Saturday, January 25, 2020

Chinese dinner& Visitors

Yesterday I started off my day saving a young black cat from getting beat up by an older black cat who had him cornered in a fenced-in area across the street from us. I could hear them so I walked across the street and chased away the older cat and while I was doing that the younger cat climbed the fence and sat atop a pillar with nowhere to go. Eventually, he climbed back down and ran away but not before I took some pictures of him.

After our calamari lunch, in the evening at 20:00(8PM), victor came and picked us up to go to Los Alcazares to meet with some of the other members of the international club in the Isidro bar. It was good to see familiar faces again. We sat and talked until about 21:30{9:30PM) and then 8 of us went to the Chinese restaurant for dinner.

This time, because there were only 8 people, we sat at a round table and it was much easier to talk or listen to everyone instead of a long table where access to everyone is limited to where you sit.  A lot of the conversation was in Spanish and I participated whenever I could. Next week Victor won't be able to pick us up but one of the other members volunteered.  Pictures of the group on the right side.

Today, at 13:00(1PM), Carmelo and his wife, Christina, came for a visit and brought a huge bag of oranges from his orchard and a bottle of Olive oil. He told me an interesting story that an Italian company is now buying olive oil from Spain, repackaging it as Italian olive oil and selling it in the United States.

Wiecoraj zacząłem dzień, ratując młodego czarnego kota przed pobiciem przez starszego czarnego kota, który osunął go na ogrodzony teren po drugiej stronie ulicy od nas. Słyszałem je, więc przeszedłem przez ulicę i przepędziłem starszego kota, a gdy to robiłem, młodszy kot wspiął się na ogrodzenie i usiadł na filarze, gdzie nie było dokąd pójść. W końcu zszedł na dół i uciekł, ale zanim zrobiłem mu kilka zdjęć.

Po lunchu z kalmarami wieczorem o 20:00 (20:00) przyszedł zwycięzca i zabrał nas do Los Alcazares, aby spotkać się z innymi członkami międzynarodowego klubu w barze Isidro. Dobrze było znów zobaczyć znajome twarze. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy do około 21:30 {21:30), a następnie 8 z nas poszło do chińskiej restauracji na obiad.

Tym razem, ponieważ było tylko 8 osób, usiedliśmy przy okrągłym stole i dużo łatwiej było rozmawiać lub słuchać wszystkich zamiast długiego stołu, gdzie dostęp do wszystkich jest ograniczony do miejsca, w którym siedzisz. Dużo rozmowy odbyło się w języku hiszpańskim i brałem udział, kiedy tylko mogłem. W przyszłym tygodniu Victor nie będzie mógł nas odebrać, ale jeden z pozostałych członków zgłosił się na ochotnika. Zdjęcia grupy po prawej stronie.

Dzisiaj, o 13:00 (13:00), Carmelo i jego żona Christina przybyli na wizytę i przynieśli ze swojego sadu wielką torbę pomarańczy oraz butelkę oliwy z oliwek. Opowiedział mi ciekawą historię, że włoska firma kupuje teraz oliwę z Hiszpanii, przepakowuje ją jako włoską oliwę i sprzedaje w Stanach Zjednoczonych.

Friday, January 24, 2020

At Last!

At last, finally, the restaurant was open for my favorite seafood, calamari. We went at 16:00 and we're the only people in the place. It was too chilly to sit outside so we went indoors. Both Joan and I ordered separate plates of calamari and coffee with creme. This place serves a huge amount of calamari and Joan couldn't finish hers and I had 2 rings left myself. It was outstanding. We have had this seafood in many restaurants in Spain and this little place is the best, almost unknown. It's named Tremen. Across the street from it is a new housing development that was started last year and has maybe another 2 years to complete.

The weather has been a combination of sun, clouds, a little rain, and temperatures between 12-16C. It will be warmer starting tomorrow and much more sunny at least for the next 10 days.

Tonight, our Spanish friend, Victor, will pick us up and take us to meet with the international language group in Los Alcazares, then later we will all go to dinner about 22:00 at a Chinese restaurant.

W końcu restauracja została otwarta dla moich ulubionych owoców morza, kalmarów. Poszliśmy o 16:00 i byliśmy jedynymi ludźmi w tym miejscu. Było zbyt zimno, żeby siedzieć na zewnątrz, więc poszliśmy do środka. Zarówno Joan jak i ja zamówiliśmy oddzielne talerze z kalmarami i kawą ze śmietanką . To miejsce serwuje ogromną ilość kalmarów, więc Joanna nie mogła ich wszystkich zjeść i dla mnie zostały jeszcze 2 krążki. To było wspaniałe. Jedliśmy te owoce morza w wielu restauracjach w Hiszpanii, ale to małe prawie nieznane miejsce jest najlepsze,. Nazywa się Tremen. Po drugiej stronie ulicy znajduje się nowe osiedle, którego budowa rozpoczęła się w zeszłym roku i być może kolejne 2 lata pozostają do jego ukończenia.

Pogoda była kombinacją słońca, chmur, odrobiny deszczu i temperaturą pomiędzy 12-16C. Od jutra będzie cieplej i o wiele bardziej słonecznie, przynajmniej przez następne 10 dni.

Dzisiaj wieczorem, nasz hiszpański przyjaciel Victor, zabierze nas na spotkanie z międzynarodową grupą językową w Los Alcazares, a później, około 22:00, wszyscy pójdziemy na kolację do chińskiej restauracji.

Thursday, January 23, 2020

Return

It did take Joan a long time to make the shopping list and menu. Time shopping was even longer and we set a new record for cost, 108 Euro($119)(457 PLN). However, that wasn't just for 1 week of food. We bought enough things like water, toilet paper, Musli, Oatmeal, dish soap, shampoo, etc to last for 1 month. Today I returned the rental car so I wanted to buy as much as we could with the car so I wouldn't have to transport it in the future on the bus.

I returned the rental car today to Firefly. I drove to the airport and arrived at 14:00. My return time for the car was 16:00 but the bus I was to take back to our house left at 15:30, supposedly. So I was early turning in the car and sat watching people until 15:30. However, the bus was 1/2 late and didn't arrive until 16:00. 2 hours later, after stopping in many little towns along the way back, I arrived home and supper was waiting.

Joan spent 6 hours alone at home with no problems.

Zrobienie listy zakupów i menu zajęło Joan dużo czasu. Czas zakupów był jeszcze dłuższy i ustanowiliśmy nowy rekord wydatków, 108 Euro(119$)(457 PLN). Nie były one jednak tylko na 1 tydzień jedzenia. Kupiliśmy wystarczająco dużo rzeczy, takich jak woda, papier toaletowy, musli, płatki owsiane, płyn do naczyń, szampon, itp. aby wystarczyło na 1 miesiąc. Dzisiaj zwróciłem wynajęty samochód, więc chciałem kupić jak najwięcej mając samochód, żebym nie musiał je w przyszłości przewozić autobusem.

Dziś zwróciłem wypożyczony samochód do Firefly. Pojechałem na lotnisko i przyjechałem tam o 14:00. Zwrot samochodu był wyznaczony na 16:00, ale autobus, który miał mnie zabrać do naszego domu podobno wyjeżdża o 15:30. Więc wcześniej oddałem samochód i siedziałem obserwując ludzi do 15:30. Autobus spóźnił się jednak o 1/2 godziny i przyjechał dopiero o 16:00. 2 godziny później, po zatrzymywaniu się w wielu małych miejscowościach po drodze, dotarłem do domu, gdzie czekała mnie kolacja.

Joanna spędziła sama 6 godzin w domu, bez żadnych problemów.

Wednesday, January 22, 2020

Here we are.

At 17:30 the taxi arrived, put our bags and wheelchair into his vehicle, and drove to the airport. At the airport information desk, we were met by 2 young men who took our bags, Joan and myself to the front of the check-in counter where our documents and tickets were checked. From there they took us to the security area, front of the line, and our bags were inspected as well as our persons. Passing through that, they took us to the waiting area in gate #5 where we sat for another 1 1/2 hours waiting for the plane.

Once the plane did arrive, the regular passengers boarded and when that was done, Joan and her wheelchair were put into a special lift truck that took her to the plane, raised up, and allowed her to enter and be seated.

The flight took 3 hours to Alicante. At that airport, we were met by a Spanish attendant who retrieved our bags, took us to the car rental, and then to the car. It was very efficient and enjoyable.

The drive to Ribera was longer than before because several roads were still flooded from previous heavy rains so we had to take alternative roads at times. We finally arrived at about 1:30 in the morning, put our clothes away and went to bed.

This morning we woke up at 10:30. got dressed and went to the beach area for coffee and tostadas for breakfast. Now Joan is working on the shopping list of food and the menu for next week. Always forgetting something, this time we forgot the book that had weekly menus and ingredients in it. It would have made it easier for Joan. Now she has to take the time to create new ones.

17:30 przyjechała taksówka, kierowca włożył nasze bagaże i wózek inwalidzki do pojazdu i pojechaliśmy na lotnisko. W punkcie informacyjnym lotniska spotkaliśmy się z dwoma młodymi mężczyznami, którzy zabrali nasze bagaże, Joan i mnie przed stanowisko odprawy, gdzie zostały sprawdzone nasze dokumenty i bilety. Stamtąd zabrano nas do strefy kontroli bezpieczeństwa, na przód kolejki, gdzie sprawdzono nas i nasze bagaże. Po przejściu tego, zabrali nas do poczekalni przy bramie nr 5, gdzie siedzieliśmy jeszcze półtorej godziny czekając na samolot.

Po przybyciu samolotu, najpierw na pokład weszli normalni pasażerowie, a kiedy to się zakończyło, Joanna i jej wózek inwalidzki zostały wsadzone do specjalnego wózka widłowego, który zabrał ją do samolotu, podniósł i pozwolił jej wejść i usiąść.

Lot do Alicante trwał 3 godziny. Na lotnisku spotkał nas hiszpański asystent, który odebrał nasze bagaże, zabrał nas do wypożyczalni samochodów, a następnie do samochodu. Było to bardzo sprawne i przyjemne.

Jazda do Ribery była dłuższa niż poprzednio, ponieważ kilka dróg było jeszcze zalanych przez poprzednie ulewne deszcze, więc musieliśmy czasami wybierać alternatywne drogi. W końcu dotarliśmy około 1:30 rano, odłożyliśmy nasze rzeczy i poszliśmy spać.

Dziś rano obudziliśmy się o 10:30. ubraliśmy się i poszliśmy na plażę na kawę i dostadas na śniadanie. Teraz Joanna pracuje nad listą zakupów żywności i menu na następny tydzień. Zawsze o czymś zapominamy, tym razem zapomnieliśmy o książce, która zawierała cotygodniowe menu i składniki. Ułatwiłaby życie Joan. Teraz musi poświęcić czas na tworzenie nowego menu.

