Friday, March 29, 2019

Joe's haircut & shave.

Friday was all about grandson Joe getting a haircut and shave from Enrique. I wanted him to have the experience of a truly great haircut and a straight razor shave and for that there is no one better that I know than Enrique. We arrived on time at 11:00 and it began.

First was the haircut which did not take too long because Joe already had short hair. The shave, however, took longer.

First was the application of the creamy soap to his face and the first shave with the razor. Next was a heated towel placed on his face to soften the skin more and remove the soap. Next came more shaving cream and a second, closer shave, followed by a colder towel to remove the cream. Finally the last removal of any hairs with the razor. A nice cologne was added to his face. This took about 45 minutes.

When he was done his hair was washed, and dried by Enrique. With a hair dryer Enrique formed the haircut and Joe was finished.

Joe was extremely happy with the haircut, shave and the whole experience. I, of course, took numerous pictures which I have posted.

Piątek polegał na tym, że wnuk Joe dostał fryzurę i golenie od Enrique. Chciałem, żeby doświadczył naprawdę wspaniałej fryzury i prostego golenia brzytwy, i że nie ma nikogo lepszego, niż ja znam Enrique. Przyjechaliśmy o godzinie 11:00 i to się zaczęło.

Najpierw była fryzura, która nie trwała zbyt długo, ponieważ Joe miał już krótkie włosy. Golenie trwało jednak dłużej.

Pierwszym było nałożenie kremowego mydła na twarz i pierwsze golenie maszynką. Następny był podgrzewany ręcznik umieszczony na twarzy, aby bardziej zmiękczyć skórę i usunąć mydło. Następnie przyszedł więcej kremu do golenia i drugie, bliższe golenie, a następnie chłodniejszy ręcznik do usunięcia kremu. Wreszcie ostatnie usunięcie włosów maszynką. Do jego twarzy dodano przyjemną wodę kolońską. Zajęło to około 45 minut.

Kiedy skończył, jego włosy zostały umyte i wysuszone przez Enrique. Z suszarką do włosów Enrique stworzył fryzurę, a Joe skończył.

Joe był bardzo zadowolony z fryzury, golenia i całego doświadczenia. Oczywiście zrobiłem wiele zdjęć, które opublikowałem

K & J arrive

Too busy yesterday to write. Karen and Joe arrived about 12:00 and we went to the beach area for a nice breakfast of eggs and ham. They told us all about the adventures they had in Barcelona, how fantastic the weather was, how crazy the traffic is, that they hadn't slept for almost 2 days because there was so much they wanted to see and do and so little time to see it all. They took a 5 hour train ride to Alicante on Wednesday, rented a car and drove down to their Airbnb place they rented close to our place. The owner met them, about 22:00, gave them the keys and then left. The owner didn't speak any English. When they tried opening the door, they had difficulty with the key and it took them about 10 minutes to figure out how to do it.

Yesterday after breakfast we drove to Bateria de Castellitos so they could see the BIG guns on top of the mountain. Joe did the driving up and down the winding, narrow mountain road and I was able to view the scenery. That was nice. We managed to get Joan to the compound but not up the winding staircase so she remained in her chair below while I took Karen and Joe to the top to see the guns. Naturally, they were amazed at their size but more amazed at the fantastic scenery of the bay of Cartagena and the Mediterranean Sea. It is quite awesome to view both of them at the same time. Joe used his flashlight on his phone so we also explored the dark tunnels of the interior compound.

We got back the Ribera about 18:30, did some food shopping at Carrefour and decided to have dinner at Casa Pedro. Carmen told me it was a good restaurant so I called to see if they were open. By then it was already 20:00 and they were. We put the location into Google maps, it was just a short distance away. Following the instructions, we couldn't find it. I got out of the car and asked someone where it was. He told me and to my wonderment realized we have passed it many times going to Marazul for coffee.

All of our dinners were excellent and Pedro recommended a very good local wine as well. We finished dinner about 22:30 and returned home. Today we start the day with Joe's haircut and shave at 11:00.

Tuesday, March 26, 2019

A tour.

A call from the Barahonda bodega and our winery tour is all set for April 2nd at 12:00. We were going to lunch in their restaurant but looking at their menu and prices, I decided against it. Prices are too high. Instead we will have lunch in the town of Yecla at the restaurant La Zaranda. It has more variety in it's menu and lower prices suitable for us. We may not have the panoramic view of the valley but our pocket book will be happier and everything I have read about that restaurant looks good. At this time the weather is predicted to be sunny, subject to change of course. We've been having some cloudy, cool days lately and even some rain. It would be nice if all the days were sunny when the kids are here but we do need the rain.

We talked with Karen this morning and they are having a marvelous time in Barcelona. They wre able to ride the elevator to the top tower of La Sagrada Familia and get fantastic views of the city Plus, they were the only two people on the elevator so they were totally alone on the viewing tower. Today the planned to see the Picasso Museum  and I suggested two mor buildings, of Gaudi, Casa Milla and Palau Guell. Joe had heard of them and already was interested in seeing them.

I met with Pedro this morning for our talk and he gave me the name of 3 more wines to try. He has been busy this week helping a friend plant a new vineyard.

Telefon z Barahonda Bodega i nasza wycieczka do winiarni jest ustalona na 2 kwietnia o 12:00. Zamierzaliśmy pójść na lunch do ich restauracji, ale patrząc na menu i ceny, zdecydowałem się tego nie robić. Ceny są zbyt wysokie. Zamiast tego zjemy obiad w mieście Yecla w restauracji La Zaranda. Menu ma większą różnorodność, ceny są niższe ceny, odpowiednie dla nas. Może nie mamy panoramicznego widoku na dolinę, ale nasza kieszonkowa książka będzie szczęśliwsza i wszystko, co przeczytałem o tej restauracji, wygląda dobrze. Na obecną chwilę przewiduje się, że pogoda będzie słoneczna, z zastrzeżeniem zmiany, oczywiście. Ostatnio mieliśmy trochę pochmurnych, chłodnych dni, a nawet trochę deszczu. Byłoby miło, gdyby wszystkie dni były słoneczne, kiedy dzieci są tutaj, ale potrzebujemy deszczu.

Dziś rano rozmawialiśmy z Karen i wspaniale spędzają czas w Barcelonie. Mogli wjechać windą na najwyższą wieżę La Sagrada Familia i podziwiać fantastyczne widoki na miasto. W windzie były tylko dwie osoby, więc byli całkowicie sami na wieży widokowej. Dzisiaj planowali zobaczyć Muzeum Picassa, a ja zasugerowałem dwa budynki, takie jak Gaudi, Casa Milla i Palau Guell. Joe słyszał o nich i już był zainteresowany ich zobaczeniem.

Dziś rano spotkałem się z Pedro na naszą rozmowę i dał mi 3 kolejne wina do wypróbowania. W tym tygodniu był zajęty pomaganiem przyjacielowi w zakładaniu nowej winnicy.

Monday, March 25, 2019

Bench..

Now I have heard it all......I was shocked when I found out about buying tickets for the Alhambra 3 months in advance but now that is nothing.

We talked with Karen and Joe this morning who arrived in Barcelona at 6:25 with 6 hours on their hands before they could check into their hotel. They found a place and had breakfast, visited the Gaudi house and then went to visit Park Guell, also designed by Gaudi. Entrance is free and the most famous thing in the park is the great mosaic bench he built.  Joan and I sat on it 8 years ago and took pictures. All you had to do was wait for someone to get up and leave a free space to sit down, NOT anymore. Now you have to BUY a ticket just to sit on the bench. How preposterous!!!A ticket just to sit on the bench!! Talk about commercialization taking over!

The focal point of the park is the main terrace, surrounded by a long bench in the form of a sea serpent. The curves of the serpent bench form a number of enclaves, creating a more social atmosphere. Gaudí incorporated many motifs of Catalan  nationalism, and elements from religious mysticism and ancient poetry, into the Park. Much of the design of the benches was the work not of Gaudí but of his often overlooked collaborator Josep Jujol.

Teraz wszystko to słyszałem ...... Byłem zszokowany, gdy dowiedziałem się o zakupie biletów na Alhambrę 3 miesiące wcześniej, ale teraz to nic.

Rozmawialiśmy dziś rano z Karen i Joe, którzy przybyli do Barcelony o 6:25 z 6 godzinami na rękach, zanim mogli sprawdzić w hotelu. Znaleźli miejsce i zjedli śniadanie, odwiedzili dom Gaudiego, a następnie poszli odwiedzić Park Guell, również zaprojektowany przez Gaudiego. Wejście jest bezpłatne, a najbardziej znaną rzeczą w parku jest wspaniała mozaikowa ławka, którą zbudował. Joan i ja siedzieliśmy na nim 8 lat temu i robiliśmy zdjęcia. Wszystko, co musieliście zrobić, to poczekać, aż ktoś wstanie i zostawić wolną przestrzeń, by usiąść, już NIE. Teraz musisz KUPIĆ bilet, aby usiąść na ławce. Jak niedorzeczne !!! Bilet tylko po to, żeby usiąść na ławce !! Porozmawiaj o przejęciu komercjalizacji!

