Franz Mozart, son of Wolfgang.
So, here's the story of our last two days in 艁w贸w, the ONLY days without grays skies and rain.
We went to Baczewski's restaurant at 19:00 dressed casually. Maybe because of our attire we had to walk down two winding staircases to the SECOND basement where we were seated. Joan had baked trout with fried vegetables and a small glass of red wine. I ordered beef rollups with rice and vegetables and also a small glass of wine. Both were good, not exceptional. Sitting next to us was a Sultan from Saudi Arabia and when he heard us speaking English he asked where we were from. He said he also did not know the language and that was why the woman sitting across from him was his official translator. When our dinner was over I wanted to try one of the famous Baczewski vodkas so I ordered hazelnut vodka. It came in a most unusual, heart-shaped bottle with a little spout to pour the vodka into the glass. It was the best vodka I have ever tasted. Finally, at the end of our meal, our new acquaintance gave me his card and said if we ever wanted to visit Saudi Arabia, just email him and he would arrange a good visit. The cost of our meal for two including main dish, wine, vodka, coffee and desserts was 90zl($23)
In the morning, I was very sick with a temperature, no energy, sweating and numerous trips to the bathroom. All I could do was lay in bed and hope it would pass. In the afternoon, Monday, I was finally able to get up and go out for a little walk, just around the corner, where we found the Potocki Palace. I couldn't eat anything all day and felt weak.
I spent the night sleeping an hour at a time and Tuesday was determined not to spend our last day just laying in bed. We left the hotel at 10:00 and I had a croissant for breakfast. Then we visited the Potocki Palace. I read a review of it that said you could only view the outside but now you can also visit the first and second floor, which we did. We walked to a nearby park and sat on a bench for a few hours before venturing to the main square where I had Penne chicken pasta at Basilico restaurant. Afterwards we sat in the square until early dinner time when we returned to our FAVORITE restaurant, ON Shevska, because that happens to be the name of the street it is in. Coincidentally, it is right next door to Baczewski's and in my opinion it is a better restaurant.
We were in bed early last night with a 4:00 wake-up in order to make our 6:30 flight home. We arrived home at 8:30 and now it's 11:00 and we are going to take a long nap to try to recover some energy.
Despite our cancelled flight going there, having to walk 95 stairs to get to our room, lousy weather for 5 days and sudden sickness which still lingers, we had a good time in 艁w贸w. The people are very friendly, more courteous than in Poland, I could communicate in Polish. We only got ripped-off by the taxi service arriving the airport. They charged 3 times the normal rate for a ride to the city.
Tak oto relacja z ostatnich dw贸ch dni w Lwowie, JEDYNYCH bez szarego nieba i deszczu.
O godzinie 19:00, ubrani jak co dzie艅, poszli艣my do restauracji Baczewski. Mo偶e z powodu naszego ubioru musieli艣my zej艣膰 po dw贸ch kr臋tych schodach do drugiej piwnicy, gdzie usiedli艣my. Joan jad艂a pieczone pstr膮gi ze sma偶onym warzywami i kieliszkiem czerwonego wina. Ja zam贸wi艂em wo艂owin臋 z ry偶em i warzywami i tak偶e ma艂y kieliszek wina. Oba dania by艂y dobre, ale nie wyj膮tkowe. Kiedy siedz膮cy obok nas Sultan z Arabii Saudyjskiej us艂ysza艂, jak m贸wimy po angielsku zapyta艂, sk膮d pochodzimy. Powiedzia艂, 偶e r贸wnie偶 nie zna lokalnego j臋zyka i dlatego kobieta siedz膮ca naprzeciw niego by艂a jego oficjalnym t艂umaczem. Kiedy sko艅czyli艣my je艣膰 obiad, chcia艂em spr贸bowa膰 jednej ze s艂ynnych w贸dek Baczewskiego, wi臋c zam贸wi艂em w贸dk臋 z orzecha laskowego. Zosta艂a podana w butelce w kszta艂cie serca z niewielk膮 wylewk膮, aby wla膰 w贸dk臋 do szklanki. To by艂a najlepsza w贸dka jak膮 kiedykolwiek pi艂em. Wreszcie, pod koniec posi艂ku, nasz nowy znajomy da艂 mi swoj膮 wizyt贸wk臋 i powiedzia艂, 偶e je艣li chcemy odwiedzi膰 Arabi臋 Saudyjsk膮, to mamy do niego napisa膰, a on przygotuje dobry pobyt. Koszt naszego posi艂ku dla dw贸ch os贸b, w tym danie g艂贸wne, wino, w贸dka, kawa i desery to 90z艂 (23 USD)
Rankiem nast臋pnego dnia by艂em bardzo chory z temperatur膮, bez energii, poceniem si臋 i licznymi „wycieczkami” do 艂azienki. Wszystko, co mog艂em zrobi膰 to le偶e膰 w 艂贸偶ku i mie膰 nadziej臋, 偶e minie. Po po艂udniu, w poniedzia艂ek, w ko艅cu uda艂o mi si臋 wsta膰 i wyj艣膰 na ma艂y spacer tu偶 za r贸g, gdzie znale藕li艣my Pa艂ac Potockiego. Nie mog艂em niczego je艣膰 przez ca艂y dzie艅 i czu艂em si臋 s艂aby.
Sp臋dzi艂em noc 艣pi膮c godzin臋, a we wtorek postanowili艣my nie sp臋dzi膰 ostatniego dnia le偶膮c w 艂贸偶ku. Wyszli艣my z hotelu o 10:00; na 艣niadanie zjad艂em croissanta. Potem odwiedzili艣my Pa艂ac Potockich. Czyta艂em informacj臋, kt贸ra m贸wi艂a, 偶e pa艂ac mo偶na tylko zobaczy膰 z zewn膮trz, ale teraz mo偶na r贸wnie偶 odwiedzi膰 pierwsze i drugie pi臋tro, co zrobili艣my. Poszli艣my do pobliskiego parku i usiedli艣my na 艂awce na kilka godzin przed przej艣ciem na g艂贸wny plac, gdzie zjad艂em kurczaka z makaronem penne w restauracji Basilico. Potem siedzieli艣my na placu a偶 do wczesnej kolacji, kiedy wr贸cili艣my do naszej ulubionej restauracji ON Szewska, kt贸rej nazwa jak si臋 zdaje pochodzi od nazwy ulicy na kt贸rej jeste. Przypadkowo jest tu偶 obok Baczewskiego i moim zdaniem jest lepsz膮 restauracj膮.
Byli艣my w 艂贸偶ku wcze艣nie ze wzgl臋du na wczesn膮 4:00 rano pobudk臋 z powodu naszego lotu do domu o 6:30. Przybyli艣my do domu o 8:30, a teraz jest godzina 11:00 i b臋dziemy musieli d艂ugo spa膰, by odzyska膰 energi臋.
Pomimo naszego odwo艂anego lotu, wspinania si臋 po 95 schodach, aby dosta膰 si臋 do naszego pokoju, kiepskiej pogody przez 5 dni i nag艂ej choroby, kt贸ra wci膮偶 trwa, sp臋dzili艣my we Lwowie mi艂y czas. Ludzie s膮 bardzo przyja藕ni, bardziej uprzejmi ni偶 w Polsce, mog艂em porozumiewa膰 si臋 po polsku. Jedyne co, to zostali艣my oszukani przez firm臋 taks贸wkow膮 transportuj膮c膮 nas na lotnisko. Naliczono 3 razy normaln膮 stawk臋 jak za przejazd do miasta.