Saturday, September 20, 2014

Good day!

Another gorgeous day for being outside so we were most of the day. They had a choir singing in the rynek so we listened to them for a while and then took a nice walk. With the universities starting soon the students have returned and there is more activity in the city.

I emailed with our friends in Alwernia and we will be making a weekend trip there October 10th for three days. It's very close to Jankowice so we may have the time to visit with Piekarczyk cousins also.

Kolejny wspaniały dzień, za to, że na zewnątrz, więc byliśmy przez większość dnia. Mieli chór śpiewa w Rynku, więc słuchałem ich przez jakiś czas, a potem wziął miły spacer. Z uniwersytetów począwszy od wkrótce studentów powróciło i jest więcej aktywności w mieście.

Wysłałem e-mail z naszymi przyjaciółmi w Alwerni i będziemy co weekend tam 10 października przez trzy dni. Jest to bardzo blisko Jankowice, więc może mamy czas, aby odwiedzić kuzynów także z Piekarczyk

Friday, September 19, 2014

Beautiful cousins.

The latest picture of one of our many beautiful cousins, Oliwia Kupińska. There are so many in the family I couldn't possibly post them all.

Today I had to get a new toner cartridge for my printer and the brand name Samsung cartridge was 312zl and that was just for black toner.  Fortunately we have Cartridge World here that sells their own version of most cartridges and so I paid 130zl for the same thing.  That's quite a savings.

Ostatnie zdjęcie z jedną z  wielu naszych pięknych kuzynek, Oliwią Kupińską. Jest ich tak wiele w rodzinie, że nie byłbym w stanie wszystkich zdjęć opublikować.

Dziś musiałem założyć nowy toner do mojej drukarki , a nowy wkład marki Samsung kosztował 312zł i to tylko za czarny toner. Na szczęście mamy tutaj Cartridge World ,  który sprzedaje własną wersję większości wkładów i  za to samo zapłaciłem 130zł. To duża oszczędność.
Dzisiaj pogoda okazała się bardziej jesienna,  z temperaturą 18C, zachmurzeniem i słabym deszczem. Wygląda na to, że tak będzie  przez cały tydzień, więc może babie lato kończy się.

The weather has turned more autumn like today, high of 18, cloudy and a little rain. It looks like it will be like that all week so maybe the "Indian Summer" is over.

Thursday, September 18, 2014

Talking

Getting back into our normal routines, I started conversations again on Skype and am happy about that. A few I have been talking with for over a year and we've developed a good relationship and I have even met with three of them. All of them speak better English than I speak Polish so it's been an easy road for me. The first one I met along with Joan is from Bydgoszcz, the second one lives now in England and the third one lives near Berlin but works both in Poland and Germany, We've had dinner with all three at one time or another and our meeting are always nice.

The weather continues to be beautiful outside so we spent the afternoon doing our usual walking around instead of staying in.  There will be time enough for that when winter comes, hopefully not too soon.

Wróciliśmy do naszych rutynowych zajęć. Zacząłem od rozmów na Skype i jestem z tego zadowolony. Z kilkoma osobami, z którymi rozmawiam od ponad roku zbudowaliśmy dobre relacje i nawet spotkałem się  z trzema z nich. Wszystkie z nich mówią lepiej po angielsku niż ja po polsku, więc „miałem ułatwione zadanie”. Pierwsza z nich, z którą spotkałem się wraz z Joan jest z Bydgoszczy, druga mieszka teraz w Anglii,  trzecia w pobliżu Berlina, ale działa w Polsce i Niemczech. Niedawno z wszystkimi , ale osobno spotkaliśmy się na obiedzie , a nasze spotkanie są zawsze miłe.

Pogoda nadal jest piękna, więc popołudnie spędziliśmy spacerując  zamiast siedzieć w domu. Będzie jeszcze dosyć czasu na to, by pozostawać  w domu,  gdy przyjdzie zima;  mam nadzieję, że nie za wcześnie.

Wednesday, September 17, 2014

Another nice day.

I could get use to this great weather we are having. Sunny, warm, blue skies!  We know there are not many left and autumn is definetly here because the leaves on the trees have already started changing colors. It would be a good time for a drive in the country, maybe this weekend.

We did the weekly shopping, 131zl($40) for the week. Joan is already looking through cookbooks for making chocolate sauce so she can make Belgian waffles one day. We studied Spanish twice today, reviewing the lesson we had in the past but haven't looked at in three weeks because of guests and vacation. She remembered almost everything and that was great.  A few words, here and there, we forgot but it was easy to recall them with the text copy of each lesson. I've got to put more effort into my Polish and not let it slip after this long break.

Mógłbym  korzystać z tej wspaniałej pogody , jaką mamy. Słoneczne, ciepłe, błękitne niebo! Wiemy, że niewiele pozostało i jesień  zdecydowanie tutaj jest, ponieważ liście na drzewach już zaczęły zmieniać kolory. To będzie dobry moment na  jazdę po kraju, być może w ten weekend.

Zrobiliśmy cotygodniowe zakupy za 131zl (40 $). Joan przegląda książki kucharskie, żeby przygotować sos czekoladowy, kiedy pewnego dnia zrobi belgijskie gofry. Dzisiaj, dwukrotnie uczyliśmy się hiszpańskiego, powtórzyliśmy lekcje, jakie mieliśmy dotychczas, ale nie zaglądaliśmy do nich przez trzy tygodnie z powodu gości i wakacji. Joan prawie wszystko pamiętała i to jest wspaniałe. W  kilku słowach, to i owo zapomnieliśmy, ale łatwo było przypomnieć  sobie na podstawie wydruku tekstu z każdej lekcji. Muszę włożyć więcej wysiłku w mój  polski i nie pozwolić, aby „wymykał się” po tak długiej przerwie.

Tuesday, September 16, 2014

Mon-Tuesday

Still good weather yesterday and today. We had our meeting with Zbyszek yesterday and we exchanged stories about our vacations. We want to take a trip together next spring to Switzerland but we have a lot of time to think and plan for it before then

Today our bank called and said they had some documents for us to sign concerning NFZ.

Tonight was our meeting with Marta for dinner and catching up on the last three weeks.  Cafe Ławka has a nice garden area behind it and that is where we chose to sit. With all the shrubbery and trees around it, it didn't seem like you were in the city. We stayed long enough so that the lights were on in the rynek as we walked through it to go home and it always looks nice at night. I should spend an evening there taking night photos for my picture collection.

