziemy na małą wycieczkę w czwartek, ale nie powiem jej dokąd.

Sunday, May 22, 2016

Gorąco dzień-hot day

32c today on a sunny Sunday so we had to go outside in the afternoon. Earlier I had two conversations with two very interesting people and it was an enjoyable time. We talked about Polish laws and neuro linguistic programming, something which I must admit I don't know much about but now have incentive to learn about it.

Joan and I put on the lightest clothing we had and went to the rynek for people watching. It was full of people and music of different types. On the first floor of the old Działyński palace were a group of musicians dressed in traditional  Polish custom and playing music from many years ago. Around the corner from them were a singer and guitar player performing more modern music. A little further away from them was a young man singing Beatle songs and then an accordion player playing the same songs almost every accordion player in the rynek performs. It's almost like there is a school for playing the same songs on accordion and everyone attends it before they start playing in the rynek. I know there are some great accordion players in Poland who play nothing like the others but you never hear them in the rynek.

On our walk there through Plac Wolności we saw a display of some of the Polish military vehicles like personnel carriers, tanks, etc. and I tried to take pictures of them only to discover my camera in my new phone was set to taking "selfies" and I didn't know how to change it so.........no pictures. I set up speed dialing in it also but it is not working. This phone is driving me crazy trying to figure out how to use it. I miss my old phone. I did mange to put Skype and FB on the new phone and they work.

Słoneczna niedziela, 32 stopnie - musieliśmy więc dziś wieczorem wyjść. Rano spotkałem się z dwójką bardzo interesujących ludzi, rozmawialiśmy o polskim prawie i programowaniu neurolingwistycznym (NLP), o czym, muszę przyznać, nie za wiele wiem. Teraz mam bodziec, by poznać te tematy lepiej.

Joan i ja włożyliśmy najjaśniejsze z ubrań i poszliśmy na Stary Rynek by poprzyglądać się ludziom. Rynek był pełen bardzo różnorodnych: ludzi i muzyki.

Na pierwszym piętrze starego pałacu Działyńskich grupa muzyków, ubranych w tradycyjne, obrzędowe stroje, grała utwory sprzed wielu lat.
Nieopodal ktoś śpiewał współczesne kawałki, przy towarzyszeniu gitary. Nieco dalej młody mężczyzna śpiewał piosenki Beatle'sów, a akordeonista wykonywał te same utwory, które zwykle grają akordeoniści na Rynku. To wygląda tak, jakby istniała specjalna szkoła, w której wszyscy akordeoniści uczą się tych samych kompozycji, zanim zaczną grać na Rynku. Wiem, że w Polsce są świetni akordeoniści, którzy grają zupełnie inne kawałki, jednak nie sposób ich spotkać na Rynku. 

Przechodząc przez Plac Wolności, zobaczyliśmy wystawę polskich pojazdów wojskowych - czołgów, transporterów opancerzonych, itp. Chciałem zrobić im zdjęcia, okazało się jednak, że mój nowy telefon był ustawiony na robienie "selfie", a ja nie wiedziałem jak to zmienić, więc... nie ma zdjęć. Wprowadziłem w tym telefonie także opcję szybkiego wybierania, która nie działa. Denerwują mnie próby "nauczenia się" tego aparatu. Wolałem mój stary telefon. Ale udało mi się z sukcesem wprowadzić do niego Skype'a i Fb.
 

Saturday, May 21, 2016

Rynek



Armed with my camera today we sat in the rynek and watched two very young people meet in front of one of the statues. It wasn't a planned meeting, just a little girl with her mother and father and a little boy with his. It was interesting to see the little kids reactions to the whole event and so I took some pictures of it.

It seems every couple who falls in love has a song they call there own and Joan and I were no different. Our song, from more than 40 years ago, was "I'm not in Love" by the group 10CC. Yes, it seems a rather strange title but we had both just been divorced the prior six months and wanted nothing to do with the opposite sex. However, the first time we saw each other our fate was sealed but we didn't want to admit it to each other so we chose that song. 13 years later we got married but were never apart, mentally, during that time. Love conquered all, thank God.

When we were done at the rynek, on the way home I took a few pictures of a beautiful Buckeye tree near our flat. Joan and I call them popcorn trees because the flowers remind us of popcorn.

Thanks, Ola, for your comment but I didn't receive your private email. Maybe because above it shows PIEKAR66@HOTMAIL.COM when it should be piekar66@hotmail.com. Would you send it again, please or try piekar66@gmail.com.


Siedzieliśmy dziś na Starym Rynku i przyglądaliśmy się spotkaniu dwójki bardzo młodych ludzi przed jednym z pomników. To nie było zaplanowane spotkanie, po prostu mała dziewczynka z mamą i tatą oraz chłopczyk ze swymi rodzicami. Reakcje tej dwójki maluchów były bardzo interesujące, więc zrobiłem im kilka zdjęć. 

Wygląda na to, że każda zakochana para ma piosenkę, którą nazywa "swoją". Z Joan i ze mną było podobnie. Naszą piosenką sprzed ponad 40 lat, jest "Nie jestem zakochany" ('I'm not in Love") grupy 10CC. Wiem, że tytuł jest raczej zaskakujący, ale oboje byliśmy rozwodnikami od pół roku i nie chcieliśmy mieć nic do czynienia z płcią przeciwną. Choć gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy, nasz los był przesądzony, jednak żadne z nas nie chciało się do tego przyznać, wybraliśmy więc tę piosenkę. Ślub wzięliśmy 13 lat później, przez cały czas byliśmy duchowo nierozłączni. Miłość zwyciężyła, dzięki Bogu.

W drodze ze Starego Rynku do domu zrobiłem kilka zdjęć pięknego kasztanowca rosnącego niedaleko naszego mieszkania. Joan i ja nazywamy je drzewami prażonej kukurydzy (popcorn), ponieważ ich kwiaty przypominają nam uprażoną kukurydzę.

Ola, dziękuję Ci za komentarz, jednak nie otrzymałem od Ciebie e-maila. Może dlatego, że powyżej widać PIEKAR66@HOTMAIL.COM, a powinno być piekar66@hotmail.com. Proszę wyślij wiadomość jeszcze raz lub spróbuj napisać pod adres: piekar66@gmail.com.

Friday, May 20, 2016

Big surprise!

Did you ever have one of those experiences that when it was over you could just kick yourself in the @#%#@? That happened today to Joan and as we sat in the rynek drinking coffee.

We had to do shopping on this cloudy day so we thought we would start off with some coffee at the rynek. The past couple of weeks we've not been there very often due to the headaches and halfway there I started getting another one so I took two APAP in hope that it would dull the pain. We sat down in our usual café and were talking when two young women approached us. Well, actually one did while the other stood behind. She introduced herself with her name, Ola, and said she recognized us because she was a reader of this blog, knew that we frequented the rynek but had never seen us before. She lives only a few blocks away from the main square and we hope to see her again.

Here is the part that made me want to kick myself.  Because I didn't have my regular camera with me I didn't think of taking a picture of her and it was only later, after she had left that I remembered this monstrosity of a new telephone had a camera in it and I could have used it to take pictures. We've met more than a few readers through emails and Skype but this was the first time someone from Poznań actually came up to us. It made Joan and I feel great! Not in the sense of being celebrities or of any importance but in the sense of people enjoying what is written.

So Ola, we'd like to meet with you again and have time to sit and talk if you would like to. You can contact me at the email address at the top of this blog.

Czy doświadczyłeś czegoś takiego, że kiedy coś minęło, to plułeś sobie w brodę z powodu @ #% # @? Takie coś przydarzyło się dzisiaj Joan i mnie, kiedy siedzieliśmy na  Rynku i piliśmy kawę.