Centralnym punktem parku jest główny taras, otoczony długą ławką w postaci węża morskiego. Krzywe ławki węża tworzą wiele enklaw, tworząc bardziej społeczną atmosferę. Gaudí włączył do parku wiele motywów katalońskiego nacjonalizmu i elementów z religijnego mistycyzmu i starożytnej poezji. Duża część ławek była dziełem nie Gaudiego, ale jego często pomijanego współpracownika Josepa Jujola


Sunday, March 24, 2019

Time flys!

30 days! Yes, that's all we have left to enjoy this great  place. 2 months have already slipped by. Thinking of this last month, the thought came about how to spend semana santa(Easter). We could just stay in Ribera for the procession here but thought also about going to Murcia or Cartagena for a larger celebration. Both cities have large celebrations, processions everyday from Palm Sunday until Easter Sunday. We considered the pro's and con's of each city, not really any negatives for either one. Both are only 1/2 hour away.

But then we thought about Lorca, 1 1/2 hours to the northwest of us. They have the most unusual celebratory processions in all of Murcia.

This fiesta is also known as the 'Whites and the Blues'. Although there are other fraternities in Lorca, these two are the most important and there is a clear rivalry between them. The grand procession takes place in what is known as 'La Carrera'. There are people dressed as Roman emperors, Egyptian troops, Roman gods in heavy carriages, chariots and on horseback, and sculptures of virgins with rich embroidered robes, luxurious standards, and so on. The standard of the 'Prayer in the Garden' (white), better known as 'the floral cloth', is noteworthy.
 
The most highly anticipated floats include Cleopatra, carried on the shoulders of Egyptian troops, or the Antichrist, with its demonic appearance. There are also chariot races. On Good Friday, the town is a splash of color, gold and sliver in a Baroque procession where the Brotherhood (white and blue) try to be the best. The Whites gather round the Virgin of the Affliction, while the patron saint of the Blues is the Virgin of the Suffering.
 
Easter week is one of the most spectacular and emotional fiestas there. Religious devotion, art, color and music combine in acts to commemorate the death of Jesus Christ: the processions. Members of the different Easter brotherhoods, dressed in their characteristic robes, parade through the streets carrying religious statues (pasos) to the sound of drums and music – scenes of sober beauty.
 
Check out the video of the event we will see on the right of the blog.
 
30 dni! Tak, to wszystko, co nam zostało, aby cieszyć się tym wspaniałym miejscem. Minęły już 2 miesiące. Myśląc o tym w zeszłym miesiącu, przyszła myśl, jak spędzić semana santa (Wielkanoc). Moglibyśmy po prostu zostać w Ribera na procesji, ale pomyśleliśmy także o udaniu się do Murcji lub Cartageny na większe uroczystości. Oba miasta mają duże uroczystości, procesje codziennie od Niedzieli Palmowej do Niedzieli Wielkanocnej. Rozważaliśmy pro i con każdego miasta, a nie naprawdę negatywy dla żadnego z nich. Obie są tylko pół godziny drogi.

Ale potem pomyśleliśmy o Lorce, półtorej godziny drogi na północny zachód od nas. Mają najbardziej niezwykłe procesje w całej Murcji.

Ta fiesta znana jest również jako „Biali i niebiescy”. Chociaż istnieją inne wspólnoty w Lorca, te dwie są najważniejsze i istnieje między nimi wyraźna rywalizacja. Wielka procesja odbywa się w tzw. „La Carrera”. Są ludzie przebrani za cesarzy rzymskich, żołnierzy egipskich, bogów rzymskich w ciężkich wagonach, rydwanach i na koniach oraz rzeźby dziewic o bogatych haftowanych szatach, luksusowych standardach i tak dalej. Godny uwagi jest standard „Modlitwy w ogrodzie” (biały), lepiej znany jako „tkanina kwiatowa”.

Najbardziej wyczekiwane pływaki to Kleopatra, noszona na barkach egipskich żołnierzy, lub Antychryst z demonicznym wyglądem. Są też wyścigi rydwanów. W Wielki Piątek miasto jest plusem koloru, złota i odłamków w barokowej procesji, gdzie Bractwo (białe i niebieskie) stara się być najlepsze. Biali gromadzą się wokół Dziewicy Nieszczęścia, podczas gdy patron Bluesa jest Dziewicą cierpienia.

Tydzień wielkanocny jest jednym z najbardziej spektakularnych i emocjonalnych fiest. Pobożność religijna, sztuka, kolor i muzyka łączą się w akcjach upamiętniających śmierć Jezusa Chrystusa: procesje. Członkowie różnych bractw wielkanocnych, ubrani w charakterystyczne szaty, paradują ulicami niosąc posągi religijne (pasos) na dźwięk bębnów i muzyki - sceny trzeźwego piękna.

Obejrzyj wideo z wydarzenia, które zobaczymy po prawej stronie bloga.

Saturday, March 23, 2019

Granada

After talking with Karen and Joe today we decided to go to Granada and spend April 3rd and 4th there visiting the interesting places even though we won't be able to get into the Alhambra. Joe knows someone from his college that spent 6 months there and she loved living there so she highly recommended seeing it.

Today was a gray, cloudy rainy day and we stayed at home most of the day.

Po dzisiejszych rozmowach z Karen i Joe postanowiliśmy udać się do Granady i spędzić tam 3 i 4 kwietnia odwiedzając interesujące miejsca, chociaż nie będziemy mogli dostać się do Alhambry. Joe zna kogoś ze swojego college'u, który spędził tam 6 miesięcy i uwielbiała tam mieszkać, więc bardzo go poleciła.

Dzisiaj był szary, pochmurny deszczowy dzień i spędziliśmy większość dnia w domu.

Wednesday, March 20, 2019

Seafood

One of the advantages of living near the sea is the availability of seafood.  Joan's new seafood recipe called for a package of frozen seafood and I found the perfect one in Dos Mares, a package for Paella. In it is lobster, mussels, fish, squid, peas, clams, shrimp and pimento. The cost was 4.50 Euro(19 PLN)($5).

Sarah, I will let you know how good it was. You can see the package in the above picture.

Checking the prices for entrance to La Alhambra, I was shocked to see how much they have gone up. We were there 8 years ago and I think we paid 12-15 Euro each to see everything. Plus, it was a 2 day pass. Now, to see everything, the cost is 59 Euro. That is quite a large increase and I don't know if it is for a one day or 2 day visit. You could not really see everything in one day without rushing through it. The best idea would be to read the book, Tales of the Alhambra by Washington Irving, and then make a plan to visit it.

The weather has been in the 60's this week and will stay like that. We've had some rain and clouds with the sun breaking through every now and then to remind us it's still here. Joan's been reading a lot while I continue to forage ahead with Spanish.

Jedną z zalet życia w pobliżu morza jest dostępność owoców morza. Joan nowy przepis na owoce morza wymagał paczki mrożonych owoców morza i znalazłem idealny w Dos Mares, jako mrożonka dla Paelli. Jest w niej homar, małże, ryby, kalmary, groch, małże, krewetki i ziele angielskie. Koszt wyniósł 4,50 euro (19 zł) (5 USD).

Sarah, dam ci znać, jakie to było dobre. Możesz zobaczyć opakowanie na obrazku powyżej.

Sprawdzając ceny wstępu do La Alhambra, byłem zszokowany, widząc, jak bardzo wzrosły. Byliśmy tam 8 lat temu i myślę, że zapłaciliśmy po 12-15 euro każdy, aby zobaczyć wszystko. Plus, że był to 2-dniowy karnet. Teraz, aby zobaczyć wszystko, koszt wynosi 59 euro. To dość duży wzrost i nie wiem, czy jest to wizyta jednodniowa czy dwudniowa. W ciągu jednego dnia nie można było zobaczyć wszystkiego bez pośpiechu. Najlepszym pomysłem byłoby przeczytanie książki „Tales of the Alhambra” autorstwa Washington Irving, a następnie zrobienie planu zwiedzenia.

Pogoda w tym tygodniu była jak w latach 60-tych i tak się utrzyma. Mieliśmy deszcz i chmury z przebijającym się przez nie czasami słońcem, co przypomina nam, że nadal tak jest. Joan dużo czytała, podczas gdy ja prę naprzód z hiszpańskim.

Come with me.....

