Monday, January 30, 2017

Reflection.

M&M on th left side. I'm the tall one with the beard, standing next to the big tree.
 
Home of M&M
 
We spent the day resting, watching old movies, TV series and football games with a Spanish lesson in between. However, I couldn't stop my mind wandering back to the situation our friend Mike faces in Michigan.

I first met Mike and Mary when I moved to the forest of the Upper Peninsula of Michigan to build my house and get away from main stream society and people in general. On the dirt road I lived off of, about 20 miles long that passed through the forest, lived about 12 families and single people sparsely spaced out. The first neighbor I met, Steve, who live behind my property and had to pass by where I was building my house, stopped and introduced himself one day. He told me that the people who lived off the road gathered once a month for a potluck dinner and to place orders for food from the co-operative food store in the nearest town, Marquette. He invited me to go with him and his partner, Joyce, to the next meeting. The meetings were held in different cabins/houses along the road, a meal was eaten, much conversation went on, orders were placed and two people were responsible to buy and bring back the different things for each family. It was the first time I met M&M and I liked them immediately.

Steve and Joyce had the biggest house, one made out of stones that Steve collected or dug up on his property but M&M's house was the best constructed house of wood. There were others of wood and some log cabins as well along the road. This was a real community of people who sometimes worked and played together to enjoy life and help each other when needed. It was a far cry from the big city life and just what I needed in my life in the late 70's. Joan and I were only together for four years when I made the decision that I had to leave the city life. She could not because she had two young children and didn't want to disrupt their lives. Nevertheless, she understood I had to go and we agreed to stay together, long distance.

During one winter I got very sick, managed to make it to M&M's house and they took me in and took care of me until I was well enough to go home. It was not unusual because that's the kind of people they are. When I needed some money one summer, Mike arranged for me to work at a very exclusive place where some of the richest people in America have summer homes. It's a very old tract of land originally owned by Henry Ford who invited his friends to build summer homes there and it still exists today. At the time of my living in the U.P, Mike was the best carpenter there and later, over the years, became the general manager. Even when he stopped being the general manager, the home owners there continued hiring him to do improvements to their home through private contracts, he was that good at what he did.

After I moved away and went back to Chicago because love for Joan was overwhelming, we stayed in contact and we visited with them or they came down and visited with us. Two years ago they came to Europe and we spent two weeks in Croatia. They were always in good physical shape, skiing, hiking, kayaking, scuba diving, running, eating healthy and physically working out. So it was a huge shock to hear that Mike is so ill now and I pray that God will spare him so they can continue their life together.

Sp臋dzili艣my dzie艅 odpoczywaj膮c, ogl膮daj膮c stare filmy, seriale i mecze pi艂karskie przeplataj膮c to  lekcjami hiszpa艅skiego. Jednak nie mog艂em powstrzyma膰 mojego umys艂u „w臋druj膮cego” z powrotem do naszego przyjaciela Mike stawiaj膮cego czo艂a sytuacji w Michigan.

Po raz pierwszy spotka艂em si臋 z Mike i Mary, kiedy przenios艂em si臋 do lasu na the Upper Peninsula of Michigan, aby zbudowa膰 sw贸j dom i uciec od lawiny spo艂ecznej i od ludzi w og贸le. Na polnej drodze o oko艂o 20 mil d艂ugo艣ci, kt贸ra przechodzi艂a przez las, 偶y艂o lu藕no rozlokowanych oko艂o 12 rodzin i pojedynczych os贸b. Pierwszym s膮siadem, kt贸rego pozna艂em by艂  Steve, kt贸ry mieszka艂 za moj膮 posiad艂o艣ci膮, na kt贸rej budowa艂em dom, a on musia艂 obok niej przej艣膰 i kt贸rego艣 dnia zatrzyma艂 si臋 i przedstawi艂. Powiedzia艂 mi, 偶e ludzie, kt贸rzy 偶yj膮 przy drodze gromadz膮 si臋 raz w miesi膮cu na obiedzie  sk艂adkowym i sk艂adaj膮  zam贸wienia na 偶ywno艣膰 w sp贸艂dzielczym sklepie spo偶ywczym w najbli偶szym mie艣cie, Marquette. Zaprosi艂 mnie, aby p贸j艣膰 z nim i jego partnerk膮 Joyce na nast臋pne spotkanie. Spotkania odbywa艂y si臋 w r贸偶nych chatach / domach wzd艂u偶 drogi, gdzie jedzono posi艂ek, du偶o rozmawiano,   sk艂adano zam贸wienia i dwie osoby by艂y odpowiedzialne, aby wszystko kupi膰 i przynie艣膰 r贸偶ne rzeczy dla ka偶dej rodziny. To by艂 pierwszy raz, kiedy spotka艂em M & M i natychmiast ich polubi艂em.

