Friday, August 18, 2017

Blogging.

I started the project of taking every blog I have written ince the beginning in 2006, removing the pictures and then saving each one as a written text only so that I will have a printable copy of all of them. It's a slow process. I'm only up to June 2012 and it won't really end until I write my last blog. Hopefully, that is some years in he future. It kind of coincides with all of the family research I've done and will be something to leave behind for future generations who, someday, may be interested where they came from and have a first hand experience of a cousin who moved to Poland to discover the roots of our family. All the blogs are not perfect in spelling or form but they tell the story of our life here. Discovering that I could us Google translator to add the Polish language of each one also gives relatives who don't know English a little more insight as to our life here. Of course, the translation is not the best and in many cases is almost laughable but it is better than nothing. I've been fortunate in meeting a lady who does real Polish translations when she can and I am thankful for that.

Today was a nice day so we had to go outside for a while. Joan finished her translation of 28 sentences from English to Spanish so I treated her to coffee and cake at the Sowa's near us. I think we are replacing Kandulski's as our favorite sweet shop to go to now. It has a much wider selection of pastries.

We stopped at Peter & Paul's store and bought ham and smoked turkey for lunches this week. I haven't been eating enough these past several months and have lost about 10kg so I decided to eat 3 times a day instead of 2.

Zacząłem pracę nad wszystkimi wpisami na blogu, które napisałem od początku 2006 roku, usuwając zdjęcia, a zapisując każdy z nich jako tekst pisany  w taki sposób, że będę mieć kopię możliwą do wydrukowania. To powolny proces. Obecnie jestem w czerwcu 2012 r. i tak naprawdę to się nie skończy, dopóki nie napiszę ostatniego bloga. Mam nadzieję, że to będzie za kilka lat. Te wszystkie poszukiwania rodziny, jakie zrobiłem to zbieg okoliczności, coś co pozostawię  przyszłym pokoleniom, które pewnego dnia mogą być zainteresowane tym, skąd pochodzą i będą mieć doświadczenie z pierwszej ręki od kuzyna, który przeprowadził się do Polski, aby odkryć korzenie naszej rodziny. Wszystkie blogi nie są perfekcyjne w pisowni czy formie, ale opowiadają historię naszego życia tutaj. Odkrywając, że mogłem dodać polskie tłumaczenie wpisu korzystając z tłumacza  Google , pozwalało krewnym, którzy nie znają języka angielskiego dać wgląd w nasze życia tutaj. Oczywiście tłumaczenie nie jest najlepsze i w wielu przypadkach jest prawie żałosne, ale lepiej to niż nic. Miałem szczęście spotykając panią, która robi polskie tłumaczenie, kiedy tylko może i jestem za to wdzięczny.

Dzisiaj był miły dzień, więc musieliśmy wyjść na zewnątrz. Joan skończyła tłumaczenie 28 zdań z języka angielskiego na język hiszpański, więc zafundowałem jej kawę i ciasto w pobliskiej kawiarni Sowa. Myślę, że teraz zamienimy kawiarnię Kandulskich będącą do tej pory naszym ulubionym sklepem ze słodkościami na Sowę. Ma znacznie szerszy wybór wypieków.


Zatrzymaliśmy się w sklepie Piotr i Paweł, gdzie kupiliśmy szynkę i wędzonego indyka na lunche w tym tygodniu. W ciągu ostatnich kilku miesięcy nie jadłem zbyt dużo i straciłem około 10 kg, więc zdecydowałem się jeść 3 razy dziennie zamiast 2.

Thursday, August 17, 2017

2 Losses.

Czocha Palace
 
Thursday, shopping day. 128 zl for this weeks food. Fortunately it was a nice day with sunshine as we left about 13:00 for Carrefour. An hour later we were done and headed home to put the food away.

Two surprises from two different doctors I see. The first, the hand surgeon, told me that due to changes in the medical system from the new government he will be moving to Dubai to work there for two years. He said he will make enough money in that time to pay off the mortgage on his house here, put money away for his retirement and then only work privately in Poland. The other, my neurologist, has accepted a position as the head of neurology in a hospital in Swiebodzin, a city about 1 1/2 hours northwest from here. So, I am losing two doctors I trusted. The latter is he bigger loss because I have been with him for 7 years and it's also because of him that Joan had such good treatment after her stroke last year. Money is the reason they are both moving or leaving, I can't blame them for that.

On the bright side...Poland's National Football team is set to be one of the eight top seeds in December's group stage draw for the World Cup finals.

In most recent World Cup finals draws, FIFA used its ranking system to determine which seven nations joined the hosts as seeds. Poland is guaranteed to move up to a best-ever fifth in the next FIFA World Ranking, which was released on Aug. 10, and the results they needed to secure qualification are likely to leave them inside the top seven in October, when FIFA is expected to decide the finals seeds.

Poland had never even been inside the top 15 of the FIFA Ranking until this year, but a run of five consecutive wins in World Cup qualifying has propelled them up the table. They were only in pot 3 for the European qualifying draw two years ago, when they were ranked 30th.

