Thursday, April 24, 2014

Conversations

Back to conversations on the Exchange after a long Easter break. I missed talking on a regular basis with my partners but Easter was nice. I had three today and tonight with cousin Andrzej will make four.

Poznań won an award...........the most hostel city for drivers. I think every city should have this award.

Wednesday, April 23, 2014

Shopping Day.

It only took 30 minutes today for food shopping, cost 127zl. However, we still have to go to Bistry for kiełbasa and lunch meat for we probably end up spending 150zl for the week.

Watching Russia Today news is an experience counter-propaganda. Almost all of it is anti-west in presentation and western news, ex: CNN, BBC, Sky News,etc is all anti-Russia. The same news is told but each version has it's own version of the "truth". Which one you believe depends on your point of view.  Still, I like hearing different points of view and coming to my own conclusions.

Yesterday took a lot of energy out of me and I fell asleep at 10PM last night sitting in my chair while watching the life of Leonardo Da Vinci. Fortunately I have it saved so I can watch it again and see the part I slept through.

Our usual meeting at Kandulski's with Zbyszek where we exchanged stories of how we spent Easter. Zbyszek went to a spa and we went south.

Na nasze dzisiejsze zakupy wystarczyło 30 minut, a ich koszt to 127zl. Jednak wciąż mamy iść do Bistry po kiełbasę i mięso na lunch i prawdopodobnie wydamy na  wszystko w tym  tygodniu  150zł.
Oglądając dzisiejsze Russia Today nabywa się  doświadczenia w tym, co to jest kontrpropaganda. Prawie wszystko jest  anty-zachodniej i zachodniej wersji wiadomości, np.: CNN, BBC, Sky News, etc  wszystko jest przeciwko Rosji. Te same wiadomości są powiedziane, ale każda wiadomość  ma własną wersję "prawdy". W którą z nich wierzysz, zależy od punktu widzenia. Nadal lubię słuchać różnych punktów widzenia i wyciągać moje wnioski.

Wczorajszy dzień ”wyciągnął” ze mnie  dużo energii i zasnąłem o 10 wieczorem siedząc w fotelu i oglądając życie Leonardo Da Vinci. Na szczęście mam to nagrane, więc mogę obejrzeć go znowu i zobaczyć część, którą przespałem.

Podczas naszego zwykłego spotkania u Kandulskich  ze Zbyszkiem wymieniliśmy opowiadania, jak spędziliśmy Wielkanoc. Zbyszek poszedł do spa , a my udaliśmy się na południe.

Tuesday, April 22, 2014

Helena's day.


If it's possible to find some beauty in a day where you bury a family member, then it must have been the weather. It was perfect, even a little hot with the sun shining.

We met cousin Andrzej and his brother, Bogdan in Golina and followed them to the church in Koniń for the mass before the burial of dear cousin Helena. As with all weddings and funerals, there were cousins there we hadn't seem in some time, probably at the funeral a year and a half ago of Helena's sister, Anna and a month later, Anna's husband. I try to keep in touch with everyone but with so many cousins all around Poland, I still miss seeing too many

The church service was very nice and after the burial Joan and I attended the "stypa", the Polish word for a dinner after the burial. I saw cousin Bartek and his father, Zbigniew, whom I hadn't seen in many years. Many other cousins were there and I had a little chance to speak with them, either in Polish or English. We ate dinner, stayed for about two hours and then made the drive back home. Surprisingly, I was tired from the days activities and just felt like relaxing the rest of the night. I didn't even have my weekly Tuesday night conversation with cousin Andrzej but hope to make up for it tomorrow night.

Jeśli jest to możliwe , aby znaleźć piękno w dniu , w którym pochować członka rodziny , to musi być pogoda . To było idealne , nawet trochę gorąco z świeciło słońce .

Spotkaliśmy kuzyna Andrzej i jego brat, Bogdan w Golina i za nimi do kościoła w Koninie dla masy przed pochówku drogi kuzynie Helena . Jak wszystkie śluby i pogrzeby , byli kuzynami tam my nie wydają się w pewnym momencie , prawdopodobnie na pogrzebie półtora roku temu siostry Heleny , Anny i miesiąc później , mąż Anny. Staram się być w kontakcie ze wszystkimi , ale z tak wielu kuzynów w całej Polsce , nadal przegap widząc zbyt wiele

Nabożeństwo było bardzo miłe i po pogrzebie Joan i byłem na " Stypa ", polskie słowo na obiad po pogrzebie . Widziałem kuzyn Bartka i jego ojciec , Zbigniew , którego nie widziałem od wielu lat . Wiele innych kuzyni byli tam i miałem małe szanse , aby porozmawiać z nimi , zarówno w języku polskim lub angielskim . Jedliśmy obiad , przebywał przez około dwie godziny , a następnie wykonany dysk z powrotem do domu . Zaskakująco , byłem zmęczony od dni działalności i po prostu czułem się jak relaks na resztę nocy. I nawet nie mam co tydzień Wtorek w nocy rozmowę z kuzyna Andrzeja , ale nadzieję, że się na to jutro .

Monday, April 21, 2014

Sorry about the late posting.





Sorry for the late of posting the last four days but I had internet connection problems. Our trip began last Friday and here is the account of it.
We left at 10:00, as planned and headed off toward Wrocław but we made a little detour before we got close. We took a little road to Trzebnica where a friend  told me was a beautiful Basilica that we should see during our journey so we did. It was nice inside but not as spectacular as you would expect for a Basilica. It also had a monastery attached to it.

After that visit we returned to our normal  travel, got on the motorway to Katowice and everything was on scheduled until about half way there.  22km in front of us was an accident that backed up traffic so much that it took two hours just to go 22km. However, a plus to the slow, almost non-moving traffic was the opportunity for me to look at the fields of rapeseed. They remind me of that Sting song, Fields of Gold. They are so beautiful to see and the aroma in the air is very sweet.  Because of the mild winter, they  blossomed early this year. 
We finally arrived about 5:30 and spent the rest of the evening with our hosts.

Day 2, Saturday, we went on the windy, gray day to Krakow to have lunch at a restaurant in the rynek. We sat outside, probably a mistake because of the wind but we didn't want to go inside.  Of course, the rynek was packed with people on this day before Easter and many people were carrying their little baskets of food to be blessed in the church. We did go inside the church but it was so packed with people that we left. We stayed about two hours and then returned to Alwernia where we were  treated to home made żurek and torte. Both were good.  
Later in the afternoon we went with our hosts to Łanckrońo, a more remote village about 45 minutes from here.  This place was interesting because of the old castle at the top of the hill but also them nay wooden houses in the village. Evidently it attracts a lot of tourists in the warm weather periods and offers some really extraordinary views of the valleys.

Day 3-Easter. We got up about 9AM and gave presents to our hosts and their children, had a little breakfast and then got dressed to go to Jankowice, only 15 minutes away. First we went to the house of cousin Józef where his wife, Zofia, their oldest daughter Jola and her family were waiting for us. It was the first time we met Jola because they live in Germany and were only home for the holidays. She has three children, Gabriel, age 20, Daniel, age 19 and Laura, age 12. They speak some English but don't use it much in Germany so were a little hesitant to speak English. We had obiad and then sat and talked for about an hour and a half before Jola and her family had to leave to visit with her husband's brother.  Joan and I said goodbye to Józef and Zofia but not before he gave us one liter of his home made wine.  From there we went to the house of Edward, another cousin and spent an hour talking with him and his wife. The last stop on/ the way back to Alwernia was the cemetery in Babice where I finally found the graves of other Piekarczyk relatives.
Last day- We started our day sprinkling water on the children of our hosts. The children thought they would surprise us by coming early in the morning to us but when I heard them laughing outside our door I remembered it was Symngus Dyngus day and prepared a water surprise for them when I opened the door. It was fun watering each other. Later we had coffee and mazurek with Wojtek and Magda before we started our drive back home.

The drive home was great, hardly any traffic at all and on every horizon of the road we saw the numerous fields of rapeseed shining in the sun. All the way home were beautiful, picturesque scenes of rapeseed and large fields of dandelions with a deep shade of yellow.  Because of the holiday there was little traffic and we made it home in 5 hours. It was an excellent holiday for us.

Wyjechaliśmy o 10:00, zgodnie z planem i ruszyliśmy w kierunku Wrocławia , ale zrobiliśmy mały objazd zanim tam dotarliśmy . Zjechaliśmy trochę na drogę  do Trzebnicy , gdzie, jak powiedział mi przyjaciel,  była piękna Bazylika i że powinniśmy ją zobaczyć podczas naszej podróży, więc  tak zrobiliśmy . Była przyjemna w środku , ale nie aż tak spektakularna , jak można spodziewać się po Bazylice. Przy Bazylice był też klasztor .

Po tej wizycie wróciliśmy do naszej normalnej podróży na autostradę do Katowic i wszystko było według planu aż do połowy podróży . 22 kilometry przed nami był wypadek, który powstrzymał ruchu tak bardzo, że trzeba było dwóch godzin aby przejechać  22 kilometry . Jednak na plus tej powolnej praktycznie jazdy była okazja , aby spojrzeć na pola rzepaku . Przypominają mi te z  piosenki Stinga Fields of Gold. Są tak piękne do oglądania, a  zapach w powietrzu jest bardzo słodki . Z powodu łagodnej zimy  rozkwitły wcześniej tego roku .
W końcu dotarliśmy o 05:30 na miejsce i resztę wieczoru spędziliśmy z naszymi gospodarzami.


