Tuesday, July 26, 2016

Got it.

Our landlord, Ania, and her husband, Marcin, came over last night and we signed an extension to our lease so now we are good for another two years. We hoped they would bring their little son, 6 years old, so we could see how much he has grown since the last time we saw him. Both of them are doctors and the live close to my cousin, Tomasz.

We're watching a TV series now called, Black Sails, about how pirates established the city of Nassau in the Bahamas a few hundred years ago. It's interesting because some of it is true, based on real pirates like Blackbeard and Long John Silver. They were two pirates I read about in history class when I was a young boy and Walt Disney even made movies about them.

Today we sent in for our absentee voter ballots for the Presidential election and they will be sent to us by email so we won't have to wait for snail mail. Being a Sanders supporter it was hard to see him lose and I don't believe it was a fair fight at all. I trust Clinton about ass much as I do Trump but to me he is far more dangerous to the world than she is. I find it hard to understand why other Sanders supporters do not realize by their continued resistance to vote for her it is only assuring Trump the Presidency.

Nasz właściciel, Ania i jej mąż, Marcin, przyszli poprzedniego wieczoru i my podpisaliśmy przedłużenie umowy najmu mieszkania na kolejne dwa lata. Mieliśmy nadzieję, że oni zabiorą ze sobą ich 6. letniego synka,  więc mogliśmy zobaczyć, jak bardzo urósł od czasu, kiedy  widzieliśmy go po raz ostatni. Oboje są lekarzami i mieszkają niedaleko mojego kuzyna, Tomasza.

Oglądamy serial telewizyjny pod tytułem Black Sails  o tym, jak piraci założyli miasto Nassau na Bahamach kilkaset lat temu. To ciekawe, ponieważ niektóre wątki są prawdziwe, oparte na życiu prawdziwych piratów, takich jak Czarnobrody i Long John Silver. O dwóch piratach czytałem podczas lekcji  historii w klasie, kiedy byłem małym chłopcem, a Walt Disney  nawet zrobił o nich filmy.

Dzisiaj wysłaliśmy w nasz akces korespondencyjnego głosowania  w wyborach prezydenckich i otrzymamy je  przez e-mail, więc nie będziemy musieli czekać na tradycyjną pocztę. Jako zwolennik Sandersa ciężko było patrzeć, jak traci swoją pozycję, a  w ogóle to  nie wierzę, że to była uczciwa walka. Ufam Clinton tak samo jak  Trumpowi ale dla mnie on jest znacznie bardziej niebezpieczny dla świata, niż ona. Trudno mi zrozumieć, dlaczego inni zwolennicy Sandersa nie zdają sobie sprawy,  że  nie głosując na nią zapewniają prezydenturę Trumpowi.

Monday, July 25, 2016

Lonnnnnnnnnnnng wait!

I received a message from my friend in immigration telling me the Presidential procedure for receiving citizenship will take longer than the first option with a Polish language certificate. This procedure will take from 2 months up to 2 years because the administrative code does not apply to this option. So, it's going to be a lonnnnnnnnnnnng wait.

Otrzymałem wiadomość od mojej znajomej z urzędu ds. imigrantów informującą, że procedura otrzymania obywatelstwa przez Urząd Prezydenta  potrwa dłużej niż opcja z polskim certyfikatem językowym. Procedura ta trwa od 2 miesięcy do 2 lat, ponieważ do tej opcji  nie stosuje się kodeksu postępowania administracyjnego. Tak, to będzie długie czekanie.

Sunday, July 24, 2016

Fall.

Yesterday I had a quick re-visit to Granada and a bad event that happened there. It was the one where I stepped down on an ancient, smooth stair  with my sandal and the next thing I knew I was flat on my back screaming in pain from the fall. This time I was holding on to the stair rail with my right hand, walking down very narrow wooden steps from a friends flat when, once again, my foot slipped off the stair and I fell hitting the middle and lower part of my back.. He lifted me up and I was able to drive home but spent the rest of the night in bed. Today I feel much better and will go to buy a new pair of sandals. That is the reason I did not write yesterday.

John, I do have those two documents you told me I needed.

It's three hours later and Joan convinced me to get rid of the old sandals(13 years old) and get a new pair that had better gripping soles. I resisted at first but finally gave in. It's true they are now very smooth on the bottom and sometimes I do slide even on flat surfaces. We went to Deichtman's and I chose this black pair. Cost 75 zl($19).

Wczoraj miałem szybką ponowną wizytę w Granada oraz złe zdarzenie, które wydarzyło się tam. Było to jedno, gdzie zszedł na starożytnych, gładkiej schodów z moim sandała a następną rzeczą, wiedziałem, że płasko na plecach, krzycząc z bólu od upadku. Tym razem byłem trzymając się poręczy schodów z mojej prawej strony, idąc bardzo wąskie drewniane Schody z przyjaciółmi płaskich, kiedy po raz kolejny, moja noga ześlizgnęła po schodach i upadłem uderzanie środkową i dolną część pleców .. podniósł mnie i udało mi się pojechać do domu, ale spędził resztę nocy w łóżku. Dziś czuję się o wiele lepiej i pójdzie kupić nową parę sandały. To jest powód, nie pisałem wczoraj.


John, mam te dwa dokumenty, które mi potrzebne.


To trzy godziny później i Joan przekonał mnie, aby pozbyć się starych sandały (13 lat) i uzyskać nową parę, która miała lepsze podeszwy trzymania. Oparłem na początku, ale w końcu dali. To prawda, że ​​są teraz bardzo gładka na dnie, a czasami nawet nie ślizgać się na płaskich powierzchniach. Poszliśmy do Deichtman i wybrałem ten czarny parę. Koszt 75 zł ($ 19).



Friday, July 22, 2016

No obstacles.

Beautiful day! Spent the afternoon outside. It felt like Sunday because I had no Polish lesson because Zbyszek is still busy with his daughter. I didn't mind it.

Got a little more clarification on what needs to be done for citizenship. Seems I need to take my official birth and marriage license with official translation into Polish to the Polish Registry office and get both of the issued to me from that office. I already have the birth certificate one translated but have to get our marriage license translated. It takes about two weeks and cost is 50 zl each. I was also concerned that my grand parents and great grandparents were born when Poland didn't officially exist for 125 years and their birth certificates had their place of birth as Russia/Poland. However I was told that even if my grandparents were born before 1918, they became polish citizens by the virtue of law (act of citizenship of 1921), so I shouldn't worry about that. That was good news. So, first I will contact the official translator for the marriage license and also my reason and story of why I want citizenship, have it done and then make arrangements with our friend Zbyszek to go to the Polish Registry office.   During that time I will fill out the form, take the photograph, gather family history documents and proceed.  Like I said, it's going to take some time but it always does with things like this.

Piękny dzień! Z popołudniem spędzonym na zewnątrz. Czułem się jak w niedzielę, ponieważ nie miałem lekcji polskiego, bo Zbyszek jest wciąż zajęty córką. Nie przeszkadzało mi to.

Trochę więcej wyjaśnień na temat tego, co powinno być zrobione, by otrzymać obywatelstwo. Wydaje się, że muszę moje dokumenty urodzenia i małżeństwa przetłumaczone na polski przez tłumacza przysięgłego zabrać do Urzędu Stanu Cywilnego, który wyda je z powrotem poświadczone. Metrykę urodzenia mam przetłumaczoną, ale muszę to samo zrobić z aktem małżeństwa. To potrwa około dwóch tygodni, a koszt każdego to 50 zł. Byłem również zaniepokojony faktem, że moi dziadkowie i pradziadkowie urodzili, kiedy Polska oficjalnie nie istniała przez 125 lat, a na ich aktach urodzenia jako miejsce urodzenia jest Rosja / Polska. Jednak powiedziano mi, że nawet jeśli moi dziadkowie urodzili się przed 1918 roku, stali się polskimi obywatelami z mocy prawa (ustawa o obywatelstwie z 1921), więc nie należy się tym martwić. To była dobra wiadomość. Więc, po pierwsze skontaktuję się z  tłumaczem a propos aktu małżeństwa, a także historii mojego życia i powodu dlaczego chcę przyznania obywatelstwa,  a kiedy to zostanie wykonane uzgodnię z naszym przyjacielem Zbyszkiem wizytę w Urzędzie Stanu Cywilnego. W tym czasie będę wypełniać formularz, zrobię zdjęcie, zbiorę dokumenty rodziny poświadczające przeszłość i przystąpię do realizacji. Tak jak mówiłem, to zajmie trochę czasu, ale zwykle tak się dzieje w podobnych sprawach.

Thursday, July 21, 2016

2 options.

Well, there are two options to obtain Polish citizenship but really only one for me. The first is the usual of filling out the form, a photograph, proof of birth, proof of marriage, parents, etc. paying the fee, proof of identity, proof of residence and an official certificate confirming use of conversational Polish. That is the one that stops option one for me. Even after 9 years, I do not have conversational Polish certificate. So that takes me to option two. This does not require the certificate but does require additional documents which I already have. These years of family research have given me plenty of documentation of family history in Poland connected directly to me. I'm going to meet with the person who handles these matters and start the procedure as soon as I fill out the form, get the documents together and get a new photograph. I thought surely it would be necessary to know Polish history but there is no mention of it in the requirements. I don't know how long it will take, it doesn't matter.

