








This is one case where only experience counts. I will try to describe todays events but only by experiencing it will you truly know what I am talking about.We knew traffic would be heavy today from everyone we spoke to. Our friend Zbyszek said if we take our normal travel route to Golina, driving past Mi艂ostowo cemetery on the east side of Pozna艅, we should leave at 7AM instead of 9AM. He suggested leaving at 9AM but taking the tollway out of Pozna艅 to Wrzesnia, exiting there and continuing on 92. We took his advice and didn't encounter many delays except near the Wrzesnia cemetery. Having driven past Wrzesnia many times it was interesting to see so many cars lined up waiting to make the right turn to the cemetery. This was taking place at 10AM.
We arrived in Golina a few minutes before 11AM. Golina's cemetery is not large, nor is Golina, and and usually we find one or two cars parked in front of it . Today, however, there were more cars than parking places and spaces were taken up by individuals selling flowers, candles and candle holders. Since we had earlier purchased our flowers, candles and candle holders we found a place tp park and proceeded into the cemetery. People were everywhere putting their flowers and candles on family graves.
This is the tradition of Poland. November 1st is a very important day - called All Saints' Day. People visit cemeteries and remember the ones who died. If they can't visit the grave of someone they loved (for example because of distance), they gather around the cemetery's main cross and light their candles there. The sight is truly impressive. It is no different in Golina were we met relatives who travelled from as far away as Warsaw on this day.
After we placed our candles and flowers on the grave of great grandmother Ludwika and grand aunt Genowefa, they are buried together, we went to see cousin Anna first, a daughter of Genowefa and granddaughter of Ludwika. She and her husband, Eugeniusz only live a few blocks from the cemetery. As usual she had breakfast ready when we arrived and Joan and I ate, egg salad, kie艂basa, bread, pasztet and later desert. Unfortunately, I also ate kaszanka(blood sausage), something I really like, but later in the evening finally learned my lesson that I can no longer eat it. I'll tell you why later.
Anna's husband, Eugeniusz, was already eating breakfast because he had to leave shortly. He is the organist for Golina's church and had to go play to the mass. An hour after we arrived, Gra偶yna, Anna's daughter came with her husband Kasiu and son Kamil. We hadn't seen them since Christmas so it was a nice surprise. Kamil is 20, living, studying and working in Warsaw as a helicopter mechanic. He has grown a lot since our initial meeting in 2003 when he was only 13. They stayed for a short time and then left for Koni艅 where they had other graves to also visit. About 1:30 Eugeniusz returned and prepared for his trip to Zagar贸w where he had family graves to put flowers on. Anna, Joan and I then went to see her other daughter, Ola, who lives only two blocks away.
We were greeted at the gate to their house by Ola's husband, Wiesu, a handsome man with a great smile and full of warmth. Inside the house Ola served coffee, cake and for the ladies Kiwi Vodka. Joan liked it very much. We sat and talked for an hour and then Joan and I walked back to the cemetery to take pictures before the sun went down. Walking around the cemetery, looking at other relatives graves buried there from my Rajewski side of the family, we came upon Alexsander, a friend of cousin Andrzej. We met him first in 2003 when he drove us to Grodzie膰, a village some 30 km south of Golina. I wanted to see if I could find the graves of my grandmother Rosalja's parents since she was born there but I could not. It was a nice feeling to meet someone on this day in the family cemetery who was not a relative and talk a little with him. He is a nice person.
We walked back to Ola's house for obiad(lunch) and were again surprised to find more relatives from Koni艅 and Pozna艅. Cousins Andrzej Kazus, 艁ukas偶 Kazsus, with his wife Ula and daughter Nina, cousin Ola with son Tomek and cousin Ania with her husband Bartek and daughter, Leela, both from Pozna艅. After obiad, conversation and picture taking we left them and went to cousin Kazia's house to see her and her daughter Anna and son Andrzej.
We were offered kolacja but were still full of food and only wanted coffee. About 7PM we all walked back to the cemetery full of people walking around in the candle lit night. It is really an incredible night to witness and the pictures may be worth a thousand words but they still can't give you the feeling of being here. For Joan and I, it is the most moving of all Polish holidays. Wigilia, Christmas for sure are also very, very special in Poland but, on this night, it is the paying of respect to ancestors and loved ones that came before us that creates the feeling. It is the tradition of the Polish nation, over a thousand years old and I thank God that I was allowed to become part of it again. I was born in America but my blood is Polish red.
As for the kaszanka, driving home I began feeling "heart burn" and by the time I started to write this blog I could not finish. It lasted until about 2AM, when I was finally able to fall asleep. The only thing I can think of that might have caused it was kaszanka. It has happened twice before over the last year and I do not want that feeling again so I have sworn to Joan I will not eat it again. It's a pity because I do love it, especially the way cousin Kazia makes it.