Monday, January 20, 2020

28

28 hours to go. I finally got all of the prescriptions and packed enough for the next 2 months plus 1 week extra I put into the carry-on bag. I did that because the last time we flew to Spain our bags were delivered to Scotland, with our prescriptions, and we didn't get them back for 3 days. In case that happens again, I want to be prepared for it. The total cost for 10 medicines for 3 months was 527 PLN($138), That breaks down to 175 PLN($46) a month for 10 prescriptions. In the U.S I used to pay $46 for 2 prescriptions.

After the visit to the Apteka, I had to withdraw money out of the bank and exchange it for Euro. The exchange rate at the bank is not as good as a currency exchange.

Joan needed a new pair of walking shoes so we went to Poznań Pestka where there is a store with bigger selections. After trying on a few different kinds, she settled on the one she wanted. The cost was 159 PLN($42), the same as I paid last week for mine.

We're checked in for our flights, bags are half-packed, take-list is being gone over, showers taken, house in-order, neighbors talked to, taxi ordered for tomorrow night and now just waiting until it's time to depart.

28 godzin do wyjazdu. W końcu dostałem wszystkie recepty i spakowałem wystarczająco dużo leków na następne 2 miesiące plus 1 tydzień ekstra, które włożyłem do torby podręcznej. Zrobiłem to, ponieważ ostatnim razem, gdy lecieliśmy do Hiszpanii, nasze torby z receptami zostały przesłane do Szkocji i otrzymaliśmy je z powrotem po 3 dniach. Na wypadek, gdyby to się powtórzyło, chcę być na to przygotowany. Łączny koszt 10 leków przez 3 miesiące wyniósł 527 PLN (138 USD), co przekłada się na 175 PLN (46 USD) miesięcznie za 10 recept. W USA płaciłem 46$ za 2 recepty.

Po wizycie w aptece musiałem wypłacić pieniądze z banku i wymienić je na euro. Kurs wymiany w banku nie jest tak dobry jak w kantorze.

Jonna potrzebowała nowej pary butów do chodzenia, więc udaliśmy się do Pestki, gdzie znajduje się sklep z dużym wyborem obuwia. Po przymierzeniu kilku fasonów, zdecydowała się na te, które chciała. Koszt wyniósł 159 zł(42$), tyle samo, ile zapłaciłam w zeszłym tygodniu za moje.

Odprawiliśmy się na lot, torby są do połowy zapakowane, lista rzeczy do zabrania jest ponownie sprawdzana, prysznic wzięty, dom uporządkowany, sąsiedzi powiadomieni, taksówka na jutro wieczorem zamówiona, a teraz tylko czekamy na wylot.

Saturday, January 18, 2020

Rant #11

How ridiculous? President Donald Trump has announced new guidelines in regard to prayer in schools, boosting advocacy by faith groups as he rallies his base.


Trump vowed on Thursday to protect prayer in public schools and take new steps to give religious organizations easier access to federal programs. The move is seen as a sign of the president trying to solidify support from evangelicals. The "man" will stop at nothing to try to win the 2020 election. He would just as well throw Christ under a bus if it got him more votes. He has been unleased upon America by Americans wanting change and they got it. However, did they really know what was in store for this change they wanted? Yes, it is true the economy is doing well but in every other phase of society look at what has happened. American allies have lost faith and confidence in it, the rich are getting richer, the education system is headed by a woman totally against public education, the far-right and white nationalist groups are flourishing, the climate crisis is ignored or denied, Medicaid and Social Security are in danger, the country is divided like before the  Civil War, Republicans have become puppets of Trump, our elections are tampered with, mass media, on both sides, is so biased it is hard to know what is true and yet, his supporters cannot see any of this. That is the saddest part of it all.

Czyż to nie śmieszne? Prezydent Donald Trump ogłosił nowe wytyczne dotyczące modlitwy w szkołach i poparcie dla grup wyznaniowych, aby umocnić swoją pozycję. 

W czwartek, Trump obiecał chronić modlitwę w szkołach publicznych i podjąć nowe kroki w celu zapewnienia organizacjom religijnym łatwiejszego dostępu do programów federalnych. Posunięcie to jest postrzegane jako znak, że prezydent stara się pozyskać poparcie ewangelików. Tego "człowieka" nic nie zatrzyma, by spróbować wygrać wybory w 2020 roku. Równie dobrze mógłby wrzucić Chrystusa pod autobus, gdyby to dało mu więcej głosów. Został wynajęty dla Ameryki przez Amerykanów chcących zmian i dostali to, czego chcieli. Ale czy oni naprawdę wiedzieli, co się kryje za tą zmianę? Tak, to prawda, że gospodarka ma się dobrze, ale spójrzcie na to, co się stało w każdej innej dziedzinie życia społecznego. Amerykańscy sojusznicy stracili wiarę i zaufanie do Ameryki, bogaci się bogacą, na czele systemu edukacyjnego stoi kobieta całkowicie przeciwna edukacji publicznej, rozkwitają skrajnie prawicowe i białe grupy nacjonalistyczne, kryzys klimatyczny jest ignorowany lub się temu zaprzecza, Medicaid i system opieki społecznej są zagrożone, kraj jest podzielony, jak przed wojną domową, Republikanie stali się marionetkami Trumpa , nasze wybory są manipulowane, środki masowego przekazu, po obu stronach, są tak stronnicze, że trudno jest się rozeznać, co jest prawdą, a jednak jego zwolennicy nic z tego nie dostrzegają. To jest najsmutniejsza część tego wszystkiego.

Friday, January 17, 2020

Not yet.

I went to the Apteka but they still didn't have one of the medicines we need so I must wait until tomorrow to pick them all up. I came home to watch the highlights of our favorite college basketball team, Duke, lose a game. Oh well, life goes on.

Surprisingly, the sun was out again today and even with a little colder temperature, 5C, it was a nice enough day to go outside. I've been asked several times if we are excited about our upcoming trip and my answer is "not yet". It really won't happen until the day we leave, next Tuesday.

The new printer works well. It doesn't need an Off button because it turns itself off when not in use. Good idea. I can't count the number of times I left the old printer on all day or night because I forgot to turn it off. This one is white in color so it blends in well to my desktop and it's smaller.

Poszedłem do apteki, ale nie mieli jeszcze jednego z potrzebnych nam leków, więc muszę poczekać do jutra, żeby je wszystkie odebrać. Wróciłem do domu, żeby obejrzeć punkt kulminacyjny rozgrywek naszej ulubionej drużyny koszykarskiej z college'u, Duke'a, ale przegrali mecz. Oh, cóż, życie toczy się dalej.

O dziwo, dziś znowu pokazało się słońce i nawet przy nieco niższej temperaturze, 5C, był to wystarczająco miły dzień, by wyjść na zewnątrz. Kilka razy pytano mnie, czy jesteśmy podekscytowani naszą nadchodzącą podróżą i moja odpowiedź brzmi "jeszcze nie". To się naprawdę stanie dopiero w dniu naszego wyjazdu, w następny wtorek.

Nowa drukarka działa dobrze. Nie potrzebuje przycisku Off, ponieważ wyłącza się, gdy nie jest używana. Dobry pomysł. Nie mogę zliczyć, ile razy zostawiłem starą drukarkę na cały dzień lub na noc, bo zapomniałem ją wyłączyć. Ta jest w białym kolorze, więc dobrze wtapia się w mój pulpit i jest mniejsza.

Thursday, January 16, 2020

Printing.

After 6 years and several repairs, I finally gave up and bought a new B&W printer. I wasn't going to put any more money into repairing the old one and I have documents that need to be printed out. The least expensive one I could find was an HP 107A printer for 279 PLN($74). Oh, but reading the writing on the carton that it was in I found it did NOT include a USB cable that connected it to my computer, How strange! So,   I had to buy a cable also. It came with no software program to make the connection, it's all built into the printer. Now it is connected and working fine. Another strange thing, it has NO Off button. If it's not used for 10 minutes it turns itself off.

Earlier, we went to the doctor's appointment on time, got our prescriptions written out and I took them to the Apteka. I can pick them up tomorrow. It happens every time. They never have all the medicine we need and have to wait until the next day.

In the afternoon we did the shopping for food we need until Tuesday, cost 127 PLN($34). Our next shopping day will be in Spain. :-)

Po 6 latach i kilku naprawach ostatecznie zrezygnowałem i kupiłem nową drukarkę B&W. Nie zamierzałem wkładać więcej pieniędzy w naprawę starego i mam dokumenty, które trzeba wydrukować. Najtańszą, jaką udało mi się znaleźć, była drukarka HP 107A za 279 PLN (74 USD). Och, ale czytając napis na kartonie, w którym był, okazało się, że NIE zawiera kabla USB, który podłączył go do mojego komputera, jakie to dziwne! Więc musiałem też kupić kabel. Nie dostarczono żadnego oprogramowania do nawiązania połączenia, wszystko jest wbudowane w drukarkę. Teraz jest podłączony i działa dobrze. Kolejna dziwna rzecz, ma przycisk NO Off. Jeśli nie jest używany przez 10 minut, wyłącza się.

Wcześniej poszliśmy na spotkanie do lekarza na czas, wypisaliśmy nasze recepty i zabrałem je do Apteka. Mogę je odebrać jutro. Zdarza się to za każdym razem. Nigdy nie mają tyle lekarstw, ile potrzebujemy i muszą czekać do następnego dnia.

Po południu robiliśmy zakupy żywności, której potrzebujemy do wtorku, kosztował 127 PLN (34 USD). Nasz następny dzień zakupów będzie w Hiszpanii. :-)

Wednesday, January 15, 2020

What a day!

On Monday I dropped off the prescriptions we needed to be filled to take to Spain. It usually takes 2 days. However, now the new e-prescription online service is in effect. That means no more written prescriptions. For us, it created a big problem. Tuesday I found it takes up to 7 days to complete the initial startup and we would be leaving for Spain with prescriptions.

The way it works is you have to make a civil profile(Profil Zaufany) on a government website. To do that you need an email address, phone number, and bank account. The first 2 were easy. The third was the problem. They give you a limited amount of banks to choose from and our bank, CitiHandlowy, wasn't one of them. So that meant we had to open a new account in one of their chosen banks. We chose Santander, a Spanish bank, for obvious reasons.

The young woman(Ewa) there was very helpful filling out all the forms but it still took 1 1/2 hours until we were done. As soon as we got back home I tried to log into the bank but another unsolvable problem arose.

When we made the Profil Zaufany I used my email address for both of us and that turned out to be a different problem preventing me from logging in to e-prescription. It seems you can't have 2 accounts on 1 email address, neither account will open even with different passwords. So, I had to email them to delete Joan's account from mine and give them a new email address for Joan. I don't know how long that will take.

