Monday, July 28, 2014

Run out.

Well, I've run out of options You know Joan has temporary hospital insurance for one month which allowed her to get her permit card. After that time, neither of us have it. I've checked with Medicover, Bupa, Signal Iduna, Certus. PZU and a few smaller firms but none of them offer a hospital plan. So I have run out of ideas how we can be covered for hospital care should we need it. OH, Cigna does offer a plan..................for $18,000 a year. Now we're in the same boat as millions of people with no hospitalization plan.

Another hot week forecasted for Poznan, 35c today. It's a little hot but I'm not complaining about it just telling you about the weather.

Cóż, zabrakło opcji. Jak wiesz,  Joan posiada tymczasowe ubezpieczenie na okres jednego miesiąca na wypadek pobytu w szpitalu , co pozwoliło jej uzyskać zezwolenie na stałą kartę pobytu. Po upływie tego czasu, żadne z nas nie ma. Sprawdziłem w Medicover, BUPA, Signal Iduna, Certus, PZU i kilku mniejszych firmach, ale żadna z nich nie ma w ofercie pobytu w szpitalu.  Więc  zabrakło mi pomysłów, jak możemy uzyskać opiekę szpitalną, gdybyśmy jej potrzebowali. OH, Cigna daje propozycję .................. do 18.000 dolarów rocznie. Teraz jesteśmy w tej samej łódce, jak miliony ludzi bez ubezpieczenia na pobyt w szpitalu.

Prognozowany jest kolejny gorący tydzień dla Poznania, dzisiaj było35C. Jest trochę gorąco, ale ja nie narzekam, po prostu informuję o pogodzie.

Saturday, July 26, 2014

Coffee time.

A hot day today, 30C, perfect day for sitting in the rynek and drinking cold coffee. Not a lot of people today but then at this time of year Poznań is kind of deserted because the majority of university students go back to their homes in other cities or villages and that makes a big difference.

I was talking with one person about how underused the river is that runs through Poznań. So many cities with rivers take advantage of it by making it more tourist and local friendly with boat  rides, kayaking, canoeing, restaurants, etc. but they haven't discovered that yet in Poznań. It's a pity. It could boost the economy.

Gorący dzień dziś, 30C, idealny dzień siedzi w Rynku i pijąc zimną kawę. Nie wiele osób dzisiaj ale o tej porze roku w Poznaniu jest rodzaj opuszczony, ponieważ większość studentów wrócić do swoich domów w innych miastach i wsiach, i że robi dużą różnicę.

Rozmawiałem z jedną osobą o tym, jak rzadko stosowana jest, że rzeka płynie przez Poznań. Tak wiele miast z rzek skorzystać z niego, czyniąc go bardziej przyjaznym turystycznych i lokalnych z przejażdżki statkiem, spływy kajakowe, spływy kajakowe, restauracje, itp., ale nie odkryli, że jeszcze w Poznaniu. Szkoda. To może wzmocnić gospodarkę.

Friday, July 25, 2014

Sienfeld.

Another lesson with Zbyszek. It reminds of a scene from an old television series called Seinfeld. In one episode there is a scene where Seinfeld is sitting at a bar with his friend Kramer and Kramer has a small part in a Woody Allen movies.  He has only once sentence to say, "These pretzels are making me thirsty". It is so funny the way he says it that it has stayed with me all these years and now I have made my adaptation of that line for Polish language studies....."These cases are making me crazy".  They are! I just can't seem to get an understanding of them no matter how much I study them.

Kolejna lekcja ze Zbyszkiem. To przypomina sceny ze starego serialu o nazwie Seinfeld. W jednym z odcinków jest scena, w której Seinfeld siedzi w barze z przyjacielem Kramerem. Kramer ma małą rolę  w filmach Woody Allena. On ma tylko jedno zdanie do powiedzenia: "Te precle powodują, że chce mi się pić". Sposób, w jaki to mówi jest zabawny i pamiętam go przez te wszystkie lata, a teraz  zaadaptowałem to zdanie do nauki języka polskiego ..... "Te przypadki doprowadzają mnie do szału". One są! I po prostu nie widzę możliwości ich zrozumienia nieważne, jak usilnie się ich uczę.

Thursday, July 24, 2014

Nothing special.

Nothing special or interesting today, only shopping for our weekly food. Cost 139zl($47).

Nic specjalnego lub ciekawe dzisiaj, tylko na zakupy do naszego cotygodniowego żywności. 139zł kosztów (47 $).

Wednesday, July 23, 2014

Nice day.

Nice breezy day for going to Kandulski's to meet Zbyszek, drink coffee, talk about world and local affairs and plans for the future.  I did have a call from Cigna, a private hospitalization plan company. The cheapest plan they had for two people our age was 2,400zl.........................each month. Obviously I thanked them for calling but said their price was extremely higher than I thought and so I said no.  That's more than we pay for our flat!! At that price, it would be cheaper to fly back to the U.S. and be treated there in case of some serious illness although with Obamacare I have no idea what is going on.

Anyway, it was a nice day, finally reconnected with my conversation partner in Bydgoszcz and tomorrow with another person. These last three weeks have been difficult maintaining conversations because of irratic trips to immigration or NFZ. I'm glad that's over.

Przyjemny, wietrzny dzień na pójście do Kandulskich , aby spotkać się ze  Zbyszkiem, napić się kawy, porozmawiać o światowych i lokalnych sprawach i planach na przyszłość. Miałem telefon z Signal, w sprawie prywatnego programu ubezpieczenia obejmującego  hospitalizację oferowanego przez tą firmę .Najtańsza oferta, jaką  mieli dla dwóch osób w naszym wieku to 2400 zł ......................... każdego miesiąca. Oczywiście podziękowałem im za telefon, ale powiedziałem, że ich cena była dużo wyższa niż myślałem, i tak też powiedziałem. To więcej, niż płacimy za nasze mieszkanie! W tej cenie, to  taniej będzie latać do USA i być leczonym w przypadku poważnej choroby, choć z Obamacare.  Nie mam pojęcia, co się dzieje.

W każdym razie, to był miły dzień, w końcu ponownie nawiązałem połączenie z moim partnerem do rozmów w Bydgoszczy, a jutro będę rozmawiał z inną osobą. Te trzy ostatnie tygodnie były trudne w utrzymaniu stałego planu rozmów z powodu irytujących wizyt w NFZ. Cieszę się, że to koniec.

Tuesday, July 22, 2014

Zameldowanie!

Thanks to a nice wind blowing through Poznań the hot weather didn't feel quite so bad today. We got up early so we could be at the building where you get your resident address permit(zameldowanie) when they opened at 9:00. We thought we had everything we needed, got our ticket for waiting from the automated machine and in 3 minutes we were standing in front of a clerk at window 23. She looked over the documents and then told us we had to show the original contract with our landlord and we just had a copy of it.  It was my fault, I suppose. I should have remembered you ALWAYS have to take originals to any govermennt offfice. There was also one form that we needed to fill out so we went back home, got the original document, filled out the form and went back. It took the new clerk at window 31 about 20 minutes to check everything and then she printed out the zameldowanie for us, stamped it, of course(they love stamping things) and we were done.