W ten pochmurny dzień musieliśmy zrobić zakupy, więc pomyśleliśmy, żeby zacząć od wypicia kawy na Rynku. W ciągu ostatnich kilku tygodni nie byliśmy tam bardzo często z powodu moich bólów głowy, a w połowie drogi  na Rynek zaczął się jeden z nich, więc wziąłem dwa APAP-y, w nadziei, że go uśmierzą. Usiedliśmy w naszej  kawiarni i rozmawialiśmy, gdy podeszły do nas dwie młode kobiety. Cóż, tak naprawdę  zrobiła to jedna z nich, podczas gdy druga stała z tyłu. Przedstawiła się z imienia, nazywała się Ola i powiedziała, że rozpoznała nas, ponieważ jest czytelniczką tego bloga i wie, że bywamy na  Rynku, ale nigdy wcześniej nas nie widziała. Ona mieszka tylko kilka przecznic od głównego placu i mamy nadzieję zobaczyć ją ponownie.

Teraz część, która spowodowała, że chcę sobie napluć w brodę. Bo nie miałem ze sobą normalnego aparatu fotograficznego  i nie myślałem, aby zrobić jej zdjęcie, a dopiero później, gdy ona odeszła, przypomniałem sobie,  że to okropieństwo - mój nowy telefon-  ma aparat i mogłem go użyć do zrobienia zdjęcia. Spotkaliśmy więcej niż kilku czytelników znanych nam z maili i Skype, ale po raz pierwszy podszedł do nas  ktoś z Poznania. Czujemy  się z tym wspaniale! Nie w tym sensie, że jesteśmy jakimiś osobistościami lub osobami mającymi jakieś znaczenie, ale w sensie osób cieszących się z tego, co jest pisane.

Więc Olu, jeśli chcesz, to chcielibyśmy spotkać się z Tobą ponownie i mieć czas, aby usiąść i porozmawiać. Możesz skontaktować się ze mną poprzez adres e-mail w górnej części tego bloga.

Thursday, May 19, 2016

It died.

It finally happened, by old phone died. 9 years ago, before we moved here I bought it and it's been a good friend, small, compact , easy to put in my pocket and always working. Zbyszek went with us to ur provider, Orange, and we signed a two year contract that gave us two new Samsung Galaxy phones, internet, Skype, Wi-Fi and all the other garbage that comes on a new phone. It's way to big and I'm not thrilled I had to finally get new phones but that's the way it goes. The phone numbers remain the same but because the old phone was so old I wasn't able to transfer all my contact numbers to the new one and will have to spend a few hours programming them in.
W  końcu  stało się, padł mój stary telefon. Kupiłem go 9 lat temu, zanim się tutaj przenieśliśmy i on był małym, kompaktowym, łatwym do umieszczenia w kieszeni i zawsze działającym dobrym przyjacielem. Zbyszek poszedł z nami do naszego operatora, Orange i podpisaliśmy dwuletni kontrakt, który dał nam dwa nowe telefony Samsung Galaxy, z Internetem, Skypem, Wi-Fi i wszystkimi  innymi śmieciami, jakie posiada nowy telefon. Zawsze jest czegoś za dużo i nie jestem zachwycony tym, że  musiałem wziąć nowe telefony, ale właśnie tak to działa. Numery telefonów pozostają takie same. Z e względu na to, że stary telefon był tak stary, że nie byłem w stanie przenieść wszystkich moich numerów kontaktowych do nowego,  będę musiał spędzić kilka godzin, aby je wszystkie wbić.

Wednesday, May 18, 2016

Ukraine.

I left this afternoon at 14:00 to get to my 15:00 appointment with the acupuncturist in Lubon. It's not that far away but I've never been to her place exactly so I wanted to get there in time to find it. It was easy to find, in the Pajo shopping center on the main street through Lubon. The name of the place was Odessos and surprised me quite a bit because it is actually a hair and cosmetic salon owned by the doctor. She arrived a little late, took care of some business and invited me into her small office. Also to my surprise was the machine on her desk for examining eyes. She only spoke Polish but we were able to communicate about 50% of the time. First she did examine my eyes and recommended  they be examined by a professional eye doctor. I gave her all the reports from the hospital exams and after reading them she told me she thought the headaches were not caused by any brain problem but maybe because of three fused vertebra's on the left side of my neck. She didn't think acupuncture would help much but intense massage of the neck might in order to get more blood blood flowing though the damaged areas. Even without knowing everything she was telling me I feel she told me more about my problem than the other doctors had told me. She came from Ukraine 22 years ago where she was a doctor and first worked there before moving to Poland. She gave me three options that she thought would help me and told me to go home and talk them over with Joan. The salon is called Odessos because she comes from Odessa, Ukraine.

At home, Joan and I talked about the options and think the massage would be the best place to start. I will let Zbyszek read what she wrote down tomorrow when we meet at Kandulski's.

Wyjechałem z domu po południu o godzinie 14:00, aby zdążyć na spotkanie na 15:00 w Luboniu ze specjalistą od akupunktury. To nie jest tak daleko, ale ja nigdy nie byłem w tym miejscu , więc chciałem się tam dostać w takim czasie, aby je odnaleźć. To było łatwe,  bo to było w centrum handlowym Pajo na głównej ulicy w Luboniu. Miejsce nazywało się Odessos i trochę mnie zaskoczyło , bo w rzeczywistości jest to salon fryzjerski i kosmetyczny, którego właścicielem jest  lekarka. Spóźniła się trochę , zadbała o jakieś sprawy i zaprosiła mnie do swojego małego biura. Również ku mojemu zdziwieniu na biurku było urządzenie  do badania oczu. Ona tylko mówiła po polsku, ale byliśmy w stanie porozumiewać się przez cały w około 50%. Najpierw zrobiła badanie oczu i poleciła  je zbadać przez profesjonalnego okulistę. Dałem jej wszystkie wyniki badań ze szpitala i po ich przeczytaniu powiedziała mi, że myśli, że bóle głowy nie są spowodowane przez jakikolwiek problem w mózgu, ale może z powodu  trzech zbitych kręgów po lewej stronie szyi. Nie sądziła, aby akupunktura mogła wiele pomóc, ale intensywny masaż karku pomoże w  uzyskaniu przepływu większej ilości krwi do uszkodzonych obszarów. Nawet bez znajomości wszystkiego, powiedziała mi więcej o moim problemie niż inni lekarze . Ona przyjechała z Ukrainy 22 lata temu, gdzie była lekarzem i tam pracowała przed wyjazdem do Polski. Dała mi trzy propozycje, o których myśli, że mi pomogą i kazała iść do domu i omówić je z Joan. Salon nazywa Odessos bo ona pochodzi z Odessy na Ukrainie.

W domu, Joan i ja rozmawialiśmy o jej propozycjach i pomyśleliśmy, że masaż byłby najlepszy od czego można zacząć. Jutro, kiedy spotkamy się ze Zbyszkiem u Kandulskich, dam mu przeczytać to, co napisała.

Monday, May 16, 2016

I'm going.

OK, so I made the appointment with Jaszyna for Wednesday afternoon at 15:00. She doesn't speak English but I am confident I can explain my problem to her in Polish plus I have all of the test results from the hospital written in Polish for her to read. I am hoping she will be able to give me an alternative way to treat these headaches.

Today was not our normal shopping day, delayed because of my stay in the hospital. We spent 150 zl this week because we had to replace a few daily items we use, like toilet paper.