The second problem was Joan's phone was not connecting to the network so I couldn't call her or vice versa. I went to our provider to get help. The man was confused as to why it was happening and as a last resort, he took out the battery and SD card, wiped them off, put them back in and the phone connected.

This morning I went back to the bank and made the change to Joan's email. I rode in the #164 bus to the bank and back. It was very convenient and I didn't have to search for parking. It's a 1-minute walk to the bank, right across from the market.

On the way back I stopped at the apteka to see if they had the e-prescriptions. They didn't. So, I went to the clinic and made an appointment for Joan and me tomorrow morning to speak with the doctor to write out prescriptions. We can't take a chance the new system will work before we leave on Tuesday.
On the bright side, 6 days to Spain. :-)

W poniedziałek podrzuciłem zamówienie na recepty, które trzeba wypełnić, żeby zabrać je z nami do Hiszpanii. Zazwyczaj trwa to 2 dni. Teraz jednak obowiązuje nowa usługa online e-recepty. Oznacza to, że nie ma już papierowych recept. Dla nas stworzyło to duży problem. We wtorek okazało się, że ukończenie pierwszego uruchomienia usługi zajmuje do 7 dni, a my wyjeżdżamy do Hiszpanii z receptami.

Sposób działania jest taki, że na rządowej stronie internetowej trzeba założyć profil cywilny (Profil Zaufany). Do tego potrzebny jest adres e-mail, numer telefonu i konto bankowe. Pierwsze 2 były łatwe. Trzeci był problematyczny. Usługa podaje ograniczoną ilość banków do wyboru, a nasz bank, CitiHandlowy, nie był jednym z nich. To oznaczało, że musieliśmy otworzyć nowe konto w jednym z wybranych przez nich banków. Z oczywistych powodów wybraliśmy bank hiszpański, Santander.

Młoda kobieta (Ewa) bardzo nam pomogła przy wypełnianiu wszystkich formularzy, ale i tak zajęło nam to półtorej godziny. Jak tylko wróciliśmy do domu, próbowałem zalogować się do banku, ale pojawił się kolejny nierozwiązywalny problem.

Kiedy tworzyliśmy Profil Zaufany, użyłem mojego adresu e-mail dla nas obojga i okazało się, że jest to problem uniemożliwiający mi zalogowanie się do e-recepty. Wydaje się, że nie można mieć 2 kont na jednym adresie e-mail, żadne z nich nie otworzy się nawet przy różnych hasłach. Musiałem więc wysłać im e-maila, aby usunąć konto Joanny z mojego i dać im nowy adres e-mail dla Joanny. Nie wiem, jak długo to potrwa.

Drugi problem polegał na tym, że telefon Joanny nie łączył się z siecią, więc nie mogłem do niej zadzwonić ani na odwrót. Poszedłem do naszego dostawcy po pomoc. Mężczyzna był zdezorientowany, dlaczego tak się dzieje i w ostateczności wyciągnął baterię i kartę SD, wytarł je, włożył z powrotem i podłączył telefon.

Dziś rano wróciłem do banku i zrobiłem resztę na maila Joanny. Do banku i z powrotem pojechałem autobusem 164. To było bardzo wygodne i nie musiałem szukać parkingu. To 1 minuta drogi do banku, naprzeciwko rynku.

W drodze powrotnej zatrzymałem się przy aptece, żeby sprawdzić, czy mają e-recepty. Nie mieli. Poszedłem więc do kliniki i umówiłem Joan i mnie na jutro rano na rozmowę z lekarzem, żeby wypisać recepty. Nie możemy ryzykować, że nowy system zadziała, zanim wyjedziemy we wtorek.

Na pocieszenie, 6 dni do Hiszpanii. :-)

Tuesday, January 14, 2020

Nightmare

It was a nightmare day. I'll write about it tomorrow.

Monday, January 13, 2020

Judges.

Judges from 20 European countries joined their Polish counterparts on a silent march of protest through Warsaw on Saturday, in an unprecedented public display of international judicial solidarity.
Wearing their robes, the judges, along with thousands of demonstrators from across the country, were marching against repressive new measures aimed at Polish judges that the president of the supreme court warned could lead to Poland’s eventual departure from the EU.
Polish judges involved in politically sensitive cases, or who have expressed opposition to challenge to judicial independence, are frequently threatened with disciplinary proceedings and even criminal charges, and in many cases, subjected to state-led campaigns of intimidation. After taking office in 2015, Poland’s ruling right-wing Law and Justice party assumed direct control of the National Council of the Judiciary (KRS), a formerly independent body that oversees the appointment, promotion, and discipline of all Polish judges. This allowed the government to fill a newly created judicial disciplinary chamber with party loyalists who have since proceeded to launch disciplinary proceedings against any judge who questions the new regime.
Saturday’s public display of support from their European colleagues is the culmination of several years of soul-searching on behalf of members of a profession that has found itself dragged unwillingly into the political fray by increasingly overt attacks on judicial independence in several European countries.

Sędziowie z 20 krajów europejskich dołączyli do swoich polskich odpowiedników podczas cichego marszu protestu przez Warszawę w sobotę, podczas bezprecedensowego publicznego pokazu międzynarodowej solidarności sądowej.

Ubrani w szaty sędziowie, wraz z tysiącami demonstrantów z całego kraju, maszerowali przeciwko represyjnym nowym środkom wymierzonym w polskich sędziów, które ostrzegł prezes sądu najwyższego, mogą doprowadzić do ostatecznego wyjścia Polski z UE.


Polskim sędziom zaangażowanym w sprawy wrażliwe politycznie lub sprzeciwiającym się podważeniu niezależności sądów często grozi postępowanie dyscyplinarne, a nawet zarzuty karne, aw wielu przypadkach prowadzona przez państwo kampanie zastraszania. Po objęciu urzędu w 2015 r. Rządząca w Polsce prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość przejęła bezpośrednią kontrolę nad Krajową Radą Sądownictwa (KRS), niegdyś niezależnym organem, który nadzoruje mianowanie, awans i dyscyplinę wszystkich polskich sędziów. Umożliwiło to rządowi zapełnienie nowo utworzonej izby sądowej dyscyplinarnej lojalistami partyjnymi, którzy od tego czasu wszczęli postępowanie dyscyplinarne przeciwko każdemu sędziemu, który kwestionuje nowy reżim.



Sobotni pokaz publiczny poparcia ich europejskich kolegów jest kulminacją kilku lat poszukiwań duszy w imieniu przedstawicieli zawodu, który został niechętnie wciągnięty w polityczną bitwę poprzez coraz bardziej jawne ataki na niezawisłość sądową w kilku krajach europejskich.

Sunday, January 12, 2020

Sunday.

Sunday, the day the Christmas tree comes down, a Skype conversation with my friend, Carmelo, in Spain and the with Joan's daughter, Karen. 5 days of gray skies continue into this day and only the knowledge that gray days will end in 9 days when we step off the plane in Spain. It is amazing how the sun affects your psyche. Even in cold weather, with the sun shining, it is a good day. I checked the weather where we are going and the 10-day forecast was sunny every day except 1.

Tomorrow we go to see the movie's version of the Broadway popular show, Cats. Joan is a cat lover so I know she will like it.

Today is also the last day of the 28th Finals of the Great Orchestra of Christmas Charity. It has a great impact on how well equipped Polish children's medicine is - says Lidia Owsiak, board member and medical director of the Great Orchestra of Christmas Charity - However, they know that, like the entire health care system in Poland, children's departments are now struggling with huge problems in everyday functioning. As an NGO, they have little influence on these ills. They will not provide funds for doctors' salaries,  not organize their training, they will not make working conditions in Poland competitive with other European Union countries.

However, they can help with what they are the best.  Medicine in the world, thanks to advances in science and the use of modern, even cosmetic technologies, is developing incredibly fast. This is especially evident in operating rooms, where doctors who hold the latest technology in their hands do unbelievable things. As an orchestra, they can help Polish hospitals acquire the best, newest, most technologically advanced devices. To ensure the highest global standards in diagnostics and treatment of children in Poland requiring various treatments. This will be the purpose of their January collection.

W niedzielę, w dzień, w którym spada choinka, rozmowa przez Skype'a z moim przyjacielem Carmelo w Hiszpanii i córką Joan, Karen. Do tego dnia trwa 5 dni szarego nieba i tylko wiedza, że szare dni zakończą się za 9 dni, kiedy zejdziemy z samolotu w Hiszpanii. To niesamowite, jak słońce wpływa na twoją psychikę. Nawet w chłodne dni, gdy świeci słońce, jest to dobry dzień. Sprawdziłem pogodę, dokąd jedziemy, a 10-dniowa prognoza była słoneczna każdego dnia oprócz 1.

Jutro pójdziemy zobaczyć filmową wersję popularnego programu na Broadwayu, Cats. Joan jest miłośniczką kotów, więc wiem, że jej się spodoba.

Dziś jest także ostatni dzień 28. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ma to ogromny wpływ na to, jak dobrze wyposażona jest polska medycyna dziecięca - mówi Lidia Owsiak, członek zarządu i dyrektor medyczny Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - wiedzą jednak, że podobnie jak cały system opieki zdrowotnej w Polsce, oddziały dziecięce są teraz zmaga się z ogromnymi problemami w codziennym funkcjonowaniu. Jako organizacja pozarządowa mają niewielki wpływ na te choroby. Nie zapewnią funduszy na pensje lekarzy, nie zorganizują szkoleń, nie zapewnią warunków pracy w Polsce konkurencyjnych w stosunku do innych krajów Unii Europejskiej.

Mogą jednak pomóc w tym, co są najlepsze. Medycyna na świecie, dzięki postępom w nauce i zastosowaniu nowoczesnych, nawet kosmicznych technologii, rozwija się niezwykle szybko. Jest to szczególnie widoczne w salach operacyjnych, gdzie lekarze trzymający w rękach najnowszą technologię robią niewiarygodne rzeczy. Jako orkiestra mogą pomóc polskim szpitalom w pozyskaniu najlepszych, najnowszych, najbardziej zaawansowanych technologicznie urządzeń. Aby zapewnić najwyższe światowe standardy w diagnostyce i leczeniu dzieci w Polsce wymagających różnych zabiegów. To będzie cel ich styczniowej kolekcji.

Saturday, January 11, 2020

Another author.

It's been brought to my attention that I have overlooked a second cousin who is a published author also. You can find her books on Amazon.com. 

Annessa Ann Babic is a freelance writer and adjunct professor in New York, New York. She holds a Ph.D. in American History from the State University of New York at Stony Brook (a BA from Kentucky Wesleyan College and an MA from New Mexico State University), and she specializes in women's studies, American social and cultural history, and transnational studies with a particular emphasis on the modern Middle East and US-Turkish relations. She is the author and co-editor of several books and has produced numerous book chapters, reference entries, book reviews, and journal articles. Her publications deal extensively with nationalism, women's rights, women's liberation, Turkish-US relations, transnational feminism, and travel literature. Most recently, she has co-edited an issue of Food and Foodways (co-edited with Tanfer Emin Tunc), and aside from looking at the popular culture venue of food and food products Dr. Babic has also published rather heartedly on the manifestation, evolution, and incorporation of modern cultural artifacts into our daily lives. Additionally, she has an active publishing career outside of academia and is a co-chair of the European Association of American Studies Women's Network Steering Committee. You can find her books on Amazon.com.