Cóż, istnieją dwie możliwości uzyskania polskiego obywatelstwa, ale dla mnie tak naprawdę tylko jedna. Pierwszą z nich jest zwykłe  wypełnienie formularza i dodanie załączników: fotografii, dowodu urodzenia, dowodu ślubu rodziców , uiszczenia opłaty, dowodu  tożsamości, dowodu zamieszkania i oficjalnego certyfikatu potwierdzającego używanie języka polskiego w stopniu komunikatywnym. Ten ostatni załącznik zamyka przede mną pierwszą opcję. Nawet po 9. latach, nie mam takiego certyfikatu. Więc pozostaje wariant drugi, gdzie nie ma wymogu certyfikatu, ale  wymagane są dodatkowe dokumenty, które już mam. Te lata badań nad dziejami rodziny dały mi mnóstwo dokumentów  z historii rodziny w Polsce bezpośrednio łączących się ze mną. Mam zamiar spotkać się z osobą, która zajmuje się takimi sprawami i rozpocząć procedurę jak tylko wypełnię formularz, zepnę razem dokumenty  i zrobię nowe zdjęcie. Myślałem, że konieczna będzie znajomość polskiej historii, ale wśród warunkach uzyskania obywatelstwa nie ma o tym wzmianki . Nie wiem, jak długo to potrwa, to nie ma znaczenia.

Wednesday, July 20, 2016

No visit.

I received a message from the owner of Elzbietówka that she won't be doing another tour until the end of August so I guess that trip is put on hold for now. We will probably miss that one also, getting ready for our trip with Zbyszek to Vienna and Budapest.

What a sad of state of affairs the U.S. is in now with their Presidential election conventions. Neither candidate can be trusted, both are liars but they are the only two choices offered. The only good candidate had little chance of succeeding because of the way politics are rigged. Trump scares me the most, not just for America but for Poland as well.

Today was finally a sunny day after three cloudy days with rain. We didn't have our weekly meeting at Kandulski's with Zbyszek because his daughter is in town and he is spending time with her. She lives in Bulgaria where she prefers to live and only comes back to visit every now and then.

Ah, the postal system, how I love it. We received our water bill today due on the 18th. Today is the 20th so already it is late. Our provider, Aquanet, is in Poznań, so at the most, 7 km from where we live. Ok. now I understand why it can take two weeks for delivery. It's not a complaint, just an amusing part of life in Poland, our home which we love dearly.

Otrzymałem wiadomość od właściciela Elzbietówka że nie będzie robić kolejną wycieczkę do końca sierpnia, więc myślę, że podróż jest zawieszane do teraz. Będziemy prawdopodobnie przegapić tego też, szykując się do naszej podróży ze Zbyszkiem do Wiednia i Budapesztu.

Co za smutna wśród stanie rzeczy USA jest teraz z ich prezydenckich konwencji wyborczych. Ani kandydat może być zaufany, oba są kłamcami, ale są tylko dwie możliwości oferowanych. Jedynym dobrym kandydatem miał niewielkie szanse powodzenia ze względu na sposób polityka są sfałszowane. Trump przeraża mnie najbardziej, nie tylko w Ameryce, ale także dla Polski.

Dziś wreszcie słoneczny dzień po upływie trzech dni pochmurnych z deszczem. Nie mieliśmy nasze cotygodniowe spotkanie w Kandulski jest ze Zbyszkiem, bo jego córka jest w mieście, a on spędza z nią czas. Ona mieszka w Bułgarii, gdzie preferuje się żyć i tylko wraca do odwiedzenia co jakiś czas.

Ah, system pocztowy, jak ja kocham go. Otrzymaliśmy nasz rachunek wody dziś ze względu na 18. Dzisiaj jest 20., tak już jest późno. Nasz dostawca, Aquanet jest w Poznaniu, więc co najwyżej, 7 km od gdzie żyjemy. Ok. Teraz rozumiem, dlaczego może to trwać dwa tygodnie na dostawę. To nie jest zarzut, po prostu zabawną częścią życia w Polsce, nasz dom, który kochamy drogo.

Tuesday, July 19, 2016

Quiet

Quiet day nothing happened. Cicho dnia, nic się stało!

Monday, July 18, 2016

Immigration.

I woke up early to go to the immigration office to see what I have to do to apply for Polish citizenship only to find out when I got there that they had changed the Monday starting time to 9:30 and already at 9:00 30 people were waiting. I hate waiting so I went back home. I have a friend who works in the office but is on vacation now in France. When she returns on Wednesday she will call me.

The rest of the day we studied Spanish and later I finished one of my Polish lesson exercises.

Checking out flights to Costa Blanca in Spain it is amazing how they change with the season. For example from Poznań to Alicante in July, round trip, is 1,300zl but in March it is 300zl. The distance is the same both times, only the month is different.

Obudziłem się wcześnie, aby udać się do urzędu imigracyjnego, żeby zobaczyć, co mam zrobić podczas ubiegania  się o polskie obywatelstwo i  kiedy tam dotarłem dowiedziałem się tylko, że  w poniedziałek zmieniła się godzina rozpoczęcia pracy z  9:30 na 9:30, a już czekało tam 30 osób .

Nienawidzę czekania więc wróciłem do domu. Mam znajomego, który pracuje w biurze, ale teraz jest na wakacjach we Francji. Gdy w środę wróci, zadzwoni do mnie.

Przez resztę dnia uczyliśmy się hiszpańskiego, a później skończyłem jedno z moich ćwiczeń w języku polskim .

Sprawdzanie lotów do Costa Blanca w Hiszpanii;  niesamowitym jest, jak one się zmieniają w ze względu na porę roku. Na przykład cena biletu z Poznania do Alicante w lipcu, w obie strony wynosi 1,300zl ale w marcu to 300zł. W obu przypadkach,  za każdym odległość jest taka sama, tylko miesiące są inne.

Sunday, July 17, 2016

Disappointment...but good news.

Well, what can I say about our trip to visit Elzbietówka. It didn't turn out good. We got up at 7:00 in order to leave at 8:00 and arrive by 9:00. We arrived a little early, found what we thought was the road leading into the gardens but the security gate was closed. I pushed the button several times to speak to someone but no one answered. We waited a while thinking the tour group would arrive soon and the gate would open but that didn't happen. The map said we were on the right road, Brzozowa, even though there was no street sign. The GPS said it was correct also. We waited 15 more minutes and decided to leave. Turning right off this road, a short distance further I spotted a road sign, Brzowowa and a little road to the right with trees on both sides. Perhaps this was the entrance road and the other was the back road. We drove up a little ways but still saw no one even though we passed by a house that looked lived in. We thought maybe the tour had started on time and our delay at the back gate made us late enough to miss it so we headed back home disappointed.

We did make a stop and Kostrzyn on the way back so I could take a few pictures of the town and it's rynek.

Isa, Joan thanks you for the recipe and we both thank you for the information about Spain. I have questions about that I would like to ask if you would send me your email address to my email address above. Thanks

Now it's 18:00 and I received a message from the owner saying it's a pity we didn't get to see her garden but she has another private group tour arranged for this week in the afternoon and she invites us to join her and we accepted the invitation. I don't know what day yet until she replies.

No cóż, co mogę powiedzieć o naszej podróży do odwiedzenia Elzbietówka. To nie wyszło dobrze. Wstaliśmy o 7:00, aby opuścić o godzinie 8:00 i kończą się o 9:00. Przyjechaliśmy trochę za wcześnie, stwierdzono co uważaliśmy, że droga prowadząca do ogrodów, ale brama bezpieczeństwa została zamknięta. I pchnął kilka razy przycisk, aby porozmawiać z kimś, ale nikt nie odpowiedział. Czekaliśmy myśląc grupa wycieczka przybędzie wkrótce i brama otworzy, ale tak się nie stało. Mapa powiedział byliśmy na dobrej drodze, Brzozowa, choć nie było śladu ulicy. GPS powiedział, że to była słuszna też. Czekaliśmy 15 minut więcej i postanowił odejść. Skręcanie w prawo od tej drogi, w niewielkiej odległości dalej dostrzegłem znak drogowy, Brzowowa i trochę drogi w prawo z drzewami po obu stronach. Być może była to droga wejścia, a drugi był powrót drogowego. Pojechaliśmy trochę drogi, ale wciąż nie widział nikogo, nawet mimo tego, że przeszedł przez dom, który wyglądał mieszkał. Myśleliśmy że może wycieczka zaczęła na czas i nasze opóźnienie w tylnej bramie nas na tyle późno, by ją przegapić, więc udaliśmy się z powrotem domu rozczarowany.

Zrobiliśmy się zatrzymać i Kostrzynie nad drodze powrotnej więc mogłem zrobić kilka zdjęć na miasto i to Rynek.Isa, Joan dziękuje za przepis i oboje dziękuję za informacje na temat Hiszpanii. Mam pytania o które chciałbym zapytać, czy możesz wysłać mi swój adres e-mail na mój adres powyżej. Dzięki

Teraz jest 18:00 i otrzymałem wiadomość od właściciela mówiąc szkoda, że nie udało nam się zobaczyć jej ogród ale ma inną prywatną wycieczkę grupa rozmieszczone w tym tygodniu w godzinach popołudniowych, a ona zaprasza nas do niej dołączyć i przyjęty zaproszenie. Nie wiem, co jeszcze dzień, dopóki nie odpowiada

Saturday, July 16, 2016

New soup>




Last night, for the first time, we had chłodnik pomidorowy. That is a special kind of cold soup made out of tomatoes. Usually when you mention chłodnik, people think of the cold soup made from beets but this is much different and excellent in taste. I tried to get the recipe for Joan but unfortunately the cook was unwilling to give it to me. Does any one have a recipe for this soup? Joan does make the one from beets and would like to try this one also.