Aerial view of Żielona Góra..................https://www.youtube.com/watch?v=WFoLb7G_o3k&feature=youtu.be

Umówiłem się na  spotkanie z Jaszyną w środę po południu o godzinie 15:00. Ona nie mówi po angielsku, ale jestem przekonany, że mogę jej wyjaśnić mój problem  w języku polskim oraz mam wszystkie wyniki badań ze szpitala w języku polskim, żeby jej przeczytać. Mam nadzieję, że będzie w stanie zaproponować mi alternatywny sposób leczenia tych bólów głowy.

Dziś nie był nasz normalny dzień na robienie zakupów, był opóźniony z powodu mojego pobytu w szpitalu. Wydaliśmy 150 zł na bieżący tydzień, ponieważ musieliśmy uzupełnić kilka przedmiotów codziennego  użytku, jak, np.  papier toaletowy.

Sunday, May 15, 2016

Something different.

Not satisfied with the results of my treatment, I talked with a friend who had a similar problem and went to an acupuncturist from Ukraine who lives in Lubon. That is a small town just south of Poznań. I found her website and would have called today to make an appointment but it is Sunday and they are not open. I will do it tomorrow. My friend said using acupuncture and massage he was able to relieve himself of this headaches so I will try that.

We were going to do our food shopping for the week today but the big stores were all closed so we will do it tomorrow.

 
Ponieważ nie jestem zadowolony z rezultatów mojego leczenia, rozmawiałem ze znajomym, który miał podobny problem i odwiedził, mieszkającą w Luboniu Ukrainkę, stosującą akupunkturę. Luboń to nieduża miejscowość pod Poznaniem (od południa). Odnalazłem jej stronę www. Chciałem zadzwonić, by się umówić, lecz w niedzielę ma nieczynne. Umówię się zatem jutro. Mój znajomy twierdzi, że akupunktura i masaże uwolniły go od bóli głowy, chcę więc spróbować tego sposobu.

Chcieliśmy się wybrać na zakupy spożywcze na ten tydzień, jednak duże sklepy były dziś pozamykane z powodu Zielonych Świątek. Przełożyliśmy to zatem na jutro.

Saturday, May 14, 2016

Friday, May 13, 2016

I'm back!

Well, it's been a long time, 2 1/2 days in the hospital having been poked, prodded, x-rayed and examined only to find out almost all tests turned out negative and they still have no answer as to why I have these headaches and my balance is off. I was discharged this afternoon with new medications and discontinuing some old ones in hope that will work but they don't really know.

On the bright side, I was shocked to be given a private room with it's own bathroom, shower and a a nice view of the city. My doctor called it the V.I.P. room. Why they gave it to me I have no idea since I am certainly not a V.I.P. Unfortunately the food they served was anything but V.I.P status. Breakfast was 4 pieces of bread, a slab of butter, 3 slices of horrible lunchmeat, tea and some kind of soup which I quickly poured down the toilet.. Dinner was the same except for 4 slices of bread, Only lunch was edible but the accompanying soup wasn't. Still, I managed to survive it all and am now back at home, thank God.

Another bonus of the stay was the chance to re-listen to many of my lessons with Zbyszek that I have recorded on my Dictaphone (digital recorder). It was a good time to review the lessons, hear the mistakes I was making and reinforce some vocabulary that I had forgotten because of not using it.

Thanks to those who sent me get well wishes.

Cóż, to było długo, bo dwa i pół dnia w szpitalu, kiedy  zostałem przeszukiwany, prześwietlony i zbadany tylko po to, aby dowiedzieć się niemal wszystkie testy były negatywne, a oni nadal nie mają odpowiedzi, dlaczego mam te bóle głowy  i brakuje mi równowagi. Po południu  zostałem zwolniony ze szpitala z nowymi lekami i poleceniem odstawienia starych w nadziei, że zadziałają, ale tak naprawdę nie wiem.

Z drugiej strony, byłem zszokowany, że mam prywatny pokój z własną łazienką, prysznicem i ładnym widokiem na miasto. Mój lekarz nazwał go pokojem dla V.I.P. Dlaczego mi  go  dali, nie mam pojęcia, ponieważ z pewnością nie jestem ważną osobistością. Niestety podawane jedzenie bynajmniej nie miało statusu V.I.P. Na śniadanie były 4 kawałki chleba, kawałek masła, 3 plastry okropnej wędliny, herbata i jakaś zupa, którą szybko wylałem do toalety . Obiad był taki sam, z wyjątkiem 4 kromek chleba. Tylko lunch był jadalny, ale towarzyszącej temu zupy nie było. Mimo to, udało mi się to wszystko przeżyć i teraz jestem z powrotem w domu, dzięki Bogu.

Kolejnym bonusem pobytu była szansa, aby ponownie odsłuchać wiele moich lekcji ze Zbyszkiem, które mam nagrane na moim  dyktafonie. To był właściwy moment, aby powtórzyć lekcje, posłuchać błędów, jakie zrobiłem i odświeżyć trochę słownictwa, które zapomniałem ponieważ nie jest używane.

 Dziękuję tym wszystkim, którzy wysłał mi życzenia powrotu do zdrowia.

Tuesday, May 10, 2016

Temporary.

I'm going into hospital tomorrow morning so there will be no blog Wednesday or Thursday. God willing, I will return on Friday.

Jutro rano idę do szpitala, więc nie będzie wpisu na blogu w środę i czwartek. Jak Bóg da, wrócę w piątek.

Monday, May 09, 2016

Asparagus day





Tom and Veronica Sarnecki.


A new tradition we started last May was going to Hotel Rzymski for the annual asparagus dinner with our friend, Zbyszek. All month the menu consists of every possibility of using asparagus and the create some very delicious meals. I started with asparagus soup with bacon, Joan had spicy asparagus soup and Zbyszek chose a salmon starter. They were all good. For the main dish Joan had panini with asparagus, I had medallions of pork with tomatoes, asparagus and tomatoes and Zbyszek chose a pork chop with potatoes, salad and asparagus. We were too full of food to have desert so we went for a walk to see a newly renovated building that will now house offices. We could only see the entrance where they have installed a beautiful chandelier. A few years ago this is where the Ali Baba restaurant was.

On the way back to our car we stopped for coffee in a little coffee shop. The coffee was excellent but the seating was very uncomfortable. It's definitely not a place we would go often.

This past Saturday my sister Tami's oldest son, Tom, got married in Chicago. He is a nephew from my father's blood line. I wanted to be there for that occasion but unfortunately I had to fly last month to Chicago to renew my driver's license. The youngest son of my sister, Nick, will be married on September 2nd..

Nową tradycją, którą wprowadziliśmy w zeszłym roku w maju, jest doroczny szparagowy obiad w Hotelu Rzymskim, z naszym kolegą Zbyszkiem. Przez cały miesiąc menu obfituje w szparagi, przyrządzane na wszelkie możliwe sposoby, w przepysznych daniach.
Zacząłem zupą szparagową z bekonem, Joan zjadła zupę szparagową na ostro, a Zbyszek wybrał przystawkę z łososia. Wszystko było bardzo dobre. Jako główne danie Joan wybrała panini ze szparagami, ja - medaliony z wieprzowiny z pomidorami, szparagami i pomidorami, a Zbyszek - kotlet wieprzowy z ziemniakami, sałatką i szparagami. Byliśmy zbyt najedzeni by zamówić deser, więc poszliśmy obejrzeć nowo wyremontowany budynek, w którym teraz będą biura. Mogliśmy zobaczyć tylko wejście, gdzie zamontowano piękny żyrandol. Kilka lat temu mieściła się tam restauracja Ali Baba. 