Zwrócono mi uwagę, że przeoczyłem drugiego kuzyna, który jest także autorem publikacji. Jej książki znajdziesz na Amazon.com.



Annessa Ann Babic jest niezależną pisarką i adiunktem w Nowym Jorku w Nowym Jorku. Ona ma doktorat w historii amerykańskiej na State University of New York w Stony Brook (licencjat z Kentucky Wesleyan College i magister z New Mexico State University), a ona specjalizuje się w badaniach kobiet, amerykańskiej historii społecznej i kulturalnej oraz badaniach ponadnarodowych ze szczególnym uwzględnieniem w sprawie współczesnych stosunków na Bliskim Wschodzie i amerykańsko-tureckim. Jest autorką i współredaktorką wielu książek i wydała wiele rozdziałów książek, wpisów referencyjnych, recenzji książek i artykułów w czasopismach. Jej publikacje dotyczą w dużej mierze nacjonalizmu, praw kobiet, wyzwolenia kobiet, stosunków turecko-amerykańskich, transnarodowego feminizmu i literatury podróżniczej. Ostatnio współredagowała numer Food and Foodways (wspólnie z Tanfer Emin Tunc), a oprócz patrzenia na miejsce kultury popularnej żywności i produktów spożywczych, które dr Babic opublikował dość serdecznie na ten temat, ewolucja i włączanie współczesnych artefaktów kulturowych do naszego codziennego życia. Ponadto aktywnie prowadzi działalność wydawniczą poza środowiskiem akademickim i jest współprzewodniczącą Komitetu Sterującego Sieci Stowarzyszenia Studiów Amerykańskich. Jej książki znajdziesz na Amazon.com.

Friday, January 10, 2020

Big changes coming?

Gigantic changes in the Paid Parking Zone: 7 zlotys per hour in the center and charges on Saturday!

Today in Poznań we have a Paid Parking Zone divided into three subzones: red (the most expensive), yellow and green (the cheapest). The red zone is valid in the center and in Jeżyce. The draft resolution assumes greater changes. What are they? Well, the division into subzones will disappear. We will only have a Paid Parking Zone and a Downtown Paid Parking Zone. However, there will be increases everywhere.

Today, parking in this Downtown subzone costs 3 zlotys for the first hour, 3.60 zlotys for the second hour and 4.30 for the third hour. Each subsequent one costs PLN 3. The draft resolution assumes that drivers in the City Center Paid Parking Zone will pay ... PLN 7 per hour! The second hour will cost 7.40 zlotys, and the third hour,  7.90 zlotys. Each subsequent hour will cost 7 zlotys.

At all other places in Poznań covered by the Paid Parking Zone,  one rate will apply. PLN 3.50 for the first hour, PLN 4.20 for the second hour and PLN 4.90 for the third hour. Each subsequent hour will cost PLN 3.50

The Paid Parking Zone will be valid from Monday to Friday from 8.00 to 18.00. The situation will change in the Downtown Paid Parking Zone. Here fees will be collected from 8.00 to 20.00, and on Saturdays from 8.00 to 18.00.

If the draft resolution is approved by the councilors, the changes are to come into force on April 1 and it is thought the downtown paid parking zone will limit the number of cars entering the city center.

Gigantyczne zmiany w Strefie Płatnego Parkowania: 7 zł za godzinę w centrum i opłaty w sobotę!

Dziś w Poznaniu mamy Strefę Płatnego Parkowania podzieloną na trzy podstrefy: czerwoną (najdroższą), żółtą i zieloną (najtańszą). Strefa czerwona obowiązuje w centrum oraz na Jeżycach. Projekt uchwały zakłada większe zmiany. Czym one są? Cóż, podział na podstrefy zniknie. Będziemy mieli tylko Strefę Płatnego Parkowania i Strefę Płatnego Parkowania w Śródmieściu. Jednak wszędzie będzie wzrost.

Dziś parkowanie w tej podstrefie Downtown kosztuje 3 zł za pierwszą godzinę, 3,60 zł za drugą godzinę i 4,30 za trzecią. Każda kolejna kosztuje 3 zł. Projekt uchwały zakłada, że kierowcy w Strefie Płatnego Parkowania w Śródmieściu zapłacą ... 7 zł za godzinę! Druga godzina będzie kosztować 7,40 zł, a trzecia 7,90 zł za godzinę. Każda następna godzina będzie kosztować 7 zł.

We wszystkich pozostałych miejscach w Poznaniu objętych Strefą Płatnego Parkowania obowiązuje jedna stawka. 3,50 zł za pierwszą godzinę, 4,20 zł za drugą godzinę i 4,90 zł za trzecią godzinę. Każda następna godzina będzie kosztować 3,50 zł.

Strefa Płatnego Parkowania będzie obowiązywać od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 18.00. Sytuacja zmieni się w Strefie Płatnego Parkowania w Śródmieściu. Tutaj opłaty będą pobierane w godzinach od 8.00 do 20.00, a w soboty w godzinach od 8.00 do 18.00.

Jeżeli projekt uchwały zostanie zatwierdzony przez radę miasta, zmiany mają wejść w życie z dniem 1 kwietnia i uważa się, że strefa płatnego parkowania w centrum miasta ograniczy liczbę samochodów wjeżdżających do centrum.

Thursday, January 09, 2020

My truck.

I don't know what sparked my memory early this morning but I woke up thinking about my 1977 Ford F-150 truck that I had when I lived in the Upper Peninsula of Michigan. More specifically, about my neighbor Steve who lived behind me and up the road we shared that led to the houses that I and my 10-year-old son, Eric, built. We also had some help from cousin Michael Babic.

Steve was an intelligent, high-energy type of person who could usually find a way to fix anything. He built his own 2 story house from large stones he gathered.  It was the largest house on County Road #510.

One day my truck would no longer go in the reverse direction and that created a problem for me. I took the 5-minute walk up the road to his house and told him my problem. He said to drive the truck up to his house and he would look at the problem. After a few minutes, he said he could fix it but unconventionally. He would put a hole in the floor, put a gear shifter there and 2nd gear and reverse would be on that shifter. 1st and 3rd gears would be shifted on the driving column shifter. I agreed. He went into his house, got his 12 gauge shotgun and blew a hole in the floor of my car. That's how he fixed the problem.

Another time later when the engine of the truck died, he told me the engine in his old Mercedes was the same size as my truck engine and he could swap the engines for me. To get the engines out and into the vehicles, he made a tri-pod out of 3 small trees and with something called a come-a-long, he lifted out both engines and replaced mine. Then he made all the necessary connections in my truck to make the engine from the Mercedes work in my truck. He was an amazing man.

That is what I loved about living in the woods. All of my neighbors within a 5-mile radius had built their own homes, each one possessed unique skills, a joy of living and self-reliance. We provided our own lighting, heating, and water. Lighting was in the form of gas lights using propane.

Some of the 20 people had families, some were just couples and 3 of us were single. We took the time to get together. Whether it was for a pot-luck dinner, playing volleyball in the snow during winter, collectively buying food from the co-op in town or just to visit, you knew your neighbors. Neighbors could be close,1/4 mile away or far, 3 miles away, but you knew them. That is what I miss in my life now. That life ended 34 years ago but I think about it often, not with regret but with the joy of having the experience.

Nie wiem, co dziś rano stymulowało moją pamięć, ale obudziłem się myśląc o moim Fordzie F-150 z 1977 roku, którego miałem, kiedy mieszkałem na Górnym Półwyspie Michigan. Dokładniej mówiąc, o moim sąsiedzie Stevie, który mieszkał za domem, który ja i mój 10-letni syn, Eric, wybudowaliśmy przy wspólnej drodze prowadzącej do naszych domów. Pomagał nam też kuzyn Michael Babica.

Steve był inteligentnym, pełnym energii typem człowieka, który zazwyczaj potrafił znaleźć sposób na naprawienie wszystkiego. Z dużych kamieni, które zebrał, zbudował swój własny 2-piętrowy dom. Był to największy dom na County Road #510.

Pewnego dnia moja ciężarówka nie jechała na wstecznym biegu, co stanowiło dla mnie problem. Zrobiłem 5-minutowy spacer w górę drogi do jego domu i opowiedziałem mu o swoim problemie. Powiedział, żeby podjechać ciężarówką do jego domu i przyjrzał się problemowi. Po kilku minutach powiedział, że może to naprawić, ale w niekonwencjonalny sposób. Zrobiłby dziurę w podłodze, włożyłby tam skrzynię biegów i tam byłby drugi bieg i wsteczny, a 1. i 3. bieg zostałby przeniesiony do kolumny zmiany biegów. Zgodziłem się. Poszedł do swojego domu, wziął swoją 12-stopniową strzelbę i wywalił dziurę w podłodze mojego samochodu. W ten sposób naprawił problem.

Innym razem, gdy padł silnik ciężarówki, powiedział mi, że silnik w jego starym Mercedesie był tej samej wielkości co silnik mojej ciężarówki i mógłby dla mnie zamienić te silniki. Aby wydostać silniki na zewnątrz i przełożyć do pojazdów, z 3 małych drzewek zrobił trójnóg i z czymś, co nazywało się przyciągarką linową, podniósł oba silniki i wymienił mój. Następnie wykonał wszystkie niezbędne połączenia w mojej ciężarówce, aby silnik z Mercedesa działał w mojej ciężarówce. Był niesamowitym człowiekiem.

To jest to, co kochałem w trakcie życia w lesie. Wszyscy moi sąsiedzi w promieniu 5 mil zbudowali swoje własne domy, każdy z nich posiadał wyjątkowe umiejętności, radość życia i samodzielność. Zapewnialiśmy własne oświetlenie, ogrzewanie i wodę. Oświetlenie było w postaci lamp gazowych z użyciem propanu.

Niektóre z 20 osób miały rodziny, niektóre były tylko parami, a 3 z nas były samotne. Poświęcaliśmy trochę czasu, aby się spotkać. Czy to na kolację składkową, grę w siatkówkę na śniegu w zimie, wspólne kupowanie jedzenia ze spółdzielni w mieście, czy tylko po to, by odwiedzić, znało się swoich sąsiadów. Sąsiedzi mogli być blisko, 1/4 mili lub daleko, 3 mile, ale ty ich znałeś. Tego właśnie mi teraz brakuje w moim życiu. To życie skończyło się 34 lata temu, ale myślę o tym często, nie z żalem, ale z radością z tego doświadczenia.