Slideshow on the right of the blog.
To jest jeden przypadek gdzie tylko do艣wiadczenie liczy si臋. Spr贸buj臋 opisa膰 zdarzenia dzi艣 ale tylko przez do艣wiadczanie to b臋dzie naprawd臋 znasz co m贸wi臋 dooko艂a.
Znali艣my, 偶e ruch by艂by ci臋偶ko dzisiaj od ka偶dego, do kt贸rego m贸wili艣my. Nasz przyjaciel Zbyszek powiedzia艂 je偶eli bierzemy nasz normalny szlak podr贸偶y do Golina, kieruj膮c przesz艂y Mi艂ostowo cmentarz na wschodniej stronie Pozna艅, powinni艣my wyruszy膰 przy 7AM zamiast 9AM. On zasugerowa艂 opuszczenie {odej艣cie} przy 9AM ale bior膮ce p艂atn膮 drog臋 z Pozna艅 do Wrzesnia, wychodz膮c tam i trwaj膮ce na 92. Zasi臋gn臋li艣my jego rady i nie spotkali艣my wielu op贸藕nie艅 z wyj膮tkiem blisko cmentarza Wrzesnia. Kierowawszy przesz艂y Wrzesnia wiele razy to interesowa艂o zobaczy膰 tak du偶o samochod贸w uszeregowywa艂y czekanie by zrobi膰 skr臋t w prawo do cmentarza. To mia艂o miejsce przy 10AM.
Przybyli艣my do Golina kilka minut przed 11AM. Cmentarz Golina nie jest wielki, ani nie jest Golina, i i zwykle znajdujemy jeden albo dwa samochody zaparkowane przed tym . Dzisiaj, jednak, tam by艂y wi臋cej samochod贸w ni偶 parkingi i przestrzenie by艂y podniesione przez osobnik贸w sprzedaj膮cych kwiaty, 艣wiece i lichtarze. Odk膮d wcze艣niej nabyli艣my nasze kwiaty, 艣wiece i lichtarze znale藕li艣my miejsce by zaparkowa膰 i przyst膮pili艣my do cmentarza. Ludzie wsz臋dzie k艂adli ich kwiaty i 艣wiece na grobach rodziny.
To jest tradycja Polski. Listopad 1. jest bardzo wa偶nym dniem - nazwany Wszystkich 艢wi臋tych. Ludzie odwiedzaj膮 cmentarze i pami臋taj膮 jedne, kt贸re umar艂y. Je偶eli oni nie mog膮 odwiedzi膰 grobu kogo艣 oni kochali (na przyk艂ad z powodu odleg艂o艣ci), oni zbieraj膮 si臋 dooko艂a g艂贸wnego krzy偶a cmentarza i zapalaj膮 ich 艣wiece tam. Widok jest naprawd臋 wywo艂uj膮cy g艂臋bokie wra偶enie. To nie jest 偶adne r贸偶ne w Golina by艂o spotkali艣my krewnych, kt贸rzy podr贸偶owali od tak daleko jak Warszawa w tym dniu.
Gdy umie艣cili艣my nasze 艣wiece i kwiaty na grobie wielkiego babki Ludwika i wielkiego ciotki Genowefa, oni s膮 zakopani razem, poszli艣my zobaczy膰 kuzyna Ann臋 po pierwsze, c贸rka Genowefa i wnuczki Ludwika. Ona i jej m膮偶, Eugeniusz tylko 偶yj膮 kilka blok贸w od cmentarza. Jak zwykle ona mia艂a 艣niadanie gotowy kiedy przybyli艣my i Joan i ja zjad艂em, sa艂ata jajka , kie艂basa, chleb, pasztet i p贸藕niejsza pustynia. Niestety, te偶 zjad艂em kaszanka(kaszanka), co艣 naprawd臋 lubi臋, ale p贸藕niej wieczorem w ko艅cu nauczy艂em si臋 mojej lekcji, 偶e nie mog臋 ju偶 zje艣膰 tego. Powiem tobie dlaczego p贸藕niej.
M膮偶 Anny , Eugeniusz, ju偶 jad艂 艣niadanie poniewa偶 on musia艂 wyruszy膰 niebawem. On jest organist膮 dla ko艣cio艂a Golina i musia艂 p贸j艣膰 gr臋 do masy. Godzina gdy przybyli艣my, Gra偶yna, c贸rka Anny przysz艂a z jej m臋偶a Kasiu i syna Kamil. Nie zobaczyli艣my ich od Bo偶ego Narodzenia tak to by艂a mi艂a niespodzianka. Kamil jest 20, 偶ywy, studiuj膮c i pracuj膮ce w Warszawie jak mechanik helikoptera. On ur贸s艂 du偶o od naszego pocz膮tkowego spotkania w 2003 kiedy on by艂 tylko 13. Oni pozostali przez kr贸tki czas i wtedy opuszczali dla Koni艅 gdzie oni mieli inne groby te偶 by bywa膰. Oko艂o 1:30 Eugeniusz wr贸ci艂 i przygotowa艂 si臋 do jego podr贸偶y do Zagar贸w gdzie on mia艂 groby rodziny by po艂o偶y膰 na kwiatach. Anna, Joan i ja wtedy poszed艂em zobaczy膰 jej inn膮 c贸rk臋, Ol臋, kt贸ra 偶yje tylko dwa bloki daleko.
