Thursday, June 05, 2008

Lecha 2





I was sitting on a bench, waiting for Joan to come out of rehab, when a man in a wheelchair who was passing by decided to stop and talk with me. He talked non-stop for about five minutes. I understood very little of it before he asked me if I understood. I said "Rozumiem", he smiled and went on his way. It reminds me of when we first arrived and people would ask me for directions someplace and I had no idea what they said. At least I have progressed to the point of being able to give directions.

Saturday begins St. John's Fair in Stary Rynek. St. John's Fair is the largest cultural and entertainment event in Poznań. Its tradition refers to medieval fairs which once took place in the centre of Poznań. Today, it is very similar. For a week, the Old Market in Poznań turns into a large fair in which one can buy virtually anything. Most people flock to stands offering antiques. This year, trading will be accompanied by performances by music and theatre groups. We can't be there on Saturday so we will go Sunday to see it.


Siedziałem na ławie, czekałem na Joan, żeby przyszła z rehab, kiedy człowiek w wózku inwalidzkim, który mijał zdecydowany zatrzymać się i powiedzieć ze mną. On powiedział bez przerwy przez około pięć minut. Zrozumiałem bardzo mało z tego zanim on pytał mnie czy zrozumiałem. Powiedziałem "Rozumiem", on uśmiechnął się i poszedł na jego sposobie. To przypomina mi z kiedy po pierwsze przybył i ludzie pytaliby mnie dla instrukcji gdzieś i nie miałem żadnej idei co oni powiedzieli. Przynajmniej posunąłem się naprzód do rzeczy możenia dać instrukcje.

Sobota zaczyna św. Johna Jarmark w Stary Rynek. Św. Johna Jarmark jest największy kulturalny i zdarzenie zabawy w Poznań. Jego tradycja odnosi się do średniowiecznych jarmarków, które raz miały miejsce w środku Poznań. Dzisiaj, to jest bardzo podobne. Na tydzień, Stary Rynek w Poznań zamienia się w wielki jarmark, w którym może kupić faktycznie coś. Większości ludności stado do stoisk oferujących antyki. Tego roku, handlowanie będzie towarzyszone przez wyniki przez muzykę i grupy teatru. Nie możemy być tam w sobotę tak pójdziemy niedzielę by zobaczyć to.

Wednesday, June 04, 2008

Osiedle Lecha

More picture from Ogród Botaniczna


In the Polish system of local administration, an osiedle is a designated subdivision of a city or town. Not all Polish cities or towns have osiedles in the above sense. However the word osiedle is also frequently used to denote a housing estate or development. (It sometimes appears in addresses, where the abbreviation Os. is normally used.) Os. Lecha is where I take Joan to rehab and today I thought I would check it out. The building is in the center of the osiedle and only a few steps way you can find a food store, vegetable kiosk, candle kiosk, flower kiosk and numerous clothing kiosks. These kiosks are more permanent and can be closed up at night for security. The amount of clothing for sale is really amazing. You can find any type there, from socks, dresses, shirts, t-shirts, children's clothing to suits, formal wear and hats of all type. The prices are cheaper than in the stores in the malls of course. I walked around for about 20 minutes and then walked to a park nearby where I sat on a bench and watched the renovation of another old block style apartment building. In 6 months it will look brand new.


W polskim systemie administracji lokalnej, osiedle jest wyznaczonym podpodziałem miasta albo miasta. Nie wszystkie polskie miasta albo miasta mają osiedles w powyższym sensie. Jednak słowa osiedle jest też często używany by wskazać osiedle mieszkaniowe albo rozwój. (To czasami ukazuje się w adresach, gdzie Usta skrótu. są normalnie używany.) Usta. Lecha jest gdzie biorę Joan do rehab i dzisiaj pomyślałem, że wymeldowałbym się to. Budowa jest w środku osiedle i tylko kilka drogi kroków możesz znaleźć sklep żywności , roślinny kiosk, kiosk świecy , kiosk kwiatu i liczne ubierające kioski. Te kioski są bardziej trwałe i mogą być zamknięte w górze wieczorem dla bezpieczeństwa. Ilość odzieży na sprzedaż naprawdę zdumieje. Możesz znaleźć jakikolwiek typ tam, od ciska, ubiera się, koszule, koszulki, odzież dzieci do garniturów, formalnej odzieży i kapelusze wszystkiego piszą. Ceny są tańsze niż w sklepach w strefach dla pieszych oczywiście. Przeszedłem się przez około 20 minut i wtedy chodziłem do parku pobliskiego gdzie usiadłem na ławie i obserwowałem odnowienie innego starego bloku mieszkalnego stylu bloku. Za 6 miesięcy to będzie wyglądać na markę nową.