Dzień 2 , sobota , pojechaliśmy w wietrzny , szary dzień do Krakowa, by zjeść obiad w restauracji w Rynku. Siedzieliśmy na zewnątrz , chociaż to był błąd ze względu na wiatr , ale nie chcieliśmy wejść do środka . Oczywiście , w tym dniu przed Wielkanocą Rynek był pełen ludzi i wiele osób niosło swoje małe koszyki z jedzeniem na błogosławieństwo w kościele . Poszliśmy do kościoła , ale był tak pełen ludzi , że wyszliśmy . Zatrzymaliśmy się w Krakowie około dwóch godzin , a następnie wróciliśmy do Alwerni , gdzie byliśmy poczęstowani domowym żurkiem i tortem . Oba były dobre
 .
Po południu wybraliśmy się z naszymi gospodarzami do Lanckorony , bardziej odległej wioski około 45 minut z Alwerni. To było interesujące miejsce ze względu na  stary zamek na szczycie wzgórza , ale także  drewniane domy w wiosce . Z pewnością przyciąga wielu turystów w ciepłych okresach pogodowych i oferuje kilka naprawdę niezwykłych widoków na doliny .

Dzień 3 - Wielkanoc . Wstaliśmy o 9 rano i daliśmy prezenty  naszym gospodarzom i ich dzieciom , zjedliśmy małe śniadanie , a potem ubraliśmy się , aby przejść do Jankowic , zaledwie 15 minut drogi od hotelu. Najpierw udaliśmy się do domu kuzyna Józefa , gdzie czekali na nas jego żona  Zofia , ich najstarsza córka Jola i jej rodzina. Po raz pierwszy  spotkaliśmy  Jolę, która z rodziną mieszka  w Niemczech i była w domu tylko na święta . Ma troje dzieci, Gabriel  20lat , Daniel  19 lat  i Laura 12 lat . Oni mówią po angielsku , ale nie  używają go w Niemczech często tak, że byliśmy trochę niezdecydowani , czy mówić po angielsku . Mieliśmy obiad, a następnie siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez około półtorej godziny zanim Jola i jej rodzina wyszła, aby odwiedzić z brata jej męża. Joan i ja powiedzieliśmy do widzenia  Józefowi i Zofii , ale  wcześniej Józef dał nam jeden litr jego domowego wina. Stamtąd udaliśmy się do domu Edwarda, innego kuzyna i spędziłem godzinę rozmawiając z nim i jego żoną . Ostatni przystanek na  drodze powrotnej do Alwerni  to był cmentarz w Babicach , gdzie w końcu odnalazłem groby innych krewnych z rodziny Piekarczyk .

Ostatni dzień - Rozpoczęliśmy nasz dzień od zraszania wodą dzieci naszych gospodarzy . Dzieci myślały, że  zaskoczą nas przychodząc tak wcześnie rano, ale kiedy usłyszałem ich śmiech pod naszymi drzwiami przypomniałem sobie, że jest śmigus-dyngus i przygotowaliśmy dla nich niespodziankę z wody , kiedy otworzyłem drzwi . Polewanie się wodą było zabawne. Później piliśmy kawę i jedliśmy mazurka z Wojtkiem i Magdą zanim zaczęliśmy naszą drogę powrotną do domu .

Podróż do domu była wspaniała , prawie wcale żadnego ruchu, a na  horyzoncie drogi widzieliśmy liczne pola rzepaku lśniące w słońcu. Całą drogę do domu były piękne, malownicze sceny z polami rzepaku i dużymi łanami mleczy w głębokim żółtym odcieniu . Ze względu na wakacje, nie było  ruchu na drodze i pokonaliśmy naszą trasę do domu w 5 godzin. To było dla nas doskonałe wakacje.

 

 

Thursday, April 17, 2014

Mammogram and funeral.

Yesterday Joan's mammography and USG were done and she has no problems. A doctor friend arranged the meeting in the hospital with an acquaintance of his who met us at the information booth and took care of the registration, escorted us to the examination room, came back when the mammogram was finished, talked with the doctor who did the USG  and then gave us the positive results. The total time was two hours but that included waiting time between tests and getting the results. It's good to have a friend who is a doctor!!

I found out today that the funeral for Helena will be next Tuesday. The delay is because of Easter. It is a little good news, the delay, because if it were to be tomorrow or Saturday I would have cancelled of Easter visit to Jankowice so we could attend the funeral.  I must admit I spent most of my day thinking about cousin Helena and how kind she was to us ever since our first meeting in 2003. It was at a family reunion arranged by her sister, cousin Cecylia, and it was the first meeting.  Joan and I went to visit Helena and her family again in 2004 and the meeting was amazing because she and her husband only spoke Polish while her son spoke Polish and German. Even with Joan and I only speaking English most of the time, although I did try to speak Polish a little, we spent three hours together and kind of understood each other. We visited with her two more times since then, my Polish was better and so communication was a little better. However, if I had been more fluent I'm sure I could have learned more about her life. It's a pity I didn't learn enough because her time has passed. This is the reason I study so hard to speak Polish, to better communicate with family members and not stumble with words and sentences. Now I am better and don't hesitate visiting any relative, whether they speak English or not. In fact, for me, it's better when they only speak Polish because then I have to also.

Wczoraj Joan miała mammografię i USG  i nie ma żadnych problemów . Znajomy lekarz zorganizował spotkanie w szpitalu z jego znajomym , który spotkał się z nami w recepcji i dokonał rejestracji , odprowadził nas do gabinetu, wrócił kiedy były wyniki mammografii, rozmawiał z lekarzem, który zrobił USG , a następnie dał nam wyniki, jak się okazało - dobre . Całkowity czas wizyty to dwie godziny, wliczając czas oczekiwania między testami i otrzymanie wyników . Dobrze jest mieć przyjaciela, który jest lekarzem !

Dowiedziałem się dzisiaj, że pogrzeb Heleny będzie w następny wtorek . Opóźnienie wynika z przypadającej Wielkanocy . Opóźnienie jest trochę dobrą wiadomością , bo gdyby pogrzeb był jutro lub sobotę,  anulowałbym wizytę na  Wielkanoc w Jankowicach , abyśmy mogli uczestniczyć w pogrzebie . Muszę przyznać, że spędziłem większość mojego dnia myśląc o kuzynce Helenie i jaka życzliwa była dla nas od czasu naszego pierwszego spotkania w 2003 roku. Było to zjazd rodzinnym zorganizowany przez jej siostrę, kuzynkę Cecylię i było to nasze pierwsze spotkanie . Joan i ja przyjechaliśmy odwiedzić Helenę i jej rodzinę ponownie w roku 2004 , a spotkanie było niesamowite , ponieważ ona i jej mąż mówili tylko po polsku , podczas gdy jej syn mówił po polsku i niemiecku. Chociaż Joan i ja mówiliśmy przez większość czasu tylko po angielsku, a ja  starałem się trochę  mówić po polsku, to spędziliśmy razem  trzy godziny i w jakiś sposób rozumieliśmy siebie nawzajem. Od tego czasu odwiedziliśmy ją więcej niż dwa razy, mój polski był lepszy i komunikacja była trochę sprawniejsza . Jednak gdybym mówił lepiej po polsku, jestem pewien, że dowiedziałbym się więcej o jej życiu . Szkoda, że się nie dowiedziałem, bo jej czas już minął . To jest powód, dla którego tak usilnie uczę się mówić po polsku: żeby lepiej komunikować się z członkami rodziny i nie jąkać się podczas mówienia słów czy zdań . Teraz jestem lepszy i nie waham się odwiedzić żadnego krewnego , czy mówią po angielsku lub nie . W rzeczywistości , dla mnie , to lepiej , gdy mówią tylko po polsku , bo ja też  muszę.

Wednesday, April 16, 2014

Sad Day

I received the sad news last night that cousin Helena Kubisiak died yesterday morning at 8:00. She had been ill and in the hospital in Koniń when it happened. She would have been 80 years old this June.  One of four sisters of great aunt Genowefa (Kazimierczak)Kasprzyk, she joined her sister, Anna who are now in God's hands. Only dear cousin's Kazia Juszczak and Cecylia Wiśniewska remain on the Earth. I'm waiting for news when the funeral will be.

Wczoraj otrzymałem smutną wiadomość , że kuzynka Helena Kubisiak zmarła wczoraj rano o 8:00. Kiedy to się stało, leżała chora w szpitalu w Koninie. Skończyłaby 80 lat w czerwcu tego roku. Jedena z czterech sióstr cioci Genowefa (Kazimierczak) Kasprzyk, dołączyła do swojej siostry Anna, która jest teraz w rękach Boga. Tylko drogie kuzynki Kazia Juszczak i Cecylia Wiśniewska  pozostaną na Ziemi. Czekam na wiadomości, kiedy będzie pogrzeb.

Tuesday, April 15, 2014

Early visit.

It was off to the doctor's office early today to pick up the referral for tomorrow's mamogram for Joan. It was waiting for me at the reception desk so it didn't take long.  Tomorrow at 9AM we will go for the test and then wait for the results until we get back frrom Easter vacation. We haven't packed for that yet and probably won't until Thursday night.  Departure time is 9:00 Friday morning.