Byli艣my witani przy bramie do ich domu przez m臋偶a Oli , Wiesu, przystojnego cz艂owieka z wielkim u艣miechem i pe艂ny ciep艂a. Wewn膮trz Oli domu podawana kawa, ciastko i dla Kiwi W贸dki pa艅. Joan polubi艂a to bardzo. Usiedli艣my i powiedzieli艣my przez godzin臋 i wtedy Joan i ja wr贸ci艂em piechot膮 do cmentarza by zrobi膰 zdj臋cia zanim s艂o艅ce zesz艂o.
Przechadzanie si臋 cmentarza, patrz膮c na inne krewnych groby zakopane tam od mojej Rajewski strony rodziny, natkn臋li艣my si臋 na Alexsander, przyjaciela kuzyna Andrzej. Spotkali艣my go po pierwsze w 2003 kiedy on doprowadzi艂 nas do Grodzie膰, wsi troch臋 30 km na po艂udnie od Golina. Chcia艂em zobaczy膰 je偶eli m贸g艂bym znale藕膰 groby mojej babki rodzice Rosalja odk膮d ona urodzi艂a si臋 tam ale nie m贸g艂bym. To by艂o mi艂e uczucie spotka膰 kogo艣 w tym dniu w cmentarzu rodziny, kt贸ry nie by艂 krewny i m贸wi膮 troch臋 {ma艂y} z nim. On jest mi艂膮 osob膮.
Wr贸cili艣my piechot膮 do domu Oli dla obiad(posi艂ek po艂udniowy) i byli艣my znowu zaskoczeni by znale藕膰 wi臋cej krewnych z Koni艅 i Pozna艅. Kuzyn贸w Andrzej Kazus, 艁ukas偶 Kazsus, z jego 偶ony Ul膮 i c贸rki Nina, kuzyna Ola z syna Tomek i kuzyna Ania z jej m臋偶a Bartek i c贸rka, Leela, obaj z Pozna艅. Po obiad, rozmowa i fotografia zostawili艣my ich i poszli艣my do kuzyna dom Kazia by zobaczy膰 j膮 i jej c贸rki Ann臋 i syna Andrzej.
Nam by艂 zaoferowany kolacja ale byli艣my jeszcze pe艂ny 偶ywno艣ci i tylko chcieli艣my kawy. O 7PM wszyscy wr贸cili艣my piechot膮 do cmentarza pe艂nego ludzi przechadzaj膮cych si臋 w 艣wieca zapali艂a noc. To jest naprawd臋 niewiarogodna noc by by膰 艣wiadkiem i obrazy mog膮 by膰 warte tysi臋cy s艂贸w ale oni cisi nie mog膮 da膰 ciebie uczucie bycia tutaj. Dla Joan i ja, to jest najbardziej ruszaj膮cy si臋 wszystkich polskich wakacji. Wigilia, Bo偶e Narodzenie na pewno s膮 te偶 bardzo, bardzo specjalne w Polsce ale, dalej tej nocy, to jest p艂acenie zwi膮zku do przodk贸w i ukochanych, kt贸re poprzedzi艂y nas, kt贸re tworz膮 uczucie. To jest tradycja polskiego narodu, ponad tysi膮cem lat maj膮cym i ja dzi臋ki Bogu, 偶e mia艂em pozwolenie by sta膰 si臋 cz臋艣ci膮 tego znowu. Urodzi艂em si臋 w Ameryce ale moja krew jest polski czerwony.
Co do kaszanka, kieruj膮c domem zacz膮艂em uczucie, 偶e "serce pali si臋" i przez czas zacz膮艂em pisa膰 ten blog nie m贸g艂bym sko艅czy膰. To trwa艂o a偶 o 2AM, kiedy mog艂em w ko艅cu zapa艣膰 w sen. Jedyna rzecz, kt贸r膮 mog臋 pomy艣le膰 z tamtego mog艂am spowodowa膰 to by艂 kaszanka. To zdarzy艂o si臋 dwa razy przedtem ponad w ubieg艂ym roku i nie chc臋, 偶e czuj膮ce znowu tak przysi膮g艂em do Joan nie zjem tego znowu. To jest szkoda poniewa偶 kocham to, specjalnie drogi kuzyna Kazia robi to.