Step out of our house, turn left and walk 10 steps to the end of it. There you have a view of the "side yard".
It's not a "yard" the way you may think of it, it's all concrete with a patch of green artificial turf, a table, 4 chairs and 2 large palm trees. It stretches back to the next 5 houses and each has the same patch of artificial green but some also have lemon or orange trees growing in their yards. It's strange but you never see anyone picking the lemons or oranges. Many just drop to the ground and rot.

Now, turn left and walk another 15 steps and the wall of the house has a recess with an overhang. The recess is where the wall of the bedroom is. In this place are 2 chairs and 2 clothes lines for drying clothes. However, the sun does not reach the lines until about 2'o'clock in the afternoon and most of the drying is done by the warm air. The 2 chairs are importan because I sit there in the early morning or sometimes late at night when Joan is sleeping. It's a good place to think about the coming day or what transpired during the day. Sometimes the gray and black cat strolls by, looks at me, stops for a minute and then wanders off.
Directly across from me is the building of my Portugese neighbors who I occasionally talk with. In the street I can see the glow of the two yellow street lights at night and, rarely, hear a car come down the street. This will all change when the massive amounts of tourist arrive just after Easter but we will be gone.

I like being here at this time of year but wouldn't like to be here during tourist season. I've been told it is a madhouse of people and noise 24/7. If I lived here permanently, I would have to go back to Poland for the summers.

The "front yard" is just dirt with a few little trees but I put that overturned chair against the wall of the house in the daytime and catch the sun.
 
Sarah, The seafood pasta was delicious but mot at all creamy, plus not enough seafood in the mix. However definitely worth making. I will post the recipe later.
 
Wyjdź z naszego domu, skręć w lewo i idź 10 kroków do końca. Masz widok na „boczne podwórze”. To nie jest „podwórko” tak, jak mogłoby się wydawać, to wszystko jest betonowe e ścieżką z zielonej sztucznej murawy, stołem, 4 krzesłami i 2 dużymi palmami. Rozciąga się na następne 5 domów i każdy ma ten sam płat sztucznej zieleni, ale niektóre mają także drzewa cytrynowe lub pomarańczowe rosnące na ich podwórkach. To dziwne, ale nigdy nie widzisz nikogo, kto zbiera cytryny lub pomarańcze. Wiele po prostu spada na ziemię i gnije. Teraz skręć w lewo i idź kolejne 15 kroków, gdzie ściana domu ma wgłębienie z okapem. Wnęka jest tam, gdzie jest ściana sypialni. W tym miejscu znajdują się 2 krzesła i 2 linki do suszenia ubrań. Słońce dociera jednak do linek dopiero około godziny 2 po południu i większość suszenia odbywa się przy pomocy ciepłego powietrza. Te dwa krzesła są ważne, ponieważ siedzę tam wczesnym rankiem lub czasami późno w nocy, kiedy Joan śpi. To dobre miejsce do przemyślenia nadchodzącego dnia lub tego, co wydarzyło się w ciągu dnia. Czasami szaro-czarny kot przechadza się, patrzy na mnie, zatrzymuje się na minutę, a potem odchodzi. Bezpośrednio naprzeciwko mnie jest budynek moich portugalskich sąsiadów, z którymi czasami rozmawiam. W nocy na ulicy widzę blask dwóch żółtych ulicznych latarni i rzadko słyszę samochód nią jadący. Wszystko to zmieni się, gdy ogromne ilości turystów przybędą tuż po Wielkanocy, ale my wyjedziemy. Lubię tu być o tej porze roku, ale nie chciałbym tu być w sezonie turystycznym. Powiedziano mi, że to dom wariatów i hałas 24/7. Gdybym mieszkał tu na stałe, musiałbym wracać do Polski na lato.


Tuesday, March 19, 2019

Parejo del paraiso

Yes, the Bird of Paradise. It sits in front of our house waiting to open up. It's been like this for about a week now like in the picture above on the blog. I think a few good, hot days will be enough for it to open.

Today was not one of those days, starting out cloudy, windy and raining in the morning, then blue skies and sunny in the early afternoon and now close to evening, cloudy and gray again. I don't mind it because it's only temporary. Another day or so and the sun will recapture it's normal place in the daily sky and the rain will be non-existent. It rarely rains here.

It was food shopping day for me, a successful day with the busses to and from Dos Mares. Our cost was a little high, 36 Euro($41)(155 PLN) because I bought a mixture of seafood for a new recipe Joan is making, Creamy Seafood Pasta. but not tonight. This evening she is making a large salad of lettuce, mushrooms, ham, avocado's, tomato's and cheese with blue cheese dressing.

I gave a proposal to Karen for the days of their visit to see Murcia, Cartagena, the BIG guns on top of the mountain, visit a few bodegas, take the ferry across the bay to La Manga for Lunch one day, have our grandson get a haircut and shave from Enrique and spend 2 days in Granada visiting La Alhambra.

Tak, strelicja. Rośnie przed naszym domem i czeka na to, by rozkwitnąć. Tak jest od około tygodnia, jak na powyższym obrazku na blogu. Myślę, że kilka dobrych, gorących dni wystarczy, by zakwitła.
Dzisiaj był jeden z tych dni, który rano zaczął się pochmurnie, wietrznie i deszczowo, potem, we wczesnych godzinach popołudniowych pokazało się błękitne niebo i słońce, a teraz blisko wieczoru, znów jest pochmurno i szaro. Nie przeszkadza mi to, bo to tylko tymczasowe. Kolejny dzień i słońce zajmie swoje normalne miejsce na niebie, a deszcz nie pojawi się. Tu rzadko pada deszcz.

To był dla mnie dzień zakupu żywności, udany dzień, łącznie z autobusami do i z Dos Mares. Koszt był trochę wysoki, 36 euro (41 dolarów) (155 zł), ponieważ kupiłem mieszankę owoców morza do nowego przepisu, który Joan wykorzysta: kremowy makaron z owoców morza. Ale nie dzisiejszego wieczoru. Tego wieczoru robi dużą sałatkę z sałaty, grzybów, szynki, awokado, pomidorów i sera z dressingiem z sera pleśniowego.

Zaproponowałem Karen, by w dniach ich wizyty zobaczyć Murcję, Cartagenę, BIG-y na szczycie góry, odwiedzić kilka bodegas, pewnego dnia popłynąć promem przez zatokę do La Manga na lunch, ostrzyć i ogolić naszego wnuka u Enrique i spędzić 2 dni w Granadzie odwiedzając La Alhambra.

Monday, March 18, 2019

Bored.

Big change in weather from short sleeved shirt yesterday to a coat today. It happened over night with strong winds blowing in from the bay. We stayed in the house all day not doing much and just waiting for the day to pass, Tomorrow is another adventure on the bus to Dos Mares for food shopping. Hopefully this time the bus will stop for me and I won't have to walk all the way home.

Duża zmiana pogody z koszuli z krótkim rękawem wczoraj na płaszcz dzisiaj. Stało się to w nocy z silnymi wiatrami wiejącymi z zatoki. Mieszkaliśmy w domu cały dzień, nie robiąc wiele i czekając, aż minie dzień, jutro kolejna przygoda w autobusie do Dos Mares na zakupy spożywcze. Mam nadzieję, że tym razem autobus zatrzyma się dla mnie i nie będę musiał iść całą drogę do domu.

Sunday, March 17, 2019

A good day

Today was a beautiful day. We just spent the day enjoying it at the beach area, did a little clothes washing ad watched Duke win the ACC tournament championship. In the afternoon we talked with Karen and have the information now that she and her son will arrive on the 28th for the visit. It was a good day.

Dzisiaj był piękny dzień. Spędziliśmy dzień, ciesząc się nim na plaży, zrobiliśmy małą reklamę prania, obserwując, jak Duke wygrywa mistrzostwa turnieju ACC. Po południu rozmawialiśmy z Karen i mamy teraz informacje, że ona i jej syn przybędą 28 listopada na wizytę. To był dobry dzień.

Saturday, March 16, 2019

Yesterday and today.

Last night I was able to make to car rental using the old prices, which was great, because now we can go to Murcia for La Semana Santa(Easter). I have been told it is the best place to experience Easter.

We went to Trabuco for the Spanish class, this time good for me but maybe not so good for Joan because there was no one to work with her on her level and so she was with me. I talked with Angel at a higher level but tried to explain all to Joan.

At 21:00, Victor picked us up and we went for Chinese dinner with the other group from Los Alcazares.  About 10 people were there and I had the chane to speak a little in Spanish.

Today Carmelo came to visit for 2 hours, speaking in Spanish about different subjects. He also brought us a present, a bottle of wine from bodegas Juan Gil. It is another wine from the Murcia area.