Gdy wracaliśmy do auta wpadliśmy na kawę do małego sklepiku z kawą. Kawa była pyszna, ale miejsca do siedzenia bardzo niewygodne. To zdecydowanie nie jest miejsce, gdzie będziemy często wracać.Ostatniej niedzieli najstarszy syn mojej siostry Tami wziął ślub w Chicago. Jest moim siostrzeńcem po mieczu. Chciałem być na tej uroczystości, ale niestety byłem już w Chicago w zeszłym miesiącu by odnowić prawo jazdy. 2go sierpnia bierze ślub najmłodszy syn mojej siostry, Nick.

Sunday, May 08, 2016

Wings for Life.

Michalina, thank you for your comment you posted yesterday. It's always nice to hear from a reader. I'm happy you enjoy reading my blog. I have a cousin from South Dakota who spends winters in Phoenix.

Another beautiful day so a trip to the rynek was in order. When we were done we started back home but our road was blocked by hundreds of runners participating in Wings for Life World Run It is a race that anyone can complete. There is no specific distance that must be run. How far you run depends only on you. Promptly at (13:00 Polish time) runners set off on 34 routes around the world. 30 minutes later in pursuit of them leaves cars chasers.  When such a car passes all competitors, this ends its run. The entire Wings for Life World Run ends only when the car pursuit overtakes the last, which is the longest running away from him, a runner in the world. It is unique in the world formula, in which the winner is the one who manages to overcome many kilometers before he or she is caught up with. The winner in each country as a reward is given the opportunity to run in any of all the locations, where it is running the following year. A global winner receives a trip around the world. The runner were already  passing where we had to wait and it took another half hour for the last one to go by. The race not only included runners but people in wheel chairs also.

We passed rondo Kampanero and were surprised that a new, tall building is being built in front of the old printing shop that was renovated and turned into offices a few years ago.

Dziękuję Ci Michalino za wczorajszy komentarz. To miłe gdy pojawia się odzew od czytających blog. Cieszę się, że mój blog Ci się podoba. Mam kuzyna z Południowej Dakoty, który zimy spędza w Phoenix.

Dzisiaj była ponownie piękna pogoda, więc poszliśmy na Stary Rynek. Gdy chcieliśmy wrócić do domu, okazało się, że drogi były zablokowane przez setki biegaczy biorących udział w biegu "Wings for Life World Run". To bieg, który ukończyć może każdy. Nie ma określonego z góry dystansu, który należy przebiec. To, jaki dystans zrobisz, zależy od Ciebie. Punktualnie o godzinie 11:00 UTC (13:00 czasu polskiego) biegacze wyruszają na 34 trasy na całym świecie. 30 minut później w pogoń za nimi wyjeżdżają samochody pościgowe. Gdy takie auto wyprzedzi zawodnika, ten kończy swój bieg. Cały Wings for Life World Run kończy się dopiero w momencie, kiedy samochód pościgowy wyprzedzi ostatniego, czyli najdłużej uciekającego przed nim, biegacza na świecie. To unikalna w skali globu formuła, w której zwycięża ten, komu uda się pokonać najwięcej kilometrów zanim zostanie doścignięty. Zwycięzca w danym kraju w nagrodę otrzymuje możliwość wystartowania w dowolnej ze wszystkich lokalizacji, gdzie odbywa się bieg, w kolejnym roku. A zwycięzca globalny otrzymuje podróż dookoła świata. 
 
Biegacze biegli ulicą, którą mieliśmy przeciąć, musieliśmy więc poczekać minie nas ostatni z nich, co zajęło około pół godziny. W biegu biorą udział także osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich.
Na Rondzie Kaponiera, które mijaliśmy, zaskoczył nas widok nowego, wysokiego budynku, który powstaje przed starą drukarnią, która została kilka lat temu odnowiona, odrestaurowana i przekształcona na biura.

Saturday, May 07, 2016

Fields, rynek and park people.




 

 
I had some interesting conversations this morning. One of them was about silence, no noise in your living environment. I spoke aboutd missing that in my life now and how living in the middle of a forest with no neighbors close by was a good experience for me. I loved the fact was tha all I heard was the sound of birds or an occassional animinal roming through my property.  The picture I have hanging on one wall of the house my son and I built reminds me of it everyday.

With a beautiful day outside, I decided to take Joan to the rynek for lunch. Out of the ordinary, she suggested we have ice cream for lunch and being an ice cream lover, I couldn't refuse. We went to the New Shark cafe, ordered three scoops of ice cream and caffe latte's to was down the ice cream when we were done. We spent bout an hour there and since it was still a beautiful day, we decided to go for a walk in Sołacki park near where we live.

The park was filled with children paying piłka nożna(soccer) and young kids learning how to ride a bicycle without pedals. I've never seen bicycle's like this when I lived in the U.S. and I think they are a good way to perfect the sense of balance you need for riding a bike. There are no pedals to move the bike forward and the young child has to use his feet to move forward and keep his balance.

Dziś rano odbyłem dwie interesujące rozmowy. Jedna z nich dotyczyła ciszy, braku hałasu w naszym otoczeniu. Rozmawiałem o tym, czego brakuje teraz w moim życiu i na ile mieszkanie w lesie, bez sąsiadów w pobliżu, było dla mnie dobrym doświadczeniem. Bardzo lubiłem to, że jedynymi dźwiękami, które mnie otaczały, był śpiew ptaków lub, od czasu do czasu, hałas jaki robiło przechodzące zwierzę. Zdjęcie wiszące na ścianie w domu, który wybudowaliśmy z synem, przypomina mi o tym codziennie.
 
Dziś był piękny dzień, zaprosiłem więc Joan na lunch na Starym Rynku. Zaproponowała byśmy, inaczej niż zwykle, zamówili na lunch lody. Jako wielbiciel lodów nie mogłem odmówić. Poszliśmy do kawiarni New Shark, zamówiliśmy trzy kulki lodów i caffe latte. W kawiarni spędziliśmy około godziny, a ponieważ piękny dzień trwał, postanowiliśmy pójść do Parku Sołackiego, znajdującego się niedaleko naszego miejsca zamieszkania.

Park wypełniony był dziećmi grającymi w piłkę nożną, uczącymi się jeździć na rowerkach bez pedałów. Nigdy nie widziałem takich rowerków w Stanach. Wydaje mi się, że są świetne by nauczyć się poczucia równowagi, którego potrzebujesz by jeździć na normalnym rowerze. Te rowerki nie mają pedałów, więc dziecko, by poruszać się naprzód musi się odpychać nogami, jednocześnie utrzymując równowagę.

Friday, May 06, 2016

Friday

Afternoon food shopping after a not so good morning but we got it done. Cost 140zl for the week.

Answered a few more questions about documents needed to move to Poland and helping someone find transportation from Poznań to Golina in July. She actually lives in the U.S. but is coming here to meet relatives for the first time in person. I know well the excitement this kind of adventure brings with it, having gone through it in 2003. WOW! 13 years ago. Time flies!  Seems like only a few years ago we stopped off the bus in Golina to meet cousin Andrzej, his mother and her family. So much has changed and this place that once seemed strange to us is now our home. Besides many family members, we have met a lot of people and feel good to have them as friends.

Po niezbyt udanym poranku zrobiliśmy popołudniowe zakupy na cały tydzień. Wydaliśmy 140zl.