Steve i Joyce mieli najwi臋kszy dom wykonany z kamieni, kt贸re Steve zgromadzi艂 lub wykopa艂 na terenie swojej posiad艂o艣ci, ale dom M & M by艂 najlepszym zbudowanym z drewna. Wzd艂u偶 drogi by艂y te偶 inne domy z drewna i bali. To by艂a prawdziwa wsp贸lnota ludzi, kt贸rzy cz臋sto razem pracowali i bawili si臋, aby cieszy膰 si臋 偶yciem i pomaga膰 sobie nawzajem, gdy tego potrzebowali. To by艂o dalekie od wielkiego miejskiego 偶ycia i po prostu to, czego potrzebowa艂em w moim 偶yciu pod koniec lat 70-tych. Byli艣my z Joan razem tylko cztery lata, kiedy podj膮艂em decyzj臋, aby zrezygnowa膰 z 偶ycia w mie艣cie. Joan nie mog艂a tego zrobi膰, bo mia艂a dwoje ma艂ych dzieci i nie chcia艂a zak艂贸ci膰 ich 偶ycia. Niemniej jednak rozumia艂a, 偶e musia艂em i艣膰 i zgodzi艂a si臋 by膰 razem na dystans.

Podczas jednej zimy by艂em bardzo chory, ale uda艂o mi si臋 dotrze膰 do domu M & M, kt贸rzy mnie wzi臋li i zaopiekowali si臋, dop贸ki nie by艂em wystarczaj膮co zdrowy, aby wr贸ci膰 do domu. Nie by艂o to nic niezwyk艂ego, poniewa偶 oni byli takim rodzajem ludzi. Kiedy, kt贸rego艣 lata potrzebowa艂em pieni臋dzy,  Mike za艂atwi艂 mi prac臋 w bardzo ekskluzywnym miejscu, gdzie niekt贸rzy  najbogatsi ludzi w Ameryce maj膮 letnie domy. Jest to bardzo stary kawa艂ek gruntu istniej膮cy do dzi艣, kt贸ry pierwotnie by艂 w艂asno艣ci膮 Henry'ego Forda, kt贸ry zaprosi艂 swoich przyjaci贸艂, aby tam zbudowali swoje letnie domy. W czasie mojego tam 偶ycia Mike by艂 najlepszym stolarzem i p贸藕niej po latach, zosta艂 generalnym mened偶erem. Nawet wtedy, gdy przesta艂 by膰 dyrektorem generalnym, w艂a艣ciciele dom贸w nadal go zatrudniali na umowach prywatnych w celu ulepszenia  swoich dom贸w,  poniewa偶 by艂 tak dobry w tym, co robi艂.

Kiedy wyjecha艂em i wr贸ci艂em do Chicago, bo mi艂o艣膰 do Joanny by艂a wszechogarniaj膮ca,  byli艣my w sta艂ym kontakcie i odwiedzali艣my ich albo oni zje偶d偶ali do nas. Dwa lata temu przyjechali do Europy i sp臋dzili艣my dwa tygodnie w Chorwacji. Zawsze byli w dobrej formie fizycznej, uprawiali  narciarstwo, piesze wycieczki, sp艂ywy kajakowe, nurkowanie, bieganie, zdrowo si臋 od偶ywiali  i pracowali fizycznie na zewn膮trz. Wi臋c to by艂 wielki szok, kiedy  us艂ysza艂em, 偶e Mike jest tak chory i teraz modl臋 si臋, aby B贸g go oszcz臋dzi艂 a oni mogli razem kontynuowa膰  偶ycie.