Friday, August 17, 2012

Customs.



Today was the first time in a long time that I was totally frustrated by governmental bureaucracy. This time it has to do with Customs.

My sister sent a package to me of glassware she found while looking through some of our fathers belongings. She discovered glasses with our last name, Piekarczyk, and what appears to be a crest above it. Whether or not the crest is legitimate or not remains to be proved.

We arrived at Customs to pick up the package, waited an hour and a half before anyone interviewed us and then were told to wait. Another hour passed and finally a man asked what was in the package and I told him I thought it was glassware of my family sent to me by my sister. Not knowing for sure what the contents was we opened the package to find glassware. The shipping form said it was worth $100 in value.  With that information we were again told to wait.  An hour later we were handed a bill for $25, told to pay it and then we could receive the package.  All total we spent three hours for this absurd process to take place.

When we first entered Customs there were two people in front of us who were taken  care of during the first hour and a half. During that time 5 other people came to claim packages and all 5 left before we did.  We were the last to be taken care of. It as hard to hold back my anger at the inefficiency of this agency. Surely there are dramatic changes to be made here but as of yet nothing is being done about it.  This package was sent to me as a present but still I had to pay import charges. HOW RIDICULOUS!!!!

Dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu, że jestem całkowicie sfrustrowani rządowej biurokracji. Tym razem ma do czynienia z Ceł.

Moja siostra wysłała paczkę do mnie ze szkła znalazła patrząc przez naszych ojców rzeczy. Odkryła okulary z naszego nazwiska, Piekarczyk, a co wydaje się być herb nad nim. Czy herb jest zgodny z prawem czy też nie pozostaje do udowodnienia.

Dotarliśmy Ceł odebrać pakiet, czekał na godzina  i pół zanim ktokolwiek wywiad z nami, a następnie kazano czekać. Innym godzina minęło i wreszcie człowiek zapytał, co było w zestawie i powiedziałem mu, myślałem, że to szkło z mojej rodziny wysłane do mnie przez moją siostrę. Nie wiedząc na pewno, co zawartość została otworzyliśmy paczkę znaleźć szkła.Forma wysyłki powiedział, że warto było 100 dolarów na wartości. Dzięki tej informacji możemy znowu kazano czekać.Godzin później wręczono rachunek za 25 dolarów, powiedział do jego zapłaty, a następnie możemy otrzymać pakiet. Wszystko łącznie spędziliśmy trzy godziny w tym absurdalnym procesie się odbyć.

Kiedy po raz pierwszy wszedł Customs były dwie osoby przed nami, którzy troszczyli się w ciągu pierwszej godziny i pół. W tym czasie 5 innych osób przyszło domagać pakiety i wszystkie 5 w lewo przed zrobiliśmy. Byliśmy ostatnio być pod opieką. To tak ciężko powstrzymać swój gniew na nieefektywność tej agencji. Z pewnością nie dramatyczne zmiany, które należy wprowadzić tutaj, ale jak dotąd nic nie jest tym zrobić. Pakiet ten został wysłany do mnie jako obecny, ale jeszcze musiałem zapłacić należności przywozowych. JAK śmieszne!!

2 comments:

Jan Szumanski said...

FUNNY. I thought you had learned what Polish bureaucracy means.
And that's far from the old days.

David and Joan Piekarczyk said...

Yes, I do know what it means but in many offices it has changed so I was not expecting this. Happy Birthday!!