Nadal mamy dobrą pogodę, zarówno wczoraj, jak  i dziś. Wczoraj spotkaliśmy się ze Zbyszkiem i poopowiadaliśmy sobie o naszych wakacjach. Następnej wiosny chcemy razem wybrać się na wycieczkę do Szwajcarii, ale mamy dużo czasu, aby myśleć i planować zawczasu.

Dziś dzwoniono do nas z banku i powiedziano, że mają dla nas jakieś dokumenty do podpisania w sprawie NFZ.

Dziś wieczorem spotkaliśmy się z Martą na obiedzie. Dobiegają końca ostatnie trzy tygodnie, odkąd ona przyjechała. Cafe Ławka ma na tyłach  ładny ogród i tam zdecydowaliśmy się usiąść. Ze  wszystkimi krzewami i drzewami  wokół niego, masz wrażenia, że nie  jesteś w mieście. Zatrzymaliśmy się tam na tyle długo, że jak wracaliśmy przez Rynek do domu, to zapaliły się na nim światła  i to miejsce zawsze ładnie wygląda w nocy. Spędziłem tam  wieczór robiąc nocne zdjęcia do mojego albumu.

Sunday, September 14, 2014

Beautiful day!

The weather couldn't be more perfect today, 27c and partly cloudy. First we took a walk around the neighborhood to see how the new houses were coming along and then to...you guessed it....the rynek where we people watched for a while and then walked down some streets we haven't been on before. It was just too nice to go home so we sat in front of the opera house by the fountain and watched the little kids playing in the water spray. From there we walked to Chopina park, sat for a little bit and walked to Plac Wolnośći to see the kids playing under the grotesque fountain built last year. wee went to Empik to buy a copy of Twój Styl(Your Style) because one of my conversation partners wrote an article on the EMBA program(Executive Management Business Approach) and it was published as an insert for this magazine.  We are having dinner with her Tuesday night in Cafe Ławka and I wanted to read the article before then. We go home about 5PM, Joan answered an email and then started making dinner for tonight.

Pogoda nie może być dziś, 27c i częściowe zachmurzenie bardziej doskonały. Pierwszy poszliśmy na spacer po okolicy, aby zobaczyć, jak przybywało nowych domów, a następnie po ... zgadliście .... Rynek, gdzie ludzie przez chwilę patrzył, a potem zszedł niektóre ulice nie byliśmy na przed. To było po prostu zbyt miły, aby wrócić do domu, więc usiedliśmy naprzeciwko opery przy fontannie i obserwował małe dzieci bawiące się w sprayu wody. Stamtąd poszliśmy do parku Chopina, siedział na trochę i podszedł do Placu Wolności, aby zobaczyć dzieci gry pod groteskowym fontanny wybudowanej w zeszłym roku. wee poszedłem do Empiku kupić kopię Twój Styl (Twój Styl), ponieważ jeden z moich rozmówców napisał artykuł na temat programu EMBA (Executive Management Approach Biznes) i został opublikowany jako wkład do tego magazynu. Jesteśmy z nią na kolację we wtorek wieczorem w Cafe ławka i chciałem przeczytać artykuł wcześniej. Idziemy do domu o 5pm, Joan odpowiedziało na adres, a następnie zaczął robić obiad na dzisiaj.

Saturday, September 13, 2014

Saturday in the park.

Any comments about the music added to this blog? Like it-dislike it? If none, then I'll just remove it.

A warm day to for sitting in the rynek, listening to a local guitar player and watching a lady making huge bubbles for kids. One little girl, about 5-6 years old was fascinated by the guitarist and didn't want to leave when her parents were ready to walk on.

We watched another good movie last night..The Chef...and it was one of those feel good movies that are nice to end the evening with. We're still recuperating from our vacation and not doing much work of any kind at the moment. Next Tuesday we'll meet Marta, one of my conversation partners, at Cafe Ławka near the rynek for dinner and we'll exchange our tales for the last three weeks. Monday we'll get back into our normal routine of studying, housework, etc.

Wszelkie komentarze na temat muzyki dodanej do tego bloga? Podoba Ci się to, nie lubisz to? Jeśli żadna, to ja po prostu usuń go.

Ciepły dzień do siedzenia w Rynku, słuchanie lokalnego gitarzysty i oglądania pani podejmowania ogromnych baniek dla dzieci. Jedna dziewczynka, około 5-6 lat zafascynowany był gitarzystą i nie chciał opuścić, kiedy jej rodzice byli gotowi iść na.

Oglądaliśmy kolejny dobry film ostatnio noc..The Chef ... i był to jeden z tych filmów, które czują się dobrze miło zakończyć wieczór z. Wciąż wyzdrowieniu z naszych wakacji i nie robi dużo pracy w jakiejkolwiek formie w tej chwili. Następny wtorek spotkamy się Marta, jeden z moich rozmówców, w Cafe Ławka w pobliżu Rynku na obiad i będziemy wymieniać nasze opowieści przez ostatnie trzy tygodnie. Poniedziałek wrócimy do naszego normalnego trybu studiowania, pracy w domu, itp

Friday, September 12, 2014

Sleep?

We went to bed eat midnight after watching a strange movie starring Adrien Brody. I was called "Detachment", a story about how young and older people are so detached from society while being part of it. I thought I would sleep right through the night after being exhausted from the day but after three hours I woke up. I couldn't go back to sleep so I checked my email and listened to some Spanish guitar music, then I was ready for bed again. I woke up at 8:30AM, listened to Polish for an hour and then wrote out the post cards from Bruges that I didn't mail while we were there. Although I keep addresses in my laptop I always remember too late and end up mailing them from Poland.

Joan started doing domestic things like washing dishes and doing laundry. I guess we are really back from vacation now. Boo Hoo.

Poszliśmy do łóżka o północy po obejrzeniu dziwnego filmu z gwiazdą Adrien Brody. Tytuł brzmi "Oddział" i jest to opowieść o tym, jak młodzi i starsi ludzie są bardzo oderwani od społeczeństwa, będąc jej częścią. Myślałem, że będę spać przez całą noc po wyczerpującym dniu, ale po trzech godzinach obudziłem się. Nie mogłem zasnąć, więc sprawdziłem pocztę i słuchałem jakiejś hiszpańskiej muzyki gitarowej, po czym byłem  gotowy wrócić ponownie do łóżka. Obudziłem się o 8:30, przez godzinę słuchałem polskiego, a następnie wypisałem  karty pocztowe z Brugii, których stamtąd nie wysłałem. Chociaż trzymam adresy w moim laptopie zawsze przypomnę sobie o tym zbyt późno i kończy się to na tym, że wysyłam kartki z Polski.

Joan zaczęła zajmować się sprawami domowymi, jak mycie naczyń i pranie. Myślę, że naprawdę jesteśmy już po urlopie. Boo Hoo.

