Sorry about missing the
last four days but the internet connection was difficult.
Last Friday we started our trp at 11:00
to Koszalin, We took route 25 most of the way unitl we reached
route11 that took us to our destination. It was a sunny and blue sky
day and the roads we traveled down didn't have much traffic. It was a
good decision by our GPS as far as the roads went. We traveled
through many new towns and villages we've never been through before
and we liked seeing more of Poland. The trip took 3 ½ hours so we
arrived early. Instead of going directly to the house where we would
stay we went to the center of the city just to check it out. The old
market square has been replace with a more modern version that
doesn't resemble the old one at all. This new one has a long row of
water fountains and we were there it was hot, 31c, so there were many
little children playing in the fountains. We sat in a cafe and
watched them play, then went to a flower shop to buy flowers to take
with us. It's traditional to bring something when you go to house
for the first time.
Czes艂aw and his
wife, Krystyna, greeted us at the door and the first thing was
eating. She made cauliflower soup and her mother had made pierogi
with meat. The pierogi were the best I have ever eaten. Joan agreed
with me and she is not a big fan of pierogi but we were both happy
to hear that Krystyna's mother had made 60 ot=f them so there would
be more at another time. We sat and talked for a few hours and then
we went for a walk with there dog around their neighborhood. They
have a nice house with one bedroom in the basement, one on the main
floor and two on the second floor. They have two adult daughters who
live in different cities so we were given the option to sleep in
their rooms.
Przepraszam za nieobecno艣膰 przez ostatnie cztery dni, ale dost臋p do Internetu by艂 utrudniony.
W ubieg艂y pi膮tek o godzinie 11:00 rozpocz臋li艣my nasz膮 wycieczk臋 do Koszalina. Wi臋kszo艣膰 trasy jechali艣my drog膮 nr 25 a偶 dotarli艣my do drogi nr 11, kt贸ra doprowadzi艂a nas do naszego celu. To by艂 s艂oneczny dzie艅 z b艂臋kitnym niebem, a na drodze, kt贸r膮 podr贸偶owali艣my nie by艂o du偶ego ruchu. GPS wskaza艂 najlepszy wariant dojazdu. Przeje偶d偶ali艣my przez wiele nowych miast i wsi, w kt贸rych nigdy przedtem nie byli艣my i podoba艂o nam si臋 to, 偶e zobaczyli艣my wi臋cej Polski. Podr贸偶 trwa艂a trzy i p贸艂 godziny, wi臋c przyjechali艣my wcze艣nie. Zamiast bezpo艣rednio i艣膰 do domu, w kt贸rym mieli艣my si臋 zatrzyma膰, udali艣my si臋 do centrum miasta, 偶eby sprawdzi膰 co i jak. Stary Rynek zosta艂 „zamieniony” na bardziej nowoczesn膮 wersj臋, tak 偶e w og贸le nie przypomina poprzedniego . Ten nowy ma d艂ugi rz膮d fontann i kiedy tam byli艣my, a by艂o gor膮co – 31C, wiele ma艂ych dzieci bawi艂o si臋 w fontannie. Siedzieli艣my w kawiarni i obserwowali艣my, jak si臋 bawi膮, a nast臋pnie udali艣my si臋 do kwiaciarni aby kupi膰 kwiaty, kt贸re zabrali艣my ze sob膮. Tradycja nakazuje, aby ze sob膮 co艣 przynie艣膰 , gdy po raz pierwszy idziesz do czyjego艣 domu.