Tuesday, June 03, 2008

Rehab

Joan started 10 days of physical therapy today. We drove across town to Osiedle Lecha where the center is located. It took a little while to find it because it is in the center of the osiedle and you can't drive directly to it. We parked about two blocks away and then walked to it. It's a private rehab center connected with Medicover. First she had 30 minutes in a jacuzzi, then 15 minutes of electric stimulation on her ankle and then 15 minutes with another machine doing what we don't know. She said it felt better although it doesn't feel bad to begin with. When therapy is over she will be walking without the crutch again.

Today was the last exam and class for Polish lessons so now we are on our own again. We made a commitment to ourselves to learn four new words a day to improve our vocabulary.

We talked with our landlord and told her we wanted to extend our lease for another year and she was happy to hear that.


Joan zaczęła 10 dni fizjoterapii dzisiaj. Popędziliśmy poprzez miasto do Osiedle Lecha gdzie środek jest zlokalizowany. To wzięło małą chwilę by znaleźć to ponieważ to jest w środku osiedle i nie możesz popędzić bezpośrednio do tego. Zaparkowaliśmy około dwu bloków daleko i wtedy chodziliśmy do tego. To jest prywatny rehab środek połączony z Medicover. Pierwszy ona miała 30 minut w biczach wodnych, wtedy 15 minut elektrycznego pobudzania na jej kostce i wtedy 15 minut z inną maszyną robiącą co nie znamy. Ona powiedziała to poczuta lepiej chociaż to nie czuje się złe na pierwszym miejscu. Kiedy terapia będzie ponad ona będzie chodzić bez kuli znowu.

Dzisiaj był ostatni egzamin i klasa dla polskich lekcji tak teraz jesteśmy na naszym własnym znowu. Zrobiliśmy zaangażowanie do siebie by nauczyć się czterech nowych słów dzień by ulepszyć nasze słownictwo.

Powiedzieliśmy z naszym właścicielem i powiedzieliśmy jej chcieliśmy rozszerzyć naszą dzierżawę przez inny rok i ona była szczęśliwa by usłyszeć tamto.

Monday, June 02, 2008

Doctor Visit

We went to the doctors today and Joan has two more weeks using one crutch and then she will be able to walk again without them.

This is Students week in Poznań. It's a traditional week when the keys of the city are given to the students and many types of festivals are held for their celebration. Poznań is certainly a student city. Soon school will be over and there will be a definite decline in the number of students you see on the street each day. Polibuda Open-Air – 15-17 May – concerts, a parade and a barbecue feast of Poznań University of Technology studentsBarbecue at Adam Mickiewicz University – 14-15 May – a party for Adam Mickiewicz University students who have their classes on modern campus in Morasek. There will be drummers, capoeira dancers, breakdance performances and an exhibition of hand-made artistic jewellery.Medykalia Open Air – 16 May – a party for the students of Poznań University of Medical Sciences. The party will be accompanied by sports competition. The students will have a chance to play a tennis match with the vice-chancellor of the University.Artenalia – 15-18 May – a party for the students of the Academy of Fine Arts and the Academy of MusicArgonalia – 15 May – for the University of Life Sciences students – it is a new university known before as the Academy of Agriculture.The culmination of this year’s juwenalia will be students’ festival held on 29-31 May.


Poszliśmy do doktorów dzisiaj i Joan ma dwa więcej tygodni używające jednej kuli i wtedy ona będzie mogła chodzić znowu bez nich.

To jest tydzień Studentów w Poznań. To jest tradycyjny tydzień kiedy klucze miasta są dane do studentów i dużo typów świąt są trzymane dla ich celebrowania. Poznań jest na pewno miasto studenta. Wkrótce szkoła będzie wszędzie i będzie określony upadek w liczbie studentów, których widzisz na ulicy każdego dnia.Polibuda Na Wolnym Powietrzu – maja koncertów – 15-17 , parada i święto rożna Poznań Uniwersytetu Technologii studentów
Rożna w Adamie Mickiewiczie Uniwersytet – 14-15 maj – partia dla Adama Mickiewicza Uniwersytet student, którzy mają ich klasy na nowoczesnym miasteczku uniwersyteckim w Morasek. Będą dobosze, capoeira tancerze, breakdance wyniki i wystawa ręcznie zrobionej artystycznej biżuterii.
Medykalia Świeże Powietrze – 16 maja – partia {przyjęcie, strona} dla studentów Poznań Uniwersytetu Medycznych Nauk przyrodniczych. Partia będzie towarzyszona przez konkurencję sportów. Studenci będą mieć szansę by zagrać mecz tenisa z wicekanclerz Uniwersytetu.
Artenalia – 15-18 maja – partia dla studentów Akademii Sztuk Pięknych i Akademia Muzyki
Argonalia – 15 maja – dla Uniwersytetu studentów Nauk Przyrodniczych – to jest nowy uniwersytet znany przedtem jak Akademia Rolnictwa.
Kulminacja tego roku juwenalia będzie święto studentów trzymało się maja 29-31.