Odpowiedziałem na kilka oytań dotyczących dokumentów niezbędnych by sie przeprowadzić do Polski i pomagając komuś znaleźć środek transportu z Poznania do Goliny w lipcu. Ona teraz mieszka w Stanach, ale ma w planach przyjechać do Polski by po raz pierwszy, osobiście spotkać swoich krewnych. Świetnie znam ekscytacię jaka niesie ze sobą taka wyprawa. Przeżylem to w 2003 roku. Rety! To już 13 lat minęło. Czas leci! Wydaje się, że zaledwie parę lat temu wysiedlismy z autobusu w Golinie by spotkać się z kuzynem Andrzejem, jego Mamą i jej Rodziną. Tak wiele zmieniło się od tego czasu,  to obce miejsce stało się naszym domem. Oprócz członków rodziny poznaliśmy wielu ludzi, którzy staali się naszymi przyjaciółmi. Zwiedziliśmy wile wsi i wiele miast w Polsce poznając ten kraj coraz lepiej.

Thursday, May 05, 2016

Doctor.

Doctor day. He wants an MRI done(finally) but can't get it through NFZ until next Wednesday but he is 90% sure the headaches are not caused by anything wrong in the brain. He said I could have it done sooner, privately, for 700zl. Taking into consideration what he told me I said I would wait for NFZ to pay for the test. He prescribed stronger medicine for the headaches, Sumamigren, 2 aspirins and magnesium. He thought that MIGHT help. So I will have to check into the hospital next Tuesday, get tested Wednesday and if no problems with the test, get released on Thursday. Now all I have to due is suffer with the headaches until then. He thinks I am suffering from something called "cluster" headaches.

Dzień  z lekarzem. On chce zrobić rezonans magnetyczny (wreszcie), ale nie może uzyskać tego z  NFZ , aż do następnej środy, ale jest pewien na 90%, że bóle głowy nie są spowodowane czymś niewłaściwym w mózgu. Powiedział, że mogłem to zrobić wcześniej, prywatnie za 700zł. Biorąc pod uwagę to, co mi powiedział , odpowiedziałem, że mogę czekać aż  NFZ zapłaci za badania. Przepisał silniejszy lek na bóle głowy, Sumigra, 2 aspiryny i magnez. Pomyślał, że mogą pomóc. Więc będę musiał zarejestrować się w szpitalu w najbliższy wtorek, zrobić test w środę i jeżeli nie będzie żadnych problemów z badaniem, wyjść ze szpitala w czwartek. Teraz wszystko, co muszę zrobić to cierpieć z powodu bólu głowy  do tego czasu. On myśli, że cierpię na coś o nazwie  bóle klasterowe głowy.



Tuesday, May 03, 2016

May 3rd.

2016 Queen of Polish Constitution Parade was Ada Ezlakowska.


 
 
Today is the celebration of Constitution day in Poland. The biggest will be in Warsaw, of course, and a small one in Poznań. Strange that the obsolute biggest one will be in Chicago, one we have attended many times in the past when we lived there. It's an all day event with a huge parade that lasts for hours with food vendors everywhere and several stages set up for music. This year the Chicago celebration of the Polish Constitution of 1791 will be held on Saturday, May 7th, 2016 , at 11.30 AM , on a new route , along  State Street , from Lake Street to Van Buren St.   This 125th Chicago parade is in honor of the first democratic constitution in Europe and second in the world only to the United States Constitution .  Every year the Parade gathers thousands of people devoted to Polonia and Poland. Thousands more are expected to be drawn to the television coverage of the parade provided by Polish TV stations.  Polish values, history, traditions and culture will be presented by the participants of this biggest outside Poland Parade. 

We managed to go to the rynek after a horrible night of headaches and watched the Polish calvary ride through, To our great surprise, this time they had women riding with them on their own horses. Does this mean they actually let women into the calvary? What progress!! We sat for an hour before I felt the beginning of another headache and quickly returned home to take more medicine, an icebag and lay down. Thursday can't get here quick enough for me to see the neurologist again.

Dzisiaj w Polsce jest święto Konstytucji  3 Maja. Największe obchody będą oczywiście  w Warszawie, a małe  w Poznaniu. Dziwne, że największe będą w Chicago, te w których uczestniczyliśmy wiele razy w przeszłości, kiedy tam mieszkaliśmy. Jest to całodzienne wydarzenie z ogromną paradą, która trwa przez wiele godzin,  ze sprzedawcami  żywności dookoła i kilkoma scenami na występy  muzyczne. Tegoroczne obchody Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1791 roku odbędą się w Chicago w sobotę 7 maja 2016 o godzinie 11.30 rano, na nowej trasie, wzdłuż State Street, od Lake Street do Van Buren St. Ta 125. parada w  Chicago jest  na cześć pierwszej demokratycznej konstytucji w Europie i drugiej na świecie po Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Każdego roku parada gromadzi tysiące ludzi, którzy  poświęcają czas Polonii i Polsce. Oczekuje się, że tysiące innych przyciągnie telewizyjna relacja z parady transmitowana przez polskie stacje telewizyjne. Polskie wartości, historia, tradycja i kultura będą zaprezentowane przez uczestników tej największej poza Polską parady.

Udało nam się pójść na Rynek po strasznej nocy z bólami głowy i obejrzeć polską kawalerię. Ku naszemu zaskoczeniu, tym razem między mężczyznami jechały kobiety na własnych koniach. Czy to znaczy, że rzeczywiście pozwalają kobietom wstąpić do kawalerii? Co za postęp !! Usiedliśmy na godzinę zanim poczułem początek kolejnego bólu głowy i szybko wróciliśmy do domu, aby wziąć więcej lekarstwa i położyć się z workiem z lodem na głowie. Jak dla mnie to czwartek nie dość szybko nadchodzi, aby znów zobaczyć się z neurologiem.

Monday, May 02, 2016

Disappointing.

Recovering from an afternoon headache, we were able to meet our friends, Marta and Joanna for dinner at the Bazar restaurant on Paderewski street at 18:00. This is in a very historical building in the city built in 1838 and has on it's top floor one of the best ballrooms still in use today. Originally it was used only by Polish aristocracy and it's called the White Room.

Unfortuntately, the food was not that good. Joan and I, each wanting to have the taste of Spain, ordered paella but what came to us was the most surprising idea of paella. It has very little in common with real Spanish paella and we were disappointed. The same was true for Marta's choice for dinner. Only Joanna was satisfied because she only ordered dessert. Definitely the last time we will eat there.

Po dojściu do siebie po popołudniowym bólu głowy, byliśmy w stanie spotkać się z naszymi znajomymi, Martą i Joanną o godzinie 18:00 na kolacji w restauracji Bazar przy ulicy Paderewskiego. Lokal znajduje się historycznym budynku w mieście zbudowanym w 1838 roku, który na najwyższym piętrze ma jedną z najlepszych sal balowych, która jest nadal używana. Początkowo była  używana wyłącznie przez polską arystokrację i  nazywa się White Room.

Niestety, jedzenie nie było tak dobre. Joan i ja, chcąc poczuć „smak Hiszpanii”, zamówiliśmy paellę ale to, co do nas przyszło, to był najbardziej zaskakujący pomysł paelli. To miało niewiele wspólnego z rzeczywistą hiszpańską paellą i byliśmy rozczarowani. To samo odnosiło się do wyboru dania przez Martę. Tylko Joanna była zadowolona, bo  zamówiła deser. Na pewno po raz ostatni będziemy tam jeść.