Czwartek, dzień na zakupy . I 128 zł złotych wydanych na jedzenie. Na szczęście był to miły dzień z słońcem, kiedy około 13:00 wyruszyliśmy do Carrefour. Godzinę później skończyliśmy i ruszyliśmy do domu, aby odłożyć jedzenie na miejsce.

Dwie niespodzianki ze strony dwóch różnych lekarzy, których widuję. Pierwszy, chirurg, który operował  dłoń, powiedział mi, że ze względu na zmiany w systemie ochronie zdrowia wprowadzane przez rząd, wyjeżdża do Dubaju, aby pracować tam przez dwa lata. Powiedział, że w tym czasie zarobi wystarczająco dużo pieniędzy by  spłacić kredyt hipoteczny domu, odłożyć pieniądze na emeryturę, a potem pracować w Polsce prywatnie. Drugi, mój neurolog, przyjął stanowisko jako szef neurologii w szpitalu w Świebodzinie, mieście o 1,5 godziny stąd na północny zachód. Więc tracę dwóch lekarzy, którym ufam. Ten ostatni , neurolog, to większa strata, ponieważ byłem z nim przez 7 lat, a to także z tego powodu, że Joan miała tak dobrą opiekę po  udarze w zeszłym roku. Pieniądze są powodem, dla którego przeprowadzają się lub wyjeżdżają i nie mogę ich za to winić.

Coś z pogodniejszych wieści… Polska narodowa drużyna piłki nożnej ma być jedną z ośmiu największych w rozstawieniu w grudniowym losowaniu grup na finały Pucharu Świata.

Podczas ostatnich finałów Mistrzostw Świata FIFA wykorzystał swój system rankingowy do ustalenia, które siedem narodów dołączyło do gospodarzy jako najwyżej rozstawione drużyny. Polska ma zagwarantowane przesunięcie na najlepsze w historii  5.miejsce w kolejnym rankingu FIFA , który został wydany 10 sierpnia, a który jest potrzebny do zapewnienia kwalifikacji i prawdopodobnie pozostaną w pierwszej siódemce  w październiku, kiedy spodziewana jest decyzja FIFA o finałowym rozstawieniu.

Polska nigdy nie znalazła się w pierwszej piętnastce rankingu FIFA aż do tego roku, ale pięć kolejnych zwycięstw w kwalifikacjach do Pucharu Świata doprowadziło do takiej pozycji w tabeli. Przed dwoma laty byli tylko 3 kwalifikacjach do pucharu Europy, kiedy w rankingu znaleźli się na 30 miejscu.

Wednesday, August 16, 2017

Tragedy.

I added pictures from Złotów. We left too early, preventing us from seeing the inside of the palace but we have seen others once owned by the Działyński family. A more impressive one is the one 30 minutes from us in Kornik.
 

Now that we're back home and things are back to "normal", I can't, well, I can, believe what is happening to America under "Orange Heads" leadership. That country is being split in two and I imagine Putin couldn't be happier. What happened in Charlottesville was a tragedy but also showed the dark side of the society that has been somewhat hidden until now. There is no place for Neo-Nazi's or white supremacist in the world and "Orange Head's" latest statement was disgusting.

A little "hand" update...it's been 3 months since the operation and I still have a small scab(strup) in the middle of my palm that won't let go. Upon further examination with a magnifying class, there is a stitch still holding it in place. Today the surgeon will remove it and finally it may completely heal.
 
Dodałem zdjęcia ze Złotowa. Wyszliśmy za wcześnie, co uniemożliwiło nam obejrzenie wnętrza pałacu, ale widzieliśmy inne, które kiedyś były w posiadaniu rodziny Działyńskich. Jeden z bardziej  imponujących znajduje się w Kórniku, około 30 minut drogi od nas.

Teraz, gdy wróciliśmy do domu i sprawy powracają do "normalności", nie mogę czy też mogę, uwierzyć w to, co się dzieje z Ameryką pod przywództwem "Orange Heads". Kraj jest podzielony na dwie części i wyobrażam sobie, że Putin nie może być szczęśliwszy z tego powodu. To, co wydarzyło się w Charlottesville było tragedią, ale także pokazało ciemną stronę społeczeństwa, która była do tej pory skrywana. Nie ma miejsca na neonazistów lub białych rasistów na świecie, a ostatnie oświadczenie "Orange Head" było obrzydliwe.

Trochę aktualnych informacji o mojej ręce ... minęło 3 miesiące od operacji, a ja nadal mam mały  strup pośrodku dłoni, który nie zszedł. Po bliższemu przyjrzeniu się przy pomocy lupy widać, że jest tam szew, który wciąż przytrzymuje go w tym miejscu. Dziś chirurg  to usunie i może wreszcie dłoń całkowicie się zagoi.

Tuesday, August 15, 2017

GPS



 
As I mentioned before, my GPS takes us off the main roads through the villages to our next main destination. I set it to do that for two reasons; 1, Our next destination is not the main reason for our trips in Poland; 2. Seeing as much of Poland as we can is, so we like to take our time to view the scenery, places that might seem interesting along the way and stopping whenever we want to. GPS might tell us it's 2 hours to get somewhere but it might be 3-4 hours for us if we make side trips along the way.
 