Ostatniej nocy udało mi się wynająć samochód za pomocą starych cen, co było świetne, ponieważ teraz możemy jechać do Murcji na La Semana Santa (Wielkanoc). Powiedziano mi, że jest to najlepsze miejsce do doświadczenia Wielkanocy.

Poszliśmy do Trabuco na lekcje hiszpańskiego, tym razem dla mnie dobre, ale może nie tak dobre dla Joan, ponieważ nie było nikogo, z kim mogłaby pracować na jej poziomie, więc była ze mną. Rozmawiałem z Angelem na wyższym poziomie, ale próbowałem wyjaśnić wszystko Joan.

O 21:00 Victor podniósł nas i poszliśmy na chińską kolację z drugą grupą z Los Alcazares. Było tam około 10 osób i miałem okazję mówić trochę po hiszpańsku.

Dzisiaj Carmelo odwiedził nas przez 2 godziny, mówiąc po hiszpańsku na różne tematy. Przyniósł nam także prezent, butelkę wina z bodegas Juan Gil. To kolejne wino z okolic Murcji.

Thursday, March 14, 2019

More wines.

I met with Pedro this morning at 9:00 and he gave me the name of 4 more local wines to try. I told him about my idea to take Joan's daughter and our grandson to visit one of the bodegas in Yecla when they are here. He told me there is a "Ruta de Vino"(Wine Route) we could sign-up for that takes you to several mini-visits of bodegas in one day. That might be good or maybe just 2 longer visits to the bodegas of the Castaño and Barra families. Yecla is a 1 1/2 drive north of here so we would have to leave about 9:00. I'm still waiting for details about when they will arrive, specifically and we are not sur about accommodations.

We will need a car next month to return to Alicante airport early in the morning for our return floght to Poland. Last month I received a notice from Rentalcar about renting another car and kept the offer. For 5 days it was 420PLN. Today, out of curiosity I went to their website to see about renting the same car for the same amount of days. I knew the price would be higher but I was a little shocked to see the actual charge...1128 PLN...almost 3 times higher. A car is the only way to get there so we will rent one the day before we need it to reduce the price. First, I will try and use the old advertisement they sent me last month to see if they accept it at the 420 PLN price. Probably not.

Spotkałem się z Pedro dziś rano o 9:00, a on dał mi nazwę 4 kolejnych lokalnych win do wypróbowania. Opowiedziałem mu o moim pomyśle zabrania córki Joan i naszego wnuka, aby odwiedzili jedną z bodegas w Yecli, kiedy tu są. Powiedział mi, że istnieje „Ruta de Vino” (Szlak Wina), do którego moglibyśmy się zapisać, i który zabierze Cię w kilka mini-wizyt bodegas w jeden dzień. To może być dobre, a może tylko 2 dłuższe wizyty w bodegas rodzin Castaño i Barra. Yecla jest 1 1/2 jazdy na północ stąd, więc musielibyśmy wyjechać około 9:00. Nadal czekam na szczegóły dotyczące tego, kiedy dotrą na miejsce, a konkretnie nie jesteśmy o zakwaterowaniu.

W przyszłym miesiącu będziemy potrzebować samochodu, aby wrócić na lotnisko w Alicante wcześnie rano, aby wrócić do Polski. W zeszłym miesiącu otrzymałem zawiadomienie od Rentalcar o wynajmie innego samochodu i zachowaniu oferty. Przez 5 dni było 420PLN. Dziś z ciekawości poszedłem na ich stronę internetową, aby zobaczyć, jak wypożyczyć ten sam samochód na taką samą liczbę dni. Wiedziałem, że cena będzie wyższa, ale byłem trochę zszokowany widząc faktyczne obciążenie ... 1128 zł ... prawie 3 razy wyższe. Samochód to jedyny sposób, aby się tam dostać, więc wynajmiemy go dzień wcześniej, aby go obniżyć. Najpierw spróbuję użyć starej reklamy, którą mi przysłali w zeszłym miesiącu, aby sprawdzić, czy akceptują ją w cenie 420 zł. Prawdopodobnie nie.

Wednesday, March 13, 2019

Bodega Castaño

We have been trying wines from this region, like I wrote about in a previous blog. We have only tried wines from 2 bodegas, Castaño and Luzón. Castaño is our favorite so far.

The willpower, strength and determination of Ramón Castaño Santa have been necessary in his endevour to achieve the highest quality in his wines, elaborated with the indigenous grape variety, Monastrell.

The relationship of Ramón with wines dates back several generations, as both vine-grower and winemaker. In 1950 he had already built a new winery, bringing up to date the technical means and increasing the hectares of vineyards. But it was not until 1980 when he started bottling. At first, this approach was considered rather adventurous in the conservative wine world in Yecla, since Monastrell allowed a certain easy market sold in bulk. From the very first moment onwards the main goal has always been quality.

The incorporation of his three sons into the family company in the 80's brought in a new focus aimed to consolidate the national markets and seek the international expansion.
The Castaño family has always been considered a pioneer in the area, experimenting with the grape variety Monastrell to both create straight wines and blend it with other varieties, introducing the latest technology, not only in the vineyard but also in the winery, and implementing new quality systems that allow a more suitable winemaking.

One of their wines, Hecula, has won 2 awards for the best wines from this region. we purchased a bottle of it today.

Próbowaliśmy win z regionu, jak pisałem na poprzednim blogu. Mamy tylko win z 2 bodegas, Castano i Lużon. Castańo jest nasym ulubionym jak dotad.

Siła woli, siła i determinacja Ramóna Castaño Santa były konieczne w jego dążeniu do osiągnięcia najwyższej jakości jego win, opracowanych z rodzimej odmiany winogron Monastrell.

Związek Ramóna z winami datuje się na kilka pokoleń, zarówno jako producent winorośli, jak i producent wina. W 1950 r. Zbudował już nową winnicę, aktualizując środki techniczne i zwiększając hektary winnic. Ale dopiero w 1980 roku zaczął butelkować. Początkowo podejście to uważano za dość ryzykowne w konserwatywnym świecie wina w Yecla, ponieważ Monastrell pozwolił na pewien łatwy rynek sprzedawany luzem. Od samego początku głównym celem zawsze była jakość.

Włączenie jego trzech synów do rodzinnej firmy w latach 80-tych przyniosło nowy cel, zmierzający do konsolidacji rynków krajowych i poszukiwania ekspansji międzynarodowej.

Rodzina Castaño zawsze była uważana za pioniera w tej dziedzinie, eksperymentując z odmianą winogron Monastrell, aby zarówno tworzyć proste wina, jak i mieszać je z innymi odmianami, wprowadzając najnowszą technologię, nie tylko w winnicy, ale także w winnicy i wdrażając nowe systemy jakości, które umożliwiają bardziej odpowiednie wytwarzanie wina.

Jedno z ich win, Hecula, zdobyło 2 nagrody za najlepsze wina z tego regionu. kupiliśmy dzisiaj butelkę.



 

Tuesday, March 12, 2019

Like a flower.

I feel like those orange flowers in front of our house. In the daytime when the sun is shining, almost every day, I'm alive, active, taking the rays into my body and seeing my skin turn darker. My energy level is high and I'm always looking for something to do whether it's a walk to the beach, center of town, go for coffee, study Spanish, anything but stay in the house. Like the flowers, when night approaches, I tend to shrivel, retreat into the house and think about the next day. Late evenings are good study times for me and that is how I usually end my day. During the day I find myself drinking more coffee than when we live in Poland, mainly because it usually means sitting at a café on the boardwalk, watching the sea and the people going by. We have our favorites now. Café Marazul has the best coffee and Café Iseo is where I go in the morning to find someone to speak in Spanish. Now I've added Jose Antonio Café, where I meet with Pedro twice a week to speak in Spanish.

Our friend in Poland, Radek, called today to see how we are doing in Spain. He is going to Israel next month with his sister for little vacation and in April to Estonia and Russia with friends.

I learned an expression last night, "I can't cope(No doy abasto)". I could have used it yesterday when talking, in Spanish, about the bus schedule. At Café Iseo this morning I asked the waitress to correct a sentence I made using the expression, "I can't cope with the fact that I don't speak sufficient Spanish(No doy abasto con de hecho que no hablo suficiente en español). She said it was better to say, "I can't cope with not speaking much Spanish(No doy abasto hablando muchas español). Not exactly what I meant but close enough.