Today started out gray and cloudy but by the afternoon turned into a beautiful day so we went out for the afternoon to walk around and just enjoy being outside. The weather prediction for tomorrow is 10% possibility of rain so that is not enough to stop us from making the trip to visit the Elzbietówka gardens in the morning. Since we will be out that distance from Poznań and weather permitting, we may visit the towns of Paczkowo and Kostrzyn on the way back home after our visit. We've passed by them many times on the way to Golina but never stopped to see them.

Ostatniej nocy, po raz pierwszy, mieliśmy Chłodnik pomidorowy. Jest to specjalny rodzaj zimnej zupy wykonane z pomidorów. Zazwyczaj kiedy wspomina Chłodnik, ludzie myślą o zimną zupa z buraków, ale to jest zupełnie inaczej i doskonałe w smaku. Próbowałem dostać przepis dla Joan ale niestety kucharz nie chciał mi go dać. Czy ktoś ma przepis na tę zupę? Joan robi się jedną z buraków i chcieliby spróbować tego również.

 
Dziś rozpoczął się szaro i pochmurno, ale po południu zamienił się w piękny dzień, więc udaliśmy się na popołudnie na spacer i po prostu cieszyć się na zewnątrz. Przewidywanie pogody na jutro jest 10% możliwość opadów tak, że nie wystarczy, aby powstrzymać nas od podejmowania podróż, aby odwiedzić ogrody Elzbietówka rano. Ponieważ będziemy z takiej odległości od Poznania, a przy dobrej pogodzie, możemy odwiedzić miast Paczkowo i Kostrzynie w drodze powrotnej do domu po naszej wizycie. Mamy przeszły przez nich wiele razy w drodze do Golina, ale nigdy nie zatrzymał się, by je zobaczyć.

Friday, July 15, 2016

Again.

Thanks, Paweł, I think you are right on both accounts.

Yes, Linda, it was a great adventure as is this one and we are happy to hear you enjoy reading about it.

Today we spent a little more money that usual on food shopping day because Joan had to replenish clothes washing detergent and that cost 49 zl for the large size. However, it gives her 50 washes which means about three months of clothes washing. Minus the detergent, we spent 148 zl for food this coming week.

Another tragedy in France today, 85 more senseless killings by fanatics in the name of Allah. How long will this go on? No government has a solution to this problem or a solution they are ready to use so it continues.

The rain finally stopped last night and today, although cloudy, we have had little rain. Yesterday, the weatherman predicted no rain for the day but then what can you expect. The only weatherman I believe is when I wake up and look out the window, then I know the weather for the day. If they would get paid according to their accuracy of predictions I think they would all be broke, without much money. In some ways they are kind  of like doctors who guess at what the cause of your illness is. Yes, of course, there are some good ones, but not many.

Dzięki Paweł, myślę, że masz rację, na obu sprawach.

Tak, Linda, to była wielka przygoda i jesteśmy szczęśliwi słysząc, że lektura o tym sprawiła ci radość.

Dzisiaj wydaliśmy trochę więcej pieniędzy niż zwykle na zakup żywności, ponieważ Joan musiała uzupełnić środek do prania odzieży , którego duży pojemnik na  50 prań kosztował 49 zł , co oznacza, że wystarczy na około trzy miesiące. Odliczając detergent, na jedzenie na nadchodzący tydzień wydaliśmy  148 zł.

Dziś kolejna tragedia we Francji, 85. bezsensownie  zabitych przez fanatyków w imię Allaha. Jak długo to potrwa? Żaden rząd nie ma rozwiązania dla tego problemu lub rozwiązania, jakiego są gotowi użyć, więc  takie sytuacje będą się powtarzać.

W nocy deszcz w końcu przestał padać i dziś, choć jest pochmurnie, mieliśmy tylko słaby deszcz. Wczoraj prezenter nie przewidywał opadów przez cały dzień, ale czego można się spodziewać. Jedynym prezenterem w którego wierzę to ten, który budzi się i wygląda przez okno i wtedy wiem, jaka będzie pogoda w ciągu dnia. Gdyby im płacono w zależności od  dokładności prognoz myślę, że oni byliby spłukani i bez większych pieniędzy. W pewnym sensie  oni są  trochę jak lekarze, którzy domyślają się, co jest przyczyną twojej choroby . Tak, oczywiście, jest kilku dobrych, ale nie wielu.

Thursday, July 14, 2016

Change is good


I remember days like today, lightly raining all day, a dampness in the air, not really a good day to be outside. In the forest where I lived first in the teepee, I spent days like today with a fire burning in the  center to keep out the dampness and the smoke flaps open to allow the smoke from the fire to flow out through the top. In the beginning of my teepee life I built a backrest so that I had a comfortable way to sit on the ground and read or talk with guests. I saw them in old movies of the Sioux Indians and I modeled mine after theirs. They came in very handy on days like this. I usually kept a pot of water close to the fire for coffee or tea and meals were cooked over the fire also. If the rain became heavy I would almost close the smoke flaps to prevent water from coming in but still open enough to let the smoke out. Inside the teepee I kept enough dry wood to get me through two days and, of course, outside there was enough already dried for the whole coming winter. The sound of the rain on the teepee was always nice to hear and actually a little soothing at night going to sleep. Once my house was built, this all changed, of course. Then I had a real woodstove that didn't take constant putting of wood on the fire because one load of wood would last 8 hours and keep the house at a steady temperature until early morning. There was more room to move around, a real bed and mattress, kitchen, living room and eventually even a shower. What a glorious thing that was. Just imagine taking a shower from a 5 gallon bucket suspended from a tree in the open air in the forest and then one day you actually have a real shower with both hot and cold water. When I think back on that house and how many things I collected from people who disregarded them just because they wanted newer ones even though the old ones still worked. The windows, cooking stove, water heaters, shelves, mirrors, tables, chairs, dining room set all were thrown away and picked up by me to use in my new house. My only problem was getting from the top of the hill where my truck was parked, down the hill, over the stream and to the house. All of those things were much too heavy to carry but I devised a way to get them to the house and it made me so happy. At age 40 I completely changed my life and then again at age 62. Maybe at 80 it will be time again.

On a Thursday, like today, I had an agreement to visit with my friend Mad Mike who lived 2 miles through the woods from my house so I would put on my protective rain clothing and make the trip about 17:00 to watch a TV show even though the show didn't start until 20:00. Walking there I had to cross a stream and if the rain was all day chances are the water was high so \I would have to wade through it so I always wore high boots. Getting close to Mike\s cabin, high on a ridge, I could see the smoke coming out of the chimney and it seemed to make the dampness in the outside air disappear. Once inside the one room cabin, it was warm and we sat down to talk, drink some wine and wait for the program to begin on his car battery operated television. It was a luxury to have a TV. Mike and I visited each other frequently, sometimes for breakfast ast my house that lasted all day. I often think about him, even now. I've written to him several time but don't know if he still lives there. Many of the people I knew living in the forest have left with age. Actually, only two of our twenty are still there.

Pamiętam dni jak ten dzisiejszy, z całodziennym lekkim opadem, wilgocią w powietrzu, nie bardzo dobry na to, aby wyjść na zewnątrz. W lesie, w którym po raz pierwszy mieszkałem w tipi, spędziłem dni, podobne do dzisiejszego paląc pośrodku ognisko, aby uchronić się przed wilgocią i otwartą połacią namiotu, aby umożliwić górą ujście dymu z ogniska. Na początku mojego życia w tipi zbudowałem oparcie tak, że mogłem wygodnie usiąść na ziemi i czytać lub porozmawiać z gośćmi. Widziałem takie na starych filmach o Indianach Sioux i wzorowałem się na nich. Okazali się być bardzo przydatni w takie dni, jak ten dzisiaj. Zazwyczaj trzymałem garnek z wodą na kawę lub herbatę blisko ognia i również na ogniu były gotowane posiłki. Jeśli deszcz stawał się silny, prawie zamykałem klapę na ujście dymu, aby woda nie dostawała się do wewnątrz, ale wciąż na tyle otwartą, aby dym uchodził na zewnątrz. Wewnątrz tipi miałem dosyć suchego drewna na dwa dni, a na zewnątrz było  wystarczająco dużo wysuszonego drewna na całą nadchodzącą zimę. Zawsze było miło słyszeć dźwięk deszczu padającego na tipi, które w nocy miał kojący wpływ na sen. Oczywiście, kiedy mój dom został zbudowany, wszystko się zmieniło. Wtedy miałem prawdziwy piec na drewno, który nie wymagał stałego jego dokładania , ponieważ jeden załadunek wystarczał na 8 godzin i utrzymywał dom na stałej temperaturze aż do wczesnych godzin porannych. Było więcej miejsca do poruszania się, prawdziwe łóżko i materac, kuchnia, pokój dzienny i ostatecznie nawet prysznic. Jaka to była wspaniała sprawa. Wystarczy wyobrazić sobie branie prysznica z wiadra z 5. galonami wody zawieszonego na drzewie na wolnym powietrzu w lesie, a potem, pewnego dnia  rzeczywiście prawdziwego prysznica z ciepłą i zimną wodą. Wracam myślami do tego domu i wielu rzeczy, które zgromadziłem od ludzi, kiedy przestali je brać pod uwagę tylko dlatego, że chcieli nowszych, choć stare nadal działały. Okna, kuchenka do gotowania, podgrzewacze wody, półki, lustra, stoły, krzesła, cała jadalnia, wszystko to zostało wyrzucone i pozbierane przeze mnie do wykorzystania w moim nowym domu. Moim jedynym problemem było przeniesienie tych rzeczy ze szczytu wzgórza, gdzie był zaparkowany mój samochód w dół, nad strumień i do domu. Wszystkie te rzeczy były zbyt ciężkie do niesienia, ale wymyśliłem sposób, aby przenieść je do domu i to mnie  uszczęśliwiło. W wieku 40 lat całkowicie zmieniłem moje życie, a następnie ponownie w wieku 62. Może na 80. Będzie następna zmiana.