The weather has gotten a little colder so I had to turn the heating back on again last night because it was a little chilly inside.

Yesterday I wrote about my thoughts about not writing a book about our experience moving to Poland because of time, no real writing skills and publishing a book. Coincidentally I started talking with a new person today on Skype who works for the third largest publisher in Warsaw today. It's just a coincidence but I thought it was amusing.

Dzisiaj rano trzeba było odebrać z gabinetu lekarza skierowanie dla Joan na jutrzejszą mammografię. Skierowanie czekało na mnie w recepcji, więc nie to nie zajęło dużo czasu. Jutro o 9 rano pójdziemy na badanie, a następnie musimy czekać na wyniki, aż wrócimy z wakacji  Wielkanocnych. Jeszcze się nie spakowaliśmy i prawdopodobnie tego nie zrobimy aż do czwartku wieczorem. Godzina wyjazdu piątek 09:00 rano.

Pogoda pogorszyła się, jest trochę zimniej, więc wczoraj musiałem ponownie włączyć ogrzewanie, bo było trochę chłodno w środku.

Wczoraj pisałem o moich myślach, żeby nie pisać książki na temat naszych doświadczeń związanych z przeprowadzką do Polski ze względu na czas, bez rzeczywistych umiejętności pisania i publikacji książki. Dzisiaj przypadkowo zacząłem rozmawiać na Skype z nową osobą, który pracuje w trzecim co do wielkości wydawnictwie w Warszawie . To tylko zbieg okoliczności, ale myślałem, że to zabawne.

Monday, April 14, 2014

Tripping.

I always plan ahead for trips to different places. For example, next month a young woman who is the daughter of an old friend or ours from our Upper Peninsula days is coming to Europe for the first time with her husband. He is of Irish descent and she is of German descent. She has relatives she's never met who live two and a half hours from Berlin. Joan and I thought it would be nice to see her again, it's been about 10 years since we last saw her. I chatted with her about that on FB, found out her schedule and we decided to meet in Berlin on May 19 for lunch. Rather than just driving there and back home on the same day we decided to go on May 18th and stay until the 20th.  I've heard from other people that Dresden is also a nice place to visit, two hours south, so we thought why not go from Berlin to Dresden and spend three days there also. Once we had the days figured out I started looking for accomadations first on Airbnb but couldn't find what we wanted. Searching hotels I find one in each place with prices low enough to equal Airbnb but with required services we want like a private bathroom and Wi-Fi. I checked out the reviews of those two hotels and then made the reservations today. The only thing we can't reserve is the kind of weather but we hope it will be good.

I had another two conversations today on Skype and tomorrow I will add another person. She is from Poznań but living now in Warsaw. I'm hoping she will also be a steady conversation partner. 

I had another comment that I should write a book about our adventure to Poland and about living here. I give it some small thought every now and then but don't really see myself as a book author. Yes I've been writing this blog almost daily for the last 8 years but I think blogging is a lot different that writing a book. How do you take everything I've written and turn it into a book that would be interesting enough for people to read?

Zawsze planuję  wycieczki do różnych miejsc . Na przykład , w przyszłym miesiącu młoda kobieta, która jest córką starego przyjaciela z czasów pobytu na Upper Peninsula przyjeżdża po raz pierwszy z mężem do Europy. On pochodzi z Irlandii , a ona jest pochodzenia niemieckiego . Ona ma krewnych, których  nigdy nie widziała , a którzy żyją niedaleko Berlina, jakieś dwie i pół godziny jazdy . Joan i ja pomyśleliśmy, że byłoby miło zobaczyć ją ponownie po około 10 latach, to jest  od czasu, kiedy ostatnio ją widzieliśmy . Rozmawiałem z nią o tym na FB, dowiedziałem się, jaki jest jej harmonogram i postanowiliśmy spotkać się z nią w Berlinie w dniu 19 maja na obiedzie . Zamiast  jazdy tam i z powrotem do domu w tym samym dniu , postanowiliśmy pojechać w dniu 18 maja i pozostać  aż do 20 . Słyszałem od innych ludzi , że Drezno jest przyjemnym miejscem do odwiedzin ,  tylko dwie godziny na południe , więc pomyśleliśmy, dlaczego nie pojechać z Berlina do Drezna i spędzić również tam trzy dni. Kiedy już mieliśmy orientację co do dni, zacząłem szukać kwatery najpierw na Airbnb , ale nie mogłem znaleźć tego, co chcieliśmy . Szukając  hoteli i znalazłem jeden  w miejscu, gdzie  cena była  na tyle niska , że dorównywała  Airbnb ale z wymaganych usług chcemy  łazienkę dla siebie i bezprzewodowy dostęp do Internetu . Sprawdziłem opinie o tych dwóch hotelach , a następnie dokonałem już dziś rezerwacji  . Jedyne czego nie możemy zarezerwować  to rodzaj pogody , ale mamy nadzieję, że będzie dobrze .

Miałem dziś dwa kolejne rozmowy na Skype , a jutro dodam inną osobę . Ona jest z Poznania , ale teraz mieszka w Warszawie . Mam nadzieję, że będzie  również stałym partner do rozmów .

Miałem kolejny komentarz , że powinienem napisać książkę o naszej przygodzie w Polsce i na temat życia tutaj . Daję co chwila jakieś małe myśli  , ale tak naprawdę nie widzę siebie jako autora książki . Tak, piszę tego bloga prawie codziennie przez ostatnie 8 lat, ale myślę, że blogowanie jest zupełnie czymś innym niż pisanie książki. Jak wziąć to wszystko o czym pisałem i przekształcić  w książkę, która byłaby na tyle interesująca dla ludzi do czytania?

Sunday, April 13, 2014

Easter bunnies.

I am writing out 120 sentences in Polish as part of my assignment for this week. I thought I would get them done early so later in the week I don't have to think about them. 

Without the heat on in our flat now it's still maintaing 21c and that's good enough.

Yesterday we went to a store and bought some Easter presents for the children of the parents we will be staying with in Alwernia over the Easter weekend. We got our own present from Aquanet, the company that supplies water to our flat. It was a bill for 61zl. How nice :-(

Piszę z 120 zdań w języku polskim, jako część mojego zadania na ten tydzień. Pomyślałem, że mógłbym je zrobić wcześniej, tak aby później w tygodniu  o nich nie myśleć.

Bez włączonego ogrzewania  w naszym mieszkaniu  jeszcze utrzymuje się temperatura  21C i to wystarczy.

Wczoraj poszliśmy do sklepu i kupiliśmy prezenty wielkanocne dla dzieci rodziców, u których zatrzymamy się  w Alwerni na Wielkanoc. Otrzymaliśmy własny prezent z Aquanet, spółki, która dostarcza wodę do naszego mieszkania. To był rachunek na 61zl. Jak miło.

Saturday, April 12, 2014

Sweet Surrender

A nice day outside so we took the opportunity to go and visit the coffee shop, Sweet Surrender.  http://sweetsurrenderpl.wix.com/poznan#!galeria.  It's located at the beginning of Krasinskiego street but only accessible by car from the west end. The street itself has some interesting houses on it and I should have had pictures to show you but my batteries in my camera were charging and not ready when we left. Next time we go I will take pictures.

The coffee shop is located on the first floor of a kamenica and has several different rooms in which you can sit. There were a group of 20 students in what I think might be the main room in the center and we sat in a smaller room next to it. The chairs we sat in were armchairs and very comfortable. Joan and I had small cafe latte's, 10zl each, but they were without small cups at the time so we were given large latte's for the same price. I wasn't hungry but Joan has small salted crackers with cfhocolate, peanuts and a carmel topping to be put on from a separate serving cup. The cost for that was 5zl. The coffee was ready to drink but not really hot. For me that was good but Joan prefers hot coffee. The place is currently operated by two Americans, husband and wife. My curiosity was aroused by an interview I heard of them on the radio station that did the interview with us last month. While paying the bill we had a chance to talk a little with Marybeth, one of the two operators. She had been a teacher of English in Kazakstan and China and is now in Poznań. We didn't have a chance to meet her husband, Dave. What a nice name :-)

Dzisiaj był przyjemny dzień,  więc skorzystaliśmy z okazji , aby pójść i odwiedzić kawiarnię, Sweet Surrender . http://sweetsurrenderpl.wix.com/poznan # ! galeria . Jest położona na początku ulicy Krasińskiego , ale dostępna tylko samochodem od zachodniej strony. Sama ulica ma kilka ciekawych domów  i miałem zrobić  zdjęcia , aby pokazać, ale baterie do mojego aparatu były w trakcie ładowania i nie były gotowe , kiedy wyjechaliśmy . Następnym razem będę robić zdjęcia .

Kawiarnia znajduje się na pierwszym piętrze kamienicy i posiada kilka różnych pokoi , w których można usiąść . Była tam grupa 20 uczniów w pomieszczeniu, jak  myślę, że może być głównym  w centralnej części , a my siedzieliśmy obok, w mniejszym pokoju . Krzesła, na których siedzieliśmy były bardzo wygodnymi fotelami . Joan i ja mieliśmy małą cafe latte po 10zł każda , ale nie mieli małych filiżanek w  tym czasie, więc dostaliśmy duże latte za tę samą cenę . Nie byłem głodny , ale Joan miała małe solone krakersy z czekoladą , orzeszki ziemne i karmel w osobnym kubku, do pokrapiania. Koszt - 5zl . Kawa była gotowa do picia , ale nie bardzo gorąca . Dla mnie to było dobre, ale Joan woli gorącą kawę . Miejsce jest obecnie obsługiwane przez dwóch Amerykanów, męża  i żonę. Moją ciekawość wzbudziła rozmowa z nimi w radio, w tym samym , w którym był zrobiony wywiad z nami w zeszłym miesiącu . Podczas płacenia rachunku mieliśmy okazję porozmawiać trochę z Marybeth , jedną  z dwóch biznesmenów.  Była nauczycielką angielskiego w Kazachstanie i Chinach , a teraz w Poznaniu . Nie mieliśmy okazji spotkać jej męża, Dave. Jakie ładne imię


Friday, April 11, 2014

Long lesson.

