Saturday, January 19, 2019

One less worry.

Using Live Chat, I was able to arrange Special Assistance to help me get Joan on and off the airplane to Alicante on Tuesday. The lady, Anita, was very helpful. She rearranged our seating on the plane going and coming back. There will be someone in Poznań with a wheelchair to get us through the airport, security and then on the plane. In Alicante it will be the same. That takes a big load off of my mind. The service is free of charge and they even refunded Joan the cost of her reserved seating.

It's been sunny and the same temperature as in Santiago the last few days. Almost makes me wonder why leave? However, I know psychologically it will be better for Joan. Walking will be easier in level sidewalks wherever we go,whether it is the short distance to the center of town or to the beach. There will be more English speakers for her to talk with and maybe, maybe she will try a little Spanish although I think the language block is in her mind already. She was doing very good with Spanish a few months ago but that has changed with this new development.

Here in Poland, many cities broadcasted the funeral of the President of Gdańsk and plazas were full of people denouncing hate and violence.

I was thinking about my friend, John, who now waits for the President to sign his Polish citizenship paper. I am happy that everything went smoothly for him. He did not have the obstacles in his path that I have. After years of studying the language and being married to a Polish citizen who passed away a few years ago, he speaks the language well. All his documents were in order so it went quickly through the system.

Korzystając z czatu na żywo, udało mi się zorganizować Pomoc Specjalną,  aby pomóc we wtorek i wtargnąć z samolotu do Alicante. Pani, Anita, była bardzo pomocna. Przestawiła nasze siedzenia na pokładzie samolotu i wracała. Będzie ktoś w Poznaniu z wózkiem inwalidzkim, który zabierze nas przez lotnisko, ochronę, a potem samolot. W Alicante będzie tak samo. To wymaga dużego obciążenia mojego umysłu. Usługa jest bezpłatna, a oni nawet zwracają Joan koszt zarezerwowanych miejsc.

Jest słonecznie i w tej samej temperaturze co w Santiago w ciągu ostatnich kilku dni. Prawie sprawia, że ​​zastanawiam się, dlaczego odejść? Jednak wiem, psychologicznie, że będzie lepiej dla Joan. Zwiedzanie będzie łatwiejsze na poziomych chodnikach, niezależnie od tego, dokąd jedziemy, czy to w niewielkiej odległości do centrum miasta czy na plażę. Będzie więcej osób, z którymi mogłaby rozmawiać po angielsku i może, może spróbuje trochę hiszpańskiego, chociaż myślę, że blok językowy już jest w jej głowie. Kilka miesięcy temu radziła sobie bardzo dobrze z hiszpańskim, ale to się zmieniło wraz z rozwojem.

Tu, w Polsce, wiele miast nadawało pogrzeb Prezydenta Gdańska, a na placach pełno było ludzi potępiających nienawiść i przemoc.

Myślałem o moim przyjacielu, Johnie, który czeka teraz na Prezydenta, aby podpisał jego polską gazetę obywatelską. Cieszę się, że wszystko poszło gładko dla niego. Nie miał przeszkód na swojej drodze, które mam. Po latach nauki języka i małżeństwie z obywatelem polskim, który zmarł kilka lat temu, dobrze mówi językiem. Wszystkie jego dokumenty były w porządku, więc szybko przeszły przez systemu.


Friday, January 18, 2019

Snow

Yes, it snowed a little last night and this morning. It didn't stop us from going food shopping and other things outside. We only spent 88 PLN because of the short week.

I needed to make copies of Joan's latest medical reports, put them on pen drive and send copies to the psychologist in Gdańsk for her to study.

After that it was off to the bank to withdraw money to exchange for Euros to be used in Spain. I'm never sure how much is enough and withdrawing it in Spain, converting to Euros is expensive.

Since we were already outside I thought why not stop and have a coffee at Sowa's and say hello to the girls. Joan had no objection.

Now Joan is sitting and making a list of what she thinks we need to take to Spain. I will make mine and then we will come up with a final checklist before we pack on Monday.

By 16:00 the sun was gone and I was doing the washing of clothes. While I was waiting for it to finish I washed the dishes, made the bed and brought in the water bottles from the car.

My friend John, from Pittsburgh who filed for his Polish citizenship at the Consulate in New York three months ago,sent a message that everything passed and now he is just waiting for the Presidential signature.   I am still waiting for Joan's birth and marriage records to be accepted by the Polish Civil Registry, 9 months later.

Tak, trochę wczoraj spadło i dziś rano. Nie powstrzymało nas to od zakupów spożywczych i innych rzeczy na zewnątrz. Spędziliśmy tylko 88 zł ze względu na krótki tydzień.

Musiałem sporządzić kopie najnowszych raportów medycznych Joanny, włożyć je na pendrive i wysłać kopie do psychologa w Gdańsku, żeby mogła się uczyć.

Po tym czasie bank zwrócił pieniądze, aby wymienić je na euro w Hiszpanii. Nigdy nie jestem pewien, ile wystarczy i wycofuję się w Hiszpanii, konwersja na euro jest droga.

Ponieważ byliśmy już na zewnątrz, pomyślałem, dlaczego nie zatrzymać się i wypić kawę w Sowa i przywitać się z dziewczynami. Joan nie miała zastrzeżeń.

Teraz Joan siedzi i sporządza listę rzeczy, które według niej powinniśmy zabrać do Hiszpanii. Zrobię swoje, a potem przedstawimy ostateczną listę kontrolną, zanim spakujemy się w poniedziałek.

O 16:00 słońce już nie było i robiłem pranie. Kiedy czekałem, aż się skończy, umyłem naczynia, zrobiłem łóżko i przyniosłem butelki z samochodu.

Mój przyjaciel John z Pittsburgha, który trzy miesiące temu złożył podanie o obywatelstwo polskie w konsulacie w Nowym Jorku, wysłał wiadomość, że wszystko minęło, a teraz on tylko czeka na podpis prezydenta. Wciąż czekam na zapisy urodzenia i małżeństwa Joanny, które zostaną przyjęte przez polski rejestr cywilny, 9 miesięcy później.

Thursday, January 17, 2019

Busy

A busy day today. It started out showing Joan some new pictures of her daughter and grandson on their skiing trip to Colorado. Next it was time to make the food shopping list for our last 4 days before we leave. Then I had to answer 2 emails from friends in Spain who offered any help they could when we arrive next week.  Next I had to arrange the bank transfers to automatically pay the bills here while we were gone. After that I went to the apteka to get Joan's prescriptions only to find out that one medicine was no longer produced in 10mg. form, just in 5 mg. I thought I would have to go back to the doctor for a new script but the pharmacist said it was not necessary, she would have another box of 5mg. for me tomorrow but I should tell the doctor about the change. I would think the doctor should have been notified by the manufacturer.

The next task was to count out all the pills of each medicine to be sure we have enough for our long stay. That took a while to do and I checked twice to be sure it was correct. I still have to print out our boarding passes although I could just use the app. on my phone. Maybe I'm just old fashioned but I like the security of having the boarding pass on paper in my hand. 

Now I need to start a list of what to take with us so I don't forget something

Pracowity dzień dzisiaj. Zaczęło się od pokazania Joan nowych zdjęć jej córki i wnuka podczas ich wycieczki narciarskiej do Kolorado. Następnie nadszedł czas, aby zrobić listę zakupów żywności na nasze ostatnie 4 dni przed wyjazdem. Potem musiałem odpowiedzieć na 2 e-maile od znajomych z Hiszpanii, którzy zaoferowali mi pomoc, kiedy dotrzemy tam w przyszłym tygodniu. Następnie musiałem zorganizować przelewy bankowe, aby automatycznie płacić rachunki, kiedy nas nie będzie. Potem poszedłem do apteki, aby uzyskać leki na receptę dla Joan ale tylko po to, aby dowiedzieć się, że jeden lek nie jest już produkowany w postaci 10 mg, tylko 5 mg. Myślałem, że będę musiał wrócić do lekarza po nową receptę, ale farmaceutka powiedziała, że to nie jest konieczne, ona jutro będzie dla mnie miała pudełko po 5 mg, ale powinienem powiedzieć lekarzowi o zmianie. Sądzę, że lekarz powinien zostać powiadomiony przez producenta.

Następnym zadaniem było zliczenie wszystkich tabletek każdego leku, aby mieć pewność, że mamy wystarczającą ilość na nasz długi pobyt. Trochę to zajęło ale sprawdziłem dwa razy, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku. Nadal muszę wydrukować nasze karty pokładowe, chociaż mogłem po prostu skorzystać z aplikacji na moim telefonie. Może jestem po prostu staroświecki, ale podoba mi się bezpieczeństwo posiadania karty pokładowej na papierze w ręku.

Teraz muszę rozpocząć listę tego, co zabrać ze sobą, żeby czegoś nie zapomnieć.

Wednesday, January 16, 2019

Zbyszek visits.

Zbyszek came over for a visit and to see how Joan was doing. We shared some pastries. coffee, talked about the tragic death in Gdańsk. He said it was rather strange that the Minister of Justice ordered police not to be present at the event. He stayed for about an hour and then I went to the pharmacy to give the prescriptions for Joan's medications to take to Spain. I will get mine on Friday.  I have to make sure we have enough for the whole time we are there.

It's getting close to departure time so I have to set up automatic bank transfers for heating, eater and electricity on our flat here. I can only estimate what the costs will be as the bills come in the mail and our neighbor will be collecting our mail while we our gone. I did it like that last year and it worked out well.

I think my only problem will be getting Joan on and off the airplane. With her trouble now climbing stairs it will be difficult, plus walking down the aisle to our seats.

Zbyszek wpadł z wizytą, by zobaczyć, jak się miewa Joan. Podzieliliśmy się ciastem, kawą, rozmawialiśmy o tragicznej śmierci w Gdańsku. Powiedział, że to dziwne, że Minister Sprawiedliwości nakazał policji, aby ta nie była obecna na tym wydarzeniu. Był przez około godzinę; potem poszedłem do apteki, aby zrealizować receptę na leki dla Joan, które zabierzemy do Hiszpanii. Moje otrzymam w piątek. Muszę się upewnić, że mamy wystarczający zapas na cały czas, kiedy tam będziemy.