Sunday, June 01, 2008

Sunday in the park.


Teatr Wielki
Monument


A beautiful day we didn't want to waste but we didn't want to waste gas money either so we decided to go to Adam Mickiewicz Park in front of the great theatre. "The Magic Flute" was first performed here on September 30, 1910. Today the grand theatre is named after Stanisław Moniuszko. Created between 1907 and 1910 on the grounds of a former fortress, the park is a classic example of harmonising architectural structures with gardens. Composition - wise, it belongs to the complex of Moniuszko Grand Theatre. In front of the theatre there is an elongated water pool with an attractive, large fountain in the middle and a walking path running all around it. University students frequent this park along with the local people. We sat in the park for two hours, watching kids in the water pool, people talking and people napping on the lawn. At the other end of the park is the monument to Polish resistance to communism. It commemorates the bloody resistance of the 1956 workers protest and was erected in 1981. Because of it's shape it is know as "The Poznań Crosses". It shows the dates of subsequent protests against the communist government.

After our stay in the park it was still too early to go home so we went to the Rynek for a cup of coffee. Our favorite cafe was crowded so we walked around to the Sarp cafe. It was less crowded and easier to find a place to sit. Joan ordered a Cafe Latte(6zl-3USD) and I had a large Pilsner beer(8zl-$4USD). Two hours later we went for a walk to Wozna street to see how busy they were. It's a outside cafe in a courtyard off the street so not frequented by many tourists. They were not busy but we didn't stay. I did find out that they serve many different kinds of ice cream dishes so it is definitely a place we will visit again. On the way back to the tram we discovered a nice Italian restaurant. It's name was interesting...........Don Coreleone. It was named for the famous character from the Godfather movies.

We returned home and Joan made dinner of pork chops, zucchini, apple sauce and baked potatoes.

Piękny dzień nie chcieliśmy niszczeć ale nie chcieliśmy zmarnować pieniądzom gazu któregokolwiek tak zdecydowaliśmy się pójść do Adama Mickiewicza Park przed wielkim teatrem. "Magiczny Flet" był po pierwsze wykonany tutaj we wrześniu 30, 1910. Dzisiaj wielki teatr jest nazwany po Stanisław Moniuszko. Tworzony między 1907 a 1910 na gruntach poprzedniej fortecy, park jest klasycznym przykładem harmonizowania architektonicznych struktur z ogrodami. Kompozycja - mądry, to należy do kompleksu Moniuszko Wielki Teatr. Przed teatrem tam jest wydłużony basen {pula} wody z atrakcyjnym, wielkim źródłem w środku i chodząca ścieżka bieżąca wszystko dookoła tego. Studenci uniwersytetu uczęszczają do tego parku wraz z miejscowymi ludźmi. Usiedliśmy w parku przez dwie godziny, obserwując dzieci w basenie wody , ludziach mówiących i ludzie drzemiący na trawniku. Przy innym końcu parku jest pomnik do polskiego oporu do komunizmu. To czci krwawy opór 1956 pracowników protestują i był wzniesiony w 1981. Z powodu tego jest kształt to jest wiedzą jak" Poznań Krzyże". To pokazuje daty późniejszych protestów przeciw rządowi komunisty.

Po naszym pobycie w parku to było jeszcze zbyt wczesne by pójść do domu tak poszliśmy do Rynek dla filiżanki kawy. Nasza ulubiona kawiarnia była przepełniona do my przeszła się do kawiarni Sarp. To był mniej przepełniony i łatwiejszy by znaleźć miejsce by usiąść. Joan rozkazała Kawiarni Latte(6zl 3USD) i mam wielkie Pilsner piwo(8zl-$4USD). Dwie godziny później poszliśmy na spacer do Wozna ulicy by zobaczyć jak zajęty oni byli. To jest zewnętrzna kawiarnia w dziedzińcu precz ulica tak nie uczęszczana przez dużo turystów. Oni nie byli zajęci ale nie pozostaliśmy. Dowiedziałem się, że oni służą wielu różnym {innym} rodzajom naczyń {dań} lodów tak to jest zdecydowanie miejsce, które odwiedzimy znowu. W drodze w tył do tramwaju odkryliśmy miłą włoską restaurację. To jest imię było interesting...........Don Coreleone. To było nazwane dla sławnego charakteru od kina Ojca chrzestnego.

Wróciliśmy do domu i Joan zrobiła obiad z kotletów wieprzowych, cukini, sosu jabłkowego i ziemniaków pieczonych.