Thursday, September 11, 2014

Back home.

Sooooo early this morning we got up. 3:30, to drive to Brussels to the airport and return the rental car.  It must have been too early for the GPS system because it kept taking us in circles around Brussels until it decided it was time to actually tell us how to get to the airport entrance. You gotta love technology..........when it works right.

We finally arrived at 5:30, turned in the car and went to the departure area for our Lot airplane. Joan always has to go through a frisk at the scanner, we think now it's because of the berets she wears in her hair. They decided she wasn't a terrorist and let her through and then we had a two hour wait until our plane was ready.  The flight to Warsaw was 2 hours but in Warsaw we had a three hour wait for our connection to Poznań.

Back at home we weren't ready to end the vacation so we went to the rynek after we put our luggage in the flat. Tonight I\m sure we will be in bed early, exhausted from the early wake up.

Wstaliśmy rano baaardzo wcześnie, o 03:30, żeby jechać do Brukseli na lotnisko i zwrócić wypożyczony samochód. Dla systemu GPS pora musiała być za wczesna na, ponieważ prowadził nas w kółko wokół Brukseli, aż zdecydował, że nadszedł czas, aby powiedzieć nam, jak rzeczywiście dostać się na lotnisko. Można kochać  technologię .......... kiedy działa dobrze.

W końcu dotarliśmy na 05:30, oddaliśmy  samochód i udaliśmy się do strefy odlotów na nasz  samolot Lot-u. Joan zawsze musi przejść przez  skaner, myślimy, że ze względu na to, że nosi berety na głowie . Uznali, że nie jest terrorystką i przepuścili ją, a następnie musieliśmy czekać dwie godziny , aż nasz samolot był gotowy. Lot do Warszawy wynosił 2 godziny, ale w Warszawie mieliśmy trzy godziny oczekiwania na nasze połączenie do Poznania.

Po powrocie do domu nie byliśmy gotowi, aby zakończyć wakacje, więc poszliśmy do rynek zaraz po tym, jak zanieśliśmy nasze bagaże do mieszkania. Dziś wieczorem, jestem pewien, że będziemy w łóżku wcześniej, wyczerpani wczesną pobudką.

Wednesday, September 10, 2014

Ghent-Last day





 
Well, our last day in Belgium so we stayed in Ghent because we have to get up at 3:30 in the morning in order to be in Brussels on time for our plane back home.
 
We went to the center to have the Belgian waffle named Mikado and coffee for breakfast, then took a little walk before returning home to pack.  One thing we have noticed in the faces we've seen is that there are a lot of Bulgarian, Romainian and Turkish people here. It's hard to see a real Belgian person. The degree of beautiful women or handsome men is very low.
 
Last night we had dinner at Pane & Wino, an Italian restaurant. Joan had ravioli with black pasta and I had spaghetti carbonara. Comparing this restaurant to La Bussola I would only give it a 6 rating out of 10. La Bussola was much better and that is our last dinner spot tonight at 6PM. When we get back home we will pack, go to bed and wait for the dreaded alarm to go off at 3:30AM.
 
So, now we can cross off one more country visited, Belgium.
 
Cóż, dzisiaj jest nasz  ostatni dzień w Belgii, więc zostaliśmy w Gandawie, bo trzeba wstać o 3:30 rano, aby być w Brukseli na czas na lotnisku na nasz samolot do domu.
 
Udaliśmy się do centrum, aby zjeść na śniadanie belgijskiego gofra o nazwie Mikado i wypić kawę , a potem poszliśmy na mały spacer przed powrotem do hotelu, aby  się spakować. Jedną z rzeczy, którą tutaj zauważyliśmy, przyglądając się twarzom  to jest to, że mieszka tutaj wielu Bułgarów, Rumunów i Turków. Trudno zobaczyć prawdziwych Belgów. Trudno też doszukać się  pięknych kobiet i przystojnych mężczyzn.
 
Ostatniego wieczoru jedliśmy kolację w Pane & Wino, włoskiej restauracji. Joan jadła ravioli z czarnym makaronem i ja spaghetti carbonara. Porównując tę restaurację z La Bussola, mógłbym tylko dać jej  6 punktów w skali  10. punktowej. La Bussola była dużo lepsza i to jest miejsce, gdzie dzisiaj o godzinie 18 zjemy nasz ostatni obiad. Gdy wrócimy do hotelu spakujemy się, pójdziemy spać i będziemy czekać na budzik, który  zadzwoni o 03:30.
 
Tak, teraz możemy skreślić jeszcze jeden kraj, który odwiedziliśmy, Belgię.
 
 
 

Tuesday, September 09, 2014

Ghent 3






We stayed in Ghent today and decided to take a city walking tour with a guide from the information center. She was very nice, spoke English and French and the tour took two hours, so not a long time really. One benefit of having a guide was that we were able to go into the town hall and learn it's history.

In the 14th and 15th centuries Ghent was an important part of Europe's development and with all the money coming into Ghent, the founding fathers wanted to build an impressive city hall in the gothic style. But the 16th century saw the merchants and most of the money moved to Antwerp so the unfinished hall was designed more cheaply and it shows on the outside.

Inside the hall the most interesting place was the Hall of Justice, Long time ago it was the place where 14 judges heard the cases of local townspeople and handed out judgements on their cases. Usually the penalty was to make a pilgrimage to Jerusalem or Santiago de Compostello in Spain, either on foot or horseback. The defendant could appeal the judgement and then he was given another task. There was no death penalty allow so if the crime was severe, the defendant had to crawl of his knees over the labyrinth on the floor until he reached his final destination.......the cross.  It could take hours to find the right path and it was hard to do on your knees on a marble floor.

The chapel in the hall is where civil wedding ceremonies are held now, without connection to any religion. However, you can still see that at one time it was a Catholic chapel.

The strange building in the pictures came about because at one time it was a parking lot and Ghent wanted to eliminate a parking place in the center. So this building was designed for music concerts for anyone who wanted to put on a concert.

Dzisiaj zostaliśmy w Gandawie  i postanowiliśmy wybrać się na pieszą wycieczkę po mieście z przewodnikiem z centrum informacji. Pani była bardzo miła, mówiła po angielsku i francusku; zwiedzanie trwało dwie godziny, więc naprawdę nie długo. Jedną z korzyści wynajęcia przewodnika było to, że byliśmy w stanie iść do ratusza i poznać jego historię.