Zbliża się czas wyjazdu, więc muszę ustawić automatyczne przelewy bankowe za ogrzewanie, wodę i elektryczność w naszym mieszkaniu. Gdy rachunki przyjdą pocztą, mogę tylko oszacować ich wysokość ; nasz sąsiad będzie odbierać pocztę, kiedy nas nie będzie. Zrobiłem tak w zeszłym roku i wszystko poszło dobrze.

Myślę, że moim jedynym problemem będzie wsadzenie i wysadzenie Joan z samolotu. Z jej problemem wchodzenia po schodach, plus przejście wzdłuż samolotu na nasze miejsca, będzie to trudne.

Tuesday, January 15, 2019

Demonstration

Last Sunday, at 18:00 a Poznań demonstration against violence took place. There were no speeches, or political slogans.

By intention, the meeting on pl. Wolnośći was to be a vigil for the health of President Paweł Adamowicz, who was fighting for his life. He fell victim to an assassin during the Gdansk final of the Great Orchestra of Christmas Charity. However, the tragic news about the death of the president of Gdańsk changed the nature of the demonstration. It became a meeting commemorating the tragically deceased.

Politicians were present at the demonstration - including The President of Poznań, Jacek Jaśkowiak and Rafał Grupiński from the ruling city of the Citizens' Coalition, but also representatives of all important political factions - however none of them took the floor.

https://www.facebook.com/epoznan/videos/752803581786281/

Ostatnia niedzielą o godz. 18:00 odbyła się poznańska demonstracja przeciwko przemocy. Bez przemówień, wystąpień i politycznych haseł.

W zamyśle, spotkanie na pl. Wolności miało być czuwaniem w trosce o zdrowie walczącego o życie prezydenta Pawła Adamowicza, który padł ofiarą nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jednak tragiczne wieści o śmierci prezydenta Gdańska zmieniły charakter demonstracji. Stała się ona spotkaniem upamiętniającym tragicznie zmarłego.

Na manifestacji byli obecni politycy - m.in. Jacek Jaśkowiak i Rafał Grupiński z rządzącej miastem Koalicji Obywatelskiej, ale także przedstawiciele wszystkich liczących się frakcji politycznych - jednak żaden z nich nie zabrał głosu.

Monday, January 14, 2019

My dream

I woke up this morning at 3:30 and got out of bed to write this. I just had a dream about my cousin Sister Illuminata. She was the oldest daughter of my grandfather's brother, Władysław. She was instrumental in getting my aunt Genevieve to become a nun, later to be known as Sister Redempta.

It started in the old, two story, project house I grew up in but now I was an adult living there with Joan. She came for a visit and to play cards. She came in, sat down at the table, saw that Joan had just made an apple pie and said she would like a piece. While Joan was cutting the pie, she told me cousin Ron and his wife with 3 other people had come to visit her at the school where she was living and teaching. I said I had seen Ron last week. Before we started with the pie and coffee I told her I wanted to show her something since it was the first time she visited us in the house. I was going to take her upstairs to the dining room but then remembered we didn't live in that old place. All of a sudden the dream location switched to where we live now.

I walked her into the dining room and showed her the genealogy chart. She was amazed and thrilled to see it on the wall right in front of her. I told her how it all started and the years I had put into it. It was like being in a time warp because it all started from information after she was dead and yet here she was looking at it. However, time didn't seem to matter. I said the chart was 13 years old and many people had been added since it was printed and I would have a more up to date one in May. Then I walked her around the flat and showed her all the pictures of families on the walls and the picture of her and Pope Jan Paweł II. That was my dream. I don't know why I had it but I hope she sees it, the tree.

After writing about the dream I went to bed and awoke at 10:00 to sunshine that turned into a gray snowy day. I had to go out to the store to buy a few things and fill the car with gasoline. The roads were slick and driving was slow. Back at home I helped Joan prepare Chili for our dinner tonight.

Obudziłem się dziś rano o 3:30 i wstałem z łóżka, żeby to napisać. Właśnie miałem sen o mojej kuzynce, siostrze Illuminacie. Była najstarszą córką brata mojego dziadka, Władysława. Pomagała mojej ciotce Genevieve zostać zakonnicą, później znaną jako siostra Redempta.

Dziś rano obudziłem się o 3:30 i wstałem z łóżka, żeby to napisać. Właśnie miałem sen o mojej kuzynce, siostrze Illuminacie. Była najstarszą córką brata mojego dziadka, Władysława. Pomagała mojej ciotce Genevieve zostać zakonnicą, później znaną jako siostra Redempta.

Sen zaczął się w starym, dwupiętrowym domu, w którym dorastałem, ale teraz mieszkałem tam z Joan. Kuzynka przyszła z wizytą i grała w karty. Weszła, usiadła przy stole i zobaczyła, że Joan właśnie zrobiła szarlotkę i powiedziała, że chciałaby dostać kawałek. Podczas gdy Joan kroiła ciasto, powiedziała mi, że kuzyn Ron i jego żona z 3 innymi osobami odwiedzili ją w szkole, w której mieszkała i nauczała. Powiedziałem jej, że widziałem Rona w zeszłym tygodniu. Zanim zaczęliśmy jeść ciasto i pić kawę, powiedziałem jej, że chcę jej coś pokazać, ponieważ po raz pierwszy odwiedziła nas w tym domu. Chciałem zabrać ją na górę do jadalni, ale potem przypomniałem sobie, że nie mieszkamy w tym starym miejscu. Nagle senna lokalizacja zmieniła się w miejsce, w którym teraz mieszkamy.

Wprowadziłem ją do jadalni i pokazałem drzewo genealogiczne. Była zdumiona i zachwycona, widząc je na ścianie tuż przed sobą. Powiedziałem jej, jak to wszystko się zaczęło i ile lat w to włożyłem. To było jak w pętli czasu, ponieważ wszystko zaczęło się od informacji po jej śmierci, a we śnie ona na to patrzyła. Jednak czas nie wydawał się mieć znaczenia. Powiedziałem, że wykres ma 13 lat i wiele osób zostało dodanych od czasu jego wydrukowania, a ja w maju będę mieć bardziej aktualny. Potem oprowadziłem ją po mieszkaniu i pokazałem jej zdjęcia wszystkich rodzin na ścianach oraz jej zdjęcie i papieża Jana Pawła II. To był mój sen. Nie wiem, dlaczego go miałem, ale mam nadzieję, że ona widzi to drzewo.

Kiedy opisałem mój sen, poszedłem spać i obudziłem się o godzinie 10:00 w świetle dnia, które zmieniło się w szary śnieżny dzień. Musiałem wyjść do sklepu, żeby kupić kilka rzeczy i napełnić bak benzyną. Drogi były śliskie i jazda była powolna. W domu pomogłem Joan przygotować chili na dzisiejszy obiad.

Sunday, January 13, 2019

Delays.

So, last March, 2018 I started at Civil Registry to register my birth in the Polish registry. Because I am married, I had to register my wife's birth and our marriage license. It is now January, 2019 and still all documents have not been accepted for one reason or another. Each rejection meant a new letter to the department in the U.S. to clarify it and then an apostille stamp. Each new document had to be officially translated into the Polish language before submission. All of this is necessary BEFORE I can apply for citizenship. Between now and the time we leave for Spain there is no time to translate and submit the 2 new documents to see if they pass. It will be May before it happens. My birth, alone, was accepted. It could be 2021 before I become a citizen with the waiting period involved.

Today we watched the 2 NFL Playoff games on YouTube then I took Joan to Sowa's to get her out of the house. It was the usual gray day, with rain and 10c. Soon, in 9 days, we will be in the sun with 19c. Amazing how different you feel when the sun shine, even if it is cold.

A więc, w marcu 2018 zacząłem działania by zarejestrować swoje narodziny w polskim rejestrze. Ponieważ jestem żonaty, musiałem zarejestrować narodziny mojej żony i nasz akt małżeństwa. Jest styczeń 2019 i jeszcze nie wszystkie dokumenty zostały przyjęte z tego lub innego powodu. Każda odmowa oznacza nowy list do jakiegoś departamentu w Stanach Zjednoczonych, aby ją wyjaśnić i otrzymać pieczęć Apostille. Każdy nowy dokument musi być przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego na język polski, przed złożeniem. Wszystko to jest niezbędne bym mógł ubiegać się o obywatelstwo. Od teraz do naszego wyjazdu do Hiszpanii nie ma czasu, aby przetłumaczyć i przedstawić dwa nowe dokumenty, aby zobaczyć czy będą wystarczające. Będzie maj zanim się to stanie. Tylko mój akt urodzenia został przyjęty. Tak więc może się zdarzyć, że obywatelstwo dostanę w 2021 roku, biorąc pod uwagę czas niezbędny do rozpatrzenia wniosku.

Dziś oglądaliśmy 2 Playoffy NFL na YouTube, potem wziąłem Joan do Sowy, by wyciągnąć ją z domu. To był zwykły szary dzień, z deszczem i temperaturą 10 stopni Celsjusza. Wkrótce, za 9 dni, będziemy w słońcu, w temp. 19 stopni Celsjusza. Niesamowite, jak inaczej człowiek się czuje, kiedy świeci słońce, nawet jeśli jest zimno.

Saturday, January 12, 2019

Visitor

We had a nice visit from friend Michał today. He stayed for about 2 hours and Joan and I talked with him about many different things. He is a lawyer in Poznań so we were able to learn about the newest developments in the judiciary system in Poland. It's too difficult to read about them in the newspapers. I've known him for a few years and it's good to see the improvement he has made in speaking English. far better than mine in Polish. Joan has met his wife, Małgorzata, before when she helped was very helpful at the Civil Registry office.

We spent the day at home. I made breakfast. Easy, musli. milk and toast. Tonight Joan and I made a Cobb salad.

Last night we watched, again the new Bohemian Rhapsody movie starring Rami Malek and then a clip of the Goldeen Globe Awards where he won the Best Actor Award for his performance in the movie. I think he deserved it. I love the music and it was good to get Freddie Mercury's story recognition.

Dziś mieliśmy miłą wizytę naszego przyjaciela Michała. Był u nas przez około 2 godziny. Joan i ja rozmawialiśmy z nim o wielu różnych rzeczach. On jest prawnikiem w Poznaniu, więc mieliśmy okazję dowiedzieć się o najnowszych zmianach w systemie sądownictwa w Polsce. To jest zbyt trudny temat, by czytać o tym w gazetach. Znam Michała od kilku lat, miło jest widzieć poprawę w jego znajomości angielskiego. Znacznie większą niż mojej w polskim. Joan poznała jego żonę Małgorzatę wcześniej, gdy pomagała nam w Urzędzie Stanu Cywilnego.