From there we went to immigration to give this new document to them. It is necessary in order for them to print your address on the new card for Joan. You can have a card without an address but in some situations it might be a problem so we thought it best to get it all done correctly. So, we thought this whole proces this morning would only take an hour or two but it took much longer because we had to go back for the original document. Now the information will be sent to Warsaw, the card printed and sent back to the immigration office in Poznań. When it is there, they will call or email us to pick it up. However, officially, Joan is a permanent resident of the EU.

Going down in the elewator from the 4th to the 1st floor, we heard another young couple speaking in English about how much trouble they have had with immigration. I just turned around and said to them, "It's Poland. If you want to stay you have to play by their rules. You will get use ot it". I think they were from England. Of course, now that we have the permit for Joan, it's easy to say this but I was just as mad as they were, for the last three weeks. Only today did the sun shine brightly...a figure of speech, not meaning the weather.

Dzięki przyjemnemu  wiatrowi, jaki powiewał  przez Poznań,  upału nie odczuwało się  aż tak bardzo. Wstaliśmy wcześnie, więc mogliśmy być w budynku, gdzie można załatwić stałe zameldowanie  o godzinie 9.00, kiedy zaczyna się urzędowanie. Myśleliśmy, że mamy wszystko, co potrzebne, otrzymaliśmy z automatu kartkę z numerkiem w kolejce i w ciągu 3 minut staliśmy przed urzędnikiem w okienku 23. Spojrzała na dokumenty, a następnie powiedziała nam, że musimy pokazać oryginalny kontrakt z właścicielem, a my mieliśmy tylko jego kopię. To była moja wina, jak sądzę. Powinienem pamiętać zawsze trzeba brać oryginały do jakiegokolwiek państwowego urzędu. Był też jeszcze jeden formularz, który musieliśmy wypełnić, więc wróciliśmy do domu, wzięliśmy oryginalną umowę najmu, wypełniliśmy formularz i wróciliśmy w to samo miejsce.  Innemu urzędnikowi w okienku 31 zajęło około 20 minut, aby wszystko sprawdzić , potem wydrukować dla nas zameldowanie, oczywiście przystawić pieczątkę (kochają stemplowanie) i zostaliśmy załatwieni.

Stamtąd udaliśmy się do biura imigracyjnego, aby dać im ten nowy dokument. Jest to konieczne w celu wydrukowania adresu na nowej karcie dla Joan. Możesz mieć kartę bez adresu, ale w niektórych sytuacjach może to być problem, więc pomyśleliśmy, że najlepiej, aby to wszystko zrobić prawidłowo. Myśleliśmy, że ta cała procedura zajmie rano tylko godzinę lub dwie, ale to trwało znacznie dłużej, ponieważ musieliśmy wrócić po oryginalny dokument. Teraz informacje zostaną wysłane do Warszawy, potem karty wydrukowane i przesyłane z powrotem do urzędu imigracyjnego w Poznaniu. Kiedy będą w Poznaniu,  zadzwonią do nas lub wyślą e-mail, aby je odebrać. Jednak oficjalnie, Joan jest stałym mieszkańcem UE.

Zjeżdżając windą z 4 na 1 piętro, słyszeliśmy jeszcze młodą parę mówiącą w języku angielskim o tym, jak wiele kłopotów mieli z imigracją. Po prostu odwróciłem się i do nich powiedziałem: "To jest Polska. Jeśli chcesz się tu zatrzymać trzeba grać według ich zasad. Trzeba się do nich stosować". Myślę, że byli z Anglii. Oczywiście, teraz gdy mamy pozwolenie dla Joan, łatwo to powiedzieć, ale przez ostatnie 3 tygodnie byłem tak samo ogłupiony jak oni. Dziś nie tylko słońce jasno świeci ... w przenośni nie oznacza pogody.

Monday, July 21, 2014

Got it!

OK, it's official now, Joan has the document officially giving her a European Union Permanent Residency card. It is good for 5 years and at that time she just fills out an application to renew the card for another 5 years. Mine is different, good for 10 years at a time and expires in 2020 while hers expires in 2019. As a EU permanent resident it means that she can move to any EU country and only must provide proof of health insurance and stable income to live there. I thought it would be different for me but the helpful lady at immigration said it is the same for me, NOT that we are thinking of moving to another country.

Now we have to take this official decision paper, proof of our flat contract and passport and get a document of residency card(where we live exactly)  With this document we go back to immigration, give them this document and in one week the card will be printed in Warsaw and sent to us. Earlier we went to our bank and paid the 50zl required for the printing of the card. It will be interesting to see what it looks like. I've never see an official EU resident card.

OK, to oficjalna teraz Joan ma dokument oficjalnie dając jej kartę stałego pobytu Unii Europejskiej. To jest dobre na 5 lat i w tym czasie po prostu wypełnia wniosek o odnowienie karty na kolejne 5 lat. Mój jest inny, dobry na 10 lat w czasie i wygasa w 2020 r., podczas gdy jej wygaśnięciu w 2019 roku. Jako stały rezydent UE, oznacza to, że może ona przenieść się do dowolnego kraju UE, a jedynie musi przedstawić dowód ubezpieczenia zdrowotnego i stabilnego dochodu tam mieszkać . Myślałem, że będzie inaczej, ale dla mnie była pani w imigracji powiedział, że to jest to samo dla mnie, nie, że myślimy o przeprowadzce do innego kraju.

Teraz musimy podjąć decyzję, papier urzędowy dowód naszej płaskiej zamówienia oraz paszport i uzyskać dokument karty pobytu (gdzie dokładnie mieszkamy) Z tego dokumentu możemy wrócić do imigracji, dać im tego dokumentu oraz w ciągu tygodnia karta będzie być drukowane w Warszawie i przesyłane do nas. Wcześniej poszliśmy do naszego banku i zapłacił 50zł wymagane do drukowania na karcie. To będzie interesujące zobaczyć, jak to wygląda. Nigdy nie patrz na oficjalne karty rezydenta UE.

Sunday, July 20, 2014

Hot!


It appears the weather is going to be hot for the next two weeks according to the weatherman. Of course, he is not always right so we shall see.

Today we met with one of our favorite young acquaintances and took her to Kandulski's for ice cream. We've known her for 5 years and now she's 19 and just getting ready for university. Even at our first meeting she had already set her goals for the high school and university she planned to attend in the future. Even though she worked hard to attain the highest marks possible, her home life changed and her dream of attending a certain university isn't possible now. Instead she will attend Mickiewicz University, something she definitely did not want to do. She's almost like an adopted daughter for us and seems like we care more about her future than her own parents. It's sad.

I made a plan for the visit of our two guests from New York next month and have every day planned. I wanted to show them Rogalin Palce but just read today that it is closed all year for refurbishment. That seems a little strange since they just spent two years completely renovating the Palace with the help of EU money.

Wydaje się pogoda będzie gorący dla następnych dwóch tygodni w zależności od pogody. Oczywiście, że nie zawsze ma rację, więc zobaczymy.