Wednesday, January 08, 2020

New hospital

On Tuesday, the government entered the investment in a multi-annual investment plan.

The Central Integrated Clinical Hospital of the Medical University will be built on Grunwald. The first stage of the investment will be the construction of the Hospital Emergency Department and the Center for Emergency and Intervention Medicine. Next to be created, among others, an airstrip for the Air Ambulance machines.

Already last July, Deputy Minister of Health Janusz Cieszyński and hospital director Krystyna Mackiewicz signed an agreement under which the government will transfer several million zlotys to the investment.

The value of the investment, covering the construction of the entire complex, is almost PLN 600 ($159)million. The state budget will allocate as much as PLN 520 million for this purpose. All works are to be completed in 2025. Ultimately, the facility will take over the functions of two clinical hospitals operating today in old, damaged buildings (Długa and Grunwaldzka streets). Further expansion of the complex will be possible.

We wtorek rząd wprowadził tę inwestycję do wieloletniego planu inwestycyjnego.

Na Grunwaldzie powstanie Centralny Zintegrowany Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego. Pierwszym etapem inwestycji będzie budowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz Centrum Medycyny Ratunkowej i Interwencyjnej. Następnie powstanie m.in. lądowisko dla maszyn Air Ambulance.

Już w lipcu ubiegłego roku wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński i dyrektor szpitala Krystyna Mackiewicz podpisali umowę, na mocy której rząd przekaże na inwestycję kilka milionów złotych.

We wtorek rząd wpisał inwestycję do wieloletniego planu inwestycyjnego. Wartość inwestycji, obejmującej budowę całego kompleksu, wynosi prawie 600 mln zł. Budżet państwa przeznaczy na ten cel aż 520 mln zł. Wszystkie prace mają zostać zakończone w 2025 roku. Docelowo obiekt przejmie funkcje dwóch szpitali klinicznych funkcjonujących dziś w starych, zniszczonych budynkach (ul. Długa i Grunwaldzka). Możliwa będzie dalsza rozbudowa kompleksu.

Tuesday, January 07, 2020

Special Assistance.

I made the arrangement with Ryanair for Special Assitance to help me get Joan through security and on and off the plane, going to and coming from Spain. It's a little difficult now for me handling the baggage, Joan and the wheelchair. I'm grateful they offer that service for free. I also checked-in for our flights leaving on the 21st and printed the boarding passes. Now it's just a matter of waiting 12 more days.

I heard a rumor that the city is considering building an overpass of the railroad tracks by our area in order to free up the traffic on that road. It used to be the main road to Berlin and many trucks still use it instead of using the tollway. Of course, it may take them ten years to actually do it. The tollway from the border to Konin is privately owned and the cost of using it is outrageous.

Umówiłem się z Ryanairem na specjalne wsparcie, aby pomóc mi przeprowadzić Joan przez ochronę, wsiadać i wysiadać z samolotu, jadąc do i przylatując z Hiszpanii. Trochę trudno jest mi teraz obchodzić się z bagażem, Joan i wózkiem inwalidzkim. Jestem wdzięczny, że oferują tę usługę za darmo. Odprawiłem również nasze loty odlatujące 21-go i wydrukowałem karty pokładowe. Teraz wystarczy tylko czekać jeszcze 12 dni.

Słyszałem pogłoskę, że miasto rozważa budowę wiaduktu torów kolejowych w naszym regionie, aby zwolnić ruch na tej drodze. Kiedyś była to główna droga do Berlina i wiele ciężarówek nadal z niej korzysta zamiast z płatnych dróg. Oczywiście może to zająć dziesięć lat. Opłata za przejazd od granicy do Konina jest własnością prywatną, a koszt jego użytkowania jest oburzający.




Sunday, January 05, 2020

Great surprise.

A nice surprise last night when we received a Skype call from cousin Robert Babic. He is the oldest son of my generational cousin Leon. We have been in contact through FB for a while and finally made the Skype connection. He lives in Minnesota so we have to be aware of the 7 hour difference in our time zones. We talked to each other for about an hour but it won't be our only time we do it. It was great talking and seeing him again after a long time. His father and I had "kindred spirits" and it was a tragedy when his father passed away some time ago. The last time I saw Robert was in the year 2000 when his grandmother, my aunt, passed away. So, it was especially thrilling for me to reconnect with him yesterday. I'm confident Skype will keep us in touch now.

This picture was taken when I was 19 years old and stationed with the U.S. Navy in Rota, Spain where I worked as a DJ for Armed Forces Radio. It was quite a life for a 19-year old coming from the projects of Hammond Indiana.

The radio station was located on an isolated section of the military base, right at the edge of a bay that led to the Mediterranean Sea. It was like we had our own private beach. There were 5 of enlisted men working there, overseen by a psychologically unfit and usually drunk Warrant Officer the first year.

My job was playing current pop music sent to us from the U.S from 16:00-18:00 and then at 19:00-24:00 I played jazz. The jazz show was very popular. I put a lot of work researching the artists I played and told their stories before I played their music. I received several letters of appreciation from fans of the show.

The radio station, itself, was a 3-story building with the top floor looking like an air control tower of a plane runway with slanted windows. From it, you had a nice view of the whole area. We only used the first floor with the control room, an interview room, and a record library. I was in charge of the record library. It was a mess when I took control of it. You couldn't find anything easily. After months of diligent work, I had everything categorized by artist, alum and song title. Planning a music show was much easier than before.

"Our" beach was fantastic! Private, quiet, a 1-minute walk and you were there. Any time you weren't scheduled to work it was available to us. I spent many days there and when I finally returned to the U.S. after 2 years, my mother thought I was a Mexican because my skin was so dark. That was when my love of Spain began after I left it. When I first met Joan I told her someday I would return there. Now we have been back 6 times.

Miłą niespodziankę zeszłej nocy, kiedy otrzymaliśmy rozmowę Skype od kuzyna Roberta Babica. Jest najstarszym synem mojego pokoleniowego kuzyna Leona. Przez jakiś czas kontaktowaliśmy się przez FB i wreszcie nawiązaliśmy połączenie Skype. Mieszka w Minnesocie, więc musimy zdawać sobie sprawę z 7-godzinnej różnicy w naszych strefach czasowych. Rozmawialiśmy ze sobą przez około godzinę, ale to nie będzie nasz jedyny raz, kiedy to zrobimy. Wspaniale było rozmawiać i widzieć go ponownie po długim czasie. Jego ojciec i ja mieliśmy „pokrewnych duchów” i to była tragedia, gdy jego ojciec zmarł jakiś czas temu. Ostatni raz widziałem Roberta w 2000 roku, kiedy jego babka, moja ciocia, zmarła. Szczególnie ekscytujące było dla mnie wczorajsze nawiązanie z nim kontaktu. Jestem pewien, że Skype utrzyma nas teraz w kontakcie.

To zdjęcie zostało zrobione, gdy miałem 19 lat i stacjonowałem w amerykańskiej marynarce wojennej w Rota w Hiszpanii, gdzie pracowałem jako DJ dla Radia Sił Zbrojnych. To było całkiem życie dla 19-latka pochodzącego z projektów Hammond Indiana.

Stacja radiowa znajdowała się w odizolowanej części bazy wojskowej, na skraju zatoki prowadzącej do Morza Śródziemnego. To było tak, jakbyśmy mieli własną prywatną plażę. Pracowało tam 5 żołnierzy, nadzorowanych przez psychicznie niezdolnego i zwykle pijanego funkcjonariusza policji w pierwszym roku.

Moja praca polegała na graniu bieżącej muzyki pop wysłanej do nas z USA w godzinach 16: 00–18: 00, a następnie w godzinach 19: 00–24: 00 grałem jazz. Koncert jazzowy był bardzo popularny. Włożyłem dużo pracy w badanie artystów, w których grałem, i opowiadałem ich historie, zanim zagrałem ich muzykę. Otrzymałem kilka listów uznania od fanów serialu.

Sama stacja radiowa była trzypiętrowym budynkiem, a najwyższe piętro wyglądało jak wieża kontroli powietrznej pasa startowego z pochyłymi oknami. Z tego miałeś ładny widok na całą okolicę. Korzystaliśmy tylko z pierwszego piętra z pokojem kontrolnym, pokojem przesłuchań i biblioteką nagrań. Byłem odpowiedzialny za bibliotekę płyt. To był bałagan, kiedy przejąłem nad nim kontrolę. Nic nie można było łatwo znaleźć. Po miesiącach starannej pracy miałem wszystko skategoryzowane według artysty, ałunu i tytułu piosenki. Planowanie pokazu muzycznego było znacznie łatwiejsze niż wcześniej.

„Nasza” plaża była fantastyczna! Prywatny, cichy, 1 minutę spacerem i już tam byłeś. Kiedykolwiek nie byłeś zaplanowany do pracy, było to dla nas dostępne. Spędziłem tam wiele dni i kiedy po 2 latach wróciłem do USA, moja mama myślała, że ​​jestem Meksykanką, ponieważ moja skóra była tak ciemna. To wtedy moja miłość do Hiszpanii zaczęła się po tym, jak ją opuściłem. Kiedy pierwszy raz spotkałem Joan, powiedziałem jej, że kiedyś tam wrócę. Teraz wróciliśmy 6 razy.

Saturday, January 04, 2020

Rant #11

Only 3 days into the new year and the idiot from the U.S. is trying to start a war with Iran. Who did Trump consult before committing what will only be interpreted as an act of war against Iran by not just them but U.S. allies? Well, he did not consult any general or any member of the National Security Council when he made the decision to withdraw troops from Syria after speaking to Erdogan on a Sunday afternoon. The danger of this decision cannot be overstated.

There is no functioning National Security Council right now for him to consult nor did he ask the CIA director about this action because there is no CIA Director. The Secretary of Defense has no foreign policy knowledge or experience because he was merely a lobbyist for Boeing before Trump hired him. Mike Pompeo has no knowledge of the dynamics in the middle east because like a trained dog, he sat by as Rudy Giuliani worked on the Ukrainian extortion scheme and he just went along with getting rid of a career diplomat Marie Yavanovitch. He did not stand up for her because Mike Pompeo is a coward who knows just how to kiss Trump's ass to get a cabinet position.

Another tragedy is Australia. Australia is being ravaged by the worst wildfires seen in decades, with large swathes of the country devastated since the fire season began late July. 

A total of 20 people have died nationwide, and in the state of New South Wales alone, more than 1,400 houses have been destroyed. State and federal authorities are struggling to contain the massive blazes, even with firefighting assistance from other countries, including the United States. 

All this has been exacerbated by persistent heat and drought, and many point to climate change as a factor making natural disasters go from bad to worse. That is not the ONLY sign of climate change.