Drivers are constantly passing us on the main roads because I observe the speed limits but on the country roads there are few cars so I can go slow if I want to......and I do. I feel too much of the beauty of Poland is missed by people rushing to their destinations and there is so much beauty to behold in fields, forests, meadows, villages. We don't want to miss any of it.
 
It was like that driving to Złotów and then Poznań. So many of the small roads lined with trees and open fields, then forests.
 
Złotów was bigger than expected and the hotel was small but new. Accommodations were good and breakfast was included in the cost. The room was big, bed was comfortable and internet fast. We left at 9:00 for a 2 hour drive back to Poznań but taking our time we got home at 12:00. Waiting for us were bills for electricity and water. Welcome Home :-) In 4 weeks we travel south to Czocha Palace, I can't wait!
 
Jak wspomniałem wcześniej, mój GPS „zabiera mnie” z głównych dróg  do naszego następnego głównego miejsca docelowego na drogi przez wsie. Postanowiłem to zrobić z dwóch powodów: 1. Następny cel podróży nie jest głównym powodem naszych wyjazdów po Polsce; 2. Oglądając tyle Polski  ile się da,  chcemy poświęcić trochę czasu, aby zobaczyć krajobrazy, miejsca, które po drodze mogą wydawać się interesujące i zatrzymywać się w dowolnym momencie. GPS może zakomunikować nam, że potrzebne są 2 godziny, aby gdzieś się dostać, ale dla nas mogą to być 3-4 godziny, jeśli po drodze robimy wycieczki.
 
Kierowcy ciągle wyprzedzają nas na głównych drogach, ponieważ przestrzegam ograniczeń prędkości, ale na drogach wiejskich jest ich niewielu, więc mogę jechać wolno, jeśli chcę ...... i tak robię. Czuję, że ludziom którzy spieszą się do punktu docelowego umyka to, ile piękna jest w Polsce, ile piękna można zobaczyć na polach, w lasach, na łąkach, na wsiach. Nie chcemy tego przegapić.

Tak było w trakcie jazdy do Złotowa, a potem do Poznania. Tak wiele małych dróg z rosnącymi wzdłuż drzewami, otwartymi polami, a potem lasami.

Złotów był większy niż się spodziewałem,  hotel był mały, ale nowy. Pokoje były przyzwoite, a śniadanie  wliczone w cenę. Pokój był duży z wygodnym łóżkiem  i dostępem do szybkiego Internetu. Wyjechaliśmy o 9:00 na 2. godzinną  jazdę do Poznania, ale jadąc według naszego czasu wróciliśmy do domu o 12:00. Czekały na nas rachunki za energię elektryczną i wodę. Witaj w domu :-) Za 4 tygodnie jedziemy na południe do Pałacu Czocha, już nie mogę się doczekać!
 

Monday, August 14, 2017

Szczecenik



We left Charbrowo on Sunday morning for Złotów, our next overnight stay on the way home. I could have mad the drive all of the way but it's vacation so we were in no hurry. It's a good thing because our GPS lady has a tendency to take you off the main roads and drive you through every little village or town to your next major destination.  In between Charbrowo and Złotów was Szczecinek, what I thought would be a small town. It turned out to be bigger with one great surprise for us. We found the city center, parked the car and walked down a pedestrian street where no cars are allowed.

There were hardly any people there but at the end of the street was a bigger opening so we walked toward it. At the end, we were surprised to see on the right side......Cukernia Sowa. Naturally we had to go in and have coffee and ciasto. A big window gave us a nice view of a large rynek with a dancing water fountain where children were playing. When we were done with out coffee I went to the fountain, set my camera to take multiple frame pictures and took pictures as the water shot into the air. You can view the trajectory ot the eater in the pictures.

Done taking pictures, we proceeded to Złotów to our next stop.

W niedzielny poranek  opuściliśmy Charbrowo udając się w kierunku Złotowa, naszego kolejnego noclegu w drodze do domu. Mogłem przejechać całą drogą od razu, ale to wakacje, więc nie spieszyliśmy się. To dobra rzecz, ponieważ nasza „Pani GPS” ma skłonność do zabrania nas z głównych dróg i przejechania przez każdą wioskę lub miasteczko do następnego głównego miejsca przeznaczenia. Pomiędzy Charbrowem a Złotowem był Szczecinek, o którym myślałem, że to małe miasto. Okazało się, że jest większe z wielką niespodzianką dla nas. Znaleźliśmy centrum miasta, zaparkowaliśmy samochód i szliśmy traktem dla pieszych, gdzie wjazd samochodów jest niedozwolony.

Było tam niewiele osób ale na końcu ulicy było wielkie otwarcie nowego sklepu więc poszliśmy w tym kierunku. Na koniec byliśmy zaskoczeni, widząc po prawej stronie ...... Cukiernie Sowa. Oczywiście musieliśmy wejść na kawę i ciasto. Duże okno dało nam ładny widok na duży rynek z tańczącą fontanną wodną, gdzie bawiły się dzieci. Kiedy skończyliśmy kawę, podszedłem do fontanny, ustawiłem aparat fotograficzny i zrobiłem zdjęcia, gdy woda wystrzeliła w powietrze. Na zdjęciach można zobaczyć trajektorię .