Dziś spotkaliśmy się z jednym z naszych ulubionych młodych znajomych i zabrał ją do Kandulski jest na lody. Znamy przez 5 lat, a teraz jest 19 i właśnie przygotowuje się do uczelni. Nawet na naszym pierwszym spotkaniu, że już ustawić swoje cele dla liceum i na uniwersytecie, że do udziału w planowanych w przyszłości. Mimo, że ciężko pracował, aby osiągnąć najwyższe noty, zmienił jej życie w domu i jej marzenie o udział pewien uniwersytet nie jest obecnie możliwe. Zamiast tego będzie ona uczestniczyć Mickiewicza, coś, czego na pewno nie chcesz zrobić. Jest prawie jak adoptowaną córką do nas i wydaje się, że bardziej zależy jej przyszłość, niż własnych rodziców. To jest smutne.

Zrobiłem plan wizyty naszych dwóch gości z Nowego Jorku w przyszłym miesiącu i mają na co dzień zaplanowane. Chciałem pokazać im Rogalin palce, ale po prostu czytać dzisiaj, że przez cały rok jest zamknięty z powodu remontu. To wydaje się trochę dziwne, ponieważ tylko przez dwa lata całkowicie renowacji Pałacu z pomocą środków unijnych.

Saturday, July 19, 2014

Good day!


At last a day without the stress of the last three weeks. Our first year was stressful but we expected that moving or immigrating to Poland so we were, more or less, ready for and thank God we had Zbyszek to help us through that year. This time is was completely unexpected and we had no idea how it would work itself out but in the end we did it.

Today was a hot day outside, 34c, but fortunately in our flat it was no higher than 28c. The fact that we have windows on the east and west side creates a breeze that help to cool down the flat. Our first year in this flat we had a nice awning on the east side that prevented the sun from heating up our dining room but when the insulated that side, 2 years ago, they took it down and never put it back up again. However the two windows and door to the balcony open so we get a breeze.

There is a new publication our named, Pocket Guide to Poznań, and it has many interesting articles about Poznań. One of the told about "secret" gardens on Zydowska street that we didn't know about so we will go one day and see them. They are actually gardens at the very back of restaurants and you have to walk through the restaurants to get to them.  This is from the NewPoland Express Online magazine ....".Stary
Młynek. Forget the interior - head outback and tell us if you’ve ever seen covered seating area as romantic and inviting as this, with its overhangingtrees, stylish little fountain and array of coloured lamps. We guarantee you won’t leave till closing time".

Nareszcie dzień bez stresu z ostatnich trzech tygodni. Nasz pierwszy rok był stresujący, ale spodziewaliśmy się, że w ruchu lub przybywających do Polski, więc byliśmy, bardziej lub mniej, gotowe do i dzięki Bogu mieliśmy Zbyszka, aby pomóc nam przez ten rok. Tym razem jest to całkowicie niespodziewane i nie mieliśmy pojęcia, jak to działa, ale sama się w końcu udało się.

Dziś był gorący dzień na zewnątrz, 34c, ale na szczęście w naszym mieszkaniu nie było wyższe niż 28c.Fakt, że mamy okna na wschodniej i zachodniej stronie tworzy wiatr, które pomagają ochłodzić mieszkanie. Nasz pierwszy rok w tym mieszkaniu mieliśmy ładny markizy od strony wschodniej, który uniemożliwiał słońce od podgrzewania naszej jadalni, ale gdy izolowany, że z boku, 2 lata temu, zabrali go i nigdy nie umieścić go ponownie. Jednak dwa okna i drzwi na balkon otwarte więc mamy wiatr.

Jest nowa publikacja naszego nazwie, Pocket Guide do Poznania i ma wiele ciekawych artykułów na temat Poznania. Powiedział jeden z "tajnych" o ogrodzie na ulicy Żydowskiej, że nie wiedzą o tak będziemy go jeden dzień i zobaczyć je. W rzeczywistości są ogrody na samym końcu restauracji i trzeba chodzić po restauracjach, aby się do nich dostać. To jest z magazynu Nowa Polska Ekspresowe, " ". Stary Młynek. Zapomnij wnętrze - chory łeb i powiedz nam, jeśli kiedykolwiek widziałem pokryta część wypoczynkową romantyczny i zapraszając jak ta, z drzewa, wiszące nad małą fontanną i stylowej tablicy kolorowych świateł. Gwarantujemy, że nie opuszczę aż do czasu zamknięcia "

Friday, July 18, 2014

Nightmare over!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

It is over. Today we got the hospital coverage we needed, it was accepted by immigration and they will sign the application next week and process it for Joan's card. The nightmare is over. This was a pure cast of Murphy's law........if something can go wrong, it will. Compared to friends who are going through much worse problems it was not so big. For them all we can do is pray.

You can only imagine the relief we feel from this problem. To think we might have to leave Poland was unimaginable for us.

To koniec. Dziś mamy zasięg w szpitalu, co potrzebne, było akceptowane przez imigracji i oni podpisać wniosek w przyszłym tygodniu i przetwarza je na karcie Joanny. Koszmar się skończył. To był czysty odlew prawa Murphy'ego ........ jeśli coś może pójść źle, to będzie. W stosunku do przyjaciół, którzy przeżywają wiele gorszych problemów nie było tak duże. Dla nich wszystko, co możemy zrobić, to modlić się.

Można tylko wyobrazić sobie ulgę czujemy z tego problemu. Myśleć, że mamy do opuszczenia Polski było niewyobrażalne dla nas.



Thursday, July 17, 2014

Chapter 7

OK, so our LuxMed health insurance was rejected by immigration because it does not have hospitalization. Now we must quickly find another firm that will cover Joan and pay again. Frankly, I am tired of writing about this particular problem we have so I'll wait until there is a resolution or Joan has to leave Poland. I, of course, would go with here despite our love for living here.

OK, więc nasz Luxmed ubezpieczeń zdrowotnych został odrzucony przez imigracji, ponieważ nie mają hospitalizacji.. Teraz musimy szybko znaleźć inną firmę, która będzie obejmować Joan i zapłacić ponownie. Szczerze mówiąc, jestem dość pisania o tym konkretnym problemie mamy więc będę czekać, aż tam jest rozdzielczość i Joan musi opuścić Polskę. I, oczywiście, by iść z tutaj mimo naszej miłości do życia tutaj.

Wednesday, July 16, 2014

Normal

Meeting day with Zbyszek and conversation for about 1 1/2 hours. Nice way to spend the afternoon.

Weather has been good this week and not much more to say for today.

Spotkanie dzień z Zbyszek i rozmowy przez około 1 1/2 godziny. Miły sposób na spędzenie popołudnia.

Pogoda była dobra w tym tygodniu i nie wiele więcej do powiedzenia na dzisiaj.

Tuesday, July 15, 2014

Waxed.