Spędziliśmy dzień w domu. Zrobiłem śniadanie. Łatwe: musli. mleko i tosty. Dzisiaj wieczorem Joan i ja robiliśmy sałatkę Cobb.

Ostatniej nocy oglądaliśmy ponownie nowy film "Bohemian Rhapsody" z udziałem Ramiego Maleka, a następnie fragment ceremonii rozdania Złotych Globów, podczas której zdobył nagrodę dla najlepszego aktora za rolę w tym filmie. Myślę, że na to zasłużył. Kocham muzykę wiec miło było poznać historię Freddiego Mercury'ego.

Friday, January 11, 2019

Extra.

Joan's been in the house or in the hospital for too many days so I thought I should get her out of here today. I took her to Piotr & Pawel to buy the hamburger meat we needed and then to Sowa's for coffee and ciasto. The sales girls were very happy to see her again and all came over to ask how see was doing. That was nice.

Back at home we watched, Extra in Spanish. It's a TV series on YouTube in Spanish but with English subtitles. It's funny and they they don't speak rapidly. I think it will help with pronunciation and keeping the language fresh for Joan. Plus, it's far better than watching the news channels.

Joan była w domu lub w szpitalu przez zbyt wiele dni, więc pomyślałem, że powinienem ją dzisiaj stąd wyprowadzić. Zabrałem ją do Piotra i Pawła, żeby kupić mięso hamburgera, którego potrzebowaliśmy, a potem do Sowy na kawę i ciasto. Sprzedawczynie były bardzo szczęśliwe, że znów ją widziały i wszystkie przyszły zapytać, jak się widuje. To było ładne.

Wróciłyśmy do domu, które oglądaliśmy, Extra po hiszpańsku. To serial telewizyjny na YouTube w języku hiszpańskim, ale z angielskimi napisami. To zabawne i nie mówią szybko. Myślę, że pomoże to w wymowie i utrzymaniu świeżości języka dla Joanny. Poza tym jest znacznie lepiej niż oglądanie kanałów informacyjnych.

Thursday, January 10, 2019

Shopping day.

Today was food shopping day for me while Joan stayed at home. I spent 100 PLN($27) at Carrefour and 45 PLN($12) at Piotr & Pawel. It took me 45 minutes from door to door. With Joan's instability I couldn't leave her alone for long.

I spoke with the preeminent psychologist in Poland today, from Gdańsk. She is willing to test Joan more extensively but her schedule is full until March. We return from Spain on the 24th of April so we will go to Gdańsk the beginning of May for the testing. It may take a day or two. She also said the test are only the beginning and that there may be programs or therapy to help Joan. If so, she can contact a psychologist in Poznań to do that.

I have the final 2 documents for Civil registry but at this point is doesn't seem so important now.

Dzisiaj był dla mnie dzień zakupów żywności, podczas gdy Joan została w domu. Wydałem 100 PLN (27 USD) w Carrefour i 45 PLN (12 USD) u Piotra i Pawła. Zajęło mi to 45 minut od wyjścia do powrotu. Z niestabilnością Joanny nie mogłem długo zostawić jej samej.

Rozmawiałem dziś z wybitnym psychologiem w Polsce, z Gdańska. Jest gotowa skrupulatniej przetestować Joan, ale jej grafik jest zapełniony do marca. Z Hiszpanii wrócimy 24 kwietnia, więc w maju pojedziemy do Gdańska na testy. Może to potrwać dzień lub dwa. Powiedziała także, że test to dopiero początek i że mogą być programy lub terapia, które Joan pomogą. Jeśli tak, może skontaktować się z psychologiem w Poznaniu, żeby to zrobić.

Mam 2 ostatnie dokumenty do Urzędu Stanu Cywilnego, ale w tym momencie nie wydaje się to już tak ważne.


Wednesday, January 09, 2019

A new day

A rather sleepless night for me, worried Joan might try to get out of bed or roll out of bed but it was fine. Today she seems better, just the trouble walking and with low energy.

It's another gray, rainy day and time to make the shopping list for tomorrows food shopping. It's a new task for me, to make out the menu for next week. I guess it's time to revisit my cooking skills of years ago when I lived alone in the forest. However, now the food has to be good or Joan will tell me :-) Some of the things I made back then were not so tasty.

Yesterday I was terrified most of the day with what the future holds in store for us, today I am not.

To była dla mnie raczej nieprzespana noc, martwiłem się, że Joan może próbować wstać z łóżka albo z niego wyjść, ale było dobrze. Dziś wydaje się, że jest w lepszej formie mimo słabej energii, tylko ma kłopoty z chodzeniem.

To kolejny szary, deszczowy dzień i czas na zrobienie listy na jutrzejsze zakupy. To dla mnie nowe zadanie, aby sporządzić menu na następny tydzień. Sądzę, że nadszedł czas, aby ponownie zapoznać się z moimi umiejętnościami gotowania sprzed lat, gdy mieszkałem samotnie w lesie. Jednak teraz jedzenie musi być dobre, a Joan mi powie :-) Niektóre z tych rzeczy, które wtedy robiłem, nie były takie smaczne.

Wczoraj przez większość dnia bałem się tego, co czeka nas w przyszłości, dziś już nie.

Tuesday, January 08, 2019

She's home.

They released her today at 12:15. I am exhausted, scared, terrified of the future.

Puścili ją dzisiaj o 12:15. Jestem wyczerpany, przerażony, przerażony przyszłością.

Monday, January 07, 2019

Joan's not happy.

Disappointed, Joan didn't come home today. The psychological test wasn't until the afternoon so she is sill in the hospital. A Polish Resident whos speaks English translated the Polish psychologist test. I wonder how much was lost in the translation and how accurate it is.

Rozczarowana Joan nie wróciła dzisiaj do domu. Test psychologiczny odbył się dopiero po południu, więc jest w szpitalu. Polski rezydent, który mówi po angielsku, przetestował polski test psychologiczny. Zastanawiam się, ile straciłem w tłumaczeniu i jak jest ono dokładne.

Sunday, January 06, 2019

Joan3

I have mixed feelings about posting this. It's personal but I've already shared so many of my personal thoughts with you already over the last 11 years. Some will say it should only be kept in the "family" but I've learned there can be more to the meaning of family than just "family".  So, here it is.........

Professor Zeglar, from the Nuero Dept. at the hospital spoke with me and confirmed my second fear. All of Joan's symptoms indicate that she has dementia. It's a progressive disease. They still want to do a psychological test to determine which type of dementia she has. The problem is the psychologist only has the tests in Polish and French and speaks only those languages. How they will resolve this I don't know. We meet again tomorrow morning at the hospital.

I talked with the Dr. about our trip and he said it could be a problem should Joan require medical attention or a hospital. I know, on the other hand, there is a new hospital in San Javier, 10 minutes from where we will be, with complete services including a neurology department. It is only 4 years old. Besides that, the plus sides for going are Joan would be going to a familiar environment, the flat. She already knows people and the town, the weather would be more conducive to daily walks in sunshine than in Poland and cancelling the trip on top of the already bad news would be even more devastating. He said the thing to do was see how she is doing at home between now and our departure date. That is my plan.


Mam mieszane uczucia co do opublikowania tego. To dotyczy osobistej sprawy, ale w ciągu ostatnich 11 lat dzieliłem się już wieloma osobistymi przemyśleniami. Niektórzy powiedzą, że takie tematy powinny pozostać w „rodzinie”, ale nauczyłem się, że słowo „rodzina” może mieć wiele znaczeń. A więc .........

Profesor Zeglar, w oddziału neurologicznego w szpitalu rozmawiał ze mną i potwierdził drugą z rzeczy, której się bałem. Wszystkie objawy wskazują, że Joan ma demencję. Jest to choroba postępująca. Chcą jeszcze zrobić test psychologiczny, aby określić, jaki to rodzaj demencji. Problemem jest to, że psycholog ma tylko testy w języku polskim i francuskim, i mówi tylko tymi językami. Jak rozwiążą ten problem, nie wiem. Mamy się spotkać z nimi jutro rano w szpitalu.

Rozmawiałam z doktorem o naszej podróży i powiedział, że może być problem, gdy Joan będzie wymagała pomocy lekarskiej lub trafi do szpitala. Z drugiej strony wiem, że w San Javier, 10 minut od miejsca, gdzie będziemy, jest nowy szpital, który ma oddział neurologii. Został oddany do użytku 4 lata temu. Poza tym, do plusów wyjazdu należy, że Joan byłaby w środowisku, które zna. Zna ludzi i miasto, pogoda w Hiszpanii będzie bardziej sprzyjała codziennym spacerom w słońcu niż w Polsce. Rezygnacja z podróży przy tych wszystkich złych wiadomościach byłaby jeszcze bardziej druzgocąca. Powiedział, że trzeba zobaczyć, jak Joan będzie sobie radziła w domu od teraz do naszego wyjazdu. Taki jest mój plan.

Friday, January 04, 2019

Joan

2 weeks ago Joan fell when she was turning around in the bedroom. She hit the back of her head on the dresser but not hard. Even so, I knew that was not good. I watched her closely for the next days to see if there were any changes in movement, speech, understanding, etc. There were none. As the weeks went on I forgot about it. 3 days ago she woke up and had more trouble walking, some speaking and understanding and it worried me enough to call the neurologist. I explained everything to him and he advised me to take her immediately to hospital. He said sometimes even a little bump may cause a bleed by one of the clips in her brain and it may take weeks before signs start showing. She is at MSW hospital now and has had a CT scan. It showed NO change from last year. However, a CT does not show the blood vessels in the brain so they did an MRI last night to be sure there is no bleeding. If there is none, then they have to figure out why this change happened.

It is now 17:00, Friday and we have the results of the MRI. I am ecstatic to tell you there is no change from the one taken last year. There is NO bleeding, NO tumor, NO hematoma or swelling. In short, her brain is in tact. Tomorrow they will do an EKG o see if there is a problem there or it could be the medications. However, the biggest wory, her brain, is safe. HALLELUJAH.