Saturday, May 31, 2008

Saturday

Ogród Botanicza



Another perfect day in Poznań for the weather. It is a sin to spend it inside so we went to the Rynek to meet a couple from Joan's ladies club. We met them at Room 55, the outside cafe and sat and talked with them for two hours. They are from England, the husband works in Poland for Unilever and they have a flat on Mostowa street. They have been here for 13 months and will stay for 3 years. They would also like to see more of Poland and will be interested in our report of our trip to Gdańsk in a few weeks. I'm just starting to do some research on the cities we plan to visit so that we know where to go.

We like sitting in Stary Rynek, having a coffee and talking or just watching all the people go by. On days like today I could sit there all day. I think we will celebrate our first year in Poland in August with dinner in the Rynek. Actually it would be a triple celebration, our wedding anniversary, the birthday of my mother and our first year. What better place to celebrate it.

When we return from our trip we will have dinner with Toni and Jackie, our new acquaintances from England and tell them all about our trip. Of course, I'll take a lot of pictures. At the present time we take the car to Plac Wolności and park underground. Cost 11zl($5.00) for 3 hours. We take the car because Joan can still not get on a bus easily but we hope that will change after the doctor visit on Monday. A bus trip for both of us, to the Rynek and back would cost 8zl so we are not losing much money by driving.

Inny doskonały dzień w Poznań dla pogody. To jest grzech by spędzić to wewnątrz tak nas poszedł do Rynek by spotkać parę od Joan pań klubu. Spotkaliśmy ich przy Miejscu 55, zewnętrzna kawiarnia i usiedliśmy i powiedzieliśmy z nimi przez dwie godziny. Oni są z Anglii, mąż pracuje w Polsce dla Unilever i oni mają mieszkanie na Mostowa ulicy. Oni są tutaj od 13 miesięcy i pozostaną na 3 lata. Oni też chcieliby zobaczyć więcej z Polski i będą zainteresowani w naszym sprawozdaniu naszej podróży do Gdańsk w kilku tygodniach. Właśnie zaczynam robić kilka badań na miastach, które planujemy bywać tak, że wiemy gdzie pójść.


Lubimy posiedzenie w Stary Rynek, mając kawę i mówienie albo właśnie obserwujące wszyscy ludzie mijają. W dniach lub dzisiaj mógłbym usiąść tam cały dzień. Myślę, że będziemy celebrować nasz pierwszy rok w Polsce w sierpniu z obiadem w Rynek. Faktycznie to byłoby potrójne celebrowanie, nasza rocznica ślubu, urodziny mojej matki i naszego pierwszego roku. Jakie lepsze miejsce by celebrować to.


Kiedy wrócimy od naszej podróży zjemy obiad z Toni i Jackie, naszymi nowymi znajomościami z Anglii i powiemy im wszystko o naszej podróży. Oczywiście, zrobię dużo zdjęć. Przy obecnych czasach bierzemy samochód do Plac Wolności i parkujemy pod ziemią. Kosztowany 11zl($5.00) dla 3 godzin. Bierzemy samochód ponieważ Joan może jeszcze nie dostać się na autobus łatwo ale mamy nadzieję, którzy zmienią się po doktorze bywają w poniedziałek. Podróż autobusu dla obu z nas, do Rynek i w tył kosztowałaby 8zl tak nie tracimy dużo pieniędzy przez pędzenie.

Friday, May 30, 2008

Childrens Day

Sunday is a special day in Poland, Międzynarodowy Dzięn Dziecka, childrens day. It is a day of celebration of all the children celebrating children's day in Poland, especially for all the poor children. Children's Day is one of those holidays that all of the children will receive a small gift. Even the smallest and simplest of gifts like chocolate or candy is the biggest joy for any child.

We went for a long walk today and in the evening Zbyszek came over. We talked for a few hours and then he left, Joan prepared dinner and we watched "The Shining" movie on TV. Strangely enough it was in English with Polish subtitles. That doesn't happen very often so it was a nice change.

We've made up our mind to stay in this flat for another year, not buy a house yet and see what happens with the housing market. We'll contact our landlady on Monday and see about signing another lease. We've looked for a little bigger flat in Poznań but the prices are so high it wouldn't be worth the aggravation of moving now and then again in one year.


Niedziela jest specjalny dzień w Polsce, Międzynarodowy Dzięn Dziecka, childrens dniu. To jest dzień celebrowania wszystkich dzieci celebrujących dzień dzieci w Polsce, specjalnie dla wszystkich biednych dzieci. Dzień dzieci jest jeden z tych wakacji, które wszystkie z dzieci otrzymają skromny dar. Nawet najmniejszy i najprostszy darów lubią czekolada albo cukierek jest największa radość dla jakiegokolwiek dziecka.