Łeba, Day 2



We were going to spend the second day in Łeba at the dinosaur park but the weather looked like rain with the sky totally covered in clouds so we changed our plan.

First I took pictures of the place we were staying on Charbrowo, a small village of 560 people. The main attraction was the palace(manor house) where we stayed. Half of it was renovated by the owner who lives in Gdańsk. The other half, including the tower, has permanent local residents. Inside was very nice with bedrooms on the second floor and salon, dining room, reception and kitchen on the first floor. A short walk across the bridge led to the church.


It´s 6 km to Łeba but they are widening the road and in two places are temporary stoplights to allow single lane traffic to proceed. In some cases that means a 5-10 minute delay each time.

Łeba is totally a tourist town. There is no direct access ro th Baltic sea by car that we could find. After having breakfast, we decided to take the short trip o Rąbka National Park where there is a walking trail to the sea. However, the sign did not say how far the walk was and after walking 5 km I asked someone coming back how much farther to the sea. He said another 5 km. Joan was already getting tired so we decided to turn around and return to our car.

Back in Łeba, we saw an interesting, modern church from the outside and decided to go inside it. We were amazed at how beautiful it was. The ceiling was impressive, all wooden structure  and beautifully made. It was not elaborate like old church but the best modern church we have seen. Impressive were the kneeling pads. You partially sat on the bench and the kneeling bench had pads for your knees. You can understand it better if you see the pictures. By the time we were done it was time for dinner and Joan found a nice little restaurant for us. When we were done we returned to our palace for the night.

Drugi dzień w Łebie mieliśmy zamiar spędzić w parku dinozaurów, ale  niebo pokryte chmurami wyglądało jakby miał spaść deszcz , więc zmieniliśmy nasz plan.

Najpierw robiłem zdjęcia miejsca, w którym mieszkaliśmy w Charbrowo, małej wiosce liczącej 560 mieszkańców. Główną atrakcją był pałac (dworek), w którym mieszkaliśmy. Połowa została wyremontowana przez właściciela, który mieszka w Gdańsku. Druga połowa, w tym wieża, ma stałych mieszkańców. Wnętrze było bardzo ładne z sypialniami na drugim piętrze a salonem, jadalnią, recepcja i kuchnią na pierwszym piętrze. Krótka ścieżka spacerowa przez most prowadziła do kościoła.

To jest 6 km od Łeby, ale droga jest  poszerzana, a w dwóch miejscach są zmieniające się światła regulujące ruch na drodze tak, aby można było kontynuować ruch jednym pasem drogi.  Niekiedy oznacza to za każdym razem 5-10 minutowe opóźnienie jazdy.

Łeba jest miastem turystycznym. Nie ma bezpośredniego dojazdu samochodem do Morza Bałtyckiego, które mogliśmy znaleźć. Po śniadaniu zdecydowaliśmy się na krótką wycieczkę do Parku Narodowego Rąbka, gdzie jest pieszy szlak w kierunku morza. Jednak drogowskaz nie informował , jak daleka jest ta trasa i po 5 km zapytałem kogoś, kto wracał, jak daleko do morza. Powiedział, że kolejne 5 km. Joan już się zmęczyła, więc postanowiliśmy zawrócić i iść do naszego samochodu.

W Łebie zobaczyliśmy ciekawy, nowoczesny kościół i postanowiliśmy wejść do środka. Byliśmy zdumieni, jak pięknie było w środku. Sufit robił wrażenie, wszystkie struktury były  drewniane i pięknie wykonane. Nie był tak misterny jak stary kościół, ale najlepszy z nowoczesnych kościołów, jakie widzieliśmy. Imponujące były  klęczniki. Częściowo siadało się na ławeczce, a kolana opierały na klęczniku. Jeśli oglądniesz zdjęcia, lepiej to zrozumiesz. Jak tylko zakończyliśmy zwiedzanie był czas na obiad i Joan znalazła dla nas miłą, małą restaurację. Kiedy zjedliśmy, wróciliśmy do naszego pałacu.

Sunday, August 13, 2017

Słupsk & Łeba





We left Koszalin at 8:30 and took our time driving to our next place to sleep, Charbrowo. It was a two hour leisurely drive to was to Słupsk where we took the advice of Czesław and stopped to visit the former palace of the Prince of Pomorska, now a museum. After parking our car, we walked to it but passed a church with a side door open so we went in. I took two pictures before we were told it was closed and escorted out of the church. I don't think God said to close his churches.
 
 The museum had a line of little kids in their lime-green vests waiting to go in before us so we waited until they all went in. We went in the opposite direction because we didn't want to get held up while they were being told stories by the guide.

It had many interesting items to see but, as always, the furniture is the most interesting. It'a just amazing that such incredible pieces of art could be created by hand when there was relatively no machinery available. Furniture like that, in today's market, would be worth a fortune, if you could find a craftsman to make it.