OK, another long lesson done in Polish and now two weeks until the next because we will be gone. Fortunately I convinced the teacher not to give me two weeks of homework because I won't have time to complete it all. Joan spends the time reading in the dining room while my lesson is going on. In the last year and a half she's become an avid reader. Looking back on the month so far I'm averaging 2 conversations each day and that's good.

I had two conversations today and am taking the weekend off, maybe, depending on the weather. Today was not so bad, sunny most of the time, 17c but no rain.

Joan paid the health insurance for the next month, 367zl.

OK, kolejna długa lekcja odbyła się w języku polskim, a teraz będą dwa tygodnieprzerwy  do następnej, bo wszyscy wyjeżdżamy.  Na szczęście przekonałem  nauczyciela, aby nie dawał mi zadania domowego na  dwa tygodnie, bo nie będę miał czasu, aby to wszystko wykonać. Joanna spędza czas na czytaniu w jadalni w czasie, gdy odbywa się moja lekcja. W ostatnim półtora roku ona stała się zapalonym czytelnikiem. Patrząc  na cały ubiegły miesiąc aż do tej pory, mam średnio 2 rozmowy każdego dnia i to jest dobrze.

Dzisiaj miałem dwie rozmowy  i biorę wolny weekend, być może, bo to zależy od pogody. Dzisiaj nie było tak źle, słonecznie przez większość czasu, 17C, ale bez deszczu.

Joan zapłaciła ubezpieczenie zdrowotne na następny miesiąc w kwocie 367zł.


Thursday, April 10, 2014

2 Americans.

I listened last night to an interview of two other Americans lviing in Poznań and the husband's name is Dave. What a coinsedence. They run a coffee shop called Sweet Surrender on Dąbrowskiego street. We'll probably got there during the weekend to check it out.

We stayed in the whole day and didn't go out because the weather wasn't that great.

I was checking out my family history book file and discovered that it would only open in WordPad now and the format had changed enough to make changes in the file. I wasn't very happy about that because it was originally in MSN Word with a different format. Finally I found on the internet an article on how to set the default for files to open in MSN Word and it corrected most of the problem. The rest I hand to do on my own but it didn't take too long. I thought I had a copy saved of the original on my external drive but when I looked the last copy was dated October 2013 and the new changes I made in January 2014 didn't show up. However, now everything is good. It would be a small tragedy to lose the book.

Słuchałem wczoraj  rozmowy innego małżeństwa Amerykanów mieszkających w Poznaniu i mąż ma na imię Dave . Co za zbieżność . Prowadzą sklep z kawą o nazwie Sweet Surrender na ulicy Dąbrowskiego . Prawdopodobnie będziemy tam w weekend , aby to sprawdzić .

Cały dzień nie wychodziliśmy z domu , bo pogoda nie była zbyt dobra .

Sprawdzałem mój plik z książką o historii rodziny i odkryłem , że będzie się teraz  otwierać  tylko w programie WordPad  i format się zmienił na tyle, że zaszły zmiany w pliku . Nie byłem z tego zbyt zadowolony  dlatego, że on był pierwotnie w programie MSN Word o innym formacie . Wreszcie znalazłem w Internecie artykuł o tym, jak ustawić domyślny dla plików  w programie MSN Word i to rozwiązało większość problemu . Resztę  zrobiłem sam , ale to nie trwało zbyt długo . Myślałem, że mam  zapisaną kopię oryginału na moim dysku zewnętrznym , ale kiedy spojrzałem na ostatnią kopię to ona miała datę  październik 2013 r., a nowe zmiany zrobiłem w styczniu 2014 r., więc nie zostały zarejestrowane . Jednak teraz wszystko jest dobrze. To byłaby mała tragedia stracić książkę.

Wednesday, April 09, 2014

Great dinner.

Last night's dinner was excellent. Muscovy duck is all meat and no fat, unless you leave the skin layer on for cooking, which Joan does. It's the closest thing we have found comparable to a good steak in the U.S. Yes, it is expensive compared to chicken or pork and we couldn't eat it very often but every now and then it is good to have. Our two duck filets were 40zl. Like I said, not cheap. However, a good steak in America would cost twice as much.

If you're a regular reader you know by now that Wednesday is our meeting day with Zbyszek in Kandulski's. Earlier, in the morning, I had two conversations on Skype, then Joan and I went to do our weekly shopping, cost 101zl. Yesterday I discovered that the kiosk where I buy the duck filets is also owned by Bystry, the butcher shop where I buy kiełbasa and lunch meat but in a different location.

I talked last night with cousin Józef in Jankowice to confirm our invitation for Easter. We be at their house at 12:00 a week from this Sunday. I just wanted to make sure he remembered.

Wczorajszy obiad był znakomity. Kaczka jest tylko mięsem  bez tłuszczu, jeśli nie zostawić na niej warstwy skóry  podczas gotowania, jak to robi Joan. Jest to najbliższe, porównywalne danie do dobrego steku w USA, jakie udało nam się znaleźć. Tak, to jest drogie danie w porównaniu do kurczaka lub wieprzowiny i my nie możemy go jeść często, ale od czasu do czasu dobrze je mieć. Nasze dwa filety z kaczki kosztowały 40zl. Tak jak mówiłem, nie tanie. Jednak dobry stek w Ameryce będzie kosztować dwa razy tyle.

Jeśli jesteś stałym czytelnikiem wiesz już, że środa jest naszym dniem na spotkanie ze Zbyszkiem u Kandulskich. Wcześniej, w godzinach porannych, miałem dwie rozmowy na Skype, a następnie Joan i ja poszliśmy zrobić nasze cotygodniowe zakupy za 101zl. Wczoraj odkryłem, że budka gdzie kupiłem filety z kaczki także jest własnością Bystry jak sklep mięsny, gdzie kupuję kiełbasę i mięso na obiad, ale w innym miejscu.

Rozmawiałem wczoraj z kuzyna Józefa w Jankowice, aby potwierdzić nasze zaproszenie na Wielkanoc. Mamy być w ich domu o 12:00 w tygodniu od tej niedzieli. Chciałem tylko upewnić się, przypomniał sobie.

Tuesday, April 08, 2014

Something was new.


 
Yesterday I said nothing was new but then I forgot about having our car checked over by a mechanic to prepare it for our first long trip of the year. I also had to exchange the winter tires for the summer ones like I do every year. The cost of that is 60zl including balancing the tires. Mechanically they said the car was in good condition and that's good to now.

Soon I have a birthday coming up and when it happens I will have lived twice as long as I thought I would. My favorite uncle and my brother died when they were 35 and I was convinced that would be my fate as well. Evidently God had a different plan and I find myself "still crazy after all these years", to quote a Paul Simon song. Whether or not I took the right or wrong paths in my life is hard to tell but without the choices I made I wouldn't have ended up here in Poland. We have been happy living here despite some difficulties in the beginning and can't foresee making a change now. I sit in this room everyday, surrounded by pictures of people and different families I have blood connections with and it makes me happy that I pursued finding my family roots, keeping records of all I've found and writing a family history book in case some future generation want's to know where they came from. At the moment, no one seems interested in it but you never know when someone will and I have it all for them. Better than that, when I am gone there will still be the information available.

Wczoraj powiedziałem, że nie było nie nic  nowego, ale potem zapomniałem o konieczności  sprawdzenia naszego samochodu przez mechanika i przygotowanie go do naszej pierwszej, długiej podróży w tym roku. Miałem też do wymiany opony zimowe na letnie , jak robię to, co roku . Kosztuje to 60zl łącznie z wyważeniem kół. Mechanicznie samochód jest w dobrym stanie i to jest dobrze .

Niedługo mam urodziny  i kiedy to się stanie będę żył dwa razy tak długo, jak myślałem, że tak będzie. Mój ulubiony wujek i mój brat zmarli , gdy mieli po 35 i byłem przekonany, że również taki będzie mój los. Widocznie Bóg miał inny plan , a ja znajduję się siebie jako" nadal szalonego po tych wszystkich latach " , by zacytować piosenkę Paula Simona . Czy wstąpiłem na dobre lub złe ścieżki w moim życiu  trudno jest powiedzieć, ale bez wyborów, jakie zrobiłem nie byłbym znalazł bym się w końcu tutaj, w Polsce . Żyjemy tutaj szczęśliwie pomimo pewnych trudności na początku i nie można przewidzieć, co się zmieni. Siedzę w tym pokoju codziennie w otoczeniu zdjęć ludzi i różnych rodzin, które są ze sobą spokrewnione , a to sprawia, że jestem szczęśliwy , że przekonałem się do poszukiwania moich rodzinnych korzeni , prowadzenia ewidencji wszystkich, których znalazłem i pisania książki o  historii rodzinny na wypadek, gdyby ktoś z przyszłego pokolenia chciałby wiedzieć, skąd  pochodzi . W tej chwili nikt nie wydaje się tym zainteresowany,  ale nigdy nie wiesz , kiedy ktoś będzie i mam to wszystko dla nich . Nawet lepiej , bo gdy ja stąd odejdę, to  jeszcze informacje będą dostępne .