Nice warm day today, almost hot. I woke up yesterday not being able to hear out of my left ear so I made an appointment today with laryngologist at LuxMed for today at 2:30PM. The google map said it was right next to Stary Browar so I figured it would be no problem to find. I was a little wrong. It turned out it was exactly in Browar at the very top of the building. We made it to the third floor, saw the sign LuxMed but no door. standing next to it was a security guard so I asked him where it was and he took us to it.  It was a good thing because it was one level higher and only reachable by stairs that you had to walk through the parking garage to get to.  Inside I signed, went to the4 right room and the doctor was waiting for me. She was a lady about my age, spoke a little English but we spoke only in Polish. She used a syringe with warm water in it to flush the wax out of my ear and said to have this repeated on a yearly basis.

Ładny ciepły dzień dzisiaj, niemal gorący. Obudziłem się dzisiaj nie jest w stanie usłyszeć z mojego lewego ucha, więc umówiłem się dzisiaj z laryngologa w Luxmed na dziś na 14:30.Mapa Google powiedział, że tuż obok Starego Browaru, więc pomyślałem, że byłoby żadnego problemu, aby znaleźć. Byłem trochę zły. Okazało się, że to właśnie w Browarze na samym szczycie budynku. My zrobiliśmy to na trzecim piętrze, zobaczyłem znak Luxmed ale bez drzwi. stojący obok niego był strażnik, więc zapytałem go, gdzie był, a on zabrał nas do niego. To było dobre, ponieważ był to jeden poziom wyżej i dotrzeć tylko po schodach, które trzeba było przejść przez garażu dostać. Wewnątrz podpisałem, poszedł do pokoju i prawo the4 lekarz czekał na mnie. Była pani w moim wieku, mówił trochę po angielsku, ale rozmawialiśmy tylko w języku polskim. Użyła strzykawki z ciepłą wodą do spłukiwania w nim wosk z mojego ucha i powiedział, że to powtarza się corocznie.

Monday, July 14, 2014

Done?

Arrived at immigration at 10AM, 14 people waiting in line before us but fortunately our case worker answered her phone and came out to meet us. She took all the documents and said she would check tchem by Friday. She said the LuxMed confirmation of health insurance was good but she needed to know what in particular it covered. We won't have that document for two weeks but she said she would check online to find out. In the beginning she didn't say what in particular was needed, now it seems to be an issue. We'll have to wait until Friday.  I am so tired of all of this mess.

Przybył imigracji o 10 rano, 14 osób w kolejce przed nami, ale na szczęście nasz przypadek pracownik odpowiedział jej telefon i wyszedł nam na spotkanie. Zabrała wszystkie dokumenty i powiedziała, że ​​sprawdzić tchem przez piątek. Powiedziała potwierdzenie Luxmed ubezpieczenia zdrowotnego była dobra, ale chciała wiedzieć, co w szczególności obejmuje on. Nie będziemy mieli tego dokumentu przez dwa tygodnie, ale ona powiedziała, że ​​sprawdzić online, aby dowiedzieć się. Na początku nie mówiła, co w szczególności było potrzebne, teraz wydaje się być problemem. Będziemy musieli poczekać do piątku. Jestem tak zmęczony tym wszystkim bałagan.

Sunday, July 13, 2014

Strange music.

Sitting in the rynek and listening to music from a loud speaker that was strange for me. The music was only in the background and over the top of it was the speech by Martin Luther King, " I have a dream" It made me think of the three important political leaders in my youth, JFK, RFK and King and how all three were assasinated. I know the stories of who supposedly killed each one but I don't think we will ever know who actually gave the order to do it.

Other than that it was another nice day in Poznań, too nice to stay inside so we didn't. After the rynek we walked to al. Marcinkowskiego and sat on a bench among the long row of trees in front of the national museum. From there we went to Plac Wolności, sat down and watched the people. We returned home about 5PM.

Siedzi w Rynku i słuchanie muzyki z głośnika, że to dziwne dla mnie.muzyka była tylko w tle i na górze to było przemówienie Martina Luthera Kinga "Mam marzenie" To mnie myśleć o trzech ważnych przywódców politycznych w mojej młodości, JFK, RFK i Króla i jak wszystkie trzy zostali zamordowany. Znam historie, które rzekomo zabił każdego, ale nie sądzę, będziemy wiedzieć, kto faktycznie kiedykolwiek wydał rozkaz, aby to zrobić.

Inne niż, że to kolejny miły dzień w Poznaniu, za miły pobyt w środku, więc nie. Po Rynku chodziliśmy do al. Marcinkowskiego i usiadł na ławce między długim rzędem drzew naprzeciwko Muzeum Narodowego. Stamtąd udaliśmy się do Placu Wolności, usiadł i obserwował ludzi. Wróciliśmy do domu około godzina siedemnasta.

Saturday, July 12, 2014

Visitors

A nice day today with nothing specific to do. I made all the copies we need for Joan's application and now it's just waiting until Monday to take them to immigration.

Two friends of ours from New York want to visit with us at the end of August and I'm trying to help them sort through flight schedules and hotels. They would like to meet us in Berlin to see the city and then to Poznań. We'd rather not go back to Berlin again, we were just there last month and don't want to pay the money for another visit. We'll have to work that out. They will stay for two weeks so I have to figure out a plan of what to see and where to take them. I should get a job as a tourist guide.
:-)

Naturally, being a beautiful day, we went to sit in the rynek for a couple of hours and people watch, then walked up Paderewskiego street to Plac Wolnośći where we sat on a bench and watched some little kids playing. We talked about our next major vacation and thought that maybe we would go to Bruges, Belgium. We saw a movie last week named...In Bruges and the city looked interesting, kind of like Venice of the North.

Dziś miły dzień z nic konkretnego do zrobienia. Zrobiłem wszystkie kopie, których potrzebujemy do stosowania Joanny i teraz tylko czeka do poniedziałku, aby je do imigracji.

Dwa nasi przyjaciele z Nowego Jorku chcą odwiedzić nas pod koniec sierpnia i staram się im pomóc sortowania rozkładów lotów i hoteli. Chcą się z nami spotkać w Berlinie, aby zobaczyć miasto, a potem do Poznania. My raczej nie wrócę do Berlina ponownie, byliśmy tam tylko w zeszłym miesiącu i nie chcą płacić pieniądze na kolejną wizytę. Musimy pracować na to. Pozostaną one na dwa tygodnie, więc muszę wymyślić jakiś plan, co warto zobaczyć i gdzie je wziąć. Powinienem dostać pracę jako przewodnik turystyczny.

:-)

Naturalnie, jest piękny dzień, udaliśmy się do siedzenia w Rynku na kilka godzin i obserwować ludzi, a potem podszedł do ulicy Paderewskiego na Plac Wolności, gdzie siedział na ławce i oglądał jakieś małe dzieci gry. Rozmawialiśmy o naszej głównej wakacje i pomyślałem, że może pojedziemy do Brugii, Belgia. Widzieliśmy film w zeszłym tygodniu o nazwie ... W Brugii i miasto wyglądało ciekawe, jakby Wenecji Północy.

Thursday, July 10, 2014

Finally ready.