After Słupsk, we headed toward Łeba but made a side stop in Cecenowo when I saw an interesting church and a somewhat ruined old palace. Naturally I had to take pictures. Once we reached Łeba, we parked the car and walked to the main area where all the tourists go. They don't have a rynek, just one long street, kind of like in Gdańsk. It was 13:30 so it was time for coffee and szarlotka. I took a rather strange picture of Joan which gave us both a laugh. When we were done we took the 10 minute drive south to Charbrowo to Pałac Łeba Charbrowo when we spent Friday and Saturday night. Unfortunately, I didin't check my first requirement for staying anywhere, internet connection, and only found out too late they had none. Hence I was not able to post the last few days.

Pałac Charbrowo didn't give good directions to it and I had to stop a lady in Charbrowo to find out exactly where it was. We found it with no problem after that. It's more of a manor house but with nice rooms, small, but nice and, remarkably, antique furniture in the room. There is no dinner served so we needed to go back to Łeba but it was a short drive so we didn't mind.
 
Wyjechaliśmy z miasta o godz. 8:30 i pojechaliśmy do naszego następnego miejsca do spania, Charbrowo. To był dwugodzinny przejazd leisurly do Słupska, gdzie wzięliśmy poradę Czesława i zatrzymaliśmy się, aby odwiedzić dawny pałac Książę Pomorskiej, obecnie muzeum. Po parkingu nasz wóz, poszliśmy do niego, ale przeszedł kościół z bocznymi drzwiami otwarte, więc poszliśmy do. Ja wziąłem dwa zdjęcia przed powiedziano nam, że był zamknięty i eskortowany z kościoła. Nie sądzę, aby Bóg powiedział, aby zamknął kościoły.

Muzeum miało linię małych dzieci w kamizelkach z limonki, które czekały przed nami, więc czekaliśmy, aż wszyscy wejdą. Poszliśmy w przeciwnym kierunku, bo nie chcemy się trzymać, gdy byli powiedziano Opowieści przewodnika.Miało wiele ciekawych rzeczy do zobaczenia, ale, jak zawsze, meble są najciekawsze. To jest niesamowite, że takie niesamowite dzieła sztuki można tworzyć ręcznie, gdy nie było stosunkowo dostępnych maszyn. Takie meble, na dzisiejszym rynku, byłyby warte fortuny, gdyby można było znaleźć rzemieślnika.


Po Słupsku udaliśmy się w kierunku Łeby, ale w Cecenowie zatrzymaliśmy się na brzegu, kiedy zobaczyłem interesujący chruch i zniszczony stary pałac. Naturalnie musiałem robić zdjęcia. Gdy dotarliśmy do Łeby, zaparkowaliśmy samochód i poszliśmy do głównego obszaru, w którym wszyscy turyści wyruszają. Nie mają na rynku, po jednej długiej uliczce, w Gdańsku. To było 13:30, więc nadszedł czas na kawę i szarlotkę. Wziąłem raczej dziwny obraz Joan, która dała nam zarówno śmiech.


Kiedy to zrobiliśmy, 10 minut jazdy na południe do Charbrowo do Pałacu Łeba Charbrowo spędziliśmy nocą piątek i sobotę. Niestety, nie sprawdzałem mojego pierwszego wymogu pozostawania w dowolnym miejscu, połączenia z internetem, i tylko okazało się, że za późno nie mieli żadnego. W związku z tym nie byłem w stanie opublikować ostatnich kilku dni.

Pałac Charbrowo nie dał jej wskazówek, a ja musiałem zatrzymać damę w Charbrowo, aby dowiedzieć się, gdzie to jest. Okazało się, że bez problemu. To bardziej dworu, ale z ładne pokoje, małe, ale ładne, a co ciekawe, antyczne meble w pokoju. Nie ma kolacji serwowane więc musieliśmy wrócić do Łeby, ale to była krótka jazda, więc nie przeszkadzało.

Thursday, August 10, 2017

Koszalin 2



 


A little breakfast this morning and then Czeslaw, Joan and I went to the park in the center of Koszalin for a walk. We've been there before, 2 years ago, but it was nice to visit again.  Along the way we made a side trip to the main church in town and then to a little chapel only used by Protestants.  It wasn't a really hot day but still a good excuse to stop for ice cream and cold coffee in the park.

Later, we took a drive to the top of the hill Mother of God chapel and to see the new tower. We returned home to a delightful dinner of those fantastic pierogi's prepared by Krystyna's mother.

Rano rano i wtedy Czesław, Joan i ja poszliśmy do parku w centrum Koszalina na spacer. Byliśmy tam przed 2 lata temu, ale miło było odwiedzić ponownie. Po drodze udaliśmy się na wycieczkę boczną do głównego kościoła w mieście, a potem do małej kaplicy, którą tylko protestanci. To nie był naprawdę gorący dzień, ale nadal dobry pretekst do zatrzymania się na lody i zimna kawa w parku.


Później pojechaliśmy na górę kościoła wzgórza Matki Boskiej i zobaczyć nową wieżę. Wróciliśmy do wspaniałej kolacji tych fantastycznych pierogów przygotowanych przez matkę Krystyny.

Wednesday, August 09, 2017

Koszalin


After a farewell breakfast prepared by Lila, we started our 3 hour drive to Koszalin. Taking our time, we stopped Tuchola for coffee and some pictures of local people. When we were done, we returned to our drive and got to Koszalin at 14:00. Czeslaw was waiting for us with coffee and cake and then later in the day when his wife Krystyna, came home from work, we had bigos. We talked for a while and went to bed about 22:00.