W wieku 14 i 15 Gandawa była ważną częścią rozwijającej się Europy i za wszystkie pieniądze, które do miasta spływały, ojcowie założyciele chcieli zbudować imponujący ratusz w stylu gotyckim. Ale 16 wiek, to czas kupców i większość pieniędzy przekierowana została  do Antwerpii, więc niedokończony hol zaprojektowany został taniej, co to widać na zewnątrz.

Najciekawszym miejscem wewnątrz była Sala Sprawiedliwości. Dawno temu było to miejsce, w którym 14 sędziów wysłuchiwało oskarżeń miejscowego mieszczaństwa i wręczyło wyroki w ich sprawach. Zazwyczaj karą było odbycie pielgrzymki do Jerozolimy lub Santiago de Compostello w Hiszpanii, pieszo lub konno. Pozwany mógł odwołać się od wyroku, a następnie otrzymał kolejne zadanie. Nie było  kary śmierci, więc jeśli to było ciężkie przestępstwo, oskarżony musiał czołgać się na kolanach przez labirynt na podłodze, aż dotarł do miejsca przeznaczenia .......  do krzyża.

Znalezienie właściwej drogi mogło trwać wiele godzin i  zadanie było trudne do wykonania na kolanach na podłodze z marmuru.

Kaplica w sali gdzie teraz odbywają się śluby cywilne, nie ma żadnego odniesienia do jakiegokolwiek wyznania. Jednak nadal można zobaczyć, że w pewnym okresie była to kaplica katolicka.

Dziwny budynek , który pojawił się na zdjęciach, to był parking, kiedy Gandawa chciała wyeliminować miejsca parkingowe w centrum.  Więc budynek został zaprojektowany dla koncertów muzycznych,  dla każdego, kto chciał dać koncercie.

Monday, September 08, 2014

Bruges&Oostende





Bruges is not the city you can visit in just one day so we went back to it today but didn't take the highway direct route. We took the road less traveled through little towns and the countryside. One thing that really amazed us was the size of the cows! We have never seen such big ones in height and mass.  They were huge! There was very little traffic so it was easy to slow down to take a good look at them. I should have had Joan stand next to one so you could see what I mean.

Our approach to Bruges was from the north through the old entrance gate.  As soon as we parked our car we went to a square to have a little breakfast and decided we should have a Belgian waffle with ice cream, chocolate sauced and whipped cream. It was like having breakfast and dessert at the same time. Really Good :-)

From there we walked to a Picasso exhibit and spent about 2 hours looking at paintings of his and other artists of his time period.  It was an excellent exhibit and worth the time we spent there. I want to take a canal boat ride but it was a little chilly so we decided to drive to Oostende instead.  Oostende is on the coast of the North Sea and another nice place to visit.  We had to use the toilet when we got there and the lady in charge of it was very helpful in telling us about a nice, medium priced restaurant where we decided to have dinner.  Joan had cod with baby shrimp and vegetables.  I tried the Flemish stew with salad and french fries. Both of us had a glass of red wine with our dinner.  When we were done we took walk to look at the North Sea but the view was blocked and we didn't feel like walking all around to get a view.

Bruge nie jest miastem, które  można odwiedzić w ciągu jednego dnia, więc wróciliśmy do niego dzisiaj, ale nie pojechaliśmy tam bezpośrednio autostradą. Wybraliśmy drogę mniej uczęszczaną, przebiegającą pomiędzy  małymi miasteczkami i  wsiami. Jedną z rzeczy, którą naprawdę byliśmy zdumieni  była wielkość krowy! Nigdy nie widzieliśmy takich dużych zwierząt pod względem wielkości i masy. Były ogromne! Był bardzo mały ruch, więc łatwo było zwolnić i przyjrzeć się im. Powinienem był postawić  Joan obok jednej z nich, żeby można było zobaczyć, o czym mówię.

Wjechaliśmy  do Brugii od północy przez starą bramą wejściową. Jak tylko zaparkowaliśmy samochód poszliśmy na rynek, aby zjeść małe śniadanie i postanowiliśmy, że powinniśmy zjeść belgijski wafel z lodami, czekoladowym sosem i bitą śmietaną. To było jak śniadanie i deser w jednym. Bardzo dobre :)

Stamtąd poszliśmy na wystawę Picassa i spędziliśmy około 2 godzin, patrząc na jego obrazy oraz innych artystów z okresu, w którym żył. To była doskonała wystawa i warta czasu, jaki tam spędziliśmy. Chciałem popłynąć łodzią po kanale, ale było trochę chłodno, więc zamiast tego zdecydowaliśmy się jechać do Ostendy. Ostenda leży na wybrzeżu Morza Północnego i jest kolejnym, ładnym miejsce do zwiedzania. Kiedy tam dotarliśmy, musieliśmy skorzystać z toalety i pani ją obsługująca służyła pomocą w  poinformowaniu nas o ładnej, w średniej cenie restauracji, gdzie zdecydowaliśmy się na kolację. Joan jadła dorsza z małymi krewetkami i warzywami. Ja spróbowałem flamandzkiego gulaszu z surówką i frytkami. Oboje wypiliśmy po kieliszku czerwonego wina do naszej kolacji. Kiedy skończyliśmy, poszliśmy na spacer, by popatrzeć na Morze Północne, ale zabudowa blokowała widok  i nie czuliśmy potrzeby chodzenia w kółko, aby znaleźć dogodne miejsce.

Ghent 2




We spent the day in Ghent, at the Graavenstein Castle. First we had breakfast at Le Jardin Bohemia. The usual boiled egg, toast, coffee and a croissant.

The castle was great! They have a feature called a movie guide. It's an actual 14 part, short episodes that tell the story of each room you visit as you tour the castle. Four actors play the parts of the important historical characters in the life of the castle. Even though, in reality, you are seeing an empty room, the hand held movie guide gives you a presentation of what the room was like centuries ago when Ghent was an important party of Europe's history. Each segment is only about 5-6 minutes long and when you enter a new room you simply click on the number of the room you are in and the story continues. We think it's a great way to learn about a place without actually having a guide to take you around.  We spent about 2 1/2 hours there and then walked around the streets and sat by the canal having coffee. Tomorrow we will go back to Bruges for a canal boat ride, visit more of the city and have dinner there somewhere. We also watched the movie, "In Bruges" again to gain more information about the city. I tried to arrange the slideshow you will know which room is which.

Spędziliśmy dzień w Gandawie, w Zamku Graavenstein.  Przedtem zjedliśmy śniadanie w hotelu Le Jardin Bohemia .Jak zwykle, gotowane jajka, tosty, kawa i rogalik.