Co czwartek,  umawiałem się na wizytę z moim przyjacielem Mad Mike, który mieszkał 2 mile drogą przez las od mojego domu ,więc ubierałem odzież przeciwdeszczową i wyruszałem w drogę o 17:00, aby obejrzeć program telewizyjny, który zaczynał się około 20:00. Idąc tam, musiałem przejść przez strumień, a jeśli deszcz padał przez cały dzień, była szansa, że woda w strumieniu się była wysoka i  będę musiał się przez nią przedzierać , więc zawsze nosiłem  wysokie buty. Zbliżając się do chaty Mike, położonej na  wysokim grzbiecie, widziałem dym z komina i wydawało się, że wilgoć z powietrza  znika. Wewnątrz jednopokojowej chaty, było ciepło i siadaliśmy, aby porozmawiać, napić się wina i czekać na oglądanie programu, kiedy odbiornik TV  zostanie zasilony z Mike akumulatora samochodowego. Mieć telewizor  - to był luksus. Mike i ja odwiedzaliśmy się często, czasem na śniadanie do mojego domu, które trwało przez cały dzień. Często o nim myślę, nawet teraz. Pisałem do niego kilka razy, ale nie wiem, czy nadal tam mieszka. Wielu ludzi, których znałem  żyjących w lesie odeszło wraz z wiekiem. Właściwie tylko dwoje z  naszej dwudziestki wciąż tam są.

Wednesday, July 13, 2016

Newest member.

Welcoming the newest member to the Kazmierczak bloodline, Zosia Nawrocka, born July 4th  to Kamil and Izabela Nawrocki. She is a 4th great grand daughter of Feliks Kazmierczak, born August 26, 1828.

Zbyszek is back from a little vacation with his daughter, Małgorzata, so we spent much of our time listening to his adventure. Today would have been Joan's fathers birthday so we had a piece of cake at Kandulski's to celebrate what would have been his 119th birthday. Obviously, he is not still alive in body, only in memory as are many relatives and friends now. It is a bit strange for me that now that I know so much of much family history, birth dates, marriages, deaths, I remember people I never knew in life but only through history. Guess that's the thing about genealogy, once you get involved with it, you get involved with it.

I read an interesting article about people who are turning to what are called "dumb phones". They are tired of being connected to the internet and everything else and just want a phone to make and receive calls. Kind of like the one we just had before we signed the contract for these new phones which we don´t like.

Powitanie nowego członka  rodu Kaźmierczak Zosi Nawrockiej, urodzonej 04 lipca, córki  Kamila i Izabeli Nawrockich. Ona jest czwartą praprawnuczką Feliksa Kaźmierczaka, urodzonego 26 sierpnia 1828.

Zbyszek wrócił z córką, Małgorzatą z małych wakacji, więc spędziliśmy dużo czasu słuchając jego przygód. Dziś byłyby urodziny ojca Joan, więc zjedliśmy kawałek ciasta u Kandulskich,  aby świętować to, co byłoby jego 119. urodzinami. Oczywiście, on  żyje tylko w pamięci , a nie fizycznie, jak teraz wielu krewnych i przyjaciół . Jest dla mnie dziwne to, że teraz, kiedy wiem  dużo o historii rodziny, jak:  daty urodzeń, małżeństw, zgonów , to ludzi których nigdy w życiu nie widziałem, pamiętam  właśnie z  dziejów. Domyśl się, że  chodzi tutaj o genealogię i kiedy  raz się zaangażujesz, będziesz w niej na stałe.

Czytałem ciekawy artykuł o ludziach, którzy odwracają się do tego, co nazywane jest "głupimi telefonami". Są zmęczeni  podłączeniem do Internetu i wszystkich  innych rzeczy, które z tego wynikają i po prostu chcą telefon do wykonywania i odbierania połączeń. Coś na kształt tego aparatu, który  miałem wcześniej zanim podpisałem kontrakt na używanie nowych telefonów, których nie lubimy


Tuesday, July 12, 2016

Partners.





Another nice day in Poznań so we took time to sit in the rynek, drink some cold coffee and talk after we finished some unexpected business we had to take care of today. It's nice to have the flexibility to be able to change plans at the last moment when needed but I dislike missing a scheduled conversation with someone on Skype. All of my talking partners are usually on time but occasionally something comes up for them also and they have to change to a different time. I think we are all fairly understanding people so when it occurs we just change meeting times. Now I talk with five people, 4 Polish and 1 Spanish and I look forward to all the meetings. I have personally met all of them except the one from Spain and hope to do so in the future. He lives in northern Spain, an area we have not explored yet.

Joan and I have already talked about next years travels and we have decided Scotland will be one of them. A big incentive for this is cousin Oliwia who now lives in Edinburg. It will be good to see her and her boyfriend, Andrew, in their new environment. Probably the movie "Braveheart" started our interest in Scotland the most because of the beautiful scenery.  There are still so many places, cities, countries to see, I hope we live long enough to see them all. Each one is beautiful in it's own way of architecture, culture, customs, people but when the trip is over it is nice to cross the borders and come back home to Poznań.

Yes, Paweł, by the blood I am Polish although I have one reader who does not like it when I say something negative about Polish politics and tells me to take my wife and go back to America. :-)
 Kolejny miły dzień w Poznaniu, więc mieliśmy czas (po tym, jak załatwiliśmy sprawę, którą nieoczekiwanie musieliśmy się dzisiaj zająć) aby usiąść na Rynku, napić się mrożonej kawy i porozmawiać. Miło jest, kiedy jesteś na tyle elastyczny, aby móc zmienić plany w ostatniej chwili, gdy jest taka potrzeba, ale nie lubię opuszczania zaplanowanowanych rozmów z kimś na Skype. Wszystkie moje rozmowy z partnerami są zazwyczaj na czas, ale od czasu do czasu im też również coś się przydarza i muszą zmienić termin. Myślę, że wszyscy jesteśmy rozumiejącymi się ludźmi, więc kiedy taka sytuacja się pojawia, po prostu zmieniamy czas spotkania. Teraz rozmawiam z pięcioma osobami, czteroma Polakami i jednym Hiszpanem i czekam na wszystkie spotkania. Osobiście spotkałem wszystkich z wyjątkiem jednej osoby z Hiszpanii i mam nadzieję zrobić to w przyszłości. Mieszka w północnej Hiszpanii, na terenie, którego jeszcze nie spenetrowaliśmy.
 
Joan i ja rozmawialiśmy już o podróżach w następnych latach i zdecydowaliśmy, że Szkocja będzie jednym z nich. Dużym bodźcem, aby to zrobić jest kuzynka Oliwia, który obecnie mieszka w Edynburgu. Będzie wspaniale zobaczyć ją i jej chłopaka Andrzeja w nowym środowisku. Prawdopodobnie film "Braveheart" zapoczątkował nasze zainteresowanie Szkocją,  najbardziej ze względu na piękne krajobrazy. Istnieje jeszcze tak wiele miejsc, miast, krajów do zobaczenia, że  mam nadzieję żyć wystarczająco długo, aby zobaczyć je wszystkie. Każde z nich jest piękne na swój własny sposób ze względu na architekturę, kulturę, zwyczaje ludzi, ale gdy podróż jest zakończona,  miło jest przekroczyć granicę i wrócić do domu, do Poznania.

 Tak, Paweł, z powodu wiązów krwi jestem Polakiem, choć mam jednego czytelnika, który nie lubi, kiedy mówię coś negatywnego o polskiej polityce i każe mi zabrać moją żonę i wrócić do Ameryki. :-)

Monday, July 11, 2016

Contract time.



It's that time again when we have to renew our contract on the flat we have. Our current one expires on the 22nd so we need to get it done soon.. It's the beginning of our 6th year here and we have been signing two year contracts since then. Obviously, we like living in this location because it's not in the city proper and there is a lot of greenery around us. We've been here long enough that there are actually people on the street who say hello to us when we pass.

Another hot day, 32c, sunny but with a little rain this afternoon. We watched the boring Euro 2016 championship game and were so happy when it was finally over but not with the result. From the way both teams played, I think Poland could have easily been in that game with just a little luck on a penalty kick. Oh well, that's the way it goes.

We're having a nice cold salad for dinner tonight which we will probably eat on the balcony when the sun is on the other side of the building providing a shaded balcony.  Salads are big for summer meals and in winter there are various soups Joan makes.

Ponownie nadszedł czas, gdy musimy odnowić umowę wynajmu mieszkania, które mamy. Aktualna kończy się 22.07 więc musimy zrobić to szybko . To początek naszego 6. roku tutaj i od tego czasu zostały podpisane dwie umowy. Oczywiście, lubimy żyć w tym miejscu, ponieważ nie jest to właściwe centrum miasta, a wokół nas jest dużo zieleni. Jesteśmy tu na tyle długo, że ludzie na ulicy rzeczywiście witają się z nami, gdy ich mijamy.

Kolejny gorący, słoneczny dzień z 32.C,  ale z odrobiną deszczu po południu. Oglądaliśmy nudne mistrzostwa Euro 2016 i byliśmy zadowoleni, kiedy wreszcie się skończyły, ale nie jesteśmy zadowoleni z wyniku. Z tego, jak obie drużyny grały, myślę, że Polska mogłaby łatwo być w tej grze ale z odrobiną szczęścia w rzutach karnych. No cóż, tak to się dzieje.