Poszliśmy po długi spacer dzisiaj i wieczorem Zbyszek przybył. Powiedzieliśmy przez kilka godzin i wtedy on wyruszył, Joan przygotowała obiad i obserwowaliśmy" Świecący" film na telewizji. Rzecz dziwna to było po angielsku z polskimi podtytułami. Które nie zdarza się bardzo często tak to była miła zmiana.

Sporządzamy nasz umysł by pozostać w tym mieszkaniu od innego roku, nie kupić dom jeszcze i zobaczyć, że co zdarza się z lokującym rynkiem. Skontaktujemy naszą ziemiankę w poniedziałek i zajmiemy się podpisywaniem innej dzierżawy. Poszukaliśmy trochę większego mieszkania w Poznań ale ceny są tak wysokie to nie byłoby warte pogorszenia poruszenia od czasu do czasu znowu w jednym roku.

Thursday, May 29, 2008

Kolbynica






A short excursion today to the town of Kolbynica, just 14km northeast of Poznań. It's one of the many little towns surrounding Poznań but still out in the country. I had heard about a house close to there that still used the old style thatched roof and I wanted to see it. The house isn't in Kolbynicą but in Wierzenica. To get there you have to take a little road through the forest for 1.5km and then all of a sudden the village appears. There abre about 10 old houses in the village and a beautiful wooden church from the 16th century. Travelling down the forest road was like being back in Michigan and the road that led eventually to our house. In Kolbynica still standing is one of the older estate houses, now the public library.

We travelled on the road to Wierzonka, through the countryside and farmlands. There was NO traffic and I was able to drive 5km an hour without being run over. Since it was yet another beautiful day it was perfect for going so slow. Eventually we headed back to Poznan to encounter the afternoon rush hour. There, too, I travelled 5km an hour because there were so many cars in front of us you couldn't go faster. Just as bad as a Chicago rush hour.

Krótka wycieczka dzisiaj do miasta Kolbynica, właśnie 14km północny wschód Poznań. To jest jedno z wielu małych miast otaczających Poznań ale jeszcze poza w kraju. Usłyszałem o domu blisko tam, którego jeszcze używał starego stylu dach kryty słomą i chciałem zobaczyć to. Dom nie jest w Kolbynicą ale w Wierzenica. By dostać się tam musisz wziąć trochę drogi przez las dla 1.5km i wtedy nagle wieś ukazuje się. Tam abre około 10 starych domów we wsi i piękny drewniany kościół od 16. stulecia. Podróżowanie na dół droga lasu była jak będące z powrotem w Michigan i drodze, która prowadziła ostatecznie do naszego domu. W Kolbynica jeszcze stanie jest jeden ze starszych domów stanu, teraz biblioteka publiczna.

Podróżowaliśmy na drodze do Wierzonka, przez okolicę i pola uprawne. Nie był ŻADNEGO ruchu i ja mogłem kierować 5km godzina bez bycia biegnięty nad. Odkąd to było jeszcze inny piękny dzień to było doskonałe dla pójścia tak powolnego. Ostatecznie poszliśmy w tył do Poznania by spotkać godzinę szczytu popołudnia. Tam, również, podróżowałem 5km godzina ponieważ tam byli tak dużo samochodów przed nami nie mógłbyś pójść szybszego. Właśnie tak zły jak godzina szczytu Chicago.

Wednesday, May 28, 2008

Back in the kitchen.


Granddaughter Nikki
Joan is well enough now to be back in the kitchen making the famous Anna Dan cheesecake. I am so happy. I did the cooking while she was immobile but didn't feel confident enough to make a cheesecake. She goes back to the doctor next Tuesday for what we hope will be her final checkup on her ankle. We have been delaying a trip to Gdansk to visit friends, waiting until she can walk without a crutch.

Speaking of Anna, and to Anna, I am very happy to tell you that I received our Federal tax refund in the mail today. Everything advised me to do was totally correct and we had no problems. Thanks again for the information and, of course, for the cheesecake receipe.

We were thrilled to get this picture of our granddaughter Nikki in her computer class at school. She has grown and changed a lot in the 9 months since we left.

Joan ma dobrze dość teraz być z powrotem w kuchni robiącej sławny Annę Dana sernik. Jestem tak szczęśliwy. Zrobiłem gotowanie podczas gdy ona była nieruchoma ale nie poczuła dość, że pewny zrobił sernik. Ona wraca do doktora następny wtorek dla czego mamy nadzieję będziemy jej końcowym sprawdzaniem na jej kostce. Opóźnialiśmy podróż do Gdańska by odwiedzić przyjaciół, czekając aż ona może chodzić bez kuli.