Zamek był fascynujący! Na wyposażeniu mają urządzenie  zwane „przewodnik filmowy”. Składa się na niego  14 krótkich odcinków, które opowiadają historię każdego pokoju  podczas zwiedzania zamku. Czterech aktorów odtwarza  ważne postacie historyczne w życiu zamku. Chociaż w rzeczywistości widzisz pusty pokój, ręczny przewodnik filmowy  prezentuje,  jak wyglądał pokój wieki temu, gdy Gandawa była ważną częścią europejskiej historii. Każdy segment trwa  około 5-6 minut i kiedy wchodzi się do następnego  pokoju, po prostu klika się na numer pokoju, w którym się znajdujesz i opowiadanie jest kontynuowane. Uważamy, że to świetny sposób, aby dowiedzieć się coś o miejscu bez  posiadania przewodnika, który oprowadzi. Spędziliśmy tam około 2 1/2 godziny, po czym spacerowaliśmy po ulicach i usiedliśmy nad kanałem na kawę. Jutro wrócimy do Brugii, by płynąć łodzią po kanale, dalej zwiedzać miasto i gdzieś tam zjeść obiad. Oglądaliśmy też film "In Bruges", aby uzyskać więcej informacji na temat miasta. Starałem się zaaranżować pokaz slajdów, abyście mogli się dowiedzieć, które  pokój jest który

Saturday, September 06, 2014

Bruges..






We went for semi-breakfast at the local bakery, a cherry tort and coffee and then set up GPS for Bruges. For some reason, the GPS sis having trouble keeping a valid satellite connection since we've been here and although we make it to our destination eventually, it takes a little longer.

But we did get to Bruges, 45 minutes west of Ghent and a surprising place. We haven't see as many tourists in one place except for Krakow. Maybe it's because of the movie I mentioned before but what ever it is, there are many tourists. Too many, in fact, according to one shop owner where we bought post cards. She lived in Bruges for 54 years but now has moved 6 km away because the locals don't feel like it's their city anymore. The city council is dedicated to the tourist trade, 12 months a year and traffic never stops now for winter. There is no peace and quiet time anymore in Bruges. Being two of those tourists, we absolutely love the city. You can escape the main body of tourists by going down small streets away from the center but the center is beautiful with a huge square, beautiful old architecture and plenty of things to see, not to mention all of the chocolate shops of which there are many. The canals are another interesting aspect and although we didn't take a canal cruise today, we will on Monday when we go back to spend another day there.

Of course, prices are high in the square but the cafes are still packed with people. We visited two old churches, a museum, had only coffee in the square and just watched the people. The languages of French, Flemish and German seem to be the dominant ones but almost everyone local speaks English as well. I'm looking forward to seeing what the place looks like at night on Monday. It's suppose to be sunny so we thought that would be a good day for the boat ride.  Tomorrow we will stay in Ghent and visit the Gravensteen castle. It looks like a very interesting place.

Udaliśmy się na pół-śniadanie w lokalnej piekarni, czynu niedozwolonego wiśni i kawy, a następnie skonfigurować GPS do Brugii. Z jakiegoś powodu, sis GPS kłopoty utrzymując prawidłową łączność satelitarną, ponieważ byliśmy tutaj i mimo, że sprawiają, że do naszego celu w końcu, to trwa trochę dłużej.

Ale dostać się do Brugii, 45 minut na zachód od Gandawy i zaskakującym miejscu. My nie zobaczyć, jak wielu turystów w jednym miejscu, z wyjątkiem Krakowa. Może dlatego, że z filmu, o którym wspomniałem wcześniej, ale cokolwiek to jest, jest wiele turystów. Zbyt wiele, w rzeczywistości, według jednego właściciela sklepu, gdzie kupiliśmy pocztówki. Mieszkała w Brugii na 54 lat, ale teraz przeniósł 6 km od hotelu, ponieważ miejscowi nie czuję, że to już ich miasto.Rada Miasta jest poświęcony branży turystycznej, 12 miesięcy w roku i nigdy nie zatrzymuje się ruch na zimę. Nie ma czasu już cisza i spokój w Brugii. Będąc dwa z tych turystów, absolutnie kocham miasto. Możesz uciec główny korpus turystów schodząc małych uliczek z dala od centrum, ale w centrum jest piękny z ogromnym placu, zabytkowej architektury i mnóstwo rzeczy do zobaczenia, nie mówiąc już o wszystkich sklepów z czekoladą których jest wielu . Kanały są kolejnym ciekawym aspektem i mimo, że nie ma na kanał rejs dzisiaj, że będzie w poniedziałek, gdy wrócimy do spędzić kolejny dzień.

Oczywiście, ceny są wysokie, ale na placu wciąż kawiarnie pełne ludzi. Odwiedziliśmy dwa stare kościoły, muzeum, miał tylko kawa na placu i po prostu patrzył na ludzi. Języki francuski, flamandzki i niemiecki wydaje się być dominującą, ale prawie każdy z nich mówi po angielsku lokalna również. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, co wygląda na to miejsce w nocy w poniedziałek. To niby ma być słonecznie, więc myśleliśmy, że będzie to dobry dzień na przejażdżkę łodzią. Jutro będziemy pobyt w Gandawie i odwiedzić zamek Gravensteen. Wygląda na to bardzo ciekawe miejsce

Friday, September 05, 2014

Ghent





Lot airlines cancelled our flight the night before we were to leave and we had to take a later flight at  2:30pm so we didn't actually get to Brussels until 6:30 in the evening. By the time we got our rental car and luggage we didn't get to Ghent until 8:30.  Our host was waiting for us, a very nice person, and we talked for a while before he took us to a nice restaurant about one kilometer away and dropped us off. We had a great Italian meal and I thought I could find my way back to his house but I couldn't. After an hour of walking we stopped two guys on bicycles to ask for directions. It only took 15 minutes after that. We were both exhausted from the day and went to sleep.

In the morning, 11AM, we went to a little place Tom recommended for breakfast and had one soft boiled egg and 4 thin slices of/ toast. From there we turned on the GPS, went to the center of town and started exploring the area. It has a lot of nice buildings to see not only churches and one interesting new structure you can view in the pictures. The belfry tower offers good views of the city and, fortunately, they installed an elevator so you don't have to climb the more than 400 winding, small steps all the way to the top. So we took advantage of that and went to the very top of the tower. Each floor on the way up had on display the old bells and carillon bells from long ago.  In the main floor there is a secret floor that was built hundreds of years ago to hide important documents from enemies and part of it was excavated for viewing. It's the pictures of the four, gray statues.  We spent about 5 hours in the main area and then came back to our room to relax a little before dinner. The weather was good, about 74F and no sun so it didn't get too warm for walking.  Tomorrow we will take the ride for our first visit to Bruges.