Na obiad zjemy smaczną zimną sałatkę, które prawdopodobnie będziemy jeść na balkonie, kiedy słońce znajduje się po drugiej stronie budynku, zapewniając balkonowi cień. Dla letnich posiłków sałatki są obfite, a  zimowych - różne zupy, które robi Joan.

Sunday, July 10, 2016

Sunday walk.






John, I was talking about regular mail that I normally get from someone from any different source. It's just on some day, Hotmail doesn't push it into my account and yet when the person writes and tells me they sent it, when I scroll down on that message, there is the missing message at the bottom. That's what happened with Carol and how I knew the missing message she sent was on July 4th..

Amid fears of a rollback of Poland’s democratic freedoms, President Obama had a harsh message of concern during a trip here for a NATO summit. But viewers of Poland’s main evening news program saw exactly the opposite. “More work needs to be done,” Obama said. “And as your friend and ally, we've urged all parties to work together to sustain Poland’s democratic institutions.”
But viewers of Telewizja Polska, the main public broadcaster, saw a very different suggestion on the evening news. “Ninety-five percent of the meeting was about issues of NATO and security, but Obama praised Polish efforts at democracy,” the reporter said. “Concerning the issue of the constitutional tribunal, he said he is sure that spreading democratic values in Poland will not stop.”
Then the broadcaster played a clip of Obama’s friendly cushioning of his criticism, while skipping the substance of the message. In the clip played on Polish television, Obama was also translated by a dubbed voice-over as saying that “Poland is and will be an example of democracy for the whole world.”
What he actually said was that “Poland stands and needs to continue stand as an example for democratic practices around the world.”

More than 100 journalists have been dismissed or have resigned from Poland’s public broadcaster this year, a measure of the major changes underway there. Some journalists say that anyone perceived as critical of the Law and Justice party is now under threat.

It seems a bit hypocritical of him criticizing Poland for it's news coverage for when in the U.S., in the last year during the Presidential campaign, the media has done everything it could to exclude any stories about the candidate Bernie Sanders and making it seem like there were only two candidates, Trump and Clinton. Yet Sanders has almost as many votes as Clinton.

A HOT day, 32c, so we spent the afternoon in the botanical garden. Joan tried her hand at taking some of the pictures. She did well.

John mówiłem o regularnych mailach, które normalnie dostaję od kogoś z jakiegokolwiek źródła. Czasem Hotmail nie przesyła ich na moje konto. Gdy ta osoba pisze mi, że przesłała wiadomość, widzę w jej mailu, poniżej tę wiadomość, której nie dostałem. To właśnie zdarzyło się w przypadku wiadomości od Carol - w ten sposób poznałem zaginioną wiadomość, którą przesłała 4 lipca.
 
Ze względu na obawy dotyczące ograniczania swobód demokratycznych w Polsce, prezydent Obama w ostry sposób wyraził swój niepokój podczas wizyty tutaj w związku ze szczytem NATO. Widzowie głównych wiadomości wieczornych w Polsce zobaczyli jednak coś zupełnie innego. "Trzeba zrobić jeszcze więcej", mówił Obama. "Jako Wasz przyjaciel i sojusznik, wzywamy wszystkie strony do wspólnej pracy by wspierać polskie instytucje demokratyczne".
 
Ale widzowie Telewizji Polskiej, głównego publicznego nadawcy, zobaczyli zupełnie inną sugestię w wieczornych wiadomościach. "95% czasu spotkania dotyczyło spraw NATO oraz bezpieczeństwa, ale Obama pochwalił polskie wysiłki rozwoju i wspierania demokracji" - mówił reporter - "Jeśli chodzi o kwestię Trybunału Konstytucyjnego, powiedział, że jest pewien, że szerzenie wartości demokratycznych w Polsce się nie zatrzyma."
Następnie nadawca nadał materiał, w której Obama przyjacielsko łagodzi krytyczną wypowiedź, omijając istotę przekazu. W nagraniu puszczonym w polskiej telewizji, wypowiedź Obamy została też przetłumaczona przez lektora jako "Polska jest i będzie przykładem demokracji dla całego świata."
Podczas gdy w rzeczywistości powiedział, że "Polska jest i musi pozostać przykładem praktyk demokratycznych na całym świecie."
Ponad 100 dziennikarzy zostało zwolnionych lub zrezygnowało z pracy w Telewizji Polskiej w tym roku, co jest miarą większych zmian, które tam trwają. Niektórzy dziennikarze mówią, że każdy kto jest postrzegany jako krytyk Prawa i Sprawiedliwości jest obecnie zagrożony.
 
Wydaje się nieco obłudnym jego krytykowanie Polski wiadomości, podczas gdy w USA, w zeszłym roku, podczas kampanii prezydenckiej, media zrobiły wszystko, co mogły, by wykluczać wszelkie wiadomości o kandydacie Berniem Sandersie, sprawiając, że wydawało się, jakby było tylko dwóch kandydatów, Trump i Clinton. Przecież Sanders ma niemal tak wiele głosów jak Clinton.
Gorący dzień, 32 stopnie, spędziliśmy więc popołudnie w ogrodzie botanicznym. Joan spróbowała zrobić nieco zdjęć. Nieźle jej poszło.

Saturday, July 09, 2016

Rain

 
Raining today, off and on, so we didn't go anywhere, just stayed at home, studied and were lazy. We did take a little walk between the rains and were surprised to see some goldenrod already in full blossom. It's really early for it but in these times, anything is possible.

I read an interesting review about a new movie I think I want to see, The Innocents. The film is a French-Polish-Belgian co-production that was supported by the Polish Film Institute and the Film Commission of Poland. Principal photography began on 13 January 2015 in the Warmia region in Poland, and lasted for seven weeks. The film premiered at the Sundance Film Festival in January 2016. The plot is  in 1945 Poland, when a young French Red Cross doctor is sent to assist the survivors of the German camps discovers several nuns in advanced stages of pregnancies during a visit to a nearby convent. The nuns have been raped by Soviet soldiers.

Dziś pada. Przestaje i zaczyna. Nigdzie nie poszliśmy, zostaliśmy w domu, uczyliśmy się i leniuchowaliśmy.  W przerwie między opadami wybraliśmy się na mały spacer. Zadziwiło nas, że kwitną nawłocie. To wcześnie jak na nie, jednak w tych czasach wszystko jest możliwe.  
 
Czytałem interesującą recenzję nowego filmu, chcę go obejrzeć - "Niewinne". Film jest koprodukcją francusko-polsko-belgijską, której produkcja była wsparta przez Polski Instytut Filmowy i Polską Komisję Filmową. Zdjęcia zaczęły się 13 stycznia 2015 na Warmii i trwały siedem tygodni. Film miał premierę na Festiwalu Sundance w styczniu 2016 r. Akcja dzieje się w 1945 r. w Polsce, gdy młody francuski doktor pracujący dla Czerwonego Krzyża, zostaje wysłany do pomocy ocalałym z niemieckich obozów. Odwiedzając pobliski klasztor, natrafia na kilka zakonnic w zaawansowanej ciąży. Zakonnice zostały zgwałcone przez żołnierzy sowieckich. 

Friday, July 08, 2016

Change of plans.

I finally heard from the lady I was going to take to Golina this Sunday. She sent me a message on the 4th through Hotmail that I never received so we weren't able to confirm our trip. Fortunately she made other arrangements and will still go to meet her cousins. I've notice over the las several months that sometimes emails sent to me through Hotmail do not get to me. Does anyone else have this problem? It's happened with corrected lessons sent back to me from Zbyszek but when he uses my Gmail address I get them.

Another nice day in Poznań and we went early to the photographer to have new pictures takes for my International Drivers License to send in with the application. Usually it takes 3-4 weeks to get it and my current one expires September 1st so I sent it in early enough in case there are any delays in the mail system. Cost of the license is $20. I send it to the same AAA office in Florida each year. It doesn't take long at the photographers, 10 minutes and the pictures were ready. Cost $7 for two passport size pictures. Because it was so early we decided to have breakfast in the rynek. Joan had scrambled eggs with bacon, cucumbers, tomatoes, bread, butter, cafe latte and I the same but with ham. It was a good breakfast and a nice change from our usual Musli breakfast.

On the way back to our car we noticed the Polish military was setting up an exhibition of some of it's equipment and the military band was preparing to give a concert in the afternoon. Weather permitting and not much to do tomorrow, we will probably go back and I'll take some pictures.

W końcu odezwała się do mnie kobieta, którą miałem zabrać do Goliny w niedzielę. Przesłała mi przez Hotmail 04.07. wiadomość, która do mnie nie dotarła, nie mogliśmy więc potwierdzić naszej wyprawy. Na szczęście poumawiała się inaczej i odwiedziny kuzynów pozostały w planach. W ciągu kilku ostatnich miesięcy zauważyłem, że maile słane przez Hotmail nie docierają do mnie. Czy ktoś jeszcze ma taki problem? To się dzieje z lekcjami poprawianymi dla mnie przez Zbyszka, ale gdy wykorzystuje mój adres na Gmailu, dostaję maile.

Kolejny przyjemny dzień w Poznaniu, więc poszliśmy do fotografa by zrobić mi nowe zdjęcia do mojego międzynarodowego prawa jazdy, by wysłać je wraz z podaniem. Zwykle zabiera to 3-4 tygodnie, by otrzymać nowe prawo jazdy, a to, które mam teraz, traci ważność 1go sierpnia. Więc wysłałem podanie odpowiednio wcześnie, na wypadek jakichś opóźnień pocztowych. Koszt prawa jazdy to 20 dolarów. Wysłałem je do tego samego biura jak co roku. U fotografa spędziliśmy 10 minut i zdjęcia były gotowe. Kosztowały 7 dolarów za 2 zdjęcia w paszportowym formacie. Było wcześnie, postanowiliśmy więc zjeść śniadanie na Starym Rynku. Joan zamówiła jajecznicę z bekonem, ogórkami, pomidorami, chlebem, masłem i kawę latte. Ja to samo, lecz z szynką. To było dobre śniadanie, miła odmiana od śniadania składającego się zwykle z musli.