Sunday, May 01, 2016

Rzepak=Rapeseed







Thanks, Anonymous, for telling me this is rapeseed. I don't know how I missed that. Maybe because those two fields by our house are not so intense in color like the fields out in the countryside where we live. There it is much easier to recognize the magnificent yellow fields. The aroma is so strong when there are mass quantities of it. Pictures are good but you really have to be here, see it and smell  that sweet aroma. It's almost like honey. We took a drive this afternoon to see the beautiful yellow fields and the new road that goes completely around the city. In the U.S. you call this a "ring road"

Dzięki Anonymous za podpowiedź, że te żółte kwiaty to rzepak. Nie wiem, jak mogłem o tym zapomnieć. Może dlatego, że te dwa poletka przy naszym domu nie mają tak intensywnej barwy jak pola na wsi gdzie mieszkamy. Tam dużo łatwiej rozpoznać te fantastyczne żółte pola. Zapach z nich płynący jest niezwykle intensywny przy takiej ilości kwiatów. Zdjęcia są ładne, ale szkoda, że nie możecie tego zobaczyć i powąchać. Pachną niemal jak miód. Pojechaliśmy dziś po południu by obejrzeć te piękne żółte łany nową drogą, która biegnie wokół miasta. W Stanach mówimy na taką drogę "obwodnica" ("ring road").

Saturday, April 30, 2016

Good weather day.




Beautiful weather today so it was only natural for us to go to the rynek. On the way out of our area we passed fields on both sides of the road that were covered with some kind of yellow flowering plant. I don't know what it is so I took a close-up picture of it. Maybe you can tell me what it is?

Crossing the street from where we parked we passed the tulip and pansy covered area, another chance for pictures. We went to our usual place, now just called the Room instead of Room 55. We sat down and ordered 2 café latte's. Not being in any hurry to leave, we sat and people watched and during that time two weddings took place in the building behind the town hall, formerly known as the Weight building. I thought I would try an experiment with this new camera, switched lenses to the 200mm, set the camera on the table and started making a video of people walking through the rynek in front of us. If it turns out good, I will post it along with the pictures I took. Just check on the right side of this blog.

Earlier in the day I met with a friend who is very much into Tango dancing and he told me he is participating this weekend in a Tango event taking place in the zamek (palace). I like talking with him and we try to meet whenever he is back in Poznań where his house is but he works a lot out of Warsaw. I've known him for about four years now and he, like Joan and I, loves to travel to different countries, especially Latin America, where Tango is very popular.

Dzisiaj jest piękna pogoda, więc oczywistym było dla nas, że pójdziemy na rynek. Po drodze mijaliśmy miejsca, gdzie po obu stronach drogi rosły rośliny kwitnące na żółto. Nie znam ich, więc zrobiłem im zdjęcie z bliska. Może Wy mi powiecie, jak się nazywają?
Gdy przechodziliśmy przez ulicę z miejsca, gdzie zaparkowaliśmy, pojawiła się kolejna okazja do zrobienia zdjęć - rabaty tulipanów i bratków. 

Następnie poszliśmy do knajpki, gdzie często bywamy, nazywającego się Room (wcześniej Room 55). Usiedliśmy, zamówiliśmy dwie cafe latte. Nie spieszyło nam się, więc siedzieliśmy, przyglądaliśmy się ludziom. W tym czasie odbyły się dwa śluby w budynku zwanym wcześniej Wagą, znajdującym się za ratuszem. 

Pomyślałem, że przeprowadzę eksperyment z nowym aparatem, przełączyłem soczewki na 200 mm, ustawiłem aparat na stole i zacząłem nagrywać ludzi idących przez rynek, przechodzących obok nas. Jeśli efekt będzie dobry, udostępnię film razem ze zdjęciami, które zrobiłem. Zobaczycie go po prawej stronie bloga.
Wcześniej tego dnia spotkałem się z kolegą, który bardzo się interesuje tangiem. Powiedział mi, że w ten weekend bierze udział w imprezie tango, która będzie miała miejsce na poznańskim Zamku.
Lubię z nim rozmawiać i staramy się spotkać kiedy tylko wraca do domu w Poznaniu (pracuje dużo w Warszawie). Znamy się od czterech lat. Tak jak Joan i ja uwielbia podróżować po różnych krajach, zwłaszcza Ameryce Łacińskiej, gdzie tango jest bardzo popularne.

Friday, April 29, 2016

Enough.

Today I was able to go with Joan to Ikea to buy a new pillow, dish towels and a new sheet for the bed. I've talked enough about headaches and will wait until some positive news is presented to me as to what the problem really is. I did get good news from the results of the PSA test that my level is very low. One less thing to think about causing the headaches.

A long three day weekend in Poland because May 3rd is Constitution Day and most places are closed for the celebration. Marta will be back from New York and we will have dinner with her and Joanna if I am able to.

Congratulations to cousin Makenzie Rajewski for being selected to join the National Honor Roll Society from her high school in Michigan.

Holiday in Poland            https://www.youtube.com/watch?v=ekz6i58kVpI

Dziś udało mi się pójść  z Joan do Ikei kupić nową poduszkę, ręczniki kuchenne i nowe prześcieradło na łóżko.  Dość dużo mówiłem o bólu głowy i teraz będę czekać, aż jakaś dobra wiadomość zostanie mi przedstawiona, co to naprawdę jest za problem. Dostałem dobrą informację po teście  PSA, że mój poziom jest bardzo niski. Jedna rzecz mniej do myślenia co powoduje bóle głowy.

Długie trzy dni weekendu w Polsce, bo 03 maja jest Dzień Konstytucji, a większość miejsc jest zamkniętych z powodu obchodów święta. Marta wraca z Nowego Jorku i zjemy z nią kolację, o ile będęw stanie.

Gratulacje dla kuzynki  Makenzie Rajewski , która została wybrana z jej liceum w Michigan i dołączy do National Honor Roll Society.

Thursday, April 28, 2016

Good day!

I don't know if it's just luck or the preventive medicine but so far today,15:45, I have no headache and was able to go with Joan for the weekly shopping trip. This week the cost was 143 zl. including the salmon and olive oil. It feels great to not have a headache.

A strange weather day today with a sunny morning, clouds rolling in, first it rained, then a little hail and now it's sunny again. It's Polish weather, what can I say. Similar situations happened when we lived in Chicago.

I've been keeping this latest picture of cousin Oliwia as a screen saver. I like waking up and seeing her smiling face. Usually when she comes to visit her parents who live in Koniń we have a little time to meet and it's always interesting to hear how her life is going as an adult. Now she lives in Scotland and it's a good reason to vist that country.

17:10 another bad headache started. Took two APAP, icebag and an hour later it subsided. Went to the apteka and bought Excedrin Migrrastop to try next time. First I called the doctor to see if I could take it and he said yes. At 20:30 I had another one.

Nie wiem, czy to tylko szczęście czy  medycyna prewencyjna, ale do tej pory, t.j  dzisiaj do 15:45, nie mam bólu głowy i byłem w stanie iść z Joan na cotygodniowe zakupy. W tym tygodniu koszt wyniósł 143 zł, włączając w to łososia i oliwę z oliwek. To wspaniałe uczucie nie mieć bólu głowy.

Dzisiaj jest dziwna pogoda:  słoneczny poranek, tłoczące się chmury, najpierw padał deszcz, a potem trochę  grad, a teraz znowu słonecznie. To polska pogoda, tyle o tym mogę  powiedzieć. Podobne sytuacje miały miejsce, kiedy mieszkaliśmy w Chicago.

Jako wygaszacz ekranu na laptopie trzymam ostatnie zdjęcie kuzynki Oliwii.  Lubię obudzić się i widzieć jej uśmiechniętą twarz. Zwykle, kiedy ona przyjeżdża, aby odwiedzić swoich rodziców,  mieszkających w Koninie mamy trochę czasu, aby spotkać się i zawsze ciekawie jest usłyszeć, jak toczy się jej życie jako dorosłej osoby. Teraz mieszka w Szkocji i jest to dobry powód, aby złożyć wizytę w tym kraju.