Linie lotnicze LOT odwołały nasz planowany na noc wylot do Belgii i musieliśmy wziąć późniejszy lot o 14:30, więc nie dotarliśmy do Brukseli do 16:30. Zanim odebraliśmy nasz samochód i bagaż, nie było szans, by dotrzeć do Gandawy przed 20:30. Nasz gospodarz na nas czekał (bardzo miła osoba), rozmawialiśmy przez chwilę, po czym zabrał nas do dobrej restauracji oddalonej o kilometr i wysadził. Wybraliśmy włoski posiłek i myślałem, że znajdę powrotną drogę do domu, ale nie mogłem. Po godzinie marszu zatrzymaliśmy dwóch facetów na rowerach i zapytaliśmy o drogę. Wystarczyło 15 minut, aby dotrzeć na miejsce. Oboje byliśmy tym dniem wyczerpani i poszliśmy spać.

O 11 rano udaliśmy się do małej miejscowości zwanej Tom poleconej, by wstąpić na śniadanie. Zjedliśmy po jednym jajku gotowanym na miękko i 4 cienkich toastach. Stamtąd włączyłem GPS, udaliśmy się do centrum miasta i zaczęliśmy zwiedzać okolicę. Można oglądnąć wiele ładnych budynków,  nie tylko kościoły i jedną ciekawą, nową konstrukcję, którą  można zobaczyć na zdjęciach. Wieża z dzwonnicą oferuje dobry widok na miasto i na szczęście, jest tam zainstalowana winda, więc nie trzeba się wspinać po ponad 400 krętych, małych stopniach do góry. Więc skorzystaliśmy z możliwości wjazdu i pojechaliśmy na sam szczyt wieży. Na każdym piętrze po drodze do góry, była wystawa starych dzwonów i dzwonków carlingowych. Na parterze znajduje się tajne piętro, które zostało zbudowane setki lat temu, w celu ukrycia przed wrogami ważnych dokumentów i części kolekcji została wykopana i wystawiona do oglądania. Obok jest zdjęcie  czterech, szarych posągów. W centrum spędziliśmy około 5 godzin, a następnie wróciliśmy do naszego pokoju, aby odpocząć trochę przed kolacją. Pogoda była dobra, około 23C, bez słońca więc nie było zbyt ciepło na spacery. Jutro wyjeżdżamy na naszą pierwszą wizytę w Brugii.

Wednesday, September 03, 2014

Goodbye!

At 12:29 the train arrived to Berlin and I said goodbye to our New York guests. They will stay in Berlin 3 more days and the fly back home.

Now it's time for Joan and I to pack for our flight to Brussels at........OMG.....5:45AM so we will be going to sleep very early tonight. Fortunately we have a lot of paella left from last nights dinner so that will be tonights dinner also.

O 12:29 pociąg przybył do Berlina i powiedziałem do widzenia do naszych gości w Nowym Jorku. Pozostaną one w Berlinie 3 kolejne dni i lecieć z powrotem do domu.

Teraz nadszedł czas na Joan i pakować na nasz lot do Bruksela ........ OMG ..... 05:45, więc będziemy spać bardzo wcześnie wieczorem. Na szczęście mamy wiele paella z ostatnich dni w lewo tak, że obiad będzie tonights obiad też.

Tuesday, September 02, 2014

Last day.

Luana

Joan

Yama & Joan

 
Last night we had dinner at Milano's, a nice little restaurant across from Sołacki Park. It's a small capacity place but with excellent food and good service. Joan had ravioli with pears and tiramisu for dessert. I had a salad with two tasty beef tenderloins and no dessert. We both shared a plate of thinly sliced ham from Italy and rugola.

Today, a rainy day, we drove to Smiełów to show our friends the palace there. It's a nice little palace with beautiful wood floors and a great view of it as you descend down the hill from the town of Zerków. We were going to drive to Gołuchów where there is a much bigger palace but due to limited time I chose Śmiełów. I don't think they were dissapointed.

Śmiełów, for me, is one of the best palaces to visit because so few people go there. It's about 1 1/2 hours outside of Poznań so most tourists don't even know about it. We were only their third visitors today and the cost is 7zl per person with no chargé for taking pictures, without flash. The most beautiful things are the inlaid wooden floors in the different rooms and, of course, the fabulous furniture that is inside each room. Unlike other palaces, there are no guards watching what you do and you have the freedom to roam at will through all of the rooms on both floors.  The second floor is the best with the biggest collection of furniture and flooring.  We have been there three times now and probably will go again.  If we lived close to there I would be a volunteer guide if possible.

Tonight, our last night with our New York guests, Yama is making paella for dinner in our house. He loves to cook and wanted to do this for us.  Joan and Yama combined their cooking skills to make the dinner and they both had a good time working together.

I had my first acupuncture treatment from him also. It was quite surprising.

Ostatniej nocy mieliśmy kolację w Milano, miły mały restauracja naprzeciwko Parku Sołackiego. Jest to miejsce, pojemność mała, ale doskonałe jedzenie i dobra obsługa. Joan miała ravioli z gruszek i tiramisu na deser. Miałem sałatkę z dwóch smaczne polędwiczki z wołowiny i bez deseru. Oboje wspólne talerz cienkie plasterki szynki z Włoch i rugola.

Dziś, deszczowy dzień, pojechaliśmy do Śmiełowie pokazać naszym przyjaciołom pałac tam. Jest to miły mały pałac z pięknymi drewnianymi podłogami i pięknym widokiem na niego jak zejść w dół od miasta Żerków. Mieliśmy zamiar jechać do Gołuchowie, gdzie jest dużo większy pałac, ale ze względu na ograniczony czas wybrałem Śmiełowie. Nie sądzę, żeby byli zawiedzeni.

Śmiełów, dla mnie, jest to jeden z najlepszych pałaców do odwiedzenia, ponieważ tak mało osób tam. To około 1 1/2 godziny poza Poznania więc większość turystów nawet nie wiedzą o tym. Byliśmy tylko ich goście trzecie dzisiaj, a koszt to 7zł za osobę bez dodatkowych opłat za fotografowanie bez lampy błyskowej. Najpiękniejsze rzeczy inkrustowane podłogi drewniane w różnych pomieszczeniach i, oczywiście, wspaniałe meble, które jest w środku pokoju. W przeciwieństwie do innych pałaców, nie ma strażników oglądasz to, co robisz i masz swobodę wędrować do woli przez wszystkie pokoje na obu piętrach. Na drugim piętrze jest najlepszy z największych kolekcji mebli i podłóg. Byliśmy tam trzy razy i prawdopodobnie będzie ponownie. Gdybyśmy żyli w pobliżu nie byłbym przewodnik wolontariusza, jeśli to możliwe.