Dwa tygodnie temu Joan upadła, gdy odwróciła się w sypialni. Uderzyła w tył głowy w komodę, ale nie twarda. Mimo to wiedziałem, że nie było dobrze. Obserwowałem ją uważnie przez następne dni, aby zobaczyć, czy nastąpiły jakiekolwiek zmiany w ruchu, mowie, zrozumieniu itp. Nie było żadnych. Z upływem tygodni zapomniałem o tym. 3 dni temu obudziła się i miała więcej kłopotów z chodzeniem, trochę mówienia i zrozumienia i martwiło mnie to wystarczająco, aby zadzwonić do neurologa. Wyjaśniłem mu wszystko i doradził, bym zabrał ją natychmiast do szpitala. Powiedział, że czasami nawet mały guzek może spowodować krwawienie z jednego z klipów w mózgu i może minąć kilka tygodni, zanim pojawią się znaki. Ona jest teraz w szpitalu MSW i miała tomografię komputerową. Nie wykazało żadnych zmian w porównaniu z zeszłym rokiem. Jednak tomografia komputerowa nie pokazuje naczyń krwionośnych w mózgu, więc wykonali badanie MRI zeszłej nocy, aby upewnić się, że nie ma krwawienia. Jeśli ich nie ma, muszą dowiedzieć się, dlaczego ta zmiana się dokonała.

Jest teraz 17:00, piątek i mamy wyniki MRI. Jestem zachwycony, że mogę powiedzieć, że nie ma żadnej zmiany od tej, którą zrobiono w zeszłym roku. Nie ma krwawienia, NO.tumor, krwiaka ani obrzęku NO. Krótko mówiąc, jej mózg jest w takt. Jutro zrobią EKG o sprawdzić, czy jest tam jakiś problem, czy mogą to być leki. Jednak wielki mózg, jej mózg, jest bezpieczny. ALLELUJA

Thursday, January 03, 2019

New Chart?

In 2005 I had the family tree printed as a wall chart that is on my wall now. My software, PDF, changed their format and only prints horizontally now. I would need to cover 3 walls for the chart now. Obviously, I have added many names to the tree since 2005.

I searched the internet looking for a company who could print a new chart within the dimensions I wanted, both vertically and horizontally. I specifically looked in the U.K. because delivery time would be shorter. I found one that seems to be able to accommodate my needs and now I'm just waiting to see the cost. It would be nice to have a new, updated tree.

W 2005 roku miałem drzewo genealogiczne wydrukowane jako tablicę, która jest teraz na mojej ścianie. Oprogramowanie PDF zmieniło format i teraz drukuje tylko w poziomie więc musiałbym objąć wykresem 3 ściany. Oczywiście, od 2005 roku dodałem wiele nazwisk do drzewa.

Szukałem w Internecie informacji o firmie, która mogłaby wydrukować nowy wykres w żądanych wymiarach, zarówno w pionie, jak i w poziomie. Szczególnie poszukiwałem w Wielkiej Brytanii, ponieważ czas dostawy byłby krótszy. Znalazłem taką, który wydaje się być w stanie zaspokoić moje potrzeby i teraz czekam na to, by zobaczyć koszt. Byłoby miło mieć nowe, zaktualizowane drzewo.

Tuesday, January 01, 2019

2019

                                          HAPPY NEW YEAR!!!

Monday, December 31, 2018

2018

Santa says above about coal.."Mam dość! To kolejny taki dom. Czym oni palą  polsce?="I've had enough! It's another such house. What do they burn in Poland?".

So now ends another year in the lives of David and Joan. It started out great with spending January and February in Spain, making a few new friends and acquaintances, practicing speaking Spanish and visiting some new places in the country. We didn't have to deal with the cold weather and gray days in Poland.

Then in March came the sudden and tragic news of the death of my son, Eric, at age 49. It is something I will never recover from fully. I didn't have him in my life long enough and like they say, no parent should outlive their child.

The Spring brought news of a distant cousin from Washington state, Amy Sassenberg,  coming to stay with us later in the year. I have had her in my family tree for some time, corresponded with her but never met her. It was exciting to know I would finally meet her.

In June we attended the wedding of cousin Marcin Kupiński and had the opportunity to meet with some other cousins not seen in quite a few years. It was a joyous occasion.

Zbyszek's daughter, Małgorżata, came from Bulgaria with her young son, Daniel, in July and we were able to spend time with them. We also met with our friends Mirka and Daniel McDonald from Zielon Gora for dinner who would be moving back to Texas in November. It's a little sad when good friends move away.

On August 12th, Joan and I celebrated our "official marriage" of 30 years according to documents. However, we consider our marriage to be 45 years, from the day we first met. Cousin Nora Bekalarek was married on the 18th and the Dittenber family came from Michigan for the wedding. I was able to meet with them a few days later.

Versailles, France was our destination in September to spend 2 days visiting the beautiful palace there and the surrounding city. It was not a disappointment.

Amy Sassenberg arrived with her friend, Deidre DeMier, and they stayed for 5 days. We showed them as much of Poznań as was possible but the weather was not so friendly for walking outside. Amy shared a lot of her family history which I added to the genealogical tree.

The 2 big events in November were Nov, 1st, as usual and later, the Al Di Meola concert.

December, of course, the BIG event is Wigilia. We spent ours this year with cousin Maciej Wiśniewski, his wife, Wioletta, her mother, his father, Krzysztof and their children, Jagoda and Jędrek. The second event was attending a live performance of the Golec uOrkiestra.

We start 2019 in the same way, spending it in Spain. However, this time from January 22nd to April 24th. Our friends and neighbors will take care of our flat while we are gone.

Joan and I hope you all have a Happy, Healthy, New Year.  Joan y espero que todos tener un feliz, saludable de Ańo Nuevo.

Święty Mikołaj mówi powyżej o węglu .. "Mam dość! To kolejny taki dom. Czym one palą w Polsce?

Teraz kończy się kolejny rok w życiu Dawida i Joanny. Zaczęło się świetnie, od pobytu w styczniu i lutym w Hiszpanii, poznania nowych przyjaciół i znajomych, praktykowania znajomości języka hiszpańskiego i zwiedzania kilku nowych miejsc w tym kraju. Nie mieliśmy do czynienia z zimnem i szarymi dniami w Polsce.


Potem w marcu nadeszła nagła i tragiczna wiadomość o śmierci mojego syna, Erika, w wieku 49 lat. To jest coś, z czego nigdy w pełni się nie otrząsnę. Nie miałem go w życiu wystarczająco długo i jak mówią, żaden rodzic nie powinien przeżyć swojego dziecka.

Wiosna przyniosła wieści o dalekiej kuzynce z Waszyngtonu, Amy Sassenberg, która przyjechała w tym roku, by z nami pobyć. Miałem ją w swoim drzewie genealogicznym od jakiegoś czasu, korespondowałem z nią, ale nigdy jej nie spotkałem. To było ekscytujące dowiedzieć się, że w końcu ją spotkam.

W czerwcu uczestniczyliśmy w ślubie kuzyna Marcina Kupińskiego i mieliśmy okazję spotkać się z kilkoma kuzynami, których nie widzieliśmy od kilku lat. To była radosna chwila.
Córka Zbyszka, Małgorzata, przyjechała w lipcu z Bułgarii wraz z małym synem Danielem i mogliśmy spędzić z nimi czas. Spotkaliśmy się również z przyjaciółmi Mirką i Danielem McDonaldem z Zielonej Góry na kolacji; w listopadzie Mirka wróci do Teksasu. To trochę smutne, gdy dobrzy przyjaciele wyprowadzają się.

12 sierpnia, Joan i ja świętowaliśmy nasze "oficjalne małżeństwo" zawarte 30 lat temu, co potwierdzają dokumenty. Jednak uważamy, że nasze małżeństwo trwa 45 lat, to jest od pierwszego spotkania. Kuzynka Nora Bekalarek wyszła za mąż 18 kwietnia, a rodzina Dittenberów z Michigan, przyjechała na wesele. Spotkałem się z nimi kilka dni później.

Wersal we Francji był naszym celem we wrześniu, gdzie spędziliśmy 2 dni na zwiedzaniu pięknego pałacu i okolicznych miast. To nie było rozczarowanie.

Amy Sassenberg ze swoją przyjaciółką Deidre DeMier przyjechała na 5 dni. Pokazaliśmy im tyle Poznania, na ile to było możliwe, ale pogoda nie sprzyjała wychodzeniu na zewnątrz. Amy podzieliła się wieloma historiami rodzinnymi, które dodałem do drzewa genealogicznego.

W listopadzie były 2 duże wydarzenia: jak zwykle 1 listopada, a później koncert Al Di Meola.

W grudniu, największym wydarzeniem jest oczywiście Wigilia. W tym roku spędziliśmy ją z kuzynem Maciejem Wiśniewskim, jego żoną Wiolettą, jej matką, ojcem Krzysztofem i dziećmi, Jagodą i Jędrkiem. Drugim wydarzeniem był występ na żywo Golec uOrkiestra.

Rok 2019 zaczniemy w ten sam sposób, spędzając go w Hiszpanii. Jednak tym razem od 22 stycznia do 24 kwietnia. Nasi przyjaciele i sąsiedzi zajmą się naszym mieszkaniem, gdy nas nie będzie.

Joan i ja mamy nadzieję, że będziecie mieć szczęśliwy, zdrowy Nowy Rok. Joan y espero que todos tener un feliz, saludable de Año Nuevo.

Sunday, December 30, 2018

Golec concert.

Thinking the Golec uOrkiestra concert started at 19:30 last night, we left the flat early to find a parking place near the Earth Hall in the Targi International Exposition Complex.

The Golec uOrkiestra is a folk-rock group, founded in 1998 in the southern village of Milówka near Żywiec by twin brothers Paweł and Łukasz Golec, after whom it is named. At its inception, the group consisted of eight musicians. The band performed mostly during holidays but also in local clubs. In 1999, two more musicians were added, and in March of that year, the first album was recorded in a studio in Bielsko-Biała. Now they are probably the most famous performing orchestra in Poland.

We parked the car, found the Hall, went in, checked our coats, walked up the stairs to the entrance to the concert area, entered and were surprised to see everybody already in their seats. We went to row G, seats 33 & 34 and sat down. They were good seats, close to the center of the stage but not close enough for my camera lens to get good close-up shots in good lighting. The pictures you see on the blog with a bluish tint are taken from the large screen.

The stage was already set-up with instruments and a large projection screen behind it. There was a black projection box on the center of the stage that blocked my view of Łukasz Golec sometimes.