Permafrost at outposts in the Canadian Arctic is thawing 70 years earlier than predicted, an expedition has discovered, in the latest sign that the global climate crisis is accelerating even faster than scientists had feared.
A team from the University of Alaska Fairbanks said they were astounded by how quickly a succession of unusually hot summers had destabilized the upper layers of giant subterranean ice blocks that had been frozen solid for millennia.

Nowy Rok zaczął się zaledwie 3 dni temu, a ten idiota z USA próbuje rozpocząć wojnę z Iranem. Z kim konsultował się Trump przed popełnieniem tego, co będzie interpretowanie jako akt wojny z Iranem nie tylko przez sam Iran, ale także przez sojuszników amerykańskich? Co, nie skonsultował się z żadnym generałem ani z żadnym członkiem Narodowej Rady Bezpieczeństwa, gdy podejmował decyzję o wycofaniu wojsk a Syrii po rozmowie z Erdoganem w niedzielne popołudnie. Nie można nie docenić niebezpieczeństwa niesionego przez tę decyzji. Nie zapytał to dyrektora CIA, ponieważ nie ma dyrektora CIA. Sekretarz obrony nie ma żadnej wiedzy ani doświadczenia w zakresie polityki zagranicznej, ponieważ był jedynie lobbystą Boeinga, zanim Trump go zatrudnił. Mike Pompeo nie zna dynamiki na Bliskim Wschodzie, ponieważ jak wytrenowany pies, siedział przy Rudy'm Giuliani'm, który pracował nad ukraińskim programem wymuszeń, i po prostu pogodził się z załamaniem kariery dyplomatycznej Marie Yavanovitch. Nie wstawał się za nią, bo Mike Pompeo jest tchórzem, który wie, jak liza tyłek Trumpa, żeby zdobyć pozycję w gabinecie.

Kolejna tragedia to Australia. Australia jest pustoszona przez najgorsze od dziesięcioleci pożary, ogromne połacie kraju zostały zniszczone od czasu rozpoczęcia sezonu pożarowego pod koniec lipca. W całym kraju zginęło w same 20 osób, a samym stanie Nowa Południowa Walia zniszczonych zostało ponad 1,400 domów. Władze stanowe i federalne starają się powstrzymać te masowe pożary, nawet przy pomocy strażaków z innych krajów, w tym ze Stanów Zjednoczonych. Wiele Wskazuje na zmiany klimatyczne jako czynnik powodujący, że klęski żywiołowe stają się coraz gorże.



To nie jest jedyna oznaka zmiany klimatu. Wieczna zmarzlina w kanadyjskiej arktyce topnieje 70 lat wcześniej niż przewidywano, przeprowadzone w ostatnim czasie badania dowodzą, że globalny kryzys klimatyczny przyspiesza jeszcze szybciej niż obawiali się tego naukowcy.  


Zespół z University of Alaska Fairbanks powiedział, że był zdumiony tym, jak szybko seria niezwykle gorących lat zdestabilizowała górne warstwy olbrzymich podziemnych bloków lodowych, które były zamarznięte przez tysiąclecia.

Friday, January 03, 2020

New book and idea.

I discovered something new about a family member's daughter, Leslie Kazmierczak. She is the daughter of cousin Ron. Leslie has owned her own successful interior design company in Colorado for over 10 years but she is also a published author. She wrote a book titled, "Single Girl Bliss". It's a  self-development book for single women who are exhausted from The Endless Search for a mate and are ready to find some happiness on their own. Certified life coach, confirmed single girl, and 21-year dating-and-relationship veteran, Leslie Kaz, delivers a down-to-earth, lighthearted look at being a single woman and gives you permission to be happy alone. Each easy-to-read chapter delves into thought-provoking advice, interspersed with inspiring personal stories laced with humor, to provide a well-rounded look at the journey from desperately seeking to happily thriving. This book will help you: • Identify and overcome your limiting thoughts and beliefs about yourself • Change your mindset about being single • Discover who you really are and who you’d like to be • Upgrade your lifestyle • Put together an action plan to create your happiest, best life right now. There are exercises at the end of each chapter so that by the end of this book you have a whole new outlook on your single-girl life and are ready to find your bliss!

I think that is amazing. You can buy the book through Amazon. Her interior company is Level 10 Interiors.


In connection with the announcements of increases in ticket prices for public transport in Poznań and the need to undertake pro-ecological activities, 3 members of the PiS party are asking the city to consider the possibility of installing machines in Poznań for recharging PEKA cards with used, plastic bottles and/or cans.  On the one hand, the assembly of devices will be a pro-ecological operation, on the other, it will allow to some extent to reduce the costs of traveling by public transport vehicles - the authors add and propose to pilot install the devices in several places where the most passengers appear.

The possibility of paying with plastic bottles for public transport tickets would not be a Poznań discovery. Such a solution is already used by, among others,  residents of Rome. In the summer of last year, vending machines stood at three metro stations, where plastic tickets bottles can be exchanged. 30 bottles are one metro/bus ticket. After throwing the bottle into the machine, money is added to the account in the smartphone application that allows you to buy tickets. The action proved to be so successful that it was decided to install more such machines in the city. Only in a month, 100,000 bottles were collected, and long queues of residents lined up in front of the bottle machines. Even earlier, in 2018, a similar solution was introduced in Istanbul. There, residents can pay for tickets with plastic bottles or cans.

Odkryłem coś nowego o córce członka rodziny, Leslie Kazmierczak. Jest córką kuzyna Rona. Leslie jest właścicielem własnej udanej firmy zajmującej się projektowaniem wnętrz w Kolorado od ponad 10 lat, ale jest także autorką publikacji. Napisała książkę zatytułowaną „Single Girl Bliss”. Jest to książka o samorozwoju dla samotnych kobiet, które są wyczerpane The Endless Search for a mate i są gotowe na samodzielne znalezienie szczęścia. Certyfikowana trenerka życia, potwierdzona samotna dziewczyna i 21-letni weteran randek i związków, Leslie Kaz, zapewnia przyziemne, beztroskie spojrzenie na bycie samotną kobietą i daje ci zgodę na bycie szczęśliwym w samotności. Każdy łatwy do odczytania rozdział zagłębia się w prowokujące do przemyślenia porady, przeplatane inspirującymi osobistymi opowieściami połączonymi z humorem, aby zapewnić wszechstronne spojrzenie na podróż od desperackiego szukania do szczęśliwego rozwoju. Ta książka pomoże Ci: • Zidentyfikować i przezwyciężyć swoje ograniczające myśli i przekonania o sobie • Zmienić sposób myślenia o byciu singlem • Odkryj, kim naprawdę jesteś i kim chciałbyś być • Uaktualnij swój styl życia • Przygotuj plan działania, aby stworzyć twoje najszczęśliwsze, najlepsze życie teraz. Na końcu każdego rozdziału znajdują się ćwiczenia, dzięki którym pod koniec tej książki będziesz mieć zupełnie nowe spojrzenie na życie samotnej dziewczyny i będziesz gotów znaleźć swoją błogość!

Myślę, że to niesamowite. Możesz kupić książkę przez Amazon. Jej firma wnętrz to Poziom 10 Wnętrza.

W związku z ogłoszeniem wzrostu cen biletów na transport publiczny w Poznaniu i koniecznością podjęcia działań proekologicznych, 3 członków partii PiS prosi miasto o rozważenie możliwości zainstalowania w Poznaniu maszyn do ładowania kart PEKA używanymi , plastikowe butelki i / lub puszki. Z jednej strony montaż urządzeń będzie działaniem proekologicznym, z drugiej pozwoli w pewnym stopniu obniżyć koszty podróży środkami transportu publicznego - autorzy dodają i proponują pilotowe zainstalowanie urządzeń w kilku miejsca, w których pojawia się najwięcej pasażerów.

Możliwość płacenia plastikowymi butelkami za bilety komunikacji miejskiej nie byłaby odkryciem w Poznaniu. Z takiego rozwiązania korzystają już m.in. mieszkańcy Rzymu. Latem ubiegłego roku automaty stały na trzech stacjach metra, gdzie można wymienić butelki z plastikowymi biletami. 30 butelek to jeden bilet na metro / autobus. Po wrzuceniu butelki do automatu pieniądze są dodawane do konta w aplikacji na smartfony, która pozwala kupować bilety. Akcja okazała się tak udana, że ​​postanowiono zainstalować więcej takich maszyn w mieście. Tylko w ciągu miesiąca zebrano 100 000 butelek, a przed automatami do butelek ustawiono długie kolejki mieszkańców. Jeszcze wcześniej, w 2018 r., Podobne rozwiązanie wprowadzono w Stambule. Tam mieszkańcy mogą płacić za bilety plastikowymi butelkami lub puszkami.

Thursday, January 02, 2020

Shopping day.

Yes, it was. For next week's food, we spent 157 PLN($41).

Zbyszek changed our meeting to today so we were at Sowas at 15:00. 15:15 came around and he wasn't there so I called him. He was at home and sad e forgot to call us, that he had too much work to do and couldn't meet with us. He asked if we would be in Poznań for the weekend and maybe then we could meet. I agreed.

In the last couple of days, we watched 2 interesting movies, A Beautiful Day In The Neighborhood and The Little Hours. The first is about Fred Rogers who had a children's program on TV for years in the U.S. The second was about 3 nuns in a convent in Cartagena, Spain. Both were excellent. If you can, I would recommend watching them.

Tak, było. Na jedzenie w przyszłym tygodniu wydaliśmy 157 PLN (41 USD).

Zbyszek zmienił nasze spotkanie na dziś, więc byliśmy w Sowas o 15:00. 15:15 pojawiło się i nie było go, więc zadzwoniłem do niego. Był w domu i smutno zapomniał do nas zadzwonić, że miał za dużo pracy i nie mógł się z nami spotkać. Zapytał, czy będziemy na weekend w Poznaniu i może wtedy się spotkamy. Zgodziłem się.

W ciągu ostatnich kilku dni obejrzeliśmy 2 ciekawe filmy, Piękny dzień w sąsiedztwie i Małe godziny. Pierwszy dotyczy Freda Rogersa, który przez lata prowadził program telewizyjny dla dzieci w Stanach Zjednoczonych. Drugi dotyczył około 3 zakonnic w klasztorze w Kartagenie w Hiszpanii. Oba były doskonałe. Jeśli możesz, polecam je obejrzeć.

Wednesday, January 01, 2020

Interesting?

This is interesting. In 2020, there will be another tightening of the shopping ban.

The act was adopted in 2017 and entered into force the following year. Shopping was then allowed on the first and last Sunday of the month, as well as during one Sunday before Easter and the two preceding Christmas.

By the end of the year, shopping was allowed only on the last Sunday of the month, and - like 12 months earlier - one and two before Easter and Christmas, respectively.

According to the law, in 2020 we will face another limitation. We will make purchases only on the last Sunday of January, April, June, and August, as well as two Sundays before Christmas and one before Easter.