Dziś wieczorem, nasza ostatnia noc z naszymi gośćmi w Nowym Jorku, Yama robi paella na kolację w naszym domu. Uwielbia gotować i chciał zrobić to dla nas. Joan i Yama połączyli swoje umiejętności gotowania, aby kolację i oboje mieliśmy dobry czas, pracując razem.

Miałem mój pierwszy akupunktury z niego również. To było dość zaskakujące.

Monday, September 01, 2014

Monday closings.

Today we picked up our guests from the Meridian Hotel and wen t first to the Plaza to exchange some money into Euro's for our trip to Belgium. Yama, the husband, had to buy a new suitcase because his was damaged by the taxi driver and the wheels didn't work so he needed a new one.  The sales girl told him it was too big to put in the overhead of the airplane storage but his wife insisted he buy it so he did. I think they will be surprised when they board the plane and have to pay extra for the new case to be transported.

When we were done we went to Stary Browar, to Art Sushi restaurant, and we had tempora for lunch. It's a nice new place and Yama, being Japanese, felt very at home there. He said the food was good and we liked what we ate. At 4:30PM we took them back to their hotel for a rest before dinner tonight.

Being Monday, most of the places I wanted to show them were closed so tomorrow we will leave early and drive to Gołuchów to see the palace there.  We've seen it before and it's impressive enough for them to see. It will be our last day together because they leave back to Berlin at 12:30 the next day and then we go to Belgium.

Dzisiaj odebraliśmy naszych gości z Hotelu Meridian i najpierw poszliśmy do  Plaza wymienić pieniądze na euro na naszą podróż do Belgii. Yama, mąż naszej przyjaciółki, musiał kupić nową walizkę, ponieważ jego została uszkodzona przez taksówkarza i kółka przy niej nie działają, więc potrzebuje nowej. Sprzedawczyni powiedziała mu, że walizka jest zbyt duża, aby umieścić ją w schowku na bagaż podręczny w samolocie, ale upierał się, a jego żona nalegała, żeby kupił, więc kupił. Myślę, że oni będą zaskoczeni, kiedy będę wchodzić na pokład samolotu i trzeba będzie dodatkowo płacić za nową walizkę, jaka ma być przewożona.

Kiedy skończyliśmy, poszliśmy do Starego Browaru, do restauracji Art Sushi, i mieliśmy Tempora na lunch. To miłe, nowe miejsce i Yama jako Japończyk  czuł się jak w domu. Powiedział, że jedzenie było dobre i podobało nam się to, co jedliśmy. O 16:30 odwieźliśmy ich z powrotem do hotelu na odpoczynek przed kolacją.

W poniedziałek, większość miejsc, które chciałem im pokazać było zamkniętych, więc jutro wyjeżdżamy wcześnie i jedziemy do Gołuchowa, aby zobaczyć tamtejszy pałac. Widzieliśmy go wcześniej i jest na tyle imponujący, aby go zobaczyli. To będzie nasz ostatni dzień razem, ponieważ następnego dnia  o 12:30 wyjeżdżają do Berlina, a my dzień później udajemy się do Belgii.

Sunday, August 31, 2014

Good day.

Today we brought our guests to our house for dinner. Joan made bigos, buracki surowka and coleslaw. She also baked an apple pie for desert.  We drank a lot of wine and I think it was a successful day.

Earlier I took them to the new train station to buy one way tickets to Berlin and got a great price on 1st class reserved seats for two people. Because we agreed not to cancel or ask for refund the price was reduced by more than 50%. That's a good deal. The new train station is very nice, very modern and much better than the old one.

Dziś przywieźliśmy naszych gości do naszego domu na kolację. Joan zrobiła bigos, buracki Surówka i surówka z białej kapusty. Ona również pieczone szarlotka na deser. Piliśmy dużo wina i myślę, że to był udany dzień.

Wcześniej wziąłem je do nowego dworca kolejowego, aby kupić bilet w jedną stronę do Berlina i dostaliśmy świetną cenę na 1 klasy zarezerwowanych miejsc dla dwóch osób. Dlatego, że nie zgodziła się na anulowanie lub poprosić o zwrot cena została obniżona o ponad 50%. To dobry interes.Nowa stacja kolejowa jest bardzo ładny, bardzo nowoczesny i znacznie lepiej niż stary.




Saturday, August 30, 2014

Kornik castle.



We took our guests to see Kornik castle and were surprised about the changes Kornik has made to it's town. Whole rows of old buildings are gone and new ones are being built. The main entrance road has been changed also and looks very different.  On the way back we took a different road to Mosina and then on to Poznań. The chargé is still 10zl each for entrance to the castle plus 8zl if you want to take pictures. I told them as much as I could about the castle history and the armor of the Hussaria.

Zabraliśmy naszych gości, aby zobaczyć Zamek w Kórniku i byli zaskoczeni, o zmianach dokonanych Kórnik nie jest to miasto. Całe rzędy starych budynków zostaną usunięte, a nowe są budowane. Główne wejście droga została zmieniona również i wygląda zupełnie inaczej. W drodze powrotnej wzięliśmy inną drogę do Mosiny i dalej do Poznania. Opłata wynosi nadal 10zł każdy na wejściu do zamku wraz 8zł jeśli chcesz robić zdjęcia. Powiedziałem im, jak mogłem o historii zamku i opancerzenia Hussaria.

Friday, August 29, 2014

Excellent day!



We slept in late today, 10:00. We picked up our guests at their hotel and walked down Pojwieska street to the rynek. We haven't walked down this street in a year and were surprised to see the major construction going on at the north end where it was just an open field. Now there is one very long building going up and most likely places for more shopping stores.  In the rynek we went to Room 55 but now it is called Room 4rent, a rather strange name for a restaurant but that is what is is.  We introduced our guests to cafe mrozona and they liked it.  After we were done we took a walk around the rynek, I pointed out the interesting buildings and told them the history of the rynek. They were getting a little tired from all the walking so we took them to Plac Wolności, sat them on a bench and told them to wait while we got our car to pick them up.

We drove to Ostów Tumski and showed them around the cathedra, explained what all the buldings were and then took them back to their hotel for a rest before dinner.  Tonight we're taking them to Mikonos, a nice Greek restaurant.

On the way home we stopped at the clinic to get my blood tests results and I am THRILLED to say my PSA level dropped back to the normal level. I've been stressed out this last month worrying about the rise in the level after the gall bladder operation but God heard my prayers.