2 minutes later the show started. Evidently I was thinking the show started at the same time as the Al  Di Meola show last month(19:30) and didn't check the time on the ticket before we left. So, in the end, my timing was perfect.  :-)

This was their Christmas carol show, playing every carol that we have on our DVD video show of theirs recorded a few years ago. At that time it was recorded in a church with a choir. There was no choir last night.  Having listened to the DVD several times this year and last year, Joan said she knew all the carols except the 2 new ones they introduced, one from the Śląsk region.

The audience of about 2000 people, I didn't see any empty seats anywhere. The show lasted about 2 hours with an encore. It was an excellent performance and we were happy we went.

Myśląc o tym , że koncert Golec uOrkiestra rozpoczynał się wczoraj o 19:30, opuściliśmy mieszkanie wcześniej, aby znaleźć miejsce parkingowe w pobliżu Sali Ziemi w kompleksie Międzynarodowych Targów.

Golec uOrkiestra to zespół folkowo-rockowy, założony w 1998 roku w miejscowości Milówka koło Żywca, na południu Polski przez braci bliźniaków Pawła i Łukasza Goleców, przyjął nazwę od ich nazwisk. Na początku grupa składała się z ośmiu muzyków. Zespół występował głównie podczas wakacji, ale także w lokalnych klubach. W 1999 roku dodano jeszcze dwóch muzyków, a w marcu tego roku w studiu w Bielsku-Białej został nagrany pierwszy album. Teraz są chyba najbardziej znaną występującą orkiestrą w Polsce.

Zaparkowaliśmy samochód, znaleźliśmy Halę, weszliśmy, oddaliśmy płaszcze, weszliśmy po schodach do wejścia do części koncertowej, weszliśmy i byliśmy zaskoczeni, widząc wszystkich już na swoich miejscach. Poszliśmy do rzędu G, miejsca 33 i 34 i usiedliśmy. Były to dobre miejsca, blisko środka sceny, ale nie na tyle blisko, by obiektyw aparatu mógł uzyskać dobre zbliżenia w dobrym oświetleniu. Zdjęcia widoczne na blogu z niebieskawym odcieniem pochodzą z dużego ekranu.

Scena była już ustawiona łącznie z instrumentami i dużym ekranem projekcyjnym. Na środku sceny znajdowało się czarne pudełko projektora, które czasami blokowało mi widok na Łukasza Golca.
2 minuty później rozpoczął się pokaz. Najwyraźniej myślałem, że show rozpoczyna się w tym samym czasie co show Al Di Meola w zeszłym miesiącu (19:30) i nie sprawdziliśmy czasu na bilecie przed naszym wyjazdem. Ale ostatecznie moje wyczucie czasu było doskonałe :-)

Koncert był świątecznym zestawem kolęd, które mamy na naszym DVD-video nagranym kilka lat temu. W tym czasie został nagrany w kościele z chórem. Wczoraj wieczorem nie było chóru. Po kilkakrotnym wysłuchaniu płyty DVD w tym roku i zeszłego roku Joan powiedziała, że zna wszystkie kolędy oprócz dwóch nowych, które wprowadzili, w tym jednej ze Śląska.

Na widowni było około 2000 osób, nigdzie nie widziałem pustych miejsc. Koncert trwał około 2 godzin łącznie z bisem. To był doskonały występ i byliśmy szczęśliwi, że pojechaliśmy.

Saturday, December 29, 2018

Golec uOrkiestra

Well, tonight is the BIG night. We go to see the Golec uOrkiestra in person at Sala Ziemi in Poznań. The concert starts at 19:30 so I will post about it tomorrow.

Cóż, dzisiaj jest DUŻA noc. Zobaczymy Golec uOrkiestra osobiście w Sali Ziemi w Poznaniu. Koncert rozpocznie się o 19:30, więc opowiem o tym jutro.

Friday, December 28, 2018

Bureaucracy & grapes.

I was awake until 2:00 am last night working on some genealogy for a cousin in the U.S., took 2 Melatonin to sleep but it didn't work well. I awoke at 8:30.

At 12:00 our friend, Stash, came for a visit and while we had ciasto and coffee we told each about our Christmas, talked about our future trip to Spain, about the political situation in both Poland and the U.S. and his next visit. Hopefully we will see him again before we leave.

I realized today there is no way I can file for citizenship before we go  to Spain. Even IF I get the documents I still need for Civil Registry and they are finally accepted, it takes 3 weeks before I get the "Official Documents" back. By that time we will be in Spain. So it will be over 1 year trying to register Joan's and my birth in Civil Registry before filing for citizenship. Bureaucracy is alive and doing well in Poland.

My friend, Carmelo, told me about an interesting New Year's Eve tradition in Spain. Eating 12 grapes at midnight on New Year’s Eve is both a tradition and a superstition in Spain. Rare is the Spaniard who will risk poisoning their fate for the coming year by skipping the grapes, one for each stroke of midnight.

Eating the grapes pretty much guarantees starting off the year with a little adrenaline rush, and most likely some laughs. While  the goal of getting the 12 grapes down in time can spark a contest of who is más macho around the table, the biggest challenge is more likely to be not gagging as you cram them in your mouth and try to swallow while laughing hysterically.  "The twelve grapes of luck") is a Spanish tradition that dates back from at least 1895 but became established in 1909. In December of that year, some Alicantese vine growers popularized this custom to better sell huge amounts of  grapes from an excellent harvest. In Spain, the chimes are broadcast on TV. We have the Spanish channel, Telesur, where we can see the event and listen for the chimes.

Byłem obudzony do 2:00 w nocy, pracując nad jakąś genealogią dla kuzyna w USA, zabrałem 2 melatoniny do spania, ale nie działało dobrze. Obudziłem się o 8:30.

O godzinie 12:00 nasz przyjaciel, Stash, przyszedł z wizytą, a kiedy mieliśmy ciasto i kawę, opowiadaliśmy o naszych świętach Bożego Narodzenia, rozmawialiśmy o naszej przyszłej podróży do Hiszpanii, o sytuacji politycznej zarówno w Polsce, jak i USA i jego następnej wizycie. Mam nadzieję, że zobaczymy go ponownie, zanim wyjdziemy.

Zdałem sobie sprawę, że nie ma możliwości złożenia wniosku o obywatelstwo przed wyjazdem do Hiszpanii. Nawet jeśli dostanę dokumenty, których nadal potrzebuję do Rejestrów Cywilnych i zostaną one ostatecznie zaakceptowane, odzyskanie "Oficjalnych dokumentów" zajmie 3 tygodnie. Do tego czasu będziemy w Hiszpanii. Tak więc przez ponad rok staram się zarejestrować Joan i moje urodzenia w rejestrze cywilnym przed złożeniem wniosku o nadanie obywatelstwa. Biurokracja żyje i ma się dobrze w Polsce.

Mój przyjaciel, Carmelo, opowiedział mi o interesującej tradycji sylwestrowej w Hiszpanii. Jedzenie 12 winogron o północy w Sylwestra to zarówno tradycja, jak i przesąd w Hiszpanii. Rzadkością jest Hiszpan, który ryzykuje zatruciem swojego losu na nadchodzący rok, pomijając winogrona, po jednym na każdy skok północy.

Jedzenie winogron jest gwarancją rozpoczęcia roku z niewielkim przypływem adrenaliny i najprawdopodobniej niektórymi śmiechami. Podczas gdy cel, jakim jest zniesienie dwunastu winogron na czas, może zainicjować rywalizację o to, kto jest más macho przy stole, największym wyzwaniem jest większe prawdopodobieństwo, że nie będziesz krztusił się, gdy wepchniesz je do ust i spróbujesz przełknąć, śmiejąc się histerycznie. "Dwanaście winogron szczęścia") to hiszpańska tradycja, która pochodzi z co najmniej 1895 roku, ale została ustanowiona w 1909 roku. W grudniu tego roku, niektórzy hodowcy winorośli Alicantese spopularyzowali ten zwyczaj, aby lepiej sprzedawać ogromne ilości winogron z doskonałych zbiorów. W Hiszpanii dzwonki są nadawane w telewizji. Mamy kanał hiszpański, Telesur, gdzie możemy zobaczyć wydarzenie i posłuchać dzwonków.

Thursday, December 27, 2018

3 Birthdays & visitors.



In years past, today was a celebration of two birthdays, my son, Eric and my sister, Tami. Unfortunately, with the passing of my son last March the celebration is only in memory now. I can only look up and wish him a Happy 50th Birthday. It's painful to know I will never see him again except in the many pictures I have or, if I am lucky, in a dream.

The second birthday celebration is for my sister, Tami, her 60th birthday. It's hard to believe she has that many years already and I have 74. Time has flown by so quickly and like with Eric, I missed too many years of their lives growing up. Those are things I cannot change so I am grateful for these years we have been together, even long distance, thanks to modern technology, It is amazing how many family members I have seen grow up, in pictures, due to the internet.

Now I have added a third birthday celebration, cousin Amy Sassenberg, who came to stay with us last October from Washington state. Today she is 56.

Yesterday I spoke with Carmelo for 1 1/2 hours and we corrected each others mistakes speaking in English and Spanish. It's been great having him available through Skype to help me progress in Spanish. Having a real Spanish native speaker makes it easier to correct words I learn from the course I use because it is written in more Mexican/Spanish and some words they use for English words are completely different in Spain.

It's always nice to have visitors. Today our friend, Marcin Śniegocki and his daughter, Zosia, came to our flat bring us cookies made by his wife, Dorota. They have been doing this for the last 3 or 4 years and we appreciate it. We spent an hour or so talking, drinking coffee and eating ciasto I brought from Elite. Marcin is a very successful manager of the Shimano company in Poland and Zosia is a young lawyer in Kraków. I've been able to watch Zosia grow from a 15 year old teenager into a young woman. She is very smart and speak the English language well. Marcin is always interesting to talk to. We don't see him enough.

W poprzednich latach obchodziliśmy dziś dwa urodziny, mój syn, Eric i moja siostra, Tami. Niestety, wraz z odebraniem mojego syna w marcu, uroczystość jest teraz tylko w pamięci. Mogę tylko spojrzeć w górę i życzyć mu szczęśliwych 50. urodzin. To bolesne wiedzieć, że już nigdy go nie zobaczę, z wyjątkiem wielu zdjęć, które mam lub, jeśli mam szczęście, we śnie.