O 17:10 zaczął się kolejny okropny ból głowy. Wziąłem 2 APAP-y, przyłożyłem worek z lodem i  godzinę później ból ustąpił. Poszedłem do apteki i kupiłem  Excedrin i  Migrastop, aby  spróbować zażyć następnym razem. Najpierw zadzwoniłem do lekarza, aby zobaczyć, czy mogę je wziąć  i on powiedział, że tak. O 20:30, jeszcze jeden.

Wednesday, April 27, 2016

Taxes

Just a quick note, the preventive meds didn't work so far and today have another headache. Maybe it takes longer for them to start to work.

I did manage to go and file our taxes before the headache started at 13:00. I went by bus only to discover streets were closed in some places and what should have been a 30 minute round trip turned into 2 1/2 hours.  Naturally, the new way was filled with cars and it was a long wait getting down streets. Oh well, at least I was able to do it before becoming immobilized from this headache. Thanks, Linda, for your comment.

Tylko  krótka notka, że leki zapobiegające bólowi głowy do tej pory nie zadziałały i dziś mam kolejny atak. Może trzeba więcej czasu, aby zadziałały.

Zanim ból rozpoczął się o godzinie 13:00, udało mi się pójść i złożyć nasze podatki. Pojechałem autobusem tylko po to, aby odkryć, że  ulice zostały zamknięte w niektórych miejscach i jazda w obie strony, która powinna zająć 30 minut wydłużyła się do 2,5 godziny. Oczywiście, nowa trasa  wypełniła się samochodami i trzeba  było długo czekać na przejazd ulicami. No cóż, przynajmniej udało mi się to zrobić zanim ból mnie  unieruchomił. Dzięki Linda za komentarz.

Sorry about that.

Sorry about the NO Blog yesterday but it was a most unusual 72nd birthday for us. I may have mentioned in past blogs the last two years that I have been having head aches. This past February I had 3, March,7, and already this month, 13. Obviously they have been increasing in numbers but also in strength. In the last three days I had 5, all strong ones and yesterday one started at 11:30 and wouldn't go away. Remembering how it was for Joan when she had her aneurysm many years ago I was concerned about my own head aches. Usually I take an over the counter medicine, APAP, and in 30 minutes the ache goes away but this time it didn't. I called my neurologist, told him what was happening and he told me to come to the emergency room at the hospital where he works and he would meet me there. So, at 16:30 I took a taxi and went there. After registering, they called him and he came down to see me. He did the preliminary exam and said it was good but wanted me to stay for blood tests which were done shortly after the examination. I waited there for an hour or so for the results.  My normal blood pressure of 120/70 was at 148/100 so almost at the high level. He said it was probably due to anxiety and waited another half hour to take it again. It was down to 138/90. He said the blood test showed I had had an infection but didn't know where it was and it was probably already over with.  He also said the headaches may be caused by the tremors I have and a medication I take for that. His temporary remedy was to prescribe a medicine to prevent the headaches plus a medicine to calm any discomfort in my stomach that the first prescribed medicine might cause. He said to take these two medicines for the next week and then come to his office and tell him if they worked. If they do not work then he will do an MRI to further examine the problem. On a calendar I keep track of headaches and he was amazed at the details I told him as to what specific days I had them, where on my head I had them and how long they lasted. He said, normally patients of his don't keep that information. He doesn't think the headaches are related to symptoms  of an aneurysm but maybe the tremors I have dealt with the last 30 years. After I was done I took a taxi back home, the headache was gone but this morning I woke up with another one, took APAP again, went back to bed and then work up without a headache. I started the preventive medicine and now will wait to see if it works. If anything changes before I see him again, he said to call and he would do the MRI at that time.

Przepraszam za brak wczorajszego bloga, ale to były dla nas niezwyczajne 72. urodziny. Może już wspomniałem w poprzednich blogach, że ciągu ostatnich dwóch lat miałem  bóle głowy. W lutym miałem 3, w marcu, 7, a już w tym miesiącu 13. Oczywiście, ich liczba jak i natężenie wzrosły. W ciągu ostatnich trzech dni miałem 5, wszystkie  silne i wczoraj jeden z nich rozpoczął się o godzinie 11:30 i nie minął. Pamiętając, jak  Joan  miała  tętniaka wiele lat temu byłem zaniepokojony moimi bólami głowy. Zazwyczaj biorę  przeciwbólowy apap i po 30 minutach ból mijał, ale tym razem tak się nie stało. Zadzwoniłem do mojego neurologa, powiedziałem mu, co się dzieje, a on kazał mi przyjść na izbę przyjęć w szpitalu, gdzie pracuje i że tam się spotkamy. Tak więc, o godzinie 16:30 wziąłem taksówkę i pojechałem do szpitala. Po rejestracji, wezwali go i on do mnie przyszedł. Zrobił wstępne badanie i powiedział, że jest dobrze, ale chciał mnie zatrzymać na badanie krwi, które zostały zrobione tuż po badaniu. Czekałem tam około godziny na wyniki. Moje normalne ciśnienie krwi wynosi 120/70, a było 148/100 więc na dość wysokim poziomie. Powiedział, że to prawdopodobnie z powodu lęku i czekaliśmy kolejne pół godziny, aby je zmierzyć ponownie. Spadło do 138/90. Powiedział, że badanie krwi wykazało, że miałem infekcję, ale nie wiedział, gdzie ona była i że już mam to poza sobą. Powiedział też, że bóle głowy mogą być spowodowane moim drżeniem ale też przez leki, które na to biorę. Jego doraźną pomocą było przepisanie leku, który zapobiegnie bólom głowy plus leku na uspokojenie jakiegoś dyskomfortu w brzuchu, który pierwszy z przepisanych leków może powodować. Powiedział, aby brać te dwa leki przez następny tydzień, a następnie przyjść do gabinetu i powiedzieć mu, jak działają. Jeśli nie poskutkuje, to zrobi rezonans magnetyczny w celu dalszego przeanalizowania problemu. On był zdumiony szczegółowymi adnotacjami na temat moich bólów głowy, jakie miałem w  kalendarzu.  Powiedziałem mu, jak te ból przebiegał w poszczególnych dniach , w którym miejscu w  głowie się pojawiał i jak długo trwał. Powiedział, że zazwyczaj jego pacjenci nie  mają takich informacji. On nie sądzi, że bóle są związane z objawami tętniaka ale może z  drżeniami, z którymi  mam do czynienia w ciągu ostatnich 30 lat. Po wszystkim  wziąłem taksówkę do domu, ból głowy zniknął, ale dziś rano z nim się obudziłem, wziąłem APAP,  wróciłem do łóżka, a potem pracowałem bez bólu głowy. Zacząłem stosować leki prewencyjne, a teraz będę czekać, aby zobaczyć, czy działają. Jeśli nic się nie  zmieni do czasu wizyty u niego,  powiedział, aby do niego zadzwonić i on w tym czasie zrobi rezonans.

Tuesday, April 26, 2016

Monday, April 25, 2016

PSA


Today I got up at 7:30, dreessed and headed to the clinic for my quarterly PSA blood test. I go to a private clinic for the test for two reasons. First, it is much faster than an NFZ clinic(national health care) because there is virtually no line of people waiting to be tested. It took 15 minutes from the time I arrived and the time I was done. Yes, I did have to pay for it, 36 zl($9), but the results will be ready tomorrow. The second reason is it has more reliable results. I wore one of my 17 new shirts. :-)

By the time I returned home Joan was awake and we had breakfast together.It was just the usual Musli cereal and one cup of coffee like we have most days. After that I had two conversations with Polish ladies living in England and my friend, Alina, from Bydgoszcz. By that time it was 14:00, the sun was still out so we went for a little walk.