Po pożegnalnym śniadaniu przygotowanym przez Lili rozpoczęliśmy nasz 3-godzinny wyjazd do Koszalina. Biorąc nasz czas, zatrzymaliśmy Tucholę na kawę i zdjęcia lokalnych mieszkańców. Kiedy skończyliśmy, wróciliśmy do naszej jazdy i dotarliśmy do Koszalina o 14:00. Czesław czekał na kawę i ciasto, a później w dzień, kiedy jego żona Krystyna wróciła z pracy, mieliśmy bigos. Rozmawialiśmy przez chwilę i poszliśmy spać około 22:00.

Tuesday, August 08, 2017

On the road again........


Joan, Lila and Beata
         
Packed and ready to go, we left home for Bydgoszcz at 11:00. We were not in a rush for time so I took the country roads to get there. It's harvest time so I stopped to take a few pictures in a field about half way there and we arrived about 14:00.

As normal, Lila had juice, coffee, water and a blueberry torte ready for our arrival. She also had a bottle of Mogen David wine, something we haven't seen in a long time. We talked for an hour or so and then her friend, Beata, joined us at the flat.

About 17:00 we took a taxi to Czosnek Oliwa, a restaurant close to the old rynek. Joan had the BBQ ribs, huge slices of baked potato, cabbage and corn while I had black tiger shrimp. For dessert we had pralines and fruits. It was a nice restaurant in a renovated tool factory.

Later, when it was getting a little dark, Lila said she would sleep in her cousins flat and that we should stay in hers for the night. In the morning she would return in time to make us breakfast before we left for Koszalin. There you have it folks....Polish hospitality.

Pakowane i gotowe do wyjazdu wyjechaliśmy z domu do Bydgoszczy o 11:00. Nie spieszyliśmy się na czas, więc pojechałem drogami krajowymi, aby tam dotrzeć. To czas zbiorów, więc zatrzymałem się, aby zrobić kilka zdjęć w polu około połowy drogi i przybyliśmy około 14:00.

Jak zwykle, Lila miała sok, kawę, wodę i tort z jagodami, gotowe na nasz przyjazd. Miała też butelkę wina Mogen David, czego nie widzieliśmy od dłuższego czasu. Rozmawialiśmy przez godzinę, a wtedy jej przyjaciel, Beata, dołączyła do nas.

Około godziny 17:00 wzięliśmy taksówkę do Czosnku Oliwy, restauracji blisko starego rynku. Joan miała żeberka, duże plasterki pieczonego ziemniaka, kapusty i kukurydzy, a ja miałem czarne krewetki tygrysem. Na deser mieliśmy praliny i owoce. To była miła restauracja w odnowionej fabryce narzędzi.

Później, kiedy było trochę ciemno, Lila powiedziała, że ​​spać u swoich kuzynów i że powinniśmy zostać w niej na noc. Rankiem wróciła na czas, aby zjeść śniadanie przed wyjazdem do Koszalina. Tam są ludzie .... polska gościnność.

Monday, August 07, 2017

Renewal.

I had an "awakening" today sitting in Sowa's and reading, "Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł i słodki jak miłość". I understood it all..."Coffee must be hot as an oven, black as the devil. pure as an angel and sweet as love". Ten years ago I would have been lucky to know three words. I have made progress, not enough for me, but progress nevertheless. The last three months I have only concentrated on learning Spanish and realize now I cannot stop learning Polish. Too much time has been spent already trying to learn this language and to give up now would be a waste of those many, many hours.  Yes, in ten years I should be much farther along than I am but circumstances were not, are not ideal, so I do what I can do. When we return I will renew my effort.

Tomorrow we leave on our little trip. It will be good to see friends and explore new places. Our friend, Radek, goes to Lwów and returns the day after we do so we will have more stories to tell each other.

Dzisiaj miałem ‘przebudzenie”  siedząc i czytając u Sowy: "Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł i słodka jak miłość". Zrozumiałem to wszystko ... "Kawa musi być gorąca jak piec, czarna jak diabeł, czysta jak anioł i słodka jak miłość". Dziesięć lat temu miałbym szczęście znać trzy słowa. Zrobiłem postęp, jak dla mnie nie wystarczający, ale mimo wszystko postęp. Przez ostatnie trzy miesiące skoncentrowałem się tylko na nauce języka hiszpańskiego i zdałem sobie sprawę, że nie mogę przestać uczyć się języka polskiego. Zbyt wiele czasu spędziłem  próbując nauczyć się tego języka i teraz zrezygnować  byłoby stratą tych wielu, wielu godzin. Tak, po dziesięciu latach powinienem być znacznie dalej niż jestem, ale nie było okoliczności i nie są idealne, więc robię to, co mogę zrobić. Kiedy wrócimy, wznowię mój wysiłek.

Jutro wyjeżdżamy na naszą małą wycieczkę. Warto spotkać się z przyjaciółmi i odkrywać nowe miejsca. Nasz przyjaciel, Radek, jedzie do Lwowa i wraca dzień po tym, jak my to zrobimy, będziemy mieli więcej rzeczy do opowiadania.