Drugie urodziny są dla mojej siostry, Tami, z jej 60. urodzin. Trudno uwierzyć, że ma już tyle lat i mam 74 lata. Czas płynął tak szybko i jak z Ericem, tęskniłem za zbyt długim czasem dorastania. To są rzeczy, których nie mogę zmienić, więc jestem wdzięczny za te lata, kiedy byliśmy razem, nawet na odległość dzięki nowoczesnej technologii. To niesamowite, jak wielu członków rodziny dorastałem, na zdjęciach, dzięki internetowi.

Teraz dodałem trzecie urodziny, kuzynki Amy Sassenberg, która przybyła do nas w październiku ze stanu Washington. Dziś ma 56 lat.

Wczoraj rozmawiałem z Carmelo przez 1,5 godziny, a my poprawialiśmy nawzajem błędy w mówieniu po angielsku i hiszpańsku. Wspaniale było mieć go za pośrednictwem Skype'a, aby pomóc mi w postępach w języku hiszpańskim. Posiadanie prawdziwego hiszpańskiego native speakera ułatwia poprawianie słów, których uczę się na kursie, którego używam, ponieważ jest napisany bardziej po meksykańsku / hiszpańsku, a niektóre słowa, których używają dla angielskich słów, są zupełnie inne w Hiszpanii.

Zawsze miło jest gościć. Dziś nasz przyjaciel, Marcin Śniegocki i jego córka, Zosia, przyjechali do naszego mieszkania przynieść ciasteczka wykonane przez jego żonę, Dorotę. Robią to przez ostatnie 3 lub 4 lata i doceniamy to. Spędziliśmy około godziny rozmawiając, pijąc kawę i jedząc ciasto, które przyniosłem z Elity. Marcin jest bardzo skutecznym managerem firmy Shimano w Polsce, a Zosia jest młodym prawnikiem w Krakowie. Byłem w stanie obserwować, jak Zosia wyrasta z piętnastoletniej nastolatki w młodą kobietę. Jest bardzo inteligentna i dobrze mówi po angielsku. Marcin jest zawsze ciekawy z kim porozmawiać. Nie widzimy go wystarczająco.

Wednesday, December 26, 2018

Christmas Day 2

We both woke up at 5:00 this morning and couldn't go back to sleep so we watched the movie, Four Christmases. I was finally able to find the newer Polish movie, Cold War, with English subtitles and we watched it also, then went back to bed.

That movie isn't so much about the Cold War as it is about the lives of two people who lived through it and about the beginning of the World famous Mazowsza group in Poland. It was interesting to learn how it was started and how the Soviet Union later made it part of their propaganda machine. Like most Polish movies there was a lot of sadness in it but still worth seeing.

At 15:30 I Skyped with our friend, Carmelo, in Spain and we exchanged stories of how we spent Christmas.

Joan's daughter called yesterday from Colorado with Christmas wishes. It's the first year Karen and her family didn't spend Christmas at home. Granddaughter Nikki went to Florida with her boyfriend to his parents house and Karen, her husband Virgil, and their son, Joseph went skiing to Colorado. The "kids" are getting older and developing their own lives now.

Oboje obudziliśmy się o 5:00 rano i nie mogliśmy zasnąć, więc obejrzeliśmy film Cztery święta. W końcu udało mi się znaleźć nowszy polski film, Cold War, z angielskimi napisami i obejrzeliśmy go również, po czym wróciliśmy do łóżka.

Ten film to nie tyle zimna wojna, ile życie dwóch osób, które ją przeżyły i początek światowej sławy grupy Mazowsza w Polsce. Ciekawie było dowiedzieć się, jak to się zaczęło i jak Związek Radziecki uczynił go częścią swojej machiny propagandowej. Jak większość polskich filmów było w nim dużo smutku, ale mimo to warto go zobaczyć.

O 15:30 Skypowałem z naszym przyjacielem, Carmelo, w Hiszpanii i wymienialiśmy historie o tym, jak spędzaliśmy święta.

Córka Joana zadzwoniła wczoraj z Kolorado z życzeniami świątecznymi. To pierwszy rok, kiedy Karen i jej rodzina nie spędzali świąt w domu. Wnuczka Nikki wyjechała na Florydę ze swoim chłopakiem do domu rodziców, a Karen, jej mąż Virgil i ich syn, Joseph pojechali na narty do Kolorado. "Dzieci" starzeją się i rozwijają teraz swoje własne życie.

Tuesday, December 25, 2018

Dinner

Christmas Day. We woke up about 8:30, had coffee and apple pie for breakfast, then we watched an old Christmas movie(1945), Holiday Inn with Fred Astaire and Bing Crosby. Joan began the Christmas dinner at 15:30. We ate at 17:00. A simple dinner but a good one, Muscovy duck breasts, mashed potatoes, gravy and wine. For dessert we had coffee and apple pie.

Our 43rd Christmas together so I am thankful to God for the birth of Jesus and this woman in my life. We are both in the Autumn of our lives an do not know when they will end. I work to make them the best years of her life for as long as I am able. I would not change my past because then I would not have had my son who I lost this year but I am grateful Joan appeared when she did.

Boże Narodzenie. Obudziliśmy się około 8:30, mieliśmy kawę i szarlotkę na śniadanie, potem oglądaliśmy stary świąteczny film (1945), Holiday Inn z Fredem Astaire i Bingiem Crosby. Joan rozpoczęła świąteczny obiad o 15:30. Jedliśmy o 17:00. Prosty obiad, ale dobry, piersi z kaczki piżmowej, tłuczone ziemniaki, sos i wino. Na deser mieliśmy kawę i szarlotkę.

Nasze 43 Boże Narodzenie razem, więc jestem wdzięczny Bogu za narodzenie Jezusa i tej kobiety w moim życiu. Oboje jesteśmy na jesieni naszego życia i nie wiemy, kiedy się skończą. Pracuję, aby uczynić je najlepszymi latami jej życia tak długo, jak jestem w stanie. Nie zmieniam swojej przeszłości, bo wtedy nie miałabym syna, który straciłabym w tym roku, ale jestem wdzięczny, że Joan pojawiła się, kiedy to zrobiła.

Monday, December 24, 2018

Wigilia.

Joan and I want to wish you all a Merry Christmas. More later.

22:00: This is the day we wait for, Christmas Eve, Wigilia. In my youth, when I had aunts, uncles, cousins nearby, it was a fantastic night of eating, celebration and company. Now, with only Joan and I, it does not have the same feeling.  However, yesterday while I was putting gasoline in the car I was surprised when cousin Wioletta ran up to me to say hello. She was with her husband, Maciej, who was waiting to put gas into their car. We talked about meeting during this holiday and she surprised me by inviting us to spend Wigilia at her house. To say the least, it was a great surprise for us. We have spent the last 8 Wigilia's in our own flat, just the two of us.

We arrived tonight at 18:30 for Wigilia at 19:00. Cousin Maciej, his wife, Wioletta, his father, Krzysztof, Wioletta's mother and their 2 children, Jagoda and Jędrek were there. Jagoda attends an International school with 10 hours of English per week and has made great progress in speaking since last year. Jędrek is in 5th class with not so much English so his progress has been slower but better than last year. It was good to see them all again and share a traditional Polish Wigilia with the exception of NO carp fish, salmon was served instead. That was fine with us. We stayed until about 21:30 and then returned home to watch A Charlie Brown Christmas and White Christmas. It was a good Wigilia.


Joan i ja chcemy życzyć wszystkim Wesołych Świąt. Więcej później...…….

22:00: To dzień, w którym czekamy, Wigilia, Wigilia. W młodości, kiedy miałem ciotki, wujków, kuzynów w pobliżu, była to fantastyczna noc jedzenia, świętowania i towarzystwa. Teraz, tylko z Joan i ja, nie ma tego samego uczucia. Jednak wczoraj, gdy wkładałem benzynę do samochodu, byłem zaskoczony, gdy kuzyn Wioletta podbiegł do mnie, żeby się przywitać. Była z mężem Maciejem, który czekał, by wsadzić gaz do samochodu. Rozmawialiśmy o spotkaniu w te wakacje i zaskoczyła mnie, zapraszając nas do spędzenia Wigilia w jej domu. Co najmniej, to była dla nas wielka niespodzianka. Spędziliśmy ostatnie 8 Wigilii w naszym własnym mieszkaniu, tylko we dwoje.

Przybyliśmy dziś wieczorem o 18:30 do Wigilia o 19:00. Byli tam kuzyn Maciej, jego żona, Wioletta, jego ojciec, Krzysztof, matka Wioletty i ich dwoje dzieci, Jagoda i Jędrek. Jagoda uczęszcza do międzynarodowej szkoły z 10 godzinami języka angielskiego na tydzień i od zeszłego roku zrobił wielki postęp w rozmowach. Jędrek jest w piątej klasie, nie tyle po angielsku, więc jego postęp był wolniejszy, ale lepszy niż przed rokiem. Dobrze było zobaczyć je wszystkie ponownie i podzielić się tradycyjną polską Wigilią, z wyjątkiem ryb bez karpia, zamiast tego podawano łososia. To było w porządku z nami. Zostaliśmy do 21:30, po czym wróciliśmy do domu, aby obejrzeć A Charlie Brown Christmas and White Christmas. To była dobra Wigilia.

Sunday, December 23, 2018

Shocking.

Nothing like a shock to energize your system, even if it's not a good shock. The energy bill came in yesterday, 732 PLN($195). I was expecting less than half that. Checking it over I discovered it wasn't for 2 months but for 4. It said we didn't pay for September-October and I couldn't believe it. Checking online with the bank, sure enough, there was NO payment made to them during that time. I couldn't believe I missed it. Normally, when a bill comes in I pay it on the same day just to avoid this same situation. I quickly made the payment, checked the account to make sure the payment was made and was thankful the heating company didn't decide to turn off our heating just before Christmas. It would probably be next Thursday before I could get anyone to turn it back on again and even that would be a problem because the account is not in my name. That means the owner would have to make the arrangements to have it turned on again and that also could take some time. Now, all is well, I think.

I took Joan to Swadzim(village) where there is another Auchan(retail store) and she was able to find the mascara she wanted. I couldn't help but kid her about killing another whale. Like in the Graham Nash song, "Wind On The Water"...……………………….
"Over the years you have been hunted
by the men who threw harpoons
And in the long run he will kill you
just to feed the pets we raise,
put the flowers in your vase
and make the lipstick for your face."