Czes艂aw i jego 偶ona Krystyna, przywitali nas w drzwiach i pierwsz膮 rzecz膮 by艂o jedzenie. Krystyna zrobi艂a zup臋 kalafiorow膮, a jej matka - pierogi z mi臋sem. Pierogi by艂y najlepsze, jakie kiedykolwiek jad艂em. Joan zgodzi艂a si臋 ze mn膮, chocia偶 nie jest wielkim fanem pierog贸w, ale oboje byli艣my szcz臋艣liwi s艂ysz膮c, 偶e matka Krystyny zrobi艂 ich 60, tak 偶e b臋d膮 na inn膮 okazj臋. Siedzieli艣my i rozmawiali艣my przez kilka godzin, a nast臋pnie udali艣my si臋 na spacer z psem po okolicy. Maj膮 艂adny dom z jedn膮 sypialni膮 w piwnicy, jedn膮 na parterze i dwoma na drugim pi臋trze. Maj膮 dwie doros艂e c贸rki, kt贸re mieszkaj膮 w r贸偶nych miastach, wi臋c dano nam mo偶liwo艣膰 spania w ich pokojach.
Przepraszam za nieobecno艣膰 przez ostatnie cztery dni, ale dost臋p do Internetu by艂 utrudniony.
W ubieg艂y pi膮tek o godzinie 11:00 rozpocz臋li艣my nasz膮 wycieczk臋 do Koszalina. Wi臋kszo艣膰 trasy jechali艣my drog膮 nr 25 a偶 dotarli艣my do drogi nr 11, kt贸ra doprowadzi艂a nas do naszego celu. To by艂 s艂oneczny dzie艅 z b艂臋kitnym niebem, a na drodze, kt贸r膮 podr贸偶owali艣my nie by艂o du偶ego ruchu. GPS wskaza艂 najlepszy wariant dojazdu. Przeje偶d偶ali艣my przez wiele nowych miast i wsi, w kt贸rych nigdy przedtem nie byli艣my i podoba艂o nam si臋 to, 偶e zobaczyli艣my wi臋cej Polski. Podr贸偶 trwa艂a trzy i p贸艂 godziny, wi臋c przyjechali艣my wcze艣nie. Zamiast bezpo艣rednio i艣膰 do domu, w kt贸rym mieli艣my si臋 zatrzyma膰, udali艣my si臋 do centrum miasta, 偶eby sprawdzi膰 co i jak. Stary Rynek zosta艂 „zamieniony” na bardziej nowoczesn膮 wersj臋, tak 偶e w og贸le nie przypomina poprzedniego . Ten nowy ma d艂ugi rz膮d fontann i kiedy tam byli艣my, a by艂o gor膮co – 31C, wiele ma艂ych dzieci bawi艂o si臋 w fontannie. Siedzieli艣my w kawiarni i obserwowali艣my, jak si臋 bawi膮, a nast臋pnie udali艣my si臋 do kwiaciarni aby kupi膰 kwiaty, kt贸re zabrali艣my ze sob膮. Tradycja nakazuje, aby ze sob膮 co艣 przynie艣膰 , gdy po raz pierwszy idziesz do czyjego艣 domu.
Czes艂aw i jego 偶ona Krystyna, przywitali nas w drzwiach i pierwsz膮 rzecz膮 by艂o jedzenie. Krystyna zrobi艂a zup臋 kalafiorow膮, a jej matka - pierogi z mi臋sem. Pierogi by艂y najlepsze, jakie kiedykolwiek jad艂em. Joan zgodzi艂a si臋 ze mn膮, chocia偶 nie jest wielkim fanem pierog贸w, ale oboje byli艣my szcz臋艣liwi s艂ysz膮c, 偶e matka Krystyny zrobi艂 ich 60, tak 偶e b臋d膮 na inn膮 okazj臋. Siedzieli艣my i rozmawiali艣my przez kilka godzin, a nast臋pnie udali艣my si臋 na spacer z psem po okolicy. Maj膮 艂adny dom z jedn膮 sypialni膮 w piwnicy, jedn膮 na parterze i dwoma na drugim pi臋trze. Maj膮 dwie doros艂e c贸rki, kt贸re mieszkaj膮 w r贸偶nych miastach, wi臋c dano nam mo偶liwo艣膰 spania w ich pokojach.