A joyous day today. Joan has her signed contract for health insurance now with LuxMed and Monday we can take the remaining documents in for her residency card. The last two weeks have been a small nightmare but now it seems over. I have to say the young lady at LuxMed was very helpful for us and sent copies of the contract via email so we would have them in time. The original contract will be sent by mail and that could take two weeks which would have been too late for Joan. The cost of one years health insurance through LuxMed for two seniors is 1,878zl, without hospitilization. Now all we have to do is stay out of hospitals and be healthy :-)

Radosny dzień dzisiaj. Joan ma teraz podpisaną umowę na ubezpieczenie zdrowotne  z Luxmed i w poniedziałek możemy dalaczyć pozostałe dokumenty do jej karty pobytu. Ostatnie dwa tygodnie to byl maly koszmar ale teraz wydaje się, że się, skończył. Muszę powiedzieć (przyznać), że młoda dama (pani) w Luxmed była dla nas bardzo pomocna i (wysłała) przesłała kopię zamówienia  e-mailem tak, że mamy  ją na czas. Oryginalne zamówienie zostanie wysłane pocztą i to może trwać dwa tygodnie, co byłoby zbyt późno dla Joanny.Koszt jedenego rok ubezpieczenia zdrowotnego przez w Luxmed dla dwóch seniorów jest wynosi 1878 , bez hospitilizacji. Teraz wszystko co musimy zrobić, to trzymać się z dala od szpitali i być zdrowi :-)

Wednesday, July 09, 2014

Done.

I've been waiting a week to hear from Medicover about insurance and can''t wait any longer so today I made a commitment with LuxMed to get the insurance out of the way for Joan's application. Tomorrow I'll have the document we need and all the rest are here now. Now we just have to submit them on Monday.

Czekałem tydzień usłyszeć od Medicover o ubezpieczenia i może'' t dłużej czekać więc dzisiaj zrobiłem zaangażowanie z Luxmed, aby uzyskać ubezpieczenie z drogi do stosowania Joanny. Jutro będę miał dokument musimy i cała reszta teraz tutaj. Teraz tylko musimy złożyć je w poniedziałek.

Monday, July 07, 2014

No energy!

What's to say about today? Hot, 33c, sunny and stayed at home all day. That, and the latest bueracratic mess have left me without much energy to do anything.

I had a couple of conversations via Skype and that was nice. The lady I speak with from England always makes me feel good and I am looking forward to meeting her and her husband next month when they return to Poland for a visit.

Co mowię o znaczy dzisiaj? Gorąco, 33c, słonecznie i został w domu przez cały dzień. Że i ostatni bałagan bueracratic nie zostawili mnie bez większych energii do zrobienia czegokolwiek.

Miałem kilka rozmów przez Skype i to było miłe. Mówię o pani z Anglii zawsze sprawia, że czuję się dobrze i nie mogę się doczekać na spotkanie z nią i jej męża w następnym miesiącu po powrocie do Polski w odwiedziny.

Sunday, July 06, 2014

Good day!



My Polish translator woman is on vacation for a week so you will have to suffer with using Google translator for the Polish version of my blog.

A beautiful day today so Joan and I went for a walk through streets near the rynek and then stopped there for cold coffee. We also made a stop in Fara church to thank God for the life we have, pray for good health for us and all of my relatives. Because of the language barrier we don't attend church very often  but I think, if you believe in God, he is everrwhere. For me, he is more present in nature than in a church but because of being raised by a Polish/American mother, I still feel good when I am in an old church. The new, modern ones, do nothing for me. They seem so cold in the atmosphere that I would rather go to the old ones. Living in the forest for the years I did in Michigan, everyday I felt the presence of God.

Moja polska kobieta tłumacz jest na wakacjach na tydzień, więc trzeba będzie cierpieć z pomocą Google Translator dla polskiej wersji mojego blogu.

Piękny dzień dzisiaj tak Joan i ja poszedłem na spacer po ulicach w pobliżu Rynku, a następnie zatrzymał tam do zimnej kawy. My również przystanek w Fara kościoła, aby podziękować Bogu za życie mamy, modlić się o zdrowie dla nas i wszystkich moich krewnych. Ze względu na barierę językową nie chodzi do kościoła bardzo często, ale myślę, jeśli wierzysz w Boga, on jest everrwhere. Dla mnie jest on bardziej obecny w naturze, niż w kościele, ale z powodu podniesionych przez polskiego / amerykańskiego matki, nadal czuję się dobrze, gdy jestem w starym kościele. Nowe, bardziej nowoczesne, nic dla mnie. Wydają się tak zimno w atmosferze, że raczej udać się do starych. Życie w lesie na lata zrobiłem w Michigan, codziennie czułem obecność Boga.

Saturday, July 05, 2014

Bot. Gardens.



Spent the afternoon in the botanical gardens taking pictures and enjoying nature. Good way to spend the day.

Spędziliąmy popołudnie w ogrodach botanicznych i cieszyć fotografowania natury. Dobry sposób, aby spędzić dzień

Friday, July 04, 2014

Final solution.

OK, so the final solution is that we now have no insurance with NFZ and have to seek private insurance. Private insurance companies only have 1 year contracts so once we sign with one of them it is for a year. A problem is that they do not have hospitals if we need one. I'm referrring to LuxMed and Medicover in this case. So, we better stay healthy. I'm not aware of any others here.

Ok, więc ostateczne rozwiązanie jest takie, że teraz nie mamy ubezpieczenia w NFZ i musimy szukać prywatnego ubezpieczenia. Prywatne firmy ubezpieczeniowe mają kontrakty tylko na 1 rok, więc gdy kontrakt podpiszemy z jednym z nich , to on będzie na rok. Problem jest taki, że oni nie mają szpitali, jeśli będziemy któregoś potrzebować. Sprawdzam ten przypadek w Luxmed i Medicover . Tak, lepiej pozostać zdrowym.

Thursday, July 03, 2014

Back again

Went back to NFZ with Zbyszek and the final solution wasn't the best for us. I won't go into details so lets just say this problem has totally screwed up everything now. I will go back tomorrow for another talk. The young woman helping us was very nice and I certainly don't blame her for what she told us.

Wróciłem do NFZ ze Zbyszkiem i ostateczne rozwiązanie nie było dla nas najlepsze. Nie będę wdawać się w szczegóły, więc pozwolę sobie tylko powiedzieć, że ten problem zupełnie wszystko zawala . Wrócę jutro do innej rozmowy. Młoda kobieta pomagając nam była bardzo miła i na pewno nie winię jej za to, co nam powiedziała.

Wednesday, July 02, 2014

Bright spot!!

One bright spot in the day was we finally received Joan's tax information and it is good. Now just the record from the criminal court is due and, of course, still the problem with health insurance. We also heard from the lawyer that NFZ has sent a letter to us outlining what we must do next, including making a direct deposit to Polish Bank, in order to have a new contract.

Dzisiaj pojawił się jeden jasny punkt, Joan w końcu otrzymała informacje nt. podatków i to jest dobrze. Teraz tylko spodziewamy się zaświadczenia  z sądu karnego  i oczywiście nadal mamy problem z ubezpieczeniem zdrowotnym. Usłyszeliśmy  od prawnika, że NFZ wysłał do nas list przedstawiający co musimy zrobić, włączając w to również dokonywanie bezpośredniego przelewu do polskiego banku, aby mieć nową umowę.

