On this beautiful day we went to Kandulski's for our weekly meeting with Z and spent an hour or so talking. Before that we spent time with Spanish and Joan is happy with her progress so that makes me happy. Naturally, I would rather have her making progress in Polish but that hasn't worked out.
A friend who just returned from the U.S. bought 50 packages of Chili-O mix that Joan uses to make chili during the winter so we are all set for this winter. Her two sons who went to start college near Chicago and she makes two trips a year there to visit her sister and family so we have a steady source now for the mix.
My conversation partner and Polish translator for my blog returned safely from Istanbul and we can resume our conversations. We were concerned for her safety because of the trouble now in Turkey with ISIS. Joan and I have developed some really good relationships outside of family and it is a nice feeling to know those people. In some cases, I have better relationships with friends than some family members. However, there are family members here that I wouldn't want to lose the contact I have. Cousin Kazia and her family are the first in the line. From the first time we met she has always been special, helpful, caring, knowledgeable and informative. She reminds me so much of my aunt Maria Kazmierczak Babic. I still remember our first visit to her in 2003 when she was already helping me to learn Polish. I know that if I could have spent one hour each day speaking in Polish with her since we moved here I would be much farther ahead. Living in Pozna艅 and her in Golina, that is not possible. Fortunately, I speak twice a week via Skype with her son, Andrzej, and it is a way to check on her health.
W tym pi臋knym dniu poszli艣my do Kandulskich na nasze cotygodniowe spotkanie ze Zbyszkiem i sp臋dzili艣my godzin臋 lub wi臋cej rozmawiaj膮c. Przed tym, sp臋dzili艣my czas na nauce hiszpa艅skiego i Joan jest zadowolona ze swoich post臋p贸w, co tak偶e czyni mnie szcz臋艣liwym. Oczywi艣cie, wola艂bym, aby poczyni艂a post臋py w j臋zyku polskim, ale tak to nie dzia艂a.
Przyjaci贸艂ka, kt贸ra w艂a艣nie wr贸ci艂a z USA, kupi艂a 50 paczek Chili-O, mieszanki, kt贸rej Joan u偶ywa aby zrobi膰 chili w okresie zimowym, wi臋c jeste艣my w ni膮 zaopatrzeni na zim臋. Dwaj synowie naszej znajomej pojechali na studia w pobli偶u Chicago, a ona organizuje dwa wyjazdy w roku, aby odwiedzi膰 swoj膮 siostr臋 i rodzin臋, wi臋c mamy sta艂e 藕r贸d艂o pozyskiwania mieszanki przypraw.
Moja partnerka do rozm贸w i t艂umaczka mojego blogu na polski, bezpiecznie wr贸ci艂a ze Stambu艂u i mo偶emy wznowi膰 nasze rozmowy. Obawiali艣my si臋 o jej bezpiecze艅stwo ze wzgl臋du na obecne teraz k艂opoty Turcji z ISIS. Joan i ja rozwin臋li艣my kilka naprawd臋 dobrych relacji poza rodzin膮 i mi艂o jest zna膰 tych ludzi. W niekt贸rych przypadkach, mam lepsze relacje z przyjaci贸艂mi ni偶 niekt贸rymi cz艂onkami rodziny. Jednak, cz艂onkowie rodziny s膮 tutaj i nie chcia艂bym straci膰 kontaktu, kt贸ry mam. Kuzynka Kazia i jej rodzina s膮 pierwszymi w kolejce. Od pierwszego spotkania zawsze by艂a wyj膮tkowa, pomocna, opieku艅cza, kompetentna i sk艂onna udzieli膰 informacje. Ona przypomina mi w znacznym stopniu ciotk臋 Mari臋 Ka藕mierczak Babic. Wci膮偶 pami臋tam nasz膮 pierwsz膮 wizyt臋 u niej w 2003 roku, kiedy pomaga艂a mi uczy膰 si臋 polskiego. Wiem, 偶e je艣li m贸g艂bym sp臋dzi膰 z ni膮 jedn膮 godzin臋 ka偶dego dnia odk膮d przeprowadzili艣my si臋 tutaj, m贸wi膮c z ni膮 w j臋zyku polskim, by艂bym „znacznie dalej do przodu z j臋zykiem”. Mieszkam w Poznaniu, a ona w Golinie, wi臋c to nie jest mo偶liwe. Na szcz臋艣cie, dwa razy w tygodniu rozmawiam z jej synem Andrzejem przez Skype i to jest spos贸b, aby sprawdzi膰 stan jej zdrowia.