Monday, April 07, 2014

Nic.

Nothing new today.  Nic nowego dzis.

Sunday, April 06, 2014

Rynek & Solacz park





Beautiful weather today and the weekend in the rynek for Easter kiosks to be up and selling foods and items for Easter so we went there. Probably the discussion about outside cafe's has not been voted on yet because now there are more of them erected since last week.  This is good news for us. We sat in Poczta café, near the old whipping post and I took pictures of young children. We stayed for about an hour and then went to Sołacz park for our annual spring walk.

In the children's area there are always lots of children so more pictures were taken. We continued walking around the park taking pictures and then finally returned home about 4PM to write this blog.  It was difficult coming back inside with such beautiful weather outside but we did it anyway. I had some good news today and may write about it later after I get clearance from the person who wrote me. Not everyone wants their information to be read about here and I must respect their wishes.

Half of my homework assignment is already done for next week and that is a good thing. I won't have to rush to get everything done this week. Tomorrow the car goes in for it's checkup and tire change. With less than two weeks before our trip down south I wanted it done before we left. I'm hoping there is nothing mechanically wrong that has to be fixed. This Fiat Panda has been a very reliable car since we bought it 6 years ago and I am hoping for another 6 years with it.

Don't forget to click "Slideshow" to view all pictures after you click the link on the right

Dziś piękna pogoda i weekend w Rynku na Wielkanoc kioski być i sprzedaży żywności i rzeczy na Wielkanoc , więc poszliśmy tam. Prawdopodobnie dyskusja o zewnątrz kawiarni nie został wybrany na jeszcze , bo teraz jest więcej wzniesiony od ostatniego tygodnia . To dobra wiadomość dla nas. Siedzieliśmy w Poczcie kawiarni , w pobliżu starego bitej postu i wziąłem zdjęcia z małymi dziećmi . Byliśmy tam przez około godzinę, a następnie udał się do Sołacz parku na nasz coroczny spacer wiosny .

W strefie dla dzieci nie zawsze są wiele dzieci tak więcej zdjęć zostały podjęte . Kontynuowaliśmy spaceru po parku robienie zdjęć , a następnie wrócił do domu około godzina szesnasta do pisania tego bloga . Trudno było wracać do środka z taką piękną pogodą na zewnątrz, ale zrobiliśmy to w każdym razie. Miałem dobre wieści dzisiaj i może napisać o tym później po tym, jak dostać odprawę od osoby, która do mnie napisała . Nie każdy chce być ich o informacje tu przeczytać i muszę szanować ich życzenia .

Połowa mojej pracy domowej jest już wykonane w przyszłym tygodniu i to jest dobra rzecz . I nie trzeba się spieszyć , aby zrobić wszystko w tym tygodniu . Jutro samochód idzie w to sprawdzanie i zmiana opon . Mniej , że dwa tygodnie przed naszą podróż na południe, chciałem to zrobić przed wyjazdem . Mam nadzieję, że nie ma nic złego , że mechanicznie musi być ustalona . Fiat Panda jest bardzo niezawodny samochódu ponieważ kupiłem 6 lat temu i mam nadzieję, że przez kolejne 6 lat z nim .

Nie zapomnij kliknąć "Pokaz slajdów", aby wyświetlić wszystkie zdjęcia po kliknięciu w link po prawej stronie

Saturday, April 05, 2014

OMG!

OMG! I can't believe this to be true but I've heard it from three different sources in the last few days.  It has to do with the rynek in Poznań and what MAY be happening to it. The last time we were there, last Sunday, we were surprised not to see all of the outside cafes either put up or close to being put up. Only 7 were there and for us it was a surprise. Today, after talking with a friend, she said there is a political battle going on between the city council and the restaurant owners. It seems the council no longer wants outside cafe's in the rynek and, of course, the owners want them. The logic of the council is that there is too much noise in the rynek.  I can't believe they would do this because the charm of going to the rynek, not only for Poznań residents but for tourists also, is that you can sit in an outside cafe and eat or have a drink. Surely, it helps the economy of Poznań. If it's true, this is one of the dumbest ideas I've heard yet from the city fathers. Without the cafe's, why even go to the rynek again once you've been there, if not to meet with friends, enjoy time outside, eat a meal or just watch the tourists go by. I can't imagine ryneks in Wrocław, Warsaw, Lublin, Kraków, Rzeszów or any other city without outside cafe's in during warm weather. It's preposterous, unbelievable and incredibly stupid.

OMG ! Nie mogę uwierzyć , że to prawda , ale słyszałem go z trzech różnych źródeł, w ciągu ostatnich kilku dni . Że ma do czynienia z Rynku w Poznaniu , a to, co może się dziać z nim . Ostatni raz byliśmy tam , w ostatnią niedzielę , byliśmy zaskoczeni, aby nie zobaczyć wszystkie poza kawiarni albo pakowane lub w pobliżu są pakowane . Tylko 7 były tam i dla nas to było zaskoczenie . Dziś , po rozmowie z przyjacielem, ona powiedziała, że ​​jest to walka polityczna dzieje między radą miasta i właścicieli restauracji . Wygląda na to rady nie chce na zewnątrz kawiarni w Rynku i , oczywiście , właściciele chcą je . Logika rady jest to, że jest zbyt wiele hałasu w Rynku. Nie mogę uwierzyć, że robią to , bo urok idzie na rynek, nie tylko dla mieszkańców Poznania , ale również dla turystów , jest to, że można usiąść na zewnątrz kawiarni i zjeść lub wypić drinka . Z pewnością , to pomaga gospodarce Poznania . Jeśli to prawda , to jest jeden z najgłupszych pomysłów słyszałem jeszcze od ojców miasta . Bez kawiarni , dlaczego nawet iść do rynek kolejny raz byłeś tam, jeśli nie spotka się z przyjaciółmi , cieszyć się razem na zewnątrz , zjeść posiłek lub po prostu obejrzeć turyści mijają. Nie mogę sobie wyobrazić rynek we Wrocławiu, Warszawie , Lublinie , Krakowie, Rzeszowie lub innego miasta bez zewnętrznej kawiarni w czasie ciepłej pogody . To niedorzeczne , niewiarygodne i niewiarygodnie głupie .

Friday, April 04, 2014

New contact.

I had another contact today from a retired couple thinking about moving to Poland from Canada. They found my blog in an old article about us from 2011.......http://ampoleagle.com/whats-it-like-to-retire-in-poland-p4925-1.htm....and had a lot of questions to ask about our adventure. I answered all of them and hope it will help them.  I think that's one of the joys I get from writing this blog is that occassionally I get to help someone or give them a more modern view of Poland today.

Even though the crisis in Ukraine has not changed and is, still, a crisis, I find it interesting that there is VERY little news now on all the international channels. The Malayasian plane crash, the shooting at Fort Hood and the Pretorious trial have all but erased news of or from Ukraine. How can this be? There are still 40,000 Russian troops on the eastern border but no one seems to be paying attention to it now. Poland has asked for two brigades of Nato military to be sent here but the response is only discussions about it. No action.

Miałem inny kontakt dziś ze emeryturze para myśli o przeprowadzce do Polski z Kanady . Znaleźli mojego bloga w starym artykule o nas od 2011 roku ....... http://ampoleagle.com/whats-it-like-to-retire-in-poland-p4925-1.htm .... i miałwiele pytań , aby zapytać o naszej przygodzie . I odpowiedzi na wszystkie z nich i mam nadzieję, będzie im pomóc . Myślę, że to jedna z radości dostaję od pisania tego bloga jest to, że od czasu do czasu mogę komuś pomóc lub dać im bardziej nowoczesny obraz dzisiejszej Polsce .
Mimo, że kryzys na Ukrainie nie uległa zmianie i nadal ,kryzys , uważam, że to ciekawe, że jest bardzo mało wiadomości teraz na wszystkich międzynarodowych kanałów . Malayasian katastrofy samolotu ,fotografowania w Fort Hood i próby Pretorious wszyscy jednak skasowane wiadomości z lub z Ukrainy . Jak to może być ? Istnieje jeszcze 40000 żołnierzy rosyjskich na granicy wschodniej , ale nikt nie wydaje się być zwrócenie uwagi na to teraz . Polska zwróciła się do dwóch brygad wojskowych NATO były wysyłane tutaj, ale odpowiedź jest tylko dyskusje o tym. Brak działania.

Thursday, April 03, 2014

Dental visit.

Dentist day for Joan and I. Her appointment was at 10:00 and mine at 2PM. Joan said she'd pray for me. With the horrible experience I had having three teeth removed I wasn't looking forward to the visit even though I saw a different dentist I was still apprehensive. But after four shots of Novacaine everything went well. I tried to make another appointment for Joan with the same dentist only to find out that she had no time free this month and at the end of the month her contract expires with this dental office and won't be there any longer. Now we have to find out where she is going to be working. Zbyszek won't be happy either because he likes this dentist and was the one who recommended her to us.