Mówienie z Anny, i do Anny, jestem bardzo szczęśliwy by powiedzieć tobie, że otrzymuję naszą Federalną refundację podatku w poczcie dzisiaj. Wszystko poradziło mi by czynić było całkowicie poprawne i nie mieliśmy żadnych problemów. Dzięki znowu dla informacji i, oczywiście, dla recepty sernika.

Byliśmy przejęci by dostać ten zdjęcie naszej wnuczki Nikki w jej klasie komputera w szkole. Ona urosła i zmieniła dużo w 9 miesiącach od my wyruszyło.

Cousin's Faces 2

Tuesday, May 27, 2008

Present

Botanical Gardens




We went to Media Market in the morning to get a cell phone for Joan. She was overwhelmed with the amount of choices she had. Prices ranged from 99zl($46) to 1800zl($837). She didn't want anything elaborate and settled on a clamshell Samsun SGH-260. Cost 169zl($84). It has the necessary functions, but without a camera, MP3 hookup, etc. She was happy with her choice and we bought an Orange SIM card to get her started. Then we returned home so she could figure out how to use it. I was fortunate to be able to find an English users manual on the internet for her. A phone wasn't an absolute necessity but I feel better knowing that she can call me when I am not at home if she needs something or in an emergency.

I went to school in the evening, only to find yet another student teacher teaching the class. I'm glad this class is almost over. We have 3 chapters left in the book and 3 classes left. Obviously we are not going to finish the book but then there isn't anything new in the remaining 3 chapters.

We spent a lot of time talking about the pro's and cons of buying a house instead of continuing to rent. The pros , of course, are equity, owning our own place, no noisy neighbors nad no rent to pay. The cons are spending everything we have to buy and not having any backup money in case of an emergency, maintaing the house, the time it would take to sell if we decided to move. Spending everything we have is our biggest concern. Not being employed takes us out of the loan possibilities so we would have to pay for cash for the house. It's a dilema.


Poszliśmy do Medii Rynku rano by dostać telefon komórkowy dla Joan. Ona była przygniatana z ilością wyborów, które ona miała. Ceny sięgnęły od 99zl($46) do 1800zl($837). Ona nie chciała nic opracowują dokładnie i osiedlało się na skorupy mięczaka Samsun SGH 260. Kosztowany 169zl($84). To ma konieczne funkcje, ale bez aparatu fotograficznego, połączenia MP3 , i tak dalej Ona była szczęśliwa z jej wyborem i kupiliśmy Pomarańczową SIM kartę by stawać się jej zaczęty. Wtedy wróciliśmy do domu tak ona mogłaby wynieść jak użyć tego. Byłem szczęśliwy by móc znaleźć angielskich użytkowników ręcznych na internecie dla niej. Telefon nie był absolutną potrzebą ale czuję się lepiej wiedzący, że ona może zawołać mnie kiedy nie jestem w domu jeżeli ona potrzebuje czegoś albo w nagłym wypadku.

Poszedłem do szkoły wieczorem, tylko by znaleźć jeszcze innego nauczyciela studenta uczącego klasę. Jestem zadowolony ta klasa jest prawie wszędzie. Każemy 3 rozdziałom opuszczać w książce i 3 klasy opuszczały. Oczywiście nie mamy skończyć książka ale wówczas tam nie jest coś nowa w pozostawaniu 3 rozdziałami.

Spędziliśmy dużo czasu mówiący o pro′s i uczą się z kupowanie dom zamiast nadal wynajmować. Głosy , oczywiście, są sprawiedliwość, posiadając nasze własne miejsce, żaden hałaśliwy sąsiadów nad żaden czynsz by zapłacić. Głosy spędzają wszystko musimy kupić i nie mające jakiekolwiek zapasowe pieniądze w przypadku nagłego wypadku, maintaing dom, czas to wzięłoby sprzedać się gdybyśmy zdecydowaliśmy się ruszyć się. Spędzając wszystko mamy są naszym największym zainteresowaniem. Nie bycie zatrudniony bierze nas z możliwości pożyczki tak musielibyśmy zapłacić za gotówkę za dom. To jest dilema.

Monday, May 26, 2008

Joan's Day




I woke up at 6:30AM, still undecided what to get Joan for today, her birthday. I had three possibilities, cell phone, wrist watch or an elegant flower vase. She would have liked any of the three but I decided to give her the choice. She selected a cell phone because we have only one and can't communicate with each other when I am not home. We were going to buy it today but ran out of time so we will do it tomorrow.