Tuesday, July 01, 2014

Tuesday

Fortunately I didn't spend much time thinking about our current problem. I checked out two private insurance companies, LuxMed and Medicover and talked with representatives about different programs they offer to seniors. We're still waiting to hear from the lawyer about our current problem.

I would like to thank those who gave me their ideas on how to solve our problem. I don't think taking Polish citizenship will solve the problem, certainly not in time for Joan's application, and it could lead to new problems which we don't need. After the first year, life has been good for us and we don't need more problems to solve. Life is too short for that now. I talked with one person who moved back to Poland from the U.S. after many years and he has had so many problems with Polish bureaucracy that he is thinking of moving back to the U.S.

Na szczęście  nie spędziłem dużo czasu myśląc o naszym obecnym problemie. Sprawdziłem dwie prywatne firmy ubezpieczeniowe, Luxmed i Medicover i rozmawiałem z przedstawicielami na temat różnych programów, które oferują dla seniorów. Czekamy, aby prawnik wypowiedział się na temat naszego,  obecnego problemu.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy podsunęli mi swoje pomysły, jak rozwiązać nasz problem. Nie sądzę, aby otrzymanie polskiego obywatelstwa rozwiązało problem, na pewno nie w czasie, kiedy Joanna załatwia aplikację, a mogłoby prowadzić do nowych problemów, których nie potrzebujemy. Po pierwszym roku,  życie dla nas było dobre i nie potrzebujemy więcej problemów do rozwiązywania. Życie na to jest zbyt krótkie. Rozmawiałem z jedną osobą, która po wielu latach wróciła do Polski z USA i on miał tak wiele problemów z polską biurokracją, że  myśli o powrocie do USA

Monday, June 30, 2014

Crazy.

Still no resolution to the insurance program and I'm waiting for legal advice about it but it is driving me crazy.

So crazy that I even started checking the residency requirements to live in Spain. God knows I don't want to move, I love living here but I would like to be prepared a little if we have to. I know it all sounds crazy what is going on now with us and it's really unimaginable. It's creating too much negative energy in our lives at this moment. We've done everything we could to be law abiding citizens here and now, through no fault of ours, we have this huge problem.

Nadal nie ma postanowienia co do programu ubezpieczeniowego , czekam też na porady prawne , ale to doprowadza mnie do szału.

Jestem tak szalony, że nawet zacząłem sprawdzanie wymogów osiedlenia się w Hiszpanii. Bóg wie, że nie chcę się przenosić, uwielbiam tu mieszkać, ale chciałbym być trochę przygotowany, jeśli będzie trzeba. Wiem, że to wszystko brzmi dziwnie, co się teraz z nami dzieje  i to jest naprawdę niewyobrażalne. W tym momencie, to jest tworzenie zbyt dużej negatywnej energii  w naszym życiu.  Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby być praworządnymi obywatelami  tu i teraz, i nie z naszej winy naszej mamy ten ogromny problem.

Saturday, June 28, 2014

Still!

Slowly my anger is passing from yesterdays events but still not quite all gone. I just can't believe it happened. Now we're faced with new problems. One is changing our direct deposits from social security to our bank in Poland. So far I read it is only possible by going to the Federal Benefits Unit office either in Krakow or Warsaw and then ONLY after they give us an appointment time. Warsaw would be closer and that is where we will go if we have to.

Another is finding private insurance for Joan tomorrow so she will have a document stating that for her residency card application. It may be possible to do it over the phone to the U.S. but I won't know that until I call on Monday. We don't need a one year policy but I haven't read that a one month policy is possible. This is such a #@! mess. I still can't believe it happened. How could the MANAGER of the department of NFZ not asked in the very beginning about our pensions and then wrote the CORRECT contract.

I wrote an email to immigration and asked for an extension of deadline time because of these new problems. Of course, being Saturday, I won't have an answer until Monday.

My attitude about all this really sucks and I have to change it today.  Too much negative energy going through me, very unlike me. Tomorrow we have a guest coming over for the first time and I need to be in a better mental state.

Powoli mój gniew przechodzi od wczoraj wydarzeń, ale nadal nie do końca wszystko było. Po prostu nie mogę uwierzyć, że to się stało. Teraz mamy do czynienia z nowymi problemami. Jednym z nich jest zmiana naszych bezpośrednich deposyty z zabezpieczenia społecznego do naszego banku w Polsce. Do tej pory czytałem, że jest to możliwe tylko, przechodząc do Działu Świadczeń Federalnych biurze albo w Krakowie lub w Warszawie i to tylko po to daje nam termin wizyty. Warszawa będzie bliżej i to, gdzie pojedziemy, jeśli będzie trzeba.

Inną jest znalezienie prywatnego ubezpieczenia dla Joan jutro tak będzie miała dokument stwierdzający, że jej stosowanie karty pobytu. To może być możliwe, aby to zrobić przez telefon do USA, ale nie wiedzą, że dopóki nie zadzwonię w poniedziałek. Nie potrzebujemy polityki jeden rok, ale nie czytałem, że polityka jednego miesiąc to możliwe. To jest takie # @! bałagan. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się stało. Jak może dyrektor departamentu NFZ nie zapytał na samym początku o nasze emerytury, a następnie napisał poprawną umowę.

Napisałem e-mail do imigracji i poprosił o przedłużenie czasu terminie z powodu tych nowych problemów. Oczywiście, jest sobota, nie będę mieć odpowiedź do poniedziałku.

Moja postawa to wszystko jest do bani i muszę to zmienić już dziś. Zbyt dużo negatywnej energii przechodzi mnie, bardzo w przeciwieństwie do mnie. Jutro mamy gości przychodzą na po raz pierwszy i muszę być w lepszym stanie psychicznym.

DISASTER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!










OMG. I am so angry today with NFZ. When we signed our contract for health insurance in 2008 the lady asked if we were working and we said we were retired. She produced a standard contract with my name on it an said Joan was also covered. For the last 6 years we have been making monthly payments to NFZ and for the last two temporary residency permits there was no problem. Now Joan is applying for a EU permit with new rules and one of them is that she has to have a letter from NFZ that she is covered under my policy. We thought it should not be a problem. We were horribly wrong.

At the NFZ office the lady asked if we were getting benefits(pension) from the U.S. Of course we said yes. She then informed us that anyone receiving a pension had to pay 9% of it for health insurance. Each person, not just me. Furthermore, she said the contract of the last 6 years was illegal because of this reason. Next she said that we could not be insured because we have no proof that the money we transfer into our account each month was our pension money. Then she said the only solution was to contact the Social Security department in the U.S. and have our electronic payments made directly to our Polish bank. Our only solution to the problem is to have PRIVATE insurance until the matter is cleared up. Of course, with two contracts, one for Joan and one for me, our insurance costs will double. Even worse, the only way we can change the bank address and name is to travel to Krakow where there have a U.S. Federal Benefit Unit. This whole process took four hours to discover and the icing on the cake is that when we were leaving Joan noticed I had blood on the front of my shirt. Evidently walk up and down stairs had opened one of the incisions from the operation and now it was bleeding.