Easter is fast approaching and we're looking forward to our little trip to Jankowice. I'm taking my laptop with my genealogy program so I can show it to my cousins there. Maybe it will generate a little interest in the younger cousins to carry on with the research.  Maybe not.  We're also looking forward to staying with the couple in Alwernia we've come to know and their two children. It will give me an opportunity to speak Polish with my cousins. However, first I must take the car in for it's yearly inspection of fluids, brakes, air-conditioning and change the winter tires for the spring ones.

Dzień u dentysty dla Joan i mnie. Jej wizyta była na 10:00, a moja na 14:00. Joan powiedziała, że się za mnie modli. Po okropnym doświadczeniu, kiedy  miałem usunięte trzy zęby, nie szukałem następnej wizyty, nawet kiedy widziałem innego stomatologa, to jeszcze byłem pełen obaw. Ale po czterech zastrzykach Novacaine wszystko poszło dobrze. Starałem się umówić kolejną wizytę Joan z tą samą dentystką, ale tylko dowiedziałem się, że nie ma wolnego czasu w tym miesiącu, a na koniec miesiąca jej kontrakt wygasa w tym gabinecie i nie będzie tam dłużej. Teraz musimy dowiedzieć się, gdzie ona będzie pracować. Zbyszek także nie będzie z tego zadowolony dlatego, że lubi tą dentystkę i był tym, który zarekomendował ją do nas.

Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, a my czekamy na naszą małą wycieczkę do Jankowice. Zabieram mojego laptopa z moim programie genealogicznym, więc mogę pokazać go tam moich kuzynów. Być może będzie to generować niewielkie zainteresowanie młodszych kuzynów, aby kontynuować badania. Może nie. Mamy również nadzieję na pobyt z para w Alwerni zaszliśmy wiedzieć i dwójką dzieci. To daje mi okazję do mówienia po polsku z moich kuzynów. Jednak najpierw muszę wziąć samochód w za to w ciągu roku kontroli płynów, hamulców, klimatyzacji i zmienić opony zimowe na te, które wiosną

Wednesday, April 02, 2014

Vacation time.

Vacation! Where to go? That is the question with so many possibilities. Our first thought is to return to Spain, to Estepona, where we know the weather will be good, the accommodations are exceptional and the two ladies we stay with couldn't be better hosts. However, there is also the feeling of seeing new places not traveled, new cultures not experienced and new people to meet. It's a tough question to answer but we should start making plans. Of course, there are still places in Spain I would like to how Joan, like the city of Cordoba and revisit the Alhambra in Granada. Both are magical places, steeped in history, both Spanish and Arabic. This month we'll go to Jankowice for Easter to spend time with friends and family. Next month we will go to Berlin to see, once again, the daughter of a friend of ours from our Michigan days. She will make her first trip to Europe, first to Ireland where her husbands family comes from and then to Germany where here family comes from. Probably we'll stay in Berlin for three days and then drive south to Dresden to see that city. I think, at the most, we'll be gone one week.

 I spent the morning talking on Skype with three people, then we went food shopping, 100zl for the week and later we met Zbyszek for our weekly meeting at Kandulski's. We spent some time talking about digital recorders, his health and drinking coffee.  He said there are plans for the cobble stones in the rynek to be replaced by concrete slabs to make it easier to walk there. For myself, I'm opposed to the idea because that is part of the history and charm of the old market square. I don't want it to change.

A change has been made by the program to view family files. Click on the file you want to see, then click the green View button at the top.  When the page opens, at the bottom put your cursor and click on the magnifying glass with the x sign in it to enlarge the page.

Wakacje ! Gdzie się udać ? To jest pytanie z  wieloma możliwościami . Nasza pierwsza myśl to , aby powrócić do Hiszpanii , Estepona , gdzie wiemy, pogoda będzie dobra , pokoje są wyjątkowe, a dwie panie u których się zatrzymujemy  nie mogą być lepszymi gospodarzami . Istnieje również potrzeba zobaczenia  nowych miejsc, gdzie jeszcze nie byliśmy , doświadczenia nowych kultur i spotkania nowych  ludzi . To trudne pytanie, by na nie  odpowiedzieć , ale powinniśmy zacząć robić plany . Oczywiście , są jeszcze miejsca w Hiszpanii, które chciałbym jak i  Joan odwiedzić , jak miasta Cordoba i ponownie Alhambra w Granadzie . Oba są magicznymi miejscami , o bogatej historii , zarówno hiszpańskiej i arabskiej . W tym miesiącu pojedziemy do Jankowice na Wielkanoc , aby spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi . W następnym miesiącu pojedziemy do Berlina , aby zobaczyć  po raz kolejny , córkę naszego przyjaciela z czasów w Michigan . To będzie jej pierwsza podróż do Europy , najpierw do Irlandii , skąd pochodzi rodzina jej męża , a następnie do Niemiec skąd pochodzi jej rodzina. Prawdopodobnie zatrzymamy się w Berlinie na trzy dni , a potem pojedziemy na południe do Drezna , aby zobaczyć to miasto . Myślę, że będziemy tam ponad tydzień.

 Ranek spędziłem na rozmowach na Skype z trzema osobami , a następnie udaliśmy się na zakupy żywności (100zł na tydzień) , a później spotkaliśmy Zbyszka na naszym cotygodniowym spotkaniu u Kandulskich. Spędziliśmy trochę czasu rozmawiając o nagrywarkach cyfrowych , jego zdrowiu i piciu kawy . Powiedział, że są plany, aby  kostkę brukową w Rynku  zastąpić przez betonowe płyty , aby ułatwić  chodzenie . Co do mnie ,  jestem w przeciwny temu pomysłowi , ponieważ jest to część historii i uroku starego rynku . Nie chcę go zmienić .

Program do przeglądania zdjęć o rodzinie dokonał zmiany . Kliknij plik , który chcesz obejrzeć , a następnie kliknij zielony przycisk Widok na górze . Po otwarciu strony , na dole umieścić kursor i kliknij na lupę z x Zaloguj się nim , aby powiększyć stronę .

Tuesday, April 01, 2014

Polish,Polish,Polish.

Three more conversations today to practice Polish and I started writing in Polish more often to cousin Kazia to improve my writing. It's a little funny because I always want to do even more and feel an urgency to learn the language knowing that it takes time. My biggest problem is having the patience required to do it. I know I'm going in the right direction but it's a long road.

Again I think I have the slideshow problem worked out but I won't really know until I post the next one.  I suppose that will be our trip to Jankowice for Easter to spend with Piekarczyk relatives and friends in Alwernia. I'm hoping for good weather so we can go to the cemetary in Babice with cousin Józef and visit the graves of relatives there. Last time we were there I couldn't find them on my own.

On the news we heard Ukraine owes Russian gas company, Gazprom,  1.7 bilion dollars and is unable to pay the bill. This prompted Ukrainian government to increase the cost to consumers by 50%.

Dzisiaj odbyłem trzy kolejne rozmowy w języku polskim i zacząłem częściej pisać w języku polskim do kuzynki Kazi, aby poprawić moje pisanie . To trochę zabawne , bo zawsze chcę zrobić jeszcze więcej i mam zapał do nauki języka , wiedząc, że na to potrzeba czasu . Moim największym problemem jest  cierpliwość, jaka jest wymagana,  aby to zrobić. Wiem, że idę w dobrym kierunku, ale to długa droga .

Znowu myślę, że mam problem z prezentacją zdjęć,  ale nie bardzo wiem jaki, dopóki nie wyślę następnych. Przypuszczam , że to będzie fotorelacja z naszej podróż do Jankowic , gdzie  spędzimy Wielkanoc w Alwerni z rodziną Piekarczyk i przyjaciółmi . Mam nadzieję, że będzie dobra pogoda i możemy pójść na cmentarz w Babicach z kuzynem Józefem i odwiedzić tam groby bliskich. Kiedy byliśmy tam ostatnim razem, nie mogłem znaleźć ich na własną rękę .

W wiadomościach usłyszeliśmy, że  Ukraina jest winna rosyjskiej firmie gazowej Gazprom , 1,7 miliarda dolarów i nie jest w stanie zapłacić rachunku , a więc to skłoniło rząd Ukrainy do zwiększenia kosztów dla konsumentów o 50% .

Monday, March 31, 2014

Still about slideshows.


It seems like the slideshow problem is on and off somedays. Usually when we go somewhere and I take pictures I post the slide show in the Trips in Poland 2014 for you to see. Sometimes it works and sometimes not so then I post the link at the bottom of the blog for the day. I can only wait until it is fixed to resolve the problem and hope it's not a big deal for you. Other than that problem my laptop is working fine and I don't have any problems with it now.

Yesterday was a good day, spending all of the afternoon with Zbyszek until 6PM and then going home. It seemed only right to spend the time with him in celebration of his birthday even though it is really today, the 31st.

This Thursday both Joan and I have to go to the dentist to have a cavity taken care of and I'm not looking forward to it.

Wydaje się, że problem z pokazem zdjęć czasami jest, a czasami nie ma . Zwykle, gdy gdzieś jedziemy i robimy zdjęcia i dodajemy do pokazu slajdów z podróży po Polsce 2014, abyś mógł je zobaczyć. Czasami to działa, a czasem nie tak, jak dodawanie zdjęć na dole bloga prawie każdego dnia. Mogę tylko czekać, aż problem będzie  rozwiązany i mam nadzieję, że to nie jest wielka sprawa dla Ciebie. Oprócz tego jednego  problemu  mój laptop działa poprawnie i nie mam z nim teraz żadnego kłopotu.