She started her day with a surprise knock on our door. It was a delivery man with a beautiful bouquet of roses and a bottle of wine. I was as surprised as she was. She thought they were from me but when she read the card they were from her son and daughter in America. She was very happy. She wanted to take a trip to the Botanic gardens so she could see what Spring is like there. We entered through the exit gate and the guard came out to tell us that but said it in a very pleasant way. I explained we were Americans, didn't know much Polish and he laughed and waved us through. We walked around for an hour and then Joan wanted to go to the Rynek for a cup of coffee at our favorite outdoor cafe, Room 55. We both ordered Cafe Latte. Cost 16zl($7.50 total) After people watching for about an hour we returned home.

Joan:"I am having a wonderful birthday. Yesterday David's cousin Pola came over with beautiful tulips that are yellow and red and the edges are fringes. I've never seen tulips with fringes before (must be Polish). I called Pola's mother to say thank you in Polish. I have also received cards from friends in the states (one is a friend I have had since I was 16) also from Anna and Eugeniusz Szumanscy. And I got email cards from Kazia Juszczak and family, Anna Dan, Bernice Paulinski, Marilyn Mapes and a phone call from Cecylia and Leszek Wiśniewscy. My children sent me beautiful red roses and a bottle of wine. David asked me what I wanted to do on my birthday so I told him I wanted to go to the botanical gardens and then to Stary Rynek for a coffee latte in the outside cafe. I decided on getting a cell phone for my birthday. I'm going to have the wine tonight".

Today we actually are celebrating 3 Holidays, Joan's birthday, Mothers Day in Poland and Memorial Day in America.

Budziłem się o 6:30AM, jeszcze niezdecydowany co dostać Joan dla dzisiaj, jej urodziny. Miałem trzy możliwości, telefon komórkowy, zegarek na rękę albo eleganta wazon na kwiaty. Ona polubiłaby jakiekolwiek z trzech ale zdecydowałem się dać jej wybór. Ona wybrała telefon komórkowy ponieważ mamy tylko jeden i nie możemy zakomunikować się z sobą nawzajem kiedy nie jestem do domu. Mieliśmy kupić to dzisiaj ale biegliśmy nie w porę tak zrobimy temu jutro.

Ona zaczęła jej dzień z niespodzianką pukają na naszych drzwiach. To był człowiek dostawy z pięknym bukietem różów i butelki wina. Byłem jak zaskoczony jak ona była. Ona pomyślała, że oni byli ode mnie ale kiedy ona wróżyła z karty oni byli od jej syna i córki w Ameryce. Ona była bardzo szczęśliwa. Ona chciała wybrać się w podróż do Botanicznych ogrodów tak ona mogłaby zobaczyć, że jaka Wiosna jest jak tam. Weszliśmy przez bramę wyjścia i straż wyszła powiedzieć nam, że ale powiedziała to w bardzo miłej drodze. Udzieliłem wyjaśnienia byliśmy Amerykaninami, nie znaliśmy dużo języka polskiego i on śmiał się i machał nas na wskroś. Przeszliśmy się przez godzinę i wtedy Joan chciała pójść do Rynek dla filiżanki kawy przy naszej ulubionej pozadomowej kawiarni, Miejscu 55. Oboje rozkazaliśmy Kawiarni Latte. Kosztowany 16zl($7.50 sumy) Po ludziach oczekujących około godziny wróciliśmy do domu.

Joan:" Mam cudowne urodziny. Wczoraj Davida kuzyna Pola przybył z pięknymi tulipanami, które są żółte i czerwony i krawędzie są frędzle. Nigdy nie zobaczyłem tulipanów z frędzlami przedtem (musi być polski). Zawołałem matkę Pola by powiedzieć dziękuję po polsku. Też otrzymałem karty od przyjaciół w stanach (człowiek jest przyjaciel, którego miałem odkąd byłem 16) też od Anny i Eugeniusz Szumanscy. I dostałem karty email z Kazia Juszczak i rodziny, Anny Dana, Bernice Paulinski, Marilyn map i rozmowy telefonicznej z Cecylia i Leszek Wisniewscy. Moje dzieci wysłały mi piękne czerwone róże i butelkę wina. David pytał mnie co chciałem czynić na moich urodzinach tak powiedziałem mu chciałem pójść do ogrodów botanicznych i wtedy do Stary Rynek dla kawy latte w zewnętrznej kawiarni. Zdecydowałem na dostawaniu telefonu komórkowego dla moich urodzin. Mam mieć wino dzisiaj wieczorem".
Dzisiaj faktycznie celebrujemy 3 Wakacje, urodziny Joan , Matek Dzień w Polsce i Pamiątkowym Dniu w Ameryce.

Sunday, May 25, 2008

Cousin and Indiana Jones

Joan, cousin Cecylia and her husband Leszek

Tulips from Marcelina

Ogród Botaniczna
We went to the movies today to see the new "Indiana Jones" movie and was a little shocked to see the price of one ticket...23zl($10.70). It's more expensive than in the U.S. but that seems to be the way most things now in Poland.