I called the doctor, he said to go to the hospital and there they examined the opening, said it was nothing to worry about, put a bandage over it and said come back Monday morning.

I don't know if it was the stress or the walking that caused the problem, maybe both. However, I am so angry over what has happened today and the monthly increase in costs of living I thought briefly about moving but it passed quickly. What makes me so angry is that none of this is our fault. You would think that someone in NFZ would have caught this problem in the 6 years we have been with them. It was the manager of the NFZ office who gave us this contract. Surely if she knew we were retired and not working we must be getting a pension. Maybe she was one of those numerous people here who think that every American is rich.

We also received an email from the tax office that our document was mailed on the 17th of June. It's 10 now and still no document. 10 DAYS to go across town, a small town at that.

The only highlight of the day were the hydrangia's, the fields of Purple and the new sidewalk leading to our osiedle.

OMG. Dzisiaj jestem strasznie zły na NFZ. Kiedy podpisaliśmy umowę na ubezpieczenie zdrowotne w 2008 roku, pani zapytała, czy pracujemy, a my powiedzieliśmy, że jesteśmy na emeryturze. Dała standardową umowę z moim nazwiskiem, powiedziała, że  Joan również jest tym objęta. Przez ostatnie 6 lat dokonywaliśmy miesięcznych wpłat  na NFZ i przez ostatnie dwa tymczasowe pozwolenia na pobyt nie było problemu. Teraz Joan ubiega się o pozwolenie w UE z nowymi przepisami i jednym z nich jest to, że ona musi mieć list z NFZ, że jest objęta moją polisą. Myśleliśmy, że  nie powinno być problemu. Byliśmy w okropnym błędzie.
W siedzibie NFZ, pani zapytała, czy my otrzymujemy świadczenia emerytalne z USA. Oczywiście, że tak. Następnie poinformowała nas, że ktoś kto otrzymuje emeryturę, musi zapłacić 9%  na ubezpieczenie zdrowotne. Każdy człowiek, nie tylko ja. Ponadto powiedziała, że umowa w ciągu ostatnich 6 lat była nieważna z tego powodu. Następnie powiedziała, że nie możemy być ubezpieczeni, bo nie mamy dowodów na to, że pieniądze, które przelewamy na nasze konto są naszymi emeryturami. Potem powiedziała, że jedynym rozwiązaniem jest skontaktowanie się z działem Ochrony Socjalnej w USA, żeby nasze emerytury były bezpośrednio, elektronicznie przelewane na nasze  konto w polskim banku.  Jedynym rozwiązaniem naszego problemu jest posiadanie prywatnego ubezpieczenia, dopóki sprawa się nie wyjaśni. Oczywiście,  dwie umowy, jedna dla Joanny i jedna dla mnie, co podwoi nasze koszty ubezpieczenia . Co gorsza, jedynym sposobem, w jaki  możemy zmienić nazwę i adres banku jest  udanie się do Krakowa, gdzie mieści się U.S. Federal Benefit Unit. Cała rozmowa trwała cztery godziny, aby to wszystko wyjaśnić, a finał jest taki że, gdy wyjeżdżaliśmy, Joan zauważyła krew na przedzie koszuli. Widocznie chodzenie z góry na dół spowodowało otworzenie jednego  nacięcia po operacji i teraz krwawi.

Zadzwoniłam do lekarza,  który powiedział,  że mam iść do szpitala i tam sprawdzą ranę, powiedział też, żeby o nic się martwić, umieścić bandaż nad ranie i  wrócić w poniedziałek rano.

Nie wiem, czy to stres , czy chodzenie spowodowało problem, być może jedno i drugie. Jednak jestem bardzo zły na to, co się dzisiaj działo, miesięcznym wzrostem kosztów utrzymania, nawet  krótko myślałem o przeprowadzce, ale szybko minęło. To, co wprawiło mnie w złość, to fakt, że nie było w tym żadnej naszej winy. Mogłoby się tobie wydawać, że to ktoś z NFZ jest uwikłany w ten problem, z jakim żyjemy  w ciągu 6 lat. To był dyrektor z biura  NFZ , który dał nam tę umowę. Z pewnością, jeżeli wiedziała, że jesteśmy na emeryturze , musimy otrzymywać świadczenie. Może była jedną z tych wielu osób  tutaj, którzy uważają, że każdy Amerykanin jest bogaty.
Otrzymaliśmy również e-mail z urzędu skarbowego, że nasz dokument został wysłany  17 czerwca. Teraz jest 10 dni dalej i nadal nie ma dokumentu. 10 dni, aby został przesłany przez miasto, małe miasto.

  Jedynym jasnym punktem tego  dnia, było małe poletko purpurowych hortensji i nowy chodnik prowadzący na nasze osiedle.
[6/27/2014 9:35:52 PM] Alina Szmigiel: To jest horror, z którym wszyscy Polacy walczą - red papers. I każdu urzędnik wie najlepiej. Ale jak widać, myli się. Teraz prawo mówi, że każdy obywatel może takiego urzędnika skarżyć ( to sue), jeśli źle pracował i ktoś ma straty. Poor you! Ale jesteści

Thursday, June 26, 2014

Another busy day.

Got up at 8AM for a conversation then at10:15 met with the translator to get two more documents Joan needed translated. By 10:30 I was at the hospital waiting for doctor to remove the stitches. It wasn't my surgeon but a colleague of his. That guy could learn a lot  from my surgeon. He was very cold in his demeanor and had absolutely no "bedside manners|"

From there I went to Urząd Skarbowy to find out why Joan hadn't received the document she needs. It turned out that the address I had was the main building and the actual place I needed to go was around the corner in another building. Luckily for me there was a very nice man who took me there and asked about the document. They said it was already mailed and I would just have to wait for delivery. It wasn't sent express so with the Polish postal system being what it it, only God knows when we'll actually get it. However, I'll stay optimistic and keep looking for it daily.

Later we went food shopping but only for 4 days. Cost 109zl.

Tomorrow we will go to NFZ and try to get the other document Joan needs. All of these new documents are due next Wednesday, July 2nd. I hope they make it by then. I don't know what will happen to Joan's application if we don't get them.

Wstałem o 8 rano na rozmowę, a następnie 10:15 spotkałem się z tłumaczem, aby otrzymać dwa przetłumaczone dokumenty, które są Joan potrzebne. Przed 10:30 byłem w szpitalu czekając na lekarza w celu usunięcia szwów. To nie był mój lekarz, ale jego kolega. Ten facet może się wiele nauczyć od mojego chirurga. Był bardzo oschły w zachowaniu i nie miał  absolutnie żadnego, dobrego podejścia do pacjenta.

Stamtąd udałem się do Urzędu Skarbowego, aby dowiedzieć się, dlaczego Joanna nie otrzymała dokumentu, którego potrzebuje. Okazało się, że adres, który miałem to był budynek główny, a rzeczywiste miejsce, do którego musiałem iść było za rogiem w innym budynku. Na szczęście dla mnie, tam był bardzo miły człowiek, który mnie zabrał i zapytał o dokument. Powiedzieli, że już został wysłany, a ja po prostu muszę czekać na pocztę. Nie został wysłany ekspresem, tylko Bóg wie, kiedy rzeczywiście go dostaniemy. Jednak pozostanę optymistą i będę czekał na niego codziennie.
Później udaliśmy się zakupy żywności, ale tylko na 4 dni. Koszt 109zł.