Wczoraj był ładny dzień,  podczas którego  całe popołudnie spędziliśmy ze Zbyszkiem, aż do godziny osiemnastej, a następnie wróciliśmy do domu. Wydawało się właściwym, aby spędzić z nim czas z okazji jego urodzin, jeśli nawet  są one naprawdę dzisiaj, 31 stycznia.

W ten czwartek zarówno Joan, jak i ja  musimy iść do dentysty, aby założyć plombę i nie mogę się już tego doczekać.

Sunday, March 30, 2014

Slideshow Pictures




I may have found, thanks in part to reader Lori, a way to post slideshows again. However, when you click on the link you will see all pictures and it is better if you click on the text "Slideshows" under the "My Photos" to get an actual slideshow. You can try it with the March 29-Rynek show posted on the right side of this blog........just tried it again and it doesn't work. Slideshow is at the bottom.

Tomorrow is Zbyszek's birthday so we went with him to a restaurant outside of Poznań for a bowl of Żurek and then returned to the Rynek where we had dessert at Kamea restaurant where he had reserved a table for us. This place is just known to locals. It's small and only seats about 30 people inside and maybe 20 in the garden behind it, that's why you need a reservation, especially on Sunday.

Może znalałem, po części dzięki czytnika Lori, sposób, aby ponownie opublikować pokazów slajdów. Jednak po kliknięciu na link można zobaczyć wszystkie zdjęcia i to lepiej, jeśli klikniesz na tekst "Slajd" w "Moje zdjęcia", aby uzyskać rzeczywisty pokaz slajdów. Możesz spróbować z 29 marca-Rynek koncert pisał po prawej stronie tego bloga.

Jutro Zbyszek urodziny, więc poszliśmy z nim do restauracji poza Poznania za miskę Żurek, a następnie wrócił do Rynku, gdzie mieliśmy deser w restauracji Kamea gdzie miał zarezerwowane dla nas stół. To miejsce jest po prostu znana wśród mieszkańców. To mały i tylko siedzeń około 30 osób w środku, a może 20 w ogrodzie za nią, dlatego trzeba rezerwować, szczególnie w niedzielę.

Slideshow: March 30-Zbyszek
https://picasaweb.google.com/piekar66/March302014?authuser=0&authkey=Gv1sRgCM_I4oK6iaXKrwE&feat=directlink

Saturday, March 29, 2014

2 surprises.







With the sun shining and 20c outside it was impossible to stay inside today. Naturally, we decided to take a trip to the rynek to see what progress had been made with the outdoors cafe's.  April 1st is the official day of them opening up and we were a little dismayed at what we saw. There were only about ten of them up  and no sign of future construction of all the others.  I don't know, maybe it's a sign of the economy slowdown but I would think with only two days left to the opening every place would be getting ready.  There were enough people in the rynek because of the good weather and we reverted back to our original café, Room 55, for café lattes.  We sat for about an hour in the sun because the overhead canvases were down to allow the sun to warm the customers although it was not needed.

When we finished, I decided we should take a walk to the hat shop where Joan has four hats purchased from last year. We just went to see what the lady hat maker had created already for this spring and we were not disappointed. There were three that Joan really like and one was my favorite but it would be her decision to chose one if she wanted one. I've got to admit it gives me a thrill to buy a new hat for her that she likes.  Don't ask me why, maybe just because it makes her happy.

Another surprise occurred when we were walking and I heard someone calling my name. I turned around and there was cousin Małgorzata, her husband, Marek, their daughter, Rózia and Rózia's friend, Olga. They were just coming back from the archeological museum in the rynek when they saw us in front of them.  They were going to Chimera, a coffee shop on a side street from the rynek and invited us to go with them which we accepted to do. The last time we saw each other was on Rózia's birthday last December so it had been a little while. In that time Rózia has grown taller and her hair is much longer. Although she studies the Russian language in school her English has also improved so it was easier to talk a little with her in English. We adults had coffee and the two younger people had apple pie with ice cream. The portion of apple pie was large and Olga couldn't finish hers.  We sat and talked and then went our seperate ways.

On the way back we stopped in our favorite passageway between two streets because the architecture is very unique and we like looking at it. It's almost Arabic in design and the contrast between black and white is interesting.

This blog is still, after many emails, not allowing me to post slideshows.

Z świeciło słońce i 20c na zewnątrz nie można było pozostać wewnątrz dzisiaj . Oczywiście, my zdecydowaliśmy się na wycieczkę do Rynku , aby zobaczyć , jakie postępy zostały wykonanena zewnątrz kawiarni . 01 kwietnia jest oficjalnym dniem ich otwarcia i byliśmy trochę przerażeni tym, co widzieliśmy . Było tylko dziesięć z nich i żaden znak przyszłej budowy wszystkich innych. Nie wiem , może znaka spowolnienia gospodarki , ale to myślę, ze tylko dwa dni do otwarcia każde miejsce będzie szykując . Było w Rynku wystarczająco dużo ludzi , ze względu na dobrą pogodę i powróciła do naszego pierwotnego kawiarnia , pokój 55, do cafe latte. Siedzieliśmy na około godzinę w słońcu , ponieważ napowietrznych płótna były w dół, aby umożliwić słońce ogrzać klientów , choć nie było to potrzebne .Kiedy skończyliśmy , postanowiłem powinniśmy wybrać się na spacer do sklepu kapelusz gdzie Joan ma cztery czapki zakupione od ubiegłego roku . Po prostu poszliśmy zobaczyć, co pani kapelusz stworzył już do tego wiosną i nie zawiedliśmy się . Było ich trzech , że Joan naprawdę podoba i był moim ulubionym , ale to będzie jej decyzja , aby wybrał jedną , czy chce jeden . Muszę przyznać, że daje mi emocje , aby kupić nowy kapelusz dla niej , że lubi . Nie pytaj mnie dlaczego , może po prostu dlatego, że sprawia, że ​​jej szczęśliwy.Kolejną niespodzianką doszło , gdy byliśmy spacery i słyszałem jak ktoś woła moje imię . Odwróciłem się i nie było kuzynka Małgorzata , jej mąż , Marek , ich córka , Rózia i przyjaciel Rózi , Olga . Byli po prostu powrocie z muzeum archeologicznego w Rynku , gdy zobaczyli nas przed nimi . Zamierzali Chimera, kawiarni przy bocznej ulicy od Rynku i zaprosił nas , aby przejść się z nimi , które przyjęliśmy do zrobienia . Ostatni raz widzieliśmy się nawzajem na Rózia była urodzin w grudniu ubiegłego roku , więc to była chwila . W tym czasie wzrosła wyższy Rózia i jej włosów jest znacznie dłuższy . Chociaż studiuje języka rosyjskiego w szkole jej angielski jest również ulepszony tak łatwiej było rozmawiać z nią trochę po angielsku . My dorośli mieliśmy kawę i dwie młodsze osoby miały szarlotkę z lodami . Porcja szarlotki był duży i Olga nie kończy jej. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy , a następnie udał się z naszymi drogami .W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w naszym ulubionym przejścia między dwoma ulicami , ponieważ architecture jest bardzo wyjątkowy i lubimy , patrząc na niego . To prawie Arabski w projektowaniu i kontrast pomiędzy czernią a bielą jest ciekawe .

Friday, March 28, 2014

Thanks.

Thanks Lucie for you comments. I can't, in all honesty, say they are my original thoughts because I have learned them from two different courses, one in Polish and one in Spanish. I would highly recommend you check out.......http://realpolish.pl/. Piotr has 100 short stories, both in written and with audio that are valuable plus other subjects. I've worked with him over the last six months improving the English translation and he's very helpful. He also has numerous podcasts, audio and written, on different subjects that are helpful. If you're serious, this might be a good way to start. I put the audio on DVD's and use them in my car to listen to everyday.

Well, I have one problem since installying Win8 again and that is getting my printer to work. At first installation I was able to print a test page but this morning when I wanted to print out my lesson for Zbyszek, all of a sudden I kept getting a screen to save my work in an *ospx extension and it wouldn't print out. Now, nothing I have saved in Word documents will print and I have a lot of those files. I tried reinstalling it again but there seems to be a problem with the printer drivers now. I wrote an email to Samsung about this and have to wait for an answer.  Everything else is working well.

Dziękuję Lucie za Twój komentarz. Nie mogę, szczerze mówiąc powiedzieć, że są to moje oryginalne przemyślenia , bo nauczyłem się je z dwóch różnych kursów, jednego w języku polskim i jednego w języku hiszpańskim . Gorąco polecam Ci sprawdzić ....... http://realpolish.pl/ . Piotr ma 100 opowiadań , zarówno w formie pisemnej, jak i wideo, które są przydatne oraz inne tematy . Pracowałem z Piotrem w ciągu ostatnich sześciu miesięcy , poprawiając tłumaczenie na język angielski, a on także służy pomocą. Ma też wiele podcastów audio i napisanych na różne tematy , które są pomocne. Jeśli poważnie , to może być to dobry sposób na rozpoczęcie . Przegrałem audio na DVD i używam ich w moim samochodzie słuchając codziennie .