W drodze powrotnej do samochodu zauważyliśmy, że wojsko rozstawia wystawę swojego sprzętu, a orkiestra wojskowa przygotowywała się do dania koncertu po południu. Jeśli pogoda pozwoli i ponieważ nie mamy wiele do roboty jutro, przypuszczalnie tam wrócimy by zrobić nieco zdjęć.

Thursday, July 07, 2016

Shopping day.

So it's Thursday, shopping time is over, spent 117zl this week on the partially sunny day with good temperature, 24c. Shopping is always a fun experience. Joan makes out the list but sometimes doesn't remember where everything is located, especially things we don't use that often. For some reason, my brain remembers it all so we are like two shoppers putting all of our good in the same basket from the same shopping list. It used to be worse when we used Real and Carrefour for shopping but now it is mainly Carrefour. Since they rearranged the checkout area it is much faster to pay and get out of the store so on average we spend about 45 minutes shopping for the week. We still do specialty shopping for lunch meat and kiełbasa at Wojtus butcher shop now that Bistry has a new owner of the franchise we use to go to. It has changed a lot, less choices of meats and kiełbasa and not as good as before.

Finally talked with our friend Alina who was in Istanbul at the time of the tragic event last week but luckily not near where it took place. We hadn't heard from her all of last week and were worried but then we received notice that she was OK and were very relieved. She said these acts of terrorism are taking a heavy toll of the tourism industry there and there are virtually very few of them now. Istanbul relies heavily on tourism but is also a financial center.

Więc  jest czwartek,  częściowo słoneczny dzień z dobrą temperaturą  24C, zakupy zrobione i w tym tygodniu wydaliśmy na nie 117zł. Zakupy są zawsze świetną zabawą. Joan robi listę, ale czasami nie pamięta, gdzie wszystko się znajduje, a zwłaszcza te rzeczy, których często nie używamy. Z jakiegoś powodu, mój mózg pamięta wszystko, więc jesteśmy jak dwoje kupujących wkładających wszystkie nasze produkty z tej samej listy zakupów do jednego kosza. Kiedyś było gorzej, gdy robiliśmy zakupy w Real i Carrefour, ale teraz jest to głównie Carrefour. Odkąd strefa kas została przearanżowana, płaci się i wychodzi ze sklepu znacznie szybciej, więc przeciętnie tygodniowo spędzamy około 45 minut na zakupach. Teraz robimy jeszcze  specjalne zakupy mięsa na lunch i kiełbasy w masarni Wojtuś , ponieważ Bistry ma nowego właściciela na zasadzie franszyzy, więc przechodzimy obok. Tam się wiele zmieniło, jest mniejszy  wybór mięs i kiełbas, i nie tak dobre, jak przedtem.

W końcu rozmawiałem z naszą przyjaciółką Aliną, która była w Stambule w czasie tragicznego wypadku w ubiegłym tygodniu, ale na szczęście nie w pobliżu miejsca,  gdzie to nastąpiło. Nie mieliśmy od niej wieści w zeszłym tygodniu i  martwiliśmy się, ale potem otrzymaliśmy  zawiadomienie, że wszystko jest OK i odetchnęliśmy. Powiedziała, że te akty terrorystyczne przynoszą ogromne straty w przemyśle turystycznym, i że  tam praktycznie widać to na każdym kroku . Istanbul opiera się mocno na turystyce ale jest także centrum finansowym.

Wednesday, July 06, 2016

Decisions

An example of how slow things can work here........two years ago Joan had an eye examination and a cataract was found on one eye, not a big one. Our eye doctor said she should have it removed using national health care and so she was put on a waiting list for the procedure. Today, in the mail, she received a notice to come in for a preliminary examination and then a date would be set for the actual procedure. I suppose if she had been almost blinded by the cataract at the initial exam the time would have been shorter. In all fairness to the system, if not for the speed in which I was treated for my prostrate problem I probably would have not been writing this blog now. However, I was fortunate enough to know the head of the department who deals with that and when we discovered the problem, the treatment began the next day. Not all people are so lucky.

Once again the subject of my taking Polish citizenship has come up and after checking with the American Embassy in Warsaw there doesn't seem to be any reason not to. Previously I was concerned about paying taxes but we pay taxes to Poland so that eliminates that. Then I was concerned it might have some effect on us receiving our pension from the U.S. but the embassy assured me today it would have not effect if I had dual citizenship. So now it is a question of what benefit would it be? The only one I see is that it would make it easier to move to a different EU country should we ever decide to do so, like Spain. Then there is the question of could I really leave Poland? I know how bad I felt leaving it the first time I was here and how good I feel when we return from one of our trips abroad. Yes, there is family or families to think about also but in truth, after nine years now I have less contact with them than ever before. Only a few stay in touch. Friends are more likely to help
when help is needed and visit more often that family. So the question of citizenship is "in the air" once again with no conclusion made.

Przykład na to, jak tutaj pewne sprawy wolno się posuwają ........ dwa lata temu Joan miała badanie okulistyczne, podczas którego stwierdzono nie za dużą zaćmę na jednym oku. Nasz okulista powiedział, że powinna ją mieć usuniętą w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, więc jej nazwisko zostało umieszczone na liście oczekujących na zabieg. Dziś w mailu, otrzymała zawiadomienie, aby przyjść na wstępne badanie, a następnie zostałaby ustalona data zabiegu. Przypuszczam, że jeśli byłaby ona niemal ślepa z powodu katarakty podczas wstępnego badania, czas oczekiwania byłby krótszy. Gwoli uczciwości wobec  systemu opieki: gdyby nie szybkość z jaką byłem leczony na prostatę,  prawdopodobnie nie pisałbym teraz tego bloga. Jednak ja miałem szczęście poznać szefa oddziału, który się tym zajmuje i kiedy odkryliśmy problem, leczenie zaczęło się następnego dnia. Nie wszyscy mają tyle szczęścia.

Po raz kolejny pojawiła się sprawa mojego polskiego obywatelstwa i po skonsultowaniu się  z ambasadą amerykańską w Warszawie nie wydaje się, aby był jakiś powód przeciwko temu. Poprzednio byłem zaniepokojony sprawą płacenia podatków, ale płacimy podatki w Polsce, więc nie ma sprawy. Następnie byłem zaniepokojony tym, że otrzymywanie emerytury z USA może mieć na to jakiś wpływ, ale dziś ambasada zapewniła mnie, że jeśli miałbym podwójne obywatelstwo nie miałoby to żadnego wpływu . Więc teraz jest pytanie, jaka byłaby z tego korzyść? Jedynym co widzę jest to, że byłoby łatwiej przenieść się do innego kraju UE jeśli kiedykolwiek powinien zdecydować się to zrobić, np. do Hiszpanii. Ale jest kwestia, czy  naprawdę mógłbym wyjechać z Polski? Wiem, jak bardzo źle się czułem wyjeżdżając stąd po raz pierwszy i jak dobrze się czuję, kiedy wracamy z jednego z naszych zagranicznych wyjazdów. Tak, jest  rodzina lub rodziny o których się  myśli, ale  w rzeczywistości  po dziewięciu latach, mam teraz z nimi mniej kontaktu, niż kiedykolwiek wcześniej. Tylko z kilka z nich pozostaję w kontakcie. Bardziej prawdopodobnym jest, że przyjaciele pomogą, gdy potrzebna jest pomoc i odwiedzają nas częściej niż rodzina. Więc kwestia obywatelstwa po raz kolejny nadal wisi "w powietrzu" bez konkretnych wniosków.

Tuesday, July 05, 2016

Tuesday afternoon.

Anonymous-try the Walking link again. It worked for me. The first link was minus some pictures so I was adding new ones. Maybe you tried it while I was making the changes.

With this Brexit thing constantly in the news along with the latest suicide bombings it's had not to think how it is going to effect cousins and friends living in England. Statements have been made that it will not change their status but only time will really tell about this. So far this has been a dramatic year politically and it may only get worse in November when the citizens of the U.S. elect the next president.

Anonimowa osoba napisała -  spróbuj ponownie Walking link. To działało. Pierwszy link nie załączył  kilku zdjęć, więc dodałem  nowe. Może ty  tego próbowałeś,  podczas gdy ja robiłem zmiany.

Dzięki  Brexitowi stale obecnemu w mediach wraz z ostatnimi zamachami samobójczymi, nie ma co myśleć,  jak to będzie wpływać na kuzynów i znajomych mieszkających w Anglii. Z oświadczenia wynika, że ich status się nie zmieni, ale tylko czas pokaże, jak będzie naprawdę. Jak do tej pory to był politycznie  dramatyczny rok, a może być jeszcze gorzej w listopadzie, kiedy obywatele USA wybiorą następnego prezydenta.

Monday, July 04, 2016

Avocado miracles.

Today seems more like Sunday except for the Polish and Spanish conversations I had this morning. It's cooler outside but this sunny with puffy clouds, a nice day.