There are several dozen exceptions from the shopping ban. It does not apply to florists, bakeries, gas stations or souvenir shops. Post offices are also excluded, which was carefully used by one of the franchise networks, including this type of service in its offer, thanks to which its stores are open every Sunday.

To jest ciekawe. W 2020 roku nastąpi kolejne zaostrzenie zakazu zakupów.

Ustawa została przyjęta w 2017 roku i weszła w życie w następnym roku. Wtedy zakupy można było robić w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, a także w niedzielę przed Wielkanocą i dwie niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia.

Do końca roku zakupy były dozwolone tylko w ostatnią niedzielę miesiąca, a także - podobnie jak 12 miesięcy wcześniej - odpowiednio jedną i dwie przed Wielkanocą i świętami Bożego Narodzenia.

Zgodnie z prawem, w 2020 roku będziemy mieli do czynienia z kolejnym ograniczeniem. Będziemy robić zakupy tylko w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także dwie niedziele przed świętami Bożego Narodzenia i jedną przed Wielkanocą.

Od zakazu dokonywania zakupów jest kilkadziesiąt wyjątków. Nie dotyczy kwiaciarni, piekarni, stacji benzynowych i sklepów z pamiątkami. Wyłączona jest również poczta, z której starannie korzystała jedna z sieci franczyzowych, włączając w swoją ofertę tego typu usług, dzięki czemu jej sklepy są otwarte w każdą niedzielę.

Tuesday, December 31, 2019

Greetings!

From our family, David, Joan, Karen, Virgil,  Nicole, and Joe, to yours,
HAPPY NEW YEAR!



Monday, December 30, 2019

Chicago Christmas.

It has been a long time since Joan and I spent Christmas in Chicago. I was thinking about that today and maybe next Christmas we should. On YouTube, I found a nice video of how it looks and posted it.

Today was like yesterday, just relaxing watching Christmas movies, football and staying home for the day.

Another month of Spanish lessons came in over the internet so I will complete them before we leave in January for Spain. Usually, there are 14 lessons per month. They come in both audio and video form. I use the video, go over each lesson and type into an ongoing document anything new. So far, I have about 140 pages in that document that I use for review.

Minęło dużo czasu, odkąd Joan i ja spędziliśmy Boże Narodzenie w Chicago. Myślałem o tym dzisiaj i być może w przyszłe Święta powinniśmy. Na YouTube znalazłem fajny film o tym, jak to wygląda i opublikowałem.

Dzisiaj było jak wczoraj, po prostu relaksując się oglądając świąteczne filmy, piłkę nożną i zostając w domu na cały dzień.

Kolejny miesiąc lekcji hiszpańskiego przyszedł przez Internet, więc ukończę je przed wyjazdem w styczniu do Hiszpanii. Zwykle jest 14 lekcji miesięcznie. Występują zarówno w formie audio, jak i wideo. Używam wideo, przeglądam każdą lekcję i wpisuję do trwającego dokumentu wszystko nowe. Do tej pory mam w tym dokumencie około 140 stron, których używam do recenzji.

Sunday, December 29, 2019

Football day

Today was a day to watch the re-run of the 2 semifinal games of the College Football Championship to be played next week. Both of the teams we liked won. In between the games, we studied a little and Joan prepared our dinner for tonight after we Skype with Karen at 17:00.

Dzisiaj był dzień na powtórkę 2 półfinałów rozgrywek College Football Championship, które odbędą się w przyszłym tygodniu. Wygrały obie drużyny, które lubiliśmy. Pomiędzy grami trochę się uczyliśmy, a Joan przygotowała dziś nasz obiad po Skype z Karen o 17:00.

Saturday, December 28, 2019

Water World.

Suntago Water World, which developers claim will be Europe’s largest covered waterpark, is moving closer to completion.
The waterpark, located around 50 kilometres south-west of Warsaw, will boast 18 swimming pools with a total area of 3,500 square metres; 32 water slides totalling 3.2 kilometres in length (including Europe’s longest slide at 320 metres); and a 40,000 square metre “tropical” garden complete with imported palm trees.
It is the first stage in a larger development, Park of Poland, that will contain a theme park, hotels, shopping centre and conference facilities. The developers, Global City Holdings and Wund Group claim that once complete it will be Europe’s second-largest entertainment complex, covering a total of 80 hectares.
Construction at the site commenced in May 2017, and the water park was due to open before the end of this year. However, in November, Park of Poland’s CEO Idan Greidinger told website Gazeta.pl that the plans had been delayed “due to unexpected circumstances”. The park is now due to open in spring 2020.
Hundreds of real palm trees and other plants have been delivered to the site from Malaysia, Florida and Costa Rica. Earlier this year, Gazeta Wyborcza reported that the investment had already used 37,000 cubic metres of concrete, more than in the entire construction of Warsaw’s iconic Palace of Culture and Science, as well as 5,000 tonnes of steel – half the weight of the Eiffel Tower. The cost of the investment is reportedly around 150 million euros.

Suntago Water World, który według deweloperów będzie największym krytym parkiem wodnym w Europie, zbliża się do końca.

W parku wodnym, położonym około 50 kilometrów na południowy zachód od Warszawy, znajdzie się 18 basenów o łącznej powierzchni 3500 metrów kwadratowych; 32 zjeżdżalnie o łącznej długości 3,2 km (w tym najdłuższa w Europie zjeżdżalnia o długości 320 metrów); oraz „tropikalny” ogród o powierzchni 40 000 m2 z importowanymi palmami.

Jest to pierwszy etap większego projektu, Park of Poland, który będzie składał się z parku rozrywki, hoteli, centrum handlowego i obiektów konferencyjnych. Deweloperzy, Global City Holdings i Wund Group twierdzą, że po ukończeniu będzie drugim co do wielkości kompleksem rozrywkowym w Europie, obejmującym łącznie 80 hektarów.

Budowa obiektu rozpoczęła się w maju 2017 r., A park wodny miał zostać otwarty przed końcem tego roku. Jednak w listopadzie prezes parku Polski Idan Greidinger powiedział stronie Gazeta.pl, że plany zostały opóźnione „z powodu nieoczekiwanych okoliczności”. Park ma zostać otwarty wiosną 2020 roku.


Do Malezji, Florydy i Kostaryki dostarczono setki prawdziwych palm i innych roślin. Na początku tego roku Gazeta Wyborcza poinformowała, że ​​w inwestycji wykorzystano już 37 000 metrów sześciennych betonu, więcej niż w całej budowie kultowego Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, a także 5000 ton stali - o połowę mniej niż Wieża Eiffla. Koszt inwestycji to podobno około 150 milionów euro.

Friday, December 27, 2019

Christmas visit to Luka's.

I thought yesterday was the day we were invited to cousin Małgorzata's house. I imagined there would be a few people there but was in for a surprise. I don't know how but I got the date wrong and we were a day early. As I parked the car I noticed the vehicle of cousin Tomasz parked and was happy to be able to see him again after many years. However, the surprise was even bigger than that.

I knocked on the front door and there was no answer. I looked on the 2nd floor and saw lights on and a Christmas tree. We walked around to the door leading up to the 2nd floor and saw cousin Władysław Kielar outside. We went up the stairs and there were the descendant families of Cecylia Wiśniewska, all cousins. Sitting at 2 tables were cousins from the Kielar, Wisniewski, Gruzynski, and Paluch families. Even though we were a day early for our meeting, which I apologized for, we were welcomed to join them.

The original meeting was to celebrate Bożenka and Marek Paluch's birthday and have more time to talk but for me, this was even better. I had the opportunity to take pictures of cousins I haven't seen in years even though we live close to each other,

Małgorzata was busy all day preparing the food for dinner but we had already eaten earlier, so we ate very little. That didn't matter to me, it was just good to see them all again. I could even talk with some of them in Polish and some in English. Władyslaw and Joan spent time together while he showed her all the pictures from his beautiful garden this year.

We stayed for 3 hours and then said our goodbyes. It was a  wonderful evening. At the request of the families, no pictures are posted.

Myślałem, że wczoraj był dzień, w którym zostaliśmy zaproszeni do domu kuzynki Małgorzaty. Wyobraziłem sobie, że będzie tam kilka osób, ale czekała mnie niespodzianka. Nie wiem jak, ale pomyliłem datę i byliśmy wcześnie dzień. Gdy zaparkowałem samochód, zauważyłem zaparkowany samochód kuzyna Tomasza i cieszyłem się, że mogę go znowu zobaczyć po latach. Jednak niespodzianka była jeszcze większa.

Zapukałem do drzwi i nie było odpowiedzi. Spojrzałem na 2. piętro i zobaczyłem włączone światła i choinkę. Podeszliśmy do drzwi prowadzących na drugie piętro i zobaczyliśmy kuzyna Władysława Kielara na zewnątrz. Weszliśmy po schodach i były potomkowie Cecylii Wiśniewskiej, wszyscy kuzyni. Przy 2 stołach siedzieli kuzyni z rodzin Kielarów, Wiśniewskich, Grużyńskich i Paluchów. Mimo że byliśmy wcześnie na nasze spotkanie, za które przepraszałem, zostaliśmy powitani.

Pierwotne spotkanie miało świętować urodziny Bożenki i Marka Palucha i mieć więcej czasu na rozmowę, ale dla mnie było jeszcze lepiej. Miałem okazję robić zdjęcia kuzynom, których nie widziałem od lat, mimo że mieszkamy blisko siebie,

Małgorzata cały dzień była zajęta przygotowywaniem posiłków na obiad, ale jedliśmy już wcześniej, więc jedliśmy bardzo mało. To nie miało dla mnie znaczenia, po prostu dobrze było zobaczyć ich wszystkich ponownie. Mógłbym nawet z niektórymi rozmawiać po polsku, a niektóre po angielsku. Władysław i Joan spędzili razem czas, pokazując jej wszystkie zdjęcia ze swojego pięknego ogrodu w tym roku.

Zatrzymaliśmy się na 3 godziny, a potem pożegnaliśmy się. To był cudowny wieczór. Na prośbę rodzin nie publikuje się żadnych zdjęć.

Wednesday, December 25, 2019

Tuesday, December 24, 2019

Christmas in Wroclaw.

On a day when the sky displayed every possible shade of gray in the complete realm of the color gray, we departed Poznań for the adventure of taking the newly opened expressway to Wrocław. Before it opened, the only way there was a grueling 2 1/2 to 3 hour drive through every little village or town along the way. Now, traveling at the speed of 130 kph(81 mph), you can complete the voyage in 1 3/4  hours. That is what we did yesterday, Monday. The trip actually starts on S11, near to our house but it eventually changes to S5.

The road, itself, had very few cars and trucks on our trip there. Occasionally, the gray clouds created a light shower in spots but for the most part, the road was dry. I was actually happy for the grayness, otherwise, we would have been driving into the sunshine all the way there.