Nie ma to jak szok, który pobudza twój system, nawet jeśli nie jest to dobry szok. Rachunek za energię pojawił się wczoraj, 732 PLN (195 USD). Spodziewałem się mniej niż połowę tego. Sprawdzając to odkryłem, że nie było to przez 2 miesiące, ale za 4. Powiedział, że nie zapłaciliśmy za wrzesień-październik i nie mogłem w to uwierzyć. Sprawdzanie online w banku, na pewno, nie było żadnych płatności do nich w tym czasie. Nie mogłem uwierzyć, że to przegapiłem. Zazwyczaj, gdy pojawia się rachunek, płacę go tego samego dnia, aby uniknąć tej samej sytuacji. Szybko dokonałem płatności, sprawdziłem konto, aby upewnić się, że płatność została dokonana i byłem wdzięczny, że firma grzewcza nie zdecydowała się wyłączyć naszego ogrzewania tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Prawdopodobnie byłby to w przyszły czwartek, zanim zdołalibyśmy go ponownie włączyć, a to byłby problem, ponieważ konto nie jest na moje nazwisko. Oznacza to, że właściciel będzie musiał dokonać ustaleń, aby ponownie go włączyć, a także może zająć trochę czasu. Teraz wszystko jest dobrze, myślę.

Zabrałem Joan do Swadzim (wioski), gdzie jest inny Auchan (sklep detaliczny) i udało jej się znaleźć tusz do rzęs, który chciała. Nie mogłem powstrzymać się od zabicia innego wieloryba. Podobnie jak w piosence Graham Nash "Wind On The Water" ... ............................

"Przez lata byłeś ścigany
przez mężczyzn, którzy rzucali harpunami
A na dłuższą metę cię zabije
aby karmić zwierzęta, które hodujemy,
połóż kwiaty w wazonie
i pomaluj szminką twarz ".


Saturday, December 22, 2018

Biltmore

In our travels in Poland and to different countries we have seen many beautiful mansions, palaces and castles. We were trying to think of one, just one, in the U.S. that could compare to at least a mansion or palace. The only one we could thin of is Biltmore, in North Carolina. Unfortunatly, we have never actually sen it in person, only in pictures or YouTube videos but it looks as good as ones we've seen here.

Biltmore Estate is a large 6950.4 acres or 10.86 square miles or 28.13 square kilometers private estate and tourist attraction in Asheville, North Carolina.  Biltmore House, the main residence, is a Chateauesque-style mansion built by George Washington Vanderbilt II between 1889 and 1895 and is the largest privately owned house in the United States, at 178,926 square feet (16,622.8 m2) of floor space (135,280 square feet (12,568 m2) of living area). It is still owned by George Vanderbilt's descendants, it remains one of the most prominent examples of the Gilded Age. Vanderbilt named his estate Biltmore derived from "Bildt", Vanderbilt's ancestors' place of origin in Holland, and "More", Anglo-Saxon for open, rolling land.


Construction of the house began in 1889 and continued well into 1896. In order to facilitate such a large project, a woodworking factory and brick kiln, which produced 32,000 bricks a day, were built onsite, and a three-mile railroad spur was constructed to bring materials to the building site. Construction on the main house required the labor of well over 1,000 workers and 60 stonemasons. Vanderbilt went on extensive buying trips overseas as construction on the house was in progress. He returned to North Carolina with thousands of furnishings for his newly built home including tapestries, hundreds of carpets, prints, linens and decorative objects, all dating between the 15th century and the late 19th century. Among the few American-made items were the more practical oak drop-front desk. rocking-chairs, a walnut grand piano, bronze candlesticks and a wicker wastebasket.
George Vanderbilt opened his opulent estate on Christmas Eve 1895 to invited family and friends from across the country, who were encouraged to enjoy leisure and country pursuits. Notable guests to the estate over the years included author Edith Wharton, novelist Henry James, ambassadors Joseph Hadges Choate and Larz Anderson, and Presidents William McKinley, Theodore Roosevelt, Woodrow Wilson, Jimmy Carter, Ronald Reagan and Barack Obama.

Podczas naszych podróży po Polsce i do różnych krajów widzieliśmy wiele pięknych dworów, pałaców i zamków. Zastanawialiśmy się, czy jest w Stanach Zjednoczonych choć jeden taki obiekt, który można by uznać przynajmniej za dwór lub pałac. Jedyna budowla, która przyszła nam do głowy to Biltmore w Karolinie Północnej. Niestety, nie widzieliśmy jej osobiście, tylko na zdjęciach lub filmach w YouTube, ale wygląda tak dobrze, jak te, które widzieliśmy tutaj.
 
Prywatna posiadłość Biltmore jest duża, ma 6950.4 akrów/10.86 mil kwadratowych/28.13 kilometrów kwadratowych, jest atrakcją turystyczną w Asheville w Karolinie Północnej. Biltmore House, główna rezydencja, to dwór w stylu pałacowym, zbudowany przez Jerzego Waszyngtona Vanderbilta II między 1889 a 1895 rokiem i jest największym prywatnym domem w Stanach Zjednoczonych. Ma 178,926 stóp kwadratowych (16,622.8 m2) powierzchni (135280 stóp kwadratowych  (12.568 m 2) z salonem). Jest własnością potomków Jerzego Vanderbilta, pozostaje jednym z najbardziej znanych przykładów Wieku Pozłacanego. Vanderbilt nazwał nieruchomość Biltmore, od „Bildt”, w  Holandii miejsca pochodzeniprzodków Vanderbiltai, a «More», pochodzi z anglosaskiego, oznacza otwartą, pofałdowaną ziemię.

Budowa domu rozpoczęła się w 1889 roku i była kontynuowana do 1896 roku. By zrealizować tak duży projekt, fabryka produkująca stolarkę i cegielnia, która mogła wyprodukować 32.000 cegieł dziennie, zostały zbudowane na miejscu, a mierząca trzy mile bocznica kolejowa został skonstruowana tak, aby dowozić materiały na plac budowy. Budowa budynku głównego wymagała nakładu pracy dobrze ponad 1000 pracowników i 60 kamieniarzy. Gdy budowa była w toku, Vanderbilt udał się na zamorskie wyprawy handlowe. Wrócił do Północnej Karoliny z tysiącami rzeczy do wyposażenia swojego nowo wybudowanego domu, w tym gobelinami, setkami grafik, dywanów, pościeli i przedmiotów dekoracyjnych, wszystko wyprodukowane pomiędzy XV a XIX wiekiem. Wśród kilku produktów amerykańskich było praktyczne biurko dębowe z opuszczanym frontem, bujane krzesła, fortepian z orzecha, świeczniki z brązu i wiklinowy kosz na śmieci.
Jerzy Vanderbilt otworzył swój zasobny majątek w Wigilię 1895 roku dla zaproszonej rodziny i przyjaciół z całego kraju, którzy mogli tam wypoczywać korzystając z uroków okolicy. W ciągu kolejnych lat gościło tam wielu znanych ludzi, m.in. pisarka Edith Wharton, prozaik Henry James, ambasadorowie Joseph Hadges Choate i Larz Anderson, prezydenci William McKinley, Theodore Roosevelt, Woodrow Wilson, Jimmy Carter, Ronald Reagan i Barrack Obama.

Friday, December 21, 2018

Christmas Spirit.

With the snow already gone overnight, it doesn't look like Christmas today. However,  I wanted to spread a little Christmas spirit so my plan was to take Joan to Sowa's. It wasn't ONLY for ciasto and coffee today. I stopped at the florist and bought 4 individual roses of different colors for the 4 girls who work there. When we arrived we presented each of them with one and wished them Merry Christmas. It was a joy to see the smiles on their faces when they received them. It's true that the gift of GIVING a present is the real joy, not receiving a present. These young women have always been very nice to us and we wanted to show our appreciation to them. This was a good time and way to do it.

At home it was hard not to see the chaos created by the idiot who is called the President of the United States. I still cannot believe 35% of the population support him no matter what he does.They just blindly follow the leader. I fear for that country and the whole world. It reminds me too much of the population of Germany who said they knew nothing about concentration camps.

On the bright side, we have 31 days before our next adventure in Spain. I am a little anxious to see if I  am able to pass the speaking barrier with all that I have learned since last March. It is a lot but to be able to recall it all in speech will be the real test. In writing, it is no problem, speaking will tell me the truth of my progress. The first couple of weeks will be the hardest I think.

Ze śniegiem, którego już nie ma w ciągu nocy, dziś nie wygląda jak Boże Narodzenie. Chciałem jednak rozsiewać trochę świątecznego ducha, więc moim planem było zabranie Joan do Sowy. Nie było to TYLKO dla ciasta i kawy. Zatrzymałem się w kwiaciarni i kupiłem 4 pojedyncze róże w różnych kolorach dla 4 dziewczyn, które tam pracują. Kiedy przyjechaliśmy, zaprezentowaliśmy każdemu z nich jeden i życzyliśmy im Wesołych Świąt. Kiedy ich otrzymywali, radość sprawiało im uśmiechy na twarzach. To prawda, że ​​dar PODAWANIA prezentu jest prawdziwą radością, a nie otrzymaniem prezentu. Te młode kobiety zawsze były dla nas bardzo miłe i chcieliśmy im okazać nasze uznanie. To był dobry czas i sposób, aby to zrobić.

W domu trudno było nie dostrzec chaosu stworzonego przez idiotę, który nazywa się prezydentem Stanów Zjednoczonych. Nadal nie mogę uwierzyć, że 35% populacji wspiera go bez względu na to, co robi. Ślepo podążają za przywódcą. Boję się o ten kraj i cały świat. Przypomina mi to zbyt wiele ludności Niemiec, która powiedziała, że ​​nie wiedzą nic o obozach koncentracyjnych.

Z drugiej strony mamy 31 dni przed naszą kolejną przygodą w Hiszpanii. Jestem trochę zaniepokojony tym, czy jestem w stanie przejść barierę mówienia ze wszystkim, czego nauczyłem się od marca ubiegłego roku. To dużo, ale być w stanie to wszystko przypomnieć w mowie będzie prawdziwym testem. Pisząc, nie ma problemu, przemówienie powie mi prawdę o moich postępach. Pierwsze kilka tygodni będzie najtrudniejsze, jak sądzę.

