Wednesday, October 05, 2016

Rain, rain, go away.


Yes, a rainy day in Poznań. Congratulations to the weatherman , he finally got it right. It's the kind of day you should stay indoors, maybe even in bed, read a book, listen to music, think about future travels, thank God for all the good in your life and the spouse you have. However, it's Wednesday and that means only one thing to us, Kandulski day and meeting with Zbyszek to discuss whatever topics we have on our minds. Today he surprised us by telling us he participated in the Czarny Poniekzialku protest that took place in Poznań last Monday, a protest against the proposed new abortion law in Poland. He said he did it for his daughter but for himself also, standing in the rain for an hour and a half at Plac Mickiewicz. He said he thought the media misrepresented the amount of people there at only 7,000. He thought it was more like 20,000. Those protests took place all over Poland and it will be interesting to see if the PIS government pays attention to them. It is interesting also that similar protests took place in other countries in solidarity with Polish women.

I have a new book to read, The Hidden Life of Trees by Peter Wohllenben. He is a forester of more than 20 years and has discovered that trees actually communicate with each other through a series of underground root networks. A friend told me about it and said it was an amazing book to read about our environment so I thought I would read it.


Tak, deszczowy dzień w Poznaniu. Gratulacje dla prezentera pogody, w końcu miał rację. Jest to rodzaj dnia, kiedy powinieneś pozostać w domu, a może nawet w łóżku, czytać książki, słuchać muzyki, myśleć o przyszłych podróżach, dziękować Bogu za wszelkie dobro w swoim życiu i za małżonka, którego masz. Jednak to środa i to oznacza dla nas tylko jedno :  dzień u Kandulskiego  i spotkanie ze Zbyszkiem, aby przedyskutować tematy, jakie tylko przyjdą nam do głowy. Dziś zaskoczył nas informując,  że brał udział w proteście Czarny Poniedziałek, który odbył się w Poznaniu , proteście przeciwko proponowanemu nowemu prawu aborcyjnemu w Polsce. Powiedział, że stojąc w deszczu przez półtorej na Placu Mickiewicza zrobił to dla swojej córki, ale także dla siebie. Powiedział, że  media fałszywie przedstawiły liczbę ludzi tam będących na tylko 7000. Myśli, że było więcej jak 20.000. Protesty te odbyły się w całym kraju i będzie ciekawie zobaczyć, czy rząd PIS zwraca na nie uwagę. Interesujące jest to, że podobne protesty odbyły się w innych krajach, w solidarności z polskimi kobietami.

Mam nową książkę do czytania :”Sekretne życie drzew”  Petera Wohllenbena. Autor od ponad 20 lat jest leśniczym, który odkrył,  że w rzeczywistości drzewa komunikują się ze sobą za pomocą szeregu podziemnych sieci korzeniowych. Znajomy napomknął mi o tym i powiedział, że to niesamowita książka  o naszym środowisku, więc pomyślałem, żeby ją przeczytać.

2 comments:

Shaz said...

Hmm - I wonder if the media intentionally put a low number to the abortion law protesters?

David and Joan Piekarczyk said...

Probably yes since now it is also under government control.