Monday, April 04, 2016

Court day.

At last the day arrived to have our case heard in court about the accident last December. My friend, Andrzej, agreed to go with me and tell the prosecutor I did not speak Polish and would need a translator. Previously he told me to write to the court and inform them about a translator which I did.

We walked the 8 blocks to the court and got there earlier than our 12:00 appointed time. A short time after we were there the young man who caused the accident arrived alone. We greeted each other and sat down to wait for our time. A few minutes later the young man's lawyer appeared and then a young woman was also listed as a witness. I had no idea who she was because it was a man who was a witness of the time of the accident and called the police. Our names were called and we went into the small court room where there was a female prosecutor sitting behind the judges bench and next to her a woman putting everything said into a computer. It was then the young woman said she was an official translator for me and would relate what I said to the prosecutor. First, the prosecutor wanted to hear the young man's story and said I had to leave the room because she didn't want what he said to influence my testimony. Outside the room we waited for 20 minutes and as the young man and his lawyer walked out, we were called back in. To my surprise the prosecutor said the young man confirmed everything I had said, admitted the accident was his fault and agreed to whatever punishment the prosecutor would give him. Then she thanked me for coming to court, the case was closed and I could leave.  Outside the young man was waiting, apologized for causing the accident and we shook hands. I told him I was happy it was over and that nobody was hurt as a result of the accident. With a sigh of relief I did that and called Joan to tell her what happened.

W końcu nadszedł dzień naszej sprawy w sądzie  dotyczącej wypadku samochodowego w grudniu ubiegłego roku. Mój przyjaciel, Andrzej, zgodził się pójść ze mną i powiedzieć prokuratorowi, że nie mówię po polsku i będę potrzebował tłumacza. Wcześniej powiedział mi, żeby napisać do sądu i poinformować ich o tłumaczu, co zrobiłem.

Przeszliśmy  obok 8. budynków do sądu i byliśmy tam wcześniej niż o 12:00 czyli przed wyznaczonym czasem spotkania. Niedługo po tym, jak przybyliśmy, przyszedł młody człowiek, który spowodował wypadek. Przywitaliśmy się i usiedliśmy czekając na wyznaczoną godzinę. Kilka minut później pojawił się adwokat młodego człowieka, a potem  młoda kobieta, która została również wymieniona jako świadek. Nie miałem pojęcia, kim ona jest, bo  świadkiem wypadku był mężczyzna, który zadzwonił na policję. Nasze nazwiska zostały wyczytane i weszliśmy do małej sali sądowej, gdzie  kobieta prokurator siedziała za ławą sędziowską, a obok była kobieta wpisująca wszystko, co zostało powiedziane do komputera. Wówczas młoda kobieta powiedziała, że jest moim oficjalnym tłumaczem  i będzie relacjonować wszystko to, co powiem  prokuratorowi. Na początek , prokurator chciała usłyszeć zeznanie młodego mężczyzny i powiedziała, że muszę opuścić salę, ponieważ nie chciała, żeby to ,co on powie  wpływało na moje zeznanie. Czekaliśmy 20 minut poza salą, a jak młody człowiek i jego adwokat wyszli, byliśmy wezwani ponownie. Ku mojemu zaskoczeniu prokurator powiedziała, że młody człowiek potwierdził wszystko, co ja powiedziałem, przyznał, że wypadek był z jego winy i zgodził się na każdą karę, jaką zasądzi prokurator . Potem podziękowała mi za przybycie do sądu, sprawa została zamknięta i mogłem wyjść. Młody człowiek czekał na zewnątrz, przeprosił za spowodowanie wypadku i uścisnęliśmy sobie dłonie. Powiedziałem mu, że jestem zadowolony, że to koniec i że nikt nie został ranny w wyniku wypadku. Westchnąłem z ulgą i zadzwoniłem do Joan , aby jej powiedzieć, co się stało.

2 comments:

tori10tori10 said...

Glad it finished all well and in good atmosphere with shaking hands on the end. Another positive life experience for you David.

Pawel

greenbandman said...

Congratulations on your good experience and the young man's honesty.