Czuję się jak te pomarańczowe kwiaty przed naszym domem. W dzień, kiedy świeci słońce, prawie codziennie, jestem żywy, aktywny, biorę promienie do mojego ciała i widzę, jak moja skóra staje się ciemniejsza. Mój poziom energii jest wysoki i zawsze szukam czegoś do zrobienia, czy to spacer na plażę, do centrum miasta, na kawę, naukę hiszpańskiego, cokolwiek, ale pozostanie w domu. Podobnie jak kwiaty, kiedy zbliża się noc, skurczę się, wycofam do domu i pomyślę o następnym dniu. Późne wieczory to dla mnie dobry czas na naukę i tak zazwyczaj kończę dzień. W ciągu dnia piję więcej kawy niż wtedy, gdy mieszkamy w Polsce, głównie dlatego, że zazwyczaj oznacza to siedzenie w kawiarni na deptaku, obserwowanie morza i ludzi. Mamy teraz swoich ulubionych. Kawiarnia Marazul ma najlepszą kawę, a Café Iseo to miejsce, w którym jadę rano, aby znaleźć kogoś, kto mówi po hiszpańsku. Teraz dodałem Jose Antonio Café, gdzie spotykam się z Pedro dwa razy w tygodniu, aby mówić po hiszpańsku.

Nasz przyjaciel w Polsce, Radek, zadzwonił dziś, aby zobaczyć, jak się czujemy w Hiszpanii. Wyjeżdża do Izraela w przyszłym miesiącu ze swoją siostrą na małe wakacje, aw kwietniu do Estonii i Rosji z przyjaciółmi.

Nauczyłem się wyrazu wczorajszego wieczoru: „Nie mogę sobie poradzić (No doy abasto)”. Mogłem go użyć wczoraj, mówiąc po hiszpańsku o rozkładzie jazdy autobusów. Dziś rano w Café Iseo poprosiłem kelnerkę o poprawienie zdania, które zrobiłem, używając wyrażenia: „Nie mogę poradzić sobie z faktem, że nie mówię wystarczająco dobrze po hiszpańsku (No doy abasto con de hecho que no hablo suficiente en español) Powiedziała, że ​​lepiej powiedzieć: „Nie potrafię sobie poradzić z mówieniem po hiszpańsku (No doy abasto hablando muchas español). Nie do końca to, co miałem na myśli, ale wystarczająco blisko.

Monday, March 11, 2019

Bus schedule?

Yes, a bus...……………….. schedule? Well, not exactly a schedule that was met. I had to go to Dos Mares food shopping so that meant taking a local bus. Now, the schedule said there was one at 9:30, 10:30 and 11:30. I was ready for the bus at 9:30 but it didn't arrive until 10:00. I asked the driver if he was going to Dos Mares and he said NO, the next one would. The next one, 10:30:, arrived at 11:00 and he said NO. he was not going to Dos Mares. I called the tourist information office to see what was going on but they could not get a phone answered at the bus company. Dos Mares is 3 km away from our house. There is another store, Mercado, about 1 1/2 km away. To get to Mercado is a walk, there and back, with bags full of groceries. I thought taking the bus to Dos Mares would be better.

I tried one more time, at 14:30, for the bus and this time the driver said YES. The cost was 1Euro 25 cents. The problem was the return bus was at 15:20 so it only gave me 50 minutes to shop and on top of that, the bus going there didn't arrive on time and I only had 25 minutes to do all the shopping. I ran around the store quickly, bought almost everything and was back at the bus stop at 15:20. I waited and waited. Finally I saw the bus, the man inside waved and kept driving. He didn't stop. The next bus would be at 18:30. 3 hours later. I had no alternative but to put the bags on my shoulders and make the 3 km walk back to our house. It was along, very long, walk with the bags hanging from my shoulders. Maybe I should have just taken Joan and rolled her up to Mercado but they don't have everything.

Tak, autobus ... .................. .. harmonogram? Cóż, nie do końca harmonogram, który został spełniony. Musiałem iść na zakupy spożywcze Dos Mares, więc oznaczało to wzięcie lokalnego autobusu. Teraz harmonogram powiedział, że był jeden o 9:30, 10:30 i 11:30. Byłem gotowy na autobus o 9:30, ale nie dotarłem do godziny 10:00. Zapytałem kierowcę, czy jedzie do Dos Mares, a on odpowiedział "NIE", następny będzie. Następny, 10:30: przybył o 11:00 i powiedział NIE. nie zamierzał iść do Dos Mares. Zadzwoniłem do biura informacji turystycznej, aby zobaczyć, co się dzieje, ale nie mogli odebrać telefonu w autobusie. Dos Mares znajduje się 3 km od naszego domu. Jest inny sklep, Mercado, około 1 1/2 km. Aby dostać się na Mercado to spacer, tam iz powrotem, z torbami pełnymi artykułów spożywczych. Myślałem, że zabranie autobusu do Dos Mares byłoby lepsze.

Spróbowałem jeszcze raz, o 14:30, na autobus i tym razem kierowca powiedział TAK. Koszt wynosił 1Euro 25 centów. Problem polegał na tym, że autobus powrotny był o 15:20, więc dało mi to tylko 50 minut na zakupy i na dodatek autobus jadący tam nie dotarł na czas i miałem tylko 25 minut na zrobienie wszystkich zakupów. Pobiegłem szybko po sklepie, kupiłem prawie wszystko i wróciłem na przystanek o 15:20. Czekałem i czekałem. W końcu zobaczyłem autobus, człowiek w środku machnął i kontynuował jazdę. Nie zatrzymał się. Następny autobus będzie o 18:30. 3 godziny później. Nie miałem innego wyjścia, jak tylko włożyć torby na ramiona i oddalić 3 km do naszego domu. Było to bardzo długie, spacer z torebkami zwisającymi mi z ramion. Może powinienem zabrać Joan i zwinąć ją na Mercado, ale nie mają wszystkiego.

Sunday, March 10, 2019

Carnival Parade

I started the day with two pictures of some pretty orange flowers growing in front of our place and then made oatmeal for breakfast. Taking the first spoonful of oatmeal to eat we discovered the milk was sour even though the expiration date is a week from today. We didn't have anything else in the house for breakfast so we went to the café for coffee and tostadas with tomatoes, a popular breakfast.
Even at 10:00 the beach area was fairly full of people arrived and waiting for the parade in the afternoon.

Carmen and Inez stopped by for a little visit about 13:30. Carmen said she and her husband were working in Alicante for a month and didn't have much time on the weekend to visit but when the month was over we would get together.

About 16:30 Joan and I went to the center of town where the parade was to be held. Different groups of people from all over were already there in their beautiful costumes and I ended up taking about 170 pictures of them before the parade started and during the parade.

Joan had a good seat at the midpoint of the parade and I had moved around a little taking the pictures. I didn't realize we were right across from the huge speakers, only that the music was very loud. Each group danced their way down the parade street to the music and the parade lasted for 2 hours or more. After 1 1/2 hours Joan had seen enough and heard enough loud music so we started back home via the beach area.

However, at the beach area there were still more groups in costume lined up and waiting their turn to enter the parade. I finally walked up to one of the girls and asked her if I could have a picture taken with her. She agreed.                                              
  
Zacząłem dzień od zdjęcia dwóch pięknych pomarańczowych kwiatów rosnących przed naszym miejscem, a następnie zrobiłem owsiankę na śniadanie. Biorąc pierwszą łyżkę płatków owsianych, odkryliśmy, że mleko jest kwaśne, mimo że data wygaśnięcia to tydzień od dzisiaj. Nie mieliśmy nic więcej w domu na śniadanie, więc poszliśmy do kawiarni na kawę i tostadas z pomidorami, popularne śniadanie.

Nawet o godzinie 10:00 plaża była dość pełna ludzi przybyłych i czekających na paradę po południu.

Carmen i Inez zatrzymali się na małą wizytę około 13:30. Carmen powiedziała, że ​​ona i jej mąż pracowali w Alicante przez miesiąc i nie mieli zbyt wiele czasu na weekend, aby odwiedzić, ale gdy miesiąc minął, zebraliśmy się razem.

O 16:30 Joan i ja pojechaliśmy do centrum miasta, gdzie miała się odbyć parada. Różne grupy ludzi z całego świata już tam były w swoich pięknych strojach, a ja zrobiłem z nich około 170 zdjęć przed rozpoczęciem parady i parady.

Joan miała dobre miejsce w środkowej części parady, a ja przeprowadziłem się trochę po zrobieniu zdjęć. Nie zdawałem sobie sprawy, że jesteśmy tuż przed ogromnymi głośnikami, tyle tylko, że muzyka była bardzo głośna. Każda grupa tańczyła w dół ulicy parady do muzyki, a parada trwała 2 godziny lub dłużej. Po 1,5 godziny Joan widziała wystarczająco dużo i słyszała wystarczająco głośną muzykę, więc zaczęliśmy wracać do domu przez plażę.