Jutro pójdziemy do NFZ, by otrzymać inny dokument, który Joan potrzebuje. Wszystkie te nowe dokumenty powinny być na środę, 2 lipca. Mam nadzieję, że zrobią je do tego czasu. Nie wiem, co się stanie z wnioskiem Joanny jeśli ich nie otrzymamy.

Wednesday, June 25, 2014

What a week, so far!

This new EU permanent residency card is driving me crazy. In the last 6 years, Joan has had to apply for three Polish residency  cards and after the first one, the other two were easy to do. All we had to do was update the information, submit the application and wait for approval. Rwquirements have changed now that only a EU permit is given. The first problem was with NFZ(national health) contract. Joan, being my wife, is covered under this policy but only my name is actually on the contract. Now we have to get a letter of declaration from NFZ that Joan is covered and it takes a week for that to happen. Another new twist is that she has to submit a CV(resume) as if she were looking for work, which she is not. Yet another new item is she has to write a statement of who she lives with and whether or not she has financial obligations to children or anyone else. Then, of course, there are the requirements to get statements from the tax office that she owes no taxes to Poland and also from District court that she has not committed any crimes in Poland. I was able to contact the court today by phone and they found the application received on the 11th but hadn't done anything with it. The young man I spoke with assured me he would mail it out tomorrow to us. We completed the brief CV and statement and emailed them to the official translator. As it turns out, the flat registration isn't necessary until after the decision on Joan's stay is made. Then, if we have the registration, they will put her address on her new card. If we don't then there will be no address on the card. Anna, from immigerations, advised to wait on that because if we register tomorrow it will only be a three month permit but when her permanent decision is accepted it will reflect that on the new card. We will wait.

Unfortunately all of these changes have had me going in all directions to get them done in time and I've had to cancel some of my normal conversations on Skype. Now I better understand what any immigrant must go through when going to a foreign country and can appreciate better what my great grandfather must have gone through in the beginning of his move to the U.S.

Ta nowa karta UE stałego pobytu doprowadza mnie do szału. W ciągu ostatnich 6 lat Joan aplikowała o trzy karty pobytu w Polsce, a po pierwszej, pozostałe dwie były łatwe do zrobienia. Wszystko, co musiałem zrobić, to zaktualizować informacje, złożyć wniosek i czekać na zatwierdzenie. Teraz wymagania zmieniły się, jedynie dawane jest zezwolenie UE. Pierwszy problem był z ubezpieczeniem w NFZ (Narodowy Fundusz Zdrowia). Joan, jako moja żona, jest objęta tym ubezpieczeniem, ale tylko moje nazwisko jest w rzeczywistości na umowie. Teraz musimy dostać list z potwierdzeniem z NFZ, że Joan jest ubezpieczona i to trwa tydzień. Kolejnym, nowym, zaskakującym wymogiem jest to, że musi złożyć CV, jakby poszukiwała pracy, ale tak nie jest. Następnym  nowym elementem jest to, że musi napisać oświadczenie,  z kim mieszka i czy nie ma zobowiązań finansowych wobec dzieci lub kogokolwiek innego. Potem, oczywiście, są wymogi, aby uzyskać oświadczenie z urzędu skarbowego, że nie zalega w  Polsce z podatkami, a także z Sądu Rejonowego, że nie popełniła żadnego przestępstwa w Polsce. Dzisiaj udało mi się skontaktować telefonicznie z sądem i okazało się, że otrzymali wniosek 11 br, ale niczego z nim nie zrobili. Młody człowiek, z którym  rozmawiałem zapewnił mnie, że jutro rano wyśle do nas mail. Zakończyliśmy krótkie CV oraz oświadczenie i wysłaliśmy je  pocztą elektroniczną do tłumacza przysięgłego. Jak się okazuje, zameldowanie w mieszkaniu nie jest konieczne aż do uzyskania decyzji w sprawie pobytu Joanny. Następnie, jeśli będziemy zameldowani, będą umieszczać adres na jej nowej karcie. Jeśli nie,  to nie będzie adresu na karcie. Anna, z biura imigracji, poradziła, abyśmy z meldunkiem poczekali, bo jeśli zameldujemy się jutro będzie tylko pozwolenie na trzy miesiące, ale kiedy decyzja nadejdzie  będzie ona uwidoczniona na nowej karcie. Będziemy czekać.

Niestety wszystkie te zmiany zmusiły mnie do działania w różnych kierunkach, aby załatwić wszystko na czas i musiałem anulować niektóre z moich normalnych rozmów na Skype. Teraz lepiej rozumiem przez co każdy imigrant musi przejść jadąc do obcego kraju, i lepiej docenić to, co mój pradziadek musiał przejść na początku swojej przeprowadzki do USA.

Tuesday, June 24, 2014

Non-productive day.

Arrived at the office for house registration today to get Joan's new permit only to find out they could only issue it for one day because her old one expires tomorrow. So on Thursday we have to go back again and get a new one that will be good for two years like our flat rental contract. It was an older woman behind the counter with the old stoic face and no smile until the end when she said we would have to come back again and go through the proces. Sometimes I think they enjoy that much more than we do.

Later I went to pick up her translated documents, spent an hour trying to find the place and couldn't so ended up going back home without them. I tried calling but only got an answering machine. Back at home I emailed him and said I would meet him tomorrow morning at the BP station at rondo obornicka. I wasn't about to waste another hour or two trying to find his flat again.

Talked with the surgeon today and I'll have the stitches taken out Thursday.

Dzisiaj pojechałem do urzędu meldunkowego , aby uzyskać nowe pozwolenie dla Joan, ale  tylko po to , by dowiedzieć się, że  mogli jedynie wystawić go na jeden dzień, bo jej stary wygasa jutro. Tak więc w czwartek musimy wrócić i dostać nowy, który będzie ważny na okres dwóch lat, tak jak nasza umowa najmu mieszkania. Za ladą była starsza kobieta  ze starym, stoickim uśmiechem na twarzy do samego końca, kiedy powiedziała, że musimy wrócić i przejść przez procedurę. Czasami myślę, że oni mają o wiele większą zabawę niż my.

Później poszedłem odebrać  przetłumaczone dokumenty dla Joan i spędziłem  godzinę, próbując znaleźć miejsce odbioru, ale  nie mogłem odszukać,  więc skończyło się powrotem do domu bez nich. Dzwoniłem, ale tylko odzywała się automatyczna sekretarka. Po powrocie do domu wysłałem maila do tłumacza i powiedziałem, że mógłbym się z nim spotkać jutro rano na stacji BP przy Rondzie Obornickim. I nie zamierzam zmarnować kolejnej godziny lub dwóch, próbując odnaleźć jego mieszkanie.

Dzisiaj rozmawiałem z chirurgiem  i w czwartek będę miał zdjęte szwy.