Joan is busy making a big salad for dinner. Summer time is salad time for us usually with many different types she makes during the week along with an occasional salmon dinner, pizza or kiełbasa..Our corner by our flat has a farmer selling his produce and he had some very good yellow beans we had last week with the salmon. Tonight she's making the Cobb salad, a combination of lettuce, avocado's. tomatoes, smoked bacon and a little mayonaise. Since we discovered the way to soften hard avocado's, now there is no problem using them in salads. It only takes ten minutes. What you need is a baking sheet, tinfoil and that hard-as-a-rock avocado. Wrap the whole fruit in tinfoil and set in on the baking sheet. Put it into your oven at 200 degrees F( 94 C) for ten minutes or until the avocado is soft (depending on how hard it was, it could take up to an hour to soften). Remove it from the oven, then put your soft, ripe avocado into the fridge until it cools. That is all there is too it. Joan has never waited more than 30 minutes for the process to be successful.


Dzisiaj wydaje się bardziej być niedzielą, wyłączając rozmowy po polsku i hiszpańsku, które rano odbyłem. Na zewnątrz jest chłodniej, ale słonecznie, z puszystymi chmurkami. Miły dzień.  

Joan jest zajęta przyrządzaniem wielkiej sałatki na kolację. Lato jest czasem sałatek dla nas, zwykle wielu różnych rodzajów, które przyrządza w tygodniu. Do tego od czasu do czasu łosoś, pizza lub kiełbasa. Na narożniku przy naszym domu, rolnik sprzedaje swoje produkty. Miał bardzo dobrą żółtą fasolkę, którą zjedliśmy w zeszłym tygodniu z  łososiem. Dziś Joan robi sałatkę Cobb - połączenie salaty, awokado, pomidorów, wędzonego bekonu z odrobiną majonezu. Od czasu gdy odkryliśmy sposób zmiękczania twardych awokado, nie ma problemu by stosować je do sałatek. Wystarczy 10 minut. Wszystko, czego potrzebujesz to blacha do pieczenia, folia aluminiowa i twarde jak skała awokado. Nastaw piekarnik na 200 stopni Farenheita (94 stopnie Celsjusza). Zawiń owoc w folię aluminiową i połóż na blasze na 10 minut, do czasu aż awokado zmięknie (w zależności od tego, jak jest twarde, może potrzebować na to do godziny). Wyjmij je z piekarnika, potem włóż swoje miękkie, gotowe awokado do lodówki, by je schłodzić. To wszystko. Joan jeszcze nigdy nie czekała dłużej niż 30 minut na zakończenie sukcesem tego procesu .

Sunday, July 03, 2016

Great day.





Last day of the quarter finals and the match between Iceland and France. The winner will play Germany since they won last night. With our Polish team out of play, we are hoping for an Iceland victory. If they could possible win the championship, that would make quite a story for a movie and one of their part-time players just happens to be a movie director.

We had a fantastic afternoon on a day of perfect weather, sunny with puffy clouds, 26c and a slight breeze. I didn't want to just go to the rynek today and watch people so we went to the Opera house, parked the car and started walking toward the rynek with the idea of taking pictures of interesting buildings and things along the way. We walked down Fredry street passed the university where we took our first group Polish lessons and just past there is a Roman Catholic church that use to have mass in English on Saturday nights. Because it was Sunday, it was open so I went in and took the pictures you can see in the new slideshow to the right.

From there we continued toward the rynek taking pictures of some of the interesting buildings along the way until we reached Plac Wolności. I took three pictures of it and the third picture I positioned the Bazar building in the center background of it. It is a famous building in Poznań because it is where Paderewski gave his first speech when Poland become an official country again after disappearing from maps for 125 years thanks to Prussia, Austria and Russia.

When we finally reached the rynek we did stop for a cold coffee, sat for a little while and then continued on to the Fara Church on Świętosławska street. We've been their many times and only went in that direction to turn left to Plac Kolegiacki because Marta told us about the Hotel Kolegacki. She said they had a good restaurant and a nice eating place outside on top of the building with a view of the city. We just wanted to check it out. I was thinking of a special place to take Joan to celebrate our wedding anniversary next month.

After that we started the walk back to our car and were surprised to see the restored 1956 Ford Mustang parked on the street as we passed by. It brought back a lot of memories for Joan and I of one I had.  The last interesting building on the way back was the renovated round building that stood empty for years since we moved here. Now it looks great.

This past week my blog has been translated into Polish by a lady I have know for only a short time but graciously gave her time to do this while Alina was unable and so I want to say thanks to you Małgorzata.

Ostatni dzień ćwierćfinałów - mecz Islandia-Finlandia. Zwycięzca zagra z Niemcami, którzy wygrali wczoraj. Po odpadnięciu Polski, wierzymy w islandzkie zwycięstwo. Jeśliby udało im się zdobyć mistrzostwo, byłaby to historia godna filmu, zresztą jeden z niepełnoetatowych graczy islandzkich jest reżyserem filmowym.

Popołudnie było fantastyczne - doskonała pogoda, pierzaste chmurki, 26 stopni, delikatny wiatr. Nie chciałem iść po prostu na Stary Rynek dzisiaj i patrzeć na ludzi, więc pojechaliśmy pod Operę. Zaparkowaliśmy i przespacerowaliśmy się w stronę Rynku z założeniem, że będziemy fotografować ciekawe budynki po drodze. Poszliśmy ulicą Fredry, minęliśmy Uniwersytet, gdzie mieliśmy pierwsze, grupowe lekcje polskiego. Zaraz obok jest rzymskokatolicki kościół, w którym odprawiane są, w sobotnie wieczory, msze w języku angielskim. Ponieważ kościół był otwarty, wszedłem i zrobiłem zdjęcia, które możecie obejrzeć po prawej stronie ekranu.

Szliśmy dalej w stronę Rynku, całą drogę fotografując mijane, ciekawe budynki aż doszliśmy do Placu Wolności. Zrobiłem tam trzy zdjęcia. Na trzecim, w centralnym punkcie tła, znajduje się budynek Bazaru. To sławny budynek w Poznaniu, ponieważ Paderewski miał w nim pierwszą przemowę, gdy Polska ponownie stała się oficjalnym państwem, po 125 latach nieobecności na mapach dzięki Prusom, Austrii i Rosji.

Kiedy w końcu dotarliśmy do Rynku, zatrzymaliśmy się na mrożoną kawę, usiedliśmy na chwilę, a następnie udaliśmy w stronę kościoła farnego na ulicę Świętosławską. Byłem tam już wiele razy, więc poszliśmy w tym kierunku by skręcić w lewo, w stronę Placu Kolegiackiego, ponieważ Marta powiedziała nam o Hotelu Kolegiackim. Powiedziała, że jest tam dobra restauracja i przyjemne miejsce by zjeść, znajdujące się na dworze, na szczycie budynku, z widokiem na miasto. Chcieliśmy to sprawdzić. Myślałem o  jakimś specjalnym miejscu, dokąd mógłbym zabrać Joan w związku z naszą rocznicą ślubu w przyszłym miesiącu.

Potem rozpoczęliśmy wędrówkę z powrotem do samochodu i zaskoczył nas odnowiony Ford Mustang z 1956 roku zaparkowany na ulicy, którą mijaliśmy. Wróciło wiele wspomnień Joan i moich. Ostatnim interesującym budynkiem w drodze powrotnej był odnowiony okrągły budynek, który stał pusty przez lata, od kiedy się tu sprowadziliśmy. Teraz wygląda świetnie.

W tym tygodniu mój blog był tłumaczony na polski przez panią, którą znam krótko, a która poświęciła swój czas, by to robić, w związku z tym, że Alina nie mogła. Dziękuję Małgorzato. 

Saturday, July 02, 2016

She's almost back.

Finally got a message from my friend Alina who usually does the translations here. She likes vacationing in Istanbul and I was a little worried she was there but she SMS'd me and said she is OK and will be back tomorrow night.

It is a hot day, 29c but suppose to rain later tonight. I heard there was a good celebration in Warsaw for the returning Polish team and that was good news. They deserve it.

Alina, która zwykle tłumaczy ten blog, w końcu się odezwała do mnie. Lubi jeździć na wakacje do Stambułu i troszkę się o nią martwiłem, ale napisała w smsie, że wszystko z nią w porządku i że wraca jutro w nocy.

Dziś jest gorąco, 29 stopni, ale ma wieczorem padać. Słyszałem, że wracająca polska drużyna piłkarska była gorąco witana na lotnisku, co jest dobrą wiadomością. Zasługują na to. 

Friday, July 01, 2016

Good and Bad.

The good news is WiFi man connected both computer to the new router in 15 minutes and on his way out setup our Samsung TV WiFi so now we have full use of all the features of the TV again. Cost, 80zl for the TP-Link router, 70zl for installation.

Oh course the bad news is Poland lost to Portugal in the quarter final match that went into overtime and then into penalty kicks where Poland missed one and that was enough to lose the game. We felt bad for them but they can be proud they were the first Polish team to ever get that far in the Euro competition. Lewandowski scored within the first two minutes of the game while the "star" of Portugal, Ronaldo, did not score at all. I am proud of the team for their accomplishment. We didn't take our flags off our car.

Listening to Sketches of Spain by Miles Davis I got this crazy idea for next year to take only one vacation, a driving vacation to Spain and spend a month there. Now I have to figure out if it is financially possibly, probably not. Ever since I was 20 years old I wanted to return to Spain, have 5 time, but for short periods. I want to see those places Irving wrote about in Tales of the Alhambra in his travels even though it was many years ago.

Dobra wiadomość - facet od Wi Fi podłączył komputer do nowego rutera w 15 minut i ustawił WiFi w telewizorze, więc możemy teraz znowu wykorzystywać wszystkie możliwości telewizora. Cena: 80 zł za router i 70 zł za instalację.