Sunday, August 06, 2017

Loss of friend.

It happened last night!  Because of high wind and probably disease, one of our many, many friends unexpectedly died last night and took a younger one with it. Yes, it may seem strange to call it friend but a tree is that to me. After living for some years in a forest, I have grown to love trees. This older one may have had some disease at it's base and was not strong enough this time to resist the wind. Unfortunately. a younger tree, in the path of the older one as it fell, was also destroyed.

To get over our sadness on this beautiful day we went to the rynek, had café mrzona's and talked with Eugeniusz, our waiter, for a while. His email address has an extension of ru.com so I was inquisitive about it. He told us he was from Belarus and of Russian descent. He said although the Russian and Polish languages were certainly different, he could understand almost everything said in Polish. A few weeks ago he was surprised when he met a girl on the tram from the village in Belarus where he comes from.

To się wydarzyło w nocy. Z powodu silnego wiatru i prawdopodobnie choroby, jeden z naszych wielu, wielu przyjaciół niespodziewanie zmarł w nocy i zabrał ze sobą młodszego. Tak, może się to wydawać dziwne nazwać je przyjacielem, ale drzewo tym właśnie dla mnie jest. Po kilku latach życia w lesie pokochałem drzewa. To starsze prawdopodobnie miało jakieś choroby, które sprawiły, że nie było wystarczająco silny u podstawy, by oprzeć się wiatrowi. Niestety młodsze drzewo, stojące na drodze upadku starszego, zostało również zniszczone.

By zmniejszyć nasz smutek, poszliśmy tego pięknego dnia na Rynek, zamówiliśmy cafe mrzona i rozmawialiśmy chwilę z Eugeniuszem, naszym kelnerem. Jego adres email ma rozszerzenie ru.com, co mnie zaciekawiło. Powiedział nam, że jest z Białorusi i rosyjskiego pochodzenia. Powiedział, że chociaż rosyjski i polski się z pewnością różnią, rozumie prawie wszystko, co mówi się do niego w języku polskim. Kilka tygodni temu był zaskoczony, ponieważ poznał w tramwaju dziewczynę ze wsi na Białorusi skąd pochodzi

Saturday, August 05, 2017

Surprise visitor & tree garden.








We had a surprise visit from a green locust on our living room window frame. I tried to get close up pictures of his head but I need a better lens for that. In the evening the moon was in and out of the clouds.

A nice day and finally, after passing the place maybe 200+ times, we stopped the visit the Ogród Dendrologiczny(Tree Garden). It's part of the Mickiewicz University. The garden was created in 1920 and with an area of 4 ha it forms part of the western greenery wedge. On its grounds one can find practically all species of trees and shrubs existing in Polish forests and most important species growing abroad. I don't know if many local people are even aware if it's existence. There was no one there except Joan and I.
  

Friday, August 04, 2017

Sowa.




We went to the butcher shop today to buy lunch meat, ham and pork, and avocados for tonight's salad for dinner. On the way home we stopped ar a new Sowa's, for us, and were pleasantly surprised to see the have outside seating. It's a small place on the way to Kandulski's we've passed by  before but it looked like they only had two tables inside. Today we went in and they have three more inn the back with comfortable chairs. This may become an alternative to Kandulski's. We still like Kandulski's but their range of pastries doesn't change very often. In Sowa's you can get just one piece of any cake they make, you can't do that in Kandulski's.

I received another email from a reader who is contemplating moving to Poland from the U.S, She has Polish ancestry and family here. She asked the usual questions about what documents she will need and I told her what we needed although from the looks of a more recent website there are less required now. This is the 7th or 8th person who has written to me about this subject and it's always interesting to hear from them. That wasn't the purpose of this blog when I started it in 2006 but it's nice to be able to help when I can.

Poszliśmy dzisiaj do sklepu rzeźniczego, aby kupić obiadu, szynkę i wieprzowinę, a także awokado na sałatkę na kolację. Sowa, dla nas, byli mile zaskoczeni, widząc siedzenie na zewnątrz. To małe miejsce w drodze do Kandulskiego, które minęliśmy wcześniej, ale wyglądało to tak, jakby miały tylko dwa stoły. Dzisiaj weszliśmy i mają trzy dodatkowe łóżka. Może to stać się alternatywą dla Kandulskiego. Nadal lubimy Kandulski, ale ich wyroby piekarskie nie zmieniają się zbyt często. W Sowie można dostać tylko jeden kawałek każdego ciasta, które robią, nie możesz tego zrobić w Kandulskich.

Otrzymałem kolejny e-mail od czytelnika, który zamierza wyjechać do Polski z USA, ma przodków i rodziny tutaj. Zapytała zwykłych pytań o dokumenty, których by potrzebowała i powiedziałem jej, czego szukaliśmy, chociaż wyglądają teraz coraz mniej. Jest to siódma lub ósma osoba, która napisała do mnie o tym temacie i zawsze jest to ciekawe, aby usłyszeć od nich. To nie był cel tego bloga, kiedy zacząłem go w 2006 roku, ale miło jest być w stanie pomóc, kiedy tylko będę mógł.

