Marcin, Joan, Krzysztof, Wiesia & her mother.
Anna, Joan and 艁ukasz Iwanski.
I like driving the old way to Golina or Koni艅, on route 92, instead of taking the faster motorway(tollway) because it take me past the villages of Gonice and Staw, the places where my great grandmother was born and baptized many, many years ago. It's a reminder to me of my roots and one of the reasons I live in Poland now. I took this route today to Koni艅 to visit with two families of relatives, the Kupi艅ski's and Iwanski's.
After a knock on the door, Krzysztof Kupi艅ski opened it and gave us a warm welcome. He and I are like brothers in our quest to research our mutual family history. Inside were waiting his lovely wife, Wiesia, their son, Marcin and Wiesia's mother. Of course the table was set for eating where we had barszcz with pierogi's or noodles, the traditional polish salad and three kinds of meat. Afterwards we had pastries of piernik, piernicki and makowiec, all homemade. We talked about different subjects for about 2 hours and then it was time to go to Anna's flat.
Anna greeted us at the door and inside was also waiting her son, 艁ukasz. This time we only had coffee and pastries. Anna asked us to stay for supper but we were so full of food already we kindly said no thank you. We stayed for about and hour and a half and then started back to home. In Golina I stopped at the cemetery to pay my respects to relatives who are there.
Lubi臋 jazdy star膮 drog臋 do Golina i Konin, na trasie 92, zamiast podejmowania szybsze autostrady (Tollway), poniewa偶 mnie obok wsi Gonice i Stawu, w miejscach, gdzie moja prababcia by艂a urodzonych i ochrzczonych wiele, wiele lat temu. To przypomina mi o moich korzeniach, a jednym z powod贸w, mieszkam teraz w Polsce. Wzi膮艂em t臋 tras臋 dzisiaj Koni艅 odwiedzi膰 z dw贸ch rodzin, krewnych, na Kupi艅ski na i Iwa艅ski.
Po pukanie do drzwi, otworzy艂 je Krzysztof Kupi艅ski i da艂 nam ciep艂e powitanie. On i ja jeste艣my jak bracia w naszym d膮偶eniu do bada艅 nasz膮 wzajemn膮 histori臋 rodziny. W 艣rodku czeka艂y cby艂o jego pi臋kna 偶ona, Wiesia, ich syn, Marcin i matki Wiesia. Oczywi艣cie st贸艂 by艂 ustawiony do jedzenia, gdzie mieli艣my barszcz z makaronem pierogi-tych lub na tradycyjnej polskiej, sa艂atki i trzech rodzaj贸w mi臋sa. Nast臋pnie mieli艣my wypieki piernik i makowiec, Pierniczki, wszystko domowej roboty. Rozmawiali艣my o r贸偶nych przedmiot贸w przez oko艂o 2 godziny, a potem nadszed艂 czas, aby przej艣膰 do mieszkania Anny.
Anna przywita艂a nas w drzwiach i wewn膮trz czeka r贸wnie偶 jej syn, 艁ukasz. Tym razem mieli艣my tylko kaw臋 i ciastka. Anna poprosi艂a nas do pobytu na kolacja, ale byli艣my tak pe艂ne 偶ywno艣ci ju偶 uprzejmie powiedzieli: nie, dzi臋kuj臋. Zatrzymali艣my si臋 na temat i godzin臋 i p贸艂, a potem zacz膮艂em z powrotem do domu. W Golina zatrzyma艂em si臋 na cmentarz, aby z艂o偶y膰 wyrazy szacunku do krewnych, kt贸rzy s膮 tam.