Our destination was the Abysnth Aparthotel located a short walking distance to the old town(Stary Rynek). Because it was near to Christmas, our room price was reduced to 97 PLN($25). We checked in. parked our car in the underground space and took the elevator to the second floor where our room, 207, awaited us.  It wasn't a big room, maybe 35 meters, but big enough for a queen-sized bed, table and 2 chairs, a kitchen sink with an electric stovetop and bathroom.

We unpacked a very small overnight bag, took off our shoes, laid down on the bed and began reading 2  books we brought with us. Joan is reading, The Devil Wears Prada, written by Laura Wiesberger and I'm reading, Drive Your Plow Over The Dead Bones by Olga Torcarczuk.

Around 18:00(6PM), we put on coats, hats, gloves and I put on my scarf. Joan was not in favor of scarves. I have been trying for some years to get her to wear a scarf in the winter. She has been resistant.

We walked out of the building, first made a left turn, then a right turn onto the pedestrian street leading to the Rynek. It was decorated with Christmas lights all the short distance to the Rynek. It was a very short walk, 2 minutes, and we were there.

The Rynek was filled with people everywhere. Being a rather damp, cold night, I knew Joan must be a little cold, so when we approached one kiosk that was selling scarves I asked her to try a few on. I wanted to find one made in the warmest material in a color to go with her blue coat. I found three in different shades of blue, chose the biggest one and asked her to try it on. Once I wrapped her neck in the scarf, she said it made her feel much warmer. AT LAST, I had her. Before she could say no to the scarf I paid the man and we were on our way walking. She said she couldn't believe how much warmer her neck and body felt now. I was happy. We both were happy.

After walking twice around the Rynek through a myriad of people, I took her to the La Scala restaurant for dinner. We had been there before in the summer a few years ago to their outside restaurant and liked it.

Inside, a few tables were occupied but it was mostly empty. The waiter came over, gave us menus and then left, only to return when he saw we were ready to make our orders for food. Joan ordered tagliatelli gorgonzola and me, tagliatelle carbonara. Before it arrived we had 2 glasses of red wine. Once dinner was finished, for dessert, we each ordered Tiramisu with Italian Coffee mixed into it. Everything was delicious and Joan had no dishes to wash.  :-)

Walking back to our room, I counted I had taken 50 pictures to show you. They are on the right side of the blog. Joan is thrilled with our little adventure to Wrocław and now that the way is quicker, we will go back more often. There is still much to see.

W dniu, w którym niebo pokazywało każdy możliwy odcień szarości w całym królestwie koloru szarego, opuściliśmy Poznań w poszukiwaniu przygody, jaką jest nowo otwarta autostrada do Wrocławia. Przed jego otwarciem jedynym sposobem było wyczerpujące 2 1/2 do 3 godzin jazdy przez każdą małą wioskę lub miasteczko po drodze. Teraz, podróżując z prędkością 130 km / h, możesz ukończyć podróż w 1 3/4 godziny. Tak zrobiliśmy wczoraj, w poniedziałek. Podróż zaczyna się na S11, niedaleko naszego domu, ale ostatecznie zmienia się w S5.

Na naszej drodze było niewiele samochodów i ciężarówek. Czasami szare chmury tworzyły lekki deszcz w miejscach, ale w przeważającej części droga była sucha. Byłem naprawdę szczęśliwy z powodu szarości, w przeciwnym razie jechalibyśmy w słońcu przez całą drogę.

Naszym celem był hotel Abysnth Aparthotel położony w odległości krótkiego spaceru od Starego Miasta (Stary Rynek. Ponieważ zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, cena naszego pokoju została obniżona do 97 PLN (25 USD). Zameldowaliśmy się. Zaparkowaliśmy samochód w podziemnej przestrzeni i zjechał windą na drugie piętro, gdzie czekał na nas pokój 207. Nie był to duży pokój, może 35 metrów, ale wystarczająco duży na łóżko małżeńskie, stół i 2 krzesła, zlew kuchenny z kuchenką elektryczną i łazienka.

Rozpakowaliśmy bardzo małą torbę na noc, zdjęliśmy leżące na łóżku buty i zaczęliśmy czytać 2 książki, które ze sobą zabraliśmy. Joan czyta „Diabeł ubiera się u Prady”, napisany przez Laurę Wiesberger, a ja czytam „Przejedź pługiem po martwych kościach” Olgi Torcarczuk.

Około 18:00 (18:00) zakładamy płaszcze, czapki, rękawiczki, a ja zakładam szalik. Joan nie sprzyjała chustom. Od kilku lat próbuję zmusić ją do noszenia szalika zimą. Ona była odporna.

Wyszliśmy z budynku, najpierw skręciliśmy w lewo, a potem w prawo w deptak prowadzący na Rynek. Udekorowano go bożonarodzeniowymi lampkami niedaleko Rynku. To był bardzo krótki spacer, 2 minuty i byliśmy tam.

Rynek był pełen ludzi wszędzie. Będąc raczej wilgotną, zimną nocą, wiedziałam, że Joan musi być trochę zimna, więc kiedy zbliżyliśmy się do jednego kiosku, w którym sprzedawano szaliki, poprosiłem ją, żeby wypróbowała kilka. Chciałem znaleźć taki wykonany z najcieplejszego materiału w kolorze pasującym do jej niebieskiego płaszcza. Znalazłem trzy w różnych odcieniach niebieskiego, wybrałem największy i poprosiłem ją, aby przymierzyła. Kiedy owinąłem jej szyję szalikiem, powiedziała, że ​​dzięki temu poczuła się znacznie cieplej. OSTATNIE, miałem ją. Zanim zdążyła powiedzieć „nie” szalikowi, zapłaciłem mężczyźnie i ruszyliśmy w drogę. Powiedziała, że ​​nie może uwierzyć, jak cieplej jest teraz w szyi i ciele. Byłem szczęśliwy. Oboje byliśmy szczęśliwi.

Po dwukrotnym przechadzaniu się po rynku przez niezliczoną ilość ludzi zabrałem ją na obiad do restauracji La Scala. Byliśmy tam latem kilka lat temu w ich zewnętrznej restauracji i podobało nam się to.

Wewnątrz było kilka stolików, ale w większości było pusto. Podszedł kelner, dał nam menu, a potem wyszedł, tylko po to, by wrócić, gdy zobaczył, że jesteśmy gotowi złożyć zamówienie na jedzenie. Joan zamówiła tagliatelli gorgonzola i mnie tagliatelle carbonara. Przed przyjazdem mieliśmy 2 szklanki czerwonego wina. Po zakończeniu kolacji każdy z nas zamówił Tiramisu z domieszką włoskiej kawy. Wszystko było pyszne, a Joan nie miała naczyń do mycia. :-)

Wracając do naszego pokoju, pomyślałem, że zrobiłem 50 zdjęć, żeby ci to pokazać. Są po prawej stronie bloga. Joan jest zachwycona naszą małą przygodą do Wrocławia i teraz, gdy droga jest szybsza, będziemy wracać częściej. Jest jeszcze wiele do zobaczenia.

Sunday, December 22, 2019

Visitors.

A gray, rainy day today but brightened in the afternoon when Marcin and his son, Maciek, paid us a Christmas visit. We've known Marcin , his wife, Dorota along with their kids for about 8 years. Dorota always makes Christmas cookies and sends us a  batch when they visit. It was good o see them again after a long time.

I was in Stary Browar today and took some pictures.

Tomorrow morning we leave for Wroclaw so there will be no blog on Monday.

Szary, deszczowy dzień dzisiaj, ale rozjaśnił się po południu, gdy Marcin i jego syn Maciek złożyli nam świąteczną wizytę. Znamy Marcina, jego żonę, Dorotę i ich dzieci od około 8 lat. Dorota zawsze robi świąteczne ciasteczka i wysyła nam partię podczas ich wizyty. Dobrze było zobaczyć ich ponownie po długim czasie.

Jutro rano wyjeżdżamy do Wrocławia, więc w poniedziałek nie będzie bloga

Saturday, December 21, 2019

Rant #10-Impeachment

Donald J. Trump is now the 3rd President of the United States to be impeached by the House of Representatives. It is a sad occasion for the history of the country. It doesn't mean he is removed from office, only the Senate can make that decision.

Unfortunately, the Senate is controlled by the Republican party and their leader has already declared, even before the debate for or against removal, that he is innocent of all charges. The Senate is supposed to be an impartial bipartisan body but under the control of the Majority Leader, Mitch McConnell, it is not. It's a battle between the Republicans and the Democrats. No Republican has the moral fiber to vote for impeachment, even though some of them may think it. Their decision is based on fear of losing their job if they vote in favor of it. The survival of democracy and the good of the country comes in second place.

Now the House has to decide whether or not to send the impeachment to the Senate, where they know it will lose. The second possibility is not to give it to the Senate and let the investigations continue of the President's actions. Several of the Trump administration's officials refused to comply with subpoenas in the House investigations. It is now up to the courts whether or not they must testify. However, that will take some time to resolve. By not sending the impeachment to the Senate, it will allow time for the court's decisions. In my opinion, the House should not send the impeachment to the Senate.

Donald J. Trump jest 3. prezydentem Stanów Zjednoczonych, który ma zostać poddany impeachmentowi prez Izbę Representatów. To smutna karta w historii kraju. To nie znaczy, że został usunięty ze stanowiska, tyylko Senat może podjąć taka decyzię.

Niestety, Senat jest kontolowany prez partie republikańska, a ich lider oświadczył już. jeszcze przed debatą za lub przeciw usunięciu, że zarzuty wobec Trumpa są bezpodstawne. Senat powinien być bezstrony, ale pod kontrola przywódcy wiekszości, Mitcha McConella, nie jest. To bitwa midzy Republikanami i Demokratami. Żaden republikanin nie ma moralnego imperatywu, by głosować za
impeachmentem, nawet jeśli niektórzy z nich mogą być za wprowadzenien tej procedury wobec Trumpa. Ich decyzja opiera się na obawie przed utratą pracy. Przetrawanie democraji i dobra kraju jest na drugiim miescu.

Teraz Izba musi zadecydować, czy wyslać impeachment do Senatu, gdzie wiedzą że pzedpanie. Druga możliwość to nie przekazywać go do Senatu i pozwolić na kontynuowanie dochodzenia w sprawie działań przedenta. Kilka urzęników administracji Trumpa odmówiło zastosowania się do Senatu wezwań do sadu w ramach dochodzeń Izby. Teraz od sądów zależy, czy będą musieli zeznawać, czy nie. Jednak rozwiązanie tego problemu zajmie trochę czasu. Jeśli impeachment nie zostanie wysłany do Senatu, da to czas na decyzję sądu.

Moim zdaniem, Izba nie powinna wysłać impeachment do Senatu.