After the movie we went to cousin Cecylia Wiśniewska's house to visit with her and her husband Leszek. It's always interesting to be with them. Leszek speaks enough English to be understood but Cecylia doesn't speak any. It's good to see them whenever we can and visits are alwyas pleasant.

Poszliśmy do kina dzisiaj by zobaczyć nowy "Indiana Jones" film i byli trochę wstrząśnięci zobaczyć cenę jednego ticket...23zl($10.70). To jest droższe niż w Stanach Zjednoczonych ale, które wydają się być droga większość rzeczy teraz w Polsce.


Po filmie poszliśmy do kuzyna Cecylia Wiśniewska dom by bywać z nią i jej męża Leszek. To zawsze interesuje być z nimi. Leszek mówi dość po angielsku by być zrozumiany ale Cecylia nie mówi żadnego. To jest dobre zobaczyć ich kiedykolwiek możemy i wizyty są alwyas miły.

Saturday, May 24, 2008

Busy Day

Joan's eyes

Cousin Pola



Yes, it was a busy day today. I got up at 8AM because I had to go to the bank for a little withdrawal only to find the bank still closed from the holiday so I had to use the ATM.

I went to Real to do the weekly shopping, something I don't like to do on a Saturday because it is busier but I was early enough to avoid the crowd. They are remodeling Real and, unfortuantely, making the aisles smaller so that now only one shopping cart can fit in the aisle. It seems a little backward to do that. Before, you could easily walk down the aisles but not now. I returned home after shopping and Joan and I decided to go to the National Museum to see a new exhibition of modern day Polish painters. It's a change for the traditional museum. Usually they display all the great masters and artists from the 15-20th centuries but never from the 21st. I can't say I really enjoyed these new paintings but they were different. I enjoyed the portraits of old Polish nobility and coffin paintings more. They were housed in the old part of the museum, a place that hasn't been open for a while.

We returned home at 2:30, watched the Polish women's volleyball team defeat Serbia in the quest for a ticket to the Beijung olympics. At 3:30 cousin Pola came to visit and surprised Joan with a beautiful bouquet of flowers from her and her family in celebration of Joan's upcoming Monday Birthday.

Pola is always a joy to be with. She's so full of energy and never shy to voice her opinion and we like that. She told us about her job potential to work with handicapped children and her love for that type of work. We are sure she will be successful in it.

I also received a picture from cousin Annessa Babic in her graduation gown for a Doctoral degree from Stony Brook University in New York so congratulations go out to her.

Tak, to był zajęty dziś dzień. I dostał się na 8AM Miałam udać się do banku o wycofaniu tylko trochę, aby znaleźć bank nadal zamknięte z wakacji, więc musiał korzystać z bankomatów.

I poszedł do Real to zrobić tygodniowe zakupy, czego nie lubię robić w sobotę, ponieważ jest busier, ale byłem na tyle wcześnie, aby uniknąć tłumu. Są to Real i remodeling, unfortuantely, czyniąc aisles mniejsze, tak że obecnie tylko jeden koszyk może zmieściły się w aisle. Wydaje się nieco wstecz, aby to zrobić. Przed można łatwo chodzić ustanawiające aisles, ale nie teraz. I wrócił do domu po zakupy i Joan i postanowiłem udać się do Muzeum Narodowego, aby zobaczyć nową wystawę współczesnej Polski dzień malarzy. Jest to zmiana w tradycyjnym muzeum. Zwykle ich wyświetlenie wszystkich wielkich mistrzów i artystów z 15 do 20 wieku, ale nigdy z 21.. Nie mogę powiedzieć, I really enjoyed tych nowych obrazów, ale były one różne. I cieszył się portrety starych Polski szlachty i trumna obrazy. Zostały one umieszczone w starej części muzeum, w miejscu, że nie została otwarta na pewien czas.

Wróciliśmy do domu na 2:30, zobaczyliśmy Polski w Siatkówce Kobiet zespół Serbia pokonać w dążeniu do biletu do Beijung olympics. Na Pola 3:30 kuzyn przyszedł do odwiedzenia i zaskoczony Joan z pięknym bukietem kwiatów od niej i jej rodziny z okazji zbliżających się Joan's Birthday poniedziałek.

Pola jest zawsze się z radości. Ona jest tak pełna energii i nigdy nie wstydzi się swojego głosu opinii i lubimy. Ona powiedziała nam o swojej pracy potencjał do pracy z upośledzonymi dziećmi i jej miłość do tego typu pracy. Jesteśmy pewni, że zostaną w nim sukcesy.

I otrzymał również obraz z kuzynem załączonej Babic w jej gradacji gown na stopień doktora z Stony Brook University w Nowym Jorku, gratulujemy więc wychodzić do niej.