Thursday, August 03, 2017

Zucchini soup.

Shopping day, 143 zl. for this coming week's food. We did buy extra things because Joan will make the zucchini soup and we will have it as a cold soup. Here is the recipe...thanks to Mirka.

Cream of zucchini soup

100 g butter
2 onions, chopped
3 potatoes, cubed
1 kg zucchini, cubed
Chicken/vegetable bouillon (about 1 liter)
200 g mascarpone cheese
Salt, pepper, lubczyk(lovage)
Croutons, fresh parsley

Sauté onions until translucent, add potatoes and zucchini, add enough broth to
cover the vegetables. Cook about 15 minutes, until vegetables are tender.
Add salt, pepper and lubczyk, to taste. Remove from heat.
Puree with a hand blender until smooth.
Add mascarpone cheese, let it melt.
Serve with croutons and fresh chopped parsley.
 
Dzień zakupów i 143 zł. wydane na  najbliższy tygodzień. Kupiliśmy dodatkowe rzeczy, ponieważ Joan zrobi zupę z cukinii i będziemy ją jedli jak chłodnik. Oto przepis ...dzięki Mirka.

Zupa krem z cukinii
100 g masła
2 cebule, posiekane
3 ziemniaki pokrojone w kostkę
1 kg cukinii pokrojonej w kostkę
Bulion z kurczaka / warzyw (około 1 litr)
200 g sera mascarpone
Sól, pieprz, lubczyk
Grzanki, świeża natka pietruszki

Cebulę podsmażyć krótko na średnim lub dużym ogniu z niewielką ilością tłuszczu aż stanie się przezroczysta, dodać ziemniaki i cukinię, dodać tyle bulionu, aby przykryć warzywa. Gotować około 15 minut, aż warzywa zmiękną. Do smaku dodać sól, pieprz i lubczyk. Zdjąć z ognia.
Zblendować na gładką masę.
Dodać ser mascarpone aby  się stopił.
Serwować z grzankami i posiekaną natką pietruszki.

Wednesday, August 02, 2017

Storms

OK! A cooler day today, only 90F :-)  Yesterday afternoon I left my car out of the garage with the windows a little rolled down. I thought maybe later we would go somewhere but we didn't.

About 23:30 lightning and thunder began. My car was still out of the garage. Suddenly the wind increased and a huge downpour of rain began mixed with hail. It lasted for about an hour, passed and later just rain continued. I stayed up until about 2:00 working on genealogy stuff and went to bed while the rain came down.

This afternoon going to the car and realizing the windows had been down all night, I wasn't too surprised to find an inch of water on the floor and the seats still a little wet. At 73 I finally learned the lesson, if you have a car, always use the garage.

We met with Zbyszek for an hour at Kandulski's, told him of out upcoming trip and no meeting next week. We talked about pierogi's, czarnina soup(who has the best), a little politics, weather and grandkids. 

OK! Dzisiaj jest chłodniejszy dzień , tylko 90° F :) Wczoraj po południu zostawiłem mój samochód na zewnątrz garażu, z oknami lekko uchylonymi. Pomyślałem, że może później gdzieś pojedziemy, ale nie.

O 23:30 zaczęła się burza z piorunami. Mój samochód wciąż był poza garażem. Nagle wiatr wzmógł się, a potężny deszcz  zaczął się mieszać z gradem. Trwało to około godziny, minęło i później padał deszcz. Nie spałem do około 2:00 pracując nad materiałami genealogicznymi i poszedłem spać, podczas gdy deszcz padał.

Tego popołudnia idąc do samochodu i zdając sobie sprawę, że okna były uchylone przez całą noc, nie byłem zbytnio zaskoczony, gdy znalazłem około 2,5 cm wody na podłodze, a siedzenia były jeszcze trochę mokre. W wieku 73 lat wreszcie otrzymałem lekcję , że jeśli masz samochód, zawsze używaj garaż.

Spotkaliśmy  się na godzinę ze Zbyszkiem u Kandulskich, powiedziałem mu o nadchodzącej podróży i o tym, że nie spotkamy się w przyszłym tygodniu. Rozmawialiśmy o pierogach, zupie czarninie(Kto ma najlepsze), trochę polityki, pogody i wnuków.

Tuesday, August 01, 2017

95F

95F. Way too hot for me.  The morning started out gray, cloudy and not too warm but by noon the sun returned and the temperature started rising. It's hotter then in Spain.  Now tell me there is no such thing as global warming!
 
Out of desperation we started watching Game of Thrones tonight. It's better than watching "Orange Head" who always seems to be on every channel. I think he does and says half the things he does just to be on TV.

95F. Dla mnie za gorąco. Ranek zaczął się szary, mętny i nie za ciepły, ale w południe powróciło słońce, a temperatura zaczęła rosnąć. W Hiszpanii jest gorętsze. Powiedz mi, że nie ma czegoś takiego jak globalne ocieplenie!


Z rozpaczy zaczęliśmy oglądać Trójcę Tron dzisiaj. To lepiej niż oglądanie "Orange Head", która zawsze wydaje się być na każdym kanale. Myślę, że on robi i mówi, że jest jedynym w telewizji.