Jednak na plaży było jeszcze więcej grup w stroju w kolejce i czekających na swoją kolej, aby wejść na paradę. W końcu podszedłem do jednej z dziewcząt i spytałem ją, czy mogę zrobić zdjęcie z nią. Zgodziła się.
                                                                            

Saturday, March 09, 2019

Wine

Yesterday I sent a message to our Spanish group from last year that we no longer had a car so it wouldn't be possible to join them for the Chinese dinner at 21:00. A few hours later, Victor,  one of the group, wrote to me and said he would pick us up and take us with him to the dinner. What a nice surprise. So, we met the other group at 19:00 in Hotel Trabuco and at 20:50 Victor arrived to pick us up.

During the dinner conversations I asked why it was so hard to buy wines from Murcia here, locally. Victor said it was because major stores buy the most well known wines from regions like Rioja or Rivera. Pedro, my conversation partner now on Tuesday and Thursday used to work in wine making in two of the regions of Murcia, Jumilla and Yecla and told me the same thing. Victor said he thought that the store Lidl sold some of the local wines and they had a sale on today. The Lidl store is about 1 km from where we live.

About 12:30, Joan got into her wheel chair and we went for a walk to Lidle to check out the wine situation. We did find 3 different types of wine, 1 from the Bodegas Castaño in Yecla (Monastrell 2017) and 2 from Bodegas Luzón S.I.(Finca Luzón Crianza 2015 and  Finca Luzón). We tasted all 3 and our favorite was from Bodegas Castaño. Cost=4.49 Euro($5)

Wczoraj wysłałem wiadomość do naszej hiszpańskiej grupy z zeszłego roku, że nie mamy już samochodu, więc nie byłoby możliwe dołączenie do chińskiej kolacji o 21:00. Kilka godzin później Victor, jeden z członków grupy, napisał do mnie i powiedział, że odbierze nas i zabierze ze sobą na obiad. Co za miła niespodzianka. Spotkaliśmy się więc z drugą grupą o 19:00 w Hotelu Trabuco io 20:50 Victor przyszedł po nas.

Podczas rozmów o kolację zapytałem, dlaczego tak trudno kupić tu wina z Murcji. Victor powiedział, że to dlatego, że główne sklepy kupują najbardziej znane wina z regionów takich jak Rioja czy Rivera. Pedro, mój rozmówczyni, we wtorek i czwartek pracował w winiarstwie w dwóch regionach Murcji, Jumilla i Yecla i powiedział mi to samo. Victor powiedział, że myślał, że sklep Lidl sprzedał niektóre z lokalnych win i mieli dzisiaj na sprzedaż. Sklep Lidl znajduje się około 1 km od miejsca, w którym mieszkamy.

Około 12:30 Joan wsiadła na wózku inwalidzkim i poszliśmy na spacer do Lidle, aby sprawdzić sytuację z winem. Znaleźliśmy 3 różne rodzaje wina, 1 z Bodegas Castaño w Yecla (Monastrell 2017) i 2 z Bodegas Luzón S.I. (Finca Luzón Crianza 2015 i Finca Luzón). Smakowaliśmy wszystkie 3 i nasz ulubiony był z Bodegas Castaño. Koszt = 4,49 Euro (5 USD)

Friday, March 08, 2019

Being helpful.

This morning I sat drinking a cup of coffee and watched a big, man-driven machine called a front -end loader, raking the sand on the beach in front of me. When we lived in the U.P. of Michigan I
was familiar with this machine but then it was used to remove enormous amounts of snow from roads or driveways. This was the first time I've seen it used like this.  It was like watching a Japanese making designs in a sand garden. Probably it is in preparation for Carnival weekend here and the influx of people.

Yesterday, at Enrique's barber shop, he told me his niece was taking an examination in English in May and would very much like to have a native speaker to talk with. I said I would be happy to do it while we are here. His niece just happened to be there getting her hair washed by her mother, Enrique's sister, who also works there. When I was almost done with my haircut, Enrique told me to have my hair washed and I sat down next to his niece. I told her who I was and that I would be happy to speak English with her when she had time. Her name is Alicia. She is married, with 3 young children, two in day care. She said her husband is also taking the test and would also like to talk with an English speaker. I gave her my phone number and told her to call me when she figured out when they had time to meet. They live close to our house.

Carnival starts today and tonight there will be music and parties everywhere. Already last night, at 1:30, outside you could hear the music and singing of one band in the distant entertainment area. Fortunately, our flat is located so it is not effected by the sound. It is very quiet here at night with hardly ever a car going by on the street.

I have been staying up until 2:00 in the morning studying, answering emails or listening to Spanish lessons almost every night. It is the best time for me because I know Joan is safe and sleeping in the next room. I get up at 8:00 and get to the café most days by 8:30 to find someone to speak with if I can.  If not, I just slowly drink a cup of coffee, watch the sun rise into the sky, listen to the birds and return home to wait for Joan to wakeup.  Today, about 16:30, I will walk the 2 kilometers to the place where I can pick up the wheel chair I bought and then push it back home.

Tego ranka siedziałem przy kawie i obserwowałem dużą, sterowaną przez człowieka maszynę, zwaną ładowaczem czołowym, która grabiła piasek na plaży przede mną. Kiedy mieszkaliśmy w U.P. z Michigan I znał tę maszynę, ale potem był używany do usuwania ogromnych ilości śniegu z dróg lub podjazdów. To był pierwszy raz, kiedy widziałem, jak był używany w ten sposób. To było jak oglądanie japońskiego projektanta w piaskownym ogrodzie. Prawdopodobnie jest to w przygotowaniu na weekend karnawałowy i napływ ludzi.

Wczoraj, w sklepie fryzjerskim Enrique, powiedział mi, że jego siostrzenica w maju odbyła egzamin w języku angielskim i bardzo chciałaby, aby z nim porozmawiać z native speakerem. Powiedziałem, że chętnie to zrobię, gdy będziemy tutaj. Jego siostrzenica akurat była tam, gdy jej włosy spłukiwała matka, siostra Enrique, która również tam pracuje. Kiedy prawie skończyłem fryzurę, Enrique kazał mi umyć włosy i usiadłem obok jego siostrzenicy. Powiedziałem jej, kim jestem i że z przyjemnością porozmawiam z nią po angielsku, kiedy będzie miała czas. Nazywa się Alicia. Jest mężatką, ma 3 małe dzieci, dwie w ciągu dnia. Powiedziała, że ​​jej mąż również bierze udział w teście i chciałby także porozmawiać z angielskim mówcą. Podałem jej numer telefonu i powiedziałem, żeby do mnie zadzwoniła, kiedy zorientowała się, kiedy mają czas na spotkanie. Żyją blisko naszego domu.

Karnawał zaczyna się dzisiaj i dziś wieczorem będzie muzyka i imprezy na całym świecie. Już wczoraj wieczorem o 1:30 na zewnątrz słychać było muzykę i śpiew jednego zespołu w odległym centrum rozrywki. Na szczęście nasze mieszkanie jest umiejscowione tak, że nie ma wpływu na dźwięk. Jest tu bardzo cicho w nocy, prawie bez samochodu jadącego ulicą.

Pozostaję do 2 nad ranem, ucząc się, odpowiadając na e-maile lub słuchając lekcji hiszpańskiego prawie co wieczór. To najlepszy czas dla mnie, ponieważ wiem, że Joan jest bezpieczna i śpi w sąsiednim pokoju. Wstaję o 8:00 i przychodzę do kawiarni przez większość dni o 8:30, aby znaleźć kogoś, z kim mogę porozmawiać, jeśli mogę. Jeśli nie, powoli wypijam filiżankę kawy, obserwuję, jak słońce wznosi się w niebo, słucha ptaków i wraca do domu, czekając, aż Joan się obudzi. Dziś około 16:30 idę 2 kilometry do miejsca, w którym mogę odebrać zakupione przeze mnie krzesło, a następnie wypchnąć je z powrotem do domu.

Thursday, March 07, 2019

Visitors

At 8:30 I met with Pedro in San Antoñio's café for an hour of Spanish conversation and the went to take Joan to the nurse to have her ear cleared of wax. Fortinately there was no one waiting in front of us and we went right in. The nurse took a tube of warm water and proceeded to wash the wax out of her ear. Within a minute it was all gone and once again she could hear out of both ears. What a relief it was for her...and me.

I also received a call that the wheel chair had arrived again with the correct wheels on it and I could pick it up. I told them I would be there tomorrow at 17:00 to get it.

Our friend Mary notified us she would be close to our place with her friends and we arranged to meet them in our house about 16:00.  We talked for about 2 hours and then Joan and I had to meet with 2 other people for dinner. It was an arrangement we made yesterday before we knew Mary's plan for today. They decided they would leave San  Javier on Saturday, fly to Mallorca for 3 days, return to Alicante, rent a car and drive to Barcelona. I suggested they should stop in Valencia to see the Ciudad de las Artes y las Ciencias - a complex in Valencia, Spain, also called something  "future" district.