Back home we both studied Spanish and then I worked on my Polish homework for Friday's lesson. Tomorrow afternoon I will go to the tax office and file our Polish taxes. It will probably take a month or two before we get our return. The electric bill came in for the last two months, 176 zl($45) so Joan will pay it tomorrow. We always pay it the day after we get it. Our rent and internet bills are set up for automatic payments so we don't have to think about paying them but gas, water and electricity vary from month to month so those we pay.

Dziś wstałem o 7:30, ubrałem się i skierowałem się do kliniki na moje co kwartalne badanie krwi w kierunku  PSA. Idę na badanie do prywatnej kliniki z dwóch powodów. Po pierwsze, jest  znacznie szybciej niż w placówce NFZ , ponieważ nie ma praktycznie żadnej kolejki  ludzi czekających na test. Od chwili, kiedy tam przyjechałem i skończyłem minęło 15 minut. Tak, musiałem zapłacić za to 36 zł ($ 9), ale wyniki będą gotowe na jutro. Drugim powodem jest to, że mają bardziej wiarygodne wyniki. Ubrałem jedną z moich 17 nowych koszul. :-)

W czasie, kiedy wróciłem do domu Joan nie spała i razem zjedliśmy śniadanie. To były tylko zwykłe płatki musli i jeden kubek kawy, tak jak to robimy  przez większość dni. Po tym miałem dwie rozmowy z polskimi paniami mieszkającymi w Anglii i moją znajomą, Aliną z Bydgoszczy.  I zrobiła się godzina 14:00, słońce wciąż świeciło, więc poszliśmy na mały spacer.

Po powrocie do domu oboje uczyliśmy się  hiszpańskiego, a potem pracowałem nad zadaniem domowym z języka polskiego na piątkową lekcję. Jutro po południu pójdę do urzędu skarbowego i złożę nasze polskie podatki. Zanim dostaniemy zwrot nadpłaty minie miesiąc lub dwa. Przyszedł też rachunek za eklektyczność za  ostatnie dwa miesiące, 176 zł (45 $), więc Joan jutro  zapłaci. Zawsze płacimy dzień po tym, jak go otrzymujemy. Nasz czynsz i rachunki internetowe są skonfigurowane jako płatności automatyczne, więc nie musimy o tym myśleć , ale opłaty za gaz, wodę i prąd zmieniają się z miesiąca na miesiąc, więc te płacimy.

Sunday, April 24, 2016

Kinetic sculpture.

I came across this new art form called kinetic sculpture and it is really fascinating. I am posting the video from YouTube to see it. You should expand it into Full Screen mode. The artist's name is Anthony Howe.      https://www.youtube.com/watch?v=e1bM-DNJnog    To see others pieces of his art go to;;;;http://www.howeart.net/

Joan and I have always loved eating avocado's but it's so hard to find ones here that aren't either hard as a rock or was past their usefulness.  Today I read an article on how to take any hard avocado and make it soft in minutes. All you need is a baking sheet, tinfoil and the avocado. You wrap it in tinfoil, put it on the baking sheet and put in the oven for 10 minutes at 200 F degrees or until soft. Depending on how hard it is, it could take up to an hour. Take it out of the oven, then put your soft avocado into the refrigerator to cool. That's all there is to it.

Earlier I was talking with a man who likes to run in marathons about last week's half-marathon race in Poznań.. He said there were so many runners, 1,300, that they separated them into four groups. He was in the fourth group and even though the starting gun was sounded, it took 15 minutes before his group could start. Of course, his starting time only began when he started to actually run and it took him about one hour and 53 minutes to finish the course. He runs about 20 km every week.

Natknąłem się na tej nowej formy sztuki zwanej rzeźby kinetyczne i to jest naprawdę fascynujące. Ja zamieszczam filmik z YouTube, aby go zobaczyć. Należy rozszerzyć go na pełnym ekranie. Nazwisko artysty jest Anthony Howe. https://www.youtube.com/watch?v=e1bM-DNJnog Aby zobaczyć inne fragmenty jego sztuki przejść do ;;;; http: //www.howeart.net/

Joan i ja zawsze uwielbiałem jeść awokado, ale to jest tak trudno znaleźć te, które nie są tutaj zarówno twarde jak skała i minął ich przydatności. Dzisiaj czytałem artykuł o tym, jak podejmować twarde awokado i sprawiają, że miękkie w ciągu kilku minut. Wszystko czego potrzebujesz to blachy do pieczenia, folię aluminiową i awokado. Zawinąć je w folię aluminiową, umieścić je na blasze do pieczenia i umieścić w piekarniku przez 10 minut w temperaturze 200 stopni F lub do miękkości. W zależności od tego, jak trudno jest, to może potrwać nawet godzinę. Wyjąć z piekarnika, a następnie umieścić miękkie awokado do lodówki do schłodzenia. To wszystko.

Wcześniej rozmawiałem z człowiekiem, który lubi pracować w maratonach o zeszłotygodniowym wyścigu półmaraton w Poznaniu .. Powiedział, że nie było tak wielu biegaczy, 1300, że oddziela je na cztery grupy. Był w czwartej grupie i choć pistolet wyjściowy brzmiało, zajęło 15 minut przed jego grupa mogła zacząć. Oczywiście, jego czas rozruchu rozpoczęły się dopiero kiedy zaczął naprawdę działać i zajęło mu około jednej godziny i 53 minut, aby ukończyć kurs. Prowadzi około 20 km tygodniowo.


Saturday, April 23, 2016

My day.


Saturday morning, 5:02
 
I woke up early  in the morning and stayed up for an hour working on Joan's family history records, then went back to bed until 7:30 when I got up for good. At 8:30 went to meet some friends and didn't get back until 14:30. One of them told me about his recent trip to the Canary Islands and said it is place we should visit in November or February when the weather is not so nice in Poland. Another said she was about to make a trip to Barcelona although she has been there before a few times.

In the afternoon we studied together and then I studied Polish while Joan was doing some things around the house. First I listened to a podcast between Piotr and a person from Ukraine just to see how much I could understand without having a text in front of me. I think it was about 60% but still a lot of words I don't know yet and the speed of their speaking was hard to keep up with sometimes.

I started a little Spring cleaning by washing the doors The next step is to wash the windows when the sun is out, maybe tomorrow if I am lucky.

Obudziłem się wcześnie rano i zatrzymaliśmy się na godzinę pracy na historii rodzinnej zapisów Joan, a potem wrócił do łóżka aż do 7:30, kiedy dostałem się na dobre. 8:30 poszedł spotkać się z przyjaciółmi i nie wrócić do 14:30. Jeden z nich powiedział mi o swojej ostatniej podróży na Wyspy Kanaryjskie i powiedział, że to miejsce należy odwiedzić w listopadzie lub w lutym, gdy pogoda nie jest tak miły w Polsce. Inny powiedział, że miał zrobić wycieczkę do Barcelony, choć ona była tam wcześniej kilka razy.

Po południu studiowaliśmy razem i wtedy gdy uczyłem się polskiego Joan robi pewne rzeczy w domu. Najpierw słuchałem podcastu między Piotrem i osoby z Ukrainy, żeby zobaczyć ile Mogłem zrozumieć bez tekstu w moich oczach. Myślę, że było to około 60%, ale jest jeszcze wiele słów, które jeszcze nie znają, a szybkość ich mówiąc trudno było nadążyć z czasem.

Zacząłem trochę Spring Cleaning myjąc drzwi Następnym etapem jest mycie okien, gdy słońce jest obecnie, może jutro, czy jestem szczęśliwy.