Cóż , mam jeden problem od ponownego zainstalowania Win8 i jest praca drukarki . Przy pierwszej instalacji udało mi się wydrukować stronę testową , ale dziś rano , gdy chciałem wydrukować moją lekcję dla Zbyszka , nagle otrzymuję ekran  z informacją, aby zapisać swoją pracę w rozszerzeniu * ospx  i nie byłoby wydrukowane . Teraz nic nie mam zapisane w dokumentach programu Word żeby wydrukować i mam wiele takich plików . Próbowałem  zainstalować go ponownie, ale  wydaje się, że teraz jest  problem ze sterownikami drukarki . Napisałem e-maila o tym do Samsunga i czekam na odpowiedź. Wszystko inne działa dobrze .

Thursday, March 27, 2014

Study habits.

Thinking more about my studies, I believe I need more deeper learning than I have done. I mean that it's not so important how fast you can go from one chapter to another but more important to stay on one chapter for a week or so and go over and over it. In the past if I had a book with twelve chapters I tried to finish all twelve as fast as I could to get to the next book. Yes, I learned a few things from each chapter but by the time I was on chapter three or four I had already forgotten what was in chapter one. I didn't have it deeply imbedded in my mind so therefore I forgot it. Now I stay on one chapter, read it once to get the basic idea of the chapter, read it twice to get more specifics from it, read it three time and try to remember it all, read it four times to reinforce what I learned and then read it five times and try to put what I learned into use in conversations. I think it's only through this way I will actually, really learn.

It's the same way for short stories I have in Polish on DVD's. I listen once just the hear the words used and to understand them, then again for pronunciation, then to hear how the words are related to other parts of the sentence, then I practice pronunciation with the story until I can say the words without stumbling and finally listen again and work up the speed to a normal flow of words. Sometimes I listen to a story ten times before I move to the next.

As for grammar, I've learned the rule of grammar...........don't study it. It only gets in the way of speaking because I am thinking so much about grammar it takes forever to make a simple sentence.

Myśląc więcej o mojej nauce polskiego uważam, że potrzebuję dogłębniejszego uczenia się niż dotychczas. To znaczy , że  nie jest tak ważne, jak szybko można przejść z jednego rozdziału do drugiego , ale bardziej ważne , aby pozostać przy jednym rozdziale na tydzień lub dwa i powtarzać go ileś razy. W przeszłości , gdy miał książkę z dwunastoma rozdziałami próbowałem zakończyć wszystkie dwanaście tak szybko, jak tylko mogłem , aby przejść do następnej książki . Tak , dowiedziałem się kilka rzeczy z każdego rozdziału , ale od momentu jak byłem na trzecim lub czwartym rozdziale już zapomniałem, co było w rozdziale pierwszym . Nie musiało to „wejść głęboko do mojej głowy”, skoro zapomniałem. Teraz zatrzymuję się na jednym rozdziale , czytam go raz, aby uzyskać podstawowe informacje na temat rozdziału , powtórnie, aby uzyskać więcej szczegółów, czytam trzeci raz i próbuję to wszystko zapamiętać, czytam po raz czwarty w celu ugruntowania czego się nauczyłem, następnie odczytuję po raz piąty i próbuję zastosować to, co się dowiedziałem i wykorzystać w rozmowach . Myślę, że  tylko w ten sposób naprawdę uczę się .

To samo dotyczy opowiadań jakie mam w języku polskim na DVD . Słucham po raz pierwszy prostu, aby usłyszeć użyte słowa i je zrozumieć , a następnie ponownie dla wymowy, po czym kolejny raz , aby usłyszeć , jak słowa są związane z innymi częściami zdania , potem ćwiczę wymowę , aż mogę powiedzieć słowa bez zająknięcia i wreszcie słucham znowu i pracuję, aż uzyskam normalną prędkość mówienia. Czasami słucham opowieści dziesięć razy , zanim przejdę do kolejnego.

Co do gramatyki , nauczyłem się zasady gramatyki ........... nie studiowałem. Robi się to tylko przy okazji mówienia , bo jak myślę tyle o gramatyce, to utworzenie prostego zdania zabiera mi mnóstwo czasu.

Wednesday, March 26, 2014

Learning.

Looking back on my studying of the Polish language I made two BIG mistakes. The first was trying to learn rules of grammar. I don't know how many books or courses I used to try to make sense of them but I believe they hampered my learning rather than advanced it. I spent hours, days, weeks, months and years reviewing them and still today I don't know how to use what are called "cases"

The second mistake was with vocabulary. I tried learning five new words a day for months, just single words, but after 4 months I had a list of 600 words already and found that the words I thought I learned three months ago had already been forgotten. It took quite a while that a better way was to learn words in the context of sentences. Those words I remembered, even after 3 months. So, I guess the truth of it all, for me, is don't learn grammar rules and don't learn words out of context in a sentence.

This all dawned on me only recently when I started looking at a course in Spanish and the first two rules of the course were: Don't learn words out of context and don't learn grammar rules. It makes sense when you think that young children learn to speak only by speaking. They don't learn grammar rules and don't learn single words. Sure, later, in school, grammar is strongly taught but by that time they already speak fluently. But those "rules" are soon forgotten when schooling is finished. I spent years in English classes where they did the same thing with grammar but today there are only about four tenses I can tell you the rules for out of 16. Even learning these rules for 16 tenses was useless because we use, maybe, 8 tenses on a daily bases and even then I can't tell you which tense is which in some instances.



Here is an intersting view of Poznań............http://wtkplay.pl/video-id-9878-jak_amerykanin_odnalazl_sie_w_poznaniu

I'vee recently trying to make up for lost time by speaking more daily in Polish using the conversation exchange. Now I'm talking with three to four people a day in Polish during the week. Zbyszek said I need to speak three hours a day, everyday, but it's difficult to do that because it takes so much time being somewhat isolated from my wife. During my "talking time" she either reads, does housework, prepares meals and, in general, is on her own.

Today was Kandulski day for us so I did get to spend time with her and Zbyszek after Polish conversations in the morning for an hour and a half. I spoke from 9:00-12:00, then we hurried to the store for weekly food shopping and got back just in time to go to Kandulski's at 2:15PM.

Patrząc wstecz na uczenie się z języka polskiego zrobiłem dwa duże błędy. Najpierw starałem się nauczyć zasad gramatyki . Nie wiem, jak wiele książek użyłem lub ilu kursach kiedyś uczestniczyłem,  aby spróbować je zrozumieć , ale uważam, że raczej utrudniały mi naukę, niż rozwijały . Spędziłem godziny, dni, tygodnie, miesiące i lata ich przeglądanie i do dziś nie wiem , jak korzystać z tego, co nazywa się "przypadki ".

Drugi błąd dotyczył słownictwa . Próbowałem uczyć przez miesiąc pięć nowych  słówek dziennie, zwykłe proste słowa, a po 4 miesiącach miałem już listę 600 słów, ale okazało się, że słowa, o których myślałem, że nauczyłem się 3 miesiące temu zostały już zapomniane. Minęło sporo czasu , kiedy okazało się, że lepszym sposobem było uczyć się słów w kontekście zdania. Te słowa przypomniałem sobie , nawet po 3 miesiącach . Tak, myślę, że to wszystko prawda , ale dla mnie , to nie uczyć się gramatyki , nie uczyć się słów z kontekstu w zdaniu.

To wszystko dotarło do mnie dopiero niedawno , kiedy zacząłem patrzeć na kurs hiszpańskiego i dwie pierwsze zasady były, oczywiście : Nie uczyć się słów z kontekstu i nie uczyć się gramatyki . To ma sens , gdy myślisz , że małe dzieci uczą się mówić tylko przez mówienie . Nie uczą się gramatyki i nie uczą się pojedynczych słów . Oczywiście, później w szkole , uczy się gramatyki , ale zdecydowanie do tego czasu już mówi się płynnie . Ale te "zasady " zostały szybko zapomniane , gdy szkolenie jest zakończone . Spędziłem lata na lekcjach angielskiego , gdzie robili to samo z gramatyką , ale dzisiaj istnieją tylko  cztery czasy z wszystkich 16, których zasady  mogę przedstawić. Nawet nauka  zasad tych 16 czasów było bezużyteczna, ponieważ używamy na co dzień może 8 z nich,  a nawet wtedy nie mogę powiedzieć, które z nich w jakich przypadkach używamy.
To jest ciekawych widok Poznaniu ............ http://wtkplay.pl/video-id-9878-jak_amerykanin_odnalazl_sie_w_poznaniu

Od niedawna próbuję nadrobić stracony czas , mówiąc częściej,  codziennie w języku polskim korzystając z wymiany językowej. Teraz rozmawiam z  trzema lub czterema osobami dziennie w języku polskim w ciągu tygodnia . Zbyszek powiedział, że trzeba mówić trzy godziny dziennie  codziennie, ale trudno to zrobić , bo to trwa tyle czasu, a ja czuję sie nieco odizolowany od mojej żony . Podczas mojego "czasu rozmowy " ona albo czyta , robi prace domowe , przygotowuje posiłki i  w ogóle coś na  własną rękę .

Dziś był dla nas dzień u Kandulskiego, więc spędziłem czas z nią i Zbyszkiem po porannych rozmowach po polsku przez półtorej godziny. Rozmawiałem między 9:00-12:00 , potem pobiegłem do sklepu na tygodniowy zakup żywności i wróciłem w sam raz , aby przyjść do Kandulskich na 14:15 .