O 8:30 spotkałem się z Pedro w kawiarni San Antoñio przez godzinę hiszpańskiej rozmowy i poszedłem zabrać Joan do pielęgniarki, aby jej ucho było oczyszczone z wosku. Na szczęście nikt przed nami nie czekał i weszliśmy prosto. Pielęgniarka wzięła rurkę z ciepłą wodą i wyjęła z ucha wosk. W ciągu minuty wszystko zniknęło i znów usłyszała z obu uszu. Jaka ulga dla niej ... i dla mnie.

Otrzymałem również telefon, że wózek znów przyjechał z odpowiednimi kołami i mogłem go podnieść. Powiedziałem im, że będę tam jutro o 17:00, aby go zdobyć.

Nasza przyjaciółka Mary powiadomiła nas, że będzie blisko naszego miejsca z przyjaciółmi i umówiliśmy się z nimi w naszym domu około godziny 16:00. Rozmawialiśmy przez około 2 godziny, a potem Joan i ja musieliśmy spotkać się z 2 innymi osobami na kolację. To było porozumienie, które zrobiliśmy wczoraj, zanim poznaliśmy plan Maryi na dzisiaj. Postanowili oni opuścić San Javier w sobotę, lecą na Majorkę na 3 dni, wracają do Alicante, wynajmują samochód i jeżdżą do Barcelony. Zasugerowałem, aby zatrzymali się w Walencji, aby zobaczyć Ciudad de las Artes y las Ciencias - kompleks w Walencji, w Hiszpanii, nazywany także czymś "przyszłym".

Wednesday, March 06, 2019

Cloudy.

The day, cloudy, started out great. I have a haircut appointment with Enrique but wasn't sure whether is was today or tomorrow. I called his shop and in Spanish I said, " My name is David Piekarczyk and I have an appointment with Enrique but I don't know if it is today or tomorrow at 11:00. Can you help me?" The lady said, "Just a moment" and came back to tell me it was tomorrow. I thanked her and ended the call. I was so happy that I could say the whole thing in Spanish and be understood. It made me feel good.

Joan's ear is still blocked with wax so tomorrow we will revisit the nurse at 10:00. This time I hope she will clear up the problem. I also hope it doesn't take long to get in to see her so I am not late for my hair appointment.

This weekend is Carnival in Ribera. All weekend there will be various activities going on and Sunday is the big parade through the streets. I'll take pictures, of course.

Dzień, pochmurny, zaczął się świetnie. Mam wizytę u fryzjera z Enrique, ale nie byłem pewien, czy jest dzisiaj czy jutro. Zadzwoniłem do jego sklepu i po hiszpańsku powiedziałem: "Nazywam się David Piekarczyk i mam spotkanie z Enrique, ale nie wiem, czy jest dziś, czy jutro o 11.00. Czy możesz mi pomóc?" Pani powiedziała: "Chwileczkę" i wróciła, żeby mi powiedzieć, że to jutro. Podziękowałem jej i zakończyłem rozmowę. Byłem tak szczęśliwy, że mogłem powiedzieć wszystko po hiszpańsku i zrozumieć. Sprawiło, że poczułem się dobrze.

Uszy Joanny wciąż są zablokowane woskiem, więc jutro odwiedzimy pielęgniarkę o 10:00. Mam nadzieję, że tym razem rozwiąże ten problem. Mam też nadzieję, że nie zajmie to dużo czasu, aby się z nią zobaczyć, więc nie spóźniłem się na spotkanie z włosami.

W ten weekend jest Carnival in Ribera. Przez cały weekend odbywają się różne zajęcia, a niedziela to wielka parada ulicami. Oczywiście zrobię zdjęcia.

Tuesday, March 05, 2019

Spanish

I had a  nice meeting this morning with Pedro and we talked Spanish/English for 1 1/2 hours at Jose Antonios's café.

Mary came over at 10:00 and we went to the bank so I could exchange PLN for Euro's, walked around outside for a little while and then drove to La Manga for Lunch at El Pez Rojo. We've been there before so I knew Mary would like it. Outside on the patio it has a good view of the bay. Even with it being a little windy it was nice sitting outside in the sun and eating. Joan had prawns(very messy), Mary had sea bass and I, calamari. Back home by 17:00, Mary went home to get ready for her 2 friends to arrive tomorrow.

Miałem miłe spotkanie z Pedro i rozmawialiśmy po hiszpańsku z angielskim przez 1,5 godziny w kawiarni Jose Antoniosa.

Mary przyjechała o dziesiątej i poszliśmy do banku, żeby wymienić PLN na Euro, na chwilę wyszedłem na zewnątrz, a potem pojechałem do La Manga na lunch do El Pez Rojo. Byliśmy tam wcześniej, więc wiedziałem, że Mary będzie to lubiła. Na zewnątrz na patio ma dobry widok na zatokę. Nawet gdy było trochę wietrznie, było miło siedzieć na słońcu i jeść. Joan miała krewetki (bardzo niechlujnie), Mary miała morskiego bas i ja, kalmary. Po powrocie do domu przed 17:00 Mary poszła do domu, aby przygotować się na przyjęcie 2 znajomych, którzy przyjadą jutro.

Monday, March 04, 2019

Gone wrong.

Today Joan woke up at 7:30 to meet at 8:30 with the doctor about her hearing problem. We were the first appointment, on time, and went right in. The doctor confirmed Joan had wax buildup in her left ear but said the nurse had to be the one to clean it out. She did not do that. I immediately that we would have to wait a few days for an appointment and happily surprised when she said to wait a minute while she talked to the nurse in the next room. She came back in a few minutes and said the nurse would see Joan at 10:15. We went home, had breakfast and returned at 10:15.

There were 2 people ahead of us waiting so we got into the nurses office about 10:35. The nurse asked how long Joan had used the ear drops to clean out the wax and I said 3 days. She said it had to be used for 5 days. Since it was only used for 3 days she said to go back home, use the drops for 2 more days and then come back. So, in the end, Joan's hearing is still blocked for now.

Later, in the afternoon, I went with Mary to pickup the wheel chair and, again, another surprise. It was the correct brand, right model, but, alas, it had the large wheels on it. I specifically ordered the smaller wheels and didn't accept the chair. The salesperson checked her order and said she did order small wheels so it was the factories fault in shipment. She said they would return the chair and get the one I wanted and would have it for me by next week.

Dziś Joan obudziła się o 7:30, aby spotkać się z lekarzem o 8:30 o problemie ze słuchem. Byliśmy pierwszym spotkaniem, na czas, i weszliśmy od razu. Lekarz potwierdził, że Joan ma woskowe nagromadzenie w lewym uchu, ale powiedziała, że ​​pielęgniarka musi być tym, który ją oczyści. Ona tego nie zrobiła. Od razu, że będziemy musieli poczekać kilka dni na spotkanie i szczęśliwie zaskoczeni, kiedy powiedziała, że ​​poczeka minutę, podczas gdy rozmawiała z pielęgniarką w sąsiednim pokoju. Wróciła po kilku minutach i powiedziała, że ​​pielęgniarka zobaczy Joan o 10:15. Poszliśmy do domu, zjedliśmy śniadanie i wróciliśmy o 10:15.

Przed nami czekały 2 osoby, więc dostaliśmy się do biura pielęgniarek o 10:35. Pielęgniarka zapytała, jak długo Joan używała kropli do uszu, aby oczyścić wosk i powiedziałem 3 dni. Powiedziała, że ​​musiała być używana przez 5 dni. Ponieważ była używana tylko przez 3 dni, powiedziała, że ​​powinna wrócić do domu, używać kropli przez kolejne 2 dni, a następnie wrócić. W końcu, przesłuchanie Joanny jest na razie zablokowane.

Później, po południu, poszedłem z Mary, żeby podnieść wózek inwalidzki i znowu kolejną niespodziankę. To była właściwa marka, właściwy model, ale, niestety, miała na niej duże koła. Specjalnie zamówiłem mniejsze koła i nie zaakceptowałem krzesła. Sprzedawczyni sprawdziła zamówienie i powiedziała, że ​​zamówiła małe kółka, więc to była wina fabryczna w przesyłce. Powiedziała, że ​​zwrócą krzesło i dostaną ten, który chciałem, i będę go mieć w przyszłym tygodniu.

Sunday, March 03, 2019

Pilar de Horrada

After a morning of coffee and tostadas, Mary arrived and we started a journey east of Ribera to visit small cities connected along the way. First Lo Pagan, then San Pedro del Pintar and eventually ending up in Pilar de Horrada. We parked the car by the old watch tower and went for a long walk along the boardwalk by the sea.

It was another magnificent day for being outside, beautiful for walking or pushing Joan in the wheel chair. She could have walked also but the distance was too far for her and the chair made it easier for all of us. Earlier I walked with her to the beach and then around town a little to keep her exercised.