Thursday, December 20, 2018

Pendelton

The history of Pendleton Woolen Mills is one of opportunity, exploration and innovation. British weaver Thomas Kay laid the foundation when he arrived in Oregon in 1863. His expertise lives on in Pendleton’s tweed, flannel and worsted wool apparel. Kay’s grandsons, the three Bishop brothers, opened Pendleton Woolen Mills in the early 1900s. They joined Kay’s weaving skills with stunning Native American-inspired designs in the Pendleton Trade blanket, a benchmark for beauty and quality for over 100 years. Family-owned and operated for more than six generations, the uniquely American story of Pendleton Woolen Mills continues today.

Let me tell you a story. One of the things I learned from my father was the value of a Pendelton shirt as far as warmth, quality and durability. He wore them on camping trips or hunting trips in cold weather and always spoke highly of them.  When I was older and could afford one, I bought my first one when I was 22 years old. I loved that shirt. When I moved to the forest in Michigan I took it with me. Before I left, Joan bought me a new shirt and sweater to take with me. She paid $50 for each one. Not thinking or remembering they were made of wool, I put the sweater into a hot water wash machine and the result was a disaster. It came out the size for a little child.

The nearest town to where I lived was Marquette, Michigan and in that town they had a resale store run by the organization St. Vincent DePaul. People would bring in clothes and other items they no longer wanted and the store would sell them cheaply. On one of my weekly trips to that store I made an incredible discovering, someone had brought in 14 Pendelton shirts and they were being resold for $2 each. I bought all 14. Half of them were my size and the others fit Joan.  So then I had 9 Pendeltons and Joan had 7. That was 40 years ago. Now, with the invasion of moths in different places we have lived since then, I have 1 left and Joan has 4. I checked the Pendelton website today and a new Pendelton shirt now sells for $135(507 PLN). Obviously, I won't be buying any new Pendeltons now.

Today being Thursday we did our weekly food shopping and spent 150 PLN($40) for the week, so far. We still have to buy the duck breasts on Monday morning.

It's been snowing all day and made for a nice ride to the store, everything covered in white and looking very Christmassy. However, rain is in the forecast for the next few days and that will put an end to the snow. Christmas Day is predicted to have and snow but for today, at least, it looks like Christmas.

Historia Pendleton Woollen Mills jest jedną z możliwości, eksploracji i innowacji. Brytyjski tkacz Thomas Kay położył fundamenty, gdy przybył do Oregonu w 1863 roku. Jego doświadczenie żyje w tweedowej, flanelowej i czesankowej odzieży Pendleton. Wnukowie Kay, trzej bracia biskupi, otworzyli Pendleton Woollen Mills na początku XX wieku. Połączyli umiejętności tkackie Kay z oszałamiającymi wzorami inspirowanymi rdzennymi Amerykanami w kocu Pendleton Trade, wzorcem piękna i jakości od ponad 100 lat. Będąc własnością rodziny i działającą od ponad sześciu pokoleń, wyjątkowa amerykańska historia Pendleton Woollen Mills trwa do dziś.

Pozwól, że opowiem ci historię. Jedną z rzeczy, których nauczyłem się od mojego ojca, była wartość koszulki Pendelton w zakresie ciepła, jakości i trwałości. Nosił je na wyprawach biwakowych lub podczas zimowych wypraw myśliwskich i zawsze mówił o nich wysoko. Kiedy byłem starszy i mogłem sobie na to pozwolić, kupiłem swój pierwszy, gdy miałem 22 lata. Kochałem tę koszulę. Kiedy przeprowadziłem się do lasu w Michigan, zabrałem go ze sobą. Zanim wyszłam, Joan kupiła mi nową koszulę i sweter do zabrania ze sobą. Zapłaciła po 50 dolarów za każdego. Nie myśląc ani nie pamiętając, że były zrobione z wełny, włożyłem sweter do pralki z gorącą wodą, a rezultatem była katastrofa. Okazało się, że ma małe dziecko.

Najbliższe miasto, w którym mieszkałem, to Marquette w stanie Michigan, aw tym mieście mieli sklep z odsprzedaży prowadzony przez organizację St. Vincent DePaul. Ludzie przynosili ubrania i inne przedmioty, których już nie chcieli, a sklep sprzedawał je tanio. Podczas jednego z moich cotygodniowych wyjazdów do tego sklepu dokonałem niesamowitego odkrycia, ktoś przyniósł 14 koszulek Pendelton, które zostały odsprzedane za 2 dolary. Kupiłem wszystkie 14. Połowa z nich była mojego rozmiaru, a pozostałe pasowały do ​​Joan. Tak więc miałem 9 Pendeltonów i Joan miała 7. To było 40 lat temu. Teraz, z inwazją ćmy w różnych miejscach, w których żyliśmy od tego czasu, mam 1, a Joan ma 4. Sprawdziłem dzisiaj stronę Pendelton, a nowa koszula Pendelton kosztuje teraz 135 USD (507 PLN). Oczywiście, nie będę kupować teraz nowych Pendeltonów.

Dziś w czwartek robiliśmy cotygodniowe zakupy żywności i wydaliśmy 150 PLN (40 USD) za tydzień. Nadal musimy kupować piersi kaczki w poniedziałek rano.

Przez cały dzień padał śnieg i przygotowywali się do miłej jazdy do sklepu, wszystko pokryte białą i wyglądającą bardzo Christmassy. Jednak deszcz jest prognozowany na kilka następnych dni, a to spowoduje koniec śniegu. Przewiduje się, że Święta Bożego Narodzenia będą mieć i śnieg, ale na dzień dzisiejszy wygląda jak Boże Narodzenie.

Wednesday, December 19, 2018

Energy

I finally started using my 23" monitor full time. I have had it for about a year and used it from time to time but now I use it all the time. It makes it much easier to read the screen. The only time I don't use it is on Skype calls because the microphone is in the laptop and when I put the laptop screen down, the listener doesn't hear me too well. I suppose I could attach an external mike to the monitor but I don't want to spend the money. I don't close the laptop completely because the keyboard is used so I need to see it.

We had a nice meeting at Zbyszek's flat today, I suppose our last until the New Year. We talked about the latest news of energy prices rising in Poland, for one topic. The Energy Minister said there would be none in 2019 but the Energy companies said they will submit their requests in January and the reasons for them. No one really knows what the answer is. The cost of buying and selling CO2 emission allowances will most likely rise and since Poland is the 5th most polluted country in Eastern Europe, it will have an impact on energy prices. The Ranking is below.
Polution Index

Tuesday, December 18, 2018

Great card.

We received a beautiful Christmas card from reader, Anna Dan today. She lives in Florida and has been a reader for a number of years. She has also been very helpful in my pursuit of documents for Polish citizenship. It's always nice to hear from readers but this card was so unexpected. It made our day.

I had my usual meeting with Radek for 2 hours, our last one until the holidays are over. Later in the day I Skyped with Carmelo in Spain for 1 1/2 hours speaking in Spanish on different subjects.

In the early morning I listened to a podcast from Español with Juan about Colloquial Spanish.  I like these podcasts even though they are for intermediate to advanced students. They come with a text in Spanish which I can translate into English. Using a program, VLC Player, I can play the podcast and slow down the speech so I  can understand the sentences. He speaks at normal speed, a little too fast for me right now. The first time I listen to it I read along in Spanish, then the second time in English. The third time is back to Spanish. I usually listen to the same podcast 4-5 times before I move to a new one.

Dzisiaj otrzymaliśmy piękną świąteczną kartkę od czytelniczki Anna Dan. Mieszka na Florydzie i od wielu lat jest czytelnikiem. Także bardzo pomaga w „ pogoni” za dokumentami dotyczącymi polskiego obywatelstwa. Zawsze miło jest otrzymać wiadomości od czytelników, ale ta kartka była tak nieoczekiwana. Uprzyjemniła nasz dzień .

Jak zwykle spotykałem się z Radkiem na 2 godziny i to było nasze ostatnie spotkanie do końca świąt. Później, tego samego dnia, przez 1,5 godziny rozmawiałem przez Skype z Carmelo z Hiszpanii, dyskutując na różne tematy po hiszpańsku.

Wczesnym rankiem wysłuchałem podcastu z Español z Juanem na temat potocznego hiszpańskiego. Podobają mi się te podcasty mimo, że są przeznaczone dla średnio-zaawansowanych i zaawansowanych. Zawierają tekst w języku hiszpańskim, który mogę przetłumaczyć na angielski. Za pomocą programu VLC Player mogę odtwarzać podcast i zwolnić szybkość mówienia, abym mógł zrozumieć zdania. Lektor mówi z normalną prędkością, ale teraz to dla mnie trochę za szybko. Kiedy pierwszy raz go słucham, czytam po hiszpańsku, podczas drugiego słuchania czytam po angielsku. Za trzecim razem powracam do hiszpańskiego. Zazwyczaj słucham tego samego podcastu 4-5 razy, zanim przejdę do nowego.

Baffled.

Restful day again on Monday but I did have an interesting conversation with a 15 year old girl.

I asked if she already had a plan for university in mind and she replied that she would probably attend one in Poznań. I asked what about her friends and she surprised me with the answer. Most of them were planning on studying in the U.S. and staying there. For some reason they had the old idea that the U.S. was the land of milk and honey. That jobs were plentiful and they would become celebrities were reason they gave. The old idea is still present in the younger generation and it baffles me how they can think like that. In this day and age with all the information that is available through different medias, how they view America is rather strange.  This girl could speak English fairly well but she said her friends could only pass written examinations and grammar test in school, they could not speak hardly any English.

Ponownie w poniedziałek, ale miałem interesującą rozmowę z 15-letnią dziewczynką.

Zapytałem, czy ma już plan uniwersytecki, a ona odpowiedziała, że pewnie będzie chciała uczestniczyć w jednym w Poznaniu. Zapytałem, co z jej przyjaciółmi, a ona zaskoczyła mnie odpowiedzią. Większość z nich planowała studia w USA i pozostanie tam. Z jakiegoś powodu mieli stary pomysł, że USA to kraj mleka i miodu. Ta praca była obfita, a stali się celebrytami. Stara idea jest wciąż obecna w młodszym pokoleniu i zastanawia mnie, jak mogą tak myśleć. W dzisiejszych czasach ze wszystkimi informacjami, które są dostępne za pośrednictwem różnych mediów, sposób postrzegania Ameryki jest raczej dziwny. Ta dziewczyna potrafiła mówić po angielsku dość dobrze, ale powiedziała, że jej znajomi mogli tylko zdawać w szkole pisemne egzaminy i test gramatyczny, nie mogli prawie mówić po angielsku.