Sunday, January 17, 2010

La Scala

Dinner was excellent. Of course, after being on a bland diet for the last three months, even cardboard would taste good.

We arrived a little early so instead of parking underground at Plac Wolno艣膰i I drove down the hill on Paderewskiego Street to Ludgardy street, turned left and followed it around the corner to the front of the Kings church. I found a place there and we walked a block or so to the restaurant. Inside we were the only customers and were given a nice four seat round table in front of the window facing Zamkowa street. After sitting down and looking out of the window I realized I could have parked right in front of the restaurant but it was no big deal to walk the block to get there. The restaurant inside was very nice and you can see our table if you click the link. Just let it load up and after the staircase passes comes the bar that looks like a ship followed by the table by the window.

http://www.lascala.com.pl/ Click on wirtualny spacer words.

Our friends arrived at 6:30PM and we ordered drinks. They walked from there flat on Moskowa street so they ordered a red, house wine. I was driving so I had green tea and Joan had a Pepsi. The tea was served Japanese style, first brewed in a cup and then poured in a round bowl for drinking. For dinner Joan had ministrone soup and ravioli and I had bruschette, linguine with sea food and roasted potatoes. Yes, I know that's two starch foods together but the diet was left at home tonight and I like roasted potatoes. For dessert after dinner Joan had pannacotte and I had tirimisu. Before we realized it, time had passed and we had to make an exit at 8:45PM in order to be home at 9:15PM for a SKYPE video conversation with kids and grandkids back in America.

We talked for about an hour and a half. It was the first time Joan's son, Joey, was in on the videocall and he was amazed at how easy it was to do and that it costs nothing. I think we have finally got them all hooked on these type of calls and from now on we'll do them on a regular basis.

Kolacja by艂a doskona艂a. Oczywi艣cie, po czym na bland diety za ostatnie trzy miesi膮ce, a nawet tekturowe by艂by dobry smak.

Przyjechali艣my troch臋 za wcze艣nie wi臋c zamiast podziemny parking na Placu Wolno艣ci uda艂em si臋 w d贸艂 wzg贸rza na ulicy Paderewskiego do ulicy Ludgardy, skr臋ci艂 w lewo i po niej, tu偶 za rogiem do przodu Ko艣ci贸艂 Kr贸l贸w. Znalaz艂em si臋 tam i poszli艣my na blok lub te偶 do restauracji. Wewn膮trz byli艣my jedynymi klientami i mia艂y 艂adne cztery okr膮g艂ego sto艂u siedzeniem przed oknem wychodz膮cym ulicy Zamkowej. Po siedz膮c i patrz膮c przez okno, zda艂em sobie spraw臋 m贸g艂bym zaparkowany tu偶 przed restauracj膮, ale to nic wielkiego si臋 chodzi膰 blok si臋 tam dosta膰. Restauracja wewn膮trz by艂 bardzo mi艂y i mo偶na znale藕膰 w naszym stole, je艣li wklej poni偶szy link w przegl膮darce. Just let go 艂adowa膰 i po schodach mija jest pasek, kt贸ry wygl膮da jak statek po stolik przy oknie.

http://www.lascala.com.pl/spacer/la%20scala.html

Nasi przyjaciele przybyli o 6:30 PM i Zam贸wili艣my napoje. Szli stamt膮d mieszkanie na ulicy Moskowa wi臋c kazali czerwone, wino. Jecha艂em wi臋c mia艂em z zielonej herbaty i Joan mia艂a Pepsi. Herbata zosta艂 dor臋czony stylu japo艅skim, pierwszy parzona w fili偶ance, a nast臋pnie wlewa si臋 do miski okr膮g艂e do picia. Na kolacj臋 Joan mia艂a ministrone zupy i ravioli i mia艂em bruschette, Linguine z owoc贸w morza i pieczonymi ziemniakami. Tak, wiem, 偶e dwa spo偶ywczych skrobi razem, ale dieta pozostawione w domu wieczorem i jak pieczone ziemniaki. Na deser po obiedzie Joan mia艂a pannacotte i mia艂em tirimisu. Zanim sobie to u艣wiadomi艂, czasu min臋艂o i musieli艣my wyj艣膰 at 8:45 pm, aby by膰 w domu at 9:15 PM rozmowy Skype video z dzieci i wnuk贸w z powrotem w Ameryce.

Rozmawiali艣my o p贸艂torej godziny. To by艂o po raz pierwszy syn Joanny, Joey, w sprawie videocall i dziwi艂 si臋, jak 艂atwo mo偶na by艂o robi膰 i 偶e nic nie kosztuje. My艣l臋, 偶e w ko艅cu ich wszystkich podpi臋ty na tego typu po艂膮czenia i od teraz b臋dziemy robi膰 je regularnie.