Dzisiaj spaliśmy do późnego, do 10:00. Odebraliśmy naszych gości z hotelu i poszliśmy w dół ulicą Półwiejską  na Rynek. My nie chodziliśmy tą ulicą od roku i byliśmy zaskoczeni  widząc znaczną budowlę wznoszącą się na północnym końcu, gdzie kiedyś było  tylko otwarte pole. Teraz jest jeden bardzo długi wznoszący się  budynek , najprawdopodobniej ze zwiększoną ilością  miejsca dla sklepów na zakupy. W Rynku udaliśmy się do Room 55, ale teraz to się nazywa Room4rent, dość dziwna nazwa dla restauracji, ale to jest,  co jest. Zaznajomiliśmy naszych gości z kawą mrożoną i im smakowała. Po wypiciu kawy poszliśmy na spacer wokół Rynku, zwróciłem uwagę na ciekawe budynki i opowiedziałem im historię Rynku. Byli już trochę zmęczeni wszystkimi spacerami, więc zabraliśmy ich na Plac Wolności, posadziliśmy na ławce i kazaliśmy zaczekać, aż pójdziemy po samochód i ich zabierzemy.

Pojechaliśmy na Ostrów Tumski i pokazaliśmy im otoczenie katedry, wyjaśniliśmy, skąd wzięły się te wszystkie budynki i odwieźliśmy ich z powrotem do hotelu na odpoczynek przed kolacją. Dziś wieczorem zabieramy ich do Mykonos, miłej greckiej restauracji .

W drodze do domu zatrzymaliśmy się w klinice, aby odebrać moje wyniki badań krwi i jestem zachwycony, że mój poziom PSA spadł z powrotem do normalnego poziomu. Byłem zestresowany w zeszłym miesiącu, martwiąc się wzrostem  poziomu PSA po operacji pęcherzyka żółciowego, ale Bóg wysłuchał moich modlitw.

Thursday, August 28, 2014

Sad day.

Funeral day for cousin Stefania Robalewska.

Dzień pogrzebu kuzynki Stefanii Robalewskiej

Wednesday, August 27, 2014

Back home.

No pictures from today because it was a driving day back to Poland with our guests from New York. The weather in Berlin was perfect all three days and although we didn't see many sights we did have some great dinners in different places. The hotel we stayed in was very nice but way too expensive for our taste. It was right across the street from a nice park and Joan and I made several walks in the park while our friends were sleeping in the mornings. They had a big problem with jet lag.

Friday we will show them Poznań and some nice places close to it.

Dzisiaj nie ma żadnych  zdjęć , ponieważ był to dzień powrotu do Polski z naszymi gośćmi z Nowego Jorku. Pogoda w Berlinie była idealna przez  wszystkie trzy dni; chociaż nie widzieliśmy wiele zabytków,  mieliśmy wspaniałe kolacje w różnych miejscach. Hotel w którym mieszkaliśmy był bardzo ładny, ale zbyt drogi jak na nasz gust. Mieścił się po drugiej stronie ulicy naprzeciwko pięknego parku; Joan i ja zrobiliśmy kilka spacerów po parku, podczas gdy nasi przyjaciele spali w godzinach porannych. Mieli duży problem ze zmęczeniem po długiej podróży samolotem.

W piątek, pokażemy im Poznań i kilka ciekawych miejsc w pobliżu niego.

Tuesday, August 26, 2014

Good supper





Today, we didn't meet our friends until 12:30 although Joan and I were up early and had musli, yogurt, fruit, or.ange juice and coffee for breakfast.  Finally, when they came down, we took a taxi to the Peragammon Museum. Fortuntely I bought tickets online the night before and didn't have to stand in line for three hours like everyone else was doing.

This museum has collections of Umyyad, Abbassid, Fatimid and other Islamic art. as well as a collection of Roman antiquities, the Peragammon altar hall. It was all interesting to see but I wouldn't have waited three hours in line to see it.

Our dinner last night was really fantastic. They even knew how to make calamari like they do in Spain so I started with that and then Joan and I shared paella, another great Spanish dish. We drank red and white wine and later cognac.

Earlier in. the day I received sad news that cousin Stefania Robalewska had died during the night. Her son, Jarek, called and told me about it.

Dzisiaj nie spotkaliśmy się z naszymi przyjaciółmi aż do 12:30, chociaż Joan i ja wstaliśmy wcześnie i zjedliśmy musli, jogurt, owoce, sok pomarańczowy i kawę na śniadanie. Wreszcie, kiedy przyszli, wzięliśmy taksówkę do Muzeum Peragammon.  Na szczęście w nocy kupiłem bilety online  i nie musieliśmy stać w kolejce przez trzy godziny, jak robią to wszyscy inni.

To muzeum posiada zbiory z dynastii Umyyad, Abbassid, Fatymidów i inne ze sztuki islamskiej. Jak również zbiór rzymskich zabytków,  ołtarz pergameński. Interesujące było go  zobaczyć, ale  nie czekałbym na to trzy godziny w kolejce.

Nasz wczorajszy obiad  był naprawdę fantastyczny. Oni nawet  wiedzieli, jak zrobić kalmary, takie jakie robią w Hiszpanii, więc zacząłem od tego, a potem i Joan i ja podzieliliśmy się paellą, innym wspaniałym hiszpańskim daniem. Piliśmy czerwone i białe wino, a później koniak.

Wcześniej tego dnia  otrzymałem smutną wiadomość o tym, że kuzynka Stefania Robalewska zmarła w nocy. Jej syn, Jarek  zadzwonił i powiedział mi o ty

Monday, August 25, 2014

Another day

We spent the day flowing down the river Spree on a boat cruise that showed us many old buildings at the Spanish restaurant and the new one as well. One thing I can say is that we had a great Spanish meal in a Spanish style restaurant but in Germany. It was a one hour cruise but we saw a lot of things we would not have seen if we didn't take the cruise.  Of course, at night, the meal was real good and we had a personal serenade of Spanish music.





Spędziliśmy dzień spływające rzeką Szprewą w rejs statkiem, który pokazał nam wiele starych budynków na hiszpańskiej restauracji i nowy, jak również. Jedną rzeczą, jaką mogę powiedzieć jest to, że mieliśmy wspaniały posiłek w hiszpańskiej restauracji w stylu hiszpańskim, ale w Niemczech. To był jeden godzinny rejs, ale widzieliśmy wiele rzeczy nie będziemy widzieli, czy nie wziąć rejs. Oczywiście, w nocy, jedzenie było naprawdę dobre i mieliśmy prywatnego serenadę muzyki hiszpańskiej.