Zła wiadomość - Polska przegrała z Portugalią w ćwierćfinale. Mecz skończył się dogrywką i karnymi, w których Polacy raz nie trafili, co wystarczyło by przegrać mecz. Było nam przykro z tego powodu, ale możemy być dumni, ponieważ pierwszy raz polskiej drużynie udało się dotrzeć tak daleko w Mistrzostwach Europy. Lewandowski strzelił gola w drugiej minucie meczu, podczas gdy "gwiazda", Ronaldo, nie strzelił ani jednego. Jestem dumny z osiągnięć tej drużyny. Wciąż nie zdjęliśmy flag z naszego samochodu. 
  
Słuchając "Sketches of Spain" Miles'a Davis'a mam szalony pomysł, by w przyszłym roku wybrać się na wakacje tylko raz, do Hiszpanii, by spędzić tam miesięczny objazdowy urlop. Muszę tylko sprawdzić, czy jest to możliwe finansowo. Prawdopodobnie nie. Od moich 20 urodzin chciałem wracać do Hiszpanii. Udało mi się to 5 razy, ale były to krótkie wizyty. Chcę zobaczyć te miejsca, które odwiedził podczas swoich podróży i opisał Irving w "Opowieściach z Alhambry",  pomimo, że było to wiele lat temu.

Thursday, June 30, 2016

4 hours to go.

WiFi man#2 informed me my router is dead and needs to be replaced. He said he could come back tonight and do it and my first thought was it would interfere with the football match but he will come early enough so it won't.

Food shopping is done now for the week, cost 150 zl. We even bought some beer to have during the match in four hours. We can't believe we're actually excited and anticipating this match. We watched a documentary this morning on the Iceland team and found out the players are only part-time players, they actually have jobs and play football as a hobby/passion but Iceland has developed a system of building indoor practice areas with artificial turf and children are beginning to play now at an early age. Their coach is a dentist in real life. They play the game for the love of it, not for the money like so many professionals do. If Poland should lose, bite my tongue, then I hope it is Iceland who wins the championship. For now, our prayers are for Poland.

Facet od WiFi nr 2 poinformował mnie, że mój router padł i trzeba go wymienić. Powiedział, że wróci wieczorem, by go naprawić, a ja pierwsze o czym pomyślałem, to że będzie to kolidować z meczem piłki nożnej, jednak on przyjdzie na tyle wcześnie, że zdąży przed meczem.
 
Zakupy spożywcze na ten tydzień zrobione, kosztowały 150 zł. Kupiliśmy nawet piwo, by je wypić podczas meczu za cztery godziny. Wciąż nie dowierzamy, że jesteśmy aż tak podekscytowani i oczekujemy rozpoczęcia gry. Oglądaliśmy dziś rano film dokumentalny o zespole Islandii i okazało się, że piłkarze są graczami tylko w niepełnym wymiarze godzin. Poza tym pracują, a w piłkę nożną traktują jako hobby/pasję. Islandia opracowała system budowania hal ze sztuczną nawierzchnią, do ćwiczeń, dzięki czemu dzieci zaczynają grać teraz w młodym wieku. Islandzki trener jest dentystą. Islandczycy grają w piłkę z miłości do niej, a nie dla pieniędzy, jak wielu profesjonalistów. Jeśli Polska przegra,odpukać w niemalowane, to mam nadzieję, że to Islandia zdobędzie mistrzostwo. Na razie nasze modlitwy są dla Polski.

Wednesday, June 29, 2016

Absurd.....

Mankind continues to show how absurd it is with what happened in Istanbul today. How many more years will this be supported and allowed to continue? Everyday a new bombing, more people murdered, more innocent people killed and for what?

Our meeting with Zbyszek was a talk about the match tomorrow night and Sunday's match of Iceland vs. France. That will be interesting but most important is Poland vs. Portugal. We can only hope for a good outcome.

WiFi man #2 will be here tonight at 7PM to try his luck at fixing the problem. He is someone Zbyszek knows and has 15 years experience so maybe it will work this time. I hope so. WiFi man #1 just graduated from Politeknika and didn't have a lot of experience on the job.

Ludzkość nadal pokazuje absurdalność tym, co wydarzyło się w Stambule dzisiaj. Ile lat jeszcze takie działania będą wspierane i kontynuowane? Każdego dnia nowy zamach, więcej osób zamordowanych, więcej niewinnych ludzi ginących w imię czego?

Podczas naszego spotkania ze Zbyszkiem rozmawialiśmy o jutrzejszym wieczornym meczu i niedzielnym meczu Islandia-Francja. On także będzie interesujący, ale najważniejszy jest mecz Polska-Portugalia. Możemy tylko mieć nadzieję na dobry wynik.

Gość od WiFi, numer dwa, będzie dziś o 7 wieczorem, by spróbować naprawić usterkę. To ktoś z 15-to letnim doświadczeniem, kogo Zbyszek zna, więc może tym razem się uda. Mam nadzieję. Pierwszy gość od WiFi niedawno ukończył Politechnikę i nie miał za wiele doświadczenia w pracy.

Tuesday, June 28, 2016

Surprises.

I guess the biggest surprise for Joan and I now is how interested we are in Euro 2016. We were both somewhat shocked to hear that England and Spain were defeated but happy for Iceland. We saw a documentary on their football team a month ago and how the whole island is involved with them. In the quarter finals they will play France on Sunday while Poland will play Portugal this Thursday night. Naturally we are hoping for a miracle and Poland defeats Portugal. I'm going to have to buy Joan one of those red and white, "Cat in the Hat", hats for the game Thursday, maybe some red and white face paint too :-)

A month or so ago I wrote about visiting Ogród Botaniczny "Elzbietówka" (Elzbietka Botanical Gardens), a private garden east of Poznań about 40 minutes, but found out it was only possible to visit as a group of people. I wrote to the owner who told me this information. However, today I received an email from her that we could join a group a people who will visit her and her garden on Sunday, July 17th at 9:00 if we wanted to. We talked about it today and will go to see this garden which is suppose to be beautiful. It is in the village of Brzeżno. We will have to get up early in order to be on time but I think it will be worth it to see a new place. We very much like visiting new places.
https://www.youtube.com/watch?v=09es8IAGICo

Chyba największym zaskoczeniem dla Joan i mnie jest nasze zainteresowanie Euro 2016. Oboje nas nieco zszokowała przegrana Anglii i Hiszpanii, cieszymy się sukcesem Islandii. Oglądaliśmy w zeszłym miesiącu film dokumentalny o ich drużynie futbolowej, który pokazywał, jak bardzo cała wyspa jest zaangażowana. W 1/4 zagrają z Francją w sobotę, a Polska z Portugalią w ten czwartek. Oczywiście wierzymy, że zdarzy się cud i Polska pokona Portugalię. Kupię Joan jeden z tych czerwono-białych wysokich, cylindrowatych kapeluszy specjalnie na mecz w czwartek, a może i biało-czerwone farby do twarzy :)

Około miesiąc temu pisałem o planach odwiedzenia Ogrodu Botanicznego "Elżbietówka". To prywatny ogród znajdujący się ok 40 minut na wschód od Poznania. Okazało się, że można go zwiedzać tylko grupowo. Napisałem do właścicielki, która podała mi właśnie taką informację. Dziś otrzymałem od niej e-maila, w którym pisze, że możemy dołączyć do grupy zwiedzających, którzy odwiedzą ją i jej ogród w niedzielę, 17 lipca o 9:00, jeśli mamy ochotę. Rozmawialiśmy o tym dziś i wybierzemy się by zobaczyć ten ogród, który, jak podejrzewam jest piękny. Znajduje się w miejscowości Brzeżno. Będziemy musieli wstać wcześnie, by zdążyć na czas, myślę jednak, że będzie warto poznać to nowe miejsce. Bardzo lubimy odwiedzać nowe miejsca.

Monday, June 27, 2016

Slow.

A rather slow day for us with not much going on, only studying.

I went for a walk today, this afternoon, and stopped in our church. It is nice that it is opened during the daytime and not closed like so many are now for security reasons. It's been officially opened now for about two years so it's very new and has very little in the way of ornamentation such as statues or pictures. I prefer to go there when it is totally empty of people. Maybe I think God can hear me better than during a mass when there are many people praying to him at one time on any given Sunday. It reminds me a lot of living in the forest because of the solitude. Living in a city I don't feel the presence of God as much as I did living in the forest. I've never felt that I had to go a church in order to speak with him because he seemed to be everywhere in nature. I think it's tragic what mankind has done to this world he gave us. The church looks better to me now, even with it's minimalistic appearance inside, unlike the old churches, although I do like them a lot.

Poszedłem dziś na spacer i wstąpiłem do naszego kościoła. To miłe, że jest otwarty za dnia, a nie zamknięty, jak większość, ze względów bezpieczeństwa. Ten kościół został oficjalnie otwarty około dwa lata temu, jest więc nowy i nie ma w nim przesadnej ilości ornamentów, figur czy obrazów. Wolę go odwiedzać gdy jest pusty, nie ma w nim ludzi. Chyba wydaje mi się, że Bóg wtedy lepiej mnie usłyszy, niż podczas mszy, gdy tak wielu ludzi modli się do Niego w tym samym czasie, każdej niedzieli. Przypomina mi to bardzo życie w lesie, z powodu podobnego poczucia samotności. Mieszkając w mieście nie odczuwam tak silnej obecności Boga jak wtedy, gdy żyłem w lesie. Wówczas nigdy nie czułem, że muszę iść do kościoła by z Nim porozmawiać, ponieważ wyczuwałem Go w otaczającej mnie przyrodzie. To tragiczne, co ludzie robią światu, który On nam dał. Nasz kościół bardziej mi się teraz podoba, pomimo minimalistycznego wykończenia wnętrza, innego niż w starych kościołach, choć je też bardzo lubię.