There were many people already outside, cafes filled and people on the beach. A few were swimming and more than a few on the single sailboats. I, of course, took pictures.

By the time we turned around we were hungry so we found an empty table in a cafe and stopped for lunch. Joan had a chicken salad, Mary a tuna salad and I, my favorite, calamari andaluza.

We talked with Joan's daughter and she and the grandson, Joe,will be flying into Barcelona on the 24th, staying 1 day and then taking a train to Alicante where they will rent a car to drive to us. They will stay until April 6th.

Po porannej kawie i tostadas przyjechała Mary, a my ruszyliśmy w podróż na wschód od Ribera, by odwiedzić małe miasta połączone drogą. Najpierw Lo Pagan, potem San Pedro del Pintar, a ostatecznie w Pilar de Horrada. Zaparkowaliśmy samochód przy starej wieży strażniczej i poszliśmy na długi spacer wzdłuż promenady nad morzem.

To był kolejny wspaniały dzień na bycie na zewnątrz, piękny na spacery lub pchanie Joan na wózku inwalidzkim. Mogła chodzić także, ale odległość była dla niej zbyt daleko, a krzesło ułatwiało nam wszystkim. Wcześniej szedłem z nią na plażę, a potem trochę po mieście, żeby ją wyćwiczyć.

Było już dużo ludzi na zewnątrz, kafejki wypełnione i ludzie na plaży. Kilka pływało, a więcej niż kilka pojedynczych żaglówek. Ja, oczywiście, robiłem zdjęcia.

Zanim się odwróciliśmy, byliśmy głodni, więc znaleźliśmy pusty stolik w kawiarni i zatrzymaliśmy się na lunch. Joan miała sałatkę z kurczaka, Mary sałatkę z tuńczyka i ja, moja ulubiona, kalmary andaluza.

Rozmawialiśmy z córką Joanny, a ona wraz z wnukiem, Joe, wylecą do Barcelony 24 maja, zatrzymają się na 1 dzień, a następnie jadą pociągiem do Alicante, gdzie wynajmują samochód, by do nas dojechać. Pozostaną do 6 kwietnia.

Saturday, March 02, 2019

Aguilas

Last night at 19:00 we, Joan, Mary and I, went to Hotel Trabuco for the Spanish club meeting. We all met in a different room, smaller, and it was a bit more noisier and harder to hear each other. Joan and Mary sat at a table with Pedro to help them and I was at a table with Angel. the man from last week. My digital recorder decided not to record but, fortunately, Angel showed me how to use my phone to record our meeting so I can listen to it again and pick out the words I didn't know. It will have a lot of background noise so I will have to really listen well to it.

Today, another beautiful day, the three of us took a 1 hour trip to Aguilas. It's a city west of Ribera where, like Ribera, it is Carnival time. The internet said today is only the selection of the Queen so we were not expecting too much but were surprised. The main streets were filled with people in all types of different costumes, the restaurants were packed with people and music was everywhere. We parked the van at the marina and started walking in search of a place to have lunch. It wasn't easy to find. Most of them had their places already reserved and we had to walk a good distance until we found the Sam Sam Bar-Cafeteria. Joan and Mary had salads and I had a salmon sandwich.

Sitting next to us were 2 young Spanish girls and one of them, in English, asked if Joan had a husband for her hair. I didn't understand what she meant until I figured out she meant a rubber band for her hair. She just didn't know the correct word in English. We all laughed but I said we didn't have one.

When we were done we walked back toward the van taking pictures of the colorfully dressed people.

Back home at 18:00, Mary went home and Joan and I had dinner.

Ostatniej nocy o 19:00 my, Joan, Mary i ja, udaliśmy się do hotelu Trabuco na hiszpańskie spotkanie klubowe. Wszyscy spotkaliśmy się w innym pokoju, mniejszym, i było trochę głośniej i trudniej się było usłyszeć. Joan i Mary siedzieli przy stole z Pedro, aby im pomóc, a ja siedziałem przy stole z Angelem. mężczyzna z zeszłego tygodnia. Moja cyfrowa nagrywarka postanowiła nie nagrywać, ale na szczęście Angel pokazał mi, jak używać mojego telefonu, aby nagrać nasze spotkanie, aby móc go ponownie słuchać i wybierać słowa, których nie znałem. Będzie miał dużo szumu w tle, więc będę musiał go dobrze słuchać.

Dziś kolejny piękny dzień, nasza trójka odbyła 1-godzinną podróż do Aguilas. To miasto na zachód od Ribera, gdzie podobnie jak Ribera, jest to czas karnawału. Internet powiedział, że dzisiaj jest tylko wybór królowej, więc nie spodziewaliśmy się zbyt wiele, ale byliśmy zaskoczeni. Główne ulice wypełnione były ludźmi w różnego rodzaju strojach, restauracje były pełne ludzi, a muzyka była wszędzie. Zaparkowaliśmy furgonetkę w marinie i ruszyliśmy w poszukiwaniu miejsca na lunch. Nie było łatwo znaleźć. Większość z nich miała już zarezerwowane miejsca i musieliśmy iść dość daleko, dopóki nie znaleźliśmy baru Sam Samad-Cafe. Joan i Mary mieli sałatki, a ja kanapkę z łososiem.

Obok nas siedziały dwie młode Hiszpanki, a jedna z nich po angielsku pytała, czy Joan ma męża za włosy. Nie rozumiałem, co miała na myśli, dopóki nie zrozumiałem, że ma na myśli gumkę do włosów. Po prostu nie znała poprawnego słowa po angielsku. Wszyscy się śmialiśmy, ale powiedziałem, że ich nie mamy.

Kiedy skończyliśmy, wróciliśmy do furgonetki, robiąc zdjęcia kolorowo ubranych ludzi.

Po powrocie do domu o 18:00 Mary poszła do domu, a Joan i ja jedliśmy obiad.


Friday, March 01, 2019

Can't hear?

Joan has been complaining about not being able to hear in her left ear for a few days. I went to the farmacia to get some drops to dissolve wax in her ear but that didn't work. Being the stubborn, but lovely person she is, she refused seeing a doctor to have her ear cleaned out. Finally, after having to repeat everything I said more loudly, this morning while she was sleeping I went to the medical center and made an appointment for Monday at 8:35. She will be thrilled when I tell her the news when she wakes up. I think I will wait until breakfast is over. When she is hearing properly again I know she will be happy.

Lady luck smiled on me today at my morning cafe coffee. Carlos was sitting there and I had the opportunity to speak Spanish with him. I told him about our guest from the U.S., our trips to Murcia, Cartegna and the BIG guns. We talked also about the different attitudes between the people of the north of Spain and the south. He said southern Spaniards had better attitudes and he thought it was because of the climate being better.

10:02 KO, Joan is awake, I told her about the doctor appointment and she is fine with it. It was right after she told me she couldn't hear me when I said something. Good timing.

Tonight Mary will join us at Hotel Trabuco for the Spanish club and at 21:00 we will go to have Chinese dinner with the other group.
Joan skarżyła się, że przez kilka dni nie słyszy w lewym uchu. Poszłam na farmacię, żeby pobrać krople do rozpuszczenia wosku, ale to nie zadziałało. Będąc upartą, ale bardzo uroczą osobą, odmówiła wizyty u lekarza, aby jej ucho zostało oczyszczone. W końcu, po powtórzeniu wszystkiego, co powiedziałem głośniej, dziś rano, kiedy spała, poszedłem do centrum medycznego i umówiłem się na poniedziałek o 8:35. Będzie zachwycona, gdy powiem jej, kiedy się obudzi. Chyba poczekam do skończenia śniadania. Kiedy znowu usłyszy prawidłowo, wiem, że będzie szczęśliwa.

Lady Powertanie uśmiechnęła się do mnie dzisiaj na mojej porannej kawie w kawiarni. Carlos siedział tam i miałem okazję rozmawiać z nim po hiszpańsku. Opowiedziałem mu o naszym gościu ze Stanów Zjednoczonych, naszych wycieczkach do Murcji, Cartegny i pistoletów BIG. Rozmawialiśmy także o różnych postawach między ludźmi z północy Hiszpanii i południa. Powiedział, że południowi Hiszpanie mają lepsze nastawienie i pomyślał, że to dzięki lepszemu klimatowi.

10:02 KO, Joan się obudziła, powiedziałem jej o umówieniu się z lekarzem i nic jej nie jest. To było tuż po tym, jak powiedziała mi, że mnie nie słyszy, kiedy coś mówię. Dobre wyczucie czasu.

Dziś wieczorem Mary dołączy do nas w Hotel Trabuco dla hiszpańskiego klubu, a o 21:00 pójdziemy na